Jak zabiłem Piotra Jaroszewicza (fragment książki)

 

Pamięta pan Jaroszewicza? Należy pan do pokolenia, które musi go pamiętać – mówi gospodarz wręczając mi szklaneczkę whisky.

Potwierdzam skinieniem. Jak mógłbym nie pamiętać? Tyle wyrwanych z życia lat. Postój pociągu na trasie z Łodzi Fabrycznej do Warszawy. Tyle godzin. Dopiero później miałem się dowiedzieć, że w Radomiu i Ursusie były starcia z milicją. I potem ta obcierająca pot z czoła chusteczka, twarz Piotra Jaroszewicza spoglądająca z telewizora. Jakże mógłbym o tym zapomnieć?

No, więc ja pozbawiłem go życia. Jego i tę jego Alicję. O tym chcę opowiedzieć. Najpierw jednak zjemy. Cindy wyjechała do przyjaciół w Phoenix, ale coś nam przygotowała.

Czytaj dalej

Prawda o Janie Pawle II i stanie wojennym

Za: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=9152#more-9152

Źródło: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=4940&Itemid=56

Trzynastego, miesiąca dwunastego, w dniu starotestamentowej „pomsty na gojach” , pod willą hrabiego P. zajętej przez pierwszego prezydenta III ŻP Wojciecha Jaruzelskiego, zbierają się od lat bez mała dwudziestu w rytualnych pochodach, ze sztandarami i wyblakłymi nieco transparentami – dwie grupy. Jedna popiera byłego prezydenta a druga psioczy. Nie omieszka tego sfilmować corocznie TV i podać do publicznej wiadomości. Wieczorem w okienku TV pojawia się postać bohatera rytuału. Postać starca sztywna i wyprostowana z cienką, nieco indyczą szyją.

Pytania antypolskiego dziennikarza prowadzącego np. Lisa, bezradnie podchwytliwe i głupio napastliwe. Bohater programu, wykręca się miałkimi kłamstewkami, by ostatecznie „lizać buty” Lisowi.

Jaruzelski – postać tragiczna, zeszmacona, i to przez tych, którym od młodości służył. Do końca swych dni bierze udział w zacienianiu historii. A największą jego zbrodnią przeciwko Polsce i Narodowi Polskiemu, było oddanie władzy antypolskiemu plemieniu handlowemu.

Dla tej zbrodni usprawiedliwienia nie ma!

Postrzegam go jako tresowanego kundla na smyczy. To nie on myśli. On miał dogonić i zadusić. Wykonał to. Dostał cukiereczka (prezydenturę) i w dalszym ciągu macha przychylnie ogonkiem, patrząc panu w oczy.

Tak na wszelki wypadek, wybito mu zęby i kopa w tyłek.

Cały tragizm polega na tym, że urodził się polskim wilczkiem i jako taki razem z rodzicami został wywieziony przez plemię handlowe rodzime i radzieckie w głąb ZSRR. Stary wilk został zagłodzony a młody dał nałożyć sobie obrożę. Głód łamie charaktery. Wieloletnia tresura, radzieckie wszy i radzieckie pluskwy, zrobiły swoje.
Widzieliśmy w nim wilka.

Za każdym razem, gdy się pojawi na ekranie, do dziś czekam z nadzieją, że warknie, zaszczeka, zawyje zbierając sforę. A tu nic, tylko skomlenie. Zwykły kundel, pomimo, że Polak.

Moje, skrystalizowane już postrzeganie należy osadzić w ówczesnym świecie, po to by zrozumieć to co zasługuje na miano polskiego kundlizmu.
brzezinskiSłowo „kundlizm” w moim rozumieniu, odnosi się jedynie do ludzi szkodzących Polsce i Narodowi Polskiemu, a pracujących świadomie, czy nieświadomie na korzyść wroga. Najbardziej niebezpiecznym jest kundlizm nieświadomy. Polak kocha Polskę, kocha naród polski, a z całym przekonaniem i determinacją działa na ich zgubę. Jak tego dokonano?

Kościół Katolicki w Polsce w okresach zaborów i po zaborach zawsze był z narodem i otrzymał ogromny kredyt zaufania. W świadomości ogromnej większości Polaków słowo Kościół i Prawda, jedno znaczyły.

Po „Jałcie” radziecka [bolszewicka] władza w Polsce do seminariów duchownych wtłoczyła [profesorów] i młodzież z plemienia handlowego. Były to w większości chłopcy uratowani z holokaustu przez polskie katolickie sierocińce. Potem była szkoła podstawowa i średnia, prowadzona przez Kościół.

W pewnym momencie władze handlo – komuny unieważniły wykształcenie zdobyte w placówkach kościelnych. Młody człowiek mógł studiować jedynie w Seminarium Katolickim, inaczej przepadało cztery lata nauki. Po skończeniu Seminarium młody duchowny został wzywany na UB. Tam przedstawiano mu dokumenty. Jego prawdziwe nazwisko, narodowość, wiarę i dawano nowe tajne zadania. Dziwnym trafem bardzo szybko ci młodzi ludzie awansowali w hierarchii kościelnej, zostawali biskupami, kardynałami. Radzieckie władze pomagały w obejmowaniu ważnych funkcji. Ułatwiały studiowanie poza granicami państwa. Polak nie mógł dostać paszportu na wyjazd za granicę, chyba że podpisze współpracę z wywiadem. Tymczasem biskup „Polak” a potem kardynał „Polak” miał paszport w domu. Dziesiątki podróży zagranicznych do kardynałów całego świata, zawieranie przyjaźni, zdobywanie zaufania. Po wyborze na najwyższy urząd kieruje podziękowanie do profesora [i supermasona] Zbigniewa Brzezińskiego, wiernego sługi Dawida Rockefelera w słowach: „To Ty mnie uczyniłeś papieżem”. W tym miejscu wstawię słowa księdza profesora Bartnika: „Za Jana Pawła II [a nie lepiej byłoby używać określenia GPS?] tylko żyd mógł zostać biskupem”(żyd a nie katolik).

Poprzez dumę z „polskiego” papieża świadomość narodu „dostała zatwardzenia” i do czasów obecnych steruje nią plemię handlowe. Naród polski został poniżony, okradziony, skundlony.

Na narodzie polskim ćwiczy się skutecznie naukowe metody depopulacji.

JP II [czyli fałszywie naprowadzający ‚GPS’ – Giovanni Paolo Secondo], [Jaruzelski, Kuroń, Żydziński, Glemp, Pieronek] nakazali wejść w granice antynarodowego molocha europejskiego. Stare babcie prosto z kościoła szły do urny referendalnej, bo papież i ksiądz tak nakazał, szykując swoim wnukom los niewolnika wypędzonego [z ojczyzny za chlebem] z własnego mieszkania, zamarzającego na parkowych ławeczkach, bez pracy i chleba.

Kiedy w końcu zrozumiemy, że nie ma już przyjaznego Polskiego Kościoła Katolickiego.

JPII przerobił go na antypolski Judeo-Katolicki, sterujący polską „zatwardzoną” świadomością.

john-paul-cross1

„Polsko, twoja zguba w Rzymie [Watykanie]” i to z rąk „nibypolaka” papieża.

Największy w historii „skok na kasę” zwany przewrotem ustrojowym, był od dawna przygotowywany i dokładnie rozpisany jak partytura. Każde skrzypce grały swe nuty.

Jaruzelski, Wałęsa, Gorbaczow, prezydent USA, Michnik, Kuroń, Mazowiecki, Gieremek, naród polski do którego ogłupienia użyto nibypolaka JPII, episkopat i księży.

Nie do końca zorientowany Kuroń, po powrocie z matecznika Rockefelera publicznie zaatakował Jaruzelskiego, zarzucając mu kłamstwo. Jaruzelski miał okłamać samego D. Rockefelera, donosząc mu: „Stan wojenny w Polsce był wprowadzony w celu ochrony Żydów”. Niedopity nałogowiec zrozumiał to: „Solidarność” jest antysemicka.

Wypowiedzi niezbyt rozgarniętego rodaka zmitygował bystrzejszy Michnik: „Odpie…pie…przcie się od generała”.

Te „Od…pie…pie…pieprzcie” pamiętają wszyscy dziennikarze i historycy, zapominając jednocześnie słowa Kuronia. A to w nich tkwi tajemnica przewrotu.

1) Jaruzelski zdawał sprawozdania ze swej służby D. Rockefelerowi a więc jemu służył.
2) Jaruzelski wprowadził stan wojenny dla ochrony rozbrykanych Żydów w Polsce.

Z książki Albina Siwaka dowiadujemy się, że spotkał na granicy polsko – radzieckiej wojska sowieckie w polskich mundurach. To ta wiadomość przyspieszyła realizację wcześniej opracowanego przez służby USA planu pod kryptonimem „Stan wojenny”. Kulikow nie chciał wojny z Polską i nie chciał rozlewu słowiańskiej krwi. Na wiadomość o wprowadzeniu Stanu wojennego, wstrzymał przygotowane do akcji grupy bojowe, które miały wyłuskać z polskiego społeczeństwa szczególnie groźnych Żydów. Za tą przysługę i za oddanie władzy żydom, Jaruzelski jest dziś przez nich poniewierany. Jako Polak zdradził Polaków i zasłużył na pogardę. Taka kanalia nie jest nikomu potrzebna. Wszyscy się jej wstydzą, żydzi też.

Nie wolno zapominać, że tych kanalii było i jest więcej. Jedna z nich w owczej skórze, czeka na kanonizację. Ciekawy jestem ilu świętych ma w swoim królestwie Lucyfer?

Szczepan Szerszeń