sufism-muslizm

Stanisław Bulza: „Święte prawo” (Część II.)

 

Źródło: polishclub.org


Sufizm

 

Islam posiada znaczną liczbę zakonów i bractw. Powstały one pod wpływem mistyki zaczerpniętej z chrześcijaństwa. Po wpływem buddyzmu i filozofii neoplatońskiej powstał inny kierunek, który został nazwany sufizmem. Już w IX wieku poszczególne grupy ascetów powszechnie nazywano as-sufijja. Pochodzenie tej nazwy wiąże się z okryciem z surowej wełny (suf). Początkowo okrycie to nie miało cech jakiegoś szczególnego ubrania, lecz było ono tylko wyrazem skruchy. Jednak już w IX wieku noszenie wełnianych okryć stało się oznaką sufizmu irackiego i nazwę tę zaczęto stosować do wszystkich grup mistyków. W tym samym czasie zmienił się ogólny charakter ascetyzmu.

Początkowo miał on podstawę w bojaźni przed Bogiem, by następnie zepchnąć na drugi plan bojaźń przed sprawiedliwością Bożą i tym samym utorował drogę dla sufizmu. Ruch suficki stał się wkrótce podejrzany dla władz świeckich i ortodoksyjnych ulemów, czyli nauczycieli religii. Podejrzliwy stosunek do sufizmu rósł w miarę jak jego przywódcy stawali się coraz bardziej postępowi. Rozłam między nimi i ortodoksją powiększał się. Kiedy próby uciszenia ich nie dały żadnych rezultatów, znaleziono kozła ofiarnego w osobie przedstawiciela ruchu, gręplarza wełny, Monsura al-Halladża. Został on oskarżony za to, że identyfikuje się z Bogiem, i w 922 r. został skazany na karę śmierci (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

W następnych wiekach, mimo prześladowań ze strony ulemów, ruch stale przybierał na sile. Za sprawą sufizmu do islamu przeniknął kult świętych i wiara w istnienie hierarchii świętych. Kult ten osiągnął szczyt w Kutb (Biegun Świata), który ze swoimi zastępami i aniołami rządzi i czuwa nad ziemią. Był to Demirug w muzułmańskich szatach (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965). „Wali”, czyli święty, a właściwie „przyjaciel Boga”, to pojęcie sufijskie, które przypisuje się powszechnie całemu islamowi. Święci w islamie to mistrzowie, guru, którzy mieli osiągnąć nadludzkie cechy.

W XII w. „zikr” i „sama” a raczej z ich zalążków, które stanowiły w recytacjach i medytacjach nad Koranem, zaczęły przekształcać się w liturgię pieśni i litanii. Niechęć teologów została wywołana obawą, by suficki „zikr” nie wszedł do rytuału i nie wyrugował meczetów z centralnego miejsca w życiu religijnym. Ortodoksja islamska mimo, że była surowa i scholastyczna, trzymała się ściśle swych norm moralnych i odrzucała wszelkie nowinki i obyczaje. Natomiast sufizm był od początku otwarty i przyjmował obce praktyki i wzorce.

Z biegiem czasu, z dyscypliny uprawianej w małych zrzeszeniach, sufizm rozwinął się w gęstą sieć organizacyjną, które objęły swoim zasięgiem cały muzułmański świat. Organizacja posiadała własną hierarchię, szkoły i obrzędy. Pierwsi mistycy suficcy w pogoni za mistycznym doświadczeniem, wypracowali „stany” takie jak: skrucha, abstynencja, wyrzeczenie, ubóstwo, cierpliwość, bierność, obojętność. Jednak szybko zaczęto łączyć z tymi dyscyplinami idee przejęte od gnostyków i z filozofii Plotyna. Te idee i neoplatonizm zostały wzmocnione na skutek rozpowszechniania się traktatów „Braci Czystości”. Była to tajemnicza grupa, która opracowała encyklopedię nauk wszystkich i przedstawiła wiedzę w świetle gnostycyzmu i sufizmu oraz neoplatońskie idee o emanacjach boskich. Pod jej wpływem poprzednie stadia oczyszczające połączono z wstępującym szeregiem „wcieleń”: natura ludzka, natura anielska, moc, boskość. Wtajemniczony przechodził kolejno wszystkie stadia tej ewolucji aż do „stania się bogiem”. Szkoły sufickie przekształciły się w zamknięte kręgi osób wtajemniczonych, w których zamiast moralnej samokrytyki wprowadzono wiedzę o wzbijaniu się wzwyż do momentu uzyskania doskonałości, w której człowiek jawi się samemu sobie, jest bogiem. W X w. mistycy suficcy zaczęli głosić doktrynę światła wewnętrznego, „kultu serca”. Doktryna ta jawnie przeciwstawiała się formalnemu rozumieniu świętej księgi i jej treści i odrzucała dogmaty i porządek społeczny.

Ibn Hazm pisze: „Wśród sufich są tacy, którzy powiadają, że kto zna Boga, tego prawa nie obowiązują. Inni jeszcze dodają, że wiara łączy ich z Bogiem. Słyszeliśmy, że w naszych czasach był w Nisaburze człowiek imieniem Abu Sa’id Abu al-Chajr, należący do sufich. Ubierał się on raz w wełnę, innym znów razem w jedwab, którego nie wolno nosić mężczyznom. Raz w ciągu jednego dnia modlił się, robiąc tysiące pokłonów, innym znów razem nie odprawiał nawet jednej modlitwy nakazanej czy dobrowolnej. To jest czyste pogaństwo”. Ibn Hazm skarży się dalej:

„Twierdzą oni, że kto osiągnął najwyższy stopień świętości, tego nie obowiązują żadne prawa, ani modlitwa, ani post, ani nawet jałmużna, natomiast dozwolone są dlań wszystkie występki, od cudzołóstwa poczynając, a na piciu wina kończąc. Dozwolone są dla nich nawet kobiety innych. Powiadają oni: Widzimy Boga i rozmawiamy z nim, a wszystko, co wkłada w nasze dusze, jest prawdą” (Adam Mez, „Renesans islamu”, przełożył Janusz Danecki, PIW, Warszawa 1981).

W późnym sufizmie zaczęto ukazywać ekstatyczny związek z Bogiem w terminach ziemskiej miłości i namiętności. Muzułmańscy teolodzy mieli czasem wątpliwości, ponieważ używano terminów tak realistycznych, że nie wiedzieli oni, czy dotyczą one uciechy ziemskiej, czy też może boskiej miłości. W XI w. zaczęto praktykować w sufizmie pedofilię i homoseksualizm.

Zmarły w roku 890/277 mistrz opowiadał: „Widziałem we śnie iblisa, który przechodził koło mnie. Rzekłem do niego: – O co chodzi? – A wtedy on odpowiedział: – Cóż ja mam z wami począć! Odrzuciliście od siebie to, czym niegdyś oszukiwałem ludzi. – Spytałem go: – Co masz na myśli? – Świat – odpowiedział. Kiedy był już daleko, odwrócił się do mnie i powiedział: – Mam jednak na was sposób. – co to takiego? – zapytałem. – Zadawanie się z młodzieńcami – odparł”. A Al-Wasiti (zm. po roku 932/320) miał ponoć powiedzieć: „Jeżeli Bóg pragnie poniżyć człowieka, przegania go do tych smrodliwych ludzi i do tej padliny”, mając na myśli stosunki z młodzieńcami. Również Al-Hudżwiri przyznaje w IX/V wieku, że niemądrzy sufi wprowadzili pederastię jako regułę zakonną i stąd też prosty lud spoglądał ze wstrętem na ich bractwo (Adam Mez, „Renesans islamu”, przełożył Janusz Danecki, PIW, Warszawa 1981). Iblis to islamski diabeł.

 

Zakony żebraków

 

Filozofowie suficcy wypracowali następującą doktrynę: „Jedyną substancją oglądaną jako absolutna (…) jest Rzeczywistość (al-Hakk). Z drugiej strony, widziany w aspekcie Jego różnorodności i wielości, pod którymi przejawia siebie spoza ukrywających go fenomenów, jest On całym stworzonym Wszechświatem. Wszechświat jest więc zewnętrznym, widocznym wyrazem Bytu, a Byt wewnętrzną niewidoczną rzeczywistością Wszechświata. Wszechświat więc, nim został wyłoniony dla oglądu zewnętrznego, był identyczny z Bytem, a Byt po tej ewolucji jest identyczny z Wszechświatem”. Ten rozwój intelektualny oddziałał również na społeczna ewolucję sufizmu. Zrozumiano, ze jeśli trzeba uczyć jakiejś doktryny, należy to czynić w sposób zorganizowany. Myśl taką wysunął już w XII w. reformator al-Gazali: „Adept musi z konieczności uciekać się do swego duchowego przewodnika, by ten prowadził go po właściwej drodze. Droga wiary jest bowiem ciemna, drogi diabła są natomiast liczne i jasne, i tego, kto nie ma przewodnika, który by go prowadził, diabeł szybko sprowadzi na manowce. Dlatego uczeń musi się trzymać swego przewodnika, zdając się nań całkowicie, nie sprzeciwiając mu się w żadnej sprawie i słuchając go bez zastrzeżeń. I niechaj wie, że korzyść, jaką osiągnie z błędu swego przewodnika, o ile ten by zbłądził, będzie większa niż korzyść, jaką mógłby uzyskać ze swojej słuszności, nawet gdyby faktycznie miał słuszność” (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Wtajemniczony po złożeniu ślubów pozostawał w ścisłym kontakcie ze swoim mistrzem, aż do osiągnięcia wyższego stopnia wtajemniczenia, które uprawniało go do przekazywania „drogi” swego mistrza nowym uczniom w nowych ośrodkach. W ten sposób siedziba mistrza stawała się ośrodkiem całej społeczności derwiszów, które było zorganizowanym bractwem biedaków i żebraków. Jak sufizm utorował sobie drogę wprowadzając do islamu wiele wschodnich wierzeń, greckiej filozofii i pogańskich praktyk, tak również zrzeszenia derwiszów chętnie akceptowały wierzenia wschodnie i zwyczaje innych ludów. Ruch suficki obejmował swym zasięgiem cały świat islamu. Powstawały zakony. Wtajemniczeni, którzy opuszczali swego mistrza zakładali nowe zakony, i tym sposobem ruch suficki obejmował swą siecią cały świat muzułmański. W ten sposób z luźnych i dobrowolnych związków powstawały zorganizowane bractwa „biedaków” lub „żebrzących”, po arabsku „fakir”, po persku „derwisz” (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Sufizm przyczynił się do powstania odmiennych od obowiązujących w islamie dogmatów, poglądów, nieprawowierności. Była to nowa heterodoksja szyicka, która została nazwana od imienia jej twórcy, Ahmada al- Ahsa (zm. w 1826 r.), szajchiją.

Sufizm odnosił sukcesy w północno-zachodniej Afryce, gdzie uczeń sekty chalwatów, Ahmad al-Tidżan założył w 1780 r. nową sektę tidżamija. Sekta ta szybko przeniknęła na zachód i do ludów murzyńskich, których nawracano przemocą. W ciągu XIX w. w środkowej Azji i na krańcach świata muzułmańskiego sufizm zdobywał nowych zwolenników. Dotarł również do Indii.

 

Sufizm w Indiach

 

W 1526 r. W Indiach Baber założył cesarstwo Mogołów, ostatnie i najpotężniejsze z państw islamskich, które osiągnęło szczyt za cesarza Akbara (1556- 1605). Do Indii wraz z islamem przybył sufizm. Jednym z gorliwych jego wyznawców stał się syn cesarza Szahdżahana, książę Dara Szikoh, który od najmłodszych lat zajmował się filozofią i wierzeniami religijnymi. Święci muzułmańscy, którym przypisywano nadludzkie cechy, cieszyli się wielką sympatią wśród ludu, ale również wywierali duży wpływ na dworze cesarskim.

Książę Dara przebywał wśród mistrzów sufickich. Pod ich wpływem dążył do najwyższej postaci ekstazy, czyli unicestwienie siebie do końcowej apoteozy, do stania się samemu Bogiem. Mistycy suficcy dążyli do wewnętrznego objawienia, przekraczającego możliwości rozumu, aż do „kosmicznego objawienia”, które mieli osiągnąć po latach rygorystycznego ćwiczenia się w zachowaniu postawy biernej. Stan ekstatycznego uniesienia, gdyż uważano ekstazę za źródło poznania, stanowiły tajemnicę sekty sufickiej, ukrytą pod postacią wina i miłości. Próbowano osiągnąć ekstazę wypijając duże ilości alkoholu, w stosunkach miłosnych, ale również praktykując homoseksualizm i pedofilię. Jednym z mistrzów Dary był mistyk suficki Mijan – mir z Lahaur, i choć nie zdążył on przyjąć Darę w poczet swych uczniów, bowiem zmarł w 1635 r., to wywarł na niego istotny wpływ. Ponoć łączył ich związek homoseksualny (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

Najwyższą czcią darzył guru sufickiego Mulla-szacha, który wywarł katastrofalny wpływ na życie Dary. W jego domostwie panowało całkowite ubóstwo, nie gotował posiłków, nie używał lamp. Całymi dniami prowadził ćwiczenia oddechowe (hezychatyzm), nocami nie spał, nie jadł i umartwiał się. Chciał przez te doświadczenia osiągnąć stopień oświecenia. Wprowadził Darę i jego siostrę do sekty Kadirija, która głosiła, że bramy piekieł powinny być zamknięte, a bramy niebios otwarte dla wszystkich. Sekta ta została założona w 1165 r. przez Abdulkadira al-Gilaniego i jej wpływy rozciągały się na cały obszar islamu. Należeli do niej również Europejczycy. Sekta ta istnieje do dzisiaj. Dara był żonaty, lecz ze siostrą Dżahanarą łączył go bezbożny związek kazirodztwa (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980). Innym mistrzem Dary był nagi fakir, homoseksualista imieniem Sarmad, o którym poniżej.

Mimo, że od czasów Akbara panowała w Indiach religijna tolerancja, to od czasów śmierci al-Halladża suficcy mistycy starali się unikać posądzeń o herezję. Dara ze swoimi poglądami nie krył się ani przed bliskimi, ani przed wrogami. W utworach poetyckich przejawiał nienawiść do dogmatów i ortodoksji. W Koranie w 56 rozdziale doszukał się ukrytego sensu, o którym powiedział: „Zaprawdę istnieje taka księga, która jest ukryta. I nikt nie może jej dotknąć z wyjątkiem oczyszczonych. Objawił ją Pan Wszechświata”. Jego zdaniem tym ukrytym tekstem nie było ani Pismo Święte Starego Testamentu ani Nowego Testamentu, lecz hinduska księga. Dara przebywał w otoczeniu braminów, joginów i sanjasinów, których uważał za bezcennych nauczycieli. Poniechał modlitw, postów i innych obowiązków nakazanych przez islamskie prawo. Przez dziesięć lat studiował hinduizm. Przybrał hinduskie imię Prabhu (Władca). Ortodoksyjni muzułmanie uważali go za wcielenie szatana (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

Rzeczywistość hinduska to system kastowy, to tysiące sekt, kast i podkast podzielonych według zawodu i miejsca zamieszkania a dominującym jej motywem jest koncepcja człowieka – boga.

 

Sarmad

 

Jednym z mistrzów Dary był Sarmad, który urodził się w Persji w rodzinie żydowskich kupców. Rodzina dała mu wykształcenie wymagane dla godności rabina, gdyż przodkowie jego byli rabinami. Jednak on porzucił judaizm i został muzułmaninem, może nie w pełni, gdyż pod wpływem swoich mistrzów skłaniał się ku hinduizmowi, buddyzmowi i zoroastrianizmowi. Stał się sufickim mistykiem i poetą.

W 1631 r. przybył do Indii, gdzie do szaleństwa zakochał się w chłopcu hinduskim, który później został jego uczniem. Wzorem dla hindusów do naśladownictwa jest Milarepa i jego uczeń Marpa. Obaj chodzili nago i prowadzili życie w całkowitym ubóstwie. Sarmad, który naśladował Milarepę, w Indiach cieszył się dość dużą popularnością mimo, że chodził nago i miał bardzo długie paznokcie. Wierzono, że posiada nadprzyrodzoną moc. Po pewnym czasie został zaproszony na dwór księcia Dary, gdzie zawsze było pełno mistyków. Później spotykali się często, prowadzili rozmowy na temat zawiłych i kontrowersyjnych aspektów zagadnień filozoficznych i religijnych. Pragnęli poznać prawdę, idąc ku niej własnymi ścieżkami. Odrzucali wszystkie zewnętrzne aspekty islamu (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

Dara gorąco pragnął poznać ostateczny sens życia, nie zważając, że popada w niebezpieczny konflikt z islamem. Zgorszeni ortodoksi czekali stosownej chwili, by go oskarżyć o odstąpienie od wiary. Książę Dara był następcą tronu i obawiano się, że jego obłąkańcze nauki będą wywierały istotny wpływ w cesarstwie, gdyby został on cesarzem. Kiedy miara się przebrała Dara został skazany na karę śmierci. Ogłoszono go heretykiem i ateistą. Wyrok został wykonany 30 sierpnia 1659 r. Śmierć następcy tronu dała hasło do nagonki na mistyków sufickich. Na dwór został wezwany celem przesłuchania Mulla-szah. Został uniewinniony i do końca życia mieszkał w Lahaur, „gdzie do końca swoich dni pędził żywot w wielkim utrapieniu i trwodze; ale przez cały czas dziękował Bogu, że jego życie skończyło się tak, jako się i zaczęło – w ubóstwie”. Sarmad został oskarżony o apostazję i został skazany na karę śmierci. Jednym z aktów oskarżenia go było to, że wypowiadając kalimę „Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem” zawsze kończył na słowach: „Nie ma Boga”, co wskazywało, że neguje istnienie Boga. I chyba takim jest sufizm (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

 

Ruch babistów

 

Według szyitów, następcami Alego, który jak mówiła legenda, został zamordowany podczas modlitwy niedaleko Nedżefu, było z kolei jedenastu „imamów”, to znaczy przewodników. Ostatnim z dwunastu „imamów” był Mohammed al-Muntazir, który objął to stanowisko po śmierci swego syna w 873 r., lecz wkrótce po objęciu stanowiska usunął się do samotni. Utrzymywał stosunki z wiernymi tylko przez pośrednika, noszącego nazwę „bab”. ,El-bab” znaczy brama. W 940 r. zmarł ostatni „bab”, będący pośrednikiem między imamem i wyznawcami Proroka. Sunnici wierzą jednak, że ów dwunasty, a więc ostatni imam nie umarł, lecz żyje duchowo gdzieś w ukryciu, i że pewnego dnia zjawi się wierzącym jako Mesjasz i zbawca.

Szejk Achmed el-Azai, który zmarł w 1826 r. nauczał, że dwunasty imam, jest za pośrednictwem przywódców duchowych w stałych związkach ze swoim ludem.

W 1844 r., w tysiąc lat po śmierci ostatniego „baba” i zniknięciu dwunastego imama, pojawił się człowiek Ali Mohammed, który twierdził, że pozostaje w bezpośrednich stosunkach z tym właśnie imamem. Szerzył pogląd, że przyjście Zbawiciela jest bliskie, i ogłosił siebie jego prorokiem. Nazywał siebie „babem” (Brama Boga), bramą do prawdy, podobnie do istniejących dawniej pośredników między imamem i ludem. Powstał w ten sposób w Persji wśród szyitów ruch, który objął swym zasięgiem ogromne rzesze ludzi. Zwolennicy nowego „baba” byli tak liczni i tak sfanatyzowani, że wydali się niebezpiecznymi zarówno duchowieństwu, ale również władzom świeckim w Persji, gdyż „bab” nie tylko głosił reformę religijną, lecz wiązał z nią w sposób bardzo zręczny różne reformy świeckie w duchu zachodnim. Potępiał „wojnę święta islamu”, występował przeciwko karze śmierci i chłoście, żądał szkół, chciał znieść obrzezanie, zakazywał kobietom noszenia zasłon, nawoływał do jednożeństwa. Ruch stawiał sobie nie tylko cele religijne, lecz również polityczne. Ten nowy „prorok” nie tylko głosił reformę religijną, lecz wiązał z nią w sposób bardzo zręczny różne reformy świeckie w duchu zachodnim (P. Schmitz, „Wszechislam”, Trzaska, Ebert i Michalski S. A.).

Po pewnym czasie doszło do jawnie wrogich stosunków między babistami a szachem i klasą rządzącą. Na tym tle powstała walka polityczna. W miarę jak wzmagały się przeciw nim prześladowania, babiści coraz ostrzej występowali przeciwko szachowi. Żądali usunięcia dynastii panującej i stawiali program utworzenia nowego państwa „wierzących”, z „babem”, jako wcieleniem imama na czele. W ten sposób ruch, początkowo religijny, stał się ruchem politycznym. Prędzej czy później musiało dojść do konfliktu. W czasie walk, które się wówczas rozegrały, aresztowano przywódcę, a w kilka miesięcy później, na początku 1850 r., skazano go wraz z najwierniejszym jego uczniem na karę śmierci. Śmierć „baba” wzbudziła w jego zwolennikach pragnienie męczeństwa. Wielu wyznawców chętnie stawało pod murem, by ginąć śmiercią męczeńską.

Przed swą śmiercią „bab” wyznaczył swego następcę, mirzę Jehię, który nazwał siebie „Świtem Wieczności”. Pod nowym przewodnictwem babiści prowadzili walkę nadal. W 1852 r. dokonali oni zamach na szacha Nazir ud-Dina. Rozpoczęły się ostre prześladowania. Babistów torturowano, skazywano na karę śmierci i na wygnanie. W późniejszym okresie doszło wśród babistów do rozłamu. Następca skazanego na śmierć „baby” miał brata przyrodniego, Baha Ullaha, który rościł sobie prawo do przywództwa. Rozpoczęła się ostra walka o władzę duchową między przyrodnimi braćmi. Grozili sobie wzajemnie śmiercią i wydawali na swych przeciwników wyroki. Morderstwa religijnego nie uważali za przestępstwo, lecz za rzecz podobającą się Bogu. Przebywający na wygnaniu na Cyprze drugi „bab” mirza Jehia zmarł w samotności, a jego zwolennicy się rozproszyli. Za nowego przywódcę został uznany Baha Ullah, który również przebywał na wygnaniu. Pod koniec XIX w. szacowano liczbę zwolenników tej sekty na milion. Starszy syn trzeciego „baby” Abdul-Baha, wystąpił z nową nauką, która była oparta nie tylko na Koranie, lecz również na Starym i Nowym Testamencie. Zdobywał nowych zwolenników w Europie i USA. We Francji, Anglii i w Niemczech powstawały oddziały tej sekty. Jaki był jej wpływ w USA, tego dowodzi fakt, że były minister, kandydat na prezydenta, sekretarz stanu William Bryan odbywał pielgrzymki do grobu Baha-Ullaha w Akkonie. Później złożył swój urząd, gdyż doszedł do przekonania, że polityka prezydenta Wilsona nie da się pogodzić z zasadami babizmu (P. Schmitz, „Wszechislam”, Trzaska, Ebert i Michalski S. A.).

Babizm rozluźniał budowę społeczną, polityczną i religijną starych państw muzułmańskich. Przyczynił się walnie do przełomu, jaki nastąpił na Wschodzie po rozkładzie przez mocarstwa zachodnie dawnych form państwowych i stworzeniu nowych świeckich państw. W XIX i XX wieku zaczęły powstawać nowe sekty, stowarzyszenia, które odwoływały się do nauk mistyków sufickich. Reprezentowały one całą mozaikę postaw liberalnych, doktrynalnych, od fundamentalizmu do liberalizmu oraz od rewolucji do terroryzmu. Współczesny islam rozpada się na dziesiątki tysięcy sekt. Ulemowie, którzy w przeszłości byli przywódcami życia intelektualnego, strażnikami wiary i życia duchowego zostali odepchnięci.

 

Wahabizm

 

W XIX w. ze spotkania Wschodu z Zachodem, wynikało nie tylko powstawanie ruchów narodowych, które wzorowane były na podobnych ruchach na Zachodzie, ale też były one zabarwione liberalnie, postępowo. Powstał też muzułmański nacjonalizm, który przerodził się następnie w fundamentalizm. Dążono do przywrócenia islamowi jego pierwotnego, purytańskiego kształtu oraz uczynienia go zdolnym do przeciwstawienia się siłom agresywnym Zachodu. Ojcem duchowym i bojownikiem tej reformacji w islamie sunnickim był Dżemal al-Din el-Afgani. Po jego śmierci uczniowie założyli ruch głoszący odrodzenie religijne przez nawiązanie do zasad pierwszych czasów islamu. To odrodzenie ujawniło się w postaci sekt i zakonów, które oddziaływały na życie religijne, społeczne i polityczne.

Największą w islamie sunnickim jest sekta wahabitów, która powstała w XVIII w. a w XX w. doszła do wielkiego rozwoju i siły. Wahabizm powstał w środkowej części Półwyspu Arabskiego. Założycielem wahabizmu był wyznawca islamu, Mohammed Abdul-Wahhab (1703-1792). Głosił on odbudowanie państwa Bożego, założonego przez Proroka. Nakazał on swoim zwolennikom życie bardzo surowe, zwalczał wykroczenia przeciw naturze, zabraniał używania napojów alkoholowych i nikotyny, noszenia strojów z jedwabiu i biżuterii, zabronił kobietom malowania się i sztucznego upiększania, a mężczyznom golenia wąsów i brody, bo Allach stworzył brodę na to , by upiększyć człowieka. Zabronił też czczenia świętych i relikwii, bo twierdził, że czcić można tylko Boga. Za ten fanatyzm religijny wygnano go z miasta rodzinnego Ujaiła, oskarżając o sianie niezadowolenia i wywoływanie zaburzeń.

Kult świętych i wiara w istnienie hierarchii świętych przeniknął do islamu za sprawą sufizmu. Kult ten osiągnął szczyt w Kutb (Biegun Świata), który ze swoimi zastępami i aniołami rządzi i czuwa nad ziemią. Był to Demiurg w muzułmańskich szatach. Dlatego wahabici zwalczali kult świętych.

Abdul-Wahhab znalazł przytułek w Daria, gdzie panował szejk Mohammed Ibn Saud, któremu podobała się Abdul-Wahhaba. Nauczyciel i szejk zawarli ze sobą przymierze i na tej podstawie stał się wahabizm poważna siłą. Pod kierownictwem politycznym i wojskowym Ibn Sauda powstało „drugie państwo Allach”, według planów Abdul-Wahhaba.

Przeniknięci fanatyzmem religijnym, bojownicy rozprzestrzenili wahabizm z wnętrza Arabii we wszystkie strony świata. Zjawiali się wszędzie jako heroldowie „oczyszczenia islamu”, podbijali oporne plemiona, wyrzucali z meczetów wszystkie obrazy i rozbijali w kawałki święte relikwiarze. Usuwali z kultu wszystko, co mogło oddziaływać na wyobraźnię. W 1801 r. zdobyli święte miejsce szyitów, Kerbylę, a w 1804 r. dostały się w ich ręce święta miasta Proroka: Mekka i Medyna. W tych miastach przeprowadzono „oczyszczanie”, a ofiarą tego zabiegu padł grób Proroka. W dwa lata później już cała południowa część Półwyspu Arabskiego, z Omanem i Jemenem, był w ich posiadaniu. Potem zwrócili się ku północy. W 1808 r. państwo Proroka ciągnęło się od gór Libanu i wybrzeży Morza Czerwonego do brzegów Oceanu Indyjskiego. Dotarli również do Indii, gdzie na skutek fanatyzmu wahabizm ujawnił swoje wojownicze oblicze. Ogniem i mieczem rozpowszechniano naukę Proroka.

W 1803 r. na Sumatrze wahabici ogłosili świętą wojnę (Dżihad) i podjęli szereg wypraw wojennych. Wszędzie tam, gdzie pojawiał się wahabizm, również dzisiaj, jego dążeniem było i jest utworzenie państwa na podstawach ściśle teokratycznych z użyciem przemocy za pomocą broni. W 1804, na ziemi afrykańskiej, podbili królestwo Gobir nad dolnym brzegiem rzeki Niger. Założyli tam państwo wahabickie, państwo Boże, ze stolicą Sokoto.

Do rozwoju wahabizmu przyczyniły się sekty tzw „bractwa”, których zadaniem było przezwyciężyć rywalizację pomiędzy plemionami arabskimi. Dążyli do wytworzenia jedności religijnej, która była warunkiem jedności państwowej. Do największych zaliczała się sekta senusich, rodzaj zakonu rycerskiego wyznawców purytańskiego wahabizmu. Założył ją w 1840 r. Mohammed Ali el-Senusi w Algierze. Członkowie bractwa zobowiązują się do bezwzględnego posłuszeństwa przełożonemu zakonu.

W sufizmie również obowiązuje ślepe posłuszeństwo mistrzowi: „Adept musi z konieczności uciekać się do swego duchowego przewodnika, by ten prowadził go po właściwej drodze. Droga wiary jest bowiem ciemna, drogi diabła są natomiast liczne i jasne, i tego, kto nie ma przewodnika, który by go prowadził, diabeł szybko sprowadzi na manowce. Dlatego uczeń musi się trzymać swego przewodnika, zdając się nań całkowicie, nie sprzeciwiając mu się w żadnej sprawie i słuchając go bez zastrzeżeń. I niechaj wie, że korzyść, jaką osiągnie z błędu swego przewodnika, o ile ten by zbłądził, będzie większa niż korzyść, jaką mógłby uzyskać ze swojej słuszności, nawet gdyby faktycznie miał słuszność” (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

 

Salafici

 

Dżemal al- Din głosił i nauczał, że islam przewiduje udział ludu w kierowaniu swymi losami oraz, że to, co się dzieło na skutek nacisku politycznego państw europejskich, nie jest fatalną koniecznością i należy się przeciwko temu bronić. Walczył zarówno z zachodnim, jak i wschodnim despotyzmem. Mobilizował szerokie warstwy ludowe przeciwko elicie rządzącej. W Kairze, gdzie przebywał w latach 1871-1879, ze szkoły muzułmańskiej Al-Azhar, która cieszyła się od dawna wielką sławą, uczynił silny ośrodek ruchu reformacyjnego. Gdy w 1879 r. opuszczał Egipt, był już uznany za niebezpiecznego burzyciela porządku. W Egipcie pozostawił liczne zastępy uczniów, którzy przechowywali i rozpowszechniali jego nauki.

Dżemal al-Din dążył do zjednoczenia całej ludności muzułmańskiej pod kalifatem osmańskim. Sułtan turecki Abdul Hamid widział w nim użyteczne narzędzie do przeprowadzenia swojej polityki panislamistycznej. W 1896 r. Dżemal al-Din przybył do Konstantynopola na wezwanie sułtana. Jednak przychylność sułtana trwała krótko, gdyż Abdul Hamid spostrzegł, że nazwisko reformatora stanowi niebezpieczeństwo dla jego rządów Przyjaźń i sympatia sułtana zamieniła się wówczas w niechęć i nienawiść. W 1896 r. uczeń i zwolennik Dżemala al-Dina zamordował szacha w Teheranie. Rząd perski zażądał wydania mistrza, lecz przed wydaniem, Dżemal al-Din został otruty. Wydano natomiast jego trzech uczniów, których skazano na śmierć.

Salafijja, czyli podtrzymująca tradycję „Wielkich Proroków” była partią religijną założoną w Turcji w XIX. w. Tak samo jak moderniści, partia Salafijja odrzucała autorytet średniowiecznych szkół, i nie uważała Koranu i sunny za jedyne źródło prawdy religijnej. Pod tym względem, w zestawieniu z postawą ulemów, zwolennicy salafijja byli reformistami. Odwrotnie jednak niż moderniści, odrzucali możliwość wprowadzenia do islamu liberalizmu i racjonalizmu zachodniego. Przywódcą partii salafijja był syryjski uczeń Mohammeda Abduha, Szejach Raszid Rida (1865-1935), wydawca komentarza do Koranu oraz reformistycznego dziennika „al-Manar” rozpowszechniony od Maroka do Jawy. Pod jego wpływem zwolennicy salafijja początkowo głosili panmuzułmański program Dżemala al-Dina. Kiedy jednak świeccy władcy Turcji otwarci odeszli od tradycji muzułmańskiej, Raszid Rida ostro potępił ich politykę. Podobnie jak wcześniejsi reformatorzy purytańscy, z miejsca przeszedł na fundamentalizm i w końcu zjednoczył się wahabitami. W zakresie doktrynalnym salafici odrzucali sekciarskie obyczaje wahabitów, ogłosili siebie „neohanbalitami”, czyli konserwatystami żądającymi otwarcia na nowo „wrót idżtihadu”, oraz reinterpretacji teologii i prawa (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Prawdopodobnie podstawową więzią miedzy salafitami i wahabitami była wspólna im wrogość w stosunku do wszelkich form sufizmu, kultu świętych i „animistycznych nowinek” odciągających islam od czystego monoteizmu koranicznego. Tak jak wahabici, tak i salafici ogłosili świętą wojnę (Dżihad).

Salafici są w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie, Egipcie i m. in. w Niemczech (około 7 tys.).

 

Dżihad na „ścieżce Boga”

 

W 610 r. Mahomet wystąpił w Mekce przeciwko czczeniu bałwanów. Natychmiast zwrócili się przeciwko niemu zamożni mieszkańcy, którzy obawiali się, że ucierpią na tym liczne pielgrzymki, a w konsekwencji handel miasta. Po dziesięciu latach, wypełnionych prześladowaniami, Mahomet pozyskał kilku pielgrzymów z Medyny, którzy rozpowszechnili jego nauki w swej ojczyźnie. Mahomet nakazał więc w Koranie zabijać prześladowców. Pierwsze wiersze dotyczą mekkańskich prześladowców Mahometa.

„Święta wojna” zarówno z niewierzącymi, jak i innowiercami, która prowadzona jest w celu narzucenia bezwzględnej zwierzchności Boga nad ludźmi, zaczęła być sztandarem, pod którym zjednoczeni zostali fanatyczni muzułmanie. Obowiązek walki jest sformułowany ogólnie w Koranie w surze II, w. 186 i nast., między przepisami dotyczącymi postu i pielgrzymek:

„Walcz na Ścieżce Boga przeciw tym, którzy walczą przeciw tobie, ale nie posuwaj się do agresji (…) Zabijaj ich, gdziekolwiek ich spotkasz, i wyrzucaj z miejsc, z których ciebie wyrzucili, ponieważ bunt jest gorszy niż zabójstwo (…) Walcz z nimi aż do stłumienia buntu i zmuszenia wszystkich do okazania posłuszeństwa tylko Bogu, ale kiedy zaprzestaną buntu, nie zaczepiaj ich, chyba że są złoczyńcami”. Dalej:

„Kiedy miną święte miesiące, zabijaj tych, którzy uznają innych bogów, gdziekolwiek ich znajdziesz; chwytaj ich, osaczaj, wpędzaj w zasadzkę; potem, jeżeli wykażą skruchę, będą przestrzegać modlitw i dawać jałmużne, pozwól im iść ich drogą” (IX, w. 5).

„Walcz z tymi, którzy nie wierzą ani w Boga, ani w Dzień Ostatni, którzy nie przestrzegają tego, co Bóg i jego apostoł nakazał, i odmawiają posłuszeństwa prawdziwej wierze tych, co otrzymali Księgę, póki pokornie nie spłacą daniny”.

Ci, którzy polegli w świętej wojnie, nie umierają, lecz „żyją w obliczu swego Pana, ich potrzeby są zaspokojone, cieszą się obfitością dóbr, które im dał Bóg” (Cytaty za: Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

 

„Święte Prawo” było ucieleśnieniem organizacji imperium, stąd tytuł pracy.

 

Stanisław Bulza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s