Dobro i zło dla Iluminatów (część 2)

 

Wszystko musi mieć swój powód. Każde działanie powinno mieć sens i prowadzić do czegoś konstruktywnego, zaś to co nie ma sensu musi przeminąć.

Jeśli stworzony na podobieństwo Boga człowiek ma być w tak łatwy sposób zamieniony w niewolnika tysięcy różnych fantastycznych idei, tym samym zgadzając się na dalszą okupację Kananejczyków w Ziemi Obiecanej, to najwyraźniej jest to sprawiedliwe, zaś Stworzenie było błędem od samego początku. Jeśli coś nie działa, to po co to dalej trzymać i przeklinać jak zacinający się gadżet kupiony po promocji.

Czytaj dalej

Reklamy

Biblia pod ostrzałem

 

Źródło: Sola Fide

Najwybitniejszy amerykański archeolog i biblista, W.F. Albright, napisał: „Odkrycie za odkryciem potwierdziło dokładność niezliczonych szczegółów, przyczyniając się do rozpoznania wartości Biblii jako rzetelnego źródła historycznego”. Są jednak uczeni, którzy podkopują wiarę w historyczną wierność Pisma Świętego, twierdząc, że nie ma ono oparcia w odkryciach. Dzieje się tak, gdyż ocena wiarygodności Biblii ma wiele wspólnego ze światopoglądem. Chcielibyśmy wierzyć, że uczeni są bezstronni, ale tak nie jest. Ich światopogląd ma wiele wspólnego z tym, jak filtrują dane i konstruują wnioski.

Uczeni uznający Biblię za wierne źródło historyczne (zwani maksymalistami) uważają, że bez niej na Bliskim Wschodzie trudno dokonać jakiegoś odkrycia. Znany izraelski archeolog, Y. Yadin, tak napisał o wykopaliskach w Hazor: „Prowadziliśmy poszukiwania z Biblią w jednej ręce, a szpadlem w drugiej”. A odkrywczyni miast filistyńskich, prof. T. Dothan, stwierdziła: „Bez Biblii nawet nie wiedzielibyśmy, że Filistyni istnieli”.

Czytaj dalej