Angielskiej gematrii ciąg dalszy: Symbole szachownicy

 

Czarno-biała szachownica powinna być dobrze znanym wszystkim symbolem masonerii, zgodnie z oficjalną narracją odwołującym się do dualistycznego wszechświata oraz filozofii streszczanej hasłem: „jednego dnia pada deszcz, drugiego świeci słońce.” W średniowiecznym hermetyzmie za kolor unii czarnego i białego uznawano kolor czerwony, uważany za barwę przejściową pomiędzy – nazwijmy to umownie –  barwami białą i czarną. Czerwień reprezentowała również planetę Wenus, ponieważ to właśnie ona, czyli słynna Jutrzenka jest pierwszą (gwiazdą poranną) i ostatnią „gwiazdką” (gwiazdą zaranną) widzianą na niebie tuż przed świtem i zachodem słońca. To właśnie widzialna pod koniec nocy i dnia Wenus jest astrologiczną reprezentacją tego co w okultyzmie nazywa się „Wielką Pracą”, czyli zjednoczenia podzielonego wszechświata.

Idąc dalej tym tropem, jeśli użyjemy dualistycznej gematrii na przykładzie języka angielskiego odkryjemy ciekawą rzecz, mogącą sugerować, że dla anglojęzycznych hermetyków czarno-biała szachownica oznacza coś znacznie bardziej złowieszczego niż zwykłą koncepcję dualizmu.

Czytaj dalej

Whitney Houston i symbolika okultystyczna

 

Jeden z czytelników przysłał kilka dni temu taki oto występ Whitney w trakcie jakiegoś rozdania nagród w USA (1987):

 

Wtedy ograniczali się do ledwie szachownicy w tle. Lecz znalazłem jej występ z rozdania Oscarów z 1999. 12 lat pózniej amerykańscy Illuminati nie byli już tak oszczędni w symbolach… (2:58)

 

 

Przyjęcie do loży masońskiej

Królowa Elżbieta II, jako brytyjski monarcha jest również głową Szkockiego Rytu masonerii. Faworytem na póżniejsze objęcie tronu jest oczywiście jej wnuk książe William.

Illuminaci.pl

Rytuał przyjęcia kandydata do masonerii symbolicznej w trzech podstawowych stopniach (uczeń, czeladnik, mistrz), wspólnych dla całej masonerii, czasami uznawana za najważniejsze jądro i istotę masonerii, względem której masoneria wyższych stopni jest nadbudową. Ceremonie i rytuały przyjęcia nowego kandydata były w historii wolnomularstwa bardzo różnorodne i roz­maicie praktykowane w poszczególnych lożach masońskich. Zau­ważyć należy, iż przerażające ceremonie przyjęcia nowego kandydata do loży masońskiej, tak opisywa­ne w powieściach należą obecnie już do przeszłości. Współczesna masoneria sama się z nich śmieje, a cały ceremoniał przyjęcia pole­ga obecnie na paru formalnościach i złożeniu przysięgi. Nato­miast dawniej, szczególnie w XVIII i na początku XIX w. teatralne obrzędy przyjęcia kandydata stanowiły największą atrakcję i zje­dnywały najwięcej zwolenników. Jedno było i jest pewne. Przyjęcie do masonerii dawniej i teraz nie jest rzeczą łatwą.

Jak jednak to wyglądał tradycyjnie? Do loży masońskiej kandydaturę nowego „Kandydata” zgłaszał i wprowadzał brat mason („Postulant”). Wtedy bracia masońscy obserwują kandydata przez dłuższy czas uważnie. W starej masonerii polskiej, która istniała od 1738 – 1822 r., wyznaczano t.zw. „braci śledzicieli”, których zadaniem było badać życie i postępowanie nowo wstępującego. Jeśli wynik obserwacji wypadał pomyślnie, następowało wtedy głosowanie w loży masońskiej i dopiero w razie pozytywnego rezultatu – kandydat, czyli jak ma­soni nazywają „profan”, (w masonerii polskiej „świato­wy”) zostawał dopuszczony do prób, czyli Kandydat – profan zostawał uznany za godnego przyjęcia i wyznaczano mu się dzień specjalny.

Czytaj dalej