argontah

„Władca pierścieni” J. R. R. Tolkiena a Merowingowie (część 1)

 

Stanisław Bulza (owp.org.pl)

Z artykułu „Powrót Merowingów” na stronie „Obozu Wielkiej Polski”

 

John Ronald Reuel Tolkien (1892-1973) był angielskim filologiem, pisarzem, profesorem uniwersyteckim. Sławę przyniosła mu powieść „Władca Pierścieni”, którą pisał przez ok. 17 lat, m.in. w czasie II wojny światowej. Wydano ją w Wielkiej Brytanii w latach 1954-55. W połowie lat 60. XX w. „Władca Pierścieni” stał się fenomenem wydawniczym w krajach anglosaskich, a następnie na całym świecie. Książkę przetłumaczono na dziesiątki języków. W Polsce ukazała się w latach 1961–1963, a następnie w 2001 i w 2002 r.

Autor w 1911 roku z trzema kolegami, założył pół-tajne stowarzyszenie, które nazywało się „TCBS”. Po opuszczeniu szkoły, członkowie pozostali w kontakcie. Czy był masonem? Choć był katolikiem, mógł być równocześnie masonem. W powieści użył kilka masońskich symboli, które raczej są znane wysoko wtajemniczonym. Tolkien w Przedmowie twierdzi, że książka nie ma ukrytego przesłania. Pisze: „Co do ukrytego znaczenia czy „przesłania” – nie zamierzałem zawrzeć niczego takiego w niniejszej historii, która nie jest alegoryczna, ani aluzyjna”. Choć treścią książki jest misja mająca na celu zniszczenie Jedynego Pierścienia, który został wykuty przez Władcę Ciemności w Orodruinie, to jej głównym przesłaniem jest odzyskanie królewskiego tronu przez Aragorna, potomka dawnych królów Zachodu. W książce przeplatają się wątki z opowieści arturiańskich, legend o Graalu i templariuszach, baśni braci Grimm „Królewna Śnieżka”, masońskich wtajemniczeń, podań o Marii Magdalenie, oraz historii o Merowingach. Książka jest zwiastunem powrotu na tron europejski Merowingów.

Ostatni król z Merowingów


Tolkien o ostatnim królu, przodku Aragorna, pisze: „W dniu koronacji Aragorna namiestnik Faramir przyniósł z Rath Dinen koronę Eärnura, ostatniego króla, który dni swoich dokonał wiele, wiele pokoleń temu”.

 

Ostatnim królem z dynastii Merowingów, ale z bocznej linii, z tzw. „gnuśnych królów” z fr. „les rois faineants” był Childeryk III, który objął panowanie w 743 r., ale już osiem lat później, w 751 r., został zdetronizowany i zamknięty w klasztorze przez majordoma Pepina Małego (ok. 715-768) protoplastę dynastii Karolingów, syna Karola Martella.

 

Przyjmuje się jednak, że ostatnim królem z prostej linii Merowingów był Dagobert II, który był wnukiem Dagoberta I. W 656 r. został zamknięty w klasztorze. Później poślubił Matyldę, księżniczkę celtycką, a po jej śmierci w 670 r. poślubił Gizelle de Razes, córkę hrabiego Razes i prawnuczkę wizygockiego króla. W 675 r. został królem. Cztery lata później, 23 grudnia 679 roku, król wybrał się na polowanie w lesie w pobliżu Stenay, leżące u stóp Ardenów. Około południa będąc zmęczony położył się, by odpocząć, pod drzewem obok źródła. Gdy usnął, jeden ze sług, który działał z rozkazu Pepina, podkradł się do niego i wbił mu włócznię w oko. Był ostatnim królem w prostej linii z Merowingów. Ciało Dagoberta natychmiast po zamordowaniu zostało pochowane w Stenay w kaplicy królewskiej kościoła Świętego Remigiusza. W 872 roku Dagobert został kanonizowany i jego zwłoki ekshumowano i przeniesiono do innej świątyni. Zyskała ona nazwę kościoła Świętego Dagoberta.

 

W 1069 roku książę Lotaryngii, dziad Godfryda de Bouillon, wziął kościół pod swoją opiekę, przyłączając go do pobliskiego opactwa Gorze. Po zamordowaniu Dagoberta władza przeszła w ręce majordomów pałacu (łac. „maior domus” dosł. „starszy domu”). Kościół Katolicki przestał popierać Merowingów i swoje poparcie przeniósł na Karolingów. Stąd prawdopodobnie Merowingowie stali się wrogami Kościoła. Zakon Prieure de Sion powstał, aby zemścić się na Kościele Katolickim. Stąd wielka nienawiść masonów do Kościoła. Prieure de Sion chroni też potomków Merowingów i dąży do ustanowienia ich panowania.

 

Potomkowie Dagoberta


W Prieure de Sion utrzymują, że Sigisbert IV, książę Razes, to syn Dagoberta II z dynastii Merowingów, oraz wywodzą od niego wiele francuskich i angielskich rodów, a w szczególności dom Lotaryński. Po śmierci ojca Sigisbert schronił się w klasztorze, a następnie do 17 stycznia 681 roku przebywał w Rhedae, stolicy Razes. Sigisbert IV nie odegrał żadnej roli w historii rodu, ale miał syna Teodoryka. Poślubił on siostrę Pepina Małego, króla frankońskiego, Aldę, która była ciotką cesarza Karola Wielkiego. Był uznanym królem w Septymanii, kraju zamieszkałym przez Żydów, na pograniczu Francji i Hiszpanii. Była to starożytna prowincja Galia Narbonensis, zwana Septimanią w V i X wieku. Nazwa pochodziła od stacjonowanego tu legionu rzymskiego (Septimani). Obejmowała kraj między Garroną, Sewennami, Rodanem i Morzem Śródziemnym. Główne miasta to: Narbonne, Tuluza, Carcassone, Rodez, Rhedae (Rennes-le-Chateau), Barcelona, Pampeluna (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”, Bellona).

 

W regionie tym znajdowało się największe skupisko Żydów na południu. W 39 r. po urodzeniu Chrystusa cesarz rzymski Kaligula skazał Heroda Antypasa na wygnanie do Galii (Francja), gdzie zaraz umarł. Prawdopodobnie największa fala Żydów przybyła do Galii po podboju dokonanym przez cesarza rzymskiego Tytusa, który w 67 r. zdobył dwa najpotężniejsze miasta judejskie położone nad jeziorem Genezareth: Tarycheje na północy i Gamalę na południu. W 70 r. Tytus zburzył świątynię Salomona w Jerozolimie. W 73 r. padła twierdza Masada nad Morzem Martwym. Obrońcy popełnili samobójstwo, aby nikt z żywych nie dostał się w ręce Rzymian. Po powstaniu Bar Kochby w latach 132-135 przeciwko cesarzowi Hadrianowi liczba uciekinierów do Galii wynosiła już dziesiątki tysięcy.

 

W tamtych czasach Żydzi otrzymywali ogromne majątki w różnych częściach Francji oraz wizygockiej Hiszpanii. W Marsylii Żydzi byli tak liczni, że miasto to nazwano „miastem żydowskim”. Dawniej Marsylia była nazywana Massilia, i uchodziła ona za najstarsze miasto w Galii. Już w VI w. przed ur. Chrystusa jej porty odwiedzali greccy i feniccy żeglarze. W Troyes na północy i w Narbonne na południu Żydzi założyli swoje szkoły kabalistyczne. Narbonne było europejską stolicą średniowiecznej kabały. Kabaliści z Narbonne wydają się być odpowiedzialnymi za podżeganie do wojen krzyżowych, w celu znalezienia w Jerozolimie między innymi świętych tekstów, które zostały tam ukryte. Przez wiele wieków były niedostępne ze względu na panowanie w Palestynie Rzymian, a następnie muzułmanów. Gdy Jerozolima została zdobyta, templariusze prowadząc prace wykopaliskowe odkryli ponoć tekst „Sefer ha-Bahir”, który przywrócił utraconą tradycję mistyczną, i uczynił rewolucję kulturalną w średniowiecznej kabale. Częścią tej rewolucji kabalistycznej były legendy o Graalu, które zawierają opowiadania o Merowingach (Król Rybak), templariuszach, katarach, i ich tajemniczych obrzędach.

 

Cesarz Karol Wielki czynił wszystko, by przyciągnąć więcej żydowskich imigrantów do południowej Francji. Dokument z czasów cesarza Karola Wielkiego mówi o „kupcach żydowskich i innych” i świadczy o ich przynależności do klasy średniej. Pieczęć Karola Wielkiego nosiła napis „Rex Salomon”, (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”, Bellona). Natomiast w Hiszpanii wizygockiej począwszy od VI w. synody podejmowały uchwały skierowane przeciw Żydom. W 694 r. XVII synod na wniosek króla Egika uchwalił, że Żydzi hiszpańscy zostają wywłaszczeni z wszelkiej własności. Stało się tak, gdyż do króla doszły alarmujące wieści, że Żydzi w niektórych częściach świata podnieśli bunt przeciw władzom chrześcijańskim i w odwet wielu buntowników poniosło śmierć. Z „wyznań” hiszpańskich Żydów wynikało, że Żydzi ci wstąpili w przestępcze porozumienie ze swoimi współwyznawcami z Afryki Północnej, która już znajdowała się pod panowaniem islamskim.

 

Kilkanaście lat później muzułmanie znajdą w Żydach hiszpańskich najpewniejsze oparcie w czasie podboju Półwyspu. Kiedy muzułmanie od 711 r. podbijali Hiszpanię, Żydzi witali Arabów jako wybawców. Pod rządami muzułmanów Żydom wiodło się znakomicie. Maurowie traktowali ich łaskawie, mianując często zarządcami zdobytych miast, takich jak Kordoba, Granada i Toledo. Popierali żydowski handel, który szybko nabrał wielkiego rozmachu. W wielu miastach, nie wyłączając Kordoby, mauretańskiej stolicy Hiszpanii, przeważała ludność żydowska. Na początku VIII wieku Maurowie przebyli Pireneje i wkroczyli do Septymanii. Stała się ona niezależnym księstwem mauretańskim ze stolicą w Narbonne, tylko nominalnie podległym emirowi z Kordoby. Stąd Maurowie poczęli wyruszać na północ, zdobywając nawet miasta głęboko położone na terytorium Franków, takie jak Lyon (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”, Bellona).

 

Nawałę mauretańską powstrzymywał majordom Karol Młot, dziad Karola Wielkiego. W 738 roku zmusił on Maurów do odwrotu. Zaczął oblegać Narbonne, które było bronione zarówno przez Maurów, jak i Żydów. Miasto okazało się niepokonane. Dopiero jego syn, Pepin opanował całą Septymanię i w 759 roku zdobył Narbonne. Ponoć Pepin zawarł z żydowskimi mieszkańcami pakt, na mocy którego mieli oni uznać biblijny rodowód jego sukcesji monarszej i udzielić mu pomocy przeciw Maurom. W zamian Pepin zobowiązał się dać Żydom w Septymanii prawo do założenia niezależnego księstwa i posiadania własnego władcy. Mieszkańcy Narbonne obrócili się nieoczekiwanie przeciw muzułmanom, pozabijali ich i otworzyli bramy oblegającym Frankom. W 768 roku powstało w Septymanii księstwo żydowskie. Jego władca został oficjalnie uznany za króla żydowskiego. W romansach zwie się go Aymery, a według ocalałych kronik po przyjęciu go w poczet frankijskiego możnowładztwa przybrał imię Teodoryk lub Thierry. Został on uznany przez Pepina oraz przez kalifa Bagdadu za „nasienie królewskiego domu Dawida”.

 

Teodoryk, syn Sigisberta i jego żona Alda mieli syna Guillaume z Gellone (Wilhelm z Gellone) lub Wilhelm Akwitanii. Urodził się w Septymanii około 750/755, a zmarł w 815 roku. Był hrabią Tuluzy, księciem Akwitanii i markizem Septymanii. Przyjął on również tytuł hrabiego Razes (Rennes-le-Chateau i otaczający go obszar). Otrzymał tytuły, które prawnie należały do potomków Dagoberta. Był on zarówno Żydem, jak i Merowingiem, uznawanym za przedstawicieli królewskiej linii krwi Dawidowej. Był kuzynem i najwierniejszym wasalem cesarza Karola Wielkiego od strony matki. Jego córkę poślubił Ludwik, syn Karola Wielkiego. To on włożył uroczyście koronę na skronie Ludwika, który miał wtedy powiedzieć: „Panie Guillem… to twój ród wywyższył mój”. Jako chrześcijanin walczył z muzułmanami. Był zdobywcą Nimers i Orange, stąd pisał się Guillaume d’Orange (Wilhelm Orański). W końcu został zakonnikiem i ufundował klasztor benedyktynów w Gellone, nazwany później ku jego czci Saint-Guilhem-du-Desert, gdyż znajdował się w okolicy dzikiej i bezludnej, w rejonie Montpellier. Wolfram von Eschenbach uczynił go głównym bohaterem poematu „Willehalm”. Został kanonizowany w 1066 roku pod nazwą św. Guilhem.

 

Najstarszy syn i następca Wilhelma z żony Guibourgii to Bernard, książę Septymanii. Inni potomkowie to Herybert, Bera i Teodoryk. Bernard został cesarskim szambelanem i pozycją ustępował tylko cesarzowi z linii Karolingów. Od 829 r. był najważniejszym mężem stanu Franków, ożenił się z córką Karola Wielkiego, Dhuadą, w cesarskim pałacu w Aix-la-Chapelle w czerwcu 824 r. Mieli dwóch synów: Williama (ur. w grudniu 826 r.) i Bernarda (ur. w marcu 841 r.). William został wybitnym dowódcą wojskowym, a Bernard II kontrolował Akwitanię, rywalizując z królem Ludwikiem II o władzę i wpływy w regionie.

 

Do 886 roku „kwitnący pęd merowińskiej winorośli” zdążył się już przeobrazić w wielkie, rozgałęzione drzewo genealogiczne. Wnukiem Sigiberta IV był Sigibert VI, który znany był pod mianem księcia Ursusa. Około 879 roku został oficjalne uznany za króla. Próbując odzyskać należne mu dziedzictwo, zorganizował powstanie przeciwko królowi Francji, Ludwikowi II. Książę Ursus i jego zwolennicy w 881 roku zostali jednak pobici w bitwie opodal Poitiers. Ród Plantardów stracił podobno wszystkie swoje posiadłości na południu Francji, choć wciąż posiadał tytuły księcia Rhedae i hrabiego Razes. Książę Ursus zmarł podobno w Bretanii. W IX wieku linia Guillema de Gellone wydała pierwszych książąt Akwitanii. Połączyła się także z książęcym domem Bretanii.

 

Sigisbert IV i jego potomkowie używali nazwisko Plantard, co oznacza „żarliwie kwitnący pęd”, (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”), ale też bezpośrednimi potomkami mieli być Gotfryd i jego brat Baldwin de Bouillon (królowie Jerozolimy). Wzajemne małżeństwa między domem Lotaryngii i dziedzicami Merowingów sprawiły, że w żyłach Gotfryda z Bouillon płynęła królewska krew, gdyż jego dziadkiem był Hugon de Plantard, przezywany Długim Nosem, który był potomkiem w prostej linii Dagoberta II i Guillema de Gellone. Godfryd przez małżeństwo swej prababki z Hugonem de Plantardem, wywodził się w prostej linii z rodu Plantardów i posiadał w swoich żyłach merowińską krew. Dalsze małżeństwa włączyły do tej linii krwi rodziny z Alzacji, Lotaryngii i Habsburgów.

 

W 1143 roku w mowie adresowanej do króla Ludwika VII Piotr Czcigodny z Cluny potępiał Żydów z Narbonne za rozpowszechnianie informacji, że mieszka wśród nich król. W 1144 roku pewien mnich z Cambridge imieniem Teobald mówił o „głównych książętach i rabbich żydowskich, którzy mieszkają w Hiszpanii i zbierają się w Narbonne, gdzie spoczywa królewskie nasienie”. W latach 1165-1166 Benjamin z Tudeli, sławny kronikarz i podróżnik, donosił, że w Narbonne „są mędrcy, magnaci i książęta, na których czele stoi (…) potomek domu Dawida, jak to podano w jego drzewie rodowym”.

 

Przodkowie Merowingów


W książce Tolkiena, w stolicy Gondoru, Minas Tirith, w wielkiej sali, „pomiędzy kolumnami trwał nieruchomy zastęp wykutych w zimnym kamieniu postaci. Był to orszak dawno zmarłych królów”.

 

We Francji najwcześniejsza gotycka fasada dwuwieżowa powstała w przebudowanym w 1132 roku kościele opactwa Saint-Denis z bazyliki karolińskiej. Kościół został konsekrowany w 1144 roku. W portalowych ościeżach umieszczono dwudziestu wyniosłych, szczupłych, przypominających kolumny postaci. Tradycja dopatrywała się w nich wizerunków królów francuskich, stąd nazwanie podobnych portali „królewskimi”. W rzeczywistości wyobrażać one miały starotestamentowych przodków Merowingów.

Obowiązek ukrywania tożsamości i pochodzenia


Główny bohater powieści „Władca pierścieni”, Aragorn, potomek starodawnych królów Zachodu, ukrywał przed innymi swą tożsamość i pochodzenie. Dopiero wędrując z przyjaciółmi z Bractwa Pierścienia przez krainę Marchii Rohanu, zapytani przez Éomera, Trzeciego Koniuszego Marchii Rohanu: „Kim jesteście?”. Aragorn, wydobywając Andurila, miecz, odpowiedział: Jam jest Aragorn, syn Arathorna, a zwą mnie także Elessar, Kamień Elfów. Należę do rodu Dunedainów, jestem potomkiem króla Gondoru, Isildura, syna Elendila. Oto zaś miecz, co złamany, na nowo jednak jest przekuty i gotów do boju!”.

 

Obowiązek ukrywania pochodzenia i tożsamości nakłada na potomków Merowingów Graal. Z Lotaryngią związana jest opowieść o Lohengrinie (Gerin Lotaryńczyk), legendarnym rycerzu Graala. Opowieść o nim pochodzi z anonimowego poemaciku francuskiego „Rycerz łabędzia” (fr. „Le Chevalier au cygne”) z XIII w. Bohater ten występuje między innymi również u Wolframa von Eschenbacha (około 1170–1220) w „Parsifalu”. W tym poemacie Lohengrin jest synem Parsifala, który później zostaje rycerzem Graala. Przebywał na tajemniczej, mistycznej górze o nazwie Monsalwat, na której ukryty jest Graal w postaci drogocennego kamienia. Później stamtąd został przywołany do Antwerpii, aby stanąć w obronie księżniczki Elzy z Brabantu (Brabancja jest krainą historyczną w północnej Belgii, której głównym miastem jest Bruksela) przeciw wasalowi jej ojca Telramundowi, i jego żonie, czarownicy Ortrudzie. Udaje się tam przez morze na łodzi ciągnionej przez łabędzia. Po przybyciu pokonuje Telramunda i poślubia Elzę pod warunkiem, że żona nie zapyta go nigdy o pochodzenie, imię i miejsce, z którego przybył. Jednak gdy pewnego dnia rycerz powrócił z wojny do domu, żona, z namowy hrabiny de Cleves, zadaje mu pytanie, na które, zgodnie ze ślubem złożonym Graalowi, Lohengrin musi odpowiedzieć w obecności ludu. Po udzieleniu odpowiedzi, łabędź, który był zaczarowanym przez czarownicę Ortrudę bratem Elzy, Godfrydem, przybiera z powrotem ludzką postać. Potem Lohengrin odpływa, aby zniknąć na zawsze. Zostawił żonę i dziecko. Według podań dzieckiem tym był przodek Godfryda de Bouillon, dowódca wyprawy krzyżowej i zdobywca Jerozolimy.

 

Wolfram von Eschenbach w „Parsifalu” pisze, że Graal, czy też ród Graala, przyzywa na służbę postacie z zewnątrz, by je wtajemniczyć w głęboki sekret. Jednocześnie wysyła służących mu ludzi w szeroki świat, by działali w jego imieniu, czasem nawet po to, by wstępowali na tron, albowiem Graal najwyraźniej posiada moc kreowania królów:

 

„Dziewice zostają wyznaczone, by opiekować się Graalem… Taka była wola Boga i dziewice służyły Graalowi. Graal wybiera jedynie szlachetną kompanię. Rycerze pobożni i mężni wybrani są, by go strzec. Nadejście wysokich gwiazd przynosi owym ludziom wielki smutek, młodym i starym jednako. Zagniewanie Boga na nich zbyt długo już trwa. Czy kiedyś poznają, co to wesele? (…) Powiem ci coś jeszcze, czemu możesz dać wiarę. Podwójny los jest częstokroć ich udziałem; pożytek dla nich i z nich. Przybywają tam do nich dzieci szlachetnie urodzone i piękne. A jeśli jakaś ziemia swego pana straci, a ludzie tam uznają palec Boży i nowego pana szukają, dany im jest jeden z Graalowej kompanii. I winni go dwornie traktować, albowiem błogosławieństwo Boga go chroni” (Michael Baigent, Richrd Leigh, Henry Lincoln, „Święty Graal. Święta Krew, przeł. Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1994 r.).

 

Z powyższego fragmentu wynika, że w przeszłości ród Graala ściągnął na siebie gniew Boży. Wyrażenie „zagniewanie Boga na nich zbyt długo już trwa” może odnosić się do wydania Piłatowi, a następnie ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.

 

Ród Graala w czasach opisywanych przez Wolframa von Eschenbacha (XII wiek) musi bezwzględnie przestrzegać pewnych reguł, na przykład utrzymywać w sekrecie swoje pochodzenie i tożsamość. Odpowiedni fragment brzmi następująco:

 

„Mężów (z rodu Graala) wysyła Bóg w skrytości, dziewice odjeżdżają otwarcie (…) Takoż dziewice wysłane są od Graala w otwartości, mężowie zaś w tajemnicy, tak żeby pewnego dnia mogli mieć dzieci, które same służbę dla Graala rozpoczną, a służąc mu, powiększą jego kompanię. Bóg uczy ich, jak to czynić” (Michael Baigent, Richrd Leigh, Henry Lincoln, „Święty Graal. Święta Krew, przeł. Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1994 r.).

 

Kobietom wychodzącym za mąż za nieznajomych wolno wyjawić kim są. Mężczyźni natomiast muszą to utrzymywać w ścisłej tajemnicy, nie mogą nawet dopuścić do zadawania pytań na temat ich pochodzenia, jak na przykład Gerin Lotaryńczyk. Ukrycie pochodzenia i nazwiska jest sprawą najważniejszą, bowiem poeta powraca do niej pod koniec poematu:

 

„Na Graalu napisane zostało, że każdy templariusz, którego palec Boży wyznaczył panem nad ludem cudzoziemskim, winien pytań o swe imię i ród zakazać, a ludziom zapewnić panowanie prawa. A jeśli pytanie takie zadadzą, pomocy jego więcej mieć nie będą” (Michael Baigent, Richrd Leigh, Henry Lincoln, „Święty Graal. Święta Krew, przeł. Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1994 r.).

 

To jest oczywiście źródło dylematu Gerina Lotaryńczyka, syna Parsifala, który spytany o pochodzenie, musi opuścić żonę i dziecko. Jak można wnosić, to Gerin Lotaryńczyk był Żydem. Przodkowie Godfryda de Bouillon utrzymywali swe pochodzenie w tajemnicy.

 

Według Wolframa, Kyot de Provence odnalazł historię Graala w kronikach rodu Andegawenów, a i w żyłach Parsifala płynęła andegaweńska krew. Jest to o tyle interesujące, że Andegawenów łączyły ścisłe związki z templariuszami i z królestwem jerozolimskim, gdyż hrabia Andegawenii, Fulko, od 1120 roku był templariuszem, a w 1129 roku poślubił bratanicę Godfryda de Bouillon, Melisandę, i został królem Jerozolimy.

 

Prieure de Sion powstał do ochrony potomków Merowingów oraz ustanowienia ich panowania. Wolfram von Eschenbach w „Persiwalu” twierdzi, że istniała wśród rycerzy Graala tajna organizacja, która mogła wybierać i detronizować królów. Z pewnością taką organizacją jest Prieure de Sion.

 

W 1252 roku Henryk III, król Anglii, odważył się przeciwstawić templariuszom i zagroził, że skonfiskuje niektóre z ich posiadłości: „Wy, templariusze, posiadacie tak wiele swobód i przywilejów, tak wiele ziem, że rozsadza was duma i pycha. Zatem to, co zostało pochopnie podarowane, musi być odebrane, co nieroztropnie nadane – musi być odwołane”. Na to mistrz zakonu odpowiedział: „Co rzeczesz, o królu? Usta twe nie powinny wypowiadać tak gwałtownych i nieopatrznych słów. Jak długo będziesz czynić sprawiedliwość, tak długie będzie twoje panowanie. Jeśli zaś ją pogwałcisz, przestaniesz być królem”. Mistrz popisał się w stosunku do króla wielkim zuchwalstwem, gdyż jego odpowiedź była groźbą. W tym czasie templariusze czuli się już tak silni, że otwarcie głosili, iż mogą usunąć niewygodnego monarchę.

 

Dla Prieure de Sion, który jest strażnikiem merowińskiej krwi, Graal jest między innymi obowiązkiem ukrywania pochodzenia i tożsamości oraz sposobem zdobycia władzy, gdyż ma moc kreowania królów. Jeżeli jakiś templariusz (Merowing) zdobędzie władzę nad ludem cudzoziemskim, to przede wszystkim musi zakazać pytań o swoją prawdziwą tożsamość i pochodzenie. Oznacza to, że jeżeli ktoś będzie dociekliwy i będzie pytał o pochodzenie prezydenta czy członków rządu, będzie uznany za antysemitę, i będzie ścigany prawem.

 

Merlin a Gandalf


Merlin jest związany z arturiańską rycerską legendą Okrągłego Stołu. Przedstawiany jako bajeczny mędrzec, który żył w VI w. w górach Szkocji. Towarzysz książąt bretońskich w walce z barbarzyńskimi najeźdźcami, bard podnoszący swymi pieśniami rycerstwo na duchu, bohater i patriota, kolejno mag, prorok, poeta i wojownik. Merlin był doradcą Uthera Pendragona, a następnie wychowawcą i doradcą Artura. To on przyczynił się do ogłoszenia Artura królem, gdy ten wyciągnął ze skały Miecz Kamienia. Merlinowi przypisuje się szereg proroctw dotyczących przyszłości Brytanii. Robertde Boron w XII w poemacie „Merlin”, przedstawia go jako syna demona i dziewicy. Jest wcieleniem dwoistej natury ludzkiej, wewnętrznej walki między dobrem i złem, duchem i materią. Odnajduje wreszcie spokój dzięki miłości do czarodziejskiej Viven (Pani Jeziora).

 

W książce Tolkiena występuje czarownik Gandalf Szary, który odkrył, że pierścień będący w posiadaniu hobbita, Froda, jest w istocie Pierścieniem Jedynym. Był członkiem Bractwa Pierścienia. Podobnie jak Merlin służył radom rycerzom Okrągłego Stołu i królowi Arturowi, tak i Gandalf służył swoją radą i pomocą Bractwu Pierścienia. Dla Aragorna niósł proroctwo:

 

„O Elessarze, gdzie są Dunedainowie?
Czemuż twojego rodu siedzibą pustkowie?
Czas już bliski, gdy wstaną Zapomnianych mary,
Lecz z Północy przybędzie przedtem Orszak Szary.
Pisana ci wędrówka wśród ciemności nocy:
Prostej drogi ku morzu martwe strzegą oczy.
            (przeł. Marek Gumkowski)

 

To wreszcie Gandalf umieścił koronę na głowie klęczącego Aragorna.

Gwiazda pięcioramienna


Symbolem templariuszy była gwiazda pięcioramienna, pentagram, znak magiczny, który używany był już w starożytności jako symbol tajemnicy, rzekomy symbol powodzenia, wszechświata, zdrowia, jak również tajnych stowarzyszeń. Miał zastosowanie w magii. Był symbolem Demeter, nazywanej Wielką Boginią, i pitagorejczyków. Gwiazda ta w rytuałach okultystycznych symbolizuje Szatana. W chwili kasacji Zakonu Templariuszy, gwiazda ta ułożona na dziedzińcu zamku Tomar w Portugalii została podpalona. Płomienie wychodziły z jej ramion. W elementach architektonicznych budowli, jakie wznosili templariusze, widnieją stylizowane pentagramy.

 

Godłem Gondoru było Białe Drzewo, a wokół niego Siedem Gwiazd się unosiło, zwieńczonych koroną. „A gwiazdy płonęły w świetle słonecznym, klejnotami je bowiem wyhaftowała Arwen, córka Elronda”. Godło Gondoru mogło wyobrażać menorę, siedmioramienny świecznik, który jest symbolem Izraela umieszczanym na paszportach, na urzędach państwowych. Ten ozdobny świecznik był używany przez Żydów w Przybytku i Świątyni Jerozolimskiej.

 

Aragorn nosił pośrodku czoła błyszczącą gwiazdę, która była przytwierdzona do cienkiego srebrnego diademu. Autor jednak nie wyjaśnia, czy była to gwiazda pięcioramienna, czy sześcioramienna?

 

Czarny kamień”


Aragorn z Szarym Zastępem idąc „Traktem Umarłych”, przed północą, w ciemnościach niemal równie nieprzeniknionych jak mrok, który panował pod ziemią, udało im się osiągnąć wierzchołek Erech. Tolkien pisze: „Groza śmierci od dawna otaczała tę górę i jej okolicę. Na jej szczycie trwał czarny kulisty kamień, który wznosił się na wysokość mężczyzny, aczkolwiek do połowy był zakopany w ziemi. Wydawał się czymś nie z tego świata, jakby spadł z nieba, w co zresztą, niektórzy wierzyli – ci jednak, którzy zachowali wiedzę o Zachodnim Ladzie, powiadali, że Isildur wydobył go z ruin Numenoru i umieścił na Erech wkrótce po przybyciu do Śródziemia. Nikt z ludzi mieszkających w dolinie nie śmiał osiedlić się w pobliżu, ani choćby zbliżyć się do kamienia, powiadano bowiem, ze jest to miejsce, gdzie w czasach trwogi schodza się ludzkie cienie, krążą wokół kamienia i naszeptują”. Aragorn z Szarym Zastępem rozłożyli się obozowiskiem wokół Głazu, ale mało kto potrafił się zdrzemnąć z powodu trwogi, jaką rodziły straszliwe cienie zalegające wokół wzgórza.

 

Czarny kamień był symbolem bogini Kybele, która zwykle nazywana była Wielką Macierzą. Główna jej świątynia, otoczona lesistymi górami, znajdowała się w mieście Pessinunt we Frygii. Przez miasto przebiegał od niepamiętnych czasów trakt zwany Królewską Drogą, pełniło więc funkcję nie tylko ważnego ośrodka religijnego, ale i handlowego. W sanktuarium czarny kamień, statua, która nie była tradycyjnym posągiem przedstawiającym Boginię, lecz raczej jej archaicznym symbolem. Mówiono o nim, że spadł z nieba, najprawdopodobniej był to meteoryt, oprawiony w srebro, na kształt kobiecej figury. Świątynią zarządzali kapłani, zwani korybantami, którzy stanowili potężną kastę. Odprawiali oni szalone obrzędy ku czci Attisa, w których czcicieli doprowadzali się do samookaleczenia. Attis, kochanek Agdistisa, istoty dwupłciowej, został dotknięty przez nią szaleństwem. Za namową Agdistisa pozbawił się męskości w czasie jednej z orgiastycznych scen, pociągając swym przykładem widzów. Mit ten jest tylko przetworzeniem scen, które rozgrywały się istotnie w azjatyckim kulcie Kybele. Attis był jej oblubiencem. Frygia leżała w Azji Mniejszej pomiędzy Bitynią a Myzją. Na jej terytorium wznosiła się Troja. Łańcuch górski w Troadzie nazywał się Ida frygijska, główne szczyty: Gargaron i Kotylos były poświęcone bogini Kybele.

 

Celtowie w III w. przed ur. Chrystusa, po nieudanej wyprawie do Italii, najechali Grecję, gdyż dowiedzieli się, że w świątyni Apollona i wyroczni w Delfach znajdują się wielkie skarby. W 279 roku spalili Delfy. We Frygii zetknęli się z kultem bogini Kybele. Celtowie, którzy zajęli tę miejscowość, nie odważyli się jednak dotknąć skarbów świątyni, gdyż kapłani w odprawianych ceremoniach budzili ogromny strach.

 

Z Azji Mniejszej kult Kybele rozprzestrzenił się po całym świecie greckim, następnie w świecie rzymskim. W Pergamonie zbudowano świątynię ku czci tej bogini. Odprawiano tam misteria Attisa. W 204 roku przed ur. Chrystusa senat rzymski zdecydował się sprowadzić z Pessinuntu „czarny kamień”, symbol bogini, i wybudować dla niej świątynię na Palatynie. Kybele odgrywała ważną rolę z powodu kultu orgiastycznego, jaki się wokół niej rozwinął i dotrwał do późnych czasów cesarstwa rzymskiego. Później kult Kybele występował w Galii. Mircea Eliade w książce „Historia wierzeń i idei religijnych” twierdzi, że wśród licznych imion Artemidy w innych językach czczono frygijską Kybele.

 

Wolfram von Eschebach w „Parsifalu” pisze: „Oprócz strażników, którymi są templariusze, pieczę nad Graalem dzierży pewien ród. Ma on wiele odgałęzień, których członkowie, często nic nie wiedząc o sobie, pororzucani są po całym świecie. Inni żyją w Munsalvaesche, gdzie mieszka wiele zagadkowych postaci: opiekunka Graala, która go nosi podczas ceremonii, Repanse de Schoye (Reponse de Choix, czyli Wybrana Odpowiedź). Jest również Anfortas, czyli Król Rybak, pan na zamku, ranny w genitalia i w rezultacie bezpłodny albo nieśmiertelny (Michael Baigent, Richrd Leigh, Henry Lincoln, „Święty Graal. Święta Krew, przeł. Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1994 r.). Jak można się domyślić, to templariusze odprawiali orgiastyczny kult Kybele. Podczas szalonych tańców, król Anfortas pozbawił się męskosci.

 

Królewskie ręce uzdrawiają”


W książce „Władca pierścieni” król Aragorn z Gandolfem i innimi weszli do Domu Uzdrowień, gdzie leżeli Faramir, Eowyn i Merry, wcześniej uznani za zmarłych. Dla nich ostatnia nadzieja wiąże się właśnie z Aragornem, który uzdrawiał przez nałożenie rąk na głowę chorego. Tak bowiem brzmiały słowa mądrej Iorety z Gondoru: „Ręce króla uzdrawiają i po tym właśnie poznacie prawowitego władcę”. Aragron uzdrowił Faramira. Wówczas Ioreta powiedziała: „Król! Król Najprawdziwszy! Czyż nie mówiłam? Królewskie ręce uzdrawiają!”. Następnie Aragorn udał się do łoża, na którym leżała Eowyn, księżniczka Rohanu. „Nachylił się i spojrzał w jej twarz, białą jak lilia, a przecież zimną jak lód. Ucałował ją jednak w czoło i cicho zawołał: – Eowyn, córko Eomunda, ja ci mówię: zbudź się, gdyż poległ twój nieprzyjaciel. Ona, chociaż nie drgnęła tak jak Faramir, niemniej zaczęła oddychać głęboko, tak że widać było pod białym prześcieradłem, jak unoszą się i opadają piersi. Aragorn uzdrowił również ją. Potem udał się łoża, na którym leżał Merry. Aragorn po raz trzeci złożył dłoń na czole chorego. Merry gwałtownie otworzył oczy i zawołał: – Jestem głodny! Która godzina?

 

Dar uzdrawiania przez położenie rąk posiadali Merowingowie. Grzegorz z Tours żyjący w VI wieku stwierdził, że wodzowie frankijscy z żeńskiej linii sigambryjskiej nie byli szeroko znani ze swojej kultury ascetycznej, niemniej ta wyedukowana dynastia wywodziła się z „pierwszej i najszlachetniejszej linii ze swej rasy”. Argotta była spadkobierczynią sigambryjskich Franków, gdyż ojciec Argotty, Genobad, władca Franków, był ostatnim męskim potomkiem ze swojej linii, dlatego też następnym władcą Franków w Galii został syn Faramunda i Argotty, Klodiusz (ur. ok. 395, zm. 447 lub 449 r.), zwany Długowłosym lub Włochatym (Laurence Gardner, Krew z krwi Jezusa – Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa, przekład Paweł Korombel, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).

 

Skąpe informacje o czynach Klodiusza zawierają dzieła Grzegorza z Tours i Sydoniusza Apolinarego. Wiadomo że w początkach panowania zamieszkiwał miejscowość Dispargum skąd najechał w 431 r. krainę Artois. Jednak został pokonany przez Aecjusza, głównego dowódcę sił rzymskich w Galii. Nie zniechęciło go to jednak i wkrótce uderzył na Cambrai (łac. Cameracum) skąd opanował większość terenów aż po Sommę, po czym w niedługim czasie, przeniósł stolicę do Tournai. Przypuszczalnie był jednym z pierwszych królów Franków salijskich.

 

Natomiast jego syn Meroweusz uchodzi za legendarnego protoplastę rodu Merowingów. Większość historyków jest zgodna, że Meroweusz stał na czele Franków, jako jednego z plemion germańskich sprzymierzonych z Rzymianami, podczas bitwy na Polach Katalaunijskich w 451 r. zakończonej zwycięstwem zachodnio-rzymskiego wodza Aecjusza nad Attylą, wodzem Hunów. Meroweusz miał odziedziczyć wiele magicznych i nadprzyrodzonych zdolności, które następnie były dziedziczone przez potomków. Z racji jakiejś cudownej właściwości ich krwi potrafili jakoby uzdrawiać przez położenie rąk (Michael Baigent, Richrd Leigh, Henry Lincoln, „Święty Graal. Święta Krew, przeł. Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1994 r.). Meroweusz i jego kapłańscy następcy mieli w sobie coś nadzwyczajnego, gdyż otaczał ich wyjątkowy kult i byli szeroko znani ze swojej ezoterycznej wiedzy i umiejętności okultystycznych.

 

Królowie „zza morza”


Aragorn przed włożeniem korony na głowę przypomniał słowa Elendila, swojego przodka: „Zza Wielkiego Morza przybywam do Śródziemia i tutaj żyć będziemy ja i moi potomkowie aż do końca świata”.

 

Meroweusz uchodzi za legendarnego protoplastę rodu Merowingów. Meroweusz miał mieć dwóch ojców, najpierw ziemskiego, Klodiusza, a gdy królowa Argotta, pochodząca z Turyngii, była w ciąży i kąpała się w morzu powtórnie zapłodnił ją jakiś potwór morski Neptuni Quinotaun similist. Nazwa dynastii sugeruje pochodzenie zarówno od wyrazu „matka” jak i „morze”. W tym wypadku może chodzić o połączenie się dwóch rodów poprzez małżeństwo matki Meroweusza. Autorzy książki Święty Graal i Święta Krew piszą, że „być może Frankowie weszli w alians dynastyczny z jakąś linią, prawdopodobnie „zza morza”, której reprezentant dla określonych powoów został w opowiesci przemieniony w morskiego stwora”.

 

Biały płaszcz


Aragorn w czasie koronacji „ubrany był w czarną kolczugę ze srebrnym pasem, na nią zarzucił śnieżnobiały płaszcz, który pod szyją spinał zielony, z daleka lśniący kamień, głowę zaś miał odkrytą i tylko pośrodku czoła błyszczała gwiazda przytwierdzona do cienkiego srebrnego diademu. U jego boku szli Éomer, król Rohanu, książę Imrahil oraz Gandalf, wszyscy odziani na biało…”.

 

Templariusze składali przysięgę ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Byli zobowiązani nosić krótko przystrzyżone włosy, ale nie wolno im było golić zarostu, co ich wyróżniało spośród ówczesnych rycerzy, z których większość się goliła. Wikt, ubiór i rozkład dnia poddane były ścisłym regułom, zgodnie z klasztornymi i rycerskimi zwyczajami. Wszyscy członkowie zakonu musieli nosić białe habity i peleryny, wkrótce zastąpione białymi opończami. „Nikomu nie wolno nosić białych habitów lub posiadać białych płaszczów (…) z wyjątkiem Rycerzy Chrystusa”. Tak mówiła reguła zakonu, podkreślając symboliczne znaczenie tego ubioru. „Wszystkim rycerzom, którzy złożyli śluby, na zimę i lato dajemy (…) biały strój, aby ci, którzy zostawili za sobą mroczny żywot, wiedzieli, że mają oddać się Stwórcy poprzez czyste i jasne czyny”. W 1146 roku templariusze obrali za swój znak czerwony krzyż, o czterech promieniach równej długości rozszerzających się od środka, nie rozwidlonych u końca.

Koronacja


Tolkien ukazuje moment koronacji Aragorna. Wyglądała ona następująco: „Atoli ku zdumieniu wielu zebranych Aragorn nie nałożył sobie korony na głowę, lecz zwrócił ją Faramirowi i powiedział: – Dziedzictwo to mogę przejąć dzięki poświęceniu i zasługom wielu osób. Aby zaś to upamiętnić, pragnę, by koronę przyniósł mi Opiekun Pierścienia, a na skronie włożył ją, jeśli zechce Mithrandir. Dzięki niemu bowiem dokonało się to, co się dokonało, i jest to chwila wielkiego jego zwycięstwa. Frodo podszedł więc do Faramira, wziął z jego rąk koronę i zaniósł Gandalfowi, ten zaś umieścił ją na głowie klęczącego Aragorna…”. Aragorn odszedł od tradycji, gdyż tego wymagała sytuacja, bowiem wielu przyjaciół pomogło mu odzyskać koronę. Zapewne następni królowie sami sobie będą zakładać korony na głowy.

 

Następcy tronu z dynastii Merowingów nie byli królami z nadania. Stawali się nimi automatycznie po przekroczeniu dwunastego roku życia. Nie istniała żadna publiczna ceremonia namaszczania ani koronacji. Przyjmowano po prostu, że następca posiada władzę na zasadzie świętego prawa. Sami sobie nakładał koronę na głowę. Król był zatem najwyższą władzą w królestwie, jednak do jego powinności nigdy nie należało brudzenie sobie rąk tak przyziemnymi sprawami jak rządzenie państwem. Merowingowie panowali, ale nie rządzili. W zasadzie król był postacią rytualną, królem-kapłanem (Król Rybak), którego zadaniem było raczej być, niż coś robić.

 

Pani Jeziora a Pani Lasu


W opowieściach arturiańskich występuje Pani Jeziora, uwodzicielka Merlina, czarodziejka występująca także pod imionami Vivien, Nimiane albo Nimue. Czasami ukazuje się tylko jej ramię, zawsze strojne w biały, lśniący złotogłów. Innym razem kroczy ona po wodzie, a nawet pojawia się na zamku. W „Morte Dathur” (około 1469 r.) Malory’ego Pani Jeziora podarowała miecz „Ekskalibur” Arturowi. W ostatniej bitwie Artur, śmiertelnie ranny, rozkazuje Sir Bediveremu zwrócić miecz jezioru: Sir Bedivere wrzuca miecz do wody, z której wynurza się ramię w białym złotogłowiu, chwyta miecz za rękojeść i znika w jeziorze.

 

Do dziś trwa spór o jej właściwe imię. W niektórych wersjach legendy Pani Jeziora nie jest imieniem lecz tytułem przekazywanym pośród kapłanek mieszkających na mitycznej wyspie Avalon. Według innych źródeł, utożsamiana jest z Marią Magdaleną. Emblemat „Maria z Morza” (zaczerpnięty z późniejszych insygniów Boulogne) stał się oznaką pielgrzymów przed epoką Karola Wielkiego, a wersja tej samej oznaki trafiła do Szkocji, zanim pieczęcie herbowe stały się powszechne w Brytanii. Pani Jeziora podarowała miecz Arturowi, natomiast Pani Lasu podarowała Aragornowi pochwę do miecza.

 

W książce „Władca pierścieni” występuje Pani Lasu, o imieniu Galadriel, która mieszkała w Karas Galadhon, w stolicy Galadhrimów, w Lothlorien. Była królową elfów. Od stóp do głów odzina na biało, o białych ramionach, włosy długie faliste, o barwie złocistej. We włosach miała wianek ze złotych kwiatów. Posiadała cudowne zwierciadło. Pani Lasu Galadriel zwracając się do Aragorna „wręczyła mu pochwę na miecz, która lśniła złotem i srebrem ornamentowych kwiatów i liści, oraz drogimi kamieniami, którym w runicznym pismie elfów złożono imię Andurila i jego historię. – Nawet w godzinie klęski klinga dobyta z tej pochwy nie splami się ani nie złamie”. Gimli miał możliwość wyboru. Długo się wachał ale w końcu wybrał kosmyk włosów Galadrieli. Strażnikowi Pierścienia, Frodowi, podarowała malutki kryształowy flakonik. Powiedziała: – W tej buteleczce zamknięte jest światło gwiazdy Earendila, wplecione w wody mojej fontanny. Będzie jeszcze jaśniejsze, gdy wokół ciebie nastanie noc, a nie opuści cię nawet a najmroczniejszych miejscach, gdzie żadna już nie dotrze jasność”.

 

Krasnal Gimli, syn Gloina, po wizycie u Pani Lasu, ogłaszał wszem i wobec, że „Pani Galadriel jest najpiękniejszą z niewiast”. Po bitwie na polach Pelennoru, Aragron, król Elessar, poślubił w mieście Królów Arwenę Undómiel (Gwiazda Wieczorna) córkę półelfa Elronda i Celebriany, wnuczkę Galadrieli i Celeborna. Na wesele przybyła też Galadriel. Kiedy skończyły się dni wesela, Éomer, król Marchii, kazał wezwać krasnala Gimlego i powiedział mu, że kiedy ujrzał Panią Lasu na własne oczy, nie może jej uznać za najpiękniejszą ze wszystkich dam na świecie. Krasnalowi te słowa się nie spodobały i odrzekł, że „bez topora się nie obejdzie”. Król powiedział: „za pierwszą pośród wszystkich niewiast uznać musi Królową Arwenę, Gwiazdę Wieczorną, i gotów jest stanąć do walki z każdym, kto chciałby zadać kłam moim słowom”. Gimli pochylił się nisko i powiedział: – Nie najaśniejszy panie, twoje racje mnie przekonują. Ty wybrałeś Wieczór, ja miłością darzę Poranek”. Gwiazda Poranna i Wieczorna to Wenus. Galadriel to Maria Magdalena, a Arwena Undómiel to jej potomkini. Według podań, potomkini Marii Magdaleny dała początek dynastii Merowingów.

 

Autor powieści „Władca pierścieni” wątek ten wziął z bajki braci Wilhelma i Jakuba Grimm „Królewna Śnieżka”, w której zazdrosna macocha, królowa czarownica, przeglądając się w cudownym zwierciadle pytała: „Zwierciadełko, zwierciadełko, powiedz przecie, kto najpiękniejszy jest na świecie? A zwierciadło odpowiadało: „Tyś, królowo, najpiękniejsza na świecie…”. Pewnego razu zwierciadło odpowiedziało:

 

„Tyś piękna, królowo, jak gwiazdy na niebie,

 

Ale za lasami, ale za górami

 

Mieszka Śnieżka z karzełkami, tysiąc razy piękniejsza od ciebie”. Zakończenie bajki o „Królewnie Śnieżce”w następnym rozdziale. Galadriel również posiadała cudowne zwierciadło.

 

Pani Lasu nie u wszystkich cieszyła się dobrą opinią. Uchodziła za czarodziejkę. Rohirrim, Éomer, Trzeci Koniuszy Marchii Rohanu, przy spotkaniu z Aragornem o Galadriel powiedział: „Prawdę więc mówią stare opowieści, że w Złocistym Borze rządzi Pani! – rzekł. – Powiadają, że nieliczni wymknęli się z jej sieci. Dziwne nastały dni! Skoro jednak cieszycie się jej względami, to może sami splatacie sieci i imacie się czarów”. Dalej Éomer mówi: „Dzieją się rzeczy niesłychane: elf i krasnal idą w zgodnej kompanii, rozmawia ktoś z Leśną Panią i pozostaje przy życiu…”.

 

Spotkany w lesie ent Drzewacz o Lothlorien hobbitom powiedział: „…No cóż , to dziwne miejsce i nie każdy może tamtędy wędrować. Dziwi mnie, że udało się wam stamtad wyjść, ale bardziej jeszcze, że potrafiliście wejść. Od wielu, wielu lat nie zdarzyło się to nikomu z obcych. Taak, to dziwny kraj. Niejeden, który się tam znalazł, pożałowal tego, ajaj, nieeeźle pożałował”.

 

W starożytności Władczynią Lasów była Artemida. Składono jej w ofierze zabitych przybyszów. Dlatego Éomer powiedział, że „nieliczni wymknęli się z jej sieci”.

 

Ta od Dzikich Bestii”


W Ardenach, gdzie osiedliło się plemię Sigambrów, protoplaści Merowingów, czczono Artemidę pod imieniem Arduiny. Misteria i kult Arduiny przetrwały aż do późnego Średniowiecza, a jednym z ośrodków kultowych było Luneville, leżące niedaleko Stenay i Orval. Jeszcze w 1304 roku Kościół Katolicki wydawał zakazy czczenia tej pogańskiej bogini.

 

Artemida (Artemis) była córką Zeusa i Leto, bliźniaczą siostrą Apollona. Jest podobna do brata boginią światła, którego symbolem są strzały wypuszczone z łuku. Będąc jednak światłem bladszym i zimnym, uosabia ona nie słońce, ale księżyc. Apollon był uważany za uosobienie słońca. Była boginią łowów, władczynią lasów, dzikich zwierząt, dlatego nazywano ją Panią Dzikich Zwierząt. Homer nazywa ją również Agrotera („Tą od Dzikich Bestii”). Nazywana też była Pradawną Panią Gór. Jako dawne bóstwo płodności była opiekunką rodzących. Była dziewicą i wymagała dziewictwa dla całej swojej świty. Artemida brała udział w aktach zemsty swego brata, Apollona. Pomagała mu zabijać dzieci Nioby i zabiła strzałami olbrzyma Tytiosa, który znieważył Latonę. Artemida związana jest z legendą o nimfie Kalliosto, ukochanej przez Zeusa, którą Hera przemieniła w niedźwiedzicę i przeszyła strzałami. Niekiedy Artemidę nazywano Kalliosto, a kapłanki jej świątyni „Arktoj”, małymi niedźwiedzicami. W niektórych legendach mówi się, że to sama Artemida, pod nazwą Kalliosto, była zgwałcona przez własnego ojca Zeusa, i została zabita przez zazdrosną Herę. Została umieszczona na niebie, jako Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior). Łączono ją również z Hekatą. W tym podaniu jest ona księżycem, co się z ciemności chmur wyłania. Modlą się do niej podróżni, aby oświecała im drogę. Dalej staje się boginią widm i zjaw i rządzi sprawami magii. W bladym świetle księżycowym towarzyszą jej czarownice, które przy szczekaniu psów odprawiają swoje rytuały.

 

Artemida przejęła też kulty barbarzyńskie, takie jak kult na Taurydzie, charakteryzujący się ofiarami ludzkimi. Podczas pobytu w Sparcie syna Priama, Parysa, Menelaos musiał wyjechać na pogrzeb. Wtedy to Parys namówił Helenę do ucieczki albo ją porwał uprowadzając do Troi. Flota grecka zgromadzona w Aulis miała wyruszyć pod wodzą Agamemnona do Troi, jednak Agamemnon zaniedbał złożenia Artemidzie ofiary, bogini sprowadziła przeciwne wiatry i opóźniła wyprawę. Dla przebłagania bogini i za radą jasnowidza Kalchasa Agamemnon złożył w ofierze własną córkę Ifigenię, którą w ostatniej chwili bogini wymieniła na łanię, ją samą zabierając do Taurydy. W Taurydzie Ifigenia została kapłanką składającą Artemidzie w ofierze zabitych przybyszów.

 

W najstarszym miejscu jej kultu, w Arkadii, łączono ją z Demeter i Persefoną. Wśród wielu jej imion w innych językach występuje też jako frygijska Kybele i kapadocka Ma. Taniec ku czci Artemidy z Alfes, jak zresztą taniec bogini na całym Peloponezie miał charakter orgiastyczny. Artemida rządziła sakralnością prymitywnego życia, gdzie istniała płodność i macierzyństwo, ale nie miłość i małżeństwo (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”). Jej ulubionymi i herbowymi zwierzętami są lew i niedźwiedź.

 

Artemidę czcili Spartanie, gdyż w Sparcie znajdowała się świątynia poświęcona tej bogini. Była też czczona w Arkadii. Jedna z legend mówi, że synowie Irbosa, Spartanina, Astrabakos i Alopekos, znaleźli posąg Artemidy, który był ukryty w zaroślach, a pochodził z Taurydy. Braci, kiedy ujrzeli ten posąg popadli w obłęd. Pod tym posągiem co roku biczowano aż do krwi młodych Spartan.

Artemida była utożsamiana z rzymską Dianą, Arduinę zaś nazywano również Dianą Ardenów. Na jej cześć wzniesiono ogromną statuę, która istniała do VI wieku, kiedy to zniszczył ją święty Ulfilas. Kult Arduiny miał charakter lunarny, przedstawiano ją z półksiężycem, uważano za boginię zdrojów i wodotrysków. Legenda o założeniu opactwa Orval mówi o pewnym mistycznym źródle, co może być pozostałością kultu Arduiny. Choć Homer nazwał Artemidę „Tą od Dzikich Bestii”, to mianem tym można nazywać też ludzi wtajemniczonych w kult Artemidy, czyli dzikimi bestiami. Cdn.

 

Stanisław Bulza

 

3 comments on “„Władca pierścieni” J. R. R. Tolkiena a Merowingowie (część 1)

  1. Warta zauważenia jest nazwa „Moria”, która w powieści była krasnoludzką kopalnią pod górą przez którą przechodziła drużyna pierścienia i gdzie Frodo pozornie zostaje śmiertelnie raniony, gdy wszyscy tracą nadzieje na ratunek świata, on wraca do życia i kontynuuje dalej misję. Frodo jako jedyny, mógł wyłącznie zniszczyć pierścień władzy Saurona (nawiązanie do mesjasza?)

    Po hebrajsku Moria oznacza „Wybrane przez Jahwe”, nazwą Moria określano Wzgórze Świątynne, na której stała Świątynia Salomona, a wcześniej Abraham miał tam złożyć w ofierze Izaaka.

    Głównym wątkiem całej książki jest zniszczenie Saurona (Saturna) – czyli Władce Pierścieni, w mitologi rzymskiej boga czasu i śmierci.

    • hmm, mam wrażenie że to wszystko wokół nas jest genialnie powiązane choćby symbolicznie, tylko my ludzie jesteśmy zbyt prostaccy duchowo aby to odkryć… i nie piszę tu o żadnym ezoteryzmie, ale o sprowadzaniu tego wsyzstkiego do Słowa Bożego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s