Chrześcijaństwo jako dzieło Flawiuszów (część 4)

 

Źródło: postflaviana.org, tłum. Radtrap (fragmenty)

(28.10.2014)

 

W tym postępującym religijnym procesie, Rzymianie i Herodianie mogli dalej pracować nad swoją hybrydą żydowskiej i rzymskiej duchowości w I wieku naszej, to jest chrześcijańskiej ery. Będę jeszcze o tym pisał, a mianowicie o mojej koncepcji, wedle której ewangelie oraz inne dokumenty wczesnego Kościoła rzymskiego były trzymane w sekrecie przez tajny kult, operujący na zasadzie znanych ówcześnie hellenistycznych szkół tajemnic. Wyjaśniałoby to dlaczego nie przetrwały żadne kopie tych dokumentów, oraz w jaki sposób Rzymianie byli w stanie rozwijać spisaną już historię, przy jednoczesnej możliwości redagowania wcześniejszych wersji.

Stephen Huller w książce The Real Messiah [xvii] zaproponował tezę wg której „historyczny Jezus” był przywódcą rebelii Samarytan w czasach urzędowania Poncjusza Piłata. Historię tą przytacza Józef Flawiusz, wg którego pewien przywódca buntowników zainspirował „rzesze” uzbrojonych Samarytan do zebrania się w celu wejścia na Górę Gerizzim, aby zobaczyć „święte pojemniki” zostawione tam przez Mojżesza. Rebelia została zdławiona w zarodku przez Piłata, zaś podżegacz schwytany i stracony. (J. Flawiusz, Dzieje 18.4.85-87). (…)

Huller idzie dalej twierdząc, że ten Jezus został ukazany przez Herodian jako zwiastun kolejnego mesjasza, który miał przybyć z kolei jako polityczny zbawca Żydów. W celu wypełnienia tego proroctwa, jak twierdzi Huller, młody Marcus Juliusz Agrypa (czyli Herod Agrypa II, mający wtedy 8 lat) udał się do Aleksandrii w roku 38 n.e. gdzie został koronowany na mesjasza i króla Żydów. Za koronacją mieli stać Filon, matka Marcusa (czy może babka) Maria Salome oraz nowy cesarz Kaligula.

Najważniejszym dowodem w teorii Hullera jest artefakt zwany Tronem św. Marka. Wg Hullera tron można datować nawet na I wiek n.e. co stoi w sprzeczności z oficjalnie przyjętą tezą, wg której jest to relikt z V wieku n.e.

Znajduje się na nim inskrypcja po hebrajsku: „Koronacja Marcusa Ewangelisty” oraz po samarytańsku: „Rok 1-szy”. Udekorowano go 50-cioma gwiazdami, które dla Hullera są kolejną wskazówką (wraz z napisem „rok 1”), że tron powstał w samarytańskim roku jubileuszowym, który przypadał na nasz rok 38 n.e. Od frontu zobaczyć też można na nim obraz barana (albo owieczki) stojącego pod krzewem, co Huller zinterpretował jako przedstawienie barana ofiarowanego przez Abrahama w miejsce swojego syna Izaaka, po tym jak Bóg zwolnił go z obowiązku poświęcenia pierworodnego. W opinii Hullera jest to przykład zgodny z wczesną chrystologią, w której polityczny mesjasz na tronie (w tym przypadku Marcus/Marek Agrypa) otrzymywał przywileje wynikające z ofiary złożonej przez mesjasza duchowego, poświęconego jako Baranek Boży – innymi słowy, ofiary złożonej z przywódcy rebeliantów straconego przez Piłata.

Ta herodiańska forma chrześcijaństwa zbudowana była na poglądach Filona, który łączył w jedno żydowską i platońską filozofię, mogła też z powodzeniem przyjąć abstrakcyjną formę kultu Juliusza Cezara, wliczając w to rytuał pamiątki jego pogrzebu, zaś „ewangelia Marka Antoniusza” (o ile taka istniała) przekształcić się mogła z czasem w „ewangelię Marka Agrypy”. Oprócz Tronu św. Marka, Huller przedstawia sugestywne dowody pochodzące z innych źródeł. Niestety, jakość jego pracy badawczej (wg mnie) pozostawia sporo do życzenia i można mieć tylko nadzieję, że jego tezy będą przyciągać uwagę na tyle, aby zajęli się nimi inni badacze w celu ich ostatecznego potwierdzenia albo odrzucenia.

Jeśli istniała taka forma prymitywnego herodiańskiego chrześcijaństwa, Rzymianie mogli chcieć promować je nie tylko w Lewancie, ale również wśród żydowskiej diaspory, a także we wszystkich zhellenizowanych częściach znanego świata. W tym ostatnim przypadku pojawiała się też potrzeba wejścia na scenę „apostoła Pawła”, ewangelizującego w basenie Morza Śródziemnego i piszącego listy do swoich kościołów, przez co „Paweł”, połączony siatką powiązań z Rzymianami i Herodianami, byłby postrzegany przez buntowniczych Żydów mesjańskich w Jerozolimie jako „rozsiewacz kłamstw”, jak nazywał go Eisenman.

Jednym z najważniejszych zarzutów wobec „Mesjasza Cezara” jest dowód na to (jakkolwiek skromny i kontrowersyjny by nie był), że chrześcijaństwo istniało przed czasami Wespazjana. Jeśli te spekulacje okazałyby się prawdziwe, w takim przypadku nie można by już twierdzić, że to Flawiusze wymyślili chrześcijaństwo. Biorąc jednak pod uwagę inne informacje, z całą pewnością można przyznać, że Flawiusze byliby odpowiedzialni za przepisanie chrześcijaństwa na nowo, z jednoczesnym podjęciem działań mających na celu zatarcie śladów poprzedniej wersji.

Faktem jest, że nie posiadamy żadnych materiałów źródłowych ( w rodzaju „Q” albo „proto-Łukasza” i „Ewangelii hebrajskiej”) postulowanych przez krytykę redakcji. Nie mamy też hipotetycznych, oryginalnych fragmentów (juliańskiej) Ewangelii Marka Antoniusza, ani (herodiańskiej) Ewangelii Marka Agrypy, ani przed-flawiuszowych listów Pawła. Jeśli hipoteza Atwilla [od której zaczęliśmy] jest prawidłowa, to znaczyłoby, że wszelkie wcześniejsze materiały źródłowe zostały mocno zmienione lub napisane od nowa przez Flawiuszów… Choć może być trochę prawdy w tym co mówi krytyka redakcji, teoria juliańskich źródeł czy sam Huller, to Atwill po prostu nie jest zainteresowany zajmowaniem się tego typu spekulacjami.

Flawiusze i żydowska rebelia w 66 n.e.

Niezależnie od taktyki przyjmowanej przez Rzymian i dynastię herodiańską w czasie tych długich lat niełatwego pokoju, zdecydowanie nie udało im się zaleczyć głębokich ran zadanych przez rzymski podbój. Ruch założony przez żydowskie sekty zelotów i sykariuszów przygotowywał się do rebelii która wybuchła w roku 66 n.e. i wyrzuciła z kraju Rzymian oraz Herodianów. Neron wysłał swojego generała Wespazjana, wraz z jego synem Tytusem, aby odzyskali utracone terytorium.

Rodzina Wespazjana była blisko związana z Herodianami, a także z innym potężnym klanem żydowskim – Aleksandryjczykami z Egiptu. Kiedy Neron zginął w podejrzanych okolicznościach, poparcie Aleksandryjczyków oraz Herodianów było kluczowe dla Wespazjana podczas przejmowania tronu. Rodziny te miały rzecz jasna środki oraz motyw dla stworzenia nowej religii dla Judei, a później dla całego świata. Jak pisał Atwill:

…dziwne jest to, że tak wielu członków rodziny Flawiuszów zostało odnotowanych pośród pierwszych chrześcijan. Dlaczego judejski kult propagujący łagodność oraz ubóstwo był tak atrakcyjny dla rodziny która nie praktykowała ani jednego ani drugiego? Tradycja łącząca chrześcijaństwo z rodziną Flawiuszów opiera się na solidnych dowodach historycznych, mimo to nie doczekała się ona szerszego komentarza ze strony uczonych (38).

Galeria prawdopodobnych chrześcijan z rodu Flawiuszów zaprezentowana w Caesar’s Messiah zawiera kochankę Tytusa, Berenikę (prawdopodobnie to ta sama kobieta co św. Weronika), jest też Tytus Flawiusz Sabinus (konsul w roku 82 n.e. – bratanek Wespazjana), brat Sabinusa i teolog Tytus Flawiusz Klemens, żona Sabinusa Flawia Domitilla, oraz wczesny papież Klemens. Święta Petronela była kolejnym członkiem rodziny Flawiuszów… Legenda utrzymuje, że była córką św. Piotra, jednakże XVI-wieczne źródła wykazują, że była krewną wspomnianego wyżej Flawiusza Klemensa, którego pradziadkiem był Tytus Flawiusz Petroniusz. [xviii] Nowy Testament również odnotowuje, że Flawiusze przyjmowali liderów wczesnego Kościoła na swoim dworze. W niektórych przypadkach te informacje są bardzo późne i hagiograficzne, w innych liczne i prawdopodobnie bardzo stare, wszystkie potwierdzają wczesne zaangażowanie Flawiuszów w chrześcijaństwo. Jest to ekstremalnie trudne do wyjaśnienia jeśli mamy dalej przyjmować, że chrześcijaństwo zgodnie z przyjętą narracją było ruchem założonym przez pokornych rybaków, handlarzy i niewolników z Judei. Jak odnotowuje Atwill:

Rzymskie pochodzenie wyjaśnia także dlaczego tak wielu członków rzymskiej rodziny imperialnej, Flawiuszów, opisywano jako pierwszych chrześcijan. Flawiusze byli jednymi z pierwszych, ponieważ jako twórcy tej religii byli w rzeczywistości pierwszymi chrześcijanami (33).

Wielki historyk tamtej ery Józef wkrótce sam został częścią rodziny Flawiuszów. Historia wygląda następująco: będąc początkowo jednym z przywódców rebeliantów podczas wojny żydowskiej, Józef (twierdzący, że urodził się jako Józef bar Mattias, całkiem dobre machabejskie imię) zostaje pojmany i staje przed obliczem Rzymian. Otrzymawszy audiencję u Wespazjana, historyk przewiduje, że słynne proroctwo gwiazdy Izajasza zostanie wypełnione po tym jak Wespazjan zasiądzie na tronie Imperium Rzymskiego. Kiedy proroctwo się wypełniło, wdzięczny Wespazjan adoptuje „Flawiusza” Józefa do swojej królewskiej rodziny i zostaje patronem jego potężnej pracy pisarskiej. Tym samym dzieje „Wojny Żydowskiej” napisane przez Józefa, która zakończyła się wielką rzezią i przegraną żydowskiej rebelii w roku 73 n.e, powinny być czytane mając w pamięci słynne powiedzenie „historia jest pisana przez zwycięzców”, czego praca Józefa jest doskonałym przykładem.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s