koguta-grzebien

Kogucik Moszjach

 

For automatic english version click here

Tematyka Nowego Porządku Świata i zagrożenia z nim związanego poruszana jest w wielu różnych społecznościach, również pośród takich, których nigdy w życiu byś o to nie posądził. Cokolwiek schizofreniczną odmianę ekspozycji NWO uprawia rabin Yuval Ovadia, poruszający tematy spiskowe na wykładach organizowanych dla Żydów ortodoksyjnych. Schizofreniczną dlatego, że chociaż ostrzega on np. przed globalną dyktaturą i religią światową, pomija jednocześnie tematykę żydowskich rodzin stojących za całą tą skomplikowaną, polityczną oraz ekonomiczną machiną.

Dlatego też wrogiem nr 1 dla rabbiego Ovadii są jezuici i tajne struktury wewnątrz Watykanu, natomiast narodami które mają zgnębić Izrael, tym samym prowokując ujawnienie się długo oczekiwanego Moszjacha ben Dawida, są potomkowie Ezawa, którzy w omawianej wykładni judaistycznej są postrzegani jako… narody europejskie. Jezuici rzeczywiście są częścią tej przymusowej zmiany porządku światowego, w samym Rzymie też od dawien dawna nie dzieje się dobrze, jednak układanka rabbiego jest – delikatnie mówiąc – dość niekompletna.

Przykładowy wykład pt. „Światowa mafia kontra Mesjasz ben Dawid:

Żydzi ortodoksyjni rzecz jasna nie oczekują II przyjścia Chrystusa, oczekują raczej mesjasza który doznaje swoistego rodzaju przebudzenia. W literaturze talmudycznej i midraszowej znaleźć można wiele historii dotyczących „śpiącego” mesjasza, niektóre z nich mogły mieć nawet wpływ na legendy narodów europejskich. Przykładem tego jest przypowieść o śpiącym w podziemiach królu Dawidzie, który po zapadnięciu w długi sen, niczym niedźwiedź w hibernację, ma wybudzić się w odpowiednim momencie, kiedy jego lud znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie. Podobne legendy można znaleźć w Europie, dotyczą one zasłużonych króli którzy śpią w jaskiniach albo podziemiach zamku, czasami z całą armią rycerzy, wyczekując czasów w których będą przyzwani w potrzebie przez swoje własne narody. W Polsce krążyła kiedyś taka legenda z bodajże Bolesławem Chrobrym (?) w roli głównej.

Rabbi Ovadia przytacza jeszcze inną przypowieść, znacznie młodszą niż Talmud, autorstwa XVIII-wiecznego talmudysty i kabalisty, urodzonego w Krakowie Jonathana Eibeschutza. Tutaj można już podnieść się z krzesła, wyciągnąć palec do góry i groźnie nim pomachać, z miną mówiącą „Chwila, chwila… ten gagatek?”… pod warunkiem oczywiście, że wiemy kim był ten gagatek.

Fakt powoływania się Ovadii właśnie na tego kontrowersyjnego, oskarżanego w swoich czasach przez jakąś połowę talmudystów o herezje rabina, może wskazywać na jakąś wyjątkowo przebiegłą agendę kryjącą się za tymi nauczaniami.

„Wbrew obiegowym poglądom, Żydzi nie pozostali wierni zasadom ortodoksyjnego judaizmu, dzieląc się na liczne i zwalczające się sekty. Do dziś sam judaizm jest zjawiskiem zróżnicowanym, a jego podział na żydowskich ortodoksów i zsekularyzowanych Żydów reformowanych jest bardzo dużym uproszczeniem. Jednym z odłamów dzisiejszego judaizmu (choć część samych Żydów traktuje ten ruch religijny jako heretycką sektę) jest wpływowy i działający do dziś w konspiracji sabbataizm. Warto zapoznać się z poglądami głoszonymi w łonie tej sekty, tym bardziej że zostały one przyjęte przez niektóre dzisiejsze odłamy judaizmu, jak również sekty (najczęściej protestanckie) o charakterze judeochrześcijańskim. Warto z jeszcze jednego powodu: ponieważ sabbataizm jest koncepcją religijną odpowiedzialną za liczne, fatalne w skutkach wydarzenia społeczne i polityczne na świecie dziejące się w ciągu ostatnich 200 lat, a które od XIX wieku przypisywano bez różnicy wszystkim Żydom. Niejednokrotnie sami sabbatajczycy gorliwie pomagali w szerzeniu antyżydowskiej propagandy, aby w ten sposób, łamiąc Prawo, przyśpieszyć osiągnięcie mesjańskiego czasu…

Pustkę tę próbowano zapełnić, oddając się z pełnym zaufaniem kolejnym krętaczom posługującym się religijną retoryką. Jedną z takich osób — pierwszą tak poważną od czasu antycznego „mesjasza” Szymona bar Kochby — był Sabbataj Cwi (Tzvi, Zvi, Zevi) Szolem, w XVII wieku uznany przez wielu Żydów z diaspory europejskiej za autentycznego, długo oczekiwanego mesjasza.

Sukces religijny nowego „mesjasza” był związany z kilkoma sprzyjającymi nowemu nauczaniu okolicznościami. Pierwszą z nich było nasilenie się w II połowie XVII wieku tendencji mistycznych i mesjanistycznych1 wśród różnych odłamów Żydów, tendencji wyrastających z rosnącej popularności gematrii2 i kabały…

Śmierć Sabbataja Cwi nie stała się kresem istnienia jego sekty. Kryzys wewnątrz judaizmu ulegał bowiem pogłębieniu, a po krótkim przewodnictwie syna „mesjasza”, Izraela, nad grupkami sabbatajczyków zwolennicy Sabbataja i Natana podzielili się na kilka sekt, z których część w ukryciu praktykowała zasady religijne „mesjasza”. Talmudysta Hillary Nussbaum opisuje zamieszanie, jakie w obrębie judaizmu spowodowało nauczanie Sabbataja Cwi: „Na domiar ubóstwa umysłowego zjawili się na początku XVIII wieku szarlatani sabbataizmu, którzy szerzyli nowe teorie religijne, obałamucające umysły i podkopujące podstawy judaizmu. Długa i zapamiętała walka między Ajbeszycem [Eibeschutzem] a Edenem w kwestii amuletów roznamiętniła umysły i ośmieliła wielu do jawnego wystąpienia w charakterze kontrtalmudystów i do pozbycia się uciążliwych przepisów rytualnych; nastąpiło wielkie zamieszanie w pojęciach religijnych i zrodził się frankizm”…

W XVIII wieku najsilniejszymi nurtami sabbataizmu były „kryptochrześcijańskie” grupy skupione wokół Jonatana i Wolfa Ajbeszyców (Eibeschütz, Eibeszyc) oraz Jakuba Lejbowicza Franka. Oba nurty sabbatajskie starały się wejść w obręb chrześcijaństwa, postulowały też częściowe wyjście z podziemia. O ile jednak Frank rozumiał to jako przeniesienie działań jawnych w obręb instytucji chrześcijańskich, to Ajbeszycowie marzyli o założeniu własnej konfesji judeoprotestanckiej, której nadano nawet nazwę: „Chrześcijański Kościół w Izraelu”. (Gnostycki mesjanizm Szabataja Cwi)

Liczne oskarżenia Eibeschutza przez innych Żydów o zakamuflowany szabataizm, o zakodowywanie imienia Szabataja Ćwiego w pisanych przez siebie amuletach (głównie dla kobiet), czy też oskarżenia żydowskich mężatek o to, że wykorzystywał je seksualnie pod pretekstem wypełniania żydowskiej micwy – wszystkie te kontrowersje nie zniszczyły w pełni rabinicznej kariery Eibeschutza. Krótkie omówienie tzw. kontrowersji Edem-Eibeschutz, w której dwóch rabinów obkładało się nawzajem ekskomuniką tak głośno, że podzielili cały europejską diasporę na pół, można znaleźć w książce Michaela Terrego „Reader’s Guide to Judaism„.

rost

Kontrowersyjny rabbi Eibeschutz miał być też autorem przypowieści o sposobie w jaki objawić się ma wyczekiwany przez Izrael mesjasz. Jeśli jego powiązania z myślą Szabataja Ćwiego są czymś więcej niż oskarżeniami, bardzo możliwe jest, że mamy tutaj do czynienia nie z bajką, ale z zaszyfrowanym przekazem oraz uchyleniem rąbka tajemnicy tego w jaki sposób szabataiści, a później zapewne i frankiści, wyobrażali sobie sposób zwycięstwa Moszjacha ben Dawida. Przypowieść ta nie zawiera żadnych szczegółów identyfikujących tego człowieka, pokazuje jednak co musi się stać, zanim obejmie on przewidziany dla niego urząd.

Jeden z europejskich królów na dworze którego przebywał Eibeschutz, zapytał go kiedyś: „Jak to możliwe, że wasz mesjasz ma przejąć władzę nad całym światem, skoro wy sami jesteście ludem tak osłabionym, rozproszonym i znienawidzonym?”

Rabin uśmiechnął się słysząc to pytanie i odparł: „Ja wszystko wyjaśnię, oczywiście, proszę tylko o jedną rzecz: niech król przygotuje 10 dużych kogutów i jednego małego koguta, głodzi je przez tydzień, a później pójdzie z nimi do pomieszczenia gospodarczego, gdzie ja wszystko pokaże i wyjaśnię. „

Gdy koguty już przegłodzono zgodnie z instrukcją, wpuszczono wszystkie duże oraz jednego małego do pomieszczenia z jednym oknem, przez które obserwowano wydarzenia mające miejsce wewnątrz. Na środku izby postawiono miskę ziarna i pozostawiono koguty samym sobie.

Głodne koguty szybko rzuciły się na siebie i zaczęły walczyć o ziarno, z wyjątkiem tego jednego, małego, który nie miał żadnych szans w walce, dlatego schował się pod drewnianą ławą stojącą przy ścianie.

Kiedy walczące i słabe koguty zginęły, lub pokładły się w bólu na sieni, kogucik wyszedł spod ławy, podszedł do miski i zaczął jeść nietknięte ziarno.

„W taki właśnie sposób objawi się królu nasz mesjasz. Kiedy wszystkie koguty nawzajem się powybijają, on wyjdzie z ukrycia i dostanie wszystko jak na tacy.”

libya-syria-us-israel-war-with-china-russia

 

Radtrap

 



Za jego laską podążają…

Prawdziwy (człowiek) Pasterz Anu… aka Orion/Oziris

Babiloński katalog gwiazd z późnej Epoki Brązu nazywa Oriona MULSIPA.ZI.AN.NA,[przypis 1] „Niebiański Pasterz” lub „Prawdziwy Pasterz Anu” – Anu był głównym bogiem w niebiosach. Babilońska konstelacja była poświęcona Papshukalowi i Ninshuburowi, pomniejszym bóstwom pełniącym rolę posłańców bogów. Papshukal był przedstawiany jako kroczący ptak na babilońskich kamieniach granicznych, na mapie gwiazd postać Koguta znajdowała się tuż pod Prawdziwym Pasterzem – obie konstelacje reprezentowały heraldów bożych, w swojej ptasiej i ludzkiej postaci. (subliminalsynchrosphere.blogspot.com)

 


 

Cockerel Messiah

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s