Do mojego byłego pana

 

Źródło: lettersofnote.com, tłum. Radtrap

W roku 1864, po długiej, 32-letniej służbie u swojego pana, Jourdon Anderson oraz jego  żona Amanda uciekli z niewoli, w czasie gdy żołnierze Unii wyzwolili ich z plantacji na której musieli bez wytchnienia pracować. Skrzętnie wykorzystując tą okazję, przenieśli się do Ohio gdzie Jourdon mógł znaleźć normalną pracę i nie oglądać się za siebie. Rok później, zaraz po zakończeniu wojny secesyjnej, Jourdon otrzymał utrzymany w desperackim tonie list od Patricka Henriego Andersona, swojego byłego właściciela, w którym ten prosił go o powrót do pracy na plantacji i pomoc w uratowaniu jego podupadającego biznesu.

Odpowiedź Jourdona wysłana do człowieka który zniewolił kiedyś jego rodzinę, napisana 7-mego sierpnia, jest taka jaką można sobie wyobrazić i całkiem słusznie zaczęła być później przedrukowywana w licznych gazetach. Jourdon Anderson nigdy nie wrócił do Big Spring w Tennessee. Zmarł w roku 1907, w wieku 81 lat, jest pochowany obok swojej żony która zmarła 6 lat później. Mieli 11-ścioro dzieci.

Dayton, Ohio,

7 sierpień, 1865 r.

Do Mojego Byłego Pana, pułkownika P.H. Andersona, Big Spring, Tennessee

Sir: Otrzymałem list i jest mi bardzo miło, że nie zapomniałeś Jourdona, i że chcesz abym wrócił i znowu żył z Tobą obiecującym, że zajmiesz się mną lepiej niż ktokolwiek inny. Często czułem się nieswojo myśląc o Tobie. Myślałem, że Jankesi powiesili Cię dawno temu za ukrywanie żołnierzy Konfederatów których znaleźli w Twoim domu. Podejrzewam, że nigdy nie słyszeli o tym jak poszedłeś do pułkownika Martina i powiedziałeś mu, żeby zabić żołnierza Unii zostawionego przez swoją kompanię w ich stajni. Pomimo tego, że strzeliłeś do mnie dwa razy zanim Cię opuściłem, nie chciałbym słyszeć o tym, że coś Ci się stało, dlatego bardzo się cieszę, że wciąż żyjesz. Dobrze by było wrócić do kochanego, starego domu, zobaczyć panią Mary oraz panią Marthę i Allen, Esther, Green, oraz Lee. Przekaż im moje pozdrowienia, powiedz też, że spotkamy się kiedyś w lepszym świecie, jeśli nie w tym. Myślałem by wrócić i odwiedzić was wszystkich kiedy pracowałem w szpitalu w Nashville, ale jeden z sąsiadów powiedział mi, że Henry zamierza mnie zastrzelić jeśli tylko będzie miał okazję.

Chciałbym wiedzieć czy Twoja propozycja jest dla mnie opłacalna. Wiedzie mi się tutaj całkiem nieźle. Dostaje 25 dolarów miesięcznie, wraz z wiktem i ubraniami, mam wygodny dom dla Mandy – ludzie tutaj nazywają ją panią Anderson –  natomiast dzieci, Milly, Jane, i Grundy chodzą do szkoły i dobrze się uczą. Nauczyciel mówi, że Grundy nadaje się na kaznodzieję. Chodzą do szkółki niedzielnej, ja wraz z Mandy uczęszczamy regularnie do kościoła. Jesteśmy dobrze traktowani. Czasami słyszymy jak inni mówią; „ci kolorowi byli niewolnikami” dalej w południowym Tennesse. Dzieciom jest przykro gdy słyszą coś takiego, mówię im jednak, że to nie była żadna hańba w Tennesse aby należeć do pułkownika Andersona. Wielu ciemniejszych byłoby dumnych, tak jak ja byłem, by móc nazywać Ciebie panem. Teraz, gdybyś mógł napisać do mnie na temat pensji którą bym pobierał, byłoby mi łatwiej zdecydować co do opłacalności mojego powrotu.

Jeśli chodzi o moją wolność o której wspomniałeś, że mogę ją zachować, nie ma tutaj już nic więcej do zyskania i dodania, ponieważ dostałem swoje papiery zaświadczające wolność w 1864 od marszałka generała departamentu Nashville. Mandy mówi, że bałaby się wracać bez żadnego dowodu na to, że traktowałbyś nas sprawiedliwie i uprzejmie, postanowiliśmy więc przetestować Twoją szczerość i poprosić Cię o przesłanie naszych apanaży za czas spędzony u Ciebie. To pozwoliłoby nam zapomnieć i wybaczyć stare sprawy, oraz wierzyć w Twoją przyszłą sprawiedliwość i przyjaźń. Służyłem Ci wiernie 32 lata, Mandy 20 lat. Licząc 25 dolarów miesięcznie dla mnie, oraz 2 dolary tygodniowo dla Mandy, nasze zaległe zarobki wynosiłyby 11.680 dolarów. Dodaj do tego oprocentowanie za czas przez który nasza wypłata została wstrzymana, oraz odejmij to co zapłaciłeś za nasze odzienie, trzy wizyty lekarskie dla mnie, oraz wyrwanie zęba dla Mandy… Wyślij proszę te pieniądze przez Adams’s Express, przez V. Winters, Esq., Dayton, Ohio. Jeśli nie zapłacisz nam za wierną pracę którą wykonaliśmy, nie będziemy mieć wiele wiary w Twoje zapewnienia co do przyszłości. Wierzymy, że dobry Stwórca otworzył Ci oczy na zło które Ty oraz Twoi ojcowie uczynili mnie i moim ojcom, czyniąc z nas narzędzia na wiele pokoleń bez rekompensaty. Tutaj dostaje moją wypłatę w każdą sobotnią noc, ale w Tennesse nigdy nie było dnia wypłaty dla czarnych, tak jak i dla koni i krów. Na pewno nastanie kiedyś dzień zapłaty dla tych którzy nadużywali pracy swoich sług.

W swojej odpowiedzi na ten list, proszę abyś zapewnił mnie co do bezpieczeństwa mojej Milly i Jane, które wyrosły na ładne dziewczęta. Wiesz przecież jak było z biedną Matildą i Cathriną. Wolałbym już zostać tutaj i umrzeć z głodu, gdybym musiał, niż pozwolić by moje córki zostały zhańbione przez brutalność i niegodziwość swoich młodych panów. Proszę też abyś wspomniał, czy otworzono w Twoim sąsiedztwie jakieś szkoły dla kolorowych dzieci. Wielkim pragnieniem mojego życia jest, aby zapewnić moim dzieciom edukację, oraz by wyrobiły u siebie cnotliwe nawyki.

Pozdrów Georga Cartera, podziękuj mu za zabranie Ci pistoletu kiedy do mnie strzelałeś.

Od Twojego starego sługi,

Jourdon Anderson.

 

Reklamy

One comment on “Do mojego byłego pana

  1. Kolejna sciema I manipulacja. Proba wywolania wstydu posrod Bialych jakoby to wykorzystywali biednych murzynkow…

    Tymczasem prawda jest okrutna. Czarny to zwierze. Czy widzial ktos azjate albo araba czy hindusa ozenionego z czarna? Bo ja nie… Oczywiscie, wystepuja pojedyncze przypadki ale jedna jaskolka wiosny nie czyni.
    Dla arabow, azjatow, hindusow czarni nawet stoja nizej niz zwierzeta. Afryka do dzis jest zacofana, a murzyni nie dokonali niczego. Nawet ci zyjacy w USA z dostepem do edukacji, technologii itd.

    Statystyki sa bezlistosne: Najwiecej przestepstw popelniaja czarni.

    Tajemnica poliszynela jest, ze biali nigdy nie „polowali” na czarnych bo nie zapuszczali sie w glab afryki. Czarnych lapali inni czarni I sprzedawali za paciorki zydowskim handlarzom, ktorzy dalej wiesli ich do ameryki.

    A w samej ameryce? Kolejna urban legend jakoby czarni niewolnicy byli zle traktowani. A czy ktos z was kupujac jakies narzedzie nie dba o nie? Niewolnik kosztowal ogromne pieniadze I w interesie jego pana bylo aby o niego dbac. Ubierac, karmic I troszczyc sie o zdrowie. Bo zmaltretowany, chory, niedozywiony pracownik byl bezuzyteczny I nie mogl pracowac. Zreszta jakos czarni masowo nie uciekali z niewoli. Byly to pojedyncze przypadki.

    Proza zycia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s