Co ma wspólnego z religią halucynogenna akacja ?

 

Źródło: collective-evolution.com (fragmenty), tłum. Radtrap

Na podstawie: The Egyptians Had Their Own Version Of Ayahuasca They Called “The Tree Of Life”

Duchowość odgrywała dużą rolę w życiu Egipcjan, co widać na hieroglifach pozostawionych przez nich na ścianach grobowców, oraz we fragmentach odkrywanych papirusów. W tym zapomnianym języku odkrywamy też liczne odniesienia do drzewa życia. Jestem pewien, że wielu z was wie o czym mówię, a mianowicie o roślinie Acacia Nilotica. Jest to drzewo darzone przez dawnych Egipcjan czcią i powszechnie spotykane wzdłuż rzeki Nil.

Acacia Nilotica zawiera Dimetyltryptaminę, czyli DMT. DMT jest częstym tematem artykułów na Collective Evolution, zachęcam do zapoznania się z materiałami na temat doświadczeń wynikających z używania DMT. Jest to ta sama substancja używana w rytuałach szamańskich w Amazonii, zawarta w ich napoju Ajahuasca. Idea wg której DMT może pogłębić ludzkie doświadczenie na Ziemi, oraz że posiada ona wiele właściwości leczniczych (zarówno dla zdrowia fizycznego jak i psychicznego), zatacza coraz szersze kręgi. Jestem zdania, że znajdujemy się na początku wędrówki którą kiedyś podążało wiele cywilizacji przed nami, wliczając w to Egipcjan.

Czytaj dalej

Reklamy

Mirosław Hermaszewski: Polecieć w kosmos by uwierzyć w Boga

Zródło: Stwarzanie.wordpress.com

Podobno kiedy Jurij Gagarin powrócił z pierwszego w historii lotu w kosmos, jeden z dziennikarzy radzieckich zapytał go, czy „w niebie” widział Boga. Pierwszy kosmonauta oczywiście zaprzeczył, co skrzętnie nagłośniła ateistyczna propaganda. Dziś taka argumentacja może się wydawać nieco naiwna, ale wtedy dla milionów młodych ludzi kosmonauci byli prawdziwymi idolami.

Kilka dobrych lat temu wielkie wrażenie zrobił na mnie program telewizyjny, w którym Mirosław Hermaszewski, jedyny polski kosmonauta, szczerze opowiadał, że rzeczywiste odczucia zarówno jego, jak i innych kosmonautów, którzy wrócili z lotu, były zupełnie inne. Na każdym z nich (zarówno radzieckich i amerykańskich) lot w kosmos i spojrzenie stamtąd na Ziemię wywierały niezatarte wrażenie. Żałuję, że nie mam dostępu do tamtego programu.

Tym bardziej zatem ucieszyłem się, z wywiadu z Mirosławem Hermaszewskim, jaki w ukazał się w najnowszej Polityce (nr 10 z 5.03.2010). Dzieli się on tam między innymi piękną refleksją (s. 84):

Co jest takiego urzekającego w kosmosie, że ludzie są gotowi są płacić dziesiątki milionów dolarów, by się tam znaleźć?

Płacą za spełnienie marzeń. Kosmos to unikatowe przeżycie. Patrzy się stamtąd na naszą ziemię z dystansu. Dotychczas wydawała się nam ona ogromna, a naprawdę jest taka niewielka, że można ją okrążyć w 90 minut. I wszystko jest tak fantastycznie kolorowe, że zapada w pamięć na całe życie. A ty, zawieszony gdzieś w przestrzeni, patrzysz z góry na te 6 mld ludzi, których nawet nie widać. Myślisz: co ty, człowieku, tutaj robisz? Kim jesteś w tym bezmiarze przestrzeni ze swoimi dokonaniami, problemami, marzeniami i dążeniami? A potem patrzysz dalej, w głąb kosmosu, który trochę rozumiesz, bo przeczytałeś kilka książek o astronomii. Błyszczą tam miliony gwiazd. Widzisz kolejne galaktyki i zastanawiasz się, czy te trudne do objęcia umysłem doskonałości powstały samoistnie, czy była jakaś siła sprawcza. Kto ten Wszechświat stworzył, kto wprawił go w ruch i kto nim kieruje?

Bóg?

Zawsze o nim myślałem. Podobnie myśleli też inni kosmonauci. Bardzo wielu niewierzących powróciło z kosmosu jako ludzie odmienieni duchowo.

Nawet ludzie radzieccy, wychowywani na ateistów?

Rosjanie też to czuli i przeżywali. Publicznie o tym nie mówili z wiadomych względów. Teraz jest inaczej. Wybudowali w Gwiezdnym Miasteczku przepiękną cerkiew z dziewięcioma niebieskimi kopułami i gdy lecą w kosmos, zabierają ze sobą drobne elementy kultu religijnego. W kosmos latali buddyści, żydzi, niewierzący i poganie. Każdy wracał troszeczkę odmieniony.

Czytaj dalej

Dlaczego ludzie nie chcą wierzyć w „teorie spiskowe”?

„Jestem zły na swoją rodzinę, przyjaciół i kolegów którzy nie potrafią zrozumieć ludzkiej natury i jej dążenia do władzy.”

Mike Parker dla henrymakow.com, tlumaczenie: Rad


Jest typowym dla ludzi aby wypierać istnienie „konspiracji” mimo że wszystkie ludzkie interakcje są „konspiracją” z definicji. Konspiratorzy wykorzystują te przyzwyczajenie do wypierania, co sprawia że ich działania stają się możliwe. Tak długo jak ludzie będą zaprzeczać samej tylko możliwości istnienia spisku, tak długo spiskowcy będą odnosić sukcesy.

„Nikt by czegoś takiego nie zrobił. Nikt by o tym nawet nie pomyślał.”

Człowiek – inteligentny człowiek – który ma zamiar popełnić zbrodnię lub zrobić coś czego inni ludzie by nie pochwalili, musi znalezć takie sposoby na dokonanie tego aby „normalni” ludzie nie byli w stanie tego przewidzieć.

„Motyw” jest łatwy do odgadnięcia. Człowiek napada na bank. Motyw: chcę pieniędzy.

„Sposób”,”środki”; jeśli zrobisz to dobrze, nie tak łatwo odkryć twoje motywy. Człowiek który przystawia broń do głowy pracownika banku takich subtelnych „środków” nie używa.

Najprzebieglejsi konspiratorzy opracowują swoje cele przy pomocy niesztampowego myślenia. Im dalej plan jest oddalony od przewidywalnego myślenia tym trudniej go przewidzieć. Filmy kryminalne odnoszą sukces jeśli publicznośc jest zaskoczona nowymi sposobami popełniania przestępstw i nieoczekiwanymi zwrotami sytuacji. Ten system jest jednak w rzeczywistości wykorzystywany przez największe spiski o których „normalni” ludzie nigdy nie pomyśleliby że są możliwe.

Credo najlepszych konspiratorów: „Rób to co robisz w taki sposób by ludzie myślący o rzeczach przewidywalnych nigdy nawet nie wpadliby na to że jest to możliwe.”

Najpotężniejsi i najlepsi konspiratorzy odrzucają myślenie że coś jest niewykonalne, dlatego właśnie ich działania odnoszą sukces. Wykorzystują bez skrupułów ludzkie parcie na bagatelizowanie i wyjaśnianie sobie nawet najstraszniejszych wydarzeń.

Wyobraz sobie planetę wolnomyślicieli. Ludzi których umysły pozwalają im na przewidzenie wszystkich możliwych akcji ludzi wokół, tych złych i dobrych. W zdecydowanej większości ludzkośc taka nie jest. Ten opis pasuje do najwyższych hierarchii Illuminati. Oni zadają sobie pytanie: „Czego ludzie się NIE SPODZIEWAJĄ?”. W ten sposób tworzą zmiany w naszym życiu, zmiany które przychodzą z najmniej spodziewanego kierunku.

Pózniej zadają sobie kolejne pytanie: „Jak odwieśc innych od myślenia w ten sam sposób?”

To proste: daj im nowe zabawki, niech się czymś zajmą. Twórz kolejne „apokaliptyczne” kryzysy którymi będą się zamartwiać. W międzyczasie prawdziwie zabójczy kryzys trwa w najlepsze – kryzys w Japonii.

Ludzie nie lubią intryg i konspiracji które mogą ich dotykać. Chcą spędzać swoje życie w spokoju. Chcą położyć swoje walizki które taszczą przez całe życie i mieć poczucie że mogą zająć się swoimi własnymi sprawami, bez strachu że ktoś mógłby im te walizki ukraśc.

Spiskowcy są obecnie w swoich działaniach tak daleko, że nie chcą tych walizek kraśc ale zastąpić je swoimi i wmówić ci że są twoje. Ludzie są zbyt łatwi do kontrolowania…

„Nikt by tego nie zrobił. To niemożliwe. My nie robimy takich rzeczy. Nikt by czegoś takiego nie zrobił. Nikt nawet by nie pomyślał by zrobić coś takiego.”

Może Ty nie. Właśnie dlatego oni to robią.

Dlaczego ludzie są tak odporni na prawdę? Na fakty?

Spędziłem dużą częsć mojego życia próbując to zrozumieć, próbując zrozumieć tą ślepotę.

Dla przykładu – dzisiaj postanowiłem powiadomić moich kolegów że właśnie oficjalnie przyznano że jeden lub nawet więcej reaktorów nuklearnych w Fukushimie zaczął się topić. To jest katastrofalna wiadomośc.

Równie dobrze mógłbym im mówić o rozkładzie jazdy autobusu. Nie wiedzieli, nie obchodziło ich to i nie obchodziło ich to by się dowiedzieć.

Czy to tylko obojętnośc? A może choroba? Brak logicznego myślenia?

Co jest nie tak? Co jest nie tak z ludzmi? Co się z nimi stało?

Cokolwiek to jest… właśnie dzięki temu cały ten spisek ma się dobrze.

_________________

Komentarz H.Makowa – ważnym czynnikiem są media kontrolowane przez Illuminati, media atakujące samą idee spisku. Większośc ludzi ciągle myśli że ich rzeczywistośc określają mass media.