Achimek-wręcza-miecz-Goliata-Dawidowi

Stanisław Bulza: Mroczna tajemnica Rennes-le-Château (Część II.)

 

Źródło: polishclub.org


Wojna o tron francuski

Wspomniany w książce „Święty Graal, Święta Krew” zakon Prieure de Sion jest organizacja tajną, głęboko zakamuflowaną. Na przestrzeni wieków organizacja ta wielokrotnie próbowała odzyskać tron dla Merowingów. W XVI wiecznej Francji toczył się morderczy bój między rywalizującymi dynastiami. W krótkim czasie, do 1610 roku, zmarło gwałtowną śmiercią aż pięciu francuskich królów. Król Henryk II (panował w latach 1547-1559), zginął podobnie jak król Franków, Dagobert II z Merowingów.

W 1425 r. za Karola VII (1403-1461) utworzono specjalną formację szkocką, której rola polegała na stałym chronieniu osoby francuskiego króla. Początkowo liczyła trzynastu (13) żołnierzy i dwudziestu łuczników. Złożona z nich warta nieustannie pilnowała króla, sypiała nawet z nim w jego komnatach. Ta elitarna formacja podzielona była na dwa oddziały: Straż Królewska i Straż Osoby Królewskiej, czyli Gwardii Przybocznej. Obie zwano gwardią szkocką. W 1445 roku król Francji, Karol VII, otrzymał od Stanów Generalnych prawo podwyższenia podatków, co umożliwiło mu stworzenie stałej armii, w której zaszczytne miejsce zajmowali Szkoci. Od tego czasu stan liczebny gwardii szkockiej wzrastał o wielokrotność liczby 13. Od 1474 roku gwardia szkocka liczyła 77 ludzi oraz dowódca w składzie Gwardii Królewskiej (13×6), 25 i dowódca w składzie Gwardii (Lynn Picknett i Clive Prince, „Templariusze tajemni strażnicy tożsamości Chrystusa”).

Chateau de Tarascon - Fontaine de Fortune. ComWiki, CC BY-SA 3.0

Chateau de Tarascon – Fontaine de Fortune. ComWiki, CC BY-SA 3.0

Gwardia Szkocka była wspólnotą w znacznie większym stopniu oparta na wzorcach templariuszy. Podobnie jak u templariuszy na jej rację bytu składały się wojna, polityka i dyplomacja. Podobnie jak templariusze Gwardia Szkocka była elitarną formacją wojskową epoki. Przez ponad półtora wieku Gwardia Szkocka odgrywała znaczną rolę w dziejach Francji. Jej działalność nie ograniczała się do pól bitewnych, ale wkraczała w sferę polityki. W sprawach wewnętrznych gwardziści bywali kurierami i doradcami, w stosunkach międzynarodowych sprawowali obowiązki emisariuszy i ambasadorów. Oprócz służby wojskowej dowódcy zwykle pełnili urząd królewskiego szambelana, oraz jeszcze kilka innych funkcji, zarówno honorowych, jak i faktycznych. Podobnie jak templariusze, którzy wywodzili się ze szlachty, członkowie gwardii rekrutowali się z najszacowniejszych i najbardziej wpływowych rodów Szkocji, takich jak Cockburn, Cunningham, Hamilton, Hay, Montgomery, Seton, Sinclair i Stewart (Stuart). Wstąpienie do gwardii stanowiło dla młodych szlachciców swego rodzaju inicjację, czyli zakosztowanie wojny, polityki, życia dworskiego, obcych obyczajów i etykiety (Lynn Picknett i Clive Prince, „Templariusze tajemni strażnicy tożsamości Chrystusa”).

Odgałęzieniem rodu lotaryńskiego jest ród Gwizjuszy, fr. Guise. Ród ten zdobył wielkie wpływy polityczne po wstąpieniu w 1559 r. na tron Francji Franciszka II. Poślubił on Marię, królowę Szkocji, wnuczkę Claude I, pierwszego księcia de Guise. Jej ojciec król Szkocji, Jakub V, zmarł w sześć dni po jej urodzeniu. Jej matka, Maria księżna de Guise zaręczyła ją z Franciszkiem i w 1548 r. wysłała ją do Francji. Franciszek II wraz z bratem swym Karolem, wywołał przez rzeź w Vassy wojnę religijną. W 1560 r. został zamordowany. Jego syn Henryk był jednym ze sprawców nocy św. Bartłomieja. Został również zamordowany.

symbol-towarzystwo-vrilW wyniku wojny o tron Francji Gwizjusze i Lotaryńczycy stracili dwa pokolenia rzutkich, charyzmatycznych, ale bezwzględnych młodzieńców. Walezjusze wyszli z walki jeszcze bardziej osłabieni, gdyż dynastia przestała faktycznie istnieć i już nigdy nie zasiadła na tronie Francji. Ostatnim królem z Walezjuszy w linii męskiej był Henryk III. W 1588 r. rozkazał zamordować najgroźniejszego swego rywala ks. Henryka de Guise. Zginął z ręki dominikanina Jacqusa Clement’a. Przez następne wieki we Francji panowali Bourbonowie.

Od Ludwika XII (panował 1498-1515) na tronie francuskim zasiadała starsza linia Walezjuszy, Orleańska i Angouleme. W teorii gwardia służyła wiernie Francuskiej koronie, czyli panującej dynastii Walezjuszów, ale prawowitość tej władzy była konsekwentnie negowana przez Lotaryńczyków i ich bocznej linii Gwizjuszy. W istocie w XVI wiecznej Francji toczył się morderczy bój między rywalizującymi dynastiami. Wojna ta rozpoczęła się za króla francuskiego Franciszka I (1515-1547) i rozgrywała się we Włoszech, Niderlandach, nad Renem i na terenie Rzeszy Niemieckiej. Henryk II (1547-1559) sprzymierzył się z protestantami niemieckimi i zdobył trzy biskupstwa lotaryńskie: Metz, Toul i Verdun. Franciszek II panował w latach1559-1560, katolik, wywołał przez rzeź w Vassy wojnę religijną. Został zamordowany.

Na czele katolików stał ród Gwizjuszów i Lotaryńczyków, a na czele protestantów Bourbonowie. Gwizjusze i Lotaryńczycy za wszelką cenę pragnęli zagarnąć koronę francuską, bądź środkami politycznymi, a jeśli one nie skutkowały, to skrytobójstwem. Na skutek licznych zamachów również rody Gwizjuszów i Lotaryńczyków zostały znacznie przerzedzone.

Śmierć króla Henryka II

Antoni de Bourbon (1518-1562), mąż Joanny d’Alberty, królowej Nawary, brał udział w wewnętrznych walkach Francji, przeciw Gwizjuszom i tylko śmierć króla Francji Franciszka II dała mu wpływ w rządach francuskich obok Katarzyny de Medeci.

Gwardia Szkocka znajdowała się w dwuznacznej sytuacji, gdyż z jednej strony pozostawała na żołdzie Walezjuszów, z drugiej strony wielu Szkotów utrzymywało kontakty z domami Gwizjuszów i Lotaryńczyków. W 1538 r. Maria z Gwizjuszów poślubiła króla Szkocji Jakuba V, zawiązując w ten sposób koligację dynastyczną między dwoma wielkimi rodami. Przyszła królowa Szkocji, jej córka Maria Stuart, była po kądzieli z rodu lotaryńskich Gwizjuszów. W 1548 r. Maria Stuart, sześcioletnia dziewczynka, przybyła do Francji pod eskortą gwardzistów. W Szkocji Henry Sinclair był biskupem Ross. W 1541 r. został opatem Kilwinning. Dwadzieścia lat później został wyznaczony do Tajnej Rady królowej Marii Stuart. Utrzymywał więc bliskie kontakty z Gwizjuszami i Lotaryńczykami, spędzając wiele czasu w Paryżu. Jednocześnie Sinclairowie angażowali się w przedsięwzięcia, w których późniejsza masoneria dopatrywała się swego rodowodu.

Aert Gelder - Achmelek wręcza miecz Goliaa Dawidowi. Obraz z XVII w.

Aert Gelder – Achmelek wręcza miecz Goliaa Dawidowi. Obraz z XVII w.

Kapitan gwardii szkockiej, Gabriel de Montgomery, wpisał się na trwałe w historię Francji, świadomie lub nieświadomie zadając srogi cios dynastii Walezjuszy. W czerwcu 1559 r. wydarzył się jeden z najsłynniejszych i najtragiczniejszych wypadków XVI wieku. Król Henryk II (panował w latach 1547-1559), w ramach uroczystości towarzyszących ślubom jego dwóch córek, wydał galowy turniej rycerski, na który zjechali możni z całej Europy. Król słynął z zamiłowania do stawania w szranki, i postanowił osobiście uczestniczyć w tej rywalizacji. Najpierw skrzyżował kopie z diukiem Sabaudii, następnie z Franciszkiem Lotaryńskim. W trzecim pojedynku naprzeciw króla stanął jego długoletni przyjaciel i wierny poddany, Gabriel de Montgomery, oficer gwardii szkockiej. W pierwszym starciu żaden z przeciwników nie został wyrzucony z siodła. Król uznał pojedynek za nie rozstrzygnięty i nakazał powtórzenie potyczki. Dwaj rywale znów się starli i tym razem kopie skruszono, ale Szkot nie odrzucił w porę złamanego drzewca. Trafiło ono króla w głowę i rozwarłszy przyłbicę, wbiło się wyszczerbionym końcem w czoło tuż nad prawym okiem. Po jedenastu dniach agonii król Henryk II zmarł. Wielu ludzi żywiło różne podejrzenia, ale Montgomery’emu trudno było cokolwiek zarzucić, prócz spowodowania nieszczęśliwego wypadku. Nie oskarżono go o królobójstwo. Zrezygnował jednak z dowództwa w gwardii i zaszył się w swym majątku w Normandii. Później, podczas pobytu w Anglii, przeszedł na protestantyzm. Do Francji powrócił jako jeden z dowódców wojsk protestanckich podczas wojen religijnych. Został wzięty do niewoli i następnie stracony w Paryżu w 1574 r.

Śmierć króla Henryka II wywołała wiele spekulacji, przede wszystkim dlatego, że została przepowiedziana. Po raz pierwszy w 1552 r. przepowiedział ją astrolog Luca Gaurico, a po raz drugi przepowiedział ją Nostradamus. W 1555 r. wydał on pierwszy zbiór ze swych niejasnych proroctw, zwanych „Centurie”, który zawierał tajemniczy czterowiersz:

„Młody lew staremu krwi utoczy,

W rycerskim pojedynku na Marsowym polu

W złotej klatce mu wykłuje oczy:

Jeden z dwu rysów, śmierć w okrutnym bólu.”

Przepowiedzenie śmierci króla Henryka II przyniosło Nostradamusowi sławę i ugruntowało mu pozycję największego europejskiego jasnowidza. Był Żydem, właściwie nazywał się Michel (1503-1566), a Nostradamusem został nazwany od miejsca chrztu de Notre-Dame. Był lekarzem i astrologiem. Jego przepowiednie były jeszcze zakazane w 1781 r. przez dwór papieski, gdyż przepowiadał w nich upadek papiestwa. Jest raczej pewne, że „przepowiednie” Nostradamusa to nic innego, jak tylko masoński scenariusz wydarzeń, które się odbyły i odbędą się, plany działania, zaszyfrowane instrukcje i informacje. Nostradamus potajemnie służył Lotaryńczykom i Gwizjuszom (Lynn Picknett i Clive Prince, „Templariusze tajemni strażnicy tożsamości Chrystusa”).

Po śmierci króla Henryka II dwa wrogie obozy nadal knuły spiski i usiłowały zdobyć francuski tron. W 1563 r. zginął z rąk zamachowców książę Gwizjusz Franciszek Lotaryński (1519-1563). Był jednym z najwybitniejszych wodzów francuskich. W 1552 r. bronił skutecznie Metzu przeciw Karolowi V. W 1558 r. zdobył Calais, ostatnia posiadłość angielską we Francji.

„Krwawe wesele”

Królewska Gwardia Szkocka coraz jawniej sprzyjała sprawie potężnych Stuartów, tożsamej z interesami Gwizjuszów i Lotaryńczyków. Żoną króla Henryka II była Katarzyna Medycejska (1519-1589), córka Wawrzyńca Medycejskiego, ks. Urbino. Po wstąpieniu na tron w 1560 roku jej młodszego syna Karola IX, sprawowała za niego rządy. W 1562 r. wydała pierwszy edykt tolerancyjny, którego katolicy nie uznali. Rozpoczęła się wojna religijna, która trwał z przerwami do 1598 roku. Z chwilą, gdy Karol IX powołał na swojego doradcę Coligny’ego, królowa Katarzyna poczuła, że jej wpływy zostały zagrożone, i w 1572 r. w noc Św. Bartłomieja partia katolicka urządziła wielką rzeź przywódców protestanckich w Paryżu. Był to najtragiczniejszy epizod z walk religijnych we Francji. Za sprawą królowej Katarzyny Medycejskiej (Medici) wymordowano w jedną noc 2 tys. hugonotów, którzy przybyli do Paryża na ślub Małgorzaty Walezjusz (Valois), córki Henryka II, z księciem Henrykiem Nawarskim (Henryk IV), hugenotą (stąd nazwa „Krwawe wesele”). Rzeź, w której zginął także jeden z przywódców hugenotów hr. Coligny Gaspard de Chatillon (1519-1572), rozszerzyła się błyskawicznie po całej Francji i wymordowano w ten sposób około 20 tys. hugenotów. Coligny za króla Henryka II był generałem piechoty i admirałem. W 1557 r. bronił Saint-Quentin przed Hiszpanami. Jako wódz hugenotów pobił marszałka Cosse, i uzyskał dla hugenotów korzystny pokój w Saint-Germain w 1570 r. Pozyskał sobie króla Karola IX, który panował w latach 1510-1574. Małgorzata de Valois była ostatnim prawowitym potomkiem rodu Walezjuszy. Jej bezdzietne małżeństwo zostało w 1599 roku rozwiązane. Od 1605 roku żyła w Paryżu, oddana wyuzdanym uciechom. Zmarła w 1615 roku.

Cosimo Rosselli - Mojżesz na górze Synaj

Cosimo Rosselli – Mojżesz na górze Synaj

Gwizjusze zajmowali się naukami tajnymi. Pierwsze francuskie wydanie „Corpus hermeticum”, z 1549 r., dedykowane było Karolowi Gwizjuszowi, kardynałowi Lotaryngii, a zarazem bratu Marii z Gwizjuszów, żony króla Szkocji Jakuba V i matki Marii Stuart. Od tego rodu, za pośrednictwem związku Marii z Jakubem V, gwardii szkockiej oraz Stuartów, Setonów, Hamiltonów i Mongomery’ów, nurt tajemnej nauki rozprzestrzenił się w Szkocji. Tam zaś trafił na podatny grunt, przygotowany przez spuściznę po templariuszach, a może za ich przyczyną, oraz tradycję cechów murarskich, które pod patronatem Sinclairów rozwijały własne wtajemniczenia. Oto co napisała 3 czerwca 1546 r. Maria z Gwizjuszów do Williama Sinclaira:

„(…) zobowiązujemy się (…) wobec onego sir Williama być nadto jego wierną i prawdziwą protektorką, jego radę zaś i sekret nam okazany w tajemnicy utrzymać”.

„Podziemny gorzki strumień”

 

Na przestrzeni wieków Merowingowie walcząc o odzyskanie tronu francuskiego, przede wszystkim usiłowali najpierw osłabić wpływy Kościoła Katolickiego. Wyrazem tych działań był hermetyzm i ezoteryzm, manifesty różokrzyżowców, obrządki masońskie, Graal, bajki, oraz symbolika Arkadii i „podziemnego strumienia”. Z obawy, aby nie być posądzonym o herezje, posługiwano się symbolami. Prawdziwą ich treść znali tylko wtajemniczeni, którzy przekazywali między sobą informacje za pomocą symboli. Niewtajemniczeni odbierali je wprost.

Pierwszym obrazem skrywającym tajemnicę i zawierającym ukryte przesłanie jest obraz przedstawiający scenę z alegorycznej opowieści „Le Cuer d’amours esprit” („Serca ogarniętego miłością”) znany jest pod tytułem „La Fontaine de Fortune”. Opowieść napisana przez Rene Andegaweńskiego (1409-1480), została ukończona w 1457 roku, przetrwała w trzech wersjach, choć na pewno było ich więcej, gdyż książka cieszyła się dość dużą sławą. Rene Andegaweński nie tylko napisał opowieść, ale także zlecił wykonanie ilustracji, nadzorował wykonanie i poprawiał tekst. W książce pozostawiono puste miejsca na zamieszczenie ilustracji. Pierwotnie zakładano 41, ale w gotowej wersji wiedeńskiej znalazło się tylko 16 ukończonych obrazków. Wiedeńska wersja jest niewątpliwie albo egzemplarzem własnoręcznie wykonanym przez Rene Andegaweńskiego, albo egzemplarzem wykonanym pod jego nadzorem. Inne wersje są kopiami wersji wiedeńskiej (Richard Andrews i Paul Schellenberger, „Grób Boga”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).

Bohaterem opowieści jest Cuer (Serce), który poszukuje pani Doulce Mercy („Rozkosznej Łaski”). Rycerz Cuer w towarzystwie swojego giermka, Desira, usiłuje dzięki dzielnym czynom uwolnić i zdobyć panią Doulce Mercy. W opowieści występuje gorzki strumień, który najpierw pojawia się w postaci bulgocącego źródła, a potem płynie przez opowieść jako rzeka symbolizująca poszukiwania. Na obrazie „La Fontaine de Fortune” ukazano „czarodziejskie” źródło, i Cuera stojącego przy steli z czarnego marmuru, na którym znajduje się napis ostrzegający, że woda jest gorzka, a rozlanie jej ściąga okropne skutki. Inskrypcja na płycie głosi, że zdrój otworzył czarownik Wergiliusz.

Rzeką przepływającą przed podziemie jest Styks. W Arkadii w pobliżu wioski Nonakris koło miasta Feneos wypływało z wysokiej skały źródło rzeki Styks, które następnie ginęło pod ziemią. Styksowi przypisywano szkodliwe właściwości, gdyż jego wody zatruwały bydło i ludzi, niszczyły zanurzone w niej żelazo i metale, jak również naczynia gliniane. Wyliczenie właściwości wody Styksu przekazał Pauzaniasz i on to czyni aluzję do podania, według którego Aleksander Wielki został podobno otruty wodą z tego strumienia. W innych podaniach, Styks, woda podziemnej rzeki, miała się również odznaczać właściwościami magicznymi. W tej to ponoć rzece Tedyda zanurzyła Achillesa, by uodpornić go na zranienia. Przede wszystkim jednak wody Styksu używali bogowie przy składaniu uroczystej przysięgi (Pierre Grimal, „Słownik mitologii greckiej i rzymskiej”). W „Eneidzie” Wergiliusz opisuje Styks, jako podziemną rzekę królestwa Podziemi.

Podziemny strumień jest też symbolem ezoterycznego nurtu historii. Tajne organizacje, jak np. loże masońskie, nie działają jawnie, lecz tajnie, są „w podziemiu”. To właśnie z tego „podziemnego strumienia” wypływały i wypływają na ziemię wywrotowe nauki, hermetyzm i ezoteryzm, herezje, okultyzm, manifesty różokrzyżowców, obrządki masońskie, symbole, bajki, spiski i rewolucje. W tej oto formie gorzki strumień rzeki Styks wypłynął z podziemi na ziemię.

Czarne słońce

Giermek Desir spoczywa pod drzewem blisko koni. Innym szczegółem jest włócznia Cuera oparta o drzewo. Ciekawy też jest układ rąk Cuera, gdyż lewa ręka zwrócona jest dłonią w dół, a druga, z wyciągniętym palcem środkowym, spoczywa na przegubie lewej ręki. Cuer ma wzrok zwrócony na przegub, nie patrzy na napis. Po przeciwnej stronie, tuż obok śpiącego giermka, jest hełm zwieńczony sercem ze skrzydłami. Na horyzoncie zachodzi słońce, które jest częściowo czarne.

Czarne słońce przedstawił też na fresku Jean Cocteau (1892-1963), wielki mistrz Prieure de Sion w latach 1918-1963, jako Jan XXIII, pisarz i malarz francuski. Przechodził rozliczne matamorfozy, wywierając znaczny wpływ na nowszą twórczość Francji. Pozostawał w bliskich stosunkach z wybitnymi artystami, takimi jak Picasso czy Erik Satie. Jego prywatne życie, w którym zdarzały się okresy zażywania narkotyków i przygody z homoseksualistami, było życiem niespokojnego ducha. Duże wrażenie wywarło jego przystąpienie do katolicyzmu. Jego katolicyzm był jednak wielce kontrowersyjny, i stanowił raczej wyraz estetycznych, a nie religijnych przekonań. W kościele Notre Dame de France, mieszczącym się przy Leicester Square w Londynie, namalował fresk przedstawiający ukrzyżowanie Jezusa. Fresk jest tajemniczy. Widnieje na nim czarne słońce, a w prawym dolnym rogu złowroga, nie zidentyfikowana postać namalowana w odcieniu zieleni. Widać także rzymskiego żołnierza z tarczą ozdobioną mocno wystylizowanym wizerunkiem ptaka, przynoszącym na myśl egipskie wyobrażenie Horusa. Pośród lamentujących kobiet i rzucających kości centurionów dostrzec można współczesną postać, którą jest sam Cocteau, odwrócony znacząco plecami do krzyża. Najbardziej uderzający jest fakt, że fresk przedstawia jedynie dolną część krzyża. Widać tylko nogi do kolan, nie ma twarzy, nie wiadomo zatem, kto jest ukrzyżowany. U dołu krzyża, tuż pod stopami anonimowej ofiary, widnieje dużych rozmiarów róża, godło różokrzyżowców (Lynn Picknett i Clive Prince, „Templariusze tajemni strażnicy tożsamości Chrystusa”).

W Egipcie czarne słońce było symbolem śmierci Ozyrysa. W egipskiej mitologii Ozyrys był władcą piekieł. Symbolem Czarnego Słońca może być krzyż równoramienny o barwie czarnej lub czerwonej. Symbol Czarnego Słońca można znaleźć w wielu babilońskich, asyryjskich i egipskich miejscach kultu, nawet Fenicjanie i Kartagińczycy wiedzieli o tym symbolu i obrzędach z nim związanych. Cywilizacje Babilonii i Asyrii często przedstawiały Czarne Słońce, wewnętrzne światło boskie, w formie równoramiennego krzyża. Asyryjscy królowie nosili insygnia, które w niczym się nie różniły od niemieckiego Krzyża Rycerskiego. Oznacza to, że pochodzenie tego krzyża jest o wiele tysięcy lat starsze niż chrześcijaństwo.

W Niemczech stowarzyszenie Vril położyło podwaliny pod okultystyczną aktywność Trzeciej Rzeszy, nowej złożonej technologii oraz dało początek projektom badawczym nad niemieckim UFO. Dla okultystów niewidzialnym źródłem mocy było Czarne Słońce, nieskończony promień światła, który chociaż niewidzialny dla ludzkiego oka, niemniej jednak jest tam i jest bardzo prawdziwy. Twierdzą oni, że tak jak jasne światło dnia może rozświetlać świat zewnętrzny, tak i Czarne Słońce może rozświetlać duszę człowieka. Według nich , iluminuje ono boskie światło. Do dziś okultystyczna filozofia Trzeciej Rzeszy osłonięta jest grubą chmurą tajemnicy i tajności. Okultyści zostali wciągnięci w szeregi stowarzyszenia Thule i Czarnego Zakonu SS. Na wiele sposobów ich idee różniły się znacząco za wyjątkiem linii działania NSDAP. Ich emblematem było Czarne Słońce.

Czy rycerze Ceur i Don Kichote

szukali mądrości?

Hiszpańska powieść napisana w latach 1605-1615 przez Cervantesa pt. „Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy” dokładnie naśladuje opowieść Rene Andegaweńskiego „Serca ogarniętego miłością” („Le Cuer d’amours esprit”). Rycerzowi Cuer odpowiada Don Kichote, a giermkowi Desira odpowiada Sancho Panso. Rycerz Cuer usiłuje uwolnić i zdobyć panią Doulce Mercy, a Don Kichote mianuje panią swego serca Dulcyneę.

Szlachcic Alonso Quijano z Manczy, zwany „dobrym”, łagodny i pełen godności, tkliwy i prostoduszny, o rozumie tak otumanionym lekturą ksiąg o błędnych rycerzach, że uwierzył w swoją misję naprawienia krzywd całego świata. Postanawia więc pomścić uciśnionych i zwalczać ich ciemięzców. Pasowany na rycerza przez oberżystę, którego bierze za kasztelana, przeobraża się w Don Kichote z Manczy. Na swym równie jak on chudym koniu Rosynancie, w towarzystwie giermka Sancho Pansy, cudacznej mieszaninie łatwowierności i sprytu, wyrusza w świat, mianując panią swego serca Dulcyneę z Toboso, dziewczynę z sąsiedniej wioski. W obłąkanej wyobraźni rycerza najpospolitsze przedmioty przybierają formy romantyczne lub groźne. Następuje szereg groteskowych przygód z najsmutniejszymi skutkami dla Don Kichota. Prawdopodobnie opowieści te zawierają ukryte przesłanie. Czy rycerze szukali mądrości?

Według wyznawców okultystów „boska mądrość” lub „mądrość bogów” (theos to po grecku Bóg, sophia to mądrość) to teozofia. Termin ten stosuje się często dla oznaczenia filozoficznej tradycji, czy raczej splotu tradycji wzajemnie powiązanych, której europejscy przedstawiciele to Pitagoras, Platon i Szymon Mag, Plotyn i Mistrz Eckhart, Mikołaj z Kuzy, Paracelsus i Giordano Bruno, Jakub Bohme i F. Schelling.

Chleby pokładne

Treść pierwszego pergaminu pochodzi z Ewangelii według św. Łukasza. Pergamin odczytał Henry Lincoln. Oto jego treść: W pewien szabat przechodzili wśród zbóż, a uczniowie jego zrywali kłosy. I wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: <Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?>. Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: <Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym kapłanom wolno je spożywać> (Łk VI.1-5) W pergaminie treść ta kończy się wyrażeniem „solis sacerdotibus”. Być może, chodzi tu „tylko dla kapłanów” lub „tylko dla wtajemniczonych” co jest bardziej prawdopodobne. Końcowe litery ostatnich czterech wierszy, czytane pionowo, tworzą słowo „Sion”. W tym pergaminie nie chodzi o święcenie szabatu, lecz o chleby pokładne.

Kiedy Dawid dowiedział się od Jonatana, syna króla Saula, że król Saul chce go zabić udał się do kapłana Achimeleka. Oto odpowiedni fragment: Dawid udał się do Nob, do kapłana Achimeleka. Achimelek wyszedł przelękniony na spotkanie Dawida i zapytał: <Czemu przybywasz sam bez żadnego towarzysza?>. Dawid odrzekł Achimelekowi: <Król polecił mi pewną sprawę nakazując: „niech nikt nie wie o tym, po co cię posyłam i ci powierzam”. Dlatego umówiłem się z młodymi ludźmi na oznaczone miejsce. A teraz jeśli masz pod ręką pięć chlebów, podaruj mi je lub cokolwiek się znajdzie!>. Kapłan odrzekł Dawidowi: <Zwykłego chleba pod ręką nie mam; jest tylko chleb święty. Czy jednak młodzieńcy powstrzymali się chociaż od współżycia z kobietą?> Dawid odrzekł kapłanowi: <Tak jest, zabronione nam jest współżycie z kobietą jak zawsze, gdy wyruszam w drogę. Tak więc ciała tych młodzieńców są czyste, choć to wyprawa zwyczajna. Tym bardziej czyste są ich ciała dzisiaj>. Dał więc kapłan ów święty chleb, gdyż nie było innego chleba prócz pokładnego, usuwanego sprzed oblicza Pana w tym celu, by w dzień usunięcia położyć chleb świeży (1 Sm 21, 2-8).

Jak z tekstu wynika, Dawid nie był jeszcze królem. Kłamał mówiąc, że wysłał go w pewnej misji król Saul, gdyż werset wcześniej król Saul powiedział do syna swego Jonatana, że Dawid musi umrzeć. Na drugi dzień Jonatan spotkał się z Dawidem, i chyba go ostrzegł, gdyż obaj płakali, a „Dawid nawet głośno szlochał”. Potem się pożegnali, i Jonatan powrócił do miasta, a Dawid udał się do Nod, do kapłana Achimeleka. Musiał wiedzieć o cudownych właściwościach chleba pokładnego. Przypuszczał, że gdy go spożyje, będzie uratowany. Jeszcze tego samego dnia uciekł przed Saulem i udał się do Akisza, króla Gat, gdzie udawał szaleńca, albo został nim po spożyciu chleba pokładnego. Na widok Dawida, król Akisz do swych poddanych powiedział: „Widzicie człowieka szalonego. Po co sprowadziliście ni go tutaj? Czy brakuje mi szaleńców, że sprowadziliście jeszcze tego, by szalał przede mną? I ten ma wejść do mojego domu?”. Natomiast Saul, gdy tylko się dowiedział, że kapłan Achimelek wydał Dawidowi chleb i miecz Filistyna Goliata, który był ofiarowany świątyni, wpadł wściekłość. Kazał zabić osiemdziesięciu kapłanów i wymordować ludność Nob. Ocalał tylko jeden syn kapłana Achimelka, syna Achituba, imieniem Abiatar, który schronił się u Dawida. Cena za wydanie chleba pokładnego Dawidowi była bardzo wysoka, gdyż ludność miasta kapłańskiego Nob i kapłani na czele z Achimelekiem zostali zabici. Tradycja tego chleba wywodzi się z Egiptu, a u Izraelitów od Mojżesza.

Kiedy Mojżesz wyprowadził Izraelitów z Egiptu Bóg na górze Synaj dał Mojżeszowi między innymi przepisy o zorganizowaniu kultu. O zrobieniu chlebów pokładnych Pan powiedział: „Następnie weźmiesz najczystszej mąki i upieczesz z niej dwanaście placków. Każdy placek z dwóch dziesiątych efy. Potem ułożysz je w dwa stosy, po sześć w każdym stosie, na czystym stole przed Panem. Położysz na każdym stosie trochę czystego kadzidła – to będzie pamiątka chleba, ofiara spalana dla Pana. Każdego szabatu przygotują to przed Panem jako dar nieustanny od Izraelitów, jako wieczne przymierze. To będzie dla Aarona i dla jego synów. Będą to jedli w miejscu poświęconym. Jest to rzecz najświętsza dla niego spośród ofiar spalanych dla Pana. Ustawa wieczysta” (Kpł 24, 5-9). Stół na chleby pokładne Bóg kazał wykonać ze złota.

Friedrich Justin Bertuch - Feniks, legendarny ptak.

Friedrich Justin Bertuch – Feniks, legendarny ptak.

Słowo „mąka” jest mylące, ponieważ chodzi tu o „proszek”, bo jak twierdzi rosyjski psychiatra żydowskiego pochodzenia, dr Immanuel Velikowsky, „chleby pokładne nie były zrobione z mąki, lecz ze srebra lub złota” (Laurence Gardner, „Potomkowie Dawida i Jezusa – rodowód królów Świętego Graala”, przekład Grażyna Gasparska, Wydawnictwo Amber, Warszawa, 1999). Ma to szczególne znaczenie, ponieważ w Księdze Wyjścia pisze, że Mojżesz chwycił złotego cielca odlanego przez Izraelitów, „spalił go w ogniu, starł na proch, rozsypał w wodzie i kazał ją pić Izraelitom” (Wj 32, 19). W tym wypadku użyto określenia „proch”. Od czasów Mojżesza chleby pokładne były przeznaczone tylko dla kapłanów. Kapłaństwo po raz pierwszy zostało wprowadzone w społeczności Izraelitów za czasów Mojżesza i Aarona (około 1360 roku p.n.e.), lecz sama instytucja kapłanów wywodziła się z Egiptu, a jej korzenie sięgały starożytnego Sumeru. Jak pokazują wtajemniczenia eleuzyńskie, aby zostać kapłanem, adept musiał przejść cały szereg wtajemniczeń.

Złoto tradycyjnie było symbolem godności królewskiej, natomiast żywica sosnowa często służyła do wytwarzania kadzidła (symbolizującego godność kapłańską). Tak więc złoto i kadzidło związane były z kapłanami-królami zwanymi Królami Rybakami. Izraelskie chleby pokładne to egipski pokarm schefa. Żydzi przebywają w Egipcie przejęli wiele kultów, obrzędów religijnych od Egipcjan.

Schefa

W egipskiej „Księdze umarłych”, najstarszej zachowanej w całości księdze świata, faraonowie spożywali białą mannę ze złota począwszy od trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem. Odpowiednikiem chlebów pokładnych był pokarm zwany schefa, przedstawiany w postaci stożkowego bochenka. Miał odżywiać ciało świetliste, które w przeciwieństwie do ciała fizycznego oznaczało świadomość. Dzięki czemu faraonowie odznaczali się podwyższoną percepcją, świadomością i intuicją, stali się mistrzami poznania. Charakteryzowali się też witalnością, odpornością i długowiecznością. Płaskorzeźba w wielkiej świątyni Amona w Karnaku przedstawia złote i srebrne trofea faraona Thotmesa III, a w siódmym rzędzie znajduje się stożkowy obiekt noszący napis „Biały Chleb”. Rysunek przypomina hieroglif oznaczający chleb według Egiptian Grammar znajdującej się w Ashmolean Museum przy uniwersytecie w Oksfordzie (Laurence Gardner, „Potomkowie Dawida i Jezusa – rodowód królów Świętego Graala”, przekład Grażyna Gasparska, Wydawnictwo Amber, Warszawa, 1999).

Ów magiczny „chleb życia” miał kształt stożkowy, był przyrządzony z białej manny ze złota. Manna jest symbolem życiodajnego pokarmu duchowego. Co więcej, w tradycji Biblii i Graala „chleb życia” utożsamiany był z kamieniem, a w obu wypadkach nosił indywidualne imię, znane tylko temu, kto je otrzymał.

W Nowym Testamencie, w Apokalipsie pisze:

„Zwycięzcy dam manny ukrytej,

i dam mu biały kamyk,

a na kamyku wypisane imię nowe,

W katedrze Chartres we Francji znajduje się posąg Melchizedeka, kapłana-króla Salem, trzymającego w dłoniach kielich z kamieniem w środku, który symbolizuje wino i chleb ofiarowane Abrahamowi. Znaczenie posągu polega na tym, że chleb znajduje się „w obrębie” kielicha.

Alchemicy Lapidusa i Eirenaeusa Philalethesa mówią o kamieniu filozoficznym, nie jest wcale kamieniem, lecz proszkiem posiadającym moc przemienienia zwykłego metalu w złoto i srebro. Oto cytat: „Kamienia, który posiada zdolność przekształcenia metali w złoto, należy szukać w szlachetnych metalach, których jest składnikiem (…) Nazywamy go kamieniem, ponieważ ma stałą strukturę, opiera się działaniu ognia, jak każdy inny kamień, ale ma postać bardzo drobnego proszku, niewyczuwalnego dotykiem (podobnie jak talk), jest bezwonny, potencjalnie najbardziej przenikliwy, pozornie suchy, a jednak tłusty, łatwo zabarwia płytkę metalu (…) Kamień ten nie istnieje w naturze, trzeba go sztucznie wytworzyć, ale zgodnie z prawami natury (…) Tak więc, jak widzicie, nasz kamień jest ze złota, ale nie zwyczajnego złota”. Zasada, którą kierowali się wszyscy alchemicy brzmiała: „Aby zrobić złoto, trzeba wziąć złoto”. Substytutem był biały proszek otrzymywany ze złota, który stanowił główny składnik pierwotnych chlebów pokładnych. Niezależnie od tego, czy mówimy o kamieniu w kielichu Melchizedeka, białym kamieniu z Apokalipsy czy tajemniczym kamieniu w zamku Graala, za każdym razem mamy do czynienia z czymś, co nosi nazwę kamienia filozoficznego. Czy to w tradycji romantycznej, czy duchowej, ów mistyczny kamień utożsamiany jest z imieniem czy imionami znanym jedynie tym, którzy obdarzeni zostali mocą kamienia (Laurence Gardner, „Potomkowie Dawida i Jezusa – rodowód królów Świętego Graala”, przekład Grażyna Gasparska, Wydawnictwo Amber, Warszawa, 1999).

Tekst pierwszego pergaminu, Ewangelia według Łukasza, został celowo tak dobrany, aby zwrócić uwagę wtajemniczonym na „chleb pokładny”, który jest symbolem białego proszku posiadającego moc przemienienia zwykłego metalu w złoto i srebro. W średniowieczu wiele osób zajmowało się alchemią. Jak podaje Vasari, W XVI w. papież Leon X Medyceusz był zamiłowany w naukach filozoficznych, a zwłaszcza w alchemii.

Feniks

W średniowiecznej europejskiej tradycji Graala pojawia się podobny tekst w opowieści Wolframa von Eschenbacha Parsifal: „Wiem ja dobrze, że wielu dzielnych rycerzy przebywa z Graalem w Munsalvaesche. Zawsze kiedy wyruszają w drogę, a czynią to często, wiedzie ich pragnienie przygody. Czy udziałem ich klęska, czy zwycięstwo, czynią tak owi templariusze za grzechy. Mężny gospodarz tam zamieszkuje, i opowiem ci, dzięki czemu trwają w zdrowiu i pomyślności. Żyją za przyczyną kamienia najszlachetniejszej natury. Jeśli jego miano obce ci jest, poznasz je teraz. Zwie się „lapsit exillis. Mocą owego kamienia Feniks na popiół się spala, a popioły życie weń tchną na powrót. Tak oto Feniks stapia się i zmienia swe pióra, które stają się jasne i świetliste jak niegdyś. Nigdy żaden człek tak bolen nie był, ażeby ujrzawszy kamień, skonał rychło. Jego spojrzenie nie zgaśnie. Czy mężem jest, czy niewiastą, jego postać ta sama pozostanie, jak w dzień, kiedy ujrzał kamień, kiedy to zaczęły się najlepsze dni żywota jego, i choć ujrzałby kamień po dwustu leciech, ten się nie zmieni, a tylko włosy człeka srebrem pokryć mogą. Taką moc kamień daje człowiekowi, że ciało i kości na powrót młode się stają. Kamień ów również nosi miano Graala”.

Wyrażenie „lapsit exillis” jest interpretowane różnie, ale najbliższe prawdy będzie wyrażenie „lapis elixir”, czyli kamień filozoficzny alchemików. Również Feniks był stosowanym powszechnie w alchemii symbolem odrodzenia.

Feniks (gr. Phoiniks) był legendarnym ptakiem żyjącym w Etiopii. W Egipcie był utożsamiany ze świętym ptakiem słońca Benu (Boinu), który przedstawiany był w postaci czapli, złocistoszkarłatnego orła, niekiedy pawia. Miał żyć kilkaset lat, po czym spalał się na stosie, a z popiołów powstawał na nowo, odmłodzony pojawiał się w egipskim mieście Heliopolis Ściśle związany z kultem słońca, stał się symbolem zmartwychwstania, odmładzania i długich czasokresów. Okres upływający miedzy kolejnymi pojawieniami bajecznego ptaka, zazwyczaj określany jako 500 lat, niekiedy 1460 albo 1500. Feniks miał się ukazać w Egipcie 5 razy: za panowania Senusereta I między 1970 albo1840 przed Chrystusem, Amasisa II w 566 roku przed Chrystusem, Ptolemeusza II w 266 roku przed Chrystusem, Tyberiusza w 34 roku po Chrystusie i Konstantyna Wielkiego w 334 roku, co świadczy o nieregularności okresu. W języku greckim feniks oznacza purpurę. Grecki historyk Herodot (około 450 roku przed Chrystusem) twierdził, że feniks symbolizuje czerwień i złoto zachodzącego i wschodzącego słońca. Feniks więc jest symbolem czerwonego złota.

Rzeka i bóg Paktolos

 

Nicolas Poussin na swoim pierwszym obrazie „Pasterze Arkadyjscy” (Les Bergers d’Arcadie), namalowanym w 1627 roku, umieścił napis „Et in Arcadia Ego”. Sarkofag umieszczony został pod skalną ścianą. Na jego wierzchu malarz umieścił ludzką czaszkę. Jeden z pasterzy wskazując ręką na napis na sarkofagu, drugą opiera na fragmencie kolumny, która została umieszczona pod samym sarkofagiem. O ile pastereczka i dwójka pasterzy starają się odczytać napis na sarkofagu, to trzeci pasterz w ogóle nie jest zainteresowany tym napisem. Przedstawiony został w pozycji siedzącej tyłem, z gołymi plecami i pośladkami. Na głowie ma wieniec z krzewu wrzosu. Lewą ręką podtrzymuje duży dzban, z którego wylewa się woda. W prawej, zgiętej ręce trzyma gałązkę wrzosu, choć drugi pasterz trzyma pastorał, a trzeci prosty kij. Prawdopodobnie jest to bóg Paktolos, bóg rzeki o tej samej nazwie, który towarzyszy pasterzom, choć oni go nie widzą.

Paktolos z wieńcem na głowie w pozycji leżącej tyłem na pochyłej skale, z gołymi plecami i pośladkami przedstawiony został przez Poussina Midas na obrazie „Midas u źródła Pactolus” (1624 r.). W prawej ręce trzyma gałązkę wrzosu. Na obu tych obrazach w tle rośnie pochylone drzewo. Na obrazie bóg Paktolos towarzyszy Midasowi.

Mit o Midasie opowiada Owidiusz w „Metamorfozach”. Zabłąkany Sylen zasnął daleko od orszaku Dionizosa w górach Frygii. Znaleźli go wieśniacy, nie poznali i skrępowanego przywieźli do króla. Midas niegdyś wtajemniczony w misteria, dostrzegł natychmiast z kim ma do czynienia. Rozwiązał Sylena, przyjął z wielkimi honorami i wyruszył, by odprowadzić go do Dionizosa. Ów podziękował uprzejmie królowi i zaproponował w nagrodę, ze spełni wyrażone przez niego życzenie. Midas natychmiast poprosił, żeby wszystko, czego się dotknie, zamieniło się w złoto. Potem, kiedy bóg przychylił się do jego prośby, powrócił radosny do domu i przystąpił do wypróbowania nowego daru. Wszystko dobrze szło do pory obiadowej. Ale gdy Midas chciał podnieść do ust kawałek chleba, ten stał jedynie kawałkiem złota. Podobnie wino zamieniało się w metal. Wygłodzony i umierający Midas błagał Dionizosa, żeby odebrał mu ten zgubny dar. Dionizos zgodził się i powiedział mu, żeby poszedł umyć głowę i dłonie w źródle Paktolosu. Kiedy Midas to uczynił, natychmiast stracił dar, natomiast wody Paktolosu zachowały ziarnka złota. Obraz ten może być również związany z tajemnicą Rennes-le-Château.

Hieronim Bosch - Kuszenie św. Antoniego

Hieronim Bosch – Kuszenie św. Antoniego

Dzban z wylewającą się wodą jest symbolem jaskini, z której wypływa obfity strumień. Jeżeli na obrazie Nicolasa Poussina „Pasterze Arkadyjscy” jest zawarty tajemny kod ukrywający miejsce złożenia olbrzymiego skarbu, to jego rozwiązanie wskazuje na jaskinię, gdyż gliniany garnek jest symbolem jaskini. Rennes-le-Château jest położona na skalistym płaskowyżu. Prawdopodobnie w skałach znajduje się obszerna jaskinia, w której odprawiano jakieś pogańskie obrzędy. Dawniej z tej jaskini wypływał strumień, który po latach wysechł. Prawdopodobnie Dagobert II, ostatni król w prostej linii z Merowingów, lękając się o swoje życie, ukrył całe dziedzictwo przodków w tej jaskini. W 679 r. król został zamordowany. Pamięć o ukryciu skarbów Merowingów w Rennes-le-Château była przechowywana w rodzie Blanchefortów, którzy strzegli ją aż do XVIII wieku, kiedy to ksiądz Antoine Bigou, proboszcz Rennes-le-Château i spowiednik Marii de Blanchefort, sporządził pergaminy znalezione później przez księdza Berengera Sauniere.

„Brak pokusy”

Według niektórych badaczy, jednym z obrazów, w którym umieszczono zakodowaną informację o skarbie, jest namalowany przez Davida Teniersa Młodszego obraz „Św. Antoni i św. Paweł” (nie jest to św. Paweł, autor listów apostolskich). Św. Antoniego rozpoznać można po dużej literze „T” na prawym ramieniu. Jest to powszechnie stosowany znak rozpoznawczy tego świętego. Św. Antoni (251-356) był Egipcjaninem z Koman pod Herakleą w Górnym Egipcie. Na długo przed rozpoczęciem prześladowań chrześcijan za Dioklecjana, rozwinął się w Egipcie szeroko obyczaj pustelni. Bliska pustynia i rozliczne groty w skałach geblu stanowiły najbardziej odpowiednie miejsce schronienia dla pustelników, wśród których zasłynął św. Antoni. Dziesiątki lat trwająca asceza i bohaterstwo wobec wszystkich prześladowań, daleko rozniosły sławę Antoniego, i zwabiły powoli w pustkowia Górnego Egiptu wielki tłum naśladowców. Znaczenie ma również wmieszanie się Antoniego w wielki spór tyczący wiary w 351 roku między Ariuszem a Atanazjuszem, na korzyść ostatniego, który też napisał życiorys świętego. Antoni jest znany przede wszystkim z powodu wielu pokus, które zniósł podczas pełnej wyrzeczeń pokuty, rzekomo ze strony demonów, czarowników, potworów i złych duchów, często pod postacią pięknych kobiet. To tak zwane „Kuszenie św. Antoniego” szczegółowo opracowane znalazło się w literaturze i malarstwie. Jego święto przypada 17 stycznia, w dzień jego śmierci w 356 roku.

Dawid Teniers namalował kilka obrazów „Kuszenie św. Antoniego”. Prawie na wszystkich powtarzają się te same przedmioty: krucyfiks, książka, czaszka, jaskinia, ściana skalna, kościół, ale też jakieś dziwne zwierzęta, które zamiast głów mają gołe czaszki, olbrzymia ropucha stojąca na dwóch nogach, chodzących na tylnich łapach małp i długonogich ptaków. Na obrazie „Św. Antoni i św. Paweł” jest nadlatujący kruk, który zwykle przynosił mu codziennie pół bochenka chleba, widoczny jest prawie po środku obrazu. Z okazji wizyty św. Pawła ptak przylatuje z całym bochenkiem chleba.

Choć niektórzy badacze twierdzą, że obraz „Św. Antoni i św. Paweł” jest związany z tajemnicą Rennes-le-Château, to związek z tajemnicą ma również obraz „Kuszenie św. Antoniego”, namalowany około 1670 r. Motywem, który występuje na obrazie Nicolasa Poussinna jest ściana skalna. Motyw ten występuje również na obrazie „Kuszenie św. Antoniego” Davida Teniersa Młodszego. Z jaskini, w której przebywa św. Antoni, widać wysoką ścianę skalną, na wierzchu której stoi kościół. Wyglądem podobny jest do kościoła Marii Magdaleny w Rennes-le-Château, który też został zbudowany na wzgórzu. Kościół ten występuje również na obrazie „Św. Antoni i św. Paweł”. O ile na obrazie „Kuszenie św. Antoniego” kościół jest widoczny z jaskini po lewej stronie, to na drugim obrazie umieszczony jest na skraju wzgórza po prawej stronie obrazu. Być może, że położenie kościoła nie gra tu żadnej roli, natomiast ważna jest sama skała, na której stoi kościół. To właśnie pod nią powinna znajdować się jaskinia. Na obu tych obrazach w lewym dolnym rogu wypływa ze skały drewnianą rynną strumień. Rynna ma takie samo podparcie.

Na innych obrazach „Kuszenie św. Antoniego” artysta dodał kilka istotnych szczegółów. Na pierwszym, w jaskini, w której przebywa św. Antoni, jest widoczne przejście skalne do następnej groty. W drugim, wejście to jest już obudowane drewnianą komórką ze skośnym dachem, z której ktoś wychodzi przez otwarte drzwi. Na tym obrazie i następnym ze skały wypływa woda drewnianym korytem, tworząc w jaskini jeziorko. Przed jaskinią widoczny jest już strumień. Z tego obrazu można się już dowiedzieć, że jaskinia sytuowana została w tym samym masywie skalnym, co kościół.

W znalezionym dokumencie przez ks. Sauniere’a między innymi napisano: „Pasterka. Brak pokusy. Poussin i Teniers strzegą klucza…”. Zawarte w dokumencie wyrażenie „Pasterka” to obraz N. Poussina „Pasterze Arkadyjscy”, a „Brak pokusy” to obrazy D. Teniersa „Kuszenie św. Antoniego”. Dla znających sekret, ukryty skarb w jaskini był wielką pokusą, aby go sobie przywłaszczyć, lecz skarb ten pozostał w nienaruszonym stanie. Brak pokusy może równie dobrze oznaczać, że nie ma skarbu.

Dawid Teniers żył w tym samym okresie co Poussin. Urodził się w Anvers w 1610 roku, zmarł w Brukseli w 1690 roku, a Poussin żył w latach 1594-1665. Kto zlecił obu artystom namalowanie obrazów zawierających ukrytą tajemnicę Rennes-le-Château? Król Dagobert II został zamordowany w 679 r. Czy w ten sposób chciano uczcić 1000 rocznicę jego śmierci?

Według Dossiers Secrets, w tym czasie wielkim mistrzem Prieure de Sion był Robert Boyle, jako Jan XV (1627-1691), wielki mistrz w latach 1654-1691, angielski chemik i fizyk. Z początku zajmował się filozofią, teologią, a później chemią i fizyką. Odkrył prawo gazów. Zwalczał w chemii starą naukę o czterech żywiołach, wprowadzając na ich miejsce pierwiastki jako ciała najprostsze. W 1677 opublikował dzieło „Opera varia”. Miał powiązania z rodziną Medyceuszy oraz z Izaakiem Newtonem i filozofem Johnem Lock’em. Z kolei Locke był związany z rodziną Gwizjuszy i został badaczem katarów i tajemniczych dziejów Rennes-le-Château.

 

Stanisław Bulza

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s