asch_subject

Eksperyment Asha, czyli kto się oprze presji grupy?

 

Wpis na bis. Opis mechanizmu stojącego za wojną psychologiczną w rodzaju promocji płaskiej Ziemi.


Solomon Asch, amerykański psycholog urodzony w Polsce, w 1955 roku przeprowadził eksperyment, w którym postanowił zweryfikować, jak opinia jednostki może diametralnie zmienić się pod wpływem opinii innych.

Ochotników poproszono, by przyjrzeli się przedstawionym odcinkom i zadecydowali, który spośród odcinków: A, B czy C jest najbardziej podobny do odcinka X. Gdy poddane badaniu osoby odpowiadały na osobności, nie popełniały błędów i poprawnie wskazywały odcinek C jako najbardziej podobny – w istocie X i C są równej długości, co widać na pierwszy rzut oka.

Mimo to, gdy badani odpowiadali na to samo pytanie w obecności grupy i podstawionych osób, które twierdziły, że najbardziej zbliżone do siebie są odcinki X i A, nie byli już tak pewni swojej odpowiedzi. Ponad 65 proc. badanych przynajmniej raz zawahała się, a ok. 32 proc. zmieniło zdanie i przytaknęło uczestnikom, którzy odpowiadali niepoprawnie.

Jak wyjaśniają to psychologowie? Badani nie zmienili sposobu postrzegania, lecz w wyniku szerzenia się w grupie nowej opinii (nawet jeżeli była błędna), zaczęli przyznawać rację innym. Robili to ze strachu przed odrzuceniem, byli ulegli wobec większości i wykazywali pragnienie akceptacji przez grupę. W psychologii nazywa się to konformizmem normatywnym.

http://www.sadistic.pl

 __________________________________________

Ostatnio oglądając dokument o zwykłym życiu w Korei Północnej, na moje usta cisnęło się pytanie, jak to możliwe, że nikt się nie buntuje żyjąc w taki sposób! I wtedy przypomniał mi się eksperyment Ascha, który doskonale ukazał co dzieje się z jednostką pod wpływem presji grupy, przy okazji dając odpowiedzi na ważne pytania. Jaki jest wpływ innych na nasze opinie? Jak silna jest potrzeba konformizmu społecznego?

Eksperyment Ascha przeprowadzony w 1951 roku na Uniwersytecie Harvarda był konsekwencją długiej dyskusji badaczy na temat wpływu innych ludzi na nasze sądy, opinie i oceny, którą wywołało „odkrycie” hipnozy w XIX wiek przez Charcota. Zauważono, że na hipnozę są podatne nie tylko histeryczki, jak początkowo uważano, ale też większość „normalnych” ludzi, a samą hipnozę zaczęto postrzegać jako skrajną formę „sugestywności”.

W pierwszych eksperymentach dotyczących wpływu grupy na sądy jednostki, pytano osoby badane o ich opnie i postawy na różne kwestie (np. dotyczące literatury), a gdy już je wygłosili, informowano badanych że większość osób lub autorytet myślą inaczej. Przy ponownym pytaniu o te same kwestie, większość badanych zmieniała zdanie podporządkowując się opiniom większości lub specjalisty, pomimo, że wcześniej opinie tych autorytetów nie zostały poparte żadnymi argumentami czy dowodami. Wyniki tych badań były tak spójne, że budziły wątpliwości badaczy.

I tu na scenę wkroczył Asch.
Jego eksperyment opierał się na grupie 7 studentów, których zadaniem miało być porównywanie długości odcinków. Eksperymentator przed zadaniem poinstruował 6 osób , aby udzielały takich samych, niepoprawnych odpowiedzi, a czasami, aby uniknąć podejrzeń badanego takich samych poprawnych odpowiedzi. Tylko jedna z osób w grupie została poinformowana, ze bierze udział w eksperymencie dotyczącym spostrzegania i to ta osoba była rzeczywistym badanym.

Badani mieli odpowiedzieć, który z odcinków A, B czy C, odpowiada długości odcinka po lewej stronie.
Przebieg eksperymentu:

Początkowo wszyscy udzielali jednomyślnie poprawnych odpowiedzi, jednak w pewnym momencie 6 uczestników zaczynało podawać jednomyślnie błędne odpowiedzi. U osoby badanej początkowo zarejestrowano zdziwienie, przy kolejnej próbie zaniepokojenie, z każdą kolejną próbą osoba badana była coraz bardziej niepewna, długo zastanawiała się nad odpowiedzią, mówiła cichym głosem i uśmiechała się z zakłopotaniem.
Wyraźne było bardzo silne napięcie, gdyż badany znajdował się w sytuacji ogromnego konfliktu wewnętrznego, podając poprawne odpowiedzi – stawał się jednoosobową mniejszością, znajdującą się w opozycji do jednomyślnej i arbitralnej większości, wobec prostego i jasnego faktu długości odcinków! Był pod wpływem dwóch przeciwstawnych sił – własnych doznań zmysłowych i jednomyślnej opinii grupy, wobec której musiał publicznie wyrazić swoja ocenę.

Wyniki:
W eksperymencie tym osoby badane miały dwie możliwości – działać niezależnie, odrzucając opinię większości lub podporządkować się jej, odrzucając własne doznania. Okazało się, że wśród 123 osób biorących udział w badaniu, przy braku nacisku ze strony grupy pojawił się tylko 1% błędnych odpowiedzi, natomiast pod wpływem nacisku grupy aż 36,8% błędnych ocen długości odcinka.
Zauważono także dwa typy reakcji badanych: około ¼ z nich, wykazywało zupełną niezależność i nigdy nie zgadzało się z błędnymi sądami większości, natomiast część osób, konsekwentnie cały czas udzielało błędnych odpowiedzi zgodnie z ocenami większości.

W trakcie rozmów po eksperymencie zaobserwowano, że osoby niezależne, charakteryzowały się zaufaniem do własnych sądów, zdolnością do przezwyciężania własnych wątpliwości i przywracania równowagi, czuły się zobowiązane do mówienia tego, co widzą.

Natomiast osoby skrajnie ulegające szybko dochodziły do wniosku „oni mają rację, ja się mylę”, racjonalizowały swoje postępowanie niechęcią do zepsucia eksperymentatorowi wyników badania, u części z nich zaobserwowano też przekonanie o jakimś własnym braku, defekcie, który za wszelką cenę należało ukryć i dlatego z desperacją próbowały przyłączyć się do większości. Żadna ze skrajnie ulegających osób nie doceniała częstości swego ulegania.

W kolejnych modyfikacjach tego eksperymentu Asch sprawdzał czy oczywistość błędu będzie miała znaczenie. O ile w pierwotnej wersji różnice między długością odcinków wynosiły 2,5 -4 cm, to w kolejnej wersji różnice długości zwiększano. Nie udało się znaleźć takiej różnicy długości, przy której wszyscy badani sprzeciwiliby się grupie, pomimo, że różnice długości dochodziły nawet do 18cm!
Kolejna hipoteza sprawdzała jak duża musi być grupa, aby jej nacisk okazał się znaczący. Okazało się, że jeśli osoba badana miała tylko jednego oponenta, zachowywała swoją niezależność, gdy było ich dwóch – odsetek błędnych odpowiedzi rósł do 13,6%, natomiast przy trzech oponentach – pojawiał się gwałtowny wzrost błędów do 31,8%, dalszy wzrost liczby grupy nie wpływał znacząco. (Hmm, ciekawe czemu wszelkiego rodzaju komisje egzaminacyjne mają właśnie taki skład? ;))

https://blogblizej.wordpress.com

___________________________________________________

Eksperyment Ascha  jest w swoich założeniach bardzo prosty. Grupy studentów dostawały obrazek z kilkoma liniami. Oprócz tego dostawali osobną kartkę z obrazkiem referencyjnym. Następnie badani musieli głośno odpowiedzieć na pytania związane z liniami (np. która z linii jest najbardziej podobna pod względem długości do linii referencyjnej albo czy linia referencyjna jest dłuższa niż linia B)
 
Rys. 1: Przykład zadań z eksperymentu Ascha (źr. Wikipedia)
 
 
Zadania były skonstruowane w taki sposób, że w zasadzie niemożliwością była zła odpowiedź. Żeby nie rzucać słów na wiatr – w teście wykonywanym indywidualnie na 36 uczestników został popełniony tylko 1 błąd. Całym trikiem w doświadczeniu było wprowadzenie tajnych współpracowników dr Ascha (dalej nazywani TW). W ostatecznej wersji eksperymentu w całej grupie był tylko 1 badany. Grupy wahały się między 8 a 10 osobami. Pozostali byli w zmowie z prowadzącym i odpowiadali w zależności od wariantu. W wyjściowej wersji eksperymentu, na 18 zadanych pytań TW mieli odpowiadać jednomyślnie i błędnie na 12 z nich. Pozostałe 6 to grupa kontrolna. Badany w zależności od wariantu miał odpowiadać, jako drugi, trzeci, czwarty etc. Badania wykazały, ze o ile jedna odpowiedź nieprawidłowa przed odpowiedzią badanego nie ma wpływu na jego odpowiedź a dwie fałszywki mają mały wpływ, o tyle trzy lub więcej jednomyślnie błędnych odpowiedzi powoduje do błędów ze strony badanego. Co ciekawsze – nie było znaczących różnic między trzema a więcej złymi odpowiedziami – współczynnik błędu pozostawał taki sam.
Jak wyglądają w takim razie liczby? W grupie, w której badany odpowiadał, jako przedostatni, aż 37 z 50 badanych przynajmniej raz błędnie odpowiedział tak samo jak większość. Co więcej – aż 14 osób zgodziło się z grupą w ponad połowie błędnych odpowiedzi. Tylko 13 badanych nie dało się namówić TW i odpowiadało na wszystkie pytania prawidłowo. Tyle, jeżeli chodzi o ilość. Dr Asch przeprowadził również badanie jakościowe po eksperymencie dla wskazania przyczyn błędnych i prawidłowych odpowiedzi. Tu okazało się, że zarówno nonkonformiści jak i konformiści dzielą się na 3 kategorie:
 
Nonkonformiści:
  • Pewni swojego zdania
  • Poza grupą
  • Pełni napięcia i niepewności, ale mimo wszystko pozostający przy  swoim zdaniu

Konformiści:

  • Zaburzenie percepcji (byli pewni tego, że wskazują prawidłową odpowiedź)
  • Zaburzenie osądu (przekonani, co do tego, że ich odpowiedź jest nieprawidłowa)
  • Zaburzenie działania (przekonani o tym, że odpowiadają źle, ale mimo wszystko odpowiadający tak jak reszta)
To był jednak dopiero wstęp do całe grupy dodatkowych doświadczeń. Doktor Asch zmienił później zasady swojego eksperymentu i wprowadził jednego TW, który nie zgadza się z grupą. To przewróciło wyniki do góry nogami. To votum separatum powodowało, że badany popełniał zdecydowanie mniej błędów. I to zupełnie niezależnie od tego, czy odpowiedź „buntownika” była poprawna, czy nie. Trzy jednomyślne odpowiedzi przed badanym dawały większy odsetek błędów niż 8 niepoprawnych z jednym buntownikiem. Co więcej, jeżeli w połowie doświadczenia buntownik wycofywał się i zaczynał popierać większość, liczba błędów automatycznie rosła do wartości z eksperymentów, w których panowała jednomyślność. Ostatnim wariantem doświadczenia było wprowadzenie dwóch TW do nieświadomej grupy. W tej konfiguracji TW zostali wyśmiani przez większość ze względu na swoje nieprawidłowe odpowiedzi.
 

(…)

Bibliografia:
 
Asch, S. E. (1951). Effects of group pressure upon the modification and distortion of judgment. In H. Guetzkow (ed.) Groups, leadership and men. Pittsburgh, PA: Carnegie Press.
W dodatkowym oparciu o streszczenia:
 
 
 

5 comments on “Eksperyment Asha, czyli kto się oprze presji grupy?

  1. Odniosę ten eksperyment do mojego życia: ja jestem „badany”, który mówi, że Jezus jest Panem. Wszyscy mnie wyśmiewają, jestem jedyną wierzącą. Jeśliby pojawiła się choć jedna osoba w moim środowisku, która by mnie poparła, to pozostali łatwiej daliby się przekonać…”Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”.

    • Ludzie nie znają tła:illuminati, mind control, proroctwa (w mainstreamowych kościołach tego się nie porusza, ale demonizuje konkurentów na rynku religijnym) … a mass media urabiają rozrywką niskich lotów nieangażującą krytycznego myślenia. Niektórych jakby naturalnie odciąga od „tematu Boga” bo lubią zwyczajnie pogrzeszyć i taki styl życia. Duchowość wypiera propaganda ewolucjonistycznego i mechanistycznego materializmu i religioznawczych przekłamań (Chrystus jako plagiat pogańskich bóstw) albo gospodaruje to new age i tego typu „rozmyte duchowości” ze wschodu. Dla każdego coś miłego – Autorytet dosłowny Słowa Bożego jest też zwalczany przez sam kościół katolicki – kompromis z teorią ewolucji, i innymi naukami. Można się zakołować….

      • To jest raczej twardosc ludzkich serc teraz mamy natlok wszystkiego czym mozna odwrucic czlowieka od Jezusa, ale na przyklad co powiemy o ludziach po potopie ze tak szybko obrali inny kierunek albo o Izraelitach i Egipcjanach, na ktorch Bog pokazal wielka swoja chwale a oni i tak swoje itd. Dlatego ludu tego liczba bedzie jak piasek morski nic sie nie zmienia. Bog wie kto bedzie zbawiony a kto nie, my jestesmy jego narzedziem i dobra nowine naszego zbawiciela Jezusa Chrystusa mamy glosic. Wytyczne mamy rowniez pozostawione w biblii jak mamy rozmawiac i jaka postwe mamy przyjac bedac wysmiewani czy atakowani Jezus przepowiedzial nam Oto Mt 10;16 Ja was posylam jako owce miedzy wilki… oraz jak dlugo trwac ma nasza ewangelizacjia Mt 7;6 Nie rzucajcie swoich pereł przed wieprze…
        pozdrawiam w Chrytusie Jezusie
        Tomasz (choice)

  2. Ujmę to krótko – społeczny konformizm w stylu (zasłyszane w korporacji, gdzie miałem nieprzyjemność pracować): „pomimo, że mi się nie chcę, to i tak to zrobię/pójdę, bo przecież nie wypada się wyłamywać z kolektywu”.

    Nic dodać, nic ująć. Gdybym się znalazł w podobnej sytuacji jak badany, to bym się zapytał, czy czasami nie badają mojej podatności na społeczny konformizm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s