Świt Ery Horusa… czyli już czas (część 4 i ostatnia)

 

Michael Bara, Richard C. Hoagland (enterprisemission.com), tłum. Radtrap (od części nr 3 oryginalnej serii)

 

Znaczenie całego problemu „manipulacji kalendarzowej” jest nawet lepiej widoczne, gdy przyjrzymy się roli jaką miał Dee w oficjalnej odpowiedzi Anglii na reformę Grzegorza. Po otrzymaniu kopii bulli papieskiej w korespondencji dyplomatycznej, Walsingham przydzielił Dee zadanie oceny sytuacji… Dee błyskawicznie zajął się pracą, odsuwając na bok swoje dotychczasowe zajęcia i channelingi z Kellym. Wszystko robił w największym sekrecie, co skłoniło Cassidiego do tezy, że chciał on ukryć przed Hiszpanami (i tym samym wszystkimi katolikami) fakt, że Anglia bada sprawę kalendarzowego południka.

Dee skończył swoją pracę (…) 26 lutego 1582 r. i przekazał jej wyniki lordowi skarbnikowi Burghleyowi, ten zaś przedstawił je królowej. Dee wzywał w niej do 11-dniowej korekcji kalendarza, zamiast 10-dniowej zarządzonej przez Grzegorza w roku 1582, choć w następnej notatce dopuszczał również korektę 10-dniową w roku 1583.

Czytaj dalej

Petru wychowany pod okiem GRU

 

Źródło: niezalezna.pl

W numerze tygodnika “Gazeta Polska” i na portalu “Niezależna.pl” czytamy:

“Kwiecień 1982 r., trwa stan wojenny. Do kontrolowanego przez GRU Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Związku Sowieckim wyjeżdżają wrocławscy naukowcy: Zygmunt Petru i jego żona Danuta Potoczna-Petru. Dwa lata później przyjeżdża do nich 12-letni syn Ryszard. Późniejszy uczeń Leszka Balcerowicza spędzi w ZSRS dwa lata – ujawnia w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

„Gazeta Polska” zapytała Ryszarda Petru o czas spędzony w Dubnej, o którym nie można się dowiedzieć z jego powszechnie dostępnych życiorysów. Lider Nowoczesnej potwierdził, że taki fakt miał miejsce. – Tak, byłem tam jako dziecko. W latach 1984–1986 z ojcem fizykiem. Byliśmy razem z prof. Romaszewskim. I chciałbym, żeby to zostało napisane – podkreślił.

Czytaj dalej

Nieznana ciekawostka – „Auschwitz” w szwajcarskim dialekcie

 

Informacja przesłana drogą mailową przez anonimowego czytelnika.


(…) Przez 70 lat od skonczenia wojny nie bylo jednej osoby na swiecie, ktora by znala szwajcarska wersje niemieckiego i odwazyla to “cos” ujawnic…..
………………………………………………………………………………..

 

Polsko-niemieckie nazwy miejscowosci w Polsce maja taka charakterystyke:

Czytaj dalej

Świt Ery Horusa… czyli już czas (część 3)

 

Michael Bara, Richard C. Hoagland (enterprisemission.com), tłum. Radtrap (od części nr 3 oryginalnej serii)

Podczas omawiania decyzji Kościoła o zignorowaniu propozycji 33-letniego cyklu Na’amata Allaha (z powtarzającym się co 8 lat rokiem przestępnym), Cassidy i Steele podkreślili zdolność tego kalendarza do dokładnego wyznaczenia południka „prawdziwej równonocy” na Ziemi. Jak już wiemy system Claviusa umieszcza równonoc gdzieś na przestrzeni 53-godzinnego okresu czasu, jednak nie ma wtedy na Ziemi miejsca w którym można zaobserwować prawdziwą równonoc, trwającą od północy do północy. W systemie Allaha równonoc, zawarta ściśle w okresie 24 godzin, musi znajdować się pomiędzy dwiema sąsiednimi datami kalendarzowymi. Dla przykładu w angielskim Greenwich [w roku 2000], równonoc wypada o 5:08 rano 21 marca, i trwa do 5:08 rano 22 marca.

Czytaj dalej

Potężna erupcja wulkanu zrujnuje Wieczne Miasto?

 

Źródło: Twojapogoda.pl

Na przedmieściach Rzymu znajduje się jezioro, które przypomina mieszkańcom, że nigdy nie będą się mogli czuć w pełni bezpiecznie. To krater wulkanu, który może wybuchnąć w każdej chwili. Co więcej, nad jego krawędzią położona jest letnia rezydencja papieży.

Rzym nazywany jest miastem siedmiu wzgórz, co wskazuje na pagórkowate ukształtowanie terenu. Najwyższe wzniesienia znajdują się na południowo-wschodnich przedmieściach metropolii, gdzie położone jest jezioro Albano. To miejsce wypoczynku Rzymian w skwarne dni, a także papieży, bo nad jeziorem w Castel Gandolfo położona jest ich letnia rezydencja.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że jezioro wypełnia krater wulkanu, który po raz ostatni wybuchał 400 tysięcy lat temu. Chociaż wydawało się, że jest to wulkan wygasły, to jednak pod ziemią wciąż zachodzą procesy, które jego status mogą zmienić.

Nie raz bowiem okazywało się, że wulkany, które uznano za wygasłe, niespodziewanie się budziły. 6 kilometrów od powierzchnią znajduje się komora magmowa, w której panuje duże ciśnienie.

Zdjęcie satelitarne jeziora Albano. Fot. ESA.

Jest ono obniżane po wydostaniu się dwutlenku węgla w postaci bąbelków, które gromadzą się na dnie jeziora. Naukowcy począwszy od lat 80. ubiegłego wieku notują wzrastające ilości dwutlenku węgla, które mogą się okazać niebezpieczne.

Ostatnio do bardzo groźnego zjawiska doszło w 396 roku przed naszą erą, kiedy największe jezioro wulkaniczne w Europie nasycone gigantycznymi ilościami dwutlenku węgla zachowało się jak butelka wstrząśniętego gazowanego napoju. Poziom wody zaczął rosnąć aż nastąpiło przelanie jeziora.

Rezydencja papieży Castel Gandolfo nad jeziorem Albano.

Blisko tysiąc metrów sześciennych wody spłynęło na Rzym powodując niszczycielską w skutkach powódź. Od 30 lat nie tylko wzrastająca ilość dwutlenku węgla spędza sen z powiek wulkanologom, lecz również coraz częstsze roje trzęsień ziemi występujących w promieniu 5-6 kilometrów od wulkanicznego krateru.

Ostatnie badania naukowe dowodzą, że wulkan jest wciąż aktywny, lecz drzemie. W ciągu minionych 50 lat góra podniosła się o około 30 cm. Erupcja może więc nastąpić w każdej chwili, ale urządzenia pomiarowe zamontowane w rejonie wulkanu z całą pewnością zawczasu przed nią ostrzegą.

Problem jednak w tym, co zrobić, gdy wulkan się przebudzi? Ewakuacja milionów mieszkańców Rzymu i okolic byłaby przecież niemożliwa. Czy można uniknąć katastrofy? Naukowcy jak na razie nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie.

 

Konspiracyjne Teoretyzowanie zaburzeniem osobowości?

 

John-F-Kennedy-Dwight-D-Eisenhower-739x482

John F. Kennedy i Dwight D. Eisenhower w Camp David, 22 kwietnia 1961

ze zbiorów John F. Kennedy Library

 

Podejście amerykańskich uczonych do „teorii spiskowych” przypomina działania sowieckich komisji uznających dysydentów politycznych za psychicznie chorych. 

Czytaj dalej

Fundacja Rockefellera posiada patent na wirus Zika!

 

Źródło: globalresearch.ca (fragment), tłum. Girion

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała wirus Zika za globalne zagrożenie zdrowotne 1 lutego, nie podając więcej informacji na ten temat. Co o nim wiemy?

To przenoszony drogą płciową wirus, który był w obiegu przez 69 lat i jest sprzedawany przez dwie firmy: LGC Standards (z siedzibą w Wielkiej Brytanii) i ATCC (z siedzibą w USA).

Czytaj dalej

Uprowadzenia a ultrafiolet

 

Wacław Z. Kubiniec (ufoforum.interiowo.pl)

Zjawisko powszechnie znane jako fenomen UFO jest prawdziwe. Towarzyszy ludzkości od zawsze. Fascynuje, intryguje, budzi ambiwalentne uczucia, zadziwia i przeraża. W zainteresowanej społecznosci istnieją dwie grupy: zwolennicy i ośmieszacze. Zwolennicy pragną zazwyczaj jedynie naocznego, osobistego urzeczywistnienia istnienia UFO i istot z kosmosu. To ich marzenie. Również moje. Istnieje już grupa ludzi, która wie o istnieniu istot pozaziemskich.

Ale jest także spora grupa tych, którzy chcieliby o tym zapomnieć. Któregoś dnia ich dotychczasowe życie zmieniło się w koszmar. Obcy nawiedzają ich domy, ich otoczenie, a ich życie uległo całkowitemu przeobrażeniu. Zazwyczaj na gorsze. Znam takie osoby. Setki ludzi doznaje bardzo traumatycznych doznań podczas niechcianych kontaktów z Obcymi. Są bezsilni. Porady u psychologa na nic się zdają. Obcy wchodzą z butami w ich życie. Nie widzą płaczu, strachu, przerażenia. Ludzie są poniżani, podstawowe ludzkie uczucia nic nie znaczą dla „naszych kosmicznych braci”. Już czas, aby powiedzieć: dość!

Czytaj dalej

W Polsce lider Świadków Jehowy publicznie opuszcza organizację

 

jedrusiowy53.blog.onet.pl

26.01.2013

Przeglądając strony internetowe znalazłem taką informację jak poniżej można przeczytać. Treść może być szokująca dla Świadków Jehowy z długim stażem w tej organizacji o ile do nich dotrze, bo nie zaglądają do internetu a jeśli już nawet by dotarła, to i tak nie uwierzą podawanym tam wiadomościom. A szkoda może niektórzy sprawdzą jednak to zdarzenie, bo mają takie możliwości i przeżyją zaskoczenie a może nawet się odezwą i podadzą jeszcze inne okoliczności niebywałego zdarzenia. (…)

Do niektórych dotarła informacja o opuszczeniu Organizacji Świadków Jehowy przez starszego i jego żonę na południu Polski.

Oto kilka informacji w tym temacie.

Wyjście z organizacji dotyczy koordynatora jednego z krakowskich zborów i jego żony.

Miało to miejsce 2 września 2012 r. /niedziela/.

W tym dniu w godzinach dopołudniowych ów starszy wygłosił wykład biblijny „Żywisz urazę czy przebaczasz?” i jak jest w zwyczaju na tych zebraniach, mówca zakończył je modlitwą.

Zaraz po modlitwie, gdy stał jeszcze na podium, a przed sobą miał włączony mikrofon poprosił o uwagę.

W związku z tym, że usługiwał właśnie w tym zborze zapewne myślano, że chce podać jakiś komunikat.

Oto co brat powiedział w ciągu około 4 min:

Kochani, mamy jeszcze jedną informację.

Prosiłbym o chwilę uwagi, jeśli pozwolicie.

Pragniemy razem z żoną gorąco Wam podziękować za miły okres współpracy w tym zborze.

Było to 7 lat przepięknej współpracy.

W związku z tym, że straciliśmy zaufanie do Ciała Kierowniczego, postanowiliśmy wyjść z tej religii.

Ta informacja może jest dla Was przykra, ale musimy być szczerzy wobec siebie i wobec Was.

To co się wydarzyło w 1991 roku, mianowicie, że Towarzystwo Strażnica poprosiło o wpisanie ich jako organizacji pozarządowej przy ONZ, było dla nas takim ciosem, że po prostu nie potrafimy tego wytrzymać i żyć z tym.

Jest to dla nas naprawdę trudna sytuacja, kochamy Was bardzo i będzie nam ciężko się z Wami rozstać.

Niemniej jednak miłość do Stwórcy jest większa, więc musimy tak postąpić, nie mamy wyjścia.

Sumienia nie pozwolą nam, żeby trwać i mówić, że coś jest dobre, gdy coś jest złe, a to jest złe – na pewno.

Napisaliśmy list do Towarzystwa i ten list który otrzymaliśmy nie jest żadną odpowiedzią na nasz list.

W liście tym zadaliśmy cztery pytania, zasadnicze pytania:

Czy prawdą jest, że wstąpili do takiego stowarzyszenia, zarejestrowali się jako organizacja pozarządowa przy ONZ?

W samych organizacjach pozarządowych, nie ma, drodzy, nic złego, ale przy ONZ jest zasadnicza różnica, ponieważ ustawy które określają taką współpracę mówią wyraźnie, że trzeba krzewić ideały ONZ, że trzeba wspierać te działania – Karty Narodów Zjednoczonych.

Przykro mi bardzo – takie są fakty, to nie my wymyśliliśmy to sobie.

Tak się stało.

W roku 2001, gdy angielska gazeta The Guardian nagłośniła tą sprawę, bracia wystąpili.

Informacja ta dotarła do Polski o wiele później, żyliśmy trochę z tą wiedzą, nałożyły się jeszcze inne czynniki……….

Drodzy, nie zachęcamy nikogo do wybrania takiej drogi, bo szczerze mówiąc, do jakiej religii pójdziemy?

Do żadnej i to jest prawda – nie ma religii, do której można by przejść, nie ma takiej możliwości.

A więc zostaje się na takim, można by powiedzieć, odludziu religijnym.

Ale z drugiej strony, jak mówiłem, nie da się tego pogodzić w sercu.

Bracia zrobili jak zrobili, taką odpowiedź dali jaką dali i musimy dźwigać ciężar tego, ale oni też będą mieli na swoich sumieniach to, że bracia w wielu zborach tak postępują, bo wielu jest w takiej sytuacji – bracia wychodzą ze zborów, bo widzą co się dzieje.

Pragniemy was gorąco ściskać, życzyć Wam mądrości w różnych Waszych decyzjach.

Miejcie zawsze na uwadze Dzieje Apostolskie rozdział 17, tam jest powiedziane o tym żebyście byli jak ci Berejczycy, a oni byli szlachetnie usposobieni, badali Pisma codziennie, czy tak się rzeczy mają.

Róbcie tak drodzy, sprawdzajcie każde słowo Strażnicy, czy zgodne jest z Biblią, a na pewno rozsądne myśli będą się Wam nasuwać i będziecie mieli obraz całej sytuacji.

Wiem, że dla brata ………….., dla wszystkich starszych jest to cios.

Miło się z wami współpracowało, wiele się od Was nauczyłem.

Dziękuję Wam wszystkim w imieniu swoim i żony, dziękuję bardzo.

Jak dalece występuje blokada informacyjna wewnątrz organizacji o tym co się naprawdę dzieje wśród Świadków Jehowy. Ponad 10 lat trzeba było aby dotarła wiadomość do jednego z liderów o przynależności WTS do ONZ jako organizacja pozarządowa. Ile jeszcze będzie podobnych zdarzeń i osobistych rozczarowań poszczególnych jednostek wśród Świadków Jehowy? Z pewnością wiele. Przecież cały czas mają miejsce szokujące zdarzenia tylko wierni tej religii o nich nie wiedzą, bo nie wolno im niczego czytać na tzw. odstępczych stronach ani też sprawdzać, a jeśli już przeczytają to są utrzymywaniu w mylnym przeświadczeniu, że są to kłamliwe informacje mające na celu szkodzić „ludowi bożemu”.

Czytaj dalej