Chrześcijaństwo jako dzieło Flawiuszów (część 6)

 

Źródło: postflaviana.org, tłum. Radtrap (fragmenty)

(28.10.2014)

 

Wymagane poczucie humoru

Wg Atwilla zarówno pisma Józefa Flawiusza jak i ewangelie reprezentują wysoce rozwinięte, choć jednocześnie bardzo czarne poczucie humoru. Dla większości z nas, ludzi przyzwyczajonych w taki czy inny sposób do tego by postrzegać i szanować chrześcijaństwo jako źródło symbolicznej i alegorycznej mądrości duchowej, ten sposób patrzenia na ewangelie może być trudny do zaakceptowania. W podobny sposób istnieje naturalna tendencja do szanowania Józefa Flawiusza jak każdego innego historyka, z jednoczesnym oczekiwaniem od niego sprawozdawczej obiektywności.

Problem jest złożony ponieważ jednym z najważniejszych aspektów humoru jest zaufanie i respekt dla publiczności, oraz ich zdolności do zrozumienia perspektywy satyryka…

Tym samym problem z humorem Ewangelii i prac Józefa polega na tym, że aż do czasów Atwilla publiczność (większa jej część) wcale się nie śmiała, ponieważ utracono wiedzę na temat specyfiki tych subtelnych żartów. Przede wszystkim współczesny czytelnik nie zna historycznej perspektywy, ani nie ma takiej znajomości klasycznej literatury w rodzaju Homera czy Starego Testamentu, jak to było w przypadku dobrze wykształconych elit świata starożytnego. Wiele tych żartów wymaga szczegółowej wiedzy odbiorcy.

Kolejnym ważnym elementem humoru jest to, że zawsze powstaje on czyimś kosztem – żartowniś dworuje sobie ze swojego celu. (…)

W kabarecie Flawiuszów ataki na Żydów są okrutnej natury, co jest kolejnym problemem dla współczesnego odbiorcy. Era Flawiuszów to czasy gdy nawet większość ludzi mogła być niewolnikami traktowanymi nieco lepiej od bydła, gdy śmierć w walce zadawano nie z dalekiego zasięgu ale z bliska, zaś krew gladiatorów i sceny przemocy postrzegano jako rozrywkę. To były czasy wielkiego okrucieństwa. Współczesny zeitgeist jest inny: nawet jeśli warunki materialne miliardów ludzi nieco się poprawiły, ci z nas żyjący w stosunkowo dobrych warunkach zazwyczaj unikają szukania przyjemności uzyskiwanej kosztem ludzi znajdujących się w gorszym położeniu. Dlatego żarty Flawiuszów mogą stracić swój impakt w uszach współczesnych odbiorców, ponieważ czujemy, że bardziej odpowiednią reakcją na nie jest kwaśna mina, a nie głośny śmiech.

Pomimo tego wszystkiego, w moim własnym odczuciu Caesar’s Messiah jest książką w niepokojący sposób zabawną, ponieważ Rzymianie byli na swój sposób pomysłowymi satyrykami, a poza tym odczuwamy duże emocje w momencie gdy zauważymy w końcu ukryty dowcip. Mam nadzieję, że inni czytelnicy będą mieć podobne doświadczenia co ja.

Kolejnym rodzajem literackich odniesień badanych przez Atwilla jest zagadka – enigma. Jak czytamy w internetowym artykule Encyklopedii Żydowskiej na temat Filona z Aleksandrii [xxv] , uczył on, że alegoria albo enigma jest zazwyczaj sygnalizowana przez zastosowanie następujących środków:

powtórzenie wyrażenia

wyrażenie którego użycie w danym tekście wydaje się zbędne…

powtórzenie wcześniej wystosowanego komunikatu

gra słów

każdy dziwny element znajdujący się we frazie

ważne ominięcia w tekście

szokujące twierdzenia…

symbolika numeryczna.

U Józefa istnienie ukrytej wiadomości sygnalizowane jest często przez włożenie oczywistej bajki lub mitu w ramy narracji historycznej. Ponownie, ważne jest tutaj poczucie humoru, ponieważ odkrycie rozwiązania dla zagadki często przynosi uśmiech, albo chociaż grymas na twarzy. (…)

Ewangelie zależne od Józefa Flawiusza

Odniesienia Ewangelii do prac Józefa są czymś powszechnie znanym. Podczas gdy wierni chrześcijanie utrzymują, że niezwykłe podobieństwa w narracji są wynikiem nadnaturalnej zdolności Jezusa do przewidywania przyszłości, świeccy uczeni zgadzają się co do tego, że autorzy Ewangelii wykorzystali wiele ustępów znajdujących się u Józefa. Odniesienia są natury szczegółowej, specyficznej, sekwencyjnej, o dużej zdatności do interpretacji, nie można ich również odnieść do żadnego innego, starszego i wspólnego źródła. Tym samym cieszy mnie to, że zapożyczanie to jest tak wyraźne: autorzy Ewangelii musieli mieć dostęp do kopii prac Józefa i z pełną świadomością wykorzystywali je w swojej pracy.

Atwill prześcignął tutaj wszystkich innych badaczy odkrywając, że skala subtelnych odniesień do Józefa w Nowym Testamencie jest znacznie większa niż się komukolwiek wcześniej wydawało. Wszystkie te paralele, zarówno dobrze znane jak i nowo odkryte, prowadzą do następującego wniosku, a mianowicie do tego, że biblijny Jezus przepowiadał swoje Drugie Przyjście na rok 70 n.e. kiedy to Syn Człowieczy zniszczy Świątynię, wypełniając tym samym proroctwo Daniela. U Józefa dowiadujemy się, że proroctwa zarówno Jezusa jak i Daniela zostały wypełnione przez Tytusa, Syna Człowieczego, podbijającego Jerozolimę i niszczącego Świątynię.

Nie jest to rzecz jasna mesjańskie wypełnienie którego by się Żydzi spodziewali – Tytus nie tylko nie był Żydem, ale przeprowadził też rzeź religijnych zelotów i sykariuszy, a także zwykłych Żydów, zabił ich setki tysięcy, nie przejmując się zbytnio Rzymianami ani ich herodiańskimi kolaborantami. Tymczasem proroctwa biblijnego Jezusa są zbieżne z punktem widzenia Józefa: jeśli Wespazjan był bogiem, to jego syn Tytus również posiadał taką boską naturę.

Dodatkowo, duchowa kampania Jezusa Chrystusa opisana w Ew. Łukasza zapowiada kampanię wojskową Tytusa w Judei, w seriach sekwencyjnych odniesień które Atwill nazwał „sygnaturą Flawiuszów”. Tworzy to rzymską parodię „typologicznego mapowania” między ruchem Jezusa a ruchami wojsk Tytusa Flawiusza, co wskazuje na celowe działanie autorów Ewangelii, chcących by co bardziej spostrzegawczy czytelnik zrozumiał, że to Tytus Flawiusz, tak jak Jezus Chrystus, musi być postrzegany jako wypełnienie mesjańskich proroctw z pism żydowskich. (więcej na temat „sygnatury Flawiuszów” oraz korelacji ruchu wojsk Tytusa do „przygód Jezusa” w filmie dokumentalnym o „Mesjaszu Cezara” – przyp. tłum)

Gdy zrozumie się, że biblijny Jezus jest typologicznie zakamuflowanym Tytusem Flawiuszem, od razu wyłania się cały czarny humor tej narracji. Czytelnik zaczyna rozumieć, że Ewangelie są pełne podwójnych znaczeń i satyry wymierzonej w żydowskich zelotów, ale również w nie-żydowskich chrześcijan którzy wierzą Ewangeliom bez wnikania w szczegóły.

 

Reklamy