Kolejne odpowiedzi na nieoczywiste pytania (fragment ze „Sto pytań i …” A. Niemojewskiego)

 

„Biblia a gwiazdy: sto pytań i sto odpowiedzi dla ludzi umiejących myśleć” (wyd. 1924)

Andrzej Niemojewski

 

32. CZŁOWIEK, KTORY JE SZARAŃCZĘ I MIÓD GÓR (Mat. III, 4; porów, tekst u Sodena, Die Schriften des Neuen Testaments II, 5 w przypiskach). Chodzi tu o Jana Chrzciciela, który w dodatku nie je chleba i nie pije wina (Łuk. VII, 33). Uderzające są tu kompleksy pokarmów, z jednej strony szarańcza i miód gór, a z drugiej strony chleb i wino.

58. NIEBO I ZIEMIA, KTÓRE PRZEMIJAJĄ, A SŁOWA, KTÓRE NIE PRZEMIJAJĄ (Mar. XIII, 31). W myśl wtórego listu Piotra (III, 12 — 13) mniemano, że po starym niebie i starej ziemi przyjdzie nowe niebo i nowa ziemia, w których mieszkać będzie sprawiedliwość. Ale cóż zrobić, kiedy mamy jeszcze inny werset o niebie i ziemi.

59. NIEBO I ZIEMIA, UCIEKAJĄCE PRZED SIEDZĄCYM NA TRONIE (Apokalipsa Jana XX, 11). Tak brzmi tekst. Niebo mamy, które ucieka., i ziemię, która ucieka, i to przed siedzącym na tronie. Jak to rozumieć? Gdy nie możemy czegoś komuś wyjaśnić, bierzemy ołówek i rysujemy. Proszę treść powyższego wersetu narysować! Wypadnie, jak coś z pisma humorystycznego, a przecież mamy przed sobą tekst sakralny.

85. ŁOŻE, SPUSZCZANE PRZEZ OTWÓR W DACHU (Mar. II, 3-4). Tak czynią z chorym, by dotrzeć do Jezusa. Jakiemi torami szła egzegeza, świadczy komentarz jezuity Szczepańskiego: „Łoże to miało prawdopodobnie cztery drążki na rogach; inni myślą o czterech końcach materaca” (Cztery Ewangelje, str. 215).

 

Jedynem źródłem do zrozumienia powyższych stu pytań jest: historja gwiazd i gwiazdozbiorów, globusu astralnego i planisfer niebieskich a wreszcie starożytnych pojęć astrologicznych. Wszystkie te twierdzenia, określenia i opisy są astralizowane, słowem: pojęcia ziemskie są wyrażone zapomocą kategoryi astralnych. Jest to właśnie cechą znamienną stylu pisarskiego Biblji, jako stylu sakralnego. Styl ten odnajdujemy już w eposie babilońskim Gilgamesz. Morris Jastrow, powołując się na badania Wincklera, Zimmerna i Jeremiasa, powiada, że w eposie Gilgamesz zdarzenia ziemskie są odbiciem zdarzeń niebieskich, a przeto egzegeza dwojaka jest konieczna. Gwiazdy reprezentują bóstwa mniejsze, planety bóstwa większe. Tedy z gwiazd i planet odczytuje się to, co bogowie robią na ziemi (Die Religiom Babyloniens und Assyriens II, 419 — 420: autoryzowany przekład niemiecki z angielskiego). I jeszcze Jastrow powiada, że wskutek astralizacji wszystkich pojęć jest bardzo trudno wykreślić linję pomiędzy podaniem historycznem a mitem astralnym (j. w. II, 206).

Ten system astralizacji obejmuje dziedzinę religji babilońskiej, egipskiej, greckiej, hebrajskiej, dostaje się do Biblji a nawet coraz bardziej się doskonali, osiągając szczyt w Ewangeljach i Apokalipsie Jana. Ale przetrwał nawet okres powstawania pism Nowego Testamentu. W wieku czwartym naszej ery święty Zenon, biskup Werony, wykłada wiernym całą religję chrześcijańską na znakach zodjaku (Traktaty II, 43).

Kto zatem chce zrozumieć Biblję, ten musi zapoznać się i to gruntownie z astralizacją jej tekstów. Bez tego wszelka egzegeza będzie czczą dialektyką, tem gorszą i naukowo fatalną, że posługiwać się chce w sposób wprost opłakany filologją i historją starożytnego wschodu. Rozumie się, że wyjaśnienie astralne tekstów biblijnych nie może się opierać na domysłach. Trzeba opierać się na źródłach dziejowych, których na szczęście nie brak.

(…)

Wyobrażenia astrologiczne przesiąknęły wszystko, geografje, budownictwo, zdobnictwo, obrzędy a wreszcie styl pisarski Biblji. A więc historję ziemskie przedstawiano w kategorjach historji niebieskich. Już t górą od stu lat badacze Biblji miarkowali to, ale nie mogli ująć rzeczy trafnie. Powstały tedy dwie szkoły egzegetyczne, szkoła historyczna, która chciała wszystko wytłumaczyć historycznie, i szkoła mitologiczno-astralna, która znowu chciała widzieć we wszystkiem mity astralne. W ciągu mych badań nad tym zagadnieniem ulegałem wahaniom. Zrazu przechylałem się w stronę szkoły mitologicznoastralnej, lecz zwolna przekonałem się, że między szkołą historyczną a szkołą mitologicżno-astralną trzeba wybrać drogę pośrednią: zdarzenia, pomyślane jako ziemskie, przedstawiano w kategorjach astralnych. Przecież historyczność Jerozolimy i Rzymu jest pewnikiem, a jednak opisywano je, jakgdyby były pojęciami astrologicznemi.

W świetle tych faktów, opartych na nienagannych źródłach, niestety tak mało albo wcale nieznanych egzegetom biblijnym, twierdzę z całą stanowczością, że nikt bez wyjątku nie może mówić, iż rozumie choćby jeden rozdział Ewangelji i może go wyjaśnić w sposób właściwy, kto nie zgłębił jego szaty astralnej. Wszystkie uczone komentarze, rojące się nieraz od cennego, ale przeważnie bezużytecznego balastu erudycyinego, są dla mnie zasadniczo błędne i zasadniczo bezwartościowe, a w każdym razie wymagają co najmniej gruntownego przerobienia, o ile takie przerobienie jest możliwe. Przystępuję tedy do odpowiedzi na owe sto pytali, które rzuciłem egzegezie szkolarskiej, zasługującej na odejście w stan spoczynku, lecz dziś jeszcze władnej i z wysokości swych stanowisk urzędowych rozdającej patenty kompetencji na skórach oślich.

 

Odpowiedzi:

 

32. CZŁOWIEK, KTÓRY JE SZARAŃCZĘ I MIÓD GÓR (Mat. III, 4; porów, tekst u Sodena, Die Schriften des Neuen Testaments II, 5 w przypiskach).

Tym człowiekiem jest Jan Chrzciciel, którego, jak już wiemy, symbolizuje Wodnik (p. wyżej p. 25). Jan nosił pas skórzany dokoła bioder (Mat. III, 4). Wodnika przedstawiano na egipskich pomnikach z charakterystyczną przepaską, która mu pozostała na naszych globusach tylko w innej stylizacji. Szarańczę poznaliśmy w znaku Skorpjona (p. wyżej p. 18).

Wedle księgi Sędziów (XIV, 8) Samson znajduje miód w paszczy Lwa. Otóż w paszczy Lwa, czyli pod 15o znaku Raka, miał swą astrologiczną egzaltację planeta Jowisz (Bouche-Leclercq, L’Astrologie grecque, str. 195). Zeus miał przydomek Pszczelny, Melissaios, około je go głowy umieszczano pszczoły, a wedle podania pszczoły karmiły go swym miodem, gdy był dziecięciem (Roscher, Lexikon II, 2638 i 2642). Gdy rozwiniemy ekliptykę i równik, to przekonamy się, że ów Miód znajduje się w znaku letniego przesilenia, czyli w Raku około paszczy Lwa, a tam ekliptyka, wzbijając się nad równik, tworzy górę (Wiz. 22). Stąd mowa o „miodzie gór”.

Na podstawie tego zyskamy obraz nieba globusowego, w którym Wodnika Jana z przepaską ujrzymy na wschodzie, czyli w pierwszym punkcie kardynalnym nieba, Szarańczę w Skorpjonie, który góruje wraz z Ołtarzem, czyli w drugim punkcie kardynalnym nieba, oraz Miód w paszczy Lwa na zachodzie, czyli w trzecim punkcie kardynalnym nieba (Wiz. 23). Pozostaje jeszcze suknia z sierści wielbłądziej, którą Jan nosi. Otóż Hyady w Cielcu nazywano Wielbłądami, gwiazdę Alfa Wielkim Wielbłądem a trzy pozostałe Małemi Wielbłądami (Ideler, Sternnamen, str. 137). Tworzą one kształt litery V (Wiz. 24). Otóż w obrazie nieba, z którym mamy do czynienia, Wielbłądy w Cielcu akurat dołują, czyli znajdują się w czwartym punkcie kardynalnym nieba (Wiz. 25). Tedy, jak widzimy, pokarm i strój Jana Chrzciciela zostały astralizowane wedle czterech punktów kardynalnych nieba.

Jednakowoż nie koniec na tem. Czytamy, że Jan nie pije wina i nie je chleba (Łuk. VII, 33). Wino symbolizuje gwiazda Vindemiatrix w konstelacji Panny a chleb gwiazda Spica w tejże konstelacji. Otóż w obrazie nieba, z którym mamy do czynienia, gwiazdy wina i chleba, czyli Vindemiatrix i Spica, nie zajmują żadnego z czterech punktów kardynalnych nieba i przeto nie są w aspekcie astrologicznym do Wodnika-Jana (Wiz. 23). Zgadzają się tedy wszystkie szczegóły, dotyczące Jana Chrzciciela, z podbudową gwiezdną tekstu, który, jak widzimy, jest astralizowany ściśle i konsekwentnie.

58. NIEBO I ZIEMIA, KTÓRE PRZEMIJAJĄ, A SŁOWA, KTÓRE NIE PRZEMIJAJĄ (Mar. XIII, 31).

Słowa, Logosy, widziano w trzech konstelacjach: Wężownika, Perseusza i Psa Wielkiego (Hipolit, Ref. IV, 48 — 49). Gdy obracamy globus nieba, zawsze nad horyzontem znajdzie się jeden z Logosów. A więc Logosy, czyli Słowa, nie przemijają. Ale inaczej jest z Ziemią i Niebem. Ziemię widziano w gwiazdach Alfa i Beta obecnego Gołębia; była to Terra Habitata (Wiz. 9). Niebo zaś widziano w Wieńcu Południowym, znajdującym się w nogach Strzelca, Niebo, Caelulum, Uraniskos (Boll, Sphaera, str. 264). Otóż Niebo i Ziemia mogą zniknąć razem pod horyzontem, gdy przynajmniej jeden Logos będzie zawsze widniał nad horyzontem

59. NIEBO I ZIEMIA, UCIEKAJĄCE PRZED SIEDZĄCYM NA TRONIE (Apokalipsa Jana XX, II).

Gdy góruje Tron (w Kasjopei), wtedy Terra Habitata jest pod widnokręgiem na wschodzie a Niebo pod widnokręgiem na zachodzie. Słowem Niebo i Ziemia uciekają przed siedzącym na Tronie.

85. ŁOŻE, SPUSZCZONE PRZEZ OTWÓR W DACHU (Mar. II, 3-4).

Wielka Niedźwiedzica zwała się u Babilończyków Łożem (Hugo Winckler, Altorientalische Forschungen III, 210), zaś Mała Niedźwiedzica Dziurą (Ideler, Sternnamen, str. 4). Gdy góruje Dziura czyli Mała Niedźwiedzica, dołuje Łoże, czyli Wielka Niedźwiedzica. Wygląda tak, jak gdyby spuszczano Łoże przez Dziurę (Wiz. 61).

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s