Symbolizm omfalosa i sieci

 

Potrzebuję pomocy ludzi przy tłumaczeniach, przede wszystkim szukam tłumaczy z polskiego na języki obce. Naprawdę możecie bardzo pomóc, nie musicie się tylko przyglądać. (Radtrap)

 

Źródło: firstlegend.info (fragment), tłum. Radtrap (21.04.2017)

Żadna historia o betylu i omfalosie nie może być kompletna bez dwóch symboli, pojawiających się na nich niemal bez wyjątku, czyli bez węża i ptaka – w tym przypadku orła. Tak przy okazji, oba te stworzenia uznawano za strażników świętego głazu. W przypadku węża – w każdym razie tak było w Delfach – bohaterski Apollo zabija go ze srebrnego łuku, stając się tym samym wychwalanym w legendach pogromcą smoków. Orzeł jest z kolei ważnym symbolem Rzymu. Jeśli przyjrzysz się bliżej poniższej monecie przedstawiającej węża, zobaczysz omfalosa stylizowanego na symboliczną szyszkę.

Czytaj dalej

Angielskiej gematrii ciąg dalszy: Symbole szachownicy

 

Czarno-biała szachownica powinna być dobrze znanym wszystkim symbolem masonerii, zgodnie z oficjalną narracją odwołującym się do dualistycznego wszechświata oraz filozofii streszczanej hasłem: „jednego dnia pada deszcz, drugiego świeci słońce.” W średniowiecznym hermetyzmie za kolor unii czarnego i białego uznawano kolor czerwony, uważany za barwę przejściową pomiędzy – nazwijmy to umownie –  barwami białą i czarną. Czerwień reprezentowała również planetę Wenus, ponieważ to właśnie ona, czyli słynna Jutrzenka jest pierwszą (gwiazdą poranną) i ostatnią „gwiazdką” (gwiazdą zaranną) widzianą na niebie tuż przed świtem i zachodem słońca. To właśnie widzialna pod koniec nocy i dnia Wenus jest astrologiczną reprezentacją tego co w okultyzmie nazywa się „Wielką Pracą”, czyli zjednoczenia podzielonego wszechświata.

Idąc dalej tym tropem, jeśli użyjemy dualistycznej gematrii na przykładzie języka angielskiego odkryjemy ciekawą rzecz, mogącą sugerować, że dla anglojęzycznych hermetyków czarno-biała szachownica oznacza coś znacznie bardziej złowieszczego niż zwykłą koncepcję dualizmu.

Czytaj dalej

Antymesjasz ujawniony (część 4)

 

Chwila proklamowania króla wszechświata

Uznanie naszego samowładcy może nastąpić również przed zniesieniem konstytucji. Chwila ta nastanie wówczas, kiedy narody, zmęczone rozprzężeniem w państwach i bankructwami władców, zorganizowanymi przez nas, zawołają: ,,zabierzcie ich, a dajcie nam natomiast jednego władcę wszechświatowego, który by zjednoczył nas i zniósł przyczyny waśni, a mianowicie: granice narodowościowe, wyznaniowe, wyrachowania państwowe, który by dał nam spokojność i pokój, niemożliwe do osiągnięcia przy obecnych władcach i przedstawicielach”. (Protokoły Mędrców Syjonu, Rozdz. 10, paragraf 17)

Król izraelski – patriarchą świata

Kiedy król izraelski wdzieje na swoje święte czoło koronę, zaofiarowaną mu przez Europę, z tą chwilą stanie się patriarchą świata. Ofiary niezbędne, złożone dla niego, z powodu swej celowości nigdy nie dorównają liczbie ofiar, złożonych w ciągu wieków przez manię wielkości, zawartą w konkurencji rządów gojów. Król nasz będzie nieustannie obcował z narodem. wygłaszając dla niego z trybuny przemówienia, które fama rozniesie natychmiast po całym świecie. (Protokoły Mędrców Syjonu, Rozdz. 15, paragraf 24)

Czytaj dalej

Tajemnicze zwłoki koło Pałacu Buckingham

Zródło: wirtualna polska, 03.10.2011

Sąd w Londynie nie zdołał ustalić przyczyny śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono w parku św. Jakuba. Ciało leżało w odległości około stu metrów od fasady Pałacu Buckingham.

Zwłoki w połowie marca znalazł ogrodnik, który przeprawił się na odwiedzaną wyłącznie przez ptaki wysepkę, aby przyciąć nieco gałęzie porastających ją drzew. Ciało leżało tam od trzech lat.

Z identyfikacją nie było problemów, bo w kieszeni mężczyzny znaleziono paszport Amerykanina Roberta Moore’a, który przybył do Anglii w 2007 roku wiedziony swoją obsesją na punkcie królowej Elżbiety II. Policja ujawniła, że Moore przez 15 lat przysyłał królowej setki przesyłek i listów, po części niecenzuralnych. Niektóre z nich miały nawet 600 stron. Ponad trzy lata temu niezauważony musiał przepłynąć lub przejść po dnie na wysepkę, z której dokładnie widać front Pałacu Buckingham, ale której wnętrze zasłania kurtyna gałęzi wierzb.

Sąd nie dopatrzył się żadnych oznak udziału osób trzecich w śmierci mężczyzny i orzekł, że Robert Moore zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie odnaleziono jego rodziny.

(ib)