Małżeństwo w kulturze wedyjskiej

 

Źródło: biblioteka.nama-hatta.pl

WYCHOWANIE

Rodzina wedyjska nie ogranicza się do męża i żony. Często całe wioski są ze sobą powiązane liniami pokrewieństwa. Życie w tak bliskiej sobie społeczności staje się dużo łatwiejsze, a kultura pozostaje żywą, gdyż starszyzna przekazuje ją młodszemu pokoleniu. Pomimo faktu, iż ze swej duchowej natury jesteśmy pełni wiedzy i zalet, rodząc się w świecie materialnym musimy stopniowo uczyć się systemu wartości i odróżniania co jest dobre a co złe. Edukacja przebiega na trzech polach:

Czytaj dalej

NWO i feminizm promują nieudany eksperyment syjonistów

 

Polityka zaprzeczania znaczeniu płci poniosła w izraelskich kibucach spektakularną klęskę. Mimo to bankierzy Illuminati wciąż promują tą zdyskredytowaną, okultystyczną ideologię w celu dalszego osłabienia społeczeństwa.

 

Glenn Wilson (henrymakow.com), tłum. Radtrap (25.03.2012)

Odważny i fascynujący eksperyment dotyczący wyzwolenia kobiet, został przeprowadzony przez Izraelczyków w czasach  kolonizacji Palestyny podczas zakładania komun rolnych – kibuców. Głównym celem ich semi-marksistowskiej ideologii było pełne wyzwolenie kobiet od wszelkich nierówności (seksualnych, społecznych, ekonomicznych i intelektualnych), które zostały im narzucone przez tradycyjne społeczeństwo.

Według utopijnej teorii Izraelczyków, jarzmo wychowywania dzieci i zajmowania się domem było źródłem całej nierówności płciowej. Dlatego wprowadzili radykalne zmiany w swojej instytucji małżeństwa.

Czytaj dalej

Dwadzieścia pięć zasad dezinformacji

25 zasad...Tak jak w przypadku wcześniej przetłumaczonej „Prelekcji o Greenbaumie” moje komentarze są na zielono – kto nie chce czytać to nie musi, chociaż uważam je za pomocne w zrozumieniu całości. Oryginalne punkty angielskiego tekstu są na czarno a jego polskie odpowiedniki znajdują się bezpośrednio pod każdym punktem. Tekst po polsku jest w kolorze czerwonym – uznałem ten kolor za odpowiedni w tym miejscu. Przyjemnej lektury!
Czytaj dalej

Dyktatura seksu

 

Info podesłane przez Kamila

Źródło: Gosc.pl

O przymusowej edukacji seksualnej dzieci w Niemczech i katastrofalnych skutkach nauki masturbacji w przedszkolach z socjolożką Gabriele Kuby rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

2012-05-24

____________________________________________________________________________________

Joanna Bątkiewicz-Brożek: W swojej książce „Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności” pisze Pani o „dyktaturze seksu” i końcu chrześcijaństwa w Europie, które ma być następstwem tej dyktatury. Czy to nie przesada?

Czytaj dalej

Playboy i rewolucja (homo)seksualna

 

Henry Makow, (tłumaczenie z prawaojca.org.pl)

Jaki właściwie jest lansowany  przez Playboya model mężczyzny?  Jest zaabsorbowany swoim wyglądem, domem i mieniem. Chcę tyle seksu ile jest to tylko możliwe i wybiera swoje partnerki kierując sie głównie ich wyglądem.  Jest skoncentrowany na sobie i nie zależy mu na głębszych więzach emocjonalnych lub przywiązaniu. Uważa, ze jedna kobieta może go tłamsić a dzieci byłyby jedynie obciążeniem.

Czy nie wygląda to na typowe zachowanie gejowskie? Powyższa postawa to ideał mężczyzny lansowany przez magazyn dla panów Playboy od lat 1950-ych.

Czytaj dalej

Sukces kreacjonistów w Korei Południowej

 

Źródło: Zmiany na Ziemi

Ewolucjonizm wbijany do głów od najmłodszych lat nie pozostawia miejsca na refleksję. Można nawet powiedzieć, że teoria Darwina traktowana jest jako aksjomat. Korea Południowa wyłamała się właśnie z tego zaklętego kręgu, co oczywiście wzbudziło wielką wrzawę w środowisku naukowym.

W kraju takim jak Polska, gdzie oświata jest zinstytucjonalizowana a na treść podręczników szkolnych pragną wpływać nawet członkowie mniejszości seksualnych, sama idea odrzucenia aksjomatu ewolucji wydaje się bluźnierstwem ostatecznym.

Czytaj dalej

Jak wyprać dziecku mózg

 

Zródło: Stop Syjonizmowi 

freedom4um.com, tłumaczenie: Diokhan

24 października 2007r, Autor: Polak

Rzadko zdarza się by ludzie naprawdę byli zainteresowani tą brzydszą stroną historii, polityki czy ludzkiej natury.  W poszukiwaniu tychże ludzi zdecydowałem  podzielić się swoimi doświadczeniami  z jedną brzydką stroną komunizmu – praniem mózgów i kontrolą „intelektualnych” elit.

W ostatnich latach, wygląda na to, że (nareszcie) zaczyna wzrastać zaniepokojenie Amerykanów w kwestii, czego rzeczywiście „uczą” szkoły publiczne. Wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, dlaczego mógłby przybyć ktoś z przesiąkniętego „seksem”, lub „śmiercią”, lub fanatycznego środowiska „nauki”, albo też z „politycznej poprawności”, i wciskać to w dzieci, które ledwo nauczyły się czytać. Wielu z tych ludzi, którzy dokonują wtłaczania tego typu wartości nawet nie zdaje sobie z tego sprawy – oni tylko „wykonują swoją pracę”. Pomimo, iż programy szkolne mogą wyglądać na nielogiczne i marnotrawiące czas, w rzeczywistości istnieje logika i ich przyczyna.

Czytaj dalej

6 kłamstw kształtujących młodych ludzi

 

Toby Moreland (henrymakow.com), tłumaczenie Radtrap

(Toby jest 27-latkiem z Florydy. Poniższy tekst został opublikowany po raz pierwszy 2 lata temu)

Młodzi ludzie nie są dziś w stanie rozpoznać własnego wroga. Stan w którym się obecnie znajdują jest potrzebny dla bezbolesnego przejścia od współczesnej władzy politycznej do dyktatury światowej.

Jako młody człowiek który niedawno zakończył „edukację” w jednej z najlepszych szkół w USA, mogę potwierdzić że młodzi ludzie są już na to gotowi.

Czytaj dalej

Jak zdeprawowano naszą kulturę

 

Szeroko rozpowszechniony, dobrze zorganizowany system odciąga nas od prawdy i zwodzi na manowce w pełnym fałszu, kulturalnym szambie.

Henry Makow Ph.D. , tłumaczenie Radtrap

 

Wobec zastosowania sposobów powyższych narzędzie myśli stanie się środkiem wychowawczym w ręku rządu naszego, który nie pozwoli już masom ludowym błąkać się w ostępach; marzeniach o dobroczynnym wpływie postępu. Komu z nas nie jest wiadomo, że te dobrodziejstwa urojone stanowią drogę do marzeń bezsensownych, z których powstały stosunki anarchiczne między ludźmi i do rządu, bowiem postęp, a właściwie idea postępu naprowadziła na myśl wszelkiego rodzaju emancypacje, nie ustalając dla nich granic. Wszyscy tak zwani wolnomyślni są anarchistami, jeżeli nie czynu, to myśli. Każdy z nich ugania się za majakami wolności, wpadając przy tym w samowolę, czyli w anarchię protestu dla protestu. (Protokoły Mędrców Syjonu, wykład XII – 4)

Czytaj dalej

Brytyjscy analfabeci

Do czego zmierza zachodni model postępu?

Za: Aangirfan, tłumaczenie radtrap

Kilka wyjątków z przemowy Michaela Gove, ministra edukacji Wielkiej Brytanii

 

Nauczyciele mówią mi że coraz więcej dzieci nie potrafi używać liter a nawet trzymać ołówka.

Wiele z nich nie potrafi usiedzieć w miejscu i słuchać.

Wiele z nich ledwie komunikuje się z innymi, nie mówiąc już o formowaniu pytań.

Wiele z nich nie potrafi używać noża i widelca.

Wiele z nich nie umie nawet normalnie wyjść do toalety.

Część dzieci wyraża swoją frustracje przez napady nieartykułowanej złości.

60% białych chłopców uprawnionych do darmowych szkolnych posiłków nie umie poprawnie czytać w wieku lat 14…

Jest ponad tysiąc szkół podstawowych, gdzie ponad 40% kończących je dzieci nie umie poprawnie pisać i rachować.

Zobacz też: Stracone brytyjskie pokolenie

Analfabetyzm wtórny – kula u nogi polskiego społeczeństwa


ithink.pl

Analfabetyzm to nic innego jak brak umiejętności czytania i/lub pisania. Problem formalnie nieistniejący w krajach rozwiniętych (dotyczy zaledwie 0,5% ludności). Jednak już tzw. analfabetyzm wtórny (in. funkcjonalny), czyli praktyczna niezdolność posługiwania się słowem pisanym (brak zrozumienia treści najprostszych instrukcji, brak umiejętności wypełnienia najprostszych formularzy) to problem, który w bogatych krajach obejmuje nawet 50% mieszkańców. Niewiarygodne?

 Słuszność tego stwierdzenia można sprawdzić idąc do najbliższego urzędu np. skarbowego. Najprostsze formularze, do których dołącza się nawet wzory wypełniania, sprawiają Polakom gigantyczne problemy. A zmora uczniów, czyli tzw. czytanie ze zrozumieniem nabiera ogromnego znaczenia, zwłaszcza przy czytaniu wszelkiego rodzaju umów czy instrukcji; niestety większość Polaków, akurat opuszczała lekcje polskiego z tego rodzaju ćwiczeniami.W czym tkwi zagadka, że ludzie pozornie dobrze wykształceni, nie są w stanie efektywnie funkcjonować w życiu społecznym? Dlaczego najprostsze czynności w banku czy urzędzie urastają w ich oczach do rangi przedsięwzięć pochłaniających koszmarne ilości sił i środków?

Jedni mogą stwierdzić, że winę za to wszystko ponosi polskie, źle funkcjonujące szkolnictwo. Można nawet przyznać temu stwierdzeniu rację, ale tylko w pewnym stopniu. Owszem, polski system edukacji lekko kuleje, pozostając w tyle za naszymi unijnymi towarzyszami. Metody nauczania (zwłaszcza w szkołach podstawowych), są przestarzałe i jak widać mało owocne. Potencjał umysłowy dzieci i młodzieży nie jest w pełni wykorzystywany, brakuje miejsca dla osób myślących inaczej niż inni. Sztywne ramy programu w szkołach, nie zachęcają uczniów do poszerzania swojej wiedzy, nie stawiają przed nimi pytań wymagających myślenia alternatywnego. Jednym słowem kreatywność i twórczość to cechy, których polskie dzieci w szkole raczej nie rozwiną. I tu tkwi fenomen polskiego systemu nauczania- w szkołach nie uczy się samodzielnego zdobywania wiedzy, nie zachęca się do poszukiwań, ale na studiach się tego wymaga! Studenci pierwszych roczników są w zasadzie rzucani na głęboką wodę, muszą bardzo szybko zmienić swój tok myślenia, nauczyć się samodzielności w zdobywaniu potrzebnej wiedzy. Już na studiach widać pierwsze objawy analfabetyzmu wtórnego.

Odpowiedzialnością za istnienie analfabetyzmu funkcjonalnego w Polsce, nie możemy obarczać jedynie naszego szkolnictwa. Winę należy zauważyć również w postępującej biurokratyzacji naszego życia. Poczynając od coraz większej ilości dokumentów, formularzy, załączników, aż po rodzenie się coraz to nowszych instytucji, o których właściwościach i rolach nie mamy pojęcia. Ludzie się po prostu w tym wszystkim gubią. Idąc do urzędu można się poczuć jak w jakimś koszmarnym, niekończącym się śnie. Ludzie nie rozumieją sensu wypełniania tysięcy druczków, a co gorsza nikt im w tym nie chce pomóc. Okazjonalne akcje urzędów, w czasie, których pomaga się obywatelom (zwłaszcza ludziom starszym) w wypełnieniu np. PIT-ów, należą do rzadkości i w związku z tym, nie przynoszą pożądanych efektów.

Kolejnego winowajcy rozprzestrzeniania się analfabetyzmu wtórnego, można dopatrywać w słabnącej popularności książek i „uwspółcześnianiu” języka polskiego. Książek czytamy zdecydowanie za mało (średnio na jednego dorosłego Polaka przypada 0,5 książki rocznie). Rządowe akcje w stylu „Poczytaj mi mamo” działają, ale nie w takiej skali jakby sobie można było tego życzyć. Plusem jest pojawienie się darmowych gazet na ulicach większych miast, przynajmniej przez kilkanaście minut dziennie ludzie mają styk ze słowem pisanym. Jeśli chodzi o mniejsze miasta i wioski, postępująca likwidacja większości bibliotek mówi sama za siebie.

Rozwój języka polskiego, to oczywiście proces naturalny (nie jest to w końcu język martwy), powstają nowe słowa, nowe związki frazeologiczne. Jednak jest także druga strona medalu, mianowicie dzięki rozpowszechnieniu Internetu, zaczął funkcjonować swoisty slang, który ludzie uparcie przenoszą również poza sieć. Używanie skrótów, spolszczanie angielskich wyrazów- tak mówi polska ulica. Nie to jest jednak najgorsze. Ludzie coraz częściej popełniają błędy językowe, które stają się po pewnym czasie obowiązującą i poprawną (!) formą (np. poszłem zamiast poszedłem). Z tym rząd nie walczy, brakuje akcji „Mów poprawnie” albo „Szanuj swój język”. Dla osoby oczytanej rozmowa, zwłaszcza z młodymi ludźmi, staje się trudna. Ludzie zamiast poprawiać cudze błędy, chłoną je i przyjmują jako obowiązującą formę.

Społeczeństwo polskie nie jest zacofane, coraz więcej z nas kontynuuje swoją naukę w szkołach wyższych, na popularności zyskują różnego rodzaju kursy i szkolenia, rozwijamy się i przede wszystkim chcemy się rozwijać. W tym wszystkim brakuje tylko wkładu naszych przedstawicieli politycznych. Problem analfabetyzmu funkcjonalnego nie jest przez nich dostrzegany, a w związku z tym, żadne środki przeciwdziałające temu zjawisku nie są podejmowane. Być może sęk w tym, że problem ten dotyczy również części naszych polityków, a do własnych słabości i błędów jest się przyznać najtrudniej.

Kasia Henn

_________________________________________________________________________________________

Protokoły mędrców Syjonu, wykład V

§ 11. Doniosłość inicjatywy osobistej

Nie ma nic równie niebezpiecznego, jak inicjatywa osobista. Jeżeli jest genialna, wówczas może dokazać więcej, niż miliony ludzi, wśród których zasialiśmy waśń. Musimy tak pokierować wychowaniem społeczeństwa gojów, żeby wobec każdej sprawy wymagającej inicjatywy, opuszczali ręce w bezradnej czynności. Natężenie, wypływające ze swobody działania, w starciu ze swobodą inną, wyczerpuje siły. Jest to źródło poważnych wstrząśnień moralnych, rozczarowań, niepowodzeń.

Zobacz też

Australijski adept opisuje satanistyczną sieć

Myślenie lewopółkulowe zmorą ludzkości

 

Źródło: Raksyjonizmu.wordpress.com

 

Cały system społeczny, szkolnictwa, jest zrobiony tak, żeby kształtować lewą półkulę mózgu, ponieważ tacy ludzie (nie) myślą globalnie:

Myślenie lewa półkulą:

  • Logiczne: myślenie na podstawie praw logicznych, które wymyśliło społeczeństwo i które się ukształtowały na przestrzeni wieków, coś jak racjonalne myślenie, ale logika pozwala wysuwać wnioski z powszechnie błędnych kłamliwych teorii przez to można powielać kłamstwo – eureka! jest to myślenie liniowe, na wąskiej płaszczyźnie
  • Racjonalne- osoby takie odrzucają teorie spiskowe, takie myślenie przebiega zgodnie z zasadami społecznymi i ogólnie przyjętymi normami moralnymi, jednak w dzisiejszym świecie niestety nie ma moralności są zasady – a moralność można przypisać kameleonowi jako archetypowi.
  • Sekwencyjnie – Pomaga zapisywać wszystko na słupku wrażeń i doświadczeń
  • Analityczne – pozwala odnaleźć różnicę pomiędzy przyczyną i skutkiem
  • Obiektywne – dzięki niemu „goje” widza tylko powierzchowny świat materialny i uzależniają się od swojego Boga – lichwy. Myślenie takiego człowieka możemy porównać do twierdzenia, że ziemia jest płaska, tak jak to było w średniowieczu
  • Myślenie wyglądające na część: jak sama nazwa mówi taki człowiek nie jest w stanie pojąć całkowitego obrazu rzeczywistości w której żyje…

  Czytaj dalej