Małżeństwo w kulturze wedyjskiej

 

Źródło: biblioteka.nama-hatta.pl

WYCHOWANIE

Rodzina wedyjska nie ogranicza się do męża i żony. Często całe wioski są ze sobą powiązane liniami pokrewieństwa. Życie w tak bliskiej sobie społeczności staje się dużo łatwiejsze, a kultura pozostaje żywą, gdyż starszyzna przekazuje ją młodszemu pokoleniu. Pomimo faktu, iż ze swej duchowej natury jesteśmy pełni wiedzy i zalet, rodząc się w świecie materialnym musimy stopniowo uczyć się systemu wartości i odróżniania co jest dobre a co złe. Edukacja przebiega na trzech polach:

  1. wiedza teoretyczna,
  2. umiejętności praktyczne,
  3. cechy charakteru i wartości.

Zachodni system edukacji kładzie nacisk na pierwsze dwa punkty, pomijając moralność ucznia. Ważniejsze jest, by dziecko miało swe zdanie w sprawach politycznych niż było dobrym człowiekiem. Natomiast w kulturze wedyjskiej głównie podkreślano rozwój charakteru, gdyż tego najtrudniej nauczyć. Jak we wszystkich starszych cywilizowanych kulturach, tak i w Indiach istnieje wyraźny podział w życiu społecznym między kobietami i mężczyznami. Kobiety zajmują się domem, miedzy sobą rozwiązują swe problemy, pomagają sobie w wychowywaniu dzieci. Mężczyźni zapewniają rodzinie środki do życia, mają swoje interesy i spotykają się ze sobą, by je omówić.

Jeśli chodzi o edukację: wiedzy teoretycznej uczymy się poprzez słuchanie, umiejętności przez praktyczny pokaz, a cechy charakteru i wartości kształtujemy przez przykład osób, z którymi obcujemy. Ważnymi elementami szkolenia są opowieści z morałem oraz muzyka. Opowieści pochodzące z pism świętych uczą, co jest dobre a co złe i jak postępuje człowiek uczciwy. Muzyka uwrażliwia i rozwija horyzonty. Dlatego zamiast wieczornych seansów telewizyjnych całe rodziny zbierają się, by wspólnie czytać piękne historie z puran, Mahabharaty czy Ramajany lub śpiewają przy akompaniamencie instrumentów pieśni mówiące o Bogu i Jego sługach. W edukacji największy nacisk kładzie się na przygotowanie do przyszłego życia, a szkolenie chłopców i dziewcząt przebiega w nieco inny sposób.

Chłopcy — jako że przebywają najczęściej z mężczyznami, ojciec jest ścisły w stosunku do synów, szkoli ich w zasadach kultury, matka zaś obdarza ich uczuciem i ciepłem. W wieku lat pięciu zaczynają chodzić do gurukuli, czyli szkoły, w której nauczyciel kwalifikowany materialnie i duchowo, daje im wiedzę z pism świętych oraz szkoli ich charakter. Dwa elementy są niezmiernie istotne w edukacji chłopców:

  1. brahmaczarja — życie w celibacie, umiejętność kontrolowania zmysłów, praktykowanie wyrzeczeń,
  2. opiekuńczość i dbanie o potrzeby kobiet.

W tym okresie chłopcy nie mają żadnych bliskich kontaktów z płcią przeciwną. Zachowują się jak dzieci, postrzegają wszystkie kobiety jako matki i oddają im szacunek. Uczą się poświęcać wszystko dla mistrza duchowego, zdobywają wiedzę, że ostatecznie powinni zrozumieć, iż nie jesteśmy materialnym ciałem, należy przerwać cykl reinkarnacji i wrócić do świata duchowego. Dowiadują się, że proces, który do tego prowadzi, opisują pisma święte i ich zaleceń należy przestrzegać. Poznają jak funkcjonuje system społeczny, jakie obowiązki i odpowiedzialności czekają ich w życiu rodzinnym. Od ojca lub specjalnie zatrudnionych braminów uczą się zawodu. Celem takiego szkolenia jest rozwinięcie pokory, tolerancji i pragnienia pomocy innym. Brahmaczarin uczy się czerpać szczęście z prostego życia, podróży, praktykowania wyrzeczeń, bez wielkich planów i ambicji; całkowicie pochłonąć się duchowymi czynnościami sadhany: studiowaniem, medytacją, służeniem guru.

Tym sposobem chłopcy rozwijają silną duchową inteligencję i potrafią działać w obszarze naturalnym dla mężczyzny, kontrolując zmysły i utrzymując śluby. Tak dorastają do wieku lat 20, kiedy to z pomocą rodziców i nauczycieli decydują, czy nadal chcą żyć w wyrzeczeniu, czy wejść w związki małżeńskie.

Dziewczęta — zazwyczaj w towarzystwie mieszanym zachowujemy się inaczej niż w otoczeniu swojej płci. Wtedy wychodzi nasza prawdziwa natura. Dlatego matka jest ścisła w kontaktach z córką, a ojciec darzy ją wielkim ciepłem i opieką. Dziewczęta w domu otrzymują niezbędną edukację, jak zostać dobrą matką, żoną i opiekunką ogniska domowego. Te, które mają skłonności intelektualne, chodzą do szkoły dziennej, najczęściej prowadzonej przez ojca lub krewnego. Atmosfera takiej szkoły ma być podobna do domowej, by dziewczęta czuły się spokojne i nie musiały walczyć o swe potrzeby. Wiele kobiet Indii miało gruntowne wykształcenie w sferze filozofii, religii , a nawet polityki. Do częstej praktyki należało zatrudnianie guwernerów udzielających lekcji w domu. Kobiety znały języki, wszelkie zasady religijne, przebieg rytuałów i obyczajów społecznych, umiały zastosować wszelkie metody oczyszczania ciała i umysłu. Religia w domu była domeną kobiet, które przekazywały jej zasady swoim dzieciom. Ważną rolę w wychowywaniu dziewcząt odgrywała troskliwość ojca. Gdy ten nie opiekuje się córką, myśli ona, że sama musi o siebie zadbać, zaczyna działać niezależnie, a jej serce twardnieje. Dzięki ciepłu i opiece, natura matki manifestuje się automatycznie; dziewczynki chcą troszczyć się o rodzinę, maja wiarę w rytuały religijne, w to że mąż, a następnie syn całkowicie o nią zadbają. Chłopcy zaś, gdy nie czują miłości matki, co daje im poczucie bezpieczeństwa, przyjmują schronienie we własnych zmysłach. Sytuacja rodzinna ma ogromny wpływ na cechy charakteru i osobowość dzieci.

Brak towarzystwa mężczyzn sprawia, że dziewczęta uczą się i wykonują swe obowiązki ze spokojnym umysłem i nie myślą: „On teraz na mnie patrzy, muszę grać, by mu się przypodobać”. Dwa istotne elementy w edukacji dziewcząt to:

  1. cnotliwość
  2. bycie zadowoloną z tego, co zapewnia opiekun.

Cnotliwość to właściwa mentalność, wzór dobrego zachowania kobiety. Gdy dziewczynka zrobi coś niezgodnego z kulturą, matka natychmiast karci ją słowami: „Cnotliwa dziewczynka tak nie postępuje”. Od 7 roku życia dziewczynki nie dają się dotknąć żadnemu mężczyźnie. Cały czas pielęgnują nastrój matki i opiekunki, dbającej o potrzeby domu, estetykę i czystość. Aby łatwiej o tym pamiętać, nawet kilkunastoletnie dziewczęta zwracają się do siebie amba, co znaczy matka. Określa to wartości, jakie chcą rozwinąć.

PRZYJMOWANIE AUTORYTETU

Jednym z największych problemów dzisiejszej edukacji jest fakt, iż dzieci nie uznają autorytetu, a jak można kogoś nauczyć czegokolwiek, jeśli jest się traktowanym z przymrużeniem oka. Kiedyś ten problem nie istniał. Dlaczego?

Dziecko po urodzeniu automatycznie uznaje za autorytet matkę, gdyż ona dostarcza mu potrzebnego do życia pożywienia. Stopniowo wraz ze wzrostem świadomości, zaczyna dostrzegać moc ciała i siłę fizyczną, a z tym swego ojca. Gdy widzi, że jego dotychczasowy zwierzchnik przyjmuje zwierzchnictwo ojca, naturalnie samo przyjmuje ten autorytet. W miarę dojrzewania dziecko widzi, że ojciec przyjmuje autorytet kapłanów, mędrców, starszyzny i Boga. Ponieważ każdy ma swego zwierzchnika, ono również chętnie akceptuje ten system. W rodzinie, w której istnieją kłótnie, dziecko rozumie, ze każdy kieruje się swoim zdaniem, więc ono też może to robić. To jeszcze raz podkreśla, jak ważna jest sytuacja rodzinna.

Można zapytać, po co ta cała dyskusja w książce o małżeństwie. Aby związek odniósł sukces potrzebujemy kwalifikowanych mężczyzn i kobiet. Bez tej edukacji, zasad i rozwoju charakteru, nie unikniemy popełniania błędów w skomplikowanym obszarze życia małżeńskiego.

MAŁŻEŃSTWO BEZ ODPOWIEDNIEGO PRZYGOTOWANIA — 4 ELEMENTY EDUKACJI

Gdy małżeństwo zawierają osoby zupełnie do niego nieprzygotowane, jego rezultat jest opłakany. Ostatecznie przynosi tylko rozczarowanie. Zamiast lepiej zrozumieć naturę związku i świata materialnego, zaczynamy myśleć, że to ta osoba lub ta sytuacja jest zła i przyczynia się do naszego cierpienia. Myślimy: „Tym razem źle trafiłem, następnym będzie lepiej” i tak próbujemy raz za razem napotykając nowe problemy i wierząc, że kolejnym razem się uda.

Gdy mąż nie potrafi kontrolować zmysłów, nie zdoła prowadzić żony ścieżką życia duchowego. Przywiązany do przyjemności odbieranych dzięki żonie, boi się stanowczo wyrazić swą opinię, gdyż myśli, że wtedy skończy się cała przyjemność. Taki mężczyzna działa jedynie dla przyjemności, a jego analityczna półkula nie funkcjonuje, więc nie jest w stanie zapewnić duchowej opieki żonie.

Jeśli żona nie nauczyła się być zadowoloną z tego, co pojawia się naturalnie dzięki opiece męża, sytuacja również jest nie do zniesienia. Kobieta nazywana jest stri, czyli ta, która zwiększa (oczywiście przedmioty użytku domowego i posiadłości męża). Zazwyczaj mężczyźni sami z siebie są zbyt leniwi, by ciężko pracować. To kobiety napędzają cały rozwój ekonomiczny na świecie i dają motywacje mężczyznom. Niestety każdy już w momencie narodzin ma ustalony limit odczuwanego cierpienia, wypowiedzianych słów czy wykonanych oddechów. Także zdobytego bogactwa i standardu życia. Mąż pracuje, by utrzymać dom, a żona mówi: „Popatrz, sąsiedzi już się dorobili, a my? Wciąż jeszcze nie wyremontowaliśmy łazienki, nie mamy tego i tamtego!”. Układają więc plan, mężczyzna decyduje się pracować dwa razy więcej. Wdrażają plan, lecz na skutek wcześniej wspomnianych limitów, rezultat wcale nie jest dwa razy większy. Kobieta rozczarowuje się, ponieważ nie osiągnęła celu, a mężczyzna czuję się nieszczęśliwy, gdyż w nawale pracy życie osobiste legło w gruzach.

Bez rozwinięcia cnotliwości kobieta nie zdoła rozwinąć natury matki. Będzie raczej poruszać zmysły męża i innych mężczyzn wokół, nie znajdując w niczym satysfakcji i rozbijając małżeństwa.

Gdy mąż nie nauczył się troszczyć o potrzeby żony, innymi słowy nie stara się ich poznać albo działa zbyt egoistycznie, wtedy również małżeństwo okaże się niewypałem. Współmałżonkowie zaczną rywalizować ze sobą o dominację i żyć nie ze sobą, ale obok siebie.

PRZYGOTOWANIE DO MAŁŻEŃSTWA

Bardzo nieliczne osoby są w stanie samotnie przeżyć życie będąc szczęśliwymi emocjonalnie i uczuciowo. Dlatego namawia się wszystkich, by wkroczyli na ścieżkę odpowiedzialnego życia w małżeństwie.

Są dwie kategorie brahmaczarinów: upakurwana i naisztika. Pierwszy traktuje okres brahmaczarji jako szkolenie przed wejściem w kolejny etap życia, drugi natomiast decyduje się pozostać w celibacie całe życie.

Gdy chłopiec osiąga wiek 16-18 lat wraz z nauczycielem i rodzicami określa swe plany na przyszłość. Może pozostać jeszcze jakiś czas w szkole, by lepiej przygotować się do przyszłych obowiązków. Dobrym mężem i grihasthą (głową rodziny) zostaje dobry brahmaczarin. Pozostali najczęściej są zbyt przywiązani do rodziny, nie potrafią panować nad zmysłami, traktują obowiązki domowe jako najważniejszy cel życia lub w najgorszym przypadku zupełnie zapominają o życiu duchowym.

Kto może pokusić się o życie w celibacie? Otóż wyróżniamy następujące etapy zdobywania wiedzy:

  1. słuchanie,
  2. zapamiętanie,
  3. zrozumienie,
  4. zastosowanie w życiu, tzn. realizacja.

Dobry brahmaczarin słucha, zapamiętuje, jest w stanie stosować tę wiedzę przez jakiś czas (przestrzega celibatu, pełni wyrzeczenia, bierze codziennie zimne kąpiele, przestrzega postów itd.), ale nie zdobywa głębokiego przekonania, że materialny świat i przyjemności zmysłowe dają tylko tymczasowe szczęście, choć filozoficznie potrafi to zrozumieć. Takiej osobie radzi się wejść w związek małżeński, daje się jej całą wiedzę, jak zrobić to w najbardziej bezbolesny sposób, by z czasem zrozumieć, co ma prawdziwą wartość w życiu.

Naisztika brahmaczarin słucha instrukcji duchowych, zapamiętuje je, rozumie i zdobywa pełne przekonanie co do ich słuszności. Ma pewność, że materialny świat nie zaoferuje mu trwałych wartości i potrafi całe życie spędzić na praktykowaniu wyrzeczeń i studiowaniu pism świętych. Wie, że jest naisztika brahmaczarinem. Jeśli ktoś nie jest tego pewien, to znaczy, że lepiej, by się ożenił.

POWODY, DLA KTÓRYCH WARTO SIĘ OŻENIĆ

  1. W okresie brahmaczarji poznajemy swą uwarunkowaną naturę. Z filozoficzną wiedzą na temat życia materialnego oraz związku mężczyzny i kobiety można zostać grihasthą i stopniowo samemu doświadczyć wszelkich problemów, o jakich uczyliśmy się wcześniej. Dzięki wiedzy zdołamy wyciągnąć odpowiednie wnioski z odbieranych lekcji i bezpiecznie przez nie przejść, prowadząc także żonę ku mądrości i doświadczeniu.
  2. Dopóki ktoś nie stał się całkowicie podporządkowanym pokornym uczniem lub nie otrzymał właściwego szkolenia, z pewnością przegra walkę ze zmysłami i nie zdoła utrzymać celibatu. Zamiast być przyczyną niepokoju w społeczeństwie, lepiej się ożenić. Religijna żona jest niczym dowódca fortu. Chroni zmysły męża przed rabusiami materialnych pragnień. Dzięki niej mąż jest w stanie zachować spokój w kontaktach z innymi kobietami i traktować je jak matki lub córki.
  3. Małżeństwo można potraktować jako spłatę długu wdzięczności wobec rodziców lub spełnienie prośby zwierzchników. Symptomem zaawansowania duchowego jest podjęcie życia rodzinnego z poczucia obowiązku i w celu wypełnienia zasad religijnych.
  4. Po okresie edukacji zarówno mąż, jak i żona uczą się, jak zadedykować życie wyższym wartościom, przyjąć odpowiedzialność i porzucić egoizm. Brahmaczarin myśli o własnym życiu duchowym, natomiast grihastha dba o dobro nie tylko swoje, ale i członków rodziny. Ta wizja obdarzania szczęściem innych powinna ostatecznie rozciągnąć się na wszystkie żywe istoty.
  5. Związek małżeński jest koniecznością dla leniwych, którzy nie mają inspiracji do działania. Kobieta oraz wizja utrzymania domu i rodziny zmusza do efektywnego działania. Mąż stara się wywiązywać ze swych obowiązków nie tylko dla dobra rodziny, ale w celu wypełniania zasad religijnych i zadowolenia Boga, a żona uczy się, jak za nim podążać i sprawiać, by był szczęśliwy w życiu rodzinnym.
  6. Ważnym bodźcem do zawarcia małżeństwa jest zrozumienie własnych uwarunkowań i ukrytych pragnień. Nie można porzucić chęci cieszenia się bez osobistego doświadczenia złych stron życia materialnego. Kto mimo posiadania materialnych pragnień decyduje się na samotność, ten po pewnym czasie wykazuje symptomy starego kawalera — zgorzkniałego, nieżyciowego, bez celu w życiu. Jeśli wtedy zdecyduje się ożenić, może już być za późno. By zapobiec problemom wynikającym z niezaspokojonych pragnień młodości, lepiej się ożenić.
  7. Jest to sposób na bardziej naturalne (dla większości) życie. Małżeństwo ma na celu uspokojenie umysłu i usytuowanie się w wygodnych warunkach, tak by nasza siła i entuzjazm nie malały.

DZIEWCZĘTA PRZED ŚLUBEM

Dziewczęta od samego początku przygotowywane są do pełnienia roli matki. Mieszkają razem z innymi kobietami, poznają zasady czystości, uczą się gotować, sprzątać, szyć, prowadzić finanse i wykonywać inne domowe obowiązki. Matka cały czas podkreśla ich kobiecą naturę i udziela następujących instrukcji:

„Droga córko, kiedy mąż wraca do domu, powstań, by go przywitać. Ofiaruj mu wodę, słodkie słowa i nigdy nie siedź, gdy wchodzi.”

„Droga córko, twe spojrzenie nie powinno błądzić tu i tam, lecz z miłością i szacunkiem skupić się na lotosowych stopach męża, który jest twym godnym czci panem. Przygotuj dla niego wygodne siedzenie i zaproś do odpoczynku, gdyż twym obowiązkiem jest doglądać, by było mu dobrze. Potem osobiście podaj mu posiłek, a gdy będzie jadł, masuj go i wachluj.”

„Moja droga córko, możesz położyć się spać dopiero gdy mąż zaśnie i powinnaś wstać zanim się obudzi. Nigdy nie bądź leniwa i nie lekceważ tych instrukcji, ponieważ to co mówię znajduje się w księgach wedyjskich i podążają za tym wszyscy mędrcy, zwłaszcza ci z kulturalnych rodzin.”Dziewczęta dużo szybciej dojrzewają emocjonalnie i poważniej podchodzą do związku małżeńskiego niż ich rówieśnicy. Kiedy osiągają wiek 12-14 lat, ojciec zaczyna myśleć o wydaniu ich za mąż. Darząc córkę wielkim uczuciem, chce znaleźć dla niej najlepszego kandydata i jednocześnie spełnić jej pragnienia. Najczęściej to płeć piękna decyduje o przyszłym partnerze. Jest powiedziane, że jeśli kobieta za pierwszym razem obdarzy kogoś swym uczuciem, nie zapomni swego ukochanego i nigdy jej serce nie zapała tym samym uczuciem do kogoś innego. Gdy więc wyjdzie za mąż za swą pierwszą miłość, będzie zawsze wierna mężowi i darzyć go uczuciem. Dlatego dziewczęta wychowuje się w wielkiej czystości i szybko wydaje za mąż, by ich umysł był spokojny i by mogły ulokować wszystkie pierwsze emocje w swym wybranku.

Zadanie ojca polega na dowiedzeniu się, kto jest szczęśliwym wybrankiem córki. Oczywiście dziewczęta są zbyt wstydliwe, by bezpośrednio mu o tym powiedzieć. Ze stanu swego serca nie zwierzają się również matce, która jest z nimi bardzo ścisła i dba o wyszkolenie ich w zakresie kultury i czynności praktycznych. Najczęściej znajdują powiernicę w babce, która ma zawsze wiele ciepła i rozpieszcza swe wnuczki. Ojciec udaje się do niej, by poznać pragnienia córki i czyni dalsze kroki. Najpierw rozważa dokładnie, czy kandydat nadaje się na męża. Bierze pod uwagę wiele czynników, m.in. pochodzenie, wykształcenie, wiek, cechy charakteru, horoskop. Następnie wynajmuje swata lub sam udaje się do domu przyszłego pana młodego, by z jego rodzicami ustalić warunki ślubu i posag.

WKŁAD RODZICÓW

Można zadać pytanie, czemu to rodzice decydują o rzeczy tak ważnej jak wybór życiowego partnera. Dzieje się tak, ponieważ chłopcom i dziewczętom w wieku dojrzewania trudno dokonać właściwego wyboru. Najczęściej dają się ponieść fali emocji, a ich niedoświadczenie i silna w tym wieku burza hormonalna powoduje, że nie zauważają wielu przeciwwskazań, które ostatecznie przyczynią się do rozpadu małżeństwa. W Indiach wychodzi się z takiego założenia: „Kochaj osobę, z którą się ożeniłeś, a nie żeń się z osobą, którą kochasz”. Miłość od pierwszego wejrzenia to pożądanie, reakcje chemiczne, które szybko przeminą, a to co pozostanie, to osoba, która charakterem i wartościami może być nam zupełnie obca. Chińczycy mówią: „Jeśli chcesz być szczęśliwy przez kwadrans, zjedz posiłek. Jeśli chcesz być szczęśliwy przez pół roku, ożeń się. Jeśli chcesz być szczęśliwy całe życie, uprawiaj ogród”. Sześć miesięcy to okres burzy hormonalnej i zachłystywanie się małżeństwem. To co potem następuje jest właściwym związkiem. Wiele par po tym okresie odwiedza psychologów pytając co stało się z ich miłością i jak ratować małżeństwo. Nie wiedzą, że to właśnie jest małżeństwo — wspólna walka z problemami, obowiązkowość i odpowiedzialność. W kulturze wedyjskiej chłopcy i dziewczęta uczą się tego od wczesnych lat. Może początkowa euforia i emocje są nieco słabsze, ale późniejsze uczucie jest dużo silniejsze, a rozczarowania i cierpienie mniejsze. Prawdziwa miłość oparta na zaufaniu i wzajemnej pomocy potrzebuje czasu, by się rozwinąć i nie ma nic wspólnego z pierwszymi reakcjami chemicznymi. Z tych powodów rodzice z chłodną głową i w rozsądny sposób planują przyszły związek swych dzieci. Wiedzą, że małżeństwo to nie tylko młodzieńcze emocje, ale również kilkadziesiąt lat spędzonych razem.

Tym sposobem unika się niepokojów i „polowań” na chłopców. Pisaliśmy wcześniej o kobiecych cechach. Panie potrafią je różnie wykorzystywać. Gdy skromność i wstydliwość zostają odrzucone, kobiecość może być przyczyną chaosu i niepokoju. Mrużenie oczu, uśmiechy, odpowiednie gesty i słowa potrafią kontrolować cały świat, a co tu mówić o oszołomieniu jednego mężczyzny. Dziewczęta pozbawione właściwej ochrony ojca, same postanawiają zadbać o siebie, wybierają ofiarę i stopniowo zaciskają pętlę na wybranku. Takie polowanie nie da im jednak dobrego męża. Cały związek zaczyna się od zmysłowości, u jego podstaw leży pożądanie, dalej więc będzie przebiegał w podobny sposób. Mąż kontrolowany przez triki swej żony będzie słaby i nie zdoła rozwinąć stanowczej męskiej natury. Może być dobry w zarabianiu pieniędzy i być posłuszny żonie, lecz będzie bezużyteczny w kwestii dawania opieki, ścisłego przestrzegania zasad i prowadzenia żony na ścieżce postępu duchowego. W takim związku pozycja autorytetu zostaje odwrócona i obie strony są nieszczęśliwe. Schwytać można słabego męża, który nie zapewni dobrego schronienia.

W jaki sposób dziewczęta dokonywały wyboru? Same prawie nie opuszczały domu i nie miały kontaktów z płcią przeciwną. Jednak życie społeczne było daleko bardziej rozwinięte niż dziś, poznawały zatem różne osoby z opowieści o ich działaniach i cechach. Mieszkańcy wiosek łatwiej to zrozumieją, gdyż tam do dziś wszyscy się znają, a informacje krążą z ust do ust z szybkością wiatru. W ten sposób dokonywano wyboru na podstawie cech charakteru, a nie wyglądu fizycznego, który i tak szybko się zmienia.

Inną sprawdzoną metodą na znalezienie dobrego męża lub żony jest modlenie się do Boga. W pewnym okresie roku dziewczęta w Indiach pełnią wyrzeczenia i składają ofiary bogini Umie lub Brahmie, którzy odpowiedzialni są za małżeństwa (Brahma do dziś ma swoje stałe miejsce na kartkach zaproszeniowych na ślub). Wyznawcy wisznuizmu modlą się bezpośrednio do Najwyższego Pana Kryszny, prosząc o partnera, który spełni ich oczekiwania i będzie asystować im w życiu duchowym i materialnym. Wszystko na świecie dzieje się zgodnie z wolą Boga, dlaczego zatem w tak ważnej decyzji nie zwrócić się do Niego o pomoc i błogosławieństwa. Nie warto polegać jedynie na własnej inteligencji i materialnych kalkulacjach.

Oficjalnie całą sprawą zajmują się od początku do końca rodzice.

  1. Sprawdzają, z jakiej rodziny pochodzi partner, do jakiej klasy społecznej należy, jaki poziom kultury reprezentuje rodzina i jaka jest jej sytuacja społeczna, czy cieszą się dobrą reputacją i nienagannie zachowują.
  2. W jakim wieku jest osoba i jaki ma charakter. Nawet w najlepszych rodzinach zdarzają się czarne owce, a czasem w brudnym miejscu można znaleźć klejnot. Dlatego rodzice starannie analizują cechy kandydata. Czanakja Pandit pisze: „Weź dobrą radę od głupca, złoto z nieczystego miejsca, a kwalifikowaną żonę z rodziny zjadaczy psów (czandala)”.

Rodzice doprowadzają do oficjalnego spotkania młodych. Najczęściej rodzina chłopca udaje się na obiad do rodziny przyszłej żony. Narzeczona serwuje posiłek, a cały kontakt jest bardzo oficjalny. W niektórych arystokratycznych rodzinach przyszłego partnera pokazuje się z daleka bez możliwości kontaktu wzrokowego. W każdym razie kontakt młodych i ich ocena, czy są zadowoleni, jest jednym z ostatnich elementów aranżacji.

CO TRZEBA WIEDZIEĆ PRZED ŚLUBEM

O udanym małżeństwie decyduje zgodność pary. Pomocny w jej określeniu jest kwalifikowany astrolog. Musi on być prawdziwym znawcą tej sztuki, umieć na podstawie układu gwiazd i planet ustalić przyszłość i charakter osoby, jej umiejętności i predyspozycje. Dlatego rodzice wraz z nim, porównując horoskopy obu stron, sprawdzali następujące elementy:

  1. Wiek — najlepiej, by kobieta była 6-7 lat młodsza od mężczyzny. Dziewczęta w 11-12 roku życia bardzo poważnie myślą już o małżeństwie, rozważają, czy ta osoba zaopiekuje się nimi, jak będą wychowywać dzieci. Chłopcy w tym samym wieku są nieodpowiedzialni i szukają jedynie emocjonalnych wymian. Podobny etap dojrzałości osiągają w wieku 16-19 lat. Związek rówieśników najczęściej nie usatysfakcjonuje pragnień. Dziewczęta zawiodą się brakiem powagi i odpowiedzialności partnera, a chłopcy nie spełniwszy oczekiwań również będą cierpieć. Wedy oznajmiają, że ojciec ma obowiązek wydać córkę za mąż przed jej pierwszą menstruacją.
  2. Charakter, wychowanie i pochodzenie społeczne — na ogół małżeństwa dobiera się tak by pod tym względem było jak najwięcej podobieństw, chociaż dopuszczalny jest związek kobiety z niższej warstwy społecznej z mężczyzną z wyższej. Sytuacja odwrotna nie jest polecana. Kiedy kobieta góruje nad mężczyzną, zdrowe zasady małżeństwa mogą być zachwiane, szczególnie jeśli wpada w dumę z tego powodu i zaczyna dominować w związku. Z drugiej strony, kobieta nie powinna intelektem czy wychowaniem stać dużo niżej od mężczyzny, gdyż ich wizja świata może różnić się na tyle, że zabraknie wzajemnego zrozumienia.
  3. Temperament — również musi być podobny. Kobieta o impulsywnej naturze nie powinna wychodzić za mąż za potulnego mężczyznę, gdyż to ona zdominuje związek.

Jeżeli dziewczyna pragnie wyjść za mąż za wybranego chłopca i oddać mu swe serce, jeśli ich cechy i wiek są zgodne, a sytuacja materialna (bogactwo) i poziom kulturowy rodzin jest podobny, układ wydaje się być dobry i po konsultacji z astrologiem ustala się pomyślną datę ślubu.

CEL MAŁŻEŃSTWA

Małżeństwo nie jest sankcją na nieograniczone przyjemności zmysłowe ani metodą na wygodne, beztroskie życie. To święty akt, zobowiązanie religijne, którego nie wolno kapryśnie przerwać. Związek męża i żony powinien być przede wszystkim na płaszczyźnie duchowej i moralnej, a dopiero potem fizycznej.

Pierwsze emocje i burze hormonów nie mają nic wspólnego z prawdziwym małżeństwem. Wiążą się raczej z naszym oryginalnym związkiem z Bogiem. Najwyższy Pan jest wiecznie młody i każdy kontakt z Nim jest pełen świeżości. My natomiast starzejemy się, po krótkim czasie emocje opadają i zaczyna się rzeczywiste małżeństwo. Zamiast więc imitować duchową wymianę uczuć w związkach cielesnych, od samego początku podejdźmy do małżeństwa w duchu religijności i z poczucia obowiązku. Właściwym celem związku jest pomaganie sobie w życiu duchowym, w zrozumieniu Boga i otaczającego nas świata. Osoby tak przygotowane nie są owładnięte zmysłowością, lecz doskonale zdają sobie sprawę z wagi kultury i chcą ją przekazywać następnym pokoleniom.

POMYŚLNY CZAS PRZEPROWADZENIA CEREMONII ŚLUBNEJ

Właściwe zaplanowanie i przeprowadzenie ceremonii ślubnej ma istotne znaczenie. Nawet gdy brak zgodności w horoskopie pary, można jej przeciwdziałać wybierając odpowiednią datę przeprowadzenia ceremonii. Jak data narodzin decyduje o horoskopie danej osoby, tak data rozpoczęcia małżeństwa może wpłynąć na jego pomyślny lub niepomyślny przebieg. W sanskrycie ceremonia ślubu nazywa się wiwaha samskara, wiwaha znaczy wznieść, a samskara to rytuał oczyszczający, zatem małżeństwo ma nas wznieść na wyższe szczeble religijności.

W celu ustalenia daty ślubu najlepiej skonsultować się z astrologiem. Poniżej podajemy przykłady pomyślnych i niepomyślnych dni do zawarcia związku.

Pomyślny czas:

— kiedy Słońce znajduje się po północnej stronie, czyli od przesilenia zimowego do przesilenia letniego (21 grudnia do 21 czerwca),

— wiosna,

— dzień pojawienia się inkarnacji Boga (choć unika się dni, kiedy Słońce jest po południowej stronie),

— od połowy stycznia do połowy lutego.

Niepomyślny czas:

— w Indiach nie przeprowadza się żadnych ślubów, kiedy Słońce jest po południowej stronie, tzn. pomiędzy 21 czerwca a 21 grudnia,

— poniedziałek, w który wypada pierwszy dzień księżycowy,

— niedziela, w którą wypada siódmy dzień księżycowy,

— ostatnie pięć dni miesiąca księżycowego, tuż przed nowiem,

— czwarty, ósmy i czternasty dzień księżycowy,

— wtorek (wyjątki do sprawdzenia z astrologiem),

— sobota (wyjątki do sprawdzenia z astrologiem).

CEREMONIA

Często ceremonie ślubne w Indiach trwają kilka dni, a ich przebieg i rytuały są bardzo skomplikowane. Tutaj przedstawimy podstawowe elementy, których nie powinno zabraknąć i które mają wywołać duchowy efekt.

Całą ceremonię należy tak przeprowadzić, by państwo młodzi (a zwłaszcza panna młoda) nie zapomnieli jej do końca życia i w trudnych sytuacjach wspominali te pierwsze radosne chwile.

Większość ceremonii odbywa się w domu ojca narzeczonej. Panna młoda bierze kąpiel, pięknie dekoruje swe ciało i zakłada nowe sari, które wcześniej nie było noszone ani nawet prane (można odświeżyć je wywieszając na słońcu lub wietrze). Najlepiej, by miało kolor czerwony lub złoty. Perfumuje ciało i włosy, nakłada kolorowy makijaż na oczy, policzki i usta, maluje paznokcie i rysuje pomyślne wzory na dłoniach i stopach. Włosy układa w atrakcyjny sposób wplatając w nie kwiaty. Na koniec dokładnie ogląda się w lustrze, by sprawdzić, czy wszystko jej się podoba.

Pomieszczenie, w którym ma się odbyć ceremonia, przystraja się pięknie ozdobami, liśćmi, kwiatami, girlandami i kolorowymi flagami. Cały czas pali się kadzidła i lampki.

Całość jest z góry dobrze zaplanowana. Zaproszeni muzycy śpiewają pieśni dla przyjemności Kryszny lub opisujące ślub Boskiej Pary Lakszmi i Narajana, inspirując tym samym kapłanów i nowożeńców.

Gdy pojawia się pan młody, rodzice przyszłej żony witają go, zakładają girlandę z kwiatów i nakładają papkę sandałową na czoło. Ojciec daje mu madhuparkę (pomyślny eliksir składający się z ghi, czyli sklarowanego masła, miodu i jogurtu w proporcjach 1:2:4; ghi symbolizuje długie życie, miód słodycz, a jogurt czystość). Pan młody składa pokłon mistrzowi duchowemu i siada przy arenie ofiarnej, gdzie odbędzie się ceremonia. Wtedy w towarzystwie przyjaciółek i przy akompaniamencie muzyki wchodzi panna młoda. Dostaje girlandę od jednej z obecnych mężatek i siada obok przyszłego męża, tak by mógł podziwiać jej urodę. Następnie ktoś spośród starszych wygłasza przemowę oficjalnie rozpoczynając uroczystość i podkreślając wagę życia duchowego w małżeństwie. Para młoda wykonuje rytuał oczyszczający wodą ze świętych rzek, a kapłani intonują mantry usuwające przeszkody, które mogłyby zakłócić ceremonię oraz opisujące Najwyższego Pana, Jego cechy, siedzibę, supremację.

Ojciec panny młodej kładzie prawą rękę córki na prawą rękę zięcia, a na nich swoją rękę na znak darowizny. Członek rodziny zięcia kładzie swoją rękę pod nimi w geście przywitania żony i przyjęcia jej do nowej rodziny. Kapłan polewa ręce świętą wodą. Mężatka obwiązuje ręce pary girlandą z kwiatów na znak ich połączenia, a nowożeńcy składają przyrzeczenie. Kapłan pyta pana młodego: „Śriman (imię) dasa, czy przyjmujesz Śrimati … devi dasi jako swą żonę i obiecujesz chronić ją w jej materialnym i duchowym życiu oraz pozostać jej wiernym bez rozwodu?”, pan młody odpowiada: „Tak, przyjmuję.”. Następnie kapłan pyta pannę młodą: „Śrimati (imię) devi dasi, czy przyjmujesz jako swego męża Śriman …. dasa i obiecujesz pomagać mu w jego materialnym i duchowym życiu oraz być czystą i wierną bez rozwodu?”, panna młoda odpowiada: „Tak, przyjmuję.” Mężatka rozwiązuje ich ręce, a nowo zaślubieni wymieniają się girlandami. Na znak szacunku panna młoda okrąża swego wybranka siedem razy. Następnie razem składają pokłon Bóstwom prosząc o pobłogosławienie ich związku i zamieniają się miejscami, tak by żona zajęła należne jej miejsce u lewego boku męża. Mężatka związuje ubrania młodej pary, których nie należy rozwiązywać przez siedem dni. Pan młody maluje czerwoną kurkumą przedziałek na środku głowy panny młodej i przykrywa jej głowę sari. Kapłan przeprowadza skomplikowaną ofiarę ogniową. Jej celem jest przywołanie obecności wszechprzenikającego Boga Śri Kryszny, który w postaci ognia przyjmuje ofiarę złożoną z ziarna i ghi. Na koniec para młoda okrąża ogień siedem razy, a goście obrzucają ich płatkami kwiatów i ryżem. Para prosi o błogosławieństwa starszyznę, wajsznawów i członków rodzin, a potem rozdaje dary kapłanom i otrzymuje ich błogosławieństwa. Całą ceremonię kończy wielka uczta. Tuż przed ucztą mąż ofiarowuje słodycze swej nowo poślubionej żonie karmiąc ją własną ręką i to samo robi żona.

Kochający ojciec daje córce posag. Syn dziedziczy zawód i posiadłości rodziców, córka zaś otrzymuje posag, na jaki ich stać. Ojciec pragnie, by córka żyła dostatnio, lecz jeśli jest biedny, wystarczy by ofiarował liść lub owoc. Gdy zostaną ofiarowane z miłością, powinny zadowolić pana młodego. Posag jest formą zabezpieczenia przyszłości — można go spieniężyć na utrzymanie kobiety w wypadku przedwczesnej śmierci jej męża.

Po zakończeniu uroczystości młoda para zostaje odwieziona przez brata panny młodej do jej nowego domu, gdzie wita się z całą rodziną i zaczyna pełnić swe obowiązki jako prawowita żona.

JEDNO CIAŁO

Małżeństwo oznacza ofiarę i poświęcenie. Nie wiedząc o tym, rozczarujemy się i doświadczymy poważnych kłopotów. Poświęca się połowę swego ciała drugiej osobie. Żadne z małżonków nie myśli jedynie, co będzie dobre dla niego samego, ale dostrzega potrzeby obojga, a szczególnie dzieci. Połowa ciała oznacza również wspólne przeznaczenie. Jakikolwiek rezultat osiąga mąż dzięki swemu pobożnemu działaniu, dzieli go ze swą wierną żoną.

Z tego powodu żaden rytuał religijny nie był kompletny bez obecności obojga. We wszystkich czynnościach religijnych żona towarzyszy mężowi jako jego lepsza połowa. Lepsza, ponieważ to ona inspiruje go do pobożnego działania i chroni jego zmysły, tak by mógł spokojnie wypełniać religijne obowiązki. I tak małżonkowie zawsze dzielą się korzyściami. By osiągnąć najwyższy cel, mąż powinien być świadomy Boga i w chwili śmierci mieć umysł wolny od pragnienia materialnych przyjemności, żona natomiast może myśleć o Bogu lub swym świadomym Boga mężu i osiągnie to samo przeznaczenie co on.

Obie połowy muszą być kwalifikowane, by cały organizm dobrze funkcjonował. Jeśli jedna nie stara się lub nie posiada odpowiedniego przygotowania, niełatwo będzie osiągnąć udany związek.

RODZINY WIELOPOKOLENIOWE

Trudno oczekiwać, że małżeństwo będzie właściwie funkcjonować, gdy zabraknie starszego pokolenia. W Indiach całe rodziny mieszkają wspólnie, co sprawia, że życie staje się dużo łatwiejsze. Kiedy kobieta chce zostawić dziecko pod czyjąś opieką, zawsze znajdzie się babcia czy ciocia, która się nim zajmie. Nie musi też wszystkich swych problemów rozwiązywać z mężem, gdyż w bliskim otoczeniu znajdzie starsze panie, które przeszły już przez podobne kłopoty i mogą służyć dobrą radą. Mężczyźni podają jedynie zalecenia pism świętych, natomiast wpajaniem zasad kultury i kształceniem dziewcząt zajmują się same kobiety. Jedna potrafi odebrać dziecko w czasie porodu, inna wie jak pomóc w chorobach kobiecych itd.

Poszanowanie starszych sprawia, że dzieci od najmłodszych lat wychowywane są ze zrozumieniem, że ich spojrzenie na świat i potrzeby będą się zmieniać. Obecnie żyjemy w społeczeństwie młodych, gdzie często starsi odsuwani są na bok. Zapominamy o nich, bo wydają się niepotrzebni, gdyż liczy się piękne ciało, siła, sprawność. Nie myślimy, że przyjdzie starość, a przecież to takie pewne. Gdy nieprzygotowany młody człowiek, który całe życie spędził na czerpaniu przyjemności zmysłowych, zaczyna się starzeć, jest zawiedziony i zgorzkniały. Wtedy starość staje się odpychająca, natomiast jej pięknem jest mądrość życiowa.

Dorastając w społeczeństwie, w którym każdy ma swoje miejsce, dzieci rozumieją, że założą rodzinę i będą wychowywać potomstwo, zdobędą doświadczenie życiowe, aż zostaną mędrcami, którzy dzięki swej wiedzy będą pomagać innym.

Kobiety mają swoje kobiece sprawy, a mężczyźni męskie, ale podział ten nie jest sztuczny. Nie brak miejsca na wzajemne docenienie się i szacunek. Mężczyźni patrzą na wszystkie kobiety oprócz swej żony jak na matki lub córki. Naturalnym jest, że ktoś okazuje szacunek matce i opiekuje się córką. Podobnie kobiety patrzą na mężczyzn jak na synów lub ojców. Cała atmosfera jest spokojna bez zbytniego jątrzenia i rozdmuchiwania pożądania, lecz nie oznacza to, że życie seksualne jest tematem tabu. Po prostu na wszystko jest miejsce i pora. Osoby kulturalne z wyższych sfer, które potrafią panować nad zmysłami, współczują tym, którzy rozmawiają jedynie o płci przeciwnej, a za cel życia stawiają sobie znalezienie wielu partnerów. Takie osoby należą do grupy niedotykalnych i wolno im mieć kontakt z prostytutkami. Jednocześnie każdy rozumie, że takie zachowanie nie przystoi.

Rodziny wielopokoleniowe są skarbem, który warto odkryć, jeśli chcemy mieć dobre małżeństwo. Młodość jest impulsywna, to dziadkowie i babcie wychowują wnuki w kulturowej tradycji. Są dla nich słodcy, znają tysiące opowieści moralnych z pism świętych i mają dużo czasu, który mogą poświęcić wnukom.

Kiedy żona trafia do swej nowej rodziny, matka męża uczy ją jak o niego zadbać, co lubi, a czego nie, jak mu serwować posiłek.

Wszyscy mają swoje miejsce i otaczani są uczuciem i szacunkiem należnym swej pozycji. Rozumieją, że nie są sobie równi, lecz potrzebni sobie nawzajem, by społeczność mogła dobrze funkcjonować. Nie występuje sztuczna dominacja męża nad żoną czy starszego nad młodszym. Jest to możliwe do osiągnięcia dzięki wiedzy i mądrości pochodzącej z pism świętych, zawierających wiele instrukcji moralnych.

Rodziny razem spełniają swe obowiązki religijne. Rano udają się do pobliskiej świątyni chwalić Najwyższego Pana i dyskutować nad pismami świętymi. Mężczyźni w domu czczą Bóstwa, praktykują medytację czy spełniają proste ofiary ogniowe. Goszczą święte osoby lub dają datki wędrownym mnichom. Wieczorem wszyscy zbierają się, by wspólnie czytać opowieści o doskonałych wielbicielach Boga lub Jego inkarnacjach. Czytają purany, Mahabharatę, czy Ramajanę. Resztę dnia każdy przeznacza na swe zawodowe zajęcia, wykonywane jako ofiara dla Boga, bez przywiązania, lecz bardzo starannie. W takich rodzinach sytuacja jest jasna, młodzi po ślubie nie zastanawiają się, jak utrzymać rodzinę, jaki ma być ich związek, jakie są ich indywidualne obowiązki. Wiedzą to dzięki tradycji i kulturze. Tym sposobem są spokojni, przyjmują cokolwiek przychodzi naturalną koleją rzeczy przez wypełnianie obowiązków i są z tego zadowoleni jak ich rodzice i dziadkowie.

INTYMNE ŻYCIE RODZINNE

Związek męża i żony jest bardzo słodki, oparty na wzajemnym szacunku i odpowiedzialności. Małżonkowie uczą się tego od samego początku. Małżeństwo jest związkiem religijnym, mającym na celu spokojne życie i rozwój duchowy. To swoista ofiara. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają tendencję do szukania wielu partnerek czy partnerów, dlatego pisma święte polecają podjęcie wyrzeczenia, jakim jest małżeństwo z jednym mężem czy jedną żoną.

Zadowalanie zmysłów, czyli próby wykorzystywania wszystkich i wszystkiego do zaspokojenia własnych egoistycznych zachcianek, stanowi czynnik, który oddala nas od Boga. Życie seksualne jest kulminacją wszelkich przyjemności zmysłowych i samo w sobie jest aktem egoizmu. W społeczeństwie wedyjskim unika się zbędnego poruszania umysłu. Nie ma wielkich reklam z nagimi postaciami czy filmów rozpalających pożądanie w sercu. Kulturę i pozycję człowieka określa się na podstawie tego, na ile uwolnił się od pożądliwych pragnień. Nie oznacza to wcale, że związek męża i żony jest suchy i pozbawiony uczuć. Wręcz przeciwnie, opiera się na uczuciach i głębokiej relacji osób rozumiejących swe pragnienia i potrzeby. Uczucia okazywane są pocałunkami, objęciami czy fizyczną bliskością. Tak dalece jak jest to możliwe, unika się zaś samego aktu seksualnego, który niewiele ma wspólnego z okazaniem uczuć i nie jest esencjonalny dla dobrego rozwoju małżeństwa, gdy istnieje głęboka więź uczuciowa między współmałżonkami.

Seks zgodnie z naukami Bhagawadgity można zanalizować na dwa sposoby. W jednym z wersetów Kryszna, Najwyższy Pan oznajmia, że to On jest życiem seksualnym zgodnym z dharmą, czyli zasadami religijnymi. Co to znaczy? Pasja i pożądanie zmniejszone są do minimum, a dominującą rolę przejmują odpowiedzialność i obowiązkowość. Seks ma na celu spłodzenie zdrowego i duchowo wzniosłego potomstwa. Takim pragnieniem kierują się rodzice. Wedy polecają, by małżonkowie, którzy zdecydują się na posiadanie dzieci, siedli razem i zastanowili się, jaką osobę chcą mieć w rodzinie. W ten sposó razem koncentrują się na charakterze i osobowości dziecka. Również dobrze planują sam akt. Przed poczęciem praktykują wyrzeczenia, niektórzy udają się na pielgrzymkę, inni podejmują posty. Dla zachowania dobrej świadomości w danym dniu więcej czasu poświęcają na medytację i modlą się o przyjście do ich rodziny żywej istoty, będącej wysłannikiem Boga lub takiej, której mogliby pomóc w życiu duchowym. To, że pasja ograniczona zostaje do minimum nie oznacza, że sam stosunek ma być szybki i zimny. Stan świadomości rodziców w czasie zapłodnienia decyduje o tym, jaka osoba się pojawi, dlatego powinni być zdrowi, zadowoleni i szczęśliwi. Gdy małżonkowie decydują się na powiększenie rodziny, wybierają pomyślny ku temu dzień. Żona zjada rano lekki posiłek bez zbóż, a wieczorem pije mleko z miodem i szafranem. Nie powinna być głodna ani przejedzona. Mąż natomiast powinien zjeść syty posiłek gotowany na ghi i ze słodyczami. Oboje biorą kąpiel, ubierają się odpowiednio i perfumują swe ciała. Powinni czuć wzajemną atrakcję. Na miejsce spotkania najlepiej wybrać własny dom, który powinien być czysty i mieć wygodne łóżko. Pokój można przystroić zgodnie ze wskazówkami Kama-sutry. Najlepszy czas to noc. Przed stosunkiem żona może masować stopy męża. Ajurweda radzi, by po stosunku żona leżała na plecach przez pół godziny w celu ułatwienia zapłodnienia. Później oboje mogą wziąć kąpiel i zjeść odżywczy słodki ryż z dodatkiem orzechów laskowych.

Istnieją pewne przeciwwskazania dotyczące czasu i miejsca spłodzenia dziecka. Nie należy tego robić w świętym miejscu czy w cudzym domu, w lesie czy w wodzie. Nieodpowiednią porą jest wschód i zachód słońca oraz południe. Gdy kobieta jest zaniepokojona, głodna, smutna, wystraszona, zła lub pragnie innego mężczyzny, lepiej powstrzymać się od aktu.

Według Ajurwedy, jeśli mężczyzna jest bardziej pobudzony, zaowocuje to męskim potomkiem, jeśli kobieta — żeńskim. Nieparzyste dni są korzystne dla spłodzenia dziewczynki, a parzyste — chłopca. Pisma oznajmiają również, że kto z pożądliwymi i egoistycznymi pragnieniami płodzi dziecko, przyciągnie duszę o takich cechach. Jeśli brahmaczarin, który powinien żyć w celibacie płodzi dziecko, przyciąga osobę, która w poprzednim życiu była duchem.

Inny werset Bhagawadgity mówi, że Kryszna jest Kupidynem, przyczyną prokreacji. Odnosi się to do nielegalnego aktu, w którym mężczyzna i kobieta chcą eksploatować swe ciała. Tutaj Bóg oznajmia, że On jest przyczyną atrakcji, gdyż wszystko co atrakcyjne istnieje w Nim, zaś sam akt jest zły i w rezultacie przynosi cierpienie.

Małżeństwo pozwala więc panować nad pożądaniem przez uregulowany kontakt. Mężczyzna wchodzący w związek małżeński używa inteligencji i rozwija pragnienie opiekowania się i dawania schronienia żonie. Myśli o utrzymaniu i dobrym zaplanowaniu rodziny. Kontakt z religijną żoną w pełni satysfakcjonuje jego umysł i to co wywołuje pożądanie u innych, nie wywiera na niego żadnego wpływu, np. gdy całe rodziny kąpią się i chlapią wodą, dobrze się bawią, natomiast umysł osoby pożądliwej obserwującej tę sytuację z boku może zostać poruszony.

Istnieją trzy rodzaje związków kobiety i mężczyzny: gdy dominuje kobieta — związek matki i syna, gdy dominuje mężczyzna — związek ojca i córki oraz równy — męża i żony. Tylko w tym ostatnim występuje życie seksualne. Drobne różnice między mężem i żoną, dotyczące wieku, możliwości intelektualnych czy pozycji w domu sprawiają, że związek staje się nieco bardziej oficjalny, a skłonność do życia seksualnego zostaje zmniejszona.

DHARMA-PATNI

Ten tytuł odnosi się do prawdziwej wedyjskiej żony postępującej ściśle według zasad dharmy, czyli obowiązków religijnych. Pisaliśmy już wcześniej o dwóch typach kobiet. Jedne rozumieją znaczenie dharmy i postępują jak matki. Przede wszystkim pragną dawać. Inne nie zrozumiały zasad pism, kierują się egoistycznymi pobudkami i bawią się porywaniem umysłów i zmysłów mężczyzn. Takie kobiety nie sprawdzają się jako żony. By osiągnąć szczęście w małżeństwie i obdarzyć nim całą rodzinę, kobieta powinna rozwinąć naturę matki i opiekunki.

Zasada rządząca życiem czystej żony oznajmia, że jej miłość do męża nie zna granic. Wszystkie inne jej działania są ograniczone. Dzięki temu uczuciu i uległości jest w stanie całkowicie kontrolować męża. To kobieta jest panią domu, często zajmuje się domową księgowością, daje rady mężowi, a dobry mąż przyjmuje miłosne rady swej lepszej połowy. Jednak żona zawsze pamięta, że służy mężowi, dlatego działa z pełnym szacunkiem i z wyczuciem.

Czysta żona oddana kulturze wedyjskiej nigdy nie wychodzi sama z domu, tzn. nie kontaktuje się ze światem zewnętrznym jak równy z równym. Jest pokorna, cicha, w kontakcie z innymi mężczyznami nie patrzy im w oczy. Według Wed Kupidyn mieszka w oczach pożądliwych osób, można więc łatwo dać się zauroczyć i dostać pod jego wpływ. Powodowane skromnością i wstydliwością kobiety zawsze zakrywają głowę sari, a żeby pokazać, że są pod opieką męża malują na czerwono kropkę między brwiami i przedziałek na środku głowy. Sari opada poniżej kostek tak, by stopy były zawsze przykryte. Makijaż jest stosowany, ale raczej docenia się naturalne piękno bez sztucznego podkreślania. Poleca się natomiast noszenie kolczyków w uszach i nosie — według Ajurwedy uspokaja to umysł.

Dharma-patni nie okazuje swych wdzięków nikomu prócz męża. Innych traktuje jak synów otaczając ich matczyną opieką. Jej głos jest zawsze słodki i nie dochodzi dalej niż uszy męża. Szczególnie śmiech nie powinien docierać do innych. Może często mieć roześmiane oczy i usta, ale jedynie na osobności i dla przyjemności swego męża. Jej umysł powinien być pochłonięty myślami o nim, jego cechach i chwilach spędzonych razem. Czysta żona, nawet gdy gniewa się na męża, nie porzuca służby dla niego ani domowych obowiązków. Przyjmuje za to ślub milczenia. Jeżeli chce go o czymś poinformować, wysyła dzieci. Tym sposobem karze męża, ale nadal mu służy.

Dbanie o dom należy do obowiązków żony. Sama jest zawsze czysta i zadbana, i w takim stanie utrzymuje cały dom. Jej zajęcia to gotowanie, sprzątanie, pranie, dekorowanie mieszkania, podawanie posiłków oraz dbanie o wygody wszystkich, a zwłaszcza męża.

Religijna żona doskonale zna temperament męża, postępuje tak, by nie urazić jego męskiego ego i sprawić, by czuł się stroną dominującą. Zawsze używa słodkich słów, wychodzi go przywitać i znajduje dla niego czas. Jeśli chce o coś prosić, robi to w nastroju małej córeczki, co zupełnie roztapia serce małżonka. Całkowicie dba też o jego zmysły. Opiekuje się nim, zaspokajając wszelkie emocjonalne potrzeby, a jednocześnie nie zachowuje się wyzywająco. Z powodu wstydliwości kontakty intymne (objęcia, pocałunki, czy nawet uczuciowe spojrzenia) odbywają się zawsze na osobności, nigdy w miejscach publicznych, w których cały związek przybiera formę oficjalną.

Żona nigdy nie mówi do męża po imieniu, lecz zwraca się do niego „mężu” (pati), co jest wyrazem szacunku, docenienia i dystansu, a mimo to cały związek jest pełen słodyczy.

Kiedy mąż zaczyna działać pod wpływem prawej sentymentalnej półkuli, żona pomaga mu używając logicznej argumentacji i sprowadza go na ścieżkę dharmy. Nawet gdy mąż nie przejawia zainteresowania życiem duchowym, ona utrzymuje i pielęgnuje zasady religijne, odwiedza świątynię i stara się pomóc mężowi w obraniu właściwego kierunku.

Cnotliwość i miękki charakter są dwiema cechami kobiet, które rzucają świat na kolana. Religijna żona zawsze przebacza, dokładnie rozumie uczucia i potrzeby innych, nie rani nikogo, nawet wrogów. W domu ostatnia siada do posiłku, gdy upewni się, że wszyscy są najedzeni. Jej głównym źródłem szczęścia jest zadowolenie domowników i gości. Mąż interesuje się dalszymi potrzebami dzieci (edukacja, życie duchowe itp.), żona dba o ich potrzeby cielesne i komfort.

Kobiety utrzymują życie społeczne, doskonale orientują się w relacjach międzyludzkich. W tej kwestii są prawdziwą inteligencją swych mężczyzn. Chociaż ciche, skromne, niewidoczne, pozostające w cieniu swych mężów, wykonujące codzienne rutynowe obowiązki domowe, to one rządzą światem i są motorem całego postępu. Dlatego mówi się, że wszyscy półbogowie przebywają w miejscu, gdzie szanuje się kobiecość.

A oto kilka cytatów ze Śrimad Bhagawatam mówiących o obowiązkach żony:

„Pełnienie służby dla męża, zawsze przychylne do niego nastawienie, jednakowo dobre traktowanie krewnych i przyjaciół męża oraz przestrzeganie tych samych ślubów co on — oto cztery zasady obowiązujące kobiety opisywane jako czyste.”

„Czysta kobieta ubiera się ładnie w schludne i atrakcyjne stroje oraz ozdabia złotą biżuterią dla przyjemności męża. Sprząta dom wodą i innymi płynami, tak by cały lśnił czystością. Dba o wszelkie sprzęty domowe, utrzymuje w domu aromatyczną woń przy pomocy kadzideł i kwiatów oraz jest gotowa spełniać pragnienia męża. Zawsze skromna i prawdomówna, panująca nad zmysłami i używająca słodkich słów, czysta kobieta służy mężowi z miłością stosownie do czasu i okoliczności.”

„Czysta kobieta nie jest chciwa, lecz zadowolona w każdych okolicznościach. Ze znawstwem dba o sprawy domowe i doskonale orientuje się w zasadach religijnych. Mówi w przyjemny sposób, jest prawdomówna, uważna, zawsze czysta i schludna. Tym sposobem służy z uczuciem mężowi, który nie jest upadły.”

„Kobieta, która pełni służbę dla męża, ściśle podążając w ślady bogini fortuny, ma zapewniony powrót do domu, do Boga, wraz ze swym mężem, wielbicielem Pana, i żyje szczęśliwie w świecie duchowym.”

GURU-PATI

Nieliczni brahmaczarini są w stanie całe życie zadedykować jedynie studiom i realizacji duchowej. Wielu, którzy zrozumieli intelektualnie całą wiedzę usłyszaną od guru, ale nadal myślą, że świat materialny może ich uszczęśliwić, wchodzi w związki małżeńskie. Dzięki zdobytej wiedzy znają naturę związku między mężczyzną i kobietą, rozumieją, iż materialne ciało to jedynie zewnętrzna okrywa i wiedzą przez jakie kłopoty i etapy będą przechodzić w swym życiu. Tym sposobem stają się doskonałymi głowami rodzin i przewodnikami duchowymi dla żon, którymi obiecali się zaopiekować. Różnica pomiędzy nimi a brahmaczarinami polega na tym, że pierwsi mają kontakt z przyjemnościami zmysłowymi, którymi w głębi serca nie chcą się cieszyć, lecz wykorzystać w służbie dla Boga, drudzy zaś unikają kontaktu z obiektami przyjemności poświęcając Bogu pracę i czynności swych zmysłów.

Oczywiście jest jeszcze trzecia grupa chłopców, którzy nawet nie zapamiętali usłyszanej wiedzy duchowej. Jako brahmaczarini byli leniwi, a życie rodzinne rozpoczęli bez racjonalnego przygotowania, zmuszeni przez impulsy zmysłów, a nie z płaszczyzny religijnego obowiązku. Prawdopodobnie nie będą dobrymi mężami i nie zapewnią duchowej opieki żonie, również nie nauczą się zbyt wiele z małżeństwa. Ponieważ nie znają natury związku mężczyzny i kobiety, kiedy pojawią się kłopoty i rozczarowania, zrzucą winę za nie na drugą osobę, przewidując, że zmiana sytuacji wyjdzie im na dobre, a teraz mieli pecha. Dlatego zmieniają partnerki niczego się nie ucząc.

Termin guru-pati odnosi się do dobrego męża, który sprawuje duchową opiekę nad swą rodziną. Tym sposobem przygotowuje się do kolejnych etapów w życiu, kiedy będzie musiał zajmować się wieloma osobami przyjmującymi jego schronienie jako mistrza duchowego, doradcy lub dziadka. Główny obowiązek męża to wypełnianie zasad religijnych w celu zadowolenia Najwyższego Pana. Życie domowe kręci się wokół tego zadania. Rodzina albo ustanawia czczenie domowego Bóstwa (gdy jest wystarczająco duża) lub czci Bóstwa w pobliskiej świątyni. Ranki i wieczory wypełnione są czynnościami duchowymi, czytaniem pism świętych i opowieści religijnych.

Mężczyzna jest tym, który utrzymuje kontakt ze światem zewnętrznym. Spójrzmy na przykład Bhaktiwinoda Thakura, nauczyciela duchowego sprzed ponad stu lat. Zaczął opiekować się rodziną w wieku 12 lat. Wtedy zmarł jego ojciec, a on był najstarszym synem. Przeprowadził całą rodzinę do miasta, znalazł pracę i nadal kontynuował naukę. Matka mówiła mu, by się ciepło ubrał, siedział prosto itd., ale to on kontaktował się ze światem zewnętrznym, a nie kobiety.

Pisma święte podają, że obowiązkiem grihasthów jest utrzymywanie i opiekowanie się innymi grupami społecznymi. Głowy rodzin zarabiają pieniądze, żyją w wygodnych warunkach, mają własne posiadłości, dlatego zobowiązane są roztaczać opiekę nad innymi i dzielić się tym, co posiadają. Jest to ofiara i poświęcenie. Tak przygotowują się na moment śmierci, kiedy będą musieli porzucić wszystko. Prawdziwa kultura oznacza opiekę nad brahmaczarinami (w Indiach dopóki ktoś się nie ożeni traktowany jest jak dziecko), kobietami, starcami, kapłanami i mędrcami posiadającymi wiedzę duchową (bramini) oraz krowami (uważane za matki, gdyż dostarczają mleka człowiekowi). Właśnie grihasthowie dbają o to, by tym słabszym grupom nie stała się krzywda.

Szczególnie ważna w życiu rodzinnym jest opieka nad gośćmi. Każdego, zwłaszcza niezapowiedzianego gościa, traktuje się jak Boga, który przychodzi sprawdzić naszą dbałość o kulturę i zasady religijne. Przyjmuje się więc go czym chata bogata. Biedni gospodarze powinni ofiarować przynajmniej miejsce do siedzenia, wodę do picia i ciepłe słowo. Nawet gdy odwiedza nas największy wróg, brakiem kultury jest nie okazać mu szacunku.

Grihastha dba nie tylko o członków rodziny, ale i o wszystkie istoty, które przyjęły jego schronienie. Nawet myszy, pająki czy muchy traktuje z szacunkiem; nie zabija, lecz w humanitarny sposób pozbywa się ich z domu. Przed spożyciem posiłku pan domu wychodzi na ganek i woła: „Jeśli ktoś jest głodny, zapraszam na posiłek”. Gdy pojawią się goście, jego pierwszym obowiązkiem jest ich nakarmić.

Dobry mąż ma pełną świadomość obecności Boga i Jego kontroli nad wszystkim. Wie, że szczęście i cierpienie nie zależą od wykonywanej pracy czy zdobytych bogactw. Rozumie, że nawet źdźbło trawy nie drży bez woli Pana. To determinuje jego nastawienie do pracy. Zawód przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Dzięki temu każdy wie, co należy do jego obowiązków, z góry wiadomo, ile może zarobić, na jakiej stopie życiowej będzie żyć i ile czasu spędzi w pracy. Zajęcia zawodowe traktowane są jako ofiara dla Boga, a ludzie nie pracują do granic możliwości. Kiedy zbliża się czas czczenia Pana, niezależnie od ilości klientów, sklepikarz przeprasza i zamyka sklep, by udać się do świątyni na wieczorną ceremonię. Całe życie jest uregulowane, spokojne i szczęśliwe.

Do obowiązków męża należy dbać o wszelkie potrzeby kobiet, zarówno materialne, jak i emocjonalne. Chłopcy uczą się od samego początku, jak otaczać opieką innych, być czułym, wrażliwym i życzliwym. Wszystkie te cechy w połączeniu z bezradnością i uległością kobiet tworzą wspaniały związek. Panie nie obawiają się zaufać takiemu mężczyźnie i powierzyć jego opiece, gdyż wiedzą, że jest odpowiedzialny i nie zważając na kłopoty za główny obowiązek stawia sobie dbanie o ich potrzeby. Okazywanie słabych cech płci pięknej nie wywołuje w nim pragnienia wykorzystania, lecz chęć zaopiekowania się, natomiast osoby niecywilizowane będą chciały tę słabość wykorzystać. Można mieć dwa odruchy w momencie gdy ktoś ucieka: albo chronić, albo gonić.

Te wspaniałe cechy nie pojawiają się automatycznie, trzeba je poznać i świadomie pracować nad ich rozwijaniem. Dlatego życie rodzinne nazywa się również aśramem — miejscem praktyk duchowych.

A oto kilka cytatów ze Śrimad Bhagawatam mówiących o obowiązkach męża:

„Ci, którzy żyją w domu jako głowy rodzin muszą zarabiać na utrzymanie. Jednak zamiast samemu cieszyć się rezultatami pracy, powinni ofiarować je Krysznie. Dzięki obcowaniu z oddanymi wielbicielami Pana uczymy się jak zadowolić Najwyższego swym życiem.”

„Grihastha obcuje często ze świętymi osobami i z szacunkiem słucha nektariańskich historii o Najwyższym Panu i Jego inkarnacjach opisanych w Śrimad Bhagawatam i innych puranach. Tym sposobem stopniowo traci przywiązanie do żony i dzieci, jak człowiek budzący się ze snu.”

„Kto jest naprawdę uczony zarabia tyle ile potrzeba, by utrzymać ciało i duszę razem, i żyje w społeczeństwie bez przywiązania do rodziny, choć pozornie wydaje się niezmiernie przywiązanym.”

„Inteligentny mężczyzna powinien uczynić plan swych działań jak najmniej skomplikowanym. Jeśli jego przyjaciele, dzieci, rodzice, czy bracia podają mu różne sugestie związane z jego środkami utrzymania, pozornie powinien się z nimi zgodzić, lecz w sercu być zdeterminowanym, by nie utrudniać sobie życia i nie zapomnieć o jego właściwym celu.”

„Można czuć się właścicielem takiego bogactwa, jakie jest niezbędne, by utrzymać ciało i duszę razem. Jeśli ktoś pragnie więcej należy uznać go za złodzieja, który zasługuje na ukaranie przez prawa natury.”

„Pan domu powinien traktować zwierzęta, takie jak jelenie, wielbłądy, osły, małpy, myszy, węże, ptaki i muchy, jak własnych synów. Jak niewielka zaprawdę jest różnica pomiędzy dziećmi a tymi niewinnymi zwierzętami.”

ROZWIĄZYWANIE MAŁŻEŃSKICH PROBLEMÓW

Choć szczęście rodzinne zależy od obu stron, większa odpowiedzialność na tym polu przypada kobiecie. Mężczyźni z natury są dość prości. Chcą dominować i szybko się irytują, gdy coś nie idzie po ich myśli. Sukces żony polega na poznaniu natury męża i ułożeniu tak sytuacji, by on czuł się szefem, lecz ona wszystkim kierowała. Jest stroną podporządkowaną, która idzie na ustępstwa i tym tak naprawdę kontroluje męża. Jeśli obie strony nie dają za wygraną, życie rodzinne staje się piekłem. Jasność ról oraz głęboka miłość i zaufanie ograniczają problemy niemal do zera. Choć bardzo intymny i bliski, związek męża i żony opiera się na wzajemnym docenieniu. Wynajdywanie w sobie błędów, nawet na poziomie umysłu, jest zbędne i kończy się spoufaleniem.

Problemy należy rozwiązywać, gdy tylko się pojawią. Nie powinno się bagatelizować ich wagi, gdyż mogą szybko urosnąć do rangi konfliktu. Aby temu przeciwdziałać, co jakiś czas małżonkowie wspólnie rozmawiają o swym uczuciu, nowych doświadczeniach w małżeństwie, wzajemnym docenieniu, a także o oczekiwaniach, zawodach i skargach. Robią to w miły sposób, by nie urazić drugiej osoby i nie czekają aż stanie się to poważnym problemem. Mąż poświęca czas na dyskutowanie i układanie planów wraz z żoną. Wszystkie te działania budują wielkie zaufanie. Bank uczuć między partnerami jest na tyle zasobny, że nawet poważne błędy jednej ze stron nie zachwieją ich miłości. W kulturze wedyjskiej nikt nie myślał o rozwodzie. Kiedy pojawiał się problem we wzajemnym zrozumieniu, nie porzucano swych obowiązków. Powszechnym zwyczajem w tradycyjnych rodzinach indyjskich jest szukanie rozwiązania w Wedach. Czy ktoś miał takie kłopoty w przeszłości i jak sobie z nimi poradził — z takimi pytaniami małżonkowie przeglądają purany próbując wspólnie znaleźć rozwiązanie. Gdy konflikt przybiera na sile żona idzie zwierzyć się starszym kobietom w rodzinie, a mąż udaje się do starszych wujów, którzy wyjaśniają całą sytuację patrząc na nią z boku i z perspektywy czasu. Następnie obie grupy spotykają się i godzą małżonków. Nawet w kłótniach rodziny wielopokoleniowe są wielkim błogosławieństwem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto przeszedł przez podobne chwile i może służyć radą.

WANAPRASTHA

Wanaprastha to osoba, która przyjęła ślub życia w lesie. Cel małżeństwa to rozwinięcie bliskiego związku z drugą osobą, opartego nie na atrakcji cielesnej, lecz docenieniu wyższych wartości życia. Dlatego po 20-30 latach wspólnego szczęśliwego związku, małżonkowie zaczynają rozumieć, że przez tyle lat największą satysfakcję sprawiało im wspólne spełnianie religijnych obowiązków. Powoli przychodzi zrozumienie, że z każdym, z kim będę służył Panu, mogę rozwinąć tak wspaniały związek. Małżonkowie darzą się ogromnym uczuciem, w końcu tyle radości i cierpienia dzielili razem, tyle wzlotów i upadków, dążeń do spełnienia swych planów i marzeń, że nie mogą być sobie obcy. Jednak gdy dzieci dorosły i przejęły ich obowiązki, mogą skupić się na prawdziwym celu życia. Nie pragną już cieszyć się zmysłami. Porównajmy to do posiłku. Gdy do niego zasiadamy, doświadczamy całej gamy kolorów i zapachów, każdy smak jest dla nas nowym odkryciem. W miarę jedzenia, stopniowo wrażenia zmysłowe tracą na sile, po prostu spożywamy posiłek. Na koniec czujemy się zadowoleni i jeśli nie przerwiemy, można się rozchorować. W małżeństwie ten etap nazywa się wanaprasthą. Mąż i żona ograniczają kontakty cielesne i przyjmują ślub podróżowania po świętych miejscach. W czasie pielgrzymki służą sobie nawzajem i doskonalą się duchowo. Cały czas poświęcają na studia nad pismami, religijne rytuały i kąpiele w świętych wodach oraz uczenie innych, jak dobrze się prowadzić w życiu. Dzięki dużemu doświadczeniu ich rady są cenne i poparte własnym przykładem. Inne pary ślubują nie opuszczać wybranego świętego miejsca aż do swoich ostatnich dni i tam służyć Panu. Po tym okresie niektórzy mężczyźni porzucają wszelkie związki społeczne i przyjmują status sanjasina, wędrownego mnicha. Wyrusza w świat dzielić się swymi doświadczeniami z innymi, a jego żona wraca pod opiekę dorosłych dzieci lub wdziewa białe szaty i pełni służbę w świętym miejscu.

RYTUAŁ SATI

W wielu powieściach ukazujących życie w Indiach przewija się motyw palenia żony na stosie pogrzebowym męża. Płaczącą i broniącą się kobietę na siłę ciągną do ognia, przed czym w ostatniej chwili ratuje ją angielski dżentelmen. Spróbujmy zrozumieć podłoże tego obrzędu. Pisma święte nie polecają rytuału sati w obecnym wieku hipokryzji, w którym ludzie rzadko rozwijają szczere uczucia. W dawnych czasach mąż był jedynym obiektem uczuć kobiety. Ponieważ jej miłość do niego była tak silna, nie wyobrażała sobie życia bez niego. Świat stawał się całkowicie pusty, a palący ogień rozłąki był bardziej bolesny od płomieni stosu ofiarnego. Mahabharata opisuje historię króla Pandu i jego dwóch żon Kunti i Madri. Po jego śmierci obie chciały dokonać rytuału sati i pozostawić drugiej opiekę nad dziećmi. Ich uczucie było tak mocne, że nie wyobrażały sobie życia bez męża.

Nawet dzisiaj w kochających się rodzinach widzimy, że śmierć męża wywołuje ogromne zmiany w psychice kobiety. Nie jest w stanie zapomnieć o nim, codziennie chodzi na cmentarz, a nikłe wspomnienie wywołuje falę łez. Możemy sobie wyobrazić, jak bolesną była ta rozłąka dla czystych kobiet Indii. Jednak ten rytuał nigdy nie był obowiązkowy, wręcz przeciwnie rodzina starała się za wszelką cenę powstrzymać żonę przed śmiercią w płomieniach. Po śmierci męża lub przyjęciu przez niego sanjasy, czyste kobiety nie planują związku z innym mężczyzną. Pozostają z rodziną, żyją w ascezie i poświęcają resztę swych dni na praktyki duchowe.

 

Reklamy

36 comments on “Małżeństwo w kulturze wedyjskiej

  1. Radtrapie, skąd ta miłość do wschodnich filozofii? A co z prawdziwym Jezusem, który powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie”.
    Odnośnie reinkarnacji: ” Postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem sąd”.
    Odnośnie wolności: ” Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie”.

    Wierzę, że taki gość jak Ty (czyli szczerze szukający Boga) szybko i łatwo zorientuje się w diabelskich półprawdach, których pełno w filozofiach Wschodu.

    • To są zdania wyrwane z kontekstu przy pomocy których można dosłownie każdego zaliczyć do niewiernych. Jak masz dobrą wolę to odpowiedź sam sobie na pytania:
      – czy imiona Jozue, Ozeasz i Jezus to tak naprawdę to samo słowo, sztucznie tłumaczone jako trzy osobne.
      – czy wysłannik w tamtej kulturze był traktowany na równi z tym który go wysłał
      – czy Bóg jest bogiem całej ludzkości czy tylko jej części

      Jak ci się kiedyś zdarzy przeczytać Mahabharatę to zrozumiesz dlaczego ewangelia w jej protestanckim znaczeniu nigdy nie zostanie w Indiach przyjęta. Oni ją lepiej rozumieją niż protestanci, którzy są tak zaślepieni nauczaniem pastorów, że nawet nie zadają sobie okruszyny trudu na realne poznanie życia tych którym ją głoszą. Takie bon moty jak wyżej przytoczyłeś służą do upokorzenia rozmówcy po to żeby już takiej osobie rozebranej z godności wciskać kit.

      • Bóg jest Bogiem całej ludzkości.
        Prawda jest w Ewangelii Szczepanie a nie w Mahabharacie. I jest jedna i uniwersalna, niezależnie od realiów i szczegółów życia tych, którym jest głoszona. Trud muszą sobie zadać ci, którzy chcą Ją poznać i przyjąć, bo przyjmując Prawdę wyświadczasz przysługę sobie a nie Stwórcy.
        A kto pozna Prawdę nie potrzebuje niczego więcej.
        Ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi powinieneś zatem skierować do siebie.

        Radek.. mam szczerą nadzieję, ze moje obawy co do kierunku, w którym ostatnio podąża Twój blog, są przedwczesne i bezpodstawne.

          • Pierwsze to nie pytanie, Szczepanie, ale stwierdzenie. Ty nie pytasz a jedynie oznajmiasz.
            Co do drugiego pytania.. nie wiem, co oznacza „w tamtej kulturze”. Ale pomijając już ten szczegół, nie zastanawiałam się nigdy jak w „tamtej” czy jakiejkolwiek innej kulturze traktuje się wysłannika a jak posyłającego. Nie ma to dla mnie znaczenia. Dla mnie jasne jest, że o znaczeniu, „wartości”, sile i jednego i drugiego nie decyduje to, w jaki sposób są traktowani przez kogokolwiek.
            Jeśli jednak chodzi o Jezusa Chrystusa wiem to:
            „I wołał Jezus, a mówił: Kto wierzy w mię, nie w mię wierzy, ale w onego, który mię posłał. (45) I kto mię widzi, widzi onego, który mię posłał.” J 12,44-45
            „(7) Gdybyście mię znali, i Ojca byście też mego znali; i już go teraz znacie i widzieliście go. (8) Rzekł mu Filip: Panie! ukaż nam Ojca, a dosyć nam na tem. (9) Rzekł mu Jezus: Przez tak długi czas jestem z wami, a nie poznałeś mię? Filipie! kto mnie widzi, widzi i Ojca mego; jakoż ty mówisz: Ukaż nam Ojca? (10) Nie wierzysz, iżem ja w Ojcu, a Ojciec we mnie?” J 14, 7-9

            Czyli i Ojcu i Synowi nalezy się ta sama cześć i chwała, ponieważ „(30) Ja i Ojciec jedno jesteśmy” J 10.
            Mnie to wystarczy.
            Prawda jest jedna i niepodważalna. Znajdziesz Ją w Ewangelii naszego Pana. A nie w jakichkolwiek ochłapach przesianych przez ułomny ludzki rozum.

            • Cała historia z Jezusem zawiera element zrobienia niemożliwego, co wymusza użycie jakiejś formy podstępu/złamania zasad. Jak to się ma do znania prawdy przez kogokolwiek? – a no nijak, bo znać można tylko coś co zawiera się w znanym.
              Ta historia to opis kosmicznej bitwy, w której ci co ją traktowali serio kończą w piekle, a ci co do niej podchodzili bez kombinowania z naiwnością dziecka w niebie.

              • Masz na myśli tekst Mahabharaty? Nie ma znaczenia kiedy powstał tekst, może być setki lat starszy od tekstów Ewangelii. W momencie, kiedy sam Bóg zszedł na Ziemię jako człowiek aby głosić ludziom swoje Królestwo i ofiarował za nas swoją Krew anulował wszystkie filozofie i półprawdy, które powstały przed i po. Wszystkie „mądrości”, nawet te pięknie napisane i logicznie poparte polegną w obliczu Słowa Bożego.

                „Cała historia z Jezusem zawiera element zrobienia niemożliwego, co wymusza użycie jakiejś formy podstępu/złamania zasad.”
                To jest zestawianie Mądrości samego Stwórcy z ludzkim rozumem, które dla człowieka zawsze kończy się klęską!
                Z ostatnim Twoim zdaniem nawet się zgodzę :) To opis „kosmicznej” bitwy, której znaczenie pokazał nam Chrystus umierając na krzyżu, a której ucieleśnienie już możemy „podziwiać” w oczekiwaniu na jej apogeum opisane w Apokalipsie. Z tą jednak różnicą, że w piekle skończą ci, co jej nie potraktowali serio. I przekombinowali własne życie.

                • „Masz na myśli tekst Mahabharaty? Nie ma znaczenia kiedy powstał tekst, może być setki lat starszy od tekstów Ewangelii. W momencie, kiedy sam Bóg zszedł na Ziemię jako człowiek aby głosić ludziom swoje Królestwo i ofiarował za nas swoją Krew anulował wszystkie filozofie i półprawdy, które powstały przed i po. Wszystkie „mądrości”, nawet te pięknie napisane i logicznie poparte polegną w obliczu Słowa Bożego.” – jak najbardziej Biblię. Bez większego kłopotu można znaleźć wygląd oryginałów np. tu http://askelm.com/restoring/res000a.gif Można też znaleźć kto fizycznie zaakceptował, co w niej jest, co prowadzi nie do Boga, który coś zrzucił z nadprzestrzeni, tylko do fizycznych ludzi przez niego natchnionych typu Ezdrasz, Piotr, Jan. Wyobraź sobie książkę w której tekst z pierwszej strony jest umieszczony, na 100, ta 100 strona w miejscu 95 itd. – oczywiście przesadzam bo zmiany są mniejsze, ale na tyle istotne, że coś ukrywają. I tym czymś jest postępujące objawienie, to co było prawdziwe w jednych czasach jest zastępowane przez inne. W czasach Mojżesza była odpowiedzialność zbiorowa, która w czasach Ezechiela zmieniła się na odpowiedzialność indywidualną, aż do objawienia wielkiej tajemnicy Pawłowi, po której prawie wszyscy go opuścili. Tą tajemnicą jest to, że wszyscy zostaną zbawieni, ale każdy w swoim czasie włącznie z szatanem. Praktyczną lekcją jest to, żeby nie udawać, osoba, która chce czynić zło niech je czyni i niech z tego powodu nie odczuwa żadnego poczucia winy, niech nikt jej nie morduje itd.. Jest tego dokładna odwrotność czyli chęć stłumienia, albo zamaskowania tego zła – czyli mówiąc wprost manipulacja, którą można nazwać magią/mają zgodnie ze słownikiem http://www.dictionary.com/browse/magic . Nie trudno zauważyć, że współczesne chrześcijaństwo raczej podąża tą drugą ścieżką i skończy tak jak pozytywni bohaterowie Mahabharaty Yudhishthira, Nakula, Sahadeva, Arjuna i Bhima, którzy podążali za Kriszną czyli istotą, która notorycznie czyniła rzeczy niemożliwe. Nie ma zapłaty za dobro, bo nie ma karmy. A na pewno są ludzie, którzy podążając za Jezusem oczekują jakieś formy nagrody, z czego rodzą się pretensje, frustracje, oczekiwanie wdzięczności od ludzi… czyli stan piekielny. Taki paradoks.

                  I jeszcze jedna rzecz Jezus obiecał Janowi, że ten nie zazna śmierci, przed jego drugim powrotem. I ten Jan założył wspólnotę na górze Oliwnej w Jerozolimie mniej więcej około roku 95. Na dzień dzisiejszy nie wiem co się z nią stało, ale ja prywatnie podejrzewam, że czekanie na wypełnienie Biblii po tym okresie jest bezpodstawne. Ernest L. Martin podawał kiedyś źródło kronikarskie, odnośnie niej, jej sporu z kościołem Rzymskim, kto jest pełnoprawnym autorytetem, ale tak z głowy sobie go nie przypomnę.

        • Nie wypowiadaj sie za cala ludzkosc tylko za siebie bo twoj bog napewno nie jest moim
          A dlaczego myslisz ze prawda jest tylko w ewangelii? i jak to udowodnisz?
          Piszesz tak jakbys poznala juz cala prawde jesli tak to moze podzielisz sie nia z nami tak zeby zniknely wszystkie podzialy religijne na swiecie.

          Radtrap ja sie ciesze z drogi ktora wybrales, robi sie coraz ciekawiej na twoim blogu.

          Pozdrawiam

          • Ja nie wypowiadam się za całą ludzkość, stwierdzam tylko fakt. Reszta to już kwestia osobistego wyboru.
            „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” J 14, 6
            Jak widzisz nie muszę niczego udowadniać :) Prawda broni się sama, niezależnie co sobie myślę ja lub Ty. Stwórca dał nam wolną wolę, dlatego możesz Go przyjąć lub odrzucić. Twój wybór

            • Tez mysle tak jak Jezus ze trzeba isc droga prawdy przez życie (wiele żyć, inkarnacji) żeby na końcu zjednoczyc sie z Ojcem.

              Wolnej woli to my raczej nie mamy. A co to za stworca wszechmogacy ktory patrzy na te cale okrucienstwo z zalozonymi rekami ?
              Tylko mi nie pisz ze to wszystko dzieje sie dlatego bo Ewa zjadła jabłko.

  2. Kolos na glinianych nogach. Coś takiego może się tylko utrzymać poprzez metodyczne monitorowanie i w przypadku znalezienia niszczenia jednostek, które chcą zrobić coś bardziej optymalnie. Każde udoskonalenie sprawia, że cała tego typu budowla społeczna sypie się jak domek z kart.

  3. seler-,,Speranta ” -niesamowici są ,cóż za Wiarą ,zwłaszcza mężczyżni .A z tym brzeszczotem to ? może pomóc ,szybciej by było piłą ,,moja twoja”.Trzymaj się i nie denerwuj ,jesteś kochanym człowiekiem .

  4. pasożyt -czy nie wierzysz w to co czynisz?muzyka jest świetna ,jak i ludzie którzy ją wykonują ,szanuję Ich .G -napisał Lena i Seler -jesteśmy z Wami ,i to jest piękne ,świadczy o przyjażni ,więcej słów nie trzeba .w Kilku słowach zawarte jest wszystko .Zamiast konkurować ,może warto by było pomóc ?Trzymaj się pasożyt .Z Bogiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s