Stanisław Bulza: Wtajemniczenia eleuzyńskie dawniej i dziś. Część II

 

Źródło: polishclub.org

 

Wyspy Szczęśliwe i Elizjum

 

Celtowie wierzyli w reinkarnację oraz w nieśmiertelność duszy. Wierzyli też w życie w zaświatach. Raj w mitach celtyckich jest mistyczną wyspą na zachodnim oceanie. Wyspy na Atlantyku były w mniemaniu Celtów zamieszkane przez bóstwa, duchy zmarłych królów lub bohaterów. W I w. po Chrystusie Plutarch powołując się na relację Demetriosa pisze, że na zachód od Brytanii znajdują się odosobnione wyspy, bezludne lub słabo zaludnione, noszące imiona bogów lub królów. Demetrios odbywał podróż do owych wysp z nakazu cesarstwa i kiedy przybył do jednej z nich, rozpętała się nagła burza, którą mieszkańcy tej wyspy określili jako starcie między potężnymi duchami. Wyjaśnili mu też, że w tej części świata znajduje się wyspa, na której więziony jest Kronos wraz z licznymi duchami i półbogami, pozostającymi na jego służbie. Według mitów greckich, Kronos mieszkał na Wyspach Szczęśliwych. Początkowo był władcą herosów, bohaterów wojny z Tebami i Troją, później też wtajemniczonych w Eleusis, i następnie druidów z Tuatha de Danaan.

Według celtyckiego eposu o bitwie pod Mag Tured („Cath Maighe Tured”), na wyspach rajskich, położonych w północnych krańcach świata, mieszkają bogowie należący do Tuatha de Danaan, gdzie „uczą się wiedzy i magii, druidyzmu, mądrości i sztuk (Jerzy Gąsowski, „Mitologia Celtów”, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1979).

Świątynia w Eleusis. Fot. Inter.

Świątynia w Eleusis. Fot. Inter.

Starożytni łączyli Eleusis z Elizjum, królestwem zmarłych, miejscem gdzie po śmierci przebywali niektórzy herosi. Według Wergiliusza, który w „Eneidzie” opisał wędrówkę Eneasza po zakamarkach piekieł, Elizjum to kraina bezkresna, gdzie nieliczni tylko przebywają, ale najpierw każdy musi ponieść kary jego manom przeznaczone w Krainie Cieni, miejsce pobytu zmarłych, gdzie władcą jest Hades. Wergiliusz pisze, że kiedy Eneasz zstąpił do piekieł doszedł do skrzyżowania: „Oto miejsce, gdzie się droga rozdwaja: ta na prawo wiedzie do grodu Plutona i do Elizjum, gdzie nasz cel – lewa jest dla grzeszników, skazanych na kary w otchłani Tartaru”. Pluton to gr. Hades. Jednymi z pierwszych, którzy udali się na Wyspy Błogosławione, byli herosi, bohaterowie walk pod Tebami i Troją. Wielu zaznało śmierci, ale innych Zeus wysłał na Wyspy Błogosławione, gdzie władcą ich stał się Kronos. Pod wpływem orfizmu Elizjum przestaje być wyłącznie przywilejem herosów, a staje się dostępne dla dusz pobożnych i „wtajemniczonych” (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”). Ze względu na tych, którzy dostąpili wtajemniczeń eleuzyńskich, Elizjum nazywane jest też Wyspą Błogosławionych i Szczęśliwych. Wtajemniczenia eleuzyńskie miały wtajemniczonym pomóc osiągnąć Elizjum.

We Francji nazwą Elisii Campi (łac. pola elizejskie) określano starochrześcijańskie cmentarzysko wielkich rozmiarów nad dolnym Rodanem, które z czasem zaczęto uważać za pole walk, stoczonych w tym miejscu z Saracenami. Stanowi ono wątek popularnej francuskiej epopei bohaterskiej, nazwanej Aliscans, wysławiającej czyny Wilhelma z Orange (Akwitania). We Francji w 1848 roku Pałacem Elizejskim nazwano siedzibę prezydentów. Został on zbudowany w 1718 roku. Jedna z głównych ulic Paryża nazywa się Aleją Pól Elizejskich.

 

Demeter pod imieniem Izydy

 

Według greckich mitów, w mieście Hermione, Chtiona, córka Foroneusa, wzniosła sanktuarium, gdzie czczono Demeter nazwaną Demeter Chtonia (Demeter Ziemska). Odtworzone świątynie eleuzyńskie istniały w całym grecko-rzymskim świecie. W Pergamonie założona została świątynia eleuzyńska już w III wieku przed Chrystusem. Zapewne tę świątynię miał na myśli św. Jan, o której wspomina w Apokalipsie: „Wiem, gdzie mieszkasz, tam gdzie wznosi się tron szatana”. Autor Apokalipsy nazwał „tronem szatana” wielki ołtarz Zeusa w świątyni pergamońskiej. W Pergamonie znajdowała się monumentalna studnia, i była ona również naśladownictwem Eleusis.

Podobna świątynia była również w Aleksandrii. Po zwycięstwie nad Dariuszem III w słynnej bitwie pod Issos w 333 roku przed ur. Chrystusa, Aleksander Wielki wkroczył do Egiptu. Po jego śmierci jeden z jego dowódców, jako Ptolemeusz I, założył w 304 roku przed ur. Chrystusa, dynastię ptolemejską. Nową stolicą Egiptu została Aleksandria. W okresie panowania Ptolemeuszów następowała hellenizacja Egiptu. Aleksandria stanowiła najpotężniejszy w tym czasie ośrodek kultury greckiej. Rozwój nauki i sztuki greckiej w Aleksandrii przebiegał dynamicznie.

W tym czasie Tymoteusz z Eleusis wprowadził do Aleksandrii misteria eleuzyńskie ku czci Demeter. Pochodził on z kapłańskiego rodu Eumolpidów. Jednak Demeter była obca dla Egipcjan, więc by utożsamić ją z egipską Izydą, kapłani nadali greckiej bogini imię Izydy. W tych obrzędach nie matka szukała córki, ale żona szukała męża Ozyrysa, którego rozszarpał jego zły brat Set. Żona przez swą miłość przywróciła mu życie. Obrzędy eleuzyńskie stały się obrzędami egipskimi. I tak Demeter pod imieniem Izydy zapanowała nad całym światem grecko-rzymskim.

Na wzór świątyni aleksandryjskiej, w całym świecie, wznoszone były świątynie Izydy, ale pod tym imieniem czczono Demeter (Tadeusz Zieliński, „Rzeczpospolita Rzymska”). Ptolemeusze, choć hellenizowali Egipt, to jednak naśladowali faraonów we wszystkich aktach oficjalnych i ceremonialnych. Odnawiali też świątynie egipskie i budowali nowe w tradycyjnym stylu. Była to kontynuacja sztuki egipskiej, która nazwana została ptolemejską, oraz rozwój sztuki greckiej, zwanej aleksandryjską. Z czasów Ptolemeuszów pochodzi świątynia Horusa (dom urodzin Horusa) w Edfu w Górnym Egipcie na lewym brzegu Nilu, które było ośrodkiem kultu Horusa. Została ona wybudowana przez Ptolemeusza IX (Energetesa II). Natomiast dla Rzymian Egipt był prowincją cesarską. W Rzymie kult Izydy zaczął się szerzyć w I w. przed ur. Chrystusa i stopniowo dochodził do wielkiego znaczenia, zyskując prawo obywatelstwa. Cesarz Hadrian nawet wybił monetę z wizerunkiem Izydy. Kapłani Izydy musieli prowadzić surowy tryb życia, występować w zwykłych, lnianych, rytualnych szatach z grzechotką w ręku. Izydę przedstawiano jako kobietę z rogami krowy na głowie. Świątynia Izydy była również w Pompejach. Kultowi towarzyszyły tajne obrzędy i wtajemniczenia. W Arkadii, w najstarszym miejscu kultu Artemidy, łączono Artemidę z Demeter i Persefoną.

W Rzymie kult Izydy zaczął się szerzyć w I w. przed ur. Chrystusa i stopniowo dochodził do wielkiego znaczenia, zyskując prawo obywatelstwa. Cesarz Hadrian nawet wybił monetę z wizerunkiem Izydy. Kapłani Izydy musieli prowadzić surowy tryb życia, występować w zwykłych, lnianych, rytualnych szatach z grzechotką w ręku. Izydę przedstawiano jako kobietę z rogami krowy na głowie. Świątynia Izydy była również w Pompejach. Kultowi towarzyszyły tajne obrzędy i wtajemniczenia. Kult Izydy rozwinął się również na południu Galii, najpierw w Massalii (Marsylia), a później w Arelato (Arles), w Nemausus (Nimes) i w Glanum (Saint-Remy-de-Provence). Kościół Saint-Sulpice w Paryżu został wybudowany na ruinach starożytnej świątyni poświęconej bogini Izydzie.

Wtajemniczenia w małe misteria

 

Udział w misteriach brały ogromne rzesze ludzi, lecz ich prawdziwy sens znali tylko nieliczni. W epoce klasycznej misteria stanowiły jakby religię w religii. Same uroczystości religijne były dla wszystkich ludzi, ale tajne ryty były zastrzeżone tylko dla wtajemniczonych. Henri de Vibraye w „Mitologii” pisze, że „Jest rzeczą możliwą, że z początku kult eleuzyński był jakimś rodzajem religii płodności: świętowano powrót pór roku i tajemnicze przebywanie w łonie ziemi pierwiastka życia, zawartego w nasionach roślin. Dopiero później zaczęto szukać symbolu w tym odnawianiu się roślinności, a wreszcie wytworzono dogmaty, dotyczące przejścia od życia ludzkiego do śmierci”. Później filozofowie doszli do wiary w nieśmiertelność duszy, a następnie do metempsychoz, czyli różnych wcieleń duszy. Doktryna ta został utajniona. Wyjawienie wtajemniczonemu prawd, utrzymywanych przed innym w tajemnicy, zapewniało mu szczęście pośmiertne.

Istniał długi szereg stopni wtajemniczenia w tajnych obrzędach religijnych. Można je podzielić na trzy kategorie. W pierwszej mieści się wtajemniczenie do małych misteriów, czyli oczyszczenie, wtajemniczenie do wielkich misteriów, czyli doskonałość i kontemplacja. Do drugiej należą: wtajemniczenie, które pozwala oczyszczać, wtajemniczenie kapłańskie, przez które uzyskuje się kapłaństwo, czyli ukoronowanie oraz wtajemniczenie królewskie. W trzeciej kategorii, umieszczonej na szczycie tych obrzędów, wtajemniczony był dopuszczony do najwyższej szczęśliwości, stawał się bogiem (Henri de Vibraye, „Mitologia”, Trzaska, Ewert i Michalski).

Wtajemniczenie w małe misteria (katharmos, oczyszczenie) odbywało się w Agrze, osadzie sąsiadującej z Atenami, nad brzegiem Ilissosu, na przełomie stycznia i lutego. Rozpoczynało się ono od badania kandydatów, którzy byli przyjmowani przy wejściu do świątyni zamkniętej przez kapłana Eleusis, Keryka, który był heroldem obrzędów. Adepci nazywali się mistami a prowadzący ich mistagogami. Funkcja kapłanów polegała na „opiewaniu na tym padole nędz rozkoszy bytowania niebiańskiego i nauczaniu sposobów znalezienia drogi do niego”.

Po wstępnych czynnościach herold, upodobniony do Hermesa, prowadził mistów do świątyni, która była poświęcona Persefonie. Na jej schodach stały ustawione rzędem kapłanki świątyni. Zwracając się do mistów, wypowiadały następujące słowa:

„O, przyszli adepci misteriów, stanęliście u progu Persefony. Wszystko, co będziecie oglądać, wprawi was w zdumienie. Dowiecie się, że wasze obecne życie jest splątane tkaniną ułudnych rojeń. Sen, który otacza was strefą mroków, uniesie na swojej fali rojenia i dni wasze, niby płynące szczątki ostatnie, które rozwiewają się w oczach. Poza strefą mroków wszelako jest strefa wiekuistej miłości. Niech sprzyja wam Persefona i niech nauczy was, jak przebyć rzekę ciemności i dostać się do Demeter” (Edward Schure, „Wielcy wtajemniczeni”, Tom I i II. Interart TEDAR, Warszawa 1995).

Gdy kapłanki kończyły swą przemowę, prorokini zstępowała ze schodów i rzucając pełne grozy spojrzenie, wypowiadała następujące przekleństwo:

„Lecz biada tym, którzy przyszli, aby pokalać misteria! Bogini bowiem prześladować będzie te przewrotne serca przez ich całe życie i w królestwie cieni nie wypuści ona swojej ofiary”. Wtajemniczani musieli złożyć przysięgę, że nie zdradzą tajemnic.

Mistowie byli następnie poddawani oczyszczeniu katharmos, które polegało głównie na nacieraniu mistów gliną i mąką. W końcu kapłan podnosił leżącego na ziemi mista, i następnie musiał on powtarzać formułę: „Uciekłem od zła i znalazłem lepsze”. Mircea Eliade pisze, że w archaicznych rytuałach inicjacyjnych: „nowicjusze nacierają twarze pudrem lub popiołem, by upodobnić się do upiorów; inaczej mówiąc doświadczają rytualnej śmierci”.

Potem mistowie stawali boso na zwłokach zwierzęcia, które było poświęcone Zeusowi i kapłani pokrapiali ich wodą z Ilissosu. Wtajemniczenie te wiązało się z ofiarą i ze spożywaniem surowego mięsa oraz z piciem mistycznego napoju, wina zmieszanego z krwią. Łączność z bogiem osiągano poprzez ofiarowanie stworzeń rozdartych na strzępy (sparagmos) i spożycie surowego mięsa (omofagia). Rozszarpywane i pożerane zwierzęta były wcieleniami Dionizosa. Diodor Sycylijski pisze, ż Orfeusz przyniósł do misteriów ceremonię rozszarpania na kawałki Dionizosa (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1988). Orfeusz, gdy był w Tracji, rzuciły się na niego bachantki, które były wściekłe na niego za to, że nimi wzgardził, i rozszarpały go na sztuki. Mircea Eliade pisze, że jak inne ludy pierwotne, tak i również Grecy składali ofiary ludzkie. Z rozmaitych powodów zastąpienie człowieka przez zwierzę ma swe odpowiedniki w ofiarach ludzkich istot utożsamianych rytualnie z ofiarami zwierzęcymi.

Następnie na głowę mistom wkładano wieńce z kopru i gałęzi białodrzewu, a kapłanka wachlowała ich, co miało oznaczać oczyszczenie powietrzem. Następnego dnia odbywała się procesja a prowadzący mistów mistagodzy tańczyli w koło nich, grając na dźwięcznych instrumentach spiżowych.

Wtajemniczenie to miało miejsce po lekturze tajnych ksiąg. Mistowie pobierali również nauki w akademii platońskiej. Następnie mistowie udawali się do namiotów, przy czym nie wolno im było mieć przy sobie rzeczy, której wartość przekraczałaby sto drahm srebrnych. Posiadaną nadwyżkę musieli złożyć w ofierze bogom. Zasypiali potem snem mistycznym, spowodowanym zapewne przez liście i kwiaty, na które ich kładziono; ów sen był również dalszym oczyszczeniem, gdyż uważano go za wtajemniczenie do śmierci (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

Potem przygotowywali się na osiągnięcie ekstazy. Był tu praktykowany ryt dionizojski. Dionizos był patronem najbardziej wyuzdanego pijaństwa. Wtajemniczani musieli wyjść sami z siebie, by popaść w pewien rodzaj szału. Herodot, który był wtajemniczony w Eleusis, opowiada, że król Scytów był wtajemniczony w ryt Dionizosa. Podczas tego obrzędu (telete) nawiedzony przez Dionizosa król stał się szaleńcem. Opis ten odnosi się do procesji, w której wtajemniczeni doprowadzali się do ekstazy. Ulegali tej ekstazie, która przez wielu, jak i przez nich samych uważana była za szał (mania).

Aby osiągnąć ekstazę, używano wszelkich środków podniecających zmysły: tańców, śpiewów, różnych napojów, hałaśliwej muzyki, cymbałów, fletów frygijskich, wreszcie ekscytacji erotycznej. Wszystko to wprawiało ich w ekstazę. Zmęczeni zasypiali potem snem mistycznym, spowodowanym zapewne przez alkohol, ale również przez liście i kwiaty narkotyczne, na których leżeli. Sen był dalszym oczyszczeniem, gdyż uważano go za wtajemniczenie do śmierci. Z tego snu mistycznego muzy budziły ich muzyką, którą uważano za zespolenie wszystkich sztuk pięknych. Muzyka miała wpływać dobroczynnie na wszystkie te zmysły człowieka, które nie podlegają jego woli ani rozumowi.

 

Prześladowania Dionizosa

 

Homer w „Iliadzie” ukazał Dionizosa, i jest to najstarsza o nim wzmianka. Brzmi następująco:
„Toć nawet Likurg potężny, Dryasa latorośl, niedługo
Cieszył się życiem od czasu swej zwady z boskimi niebiany
Gnał on kiedyś przed sobą przez boskie Nysejon piastunki
Dionizosa jętego szaleństwem, a te pod ciosami
Topora do bicia wołów, co Likurg nim siekł mężobójca
Święte naczynie bakchiczne na ziem upuściły. I wtedy
Skrył się Dioniz w ucieczce pod fale morskie, gdzie Tetis
Przygarnęła do łona go, bowiem strwożony był srodze
Groźnym rykiem Likurga. Lecz bogi beztrosko żyjące
Gniewem zawrzały i oto Kronida oślepił Likurga.

Krótko też żył, bo ściągnął na siebie wszech niebian nienawiść” (Homer „Iliada”, ks. VI, wiersze 127-132).

Likurg był królem trackim, przeciwstawiał się wprowadzeniu kultu Dionizosa, za co został ukarany szaleństwem. Mircea Eliade pisze, że przeciw Dionizosowi wyruszył ze swą armią Perseusz, by strącić go i towarzyszące mu „kobiety morza” na dno lerneńskiego jeziora. Te prześladowania Dionizosa był dramatycznym wyrazem sprzeciwu wobec religijnego orędzia i jego sposobu bycia. Również król Teb, Penteus, zakazał praktykowania kultu Dionizosa i mimo rady, którą otrzymał, pozostawał nieprzejednany. Później dał się namówić do szpiegowania kobiet w trakcie ich orgiastycznych obrzędów. Tam odkryły jego obecność kobiety, które były w szale i rozerwały go na strzępy. Jego matka Agawe, przyniosła głowę syna w tryumfie, wierząc, że niesie głowę lwa. Dionizos więc był również bogiem zemsty.

W Agrze główną cześć oddawano Demeter, Persefonie i Dionizosowi, poza tym czczono także Artemidę, Posejdona i herosa Tryptolemosa, któremu ludzkość zawdzięcza uprawę zboża.

Po oczyszczeniu mistów symbolizowano ich odrodzenie, podnosząc posąg Dionizosa, który uprzednio był położony i wyobrażał umarłego.

 

Wtajemniczenie w wielkie misteria – telete

 

Sakramentalny posiłek

 

Po sześciomiesięcznej przerwie, na przełomie sierpnia i września (miesiąc beodromion) obchodzono wielkie misteria, czyli Eleuzynie. Mistowie udawali się najpierw z Aten do Eleusis, a następnie wracali, niosąc przedmioty święte nazwane hiera, i je zostawili. Udawali się nad morze. W tym wtajemniczeniu mistowie naśladowali Dionizosa, który uciekając przed Likurgiem, królem trackim, schronił się w morzu. Potem na okrzyk „mistowie do morza”, każdy z nich wchodził do wody, niosąc w ręku prosiaka, którego obmywał i potem składał go na ofiarę bogom (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

Prosiak był symbolem Dionizosa Zagreusa. Symbolicznie ofiara prosiaka znaczyła uśmiercenie młodej dziewczyny (Mircea Eliade, (Historia wierzeń i idei religijnych). Autor powołując się na Berkerta, pisze że termin grecki oznaczający „prosiaka” (choiros) było wulgarną nazwą żeńskiego organu płciowego. W starożytnej Grecji ofiarowanie bogom zwierzęcia oznaczało przelanie krwi, popełnieniem prawdziwego morderstwa. Ofiara zwierzęcia uważana była za zmazę. W tym wypadku zmaza spowodowana zbrodnią była zmyta przez ofiarę prosiaka.

Grecy składali ofiary z młodych dziewcząt, i tak na przykład po bitwie o Troję, Grecy złożyli w ofierze Polyksenę. W momencie, gdy Agamemnon wsiadł na okręt, ukazał mu się duch Achillesa, który starał się go powstrzymać. Duch Achillesa przepowiadał mu wszystkie przyszłe nieszczęścia. Jednocześnie duch domagał się złożenia w ofierze jednej z córek Priama, Polykseny. Była ona jedną z córek Priama i Hekabe. Nie występuje w „Iliadzie”, lecz w późniejszych eposach w związku z Achillesem. Polyksena miała zostać u Achillesa jako niewolnica. Rzecznikiem praw Achillesa był równie gwałtowny jego syn Pyrrus. On to głównie domagał się złożenia krwawej ofiary. Agamemnon nie przeciwstawiał się gwałtownym atakom Pyrrusa, i chociaż ocenia ją jako zbrodnię, lecz nie zapobiegał śmierci Polykseny. O celowości złożenia ludzkiej ofiary przekonywał greckich wodzów również Odyseusz. Polyksena zginęła złożona w ofierze na grobie Achillesa. Ofiara ta miała zapewnić szczęśliwy powrót okrętom greckim, i podobnie jak ofiara Ifigenii przed wyruszeniem do Troi, sprowadzić szczęśliwe wiatry dla okrętów armii Agamemnona.

Później sprowadzano z powrotem do Eleusis hiera, w tym również posąg Dionizosa, który we wtajemniczeniach nazywał się Jakchos. Dionizos był synem Zeusa i Semele. W epoce, gdy doktryny orfickie zaczęły wywierać wpływ w Grecji, powstała legenda o Dionizosie Zagreusie. Zrobiono wówczas Dionizosa synem Demeter i Zeusa. Służył on za pośrednika między dwiema wielkimi boginiami a ich wyznawcami i przewodził nocnym obrzędom, które odbywały się w drodze z Aten do Eleusis:

„Jakchu, we wspaniałym władnący chramie,
Jakchu, o Jakchu!
Ku drużynie ci oddanej
wstąp na łąkę kwietną w tany
wieniec wstrząsając mirtowy,
który buja w krąg twej głowy
pełen jagód, – a stopą rytm nam klaszcz godowy
i w swawolne korowody
stań sam, Charyt wiecznie młody
do pląsów zbożnych razem z nami,
nie skażonymi mistami.
Wstrząsaj, niech płonie żagiew światłoplenna,
Jakchu, o Jakchu!
Nocnego święta gwiazdo promienna!”

(Arystofanes „Żaby”, przekład Butrymowicza)

Pochód, w środku nocy, zatrzymywał się kolejno przy różnych świątyniach, i wreszcie przybywał do Eleusis. Wtajemniczenie przy pomocy posągu Jakchosa nabierało cech rytu dionizojskiego. We wtajemniczeniach eleuzyńskich ryt ten miał miejsce po wypiciu napoju kykeon. Wtajemniczeni pili go kolejno ze świętego kielicha, z którego miała go pić rzekomo sama bogini, aby ściślej zespolić się z nią. Później spożywano sakramentalny posiłek, który miał miejsce na początku wtajemniczeń.

Posiłek ten wiązał się z Dionizosem Zagreusem. Kapłani wysyłali mistów, by zwabili zabawkami małe dziecko, i go porywali. Następnie zabijali go, rozrywali na kawałki, gotowali w kotle i zjadali. Fakt ten był znany ze wszystkimi szczegółami jeszcze w IV wieku. Przypominano go w związku z kolejnymi obchodami misteriów. Gotowanie w kotle lub przejście przez ogień było rytem, który miał zapewnić nieśmiertelność (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”). W tym rycie nawiązywano do epizodu Demeter i Demoofonta.

Nieśmiertelność również chciał uzyskać król beocki, Atamos, który zabił swego młodszego syna Learchosa, a następnie wrzucił go do kotła z gorącą wodą. Atamos został ogarnięty szałem z powodu drugiego syna Friksosa, który był wychowywany na Dionizosa Zagreusa i miał być złożony w ofierze, lecz matka go uratowała. Atamos więc zabił Leartesa (Pierre Grimal, „Słownik mitologii greckiej i rzymskiej).

Mircea Eliade, cytując pisarzy chrześcijańskich, o porwaniu dziecka pisze: „Hera, piszą, wysyła tytanów, by zwabili zabawkami (grzechotkami, „crepundia”, lusterkiem, kośćmi do gry, piłką, bąkiem, buczkiem) małego Dionizosa Zagreusa”. Następni zabijają go, rozrywają na kawałki, gotują w kotle i – jak twierdzą niektórzy zjadają. Któraś bogini – Atena, Rea lub Demeter – otrzymuje lub ocala serce i kładzie je do skrzyni. Poinformowany o zbrodni Zeus razi tytanów piorunem”. Dalej Mircea Eliade pisze: „Co zaś się tyczy zbrodni tytanów, Pauzaniasz (VII, 37,5), przekazał nam informację, która mimo sceptycyzmu Williamowitza i innych wydaje się niezwykle cenna: żyjący w VI w. w Atenach Onomakritos napisał na ten temat wiersz” „wziąwszy imię tytanów od Homera, tworzył „orgia” Dionizosa, czyniąc tytanów sprawcami boskiego cierpienia”. Według tego mitu, tytani zbliżyli się do boskiego dziecięcia umazani gipsem, by nie byli rozpoznani. W misteriach Sabaziosa, obchodzących w Atenach, jeden z rytów inicjacyjnych polegał na umazaniu kandydatów pudrem lub gipsem”.

Stanisław Bulza
stanislawbulza@wp.pl

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu   >   >   > TUTAJ .

Wybór zdjęcia wg/PCO.

 

POLISH CLUB ONLINE, 2014.06.13

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s