globen

Eurowizja 2016: Solarna arena

 

Po raz drugi w historii Eurowizja odbędzie się w sztokholmskiej hali Ericsson Globe, największej na świecie sferycznej budowli o średnicy 110 metrów i wysokości 85 metrów. Gdy w roku 2000 wygrywali tutaj reprezentanci Danii, bracia Olsenowie, budynek zwany dzisiaj po prostu „Globem” nie był jeszcze częścią niezwykłego projektu odzwierciedlającego hermetyczną zasadę „jak powyżej tak i na dole”.

W roku 2016 finał Eurowizji nie będzie zaczynał się podczas opozycji Saturna tak jak to było przez ostatnie 2 lata, nie oznacza to jednak że jego organizatorzy zrezygnowali z astrologicznych wytycznych przy jego planowaniu, czego dowodem jest właśnie Ericcsson Globe – tym samym po raz kolejny udowadniając że pragną na trwałe uczynić z tego konkursu wielki magiczny rytuał, w którym uczestniczyć mają coraz większe rzesze nieświadomych niczego widzów.

 

SZWEDZKI UKŁAD SŁONECZNY

 

Globen zbudowany został w roku 1989 i po 27 latach od daty otwarcia wciąż jest największą sferyczną budowlą na świecie. Nie wiadomo czy już wtedy planowano uczynić go częścią cokolwiek zastanawiającego projektu jakim jest „szwedzki układ słoneczny”, czyli zaprojektowany przez Nilsa Brenninga i Gösta Gahma największy na świecie model układu słonecznego w skali 1:20 milionów.

Przez tysiące lat władcy wielu narodów używali astrologii do wyznaczania dat ważnych dla siebie wydarzeń (np. daty ślubów w rodzinach królewskich) lub otwarcia /rozpoczęcia budowy kluczowych obiektów (np. praski Most Karola, jeden z wielu przykładów).

08

Chociaż nie dotyczy to bezpośrednio Eurowizji, jest to na tyle ciekawy przykład że warto poświęcić mu nieco więcej uwagi. Karol IV, król Czech z XIV wieku i fundator Mostu Karola, pochodził z dynastii Przemyślidów, a jego dzieci wychodziły za mąż za Andegawenów oraz Habsburgów – oba te rody trzymały w sekrecie fakt ze krąży w nich krew Merowingów. Wnuczka Karola IV, Jadwiga Andegawenska, mimo że zakochana w Habsburgu, wyszła za Władysława Jagiełłę, więc ich dzieci też miały  w sobie te geny. Dobrawa, słynna żona „Mieszka I”, którego najwierniejsza drużyna 300 wojów składała się z wikingów, pochodziła z Przemyślidów, była też praprawnuczką pół-legendarnego Kraka, założyciela Krakowa.

500px-Přemyslovci_erb.svg

orzeł Przemyślidów

 

Symboliczne zjawisko na moście ma miejsce w dniu św. Wita, 15 czerwca, gdy cień kamiennego lwa pada na herb znajdujący się poniżej, przedstawiający orła. (źródło)

Na wschodnim krańcu mostu wyryto numeryczny palindrom 135797531… Sekwencja ta, taka sama gdy czytamy ją od tyłu, to dokładny czas i data położenia kamienia węgielnego pod budowę mostu, wyznaczone przez nadwornych astrologów. Prace rozpoczęto 9 lipca 1357 roku o godzinie 5:31 rano…

Raz w roku, w dniu przesilenia letniego, między 20 a 22 czerwca – śłońce wschodzi dokładnie nad katedrą św. Wita…  Petr Parléř to architekt który zaprojektował zarówno most jak i katedrę. (www.praguepost.com)

Niezwykłe projekty w rodzaju Ericsson Globen wydają się mniej niezwykłe, gdy pomyślimy o tych wszystkich królewskich budowlach, zbudowanych przez wieki na terenie „chrześcijańskiej” Europy, rzucających cienie w najbardziej frapujący sposób i miejsca podczas przesileń, równonocy itp. podobnie jak robiły  to i dalej robią piramidy w Egipcie czy Meksyku.

Hermetyczne zasady przestrzegane przez wtajemniczonych w przeciągu tysięcy lat, wyrażane są w ich projektach naziemnych, przypominając im egipską maksymę że to co dzieje się w kosmosie ma swoje odwzorowanie na Ziemi, i na odwrót – to co w mikrokosmosie, tak i w makrokosmosie. Czy katedry poświęcone Jezusowi Chrystusowi, Temu który miał wg własnych nauk przerwać dominację kultów panteistycznych, mają prawo być nazywane świątyniami chrześcijańskimi, jeśli budowane były w miejscu dawnych kultów pogańskich, a ich architektura jest ściśle związana ze schematami astrologicznymi i zasadami hermetyzmu?

Szwedzki model jest jak najbardziej projektem hermetycznym i zawiera w sobie obiekty (budynki i instalacje artystyczne) reprezentujące ciała niebieskie znajdujące się w układzie słonecznym, przede wszystkim planety i księżyce. Podczas sztokholmskiej Eurowizji 2000 większośc tych obiektów nie była jeszcze umieszczona w obecnych lokalizacjach, jednak tegoroczne koncerty będą już  odbywały się w samym centrum tego kompletnego, astronomicznego modelu.

Ericsson Globen jest jego największym obiektem, co oznacza oczywiście że reprezentuje Słońce. Pamietając o odpowiedniej skali, w wyznaczonych miejscach Szwecji umieszczono pozostałe planety których rozmiary (ziemskich modeli) mają przypominać ludziom jak wielkie jest Słońce w porównaniu z oświetlanymi przez nie ciałami niebieskimi.

kol

Wikipedia-commons-c-Einarspetz

 

I tak na przykład (informacje za Wikipedią) Merkury (25 cm średnicy) umieszczony został w Muzeum Miejskim w Sztokholmie, 2900 metrów od Globen.

venus

Wenus (62 cm) znajduje sie w Vetenskapens Hus (Królewski Instytut Technologii) 5500 metrów od Globen.

kollo

Ziemia (65 cm) znajduje się w szwedzkim Muzeum Historii Naturalnej, 7600 metrow od Globen. W tym samym budynku znajdziemy też model Księżyca (18 cm).

Marsa (35 cm) znajdziemy w centrum handlowym Mörby Centrum, na przedmieściach Sztokholmu w Danderyd.

Jowisza (srednica 7.3 metra) umieszczono na sztokholmskim lotnisku Arlanda, 40 km od Globen.

Saturn, kluczowa planeta dla ostatnich festiwali eurowizyjnych, a raczej jego model o średnicy 6,1 metra, znajduje się niedaleko starego obserwatorium słynnego Andersa Celsiusa, w centrum Uppsali, 73 km od Globen.

Uran (2,6 metra) został zniszczony przez wandali, ale planują umieścić nowy model (już umieścili?) na terenie miasta Gävle, 143 km od Globen.

Akrylowy Neptun (2,5 metra) ulokowany jest koło rzeki Söderhamnsån w Söderhamn, mieście rybackim i portowym (Neptun, greckie/rzymskie bóstwo – bóg morza!), 229 km od Globen.

Neptune

Oprócz najważniejszych planet układu słonecznego, w obrębie modelu znaleźć możemy również komety, pasy asteroid, różne księżyce wybranych planet i inne podobne obiekty.

Czyżby najważniejsze muzea sztokholmskie również zbudowane zostały wg jakiegoś wspólnego schematu, skoro wszystkie modele planet najbliższych Słońcu, przy zachowaniu odległości zgodnych ze skalą, zdołano umieścić w obrębie tychże właśnie budynków na terenie jednego miasta?

Niektóre tegoroczne piosenki nawiązują do motywów solarnych, mówią o świetle słonecznym, układach gwiazd, sprytnie chowają w tekście nawiązania do pewnych zjawisk astronomicznych itp. Wszystkie te zabiegi nie oznaczają od razu że dana piosenka musi wygrać tegoroczny konkurs, nasuwają jednak pytanie czy przynajmniej część reprezentantów zdaje sobie sprawę z podwójnego znaczenia miejsca w którym wystąpią w maju … zwłaszcza gdy przypatrzeć się ludziom którzy uczestniczyli w procesie pisania ich piosenek.

Wciąż nie zaprezentowano wszystkich utworów (termin upływa 14 marca) ale ja już wiem który kraj odniesie zwycięstwo i napiszę o tym tuż przed początkiem Eurowizji. Do tego czasu wiedzę o tym zachowam dla siebie …

 

POLSKA ZAGADKA

 

W sobotę 5 marca mieliśmy Krajowe Eliminacje w TVP, w których wybierano polskiego reprezentanta, całkowicie poprzez glosowanie telefoniczne. Tak więc czego można było się spodziewać po głosowaniu w narodzie, który wybrał kiedyś „Koko koko, euro spoko”na hymn Mistrzostw Europy w 2012?

mMichal_Szpak1

fot. jastrzabpost.pl

 

Głosowanie wygrał promowany przez TVN Michał Szpak z kiczowatym „Colour of Your Life”, utworem dobrym na Eurowizję, owszem, ale w latach 90-tych. Chłopak jak komentowano „ma patent na audiotele w tym kraju”, w końcu w zeszłym roku wygrał np. Opole. Dla wielu był to szok ponieważ murowanym faworytem selekcji była Margaret z piosenką „Cool Me Down”, a jedyną osobą, typowaną jako sensowna konkurencja dla niej , była Edyta Górniak.

Zaraz po tym jak wypuszczono do sieci „Cool Me Down” stało się coś niezwykłego – Polska niemal w tym samym momencie stała się głównym faworytem do wygrania konkursu. Nastąpiły bardzo silne tąpnięcia na rynku kursów, a zagraniczni fani oszaleli na punkcie Margaret, prześcigając się w okrzykach „Warsaw 2017!”. Pomimo faktu że nie wybrano jej jeszcze na reprezentanta, panowało poczucie ze Eliminacje będą w tym przypadku tylko formalnością.

Z punktu widzenia politycznego… to się wydawało bardzo sensowne. Na jesieni wybrano nowy, konserwatywny rząd w Polsce, co wywołało konsternację w szeregach przedstawicieli Eurokołchozu. Zagraniczni politycy i dziennikarze zaczęli mówić o „zagrożeniach demokracji w Polsce”, jeszcze zanim rozpoczęła się awantura o Trybunał Konstytucyjny czy zmianę sterów w telewizji publicznej – tej samej telewizji której nowe kierownictwo zmieniło zasady wyboru reprezentanta na Eurowizję, z wyborów wewnętrznych na głosowanie całkowicie telefoniczne.

I tak oto, w styczniu tego roku, media zaczęły Polsce „grozić”:

– Polskim nadawcom publicznym grozi wykluczenie z Europejskiej Unii Nadawców (EBU), jeśli złamany zostanie statut tej organizacji. Konsekwencją może być usunięcie z konkursu Eurowizji – informuje „Financial Times”, powołując się na szefa EBU Jean-Paula Philippot.

Czym jest EBU? Zrzesza publicznych nadawców w Europie i jest organizatorem dorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji. (…)

– Jeśli Polska złamie statut EBU, będziemy mieli z nią problem – przyznał przewodniczący EBU na łamach Financial Times. Londyński dziennik zastrzega, że choć EBU jest bardzo krytyczna wobec sytuacji wokół mediów publicznych w Polsce, to na razie nie rozważa jeszcze konkretnych kroków przeciwko polskim nadawcom. (metrocafe.pl)

Oczywiście nigdy nie było takiego „zagrożenia”, ponieważ EBU zależy aby Polska i jego widz byli ZAWSZE w sferze wpływu eurowizyjnego, a nie poza nim. Było jednak sporo śmiechu w szeregach dziennikarzy prawicowych, gdy Ziemkiewicz i reszta artystów kabaretowych usłużnych nowym zbawcom Polski, zaczęli naigrywać się że taka kara jest jak nagroda, skoro Eurowizja promuje kobiety z brodami.

Nie ulega wątpliwości, dla wszystkich rozumiejących ukryte i zgubne przekazy we współczesnej kulturze masowej, że dla dobra narodu polskiego nie tylko nie powinniśmy w Eurowizji uczestniczyć, ale nie powinniśmy jej nawet transmitować !

Dlatego nigdy nie było tematu wykluczenia z EBU, bo to EBU byłoby stratne, a nie Polska i Polacy. Tutaj natomiast pojawia się myśl czy w interesie (również) brukselskiej odnogi globalistów nie byłoby lepiej gdyby Polska… wygrała Eurowizję? Gdyby w roku 2017 do Warszawy zjechały się masy gejowskich fanów Eurowizji, masy przedstawicieli ruchu LGBT który ma ogromne wpływy w tym eurowizyjnym środowisku? Gdyby za polskie pieniądze, od wiecznie jęczącej o abonament telewizji publicznej, finansowano okultystyczny, promujący gender i homoseksualizm festiwal Nowej Ery? Nie byłoby to chyba na rękę PIS-owi. Tak wiec zaskakujący wynik Krajowych Eliminacji, uczciwy czy nieuczciwy, jest bardzo dobrą wiadomością dla obecnego rządu, nawet jeśli nigdy byś nie pomyślał o tym że Michał Szpak może się w czymkolwiek przysłużyć Kaczyńskiemu.

1280x720-4EB

Kabalistyczna nić na lewej ręce naczelnej feministki ESC 2015

todor

T. Todorova, reprezentantka Bułgarii w 2007

Zeszłoroczna reprezentantka Gruzji dzieliła podobną numerologię urodzin (29/11) co zwyciężczyni Eurowizji – Loreen – w roku 2012. Przy tworzeniu piosenki pomagał jej G:son, ten sam szwedzki producent który napisał piosenkę wspomnianej Loreen, zaś w szwedzkiej ekipie pracującej dla Gruzji w 2015 byli ludzie pomagający również przy sukcesie Szwecji w 2012. Do tej pory Eurowizję 28 razy wygrywała kobieca wokalistka (licząc występy solo). Ewentualna kolejna zwyciężczyni będzie numerem 29.

„Margaret” urodziła się 30.06.1991 (29/11), jest podpisana w szwedzkiej wytwórni muzycznej Extensive Music. Piosenkę „Cool Me Down” napisał dla niej szwedzki team na czele z muzykiem „Arashem” (23.04.1977=numerologia 33), również podpisanym przez Extensive Music. Arash w przeszłości współpracował z G:Sonem (numerologia 33). Szwedzkie wokalistki które wystąpiły na scenie obok Margaret w roli chórku, współpracowały wcześniej z Månsem Zelmerlöwem, zwycięzcą z 2015.

Kto wie, może  przez chwilę nawet był taki pomysł – żeby zaraz po ogłoszeniu wyborów w Polsce, na chybcika, z uwagi na szczególny moment i pomijając kraj z którym już wcześniej ustalono warunki zwycięstwa w Sztokholmie, stworzyć typowego szwedzkiego składaka muzycznego, zawierającego elementy kilku hitów i dać Polsce jeśli nie zwycięstwo, to przynajmniej dużo uwagi podczas kolejnej Eurowizji.  Występ Margaret na Woronicza był daleki od ideału pod względem wokalnym, ale nie było też tragedii, można to było spokojnie dopracować do maja, z tym że zwycięzcy z poprzednich kilku edycji ESC byli już w pełni gotowi na tym etapie – a tutaj tak nie było. Jest coś jeszcze, coś co przemilczę, ale mogło to spowodować panikę na rynku zakładów i potężne spadki na Polskę – to by sugerowało że większa ilość ludzi może sprawdzać już reprezentantów pod kątem symboliki ezoterycznej i dlatego dali się nabrać na „Cool Me Down” i mały szczególik z nim związany. Ostatecznie pieniądze zarobili na tym tylko bukmacherzy, ponieważ zdecydowany faworyt nawet nie pojedzie na konkurs (i tak będzie lepiej dla blondyny), a pieniądze stawiane na Polskę zostały stracone. Szpak również jest numerologiczną 11-tką, ale na tym jego atuty w tym konkursie się kończą.

Edyta i tak by nie pokonała Margaret – statystyczny Polak naprawdę woli disco polo i wszystko co podobne. Mi się ten występ najbardziej w sobotę podobał.

 

Radtrap

 

 

6 comments on “Eurowizja 2016: Solarna arena

  1. Szkoda chyba czasu na takie coś . Wygra i tak ten co ma w tym roku wygrać ; czyli najbardziej wpisujący się w tegoroczne wpływy planet i kabalistyczną numerologię i jakąś ideologię na fali …. Nie wiem jak dokładnie było ostatnimi laty , no pamiętam Kiełbasę Muszelkę czyli promocję LGTBQ … a teraz może coś odnośnie ” zgładzić innowiercę ” albo JEDNA RELIGIA , WSPÓLNY BÓG NWO (przecież muszą coś zahipnotyzowanej masie wtłoczyć do głowy ) . Zastanawiam się jaka będzie sceneria bo chyba już wszystko pokazali : był sześcian , odniesienia do masonerii , wszystkowidzące oko, trójkąty , gestykulacja o 666 zawartym w logo nie wspomnę . Może scena będzie piramidą a na scenie same … mumie . Może podchwycą pomysł Madonny i będą tańczyć na krzyżach. Choć myślę , że Eurowizja tak nisko nie upadła … no może za 10 lat … Co do utworu pani Edyty Górniak , to naprawdę szkoda takiej piosenki na Eurowizję . Utwór bardzo dobry , stylem i aranżem wyprzedza obecne produkcje o kilka lat .W tym czasie może być nie doceniony ze względu na to jakim muzycznym chłamem nas karmią i jakich niewybrednych mamy odbiorców .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s