Ezoteryczna opowieść o tajnym szyfrze

 

To póki co najstarsze źródło jakie znalazłem omawiające gematrię „dualistyczną” lub łacińską (jak sam ją nazywam). Jest wiele różnych rodzajów gematrii stosowanych dla współczesnego alfabetu łacińskiego, ale ten uproszczony sposób wykorzystujący efekt odbicia 1-7-1 (początek stworzenia… odpoczynek Stwórcy… upadek ludzkości/ „grzech”) zostawia wszystkie inne daleko w tyle.

Poniżej kilka nowych, wyliczonych przeze mnie przykładów. Aby zrozumieć symboliczny język stojący za liczbami w tych równaniach musisz najpierw zapoznać się z artykułami:

„Litery to liczby, czyli sekretny język Iluminatów ujawniony” oraz „Gematria w świecie rozrywki”

Czytaj dalej

Angielskiej gematrii ciąg dalszy: Symbole szachownicy

 

Czarno-biała szachownica powinna być dobrze znanym wszystkim symbolem masonerii, zgodnie z oficjalną narracją odwołującym się do dualistycznego wszechświata oraz filozofii streszczanej hasłem: „jednego dnia pada deszcz, drugiego świeci słońce.” W średniowiecznym hermetyzmie za kolor unii czarnego i białego uznawano kolor czerwony, uważany za barwę przejściową pomiędzy – nazwijmy to umownie –  barwami białą i czarną. Czerwień reprezentowała również planetę Wenus, ponieważ to właśnie ona, czyli słynna Jutrzenka jest pierwszą (gwiazdą poranną) i ostatnią „gwiazdką” (gwiazdą zaranną) widzianą na niebie tuż przed świtem i zachodem słońca. To właśnie widzialna pod koniec nocy i dnia Wenus jest astrologiczną reprezentacją tego co w okultyzmie nazywa się „Wielką Pracą”, czyli zjednoczenia podzielonego wszechświata.

Idąc dalej tym tropem, jeśli użyjemy dualistycznej gematrii na przykładzie języka angielskiego odkryjemy ciekawą rzecz, mogącą sugerować, że dla anglojęzycznych hermetyków czarno-biała szachownica oznacza coś znacznie bardziej złowieszczego niż zwykłą koncepcję dualizmu.

Czytaj dalej

Gra w dwa ognie

 

Czyli po co Bóg tworzył świat? Niezależnie od szerokości geograficznej którą okupowała ludzkość, jej przedstawiciele zgadzali się co do tego, że na początku nie było nic. Nie było światła, więc było ciemno. Nie było dźwięku, więc było cicho. Nie było ciepła, ani żadnej energii, więc było zimno. Słowem było nieciekawie – żadnych możliwości, żadnego potencjału. Nie było też cierpienia, to prawda, ale jeśli nie było żadnej świadomości, ani zmysłów którymi ten świadomy byt mógłby postrzegać otoczenie, to pojęcia „przyjemność-cierpienie” zaczynają tracić w takim wypadku znaczenie. Nie można stwierdzić w takim wypadku czy to dobrze, że nie ma ani jednego, ani drugiego.

Z czasem powstały też filozofie i kierunki myślenia które dały narodziny koncepcji „monady”, w której cała materia przed Kreacją wszechświata znajdowała się w stanie całkowitej jedności i harmonii, a dopiero później wyodrębnił się niedobry Demiurg który wykorzystał zawartość monady do stworzenia swojego więzienia: życia.

Czytaj dalej

Międzynarodowa konspiracja – Pionki w grze

 

„To co mówimy tłumowi brzmi: ‘Oddajemy cześć Bogu’. Ale Bóg jest tym, którego czci się bez przesądu. Religia powinna być, przez wszystkich nas, nowicjuszy wysokich stopni, utrzymywana w czystości doktryny lucyferiań­skiej… Tak! Lucyfer jest bogiem. I niestety Ado­nai (imię nadane przez lucyferian bogu, którego czcimy) jest także bo­giem… ponieważ absolut może istnieć tylko w postaci dwóch bogów. Zatem doktryna satani­zmu jest herezją, a prawdziwą i czystą religią filozo­ficzną jest wiara w Lucy­fera równego Adonai, lecz Lucy­fer, bóg światła i bóg dobra, walczy dla ludz­ko­ści prze­ciwko Ado­nai, bo­gowi ciem­ności i zła.

(…)

Badania wydobyły listy od Mazziniego, które ujawniały, jak wysocy ka­płani wiary lucy­feriańskiej utrzymywali w ta­jemnicy swoją toż­sa­mość i praw­dziwy cel. W li­ście, który Mazzini pisał do swego rewo­lucyj­nego towarzy­sza, doktora Breidenstine’a, tylko kilka lat przed śmiercią, mówił: ‘Two­rzymy stowarzysze­nie braci we wszystkich miej­scach globu. Chcemy zrzucić każde jarzmo. A jednak istnieje jedno niewi­doczne, które trudno od­czuć, mimo że nas przytłacza. Skąd ono po­chodzi? Gdzie jest? Nikt nie wie… albo przy­najmniej nikt nie mówi. To stowarzysze­nie jest tajne nawet dla nas, wete­ranów tajnych to­wa­rzystw.’”

Czytaj dalej