sunmerc

Eurowizja 2016: Trójwymiarowa jedność (część 1)

 

Już jutro, 10 maja rozpoczyna się 61 edycja konkursu Eurowizji, konkursu w którym podteksty ezoteryczne, serwowane przez organizatorów ze świata szkół tajemnic, będą silniejsze niż kiedykolwiek przedtem. Zblednie nam androgeniczny zwycięzca z roku 2014, czy wielkie oko Wszechwidzącego z roku 2015. Pobite zostaną wszelkie rekordy oglądalności, złamanych zostanie wiele reguł, a podświadomość widzów zostanie po raz kolejny zaśmiecona przekazem podprogowym… zostanie zaśmiecona, jeśli widzowie nie będą wiedzieć kiedy zacznie się wywózka śmieci.

Każda poważna opowieść musi zacząć się od prologu. W tym roku hermetyczna podróż bezbożnej propagandy zaczyna się na dzień przed półfinałami – 9 maja.

„9 maja 2016 będziemy świadkami tranzytu Merkurego, czyli przejścia tej planety przez tarczę Słońca. Wielu miłośników astronomii twierdzi, że to astronomiczny hit 2016 roku.”

9 maja kojarzy się przede wszystkim z paradami z okazji Dnia Zwycięstwa, głośnymi zwłaszcza w Rosji. Tym razem jednak tego dnia przypada gratka astronomiczna: tranzyt Merkurego, czyli przejście tej planety przez tarczę Słońca.

Punkcik najmniejszej planety Układu Słonecznego nie odbierze naszej gwieździe wiele światła – ot, przesłoni ją tak, że będzie ciemniejsza o jakieś 0,005 proc. Ale ci, którzy będą mogli go podziwiać, zobaczą na własne oczy ogrom Słońca w porównaniu z okrążającymi je planetami. Będą mogli też doświadczyć konsekwencji położenia orbit planet Układu Słonecznego w jednej płaszczyźnie. Dzięki temu w ogóle możemy obserwować zjawiska takie jak tranzyt Merkurego – czyli zaćmienie Słońca wywołane nie przez Księżyc, tylko przez planetę.

Tranzyt Merkurego zdarza się średnio 11 razy w ciągu każdego stulecia. Następny tranzyt będziemy mogli obserwować z Polski w 2019 roku, ale zobaczymy tylko sam początek zjawiska. Kolejny pełny tranzyt Merkurego zobaczymy od nas dopiero w 2032 roku.

Na początek dobra wiadomość: tranzyt Merkurego potrwa aż 7,5 godziny – od około 13.10 do zachodu Słońca. Będzie więc naprawdę dużo czasu, by podziwiać to nietypowe zaćmienie. (crazynauka.pl)

mercsun

 

LATARNIA HERMESA

 

Merkury symbolizuje Hermesa, pogańskiego boga mądrości który odpowiedzialny jest za niesienie wiedzy. Jego odpowiednikiem u Egipcjan był Thot, twórca pisma i bóstwo które przetrwało zniszczenie Atlantydy. W Grecji zaczęto utożsamiać egipskiego Thota z Hermesem jako Hermesa Trismegistosa („Po Trzykroć”). To właśnie ta postać odpowiedzialna jest za terminologię „hermetyzmu” czy też magii hermetycznej którą posługują się szkoły tajemnic – niezależnie od tego czy usłyszymy „żydowska kabała”, „gnostycyzm”, zbiorcze „new age”, „hermetyzm” – wszystkie te dyscypliny są ze sobą powiązane, nawet jeśli nazwy które za nimi stoją powstały w różnych częściach świata i w różnych punktach historii. Integralną częścią wiedzy hermetycznej jest obserwacja ciał niebieskich , ponieważ zgodnie z zasadą „jak powyżej tak i na dole” którą przypisuje się mitologicznemu Trismegistosowi, ruchy ciał niebieskich sygnalizują konkretne zmiany i wydarzenia na naszym świecie. Konkurs Eurowizji w ostatnich latach stał się modelowym przykładem potężnego i wyreżyserowanego wydarzenia kulturalnego (to co zobaczą widzowie – profani widzący mikrokosmos) które przebiega w zgodzie z tym co „mówią” znaki na niebie (to co na górze – makrokosmos).

Podróż Merkurego (niosącego wiedzę Hermesa/Buddę/Prometeusza) po tarczy słonecznej (oświetlającej Ziemię) widoczna z naszej planety z astrologicznego punktu widzenia może sygnalizować ujawnienie brutalnej prawdy. Klasyczna kawa na ławę. Ludzie pragnący przekazać nieświadomemu społeczeństwu jakiś ważny dla siebie komunikat, mogą postrzegać taki ruch na podniebnej autostradzie jako dogodny moment dla potrzeb własnej agendy. Jako dogodny moment na przekazanie konkretnego, trudnego do zaakceptowania przesłania. Zwłaszcza że Merkury nie jest w tej Wielkiej Pracy osamotniony.

Otwarcie wrót – w astrologii jest to moment gdy dwie planety, rządzące opozycyjnymi do siebie znakami, uczestniczą w tym samym czasie w jednej planetarnej konfiguracji. Wg słów norweskiego astrologa Andrew Brevana, „otwarcie wrót” sygnalizuje gwałtowne zmiany, „zmianę pogody” lub „wysokie fale”. Gdy Merkury wejdzie w tarczę Słońca 9 maja, w tym samym czasie dochodzi do konfiguracji z Jowiszem (planeta opozycyjna).

Dzień później (10 maja) w Sztokholmie rozpoczyna się pierwszy półfinał Eurowizji 2016, wielki koncert odbywający się w Globen Arena, wielkiej makiecie Słońca będącej z kolei integralną częścią hermetycznej makiety (jak powyżej tak i na dole) Układu Słonecznego znajdującej się na terenie Szwecji.

 

globen

 

Dzień później (11 maja) dochodzi do kolejnego rzadkiego zjawiska w Układzie Słonecznym. Planety najbliższe Słońcu – Merkury, Wenus, Ziemia, Mars – układają się w prawie równej linii. Owa linia utrzyma się do finału 14 maja. Podobne zjawisko ma nastąpić po raz kolejny dopiero w roku 2032.

 

systemseparazion

 

Dzień później (12 maja) odbywa się drugi półfinał Eurowizji.

Motyw latarni, kaganka oświaty skupiającego światło w konkretny punkt, występuje w tym roku w dwóch propozycjach muzycznych. Danię reprezentuję boy-band „Lighthouse X”, natomiast Chorwację młoda piosenkarka Nina Krajlić z utworem „Lighthouse”. Ciężko jednak uwierzyć by któryś z tych krajów świecił końcowe tryumfy, chyba że doszłoby w nich na dniach do jakichś wielkich tragedii które zapewniłyby im „punkty polityczne”. Jak duże musiałyby to być tragedie? Może spadnięcie planetoidy? A zaraz potem zalanie 50% powierzchni kraju przez falę tsunami? A potem, na tych zgliszczach,  koncert Backstreet Boys, bo podobno się niedawno reaktywowali i wydają nową płytę (to akurat nie jest żart). Zdecydowanie, tego typu łańcuch tragedii, przy odpowiednim nagłośnieniu przez media mógłby im trochę… powiedzmy nieznacznie pomóc w wygranej .

Piosenka chorwacka była oceniana na początku jako jeden z faworytów, jednak próby na żywo wykazały że ich reprezentacja nie ma dobrego pomysłu na występ, zaś wokalistka nie zaprezentowała się z najlepszej możliwej strony. Całokształt został oceniony przez dziennikarzy jako rozczarowujący. Kolejna sprawa – możliwości Chorwatów dla zorganizowania Eurowizji są mocno wątpliwe. Zagrzeb gościł już kiedyś finał Eurowizji, lecz czasy się zmieniły, przede wszystkim technologia i wymagania stawiane dla organizatorów. Poprzeczkę zawieszoną przez Szwedów trudno będzie przeskoczyć, a w Zagrzebiu nawet nie zdołano by oddać skoku. Możliwości organizacyjne poszczególnych krajów są jednym z kluczowych czynników określających szansę na zwycięstwo. Czym kierują się ludzie liczący na zwycięstwo Cypru, Grecji, Litwy…. albo Malty.

Malta w tym roku jeden z faworytów. Jakim cudem? Piosenka Iry Losco nazywa się „Chodzenie po wodzie”. Ciężko powiedzieć co jest większym cudem, chodzenie po wodzie czy ich zwycięstwo na ESC, zwłaszcza że w 2017 organizują też Junior Eurowizję. Ten mały kraj posiada pieniądze, ale nie posiada odpowiednich aren na takie imprezy. Gdyby zorganizowali taki konkurs, to z wielu rzeczy trzeba by zrezygnować, a to nikogo z europejskiej organizacji nadawców na pewno nie zachęca do pomagania Malcie. Eurowizja musi być show coraz większym, a nie mniejszym. W zeszłym roku padł rekord widzów – ponad 200 milionów. W tym roku rekord zostanie znowu pobity, ze względu na wzrastające zainteresowanie w Chinach, oraz historyczny, pierwszy przekaz na żywo w telewizji amerykańskiej.

Zawsze kiedy Szwecja organizowała Eurowizję na swojej ziemi –  wygrywała Dania. I na tym koniec dobrej passy Duńczyków, pora złamać pierwszą tradycję. Kicz prezentowany przez „Lighthouse X” jest na poziomie tak horrendalnym, że niewielu krytyków muzycznych broniłoby tych ludzi przed przymusowym zesłaniem w głąb syberyjskich lasów. Michał Szpak wygląda przy Duńczykach jak Pavarotti przy Zenku z „Akcentu”.

I to nie był komplement.

 

BICIE REKORDÓW

 

Skoro już mowa o ludziach promujących muzykę boys-bandów… w tym roku będzie sporo bicia. Rekordów.

Na początek rekord oglądalności. Eurowizja staje się rytuałem, a ludzie którzy stoją za jego organizacją rzucają potężny czar na ludzi w różnych częściach świata, opierając się na hermetycznej „wiedzy”, odpowiednich układach planet, numerologii. Dlatego muszą zwiększać rangę konkursu, nie ryzykując że w następnym roku będzie organizował go ktoś, kto ma w kraju więcej owiec niż ludzi. Aby podkręcić oglądalność, Szwedzi stworzyli prawdopodobnie najbardziej zaawansowaną technologicznie arenę w historii. Zaprosili Justina Timberlaka, który wystąpi w przerwie finału 14 maja. Gwiazda popu, nieco przygaszona ostatnimi czasy, wciąż ma większą sławę w świecie rozrywki niż wszyscy reprezentanci z Europy razem wzięci.

Zmiana systemu głosowania. W tym roku punkty od widzów oraz punkty od krajowych jurorów zostaną zaprezentowane oddzielnie. W założeniu ma to zwiększyć emocję podczas finałowego prezentowania wyników, gdzie bardzo często zwycięzca był już znany w połowie liczenia (patrz Conchita Wurst w 2014). Skoro tak, to można spodziewać się że dopną swego i rzeczywiście zwycięzca nie będzie znany aż do samego końca. Najbardziej prawdopodobny scenariusz – dopiero punkty przyznane od ostatniego kraju w kolejce wyłonią tryumfatora.

Nowe zwyczaje. Po raz pierwszy przed otwarciem ceremonii dokonano wciągnięcia flag wszystkich uczestników, przy dźwiękach orkiestry, przed pałacem królewskim w Sztokholmie. Wszystkie flagi, równiutko w rzędzie, co też ma swoje znaczenie symboliczne. Po raz pierwszy w historii, od czasu gdy kraje Wielkiej Piątki (Wielka Brytania, Hiszpania, Francja, Włochy i Niemcy) wpłacające najwięcej pieniędzy do kasy EBU, dostały automatyczną przepustkę do finału Eurowizji, ich piosenki zostaną zaprezentowane podczas półfinałów, tak aby widzowie już wcześniej mogli zapoznać się z ich propozycjami. Zgodnie z oficjalną notą zabieg ten ma wyrównać szanse w konkursie, ponieważ ostatnimi czasy osiągali bardzo słabe pozycje końcowe, zaś ostatnie zwycięstwo kogoś z Piątki miało miejsce w roku 2010 (Niemcy).

Ale jak to… wyrównać szanse? Z założenia przecież w każdym konkursie powinien wygrać ten, kto osiąga najlepszy wynik, ponieważ ma najlepszą propozycję. Prawdziwym powodem dla którego Wielka Piątka miała tak słabe wyniki w ostatnich latach, bo nie chodzi tu jedynie o zwycięstwo, jest to że mieli zazwyczaj kiczowate i/lub bardzo słabe utwory. W tym roku ich poziom znacznie wzrósł i jest to cokolwiek zastanawiające, że zaczęli traktować konkurs na poważnie właśnie po tym gdy ogłoszono tą nową formułę prezentacji w półfinałach.

 

DMUCHAWIEC

 

Globen Arena reprezentuje na wielkiej makiecie solarnej Słońce, ale jego kształt uzyskał w tym roku również nowe znaczenia. Hasło „Come Together” (Chodźcie razem) prezentowane jest na grafice przypominającej połączone ze sobą gwiazdy. Grafika przypomina również nasiona dmuchawca, zaś sam dmuchawiec został wybrany na symbol otwarcia całej imprezy.

esc2016xx

dmuchawiec

fot. esckaz.com

23 marca 2016 (numerologia 8) postawiono w Sztokholmie platformę z zegarem odliczającym czas do rozpoczęcia finału Eurowizji. Na niej postawiono z kolei makietę wielkiego dmuchawca, składającego się z 190 nasion (numerologia 1), a z każdego z nich wystaje 110 kosmyków (numerologia 2).  Finał ESC 2016 – 14.5.2016 (numerologia 19/1).

1 i 2

To niedaleko tej makiety zagrają swój koncert reprezentanci Wielkiej Piątki oraz reprezentant Szwecji, jeszcze zanim rozpocznie się właściwa impreza w Globen Arena. Gdy 14 maja 2016 (numerologia 1) wybije godzina 21.00 – makieta ma uwolnić swoje nasiona. Gdy Eurowizja w Sztokholmie się zakończy, w miejscu tym ma stanąć pamiątkowy pomnik przedstawiający kwiat, czyli symbol nowego początku i życia. Coś musi umrzeć (nasiono), by narodzić się mogło coś (życie).

 

ROMANIA

 

Numerologia finału poprzedniej edycji Eurowizji wynosiła 18/9. Wartość ta zawarta jest w liczbie Bestii 666 (6×3). Symboliczne nawiązania do tej liczby znajdujemy również w tym roku. Najpierw jednak trzeba wspomnieć o kontrowersyjnym wydarzeniu sprzed 2 tygodni, gdy Europejska Unia Nadawców wydaliła ze swoich struktur państwową telewizję rumuńską, tym samym wyrzucając również ich eurowizyjnego reprezentanta Ovidu Antona.

 

Ovidiu-Anton-wining-

Młody metalowiec Anton Ovidu, niesiony na fali wciąż pamiętanej w Rumunii tragedii z roku 2015, gdy doszło do pożaru w klubie podczas koncertu zespołu metalowego w Bukareszcie, wygrał krajowe selekcje operowo-rockową piosenką „Moment of Silence”. Nie będziemy tu oceniać wartości artystycznych utworu „gdy Meatloaf i Manowar grają operę”, ale zacznijmy od początku – co się stało i dlaczego rumuński rząd ogłosił po tym trzydniowa żałobę.

W piątkowy wieczór 30.10.2015 (numerologia 12/3), czyli w przeddzień Święta Zmarłych (Samhain), w bukaresztańskim klubie COLECTIV odbył się koncert metalowego zespołu „Goodbay to Gravity”. W jego trakcie odpalano pirotechnikę i niestety to właśnie ona przyczyniła się do tragedii która wstrząsnęła całym krajem. Podczas koncertu wybuchł pożar – ogień, silne zaczadzenie oraz panika tłumu doprowadziły do śmierci 27 osób i przewiezienia 180 rannych (numerologiczne 9-ki) do szpitala. Takie były początkowe liczby podawane przez media, później jednak w szpitalu zmarło kolejnych 22 osób. 49 osób pożegnało się z grawitacją.

 

incediu-club-colectiv-bucuresti

Bukarest_artikelBox

Żałoba po tym wydarzeniu najwyraźniej wciąż siedziała głęboko wśród potomków starożytnych, romańskich osadników, ponieważ to właśnie nietypowa i pompatyczna propozycja „Moment of Silence” wygrała przepustkę na Eurowizję 2017. To jednak o czym rumuński nadawca wtedy nie wspomniał, mianowicie o narastających od wielu lat długach wobec EBU, ostatecznie przekreśliło szansę występu Ovidu Antona w Sztokholmie.

22 kwietnia 2016 EBU ogłosiła oficjalnie że Rumunia straciła dostęp do usług oferowanych przez związek nadawców, oraz że nie będzie mogła wystąpić na Eurowizji. Decyzja ta wywołała sporo kontrowersji ponieważ gruchnęła ona niespodziewanie… na 18 dni przed rozpoczęciem Eurowizji, tuż po tym gdy muzyk z Rumunii zakończył trasę promocyjną po Europie i był już w pełni przygotowany na konkurs. Wytykano EBU że mogła rozwiązać tą sprawę inaczej, bardziej uczciwie wobec Antona, albo dyskwalifikując Rumunię dużo wcześniej, albo pozwalając jej warunkowo na uczestnictwo, a dopiero po 14 maja ogłaszając że wykopują ich z klubu.

Mimo to decyzja nie została zmieniona, jakby upierając się na to, żeby cała sprawa zaczęła się i zakończyła 22 kwietnia. Liczba uczestników Eurowizji spadła więc z 43 do 42.

Ponieważ 6 krajów otrzymuje automatyczną przepustkę do finału, w półfinałach musiało uczestniczyć łącznie 37 krajów – 18 w pierwszym półfinale, oraz 19 w drugim. Po wyrzuceniu Rumunii która miała wystąpić w drugim półfinale, liczba uczestników w obu kwalifikacjach wynosi teraz równe 18.

Być może za dyskwalifikacją ROMANII stoi coś więcej, a ukaranie zadłużonej federacji jest nie tyle karą z definicji, co bardziej zemstą za coś o czym żadna ze stron nie wspomniałaby otwarcie. Wg EBU rumuński nadawca nie reagował na wezwania do zapłaty, zupełnie ignorując ich maile i listy. Naprawdę nie próbowali pertraktować? Może nie chcieli pertraktować? Czy na pewno chodziło tylko o pieniądze? Trzeba pamiętać że tekst piosenki powstał po wydarzeniach w klubie Colectiv. Sami oceńcie o czym traktuje ten utwór.

 

Tekst „Moment of Silence”:

We stand on the edge, they want us to break
They want us to fall, ’cause power’s at stake
They parade, laughing at us as we fade

With blood on their hands, enjoying the feast,
The cross on the wall, the eyes of the beast
They parade, laughing at us as we fade

And I just can’t take anymore
This hate is burning my soul

In the darkest nights feel the power in you
Take a moment of silence and fight for the truth

I’ve seen them all come and go,
They’re to blame
Empty words, wicked game
Cause for all of their lies we pay with our lives

In the darkest nights feel the power in you
Take a moment of silence and fight for the truth
Watching the days go by nothing changed, nothing new
Take a moment of silence and fight for the truth

 

 

Radtrap

 

4 comments on “Eurowizja 2016: Trójwymiarowa jedność (część 1)

  1. Myślę że tu jakikolwiek komentarz jest zbędny. Jedyne co można powiedzieć to pogratulować im odwagi i zapytać samych siebie kiedy my staniemy otwarcie do walki z nimi. Jednostki nie ziałają wiele ale razem możemy coś zrobić tylko potrzebny plan działaniai przebudzenie reszty ludzi.

  2. „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość4, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże.”
    List Apostoła Pawła do Efezjan 6,12-16 Biblia Tysiąclecia

    Myślę że już walczymy. W innym miejscu Bibli jest napisane że to „Pan Jezus posyła ‚anioła’ aby zebrał zgorszenia”. Słowo ‚anioł’ znaczy tyle co ‚posłany i nie musi oznaczać duchowej istoty. Niejednokrotnie są to osoby w pewnym sensie natchnione
    do wykonania jakiejś pracy w danej dziedzinie. Na przykład Andrzej Łobaczewski, poświęcił swoje życie jako psycholog aby wydać swoją „Ponerologię Polityczną” z której możemy zrozumieć, w jaki sposób ‚Psychopaci’ opanowywali od dawna świat
    polityki. Takie strony jak ta, również nie są do końca przypadkowe. Ta pomogła mi wiele zrozumieć. I jeśli komuś powiedziałem o tej stronie i ktoś tu zajrzał to już jest coś, co pozwala świecić światłu Prawdy. Zaglądam tu od dawna ale dopiero teraz
    odważyłem się coś napisać. Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy Prawdy.

  3. I pomyśleć ze ludzie dobrowolnie poddają się masowej indoktrynacji,mało tego płacą za dewastowanie swoich umysłów .Karmieni strachem ,żyją w tragicznie zakłamanej rzeczywistości z własnego wyboru. System może czuć się bezpiecznie ,dopóki owce uczestniczą w coraz bardziej groteskowej grze ,siedzą grzecznie przed jednookim bandytą i łykają każde gó.. no sprowadzające ich do poziomu zombie! Propaganda to TRAGEDIA ludzkości.Czy nasi dumni pełni godności Przodkowie oddający bez wahania życie za wolność to widza ???!https://www.youtube.com/watch?v=KpsWLRntp0M
    „Telewizja nie jest formą rozrywki, i nigdy nią nie była; choć czasami
    może nam się tak wydawać. Jest to główne narzędzie masowej kontroli nad
    populacją . Tworzy formułuje, modyfikuje zachowania, ustala normy. Pozwala na
    urzeczywistnienie wizji masowej świadomości, formułując nowego człowieka,
    ograniczonego, pasywnego, wyzbytego świadomości”
    „medialny”-astralny, cudowny, magiczny, metafizyczny, mistyczny, nadludzki, nadnaturalny, nadprzyrodzony, nadrealny, nadrzeczywisty, nadziemski, nadzmysłowy, niematerialny, nierealny, nierzeczywisty, nieziemski, niezwykły, paranormalny, parapsychologiczny, ponadludzki, pozazmysłowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s