getty

Antychryst ujawniony (część 1)

 

A zatem „bestia wychodząca z ziemi” oznacza przyszłe królestwo antychrysta, dwa rogi zaś symbolizują jego samego i jego fałszywego proroka. Stwierdzenie: „dwa jego rogi podobne są do rogów Baranka”, wskazuje, że antychryst chce się upodobnić do Syna Bożego i przedstawia siebie jako króla. […]

Skoro bowiem nasz Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, Syn Boży, w swej królewskiej i chwalebnej postaci został zapowiedziany jako „lew”, to w taki sam sposób również antychrysta Pisma zapowiedziały jako „lwa” ze względu na jego tyranię i przemoc. Oszust pod każdym względem chce się upodobnić do Syna Bożego. Lwem jest Chrystus i lwem jest antychryst. Królem jest Chrystus, i antychryst jest królem ziemskim. Zbawiciel objawił się jako owca, a więc również tamten ukaże się jako owca, ale wewnątrz będzie wilkiem. Zbawiciel przyszedł na świat jako obrzezany, a więc i on przyjdzie podobnie. […] Pan posłał apostołów do wszystkich narodów, i on podobnie pośle fałszywych apostołów. Zbawiciel zgromadził rozproszone owce, on też podobnie zbierze rozproszony lud. Pan dał pieczęć tym, którzy w Niego wierzą; podobnie postąpi antychryst. Pan objawił się jako człowiek; również antychryst przyjdzie w ludzkiej postaci.

– Hipolit Rzymski „O Antychryście” (III wiek n.e.)

 

Powyższa przestroga Hipolita oparta jest na naukach samego Jezusa, konkretnie zaś tych zaczerpniętych z Ewangelii Mateusza, znanej powszechnie jako „mała apokalipsa”.

Żydzi zgromadzeni wokół Chrystusa wypytują się o znaki poprzedzające Jego ponownie przyjście. Jezus odpowiada im:

…Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą…

Wtedy ci, co są w Judei, niech uciekają w góry… Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie… Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjaszowie [dosł. fałszywi Chrystusowie] i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.” (Mateusza 24)

Najważniejsze ostrzeżenie znajduje się jednak w słowach: czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.

W tej samej Ewangelii Mateusza czytamy: „Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.” (Mt. 22:14)

Chrześcijanin to człowiek wezwany przez Boga, ale niekoniecznie wybrany. Jego droga do zbawienia nie kończy się w momencie nawrócenia ani podczas chrztu. Sama Biblia prezentuje nam postaci które choć były bardzo blisko, choć były dosłownie wezwane, ostatecznie odpadały od wiary na zawsze (Judasz).

ant4Te słowa Jezusa „wielu wezwanych, mało wybranych” wypowiedziane do faryzeuszy (Mt. 22:14), były ostrzeżeniem nie tylko dla nich, wrogich mu religijnych mędrców przeświadczonych o własnej nieomylności, ale również ostrzeżeniem dla „faryzeuszy” współczesnych. Są nimi wszyscy kaznodzieje i kapłani obawiający się „konkurencji” dla swojej pozycji wśród innych chrześcijan tak bardzo, że są nawet w stanie ryzykować dalsze wprowadzanie w błąd innych chrześcijan.

Skoro chrześcijanie oczekują powrotu Jezusa Chrystusa, Antychryst będzie zwodził mieszkańców całego świata, w tym tego chrześcijańskiego, jawiąc się im jako niespodziewana odpowiedź na wszystkie problemy świata oraz nurtujące ich dotychczas pytania. Nie zadowoli się bezbożnymi, poganami i obłudnikami. Będzie sędzią swojego ludu (analogia do proroctwa Jakuba o Danie – „będzie sądził swoich braci”), który ostatecznie wykaże którzy ludzie zostali wezwani, lecz nie wybrani.

Chrześcijanie powinni zastanowić się dlaczego są tak zniechęcani do „badania wszystkiego i zachowywania tego co szlachetne” (Tes. 5:21) i jaki ma to związek z weryfikacją założeń swojego macierzystego kościoła czy grupy podającej się za przedstawicieli „prawdziwego chrześcijaństwa”. Czy nie dlatego, że taka weryfikacja może zakończyć się wykazaniem jawnych błędów doktrynalnych pastorów/księży/starszych takiej społeczności? Tym samym zbytnia dociekliwość wiernych zawsze będzie demonizowana przez wyżej wymienionych w taki czy inny sposób.

Właściwe poszukiwanie Boskiej wiedzy, które nigdy nie jest niestosowne albo przesadne, pozostaje zawsze w granicach reguły wiary… Szukajmy więc wśród nas, u naszych i tego co jest nasze. Szukajmy tego, co z zachowaniem reguły wiary, może być jeszcze przedmiotem poszukiwania. (Roz.12)

Ciekawość nie powinna sięgać poza regułę wiary. Niespokojna ciekawość, cechą herezji. Gdy dopiero trzymasz się wiernie tej reguły w jej ustanowionym porządku, możesz sobie dalej badać i szukać ile chcesz, zaspokajając swą ciekawość, zwłaszcza jeśli ci się wydaje, że coś dwuznacznie, lub nie dość jasno zostało wyrażone… Natomiast studium Pisma św. pochodzi z pustej ciekawości i nic więcej nie daje, prócz tytułu uczonego. Niech więc ciekawość ustąpi wierze a sława zbawieniu, a już absolutnie niech sobie nie przeszkadzają lecz żyją w zgodzie. Niewiedza o tym, co sprzeciwia się regule, jest wszechwiedzą. (Roz. 14)

Heretycy, w rzeczywistości, nie używają, a tylko nadużywają, Pisma świętego. Między nimi a wami nie istnieje żadna wspólna płaszczyzna. (Roz. 17)

– Tertulian „Preskrypcja przeciw heretykom” (II-III wiek n.e.)

Sam Tertulian nie ustrzegł się w późniejszych latach dużej ciekawości i zadawania niewygodnych pytań, jednak do samych rad zawartych w powyższym tekście – aby Pisma używać, a nie nadużywać dla własnych celów – nie sposób chyba mieć żadnych obiekcji.

 

GNOSTYCYZM U BRAM

 

Pierwszych kilka wieków naszej ery, czas tzw. Ojców Kościoła, to okres nie tylko prześladowania chrześcijaństwa przez Imperium Rzymskie, ale również czas batalii pomiędzy wciąż powiększającym się Kościołem a licznymi sektami gnostyckimi, które choć powoływały się na Jezusa Chrystusa i apostołów, zamiast Ewangelii zbawienia (dla którego potrzebna jest Łaska Boża) nauczały ludzi kabalistycznej ewangelii oświecenia (dla którego potrzebna jest nasza własna praca duchowa oraz pogłębiona wiedza – gr. gnosis).

Gnostycyzm nigdy nie został pokonany. Musiał się wycofać na krótki czas, gdy kolejni bardziej znani heretycy byli odrzucani poza nawias społeczności chrześcijańskiej, tylko po to by pod osłoną nocy przedostać się do Kościoła bocznymi drzwiami. Stało się tak przy sporym udziale egipskiej Aleksandrii i powstających w niej szkół teologicznych, mieszających Ewangelię z pogańską kabałą, magią hermetyczną i neoplatonizmem. Orygenes, Klemens Aleksandryjski, Augustyn z Hippony, Euzebiusz z Cezarei – ludzie nazywani przez dzisiejszy Kościół katolicki i prawosławny „Doktorami Kościoła”, wykroczyli poza regułę wiary, poza granicę ciekawości i tym samym poza Ewangelię, przyczyniając się do wypaczenia nauk chrześcijańskich. Orygenes – swoisty guru pozostałych wyżej wymienionych „doktorów” – promował gnostyckie, nie dające się pogodzić z Ewangelią koncepty eonów, wierzył w reinkarnację, głosił nawet, że Szatan i jego anioły mogą zostać zbawieni, pomimo kategorycznych zapewnień samego Pisma że jest to niemożliwe (Obj. 20:11). Dzisiaj ta legenda aleksandryjskiej szkoły teologicznej jest jedną z najważniejszych postaci w teologii katolickiej i prawosławnej, a jego reputacja wydaje się być praktycznie nie do podważenia.

Jak to w ogóle możliwe? Jak człowiek o niechrześcijańskich poglądach stał się jedną z ikon myśli chrześcijańskiej?

„Co zaś się tyczy zmartwychwstania ciała, Orygenes rozpętał burzę dyskusji upierając się, że ciało fizyczne marnieje i obraca się w popiół, podczas gdy zmartwychwstanie odbywa się w ciele duchowym. Jest to oczywiście poręczne dla wyznawców reinkarnacji, gdyż oznacza, że zmartwychwstałe ciało może być albo sumą i punktem kulminacyjnym wszystkich poprzednich ciał fizycznych albo wręcz przeciwnie może ich w ogóle nie przypominać.” (ojceimatki.republika.pl)

* * *

„Klemens Aleksandryjski (zm. 215) wierzył że kult gwiazd zainspirował kult Boga, oraz że grecka filozofia zaprowadziła Greków do Chrystusa: „Wszystkie etapy historii świata służyły więc przygotowaniu do tego pełnego objawienia [Chrystusa], a Boża troska nie ograniczała się tylko do Hebrajczyków. Dla przykładu, kult ciał niebieskich podarowany został ludziom w początkowym etapie, tak aby mógł rozwinąć się z kontemplacji tych wspaniałych obiektów w kierunku kultu Stworzyciela. Grecka filozofia przygotowywała Greków na przyjęcie Chrystusa. To nauczyciel lub pedagog prowadził ich do Chrystusa…

Phillip Schaff zauważył pewną rzecz u Orygenesa; „Jego fascynacja Platonem doprowadziła go do popełnienia wielu niezwykłych błędów.” Pośród podzielanych przez Orygenesa pojęć platońskiego pochodzenia znajdował się koncept planet jako aniołów. „Po narodzinach Chrystusa, nastąpiło przyjęcie doktryny sfer planetarnych przez chrześcijańskich gnostyków ze Szkoły Aleksandryjskiej. Demiurg Saturna dał narodziny sześciu synom lub eonom, którzy razem stanowili siedem planetarnych duchów stworzonego świata materialnego. Orygenes opisywał ich jako Ialdabaoth – Saturn, Iao – Jupiter, Sabaoth – Mars, Adonaios – Słońce, Astaphaios – Venus, Ailoaios – Merkury, Oraios – Księżyc.”

Pokręcona teologia Orygenesa była platonicznym wyrażeniem starożytnej hermetycznej mądrości: jak powyżej, tak i na dole.” (watch.pair.com)

* * *

„W Cezarei, gdzie prawdopodobnie można umiejscowić narodziny Euzebiusza około roku 260, schronił się Orygenes, zbiegły z Aleksandrii, tam założył szkołę i bogatą bibliotekę. Właśnie na tych księgach kilka dziesięcioleci później kształcił się młody Euzebiusz. W 325 roku, jako biskup Cezarei, wziął on udział jako jedna z głównych postaci w Soborze Nicejskim. Podpisał tam Credo i potwierdzenie pełnej boskości Syna Bożego (…)”

Katecheza Benedykta XVI z 13 czerwca 2007 (kosciol.wiara.pl)

Starożytni gnostycy widząc, że nie można pokonać silnej Tradycji Apostolskiej, postanowili „przyłączyć się do wroga” udając przyjaciół i pod osłoną nocy zasiali na chrześcijańskim poletku pokaźną ilość nasion chwastów (doktryn pozabiblijnych).

Pomimo tego że nie wszystkie nasiona wykiełkowały, dzięki czemu Kościół katolicki uniknął całkowitego przeistoczenia się w tak pożądany przez różokrzyżowców Kościół ezoteryczny, część z nich wciąż leży w formie przetrwalnikowej, czekając na odpowiedni czas do wzrostu.

Strategia zastosowana przez gnostyków w czasach starożytnych była stosowana również przez ich następców, tajne stowarzyszenia i sekty ezoteryczne, podczas Schizmy, Reformacji itd. Jest to opowieść nie o jednym, wyjątkowo złym kościele, lecz o problemach i niewiedzy całego duchowego Kościoła, bez podziału na ortodoksję i reformację, Kościoła który dopiero niedawno zaczął wybudzać się z tego informacyjnego snu.

Główną bronią Bestii przeciwko letnim chrześcijanom będą ich własne błędne doktryny. To dzięki nim Antychryst może w ogóle myśleć o możliwości „zwiedzenia wybranych”. To dzięki nim Antychryst będzie mógł podać się za „Chrystusa”, zniszczyć Kościół katolicki, zniesławić naukę apostolską i ustanowić nowy Kościół ezoteryczny (Religia Światowa).

Gdy Kościół rzymskokatolicki upadnie, przy dużej pomocy ze strony odchodzących od nauki apostolskiej katolickich „reformatorów”, za jednym zamachem zniesławi się całą religię chrześcijańską. Dotychczasowe rzadkie ataki na historyczność i natchnienie Pisma Świętego przeistoczą się w nieustające, huraganowe natarcie. Apokryfy i herezje gnostyków wyjdą z cienia, zaś ich treść i przekaz zostaną usankcjonowane przez rzesze naukowców, archeologów oraz duchownych-renegatów z różnych stron świata. Na pierwszy ogień pójdzie dogmat o boskości Jezusa. Zgodnie z naukami gnostyków, „powróci się” do postrzegania Jezusa jako światłego nauczyciela i proroka, który podobnie jak w przekazie średniowiecznych katarów i albigensów, albo współczesnego popkulturowego „Kodu Da Vinci”, miał być zwykłym człowiekiem, o ogromnej wiedzy, charyzmie oraz słabości do kobiet.

Gnostycy wiedzą że czas jest bliski, dlatego nie mają żadnych oporów przed nazywaniem herezji i gnozy „prawdziwymi naukami Chrystusa”, zaś biblijnych chrześcijan – kłamcami którzy nie mają żadnej przyszłości w nowym, zmieniającym się świecie.

Biblijny Antychryst, owszem, poda się za Chrystusa, nie będzie to jednak Chrystus z ewangelii synoptycznych (współcześnie uznana Biblia), lecz „Chrystus” z ewangelii gnostycznych i kosmiczny Chrystus New Age.

W świecie Antychrysta termin „zbawienie” zastąpiony zostanie terminem „oświecenie”, a żeby było jeszcze zabawniej, wszystko zostanie przeprowadzone w taki sposób, że współcześni ateiści i agnostycy świata zachodniego nie będą mieć żadnych oporów przed uznaniem tego człowieka oraz jego ideologii.

Zanim zaczniemy mówić o samym Antychryście, musimy wiedzieć na czym polega różnica między Chrystusem biblijnym a Chrystusem gnostycznym, oraz gdzie leży różnica między biblijnym a pogańskim postrzeganiem świata.

 

ATRYBUTY ANTYCHRYSTA

 

„Chrystus powróci, ale nie będzie taki jak Chrystus, który (pozornie) odszedł. Nie będzie „Mężem boleści”; nie będzie cichą, zamyśloną postacią; będzie głosicielem duchowych oświadczeń, które nie będą wymagały wykładni (i nie będą prowadziły do błędnej interpretacji) ponieważ będzie obecny, by wskazać prawdziwe ich znaczenie. Był on przez dwa tysiące lat najwyższym zwierzchnikiem Niewidzialnego Kościoła, hierarchii duchowej, składającej się z uczniów wszystkich wyznań. Rozpoznaje i kocha tych, którzy nie są chrześcijanami, ale którzy zachowują wierność ku swoim założycielom- Buddzie, Mahometowi i innym. Nie obchodzi go jaka jest wiara, jeśli celem jest miłość Boga i ludzkości. Jeśli ludzie wypatrują Chrystusa, który opuścił swoich uczniów wieki temu to nie rozpoznają Chrystusa, który jest w trakcie powrotu. Chrystus nie ma w świadomości żadnych religijnych barier. Nie ma dla niego znaczenia, z jaką wiarą się człowiek identyfikuje. Syn Boży jest w drodze, a nie przychodzi sam. Jego straż jest już tu a plan, którym muszą podążać już jest stworzony i jasny.” Cykl konferencji, marzec 1945

W procesie formułowania się nowej globalnej religii istotna jest również zmiana samych ludzi, ich potrzeb, aspiracji i mentalności. Według Bailey mają oni stać się istotnym elementem powstającej nowej mentalności, pozbawionej indywidualizmu, egocentryzmu, i własnego celu. Celem jest deindywidualizacja, jedność, współdzielenie, współzależność, bycie częścią masy. JA czyli samoświadomość musi być podporządkowana, dosłownie Lucyferowi i siłom “oświecenia”. (prisonplanet.pl)

Jak Biblia przedstawia powrót Chrystusa oraz pojawienie się syna niegodziwości – Antychrysta?

Chrystus po pobycie w Otchłani i zmartwychwstaniu wstąpił na niebiosa, gdzie nie mają już na niego wpływu ani ziemskie prawa ani ziemski czas. Gdy powróci i stanie na ziemi (Paruzja), pojawi się wraz ze 144 tysiącami opieczętowanych męskich potomków izraelskich, pokona międzynarodowe wojska Bestii, zniszczy też samego Antychrysta.

Syn zatracenia (tak nazywa finalnego Antychrysta 2 List do Tesaloniczan) opisywany jest w Biblii również jako „wyrzutek, któremu nie powierzą godności królewskiej, lecz przyjdzie niespodziewanie i podstępnie zdobędzie władzę.”(Daniela 11:21) Będzie on królem z północy, który kilkukrotnie najedzie „króla południa”.

antSHIP„Potem powróci z wielkimi bogactwami do swojej ziemi, lecz jego umysł będzie przeciwko świętemu przymierzu; i tak postąpi, i wróci do swojej ziemi. W czasie wyznaczonym wyruszy znowu na południe, lecz tym razem nie powiedzie mu się tak jak za pierwszym razem. Gdyż przeciwko niemu wyruszą kittejskie okręty, wskutek czego straci otuchę.

Potem wróci i wyleje swój gniew na święte przymierze: i tak postąpi; i znowu zwróci uwagę na tych, którzy porzucili święte przymierze. A wojska wysłane przez niego wystąpią i zbezczeszczą świątynię i twierdzę, zniosą stałą codzienną ofiarę i postawią obrzydliwość spustoszenia.” (Dan. 11: 28-31)

Zbezczeszczenie świątyni na terenie Izraela, zniesienie codziennej ofiary i postawienie „obrzydliwości spustoszenia” to najważniejsze wskazówki łączące tego króla-wyrzutka z Księgi Daniela z synem niegodziwości z Apokalipsy św. Jana. Antychryst zacznie bluźnić przeciw Bogu, samemu wynosząc się ponad wszystko i wszystkich. Będzie też kontynuował działania wojenne.

„A w czasach ostatecznych zetrze się z nim król południa. Lecz król północy uderzy na niego z wozami, jeźdźcami i z wielu okrętami; wtargnie do krajów i zaleje je jak powódź.” (Daniela 11:40-41)

Pomimo sukcesów militarnych i pokonania „króla południa”, podobnie jak Antychryst z Apokalipsy, król-wyrzutek zostaje ostatecznie zniszczony przez tajemniczego „księcia Michała”. Dziwne. W każdym razie Daniel nie wspomina już więcej o żadnych złych królach.

Apokalipsa św. Jana opowiada o bitwie wojsk ziemskich i niebieskich pod Megiddo i Jezusie zabijającym syna niegodziwości „tchnieniem swych ust”. Niektórzy sugerują, że Har-mageddon nie oznacza słynnej izraelskiej równiny Megiddo, lecz jest terminem wywodzącym się od Har-mo’ed (hebr. góra zgromadzenia), przypominając, że przy Megiddo nie ma żadnej góry.

Księga Daniela opisuje ostatnią bitwę Antychrysta z nieco innej perspektywy, przy okazji również wspomina o jakiejś ważnej górze. Daniel potwierdza że chodzi o prawdziwą bitwę, o dosłowne starcie militarne:

„Wtem przestraszą go wieści ze wschodu i północy, dlatego wyruszy w wielkiej złości, aby wygubić i wytępić wielu. I rozbije wspaniałe swoje namioty między morzem i prześliczną świętą górą. Wtedy dojdzie do swojego kresu i nikt mu nie pomoże.” (Dan. 11: 44-45)

 

ALEGORYZACJA BIBLII

 

Wiele interpretacji zwiedzionych kościołów nie dopuszcza istnienia jednego konkretnego Antychrysta, a nawet nastania 7-letniego Ucisku poprzedzającego powtórne przyjście Jezusa. Sprawcą tego stanu rzeczy jest aleksandryjska szkoła teologiczna, która wprowadziła do apostolskiego chrześcijaństwa gnostycki sposób myślenia, wypierając przy tym antiocheńską szkołę teologiczną, bezpośredniego spadkobiercę nauki apostolskiej. Nawet nazwa „szkoła antiocheńska” stała się myląca, biorąc pod uwagę, że w późniejszych wiekach w okolicach Antiochii pojawiło się kilku heretyków fałszywie powołujących się na tradycję Antiochii i Azji Mniejszej (7 kościołów z Apokalipsy). Z tego powodu szkoła Antiochii stała się łatwym celem dla dyskredytujących ją ideologicznych następców Aleksandryjczyków.

Gnostycyzm, podobnie jak mitologie pogańskie, przedkłada alegorię nad dosłowność. Gnostycy nigdy nie przejmowali się szukaniem dosłowności w przekazie, tłumacząc to tym, że „nie ma jednej prawdy”.

„Interpretacji alegorycznej nie należy mylić z duchową interpretacją typów i postaci, których ukryte znaczenie można znaleźć w innych miejscach Pisma Świętego. Alegoryzm oznacza nakładanie na czytany tekst pomysłów, których nie można znaleźć w Piśmie w żadnym innym miejscu, i które są z nim sprzeczne.” (watch.pair.com)

Gnostycyzm i poprzedzająca go kabała wierzy, że ludzie są Bogiem, a ludzkości pisane jest zjednoczenie pod każdym możliwym względem i na każdej możliwej płaszczyźnie. Jeśli wierzysz w to, że jesteś częścią Boskiego absolutu, to proroctwa dane od Boga są tak naprawdę twoimi proroctwami. Interpretacja zależy od ciebie. Język symboli wypiera dosłowny i przejrzysty przekaz, jednocześnie wprowadzając ogromne zamieszanie w którym połapać się mogą jedynie prawdziwie „oświeceni”.

antLibrNa tym polega sztuczka kłamliwych okultystów walczących z jasnym przekazem Ewangelii. W tym systemie myślenia oświeceni (ci którzy zdobyli gnozę – wiedzę) nie tylko stają się nieomylną kastą kapłańską, jedyną grupą znającą prawdziwą interpretację, niedostępną dla profanów, ale są również Strażnikami społeczeństwa. Są pasterzami mniej oświeconej ludzkości, przewodnikami którzy odrzucają dosłowne proroctwa, interpretując je na nowo za pomocą gnostyckiego klucza i przedstawiając własną wersję jako „prawdę”.

„Gnostyccy i przed-gnostyccy przywódcy przyjęli inny sposób interpretacji biblijnej już w I i II wieku naszej ery. Nie traktowali Biblii dosłownie, szukali w niej raczej alegorii.

Praktyka ta narodziła się najprawdopodobniej w Aleksandrii. Oto co Euzebiusz z Cezarei mówił o Filonie (I w.n.e.) i jego naukach o ludziach w Aleksandrii którzy podobno wyznawali Chrystusa…

„W dziele któremu nadał tytuł „O życiu kontemplacyjnym”… mówił że ludzie ci nazywani byli Terapeutami, natomiast kobiety które należały do grupy -Terapeutkami… (…)

“Cały ten czas, od świtu do zmierzchu, przeznaczają na ćwiczenia. Odczytują bowiem Pisma Święte i wyjaśniają filozofię swoich ojców za pomocą alegorii, postrzegając słowo pisane jako symbole ukrytej prawdy prezentowanej za pomocą zwykłych znaków.

Posiadają też pisma starożytnych mężów, założycieli ich sekty, którzy zostawili po sobie wiele monumentów metody alegorycznej. Używają ich jako wzorów i naśladują ich reguły…(…)

Mówią bowiem że były też między nimi kobiety i że większość z nich stanowiły wiekowe dziewice które zachowały swoją cnotę… z własnego wyboru, z powodu zapału i pożądania dla mądrości… (…)

Filon opisuje też zakon dygnitarzy który egzystuje pośród tych którzy posługują w świątyni, wspominając diakonat oraz stanowisko biskupa, który sprawuje funkcję nadrzędną nad pozostałymi (Euzebiusz. Historia Kościoła, Księga II, rozdział XVII. Z angielskiego tłumaczenia Arthura Cushmana McGifferta. Nicene and Post-Nicene Fathers, Series Two, Volume 1. Edited by Philip Schaff and Henry Wace. American Edition, 1890. Online Edition Copyright © 2004 by K. Knight).

Tak więc według Euzebiusza, Filon opisywał ludzi w Aleksandrii jako ascetów, mistyków, prawdopodobnie gnostyków (ludzie utrzymujący że posiadają specyficzną wiedzę/mądrość wymaganą do zbawienia); ci ludzie promowali celibat, interpretowali Pismo [Stary Testament] alegorycznie, mieli też biskupa – oprócz tego Euzebiusz sugeruje, że byli częścią Kościoła katolickiego (rozdziały 17 i powyżej) – pomimo tego, że Kościół rzymski nie trzymał celibatu w tamtych czasach. Wygląda na to że doszło wtedy do poważnego odejścia od prawdziwej wiary.

Aleksandria była domem słynnego gnostyka Walentyna. Przejął on alegoryczną metodę interpretacji od Filona… Przez pewien czas Walentyn i jego uczniowie egzystowali wewnątrz struktur ortodoksyjnego Kościoła w Aleksandrii. (Brown HOJ. Heresies: Heresy and Orthodoxy in the History of the Church. Hendrickson Publishers, Peabody (MA), 1988, str. 86) (cogwriter.com)

* * *

ant5„Niemniej to właśnie filozofia pozwala nam lepiej zrozumieć jedno z podstawowych założeń Orygenesa dotyczących egzegezy – tezę o wielowarstwowości świętego tekstu. Platońską tezę dualizmu ontologicznego, mówiącą że temu, co zmysłowe z konieczności odpowiada to, co inteligibilne, przeniósł na grunt interpretacji Pisma Świętego twierdząc, że to, co dosłowne z konieczności odsyła do tego, co duchowe. Idąc dalej tropem Platońskiej teorii idei, możemy szukać jeszcze innych analogii w Orygenesowskim sposobie odczytywania Biblii. Na gruncie metafizyki Platona mamy do czynienia z pewnymi ideami, które nie są zrealizowane w świecie bytów materialnych. Możemy mówić o pegazach, opisać ich wygląd i mieć o nich jakiś rodzaj poznania, jednak nikt nigdy nie zobaczy latającego po niebie uskrzydlonego rumaka. Jest to jedna z platońskich przesłanek na rzecz pierwszeństwa świata noetycznego nad empirycznym. Podobne pierwszeństwo w dziedzinie znaczeń Pisma sugeruje Orygenes. W egzegezie możemy wyróżnić sens literalny i sens duchowy. „ (teofil.dominikanie.pl)

* * *

„Zdaniem zwolenników teorii o nieodwołalnym spaczeniu chrześcijaństwa przez myśl grecką pomiędzy obiema sferami rozpościerała się przepaść, zatem wszelkie procesy przenikania hellenizmu do umysłów i pism chrześcijańskich musiały się zakończyć katastrofą. Greckie myślenie cechowało bowiem – wylicza Werner Beierwaltes, rekonstruując poglądy antyhellenistów – zamiłowanie do ogólności, kosmocentryzm, statyczność, ahistoryczność i apersonalizm [8], przez co sytuowało się ono na absolutnych antypodach koncepcji chrześcijańskich, które, zanurzone w badaniu historyczności świata i osobowym związku człowieka z Bogiem, w odmienny sposób definiowały rzeczywistość i ludzką naturę.” (Chrześcijański platonizm Norwida – rekonesans. Podteksty.amu.edu.pl)

* * *

„Jednym z kaprysów „Republiki” Platona jest ustanowienie nad ludźmi ‚Strażników’, którzy pilnują społeczeństwa przed korzystaniem z wolnej woli.

Fresco powiedział, że w tej techno-utopii nie będzie rządu. W takim razie kto będzie podejmował decyzje w tym świecie?

Państwo Platona jest 2,5-tysiącletnim pierwowzorem dla NWO. Platon przedstawił to jako fikcyjny dialog proponujący ludzkości przyjęcie zwierzchnictwa specjalnej klasy ludzi, ‚Strażników’. Powodem dla ustanowienia takiego tworu jest dla Platona to, że większość ludzi nie jest uprawniona do swoich opinii i dla dobra społeczeństwa powinni być oni kierowani przez całe swoje życie, od kołyski aż po grób. Proponował on również by ludzie byli hodowani dla swych przyszłych ról, jak psy lub konie. W tej Republice prywatna własność, małżeństwo i rodzina nie są dozwolone. Illuminati przejęli później te poglądy.

W swoim eseju, „Ponad Utopią,” Fresco podziwia Republikę Platona, Karola Marxa i nowele H.G.Wellsa, The Shape of Things to Come, gdzie masoneria przejmuje kontrole nad światem. Fresco ukrywał się w cieniu podczas realizacji pierwszego Zeitgeista w 2007. Reżyser Peter Joseph posłużył jako figurant jego Projektu Venus.” (radtrap.wordpress.com)

Gdy konfrontujemy poglądy Orygenesa oraz jego uczniów i naśladowców którzy zdobyli tak ogromną sławę w Kościele rzymskim z naukami św. Polikarpa (ucznia apostoła Jana), Ignacego Antiocheńskiego, Melitona z Sardes, Tertuliana, a częściowo również Ireneusza z Lyonu i Hipolita Rzymskiego (którzy sami powoływali się na św. Polikarpa), dostrzegamy istotne różnice, głównie w sposobie interpretacji proroctw Pisma Świętego.

„Skoro o Polikarpie mowa, w swoim słynnym Liście do Filipian używa on dosłownego, a nie alegorycznego podejścia do Pisma Świętego.

To jest bardzo proste – wcześni (przed III wiekiem n.e.) przywódcy Kościoła (poza Aleksandrią), których rzymscy katolicy przecież nie postrzegają jako heretyków, nie promowali alegorycznej interpretacji Pisma. Ten sposób interpretacji promowali heretycy (…)

Klemens łączył gnostycyzm z własną wersją chrześcijaństwa.

W przeciwieństwie do Ireneusza który nią gardził, Klemens odwołuje się do sekretnej tradycji, a jego związki z gnostycyzmem wykraczają poza sferę zwykłych zapożyczeń z gnostyckiej terminologii. (Brown HOJ. Heresies: Heresy and Orthodoxy in the History of the Church. Hendrickson Publishers, Peabody (MA), 1988, str. 87). (…)

Interesującym jest, że w II wieku n.e. alegoryzacja była potępiana przez zwolennika Kościoła Rzymskiego, Ireneusza z Lyonu (świętego Kościoła katolickiego i prawosławnego):

11…Lecz jeśli ktokolwiek z tych „chorujących na dociekania” myśli sobie, że to co apostołowie głosili o Bogu powinno być alegoryzowane, niech rozważy moje poprzednie słowa w których opisałem jednego Boga jako Założyciela i Stwórcę wszystkich rzeczy, oraz odparłem i obnażyłem ich zarzuty – wtedy zobaczą, że są zgodne z doktryną apostołów…(Ireneusz. Adversus haereses, Księga III, rozdział 12, werset 11…) (…)

antaugŚw. Augustyn… objaśniał millenium [Królestwo Niebieskie] alegorycznie i przypisywał je Kościołowi Chrystusa na ziemi. (Van Den Biesen tłum. Michael C. Tinkler. Apocalypse. The Catholic Encyclopedia, Volume I. Copyright © 1907 by Robert Appleton Company. Online Edition Copyright © 2003 by K. Knight. Nihil Obstat, March 1, 1907. Remy Lafort, S.T.D., Censor. Imprimatur. +John Cardinal Farley, Archbishop of New York).

Swego czasu św. Augustyn, jak sam pisał (De Civitate Dei, XX, 7), był zdeklarowanym obrońcą millenaryzmu choć umiejscawiał początek millenium po powszechnym zmartwychwstaniu, oraz spoglądał na nie w nieco bardziej duchowym świetle (Sermo, CCLIX). Jednakże gdy zaakceptował doktrynę jednego tylko, powszechnego zmartwychwstania oraz Sądu Ostatecznego odbywającego się zaraz po zmartwychwstaniu, nie mógł być dłużej częścią obozu wczesnego chiliazmu. Św Augustyn ostatecznie stwierdził, że nie będzie millenium… Walka dwóch obozów – Chrystusa i Jego świętych przeciw Szatanowi i złemu światu – prowadzona jest w Kościele na ziemi. Tak pisze wielki Doktor Kościoła w swoim dziele De Civitate Dei. W tej samej książce przybliża nam alegoryczne wyjaśnienie Rozdziału 20-tego Apokalipsy… w przypadku wszystkich wydarzeń, królestwo Chrystusa o którym mówi Apokalipsa odnosi się wyłącznie do Kościoła (De Civitate Dei, XX 5-7).

Królestwo Chrystusa (Millenium) = Kościół

Ten pogląd Doktora został przyjęty przez przyszłych zachodnich teologów, zaś millenaryzm w swojej pierwotnej formie stracił poparcie. (Kirsch J.P. Transcribed by Donald J. Boon. Millennium and Millenarianism. The Catholic Encyclopedia, Volume X. Copyright © 1911 by Robert Appleton Company. Online Edition Copyright © 2003 by K. Knight. Nihil Obstat, October 1, 1911. Remy Lafort, S.T.D., Censor. Imprimatur. +John Cardinal Farley, Archbishop of New York).

Jest to smutne zważywszy na to, że wczesny Kościół nauczał o millenium, więcej niż jednym zmartwychwstaniu oraz o przyszłym Królestwie Bożym, a mimo to Augustyn w V wieku nauczał czegoś zupełnie innego – nawet pomimo tego, że wcześniej sam podzielał ten pogląd!

Problem z alegoryzacją polega na tym, że pozwala interpretatorowi na usprawiedliwienie każdego pomysłu swoją własną wyobraźnią…” (cogwriter.com)

 

REINKARNACJA CHRYSTUSA

 

Gdy ciągłe skandale związane z Kościołem rzymskim oraz fałszywe odkrycia naukowe wystarczająco oczernią chrześcijaństwo, powstałą duchową próżnię wypełni gnostycyzm, ważny element okultyzmu. A ponieważ gnostycyzm pochodzi z tej samej rodziny co wschodni mistycyzm, buddyzm, hinduizm czy sufizm, nie będzie już żadnej przeszkody dla stworzenia Jednej Światowej Religii, gdzie postać Chrystusa nie zniknie, lecz zostanie przedefiniowana.

Wracając do niealegorycznych interpretacji Biblii, widzimy sporo różnic między postaciami Chrystusa i Antychrysta, oraz sposobem w jaki objawią się światu. Antychryst jest „wyrzutkiem któremu odmówiono godności królewskiej”, zaś Chrystus wg św. Pawła jest powracającym „na obłokach” Synem Bożym. Jeden jest człowiekiem, politykiem i przywódcą wojskowym, drugi jest Mesjaszem i Bogiem który zniszczy uzurpatora w nadnaturalny sposób.

„Antychryst jest jedną z najbardziej intrygujących figur w proroctwach Biblii. Słowo antychryst składa się z  Chrystus oraz anti. Słowo anti ma w języku greckim dwa znaczenia: „w miejsce” lub „przeciwko”. Ujawnia strategię Lucyfera, która polega na stawianiu siebie „w miejscu” Chrystusa, aby skuteczniej walczyć przeciwko Niemu.” (eliasz.dekalog.pl)

Interpretacja adwentystów oraz innych powiązanych grup chrześcijańskich gorąco optuje za teorią Antychryst=papież albo Bestia=Kościół katolicki, pomimo ewidentnej nie-kapłańskiej roli jaką pełni syn niegodziwości. Jest on wielkim przywódcą nie stroniącym od wojen, „królem z północy” najeżdżającym na ziemie „południa”, który podczas jednej ze swoich ekspedycji bezcześci Świątynię (zapewne chodzi o nieistniejącą jeszcze III Świątynie Jerozolimską, chociaż… ).

Inne interpretacje uczepiły się islamskich proroctw o Imamie Mahdim oraz Isie (arab. Jezusie), przedstawianych jako Antychryst i Fałszywy Prorok, pomimo tego że:

  • Historie o Imamie Mahdim nie pochodzą z Koranu, lecz są późniejszym wymysłem licznych sekt islamskich, na dodatek występującym w minimum kilku różniących się od siebie wersjach
  • Antychryst ma zwieść naród żydowski, który wciąż oczekuje swojego Mosziacha, a mówiąc dokładniej czterech następujących po sobie mosziachów, z przedostatnim Mosziachem ben Josefem (przywódcą wojskowym który pokona wrogów Izraela) oraz ostatnim Mosziachem ben Dawidem (ostatecznym Mosziachem z rodu Dawida). Wyobrażacie sobie Żydów z Izraela przyjmujących jako mesjasza muzułmańskiego Mahdiego, czy kogokolwiek kogo on wspiera?

antmahdZagrożenie jaką stanowi radykalny Islam i czarne sztandary Mahdiego jest natomiast idealnym przyszłym wrogiem i śmiertelnym zagrożeniem dla Izraela, zagrożeniem kontrolowanym, z racji tego że Państwo Islamskie tak mocno odwołujące się do proroctw o Mahdim, przedstawia się też buńczucznie jako wróg Iranu i Hamasu. Zagrożony przez czarne sztandary Izrael wstrzymałby oddech wyczekując Ben Josefa i wielkiego militarnego zwycięstwa.

Znany ludziom człowiek wojny miałby udawać głoszącego ewangelię miłości Jezusa Chrystusa? Gdyby Antychryst miał udawać Chrystusa znanego z Ewangelii, to zapewne pojawiłby się dokładnie w taki sam sposób jak Syn Boży, „na obłokach”, przy okazji niszcząc fałszywego Antychrysta (Papież? Imam Mahdi? Znany polityk?). Pozornie wydaje się to być problemem nie do przeskoczenia, chyba że wywołamy do tablicy wspomniany już gnostycyzm.

Gnostycy od samego początku reklamowali się jako prawdziwi chrześcijanie, ludzie podążający za tajemnymi naukami apostołów Chrystusa. Pomimo tego nigdy nie udało im się stworzyć jednej, w pełni spójnej doktryny, ani nawet jednego kompatybilnego ze sobą kanonu pism gnostyckich. Apokryficzne ewangelie gnostyckie powstawały na przestrzeni setek lat, w różnych częściach głównie Afryki i Bliskiego Wschodu, wychodząc spod pióra różnych, zazwyczaj nie znających się autorów. Każdy z tych apokryfów w zupełnie inny sposób przedstawiał szczegóły życia Jezusa oraz Jego apostołów (lub nigdy ich nie przedstawiał), tworząc przy okazji unikalne dla każdego apokryfu doktryny.

Pomimo tej niejednorodności, dzieliły one ze sobą przynajmniej kilka podstawowych, niechrześcijańskich idei. Wszystkie wywodziły się z religii babilońskiej i kabały. Chrystus gnozy wyraźnie różnił się od naszego Chrystusa.

Chrystus Biblii to Syn Boży a zarazem Bóg zrodzony w ciele, „Słowo które ciałem się stało i zamieszkało między nami”, o czym pisali również pisarze wczesnochrześcijańscy w I-III w. n.e. na długo przed Soborem Nicejskim, który oskarża się często o sfałszowanie nauk Chrystusa, sfałszowanie Biblii i wymyślenie dogmatu o boskości Jezusa.

Chrystus Biblii jest jedynym Zbawicielem, jedynym który zapewnia życie wieczne. Sama idea zbawienia staje się możliwa dzięki łasce Bożej. Chrystus oddaje się w ofierze za całą zagubioną, grzeszną ludzkość, wypełniając proroctwa o „potomku niewiasty który zmiażdży głowę węża” (Ks.Rodzaju).

Biblia opisuje Sąd Ostateczny który czeka wszystkich zmarłych, jezioro ognia dla ludzi bezbożnych i życie wieczne dla zbawionych. Hebrajski Szeol (Grób) jest miejscem do którego udają się wszystkie dusze zmarłych, aby tam w nieświadomości wyczekiwać Sądu.

Nauki Nowego Testamentu są ze sobą spójne, dlatego stały się częścią ogólnie przyjętego Kanonu biblijnego.

Apokryfy gnostyków wywracają podstawy chrześcijaństwa do góry nogami. Chrystus nie jest już Synem Bożym, lecz tym który osiągnął oświecenie, podobnie jak Budda. Budzi w sobie wyższą świadomość, której dostąpić mogą też inni ludzie. Aby jednak to zrobić, najpierw trzeba zrozumieć ukryty przekaz. Prawdziwe ewangelie skierowane są do całej ludzkości, bez podziału na lepszych i gorszych, mądrych i głupich. Gnostycyzm wprowadza Ewangelię wybiórczą, którą zrozumieć mogą jedynie nieliczni.

W „Ewangelii Judasza” Jezus tłumaczy pewne kabalistyczne koncepty apostołom, ci jednak nie mogą nadążyć za jego tokiem myślenia. Jezus bierze więc na bok Judasza oznajmiając mu, że jest jedynym spośród nich który naprawdę rozumie jego naukę. Jest tym samym lepszym apostołem niż pozostali.

W „Ewangelii Tomasza” fałszywy Jezus deprecjonuje samego Boga Stwórcę, Jego konkretną Osobę, stwierdzając że Bóg jest wszędzie, w ludziach, a szukając Jezusa możemy znaleźć Go „nawet pod kamieniem”.

antmarW „Ewangelii Marii Magdaleny” Magdalena strofuje pozostałych apostołów, wytykając im, że nie zrozumieli całej nauki Jezusa, tak dobrze jak zrobiła to ona, najbliższa mu kobieta. Pomysł kobiecego apostoła przedostaje się również do popkulturowego i jasełkowego chrześcijaństwa, chociażby w pseudo-biblijnym serialu „Biblia”, puszczanym niedawno na Polsacie w paśmie weekendowym. Scen kłamliwych cała masa, ale jedna szczególnie warta przytoczenia – wylanie Ducha Świętego na apostołów podczas Pięćdziesiątnicy, gdy do mówiących językami apostołów dołącza natchniona Duchem Świętym Maria Magdalena, zresztą ku uciesze innych apostołów. Oczywiście z przekazem „Dziejów Apostolskich” ma to tyle wspólnego co świnia z siodłem. Czego się jednak spodziewać po serialu puszczanym na kanale TW Solorza, w sobotę, po 20-tej, czyli w godzinie największej oglądalności. Jak to mówią niektórzy  „cudów nie ma”, tam musiał być haczyk.

Inną cechą gnostycyzmu jest wiara w reinkarnację. Dusze odradzają się w kolejnych wcieleniach, a sam cykl ciągłego odradzania się traktowany jest jako coś niepożądanego. Podobne myślenie widzimy w buddyzmie gdzie moment wyrwania się z cyklu reinkarnacji, tym samym całkowite unicestwienie duszy, staje się ekwiwalentem zbawienia.

Wyrzutek monarcha może być uznany za Chrystusa, jeśli ludzkość odejdzie od synoptycznej wizji Zbawiciela. Antychryst poda się za Chrystusa gnostyckiego. Zostanie uznany za zreinkarnowaną duszę samego Jezusa Chrystusa, a jednocześnie za człowieka który osiągnął nirwanę, będącą zapewne skutkiem niezwykłego wydarzenia. Ponieważ jest tym który wzniósł się na wyższy poziom świadomości, stanie się równocześnie wzorem dla reszty ludzkości. Opóźni moment przerwania swojego cyklu reinkarnacyjnego, dla dobra obywateli Nowego Świata którym będzie od teraz przewodził. Stare kajdany, czyli oparte na strachu przed Bogiem religie monoteistyczne typu chrześcijaństwo czy islam, zostaną odrzucone.

 

BOŻE NARODZENIE?

 

Chrystus gnostycki jest tym samym Chrystusem opisywanym przez filmy typu „Zeitgeist”, łączące postać Jezusa z pogańskimi bóstwami solarnymi, odradzającymi się w postaci własnych synów (reinkarnacja). Nimrod-Tammuz, Ozyrys-Horus, Odyn-Baldur, Zeus-Apollo itd. Dzieli z nimi wspólne święto przesilenia zimowego 21 grudnia i następującego po nim kilkudniowego okresu (Saturnalia).

To o czym duchowni Ci nie powiedzą, bo być może sami nie wiedzą , to fakt że Chrystus nie mógł urodzić się 25 grudnia, czyli 4 dni po dzisiejszej dacie przesilenia zimowego (w czasach starożytnych przesilenie zimowe było 25, a nie 21 grudnia). Analiza Nowego Testamentu wyjawia nam że Chrystus, jako zapowiedziany król żydowski, urodził się podczas jednego z najważniejszych dla starożytnych Żydów Święta Namiotów – Sukkot (15-22 Tiszri w kalendarzu żydowskim, Tiszri czyli 7-my miesiąc kalendarzowy w oryginalnym kalendarzu biblijnym), czyli w okresie wrzesień/październik naszego kalendarza solarnego.

ant33„Apostoł św. Jan daje nam natchnioną odpowiedź, w które święto narodził się Jezus Chrystus. Oto szokujące wyznanie św. Jana:

„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (Jana 1,14).

Jako „zamieszkało” przetłumaczono tutaj greckie słowo „skenoo”, które oznacza: żyć lub mieszkać pod namiotami; rozbić namiot;

(zobacz „Słownik Grecko-Polski Nowego testamentu” ks. Remigiusza Popowskiego wyd. Vocatio str 302 oraz nr.4638 Stronga).

Dlatego interlinearny przekład oddaje to w ten sposób: „I słowo ciałem stało się i rozbiło namiot wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca, pełen łaski i prawdy” (wydawnictwo Vocatio).

A właśnie świętem podczas którego rozbijano namioty i przez siedem dni w nich mieszkano było Święto Namiotów wypadające od 15-22 Tiszri. Apostoł Jan wskazuje więc, że Jezus Chrystus narodził się właśnie w okresie tego święta. Że tak właśnie było potwierdza zachowana u niektórych Ojców Kościoła świadomość tego. Mianowicie wiązali oni narodzenie Chrystusa właśnie ze świętem Namiotów pomimo tego, że świętowali je w 25 grudnia.” (radtrap.wordpress.com)

Wystarczy też spojrzeć na od początku najważniejsze święto chrześcijańskie, Wielkanoc, obchodzoną na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Choć konkretne jej daty mogą się różnić w zależności od Kościoła, zawsze przypada ona na okres marzec/kwiecień. Skoro chrześcijaństwo uznaje że Jezus żył 33,5 roku, wystarczy przypomnieć sobie moment Jego śmierci (marzec/kwiecień) i cofnąć się w kalendarzu o 6 miesięcy, co daje nam właśnie okres jesienny (wrzesień/październik).

Antychryst jest spełnieniem pogańskich mitów o bogu Słońce, dlatego związany jest z okresem tzw. „Bożego Narodzenia”, które dla wszystkich narodów, nawet tych niechrześcijańskich, jawi się jako święto Jezusa Chrystusa, reklam Coca Coli i opuszczonego przez rodziców Kevina.

antmerrFakt narodzin Chrystusa podczas Sukkot jest informacją bardzo niewygodną dla spadkobierców gnostyków. Dlatego będą unikać wszelkiej dyskusji na ten temat. Antychryst ma objawić się podczas „Bożego Narodzenia”, czyli podczas zimowego, pogańskiego święta uzurpatora boga-słońce. Nie znający prawdy ludzie (czyli praktycznie wszyscy) z łatwością powiążą nadchodzące niezwykłe wydarzenie z narodzinami Jezusa. No bo jak można nie lubić świąt? Kto nie lubi tej atmosfery, chyba tylko jacyś nawiedzeni frustraci.

Księga Daniela twierdzi, że „odmówiono mu godności królewskiej”, ten jednak dojdzie do władzy innym sposobem. Skoro syn zatracenia to potomek króla Dawida, termin „godności królewskiej” nie pasuje do byle jakiej formy przywództwa.

Tu nie chodzi o tytuł prezydenta, premiera państwa ani żadnego innego polityka. Antychryst nie zostanie królem po uznaniu go przez odstępczy Izrael – on zostanie literalnym monarchą jeszcze przed tym wydarzeniem. To będzie najprawdziwszy, koronowany król, nazywany przez „Protokoły Mędrców Syjonu” Królem Wszechświatowym, na dodatek pochodzący z rodziny która od minimum kilkuset lat podtrzymuje mit pochodzenia od króla Dawida.

„Przesilenie zimowe w większości kultur było okazją do świętowania „odradzania się Słońca”. W starożytnym Rzymie obchodzono Saturnalia, w Persji – narodziny Mitry (bóstwa Słońca), wśród ludów germańskich – Jul, u Słowian – Święto Godowe. Na początku naszej ery przesilenie wypadało 25 grudnia według kalendarza juliańskiego. Stąd też data święta Bożego Narodzenia, które wyparło tradycyjne wierzenia.” (wikipedia)

 

GNOSTYCZNA PARUZJA

 

  • Jezus Chrystus rozpoczął nauczanie w wieku lat 30.
  • 3,5 roku później zmarł na krzyżu, podczas zaćmienia słońca.
  • Jego ciało złożono do grobu, z którego powstał w ciele trzy dni później (a dokładniej: 3-go dnia).
  • Przez cały kolejny dzień ukazywał się wielu ludziom, przede wszystkim apostołom, dając im ostatnie wskazówki oraz otuchę. Gdy przekazał już wszystko co przekazać zamierzał, a nawet zjadł posiłek nad jeziorem (Ew. Jana), Jezus opuścił ziemię i wstąpił na niebiosa. Od tego momentu nie ma już na niego wpływu ziemski czas.

Ciało Jezusa przebywało na Ziemi przez 33 lata, 6 miesięcy i niecałe 3 dni

Antychryst zostanie uznany za wcielenie Jezusa, potomka tej samej linii królewskiej co On, a być może nawet za biologicznego potomka Jezusa i Marii Magdaleny (Teoria Grala). Będzie też monarchą, wojskowym i tym który uratuje Izrael przed zagładą z rąk jego wrogów.

ant1

  • Książę William Artur Windsor urodził się 21 czerwca (21/6 – 216 to 6x6x6) 1982 roku (numerologiczna 11), podczas przesilenia letniego, oraz 1 Tammuza 5742 roku wg kalendarza rabinicznego, ponieważ dzień w kalendarzu żydowskim liczy się od zachodu do zachodu słońca. Tammuz to babiloński bóg słońca, który również rodził się podczas przesilenia.
  • Tego samego dnia doszło do zaćmienia słońca. Aby upewnić się, że urodzi się dokładnie tego dnia, podczas odpowiedniego układu planet, przeprowadzono zabieg cesarskiego cięcia. Nie był on uzasadniony z medycznego punktu widzenia, ponieważ ciąża nie była zagrożona.
  • 33 lata i 6 miesięcy później wypada dzień 21 grudnia 2015r. (przesilenie zimowe)
  • 3 dni później wypada wigilia „Bożego Narodzenia” 24 grudnia.
  • Dzień później mamy 25 grudnia 2015r. (święto Yule). Numerologia 25.12.2015 = 18 = 9. W kalendarzu rabinicznym będzie to prawdopodobnie 13 Tevet 5776r. (numerologiczne 33). Tego dnia będzie też pełnia księżyca (100% tarczy).
  • Numerologia numeru Bestii 666 wynosi 18 = 9
  • Ziemski licznik dla „ciała Chrystusa” zaczyna bić od nowa, od stanu 33,5 roku i 3 dni.

Czy data 25.12.2015 jest datą przejęcia władzy przez biblijnego Antychrysta?

Niekoniecznie. Po obliczeniu powyższych zależności, niedługo później znalazłem jeszcze ciekawsze daty, ale o tym później.

ant2

Aby poznać symbolikę kolejnych proponowanych dat, trzeba pamiętać o powoływaniu się syna zatracenia na pochodzenie od żydowskiego króla Dawida. Skoro Chrystus nazywany jest Lwem Judy, również i uzurpator-wyrzutek będzie podawał się za Lwa Judy, pomimo faktu że jest Wężem.

 

BĘKART

 

I wreszcie… termin „wyrzutek” w Księdze Daniela również nie jest przypadkowy. Komu można odmówić korony? Na pewno bękartom. Tym którzy wywodzą się z nieprawego łoża. Historia pokazuje jednak, że wyjątkowo zręczny arystokrata jest w stanie obejść nawet taki problem.

„Flawiusz Romulus Augustus (Flavius Romulus Augustus), zwany później przez swych wrogów szyderczo Augustulusem (urodzony ok. 463, zmarł po 507 r.) – ostatni cesarz zachodniorzymski…

Zadziwiający zbieg okoliczności sprawił, że (co z ironią odnotowali już historycy wczesnego średniowiecza) ostatni cesarz zachodniorzymski nosił imiona założyciela Rzymu – Romulusa oraz pierwszego cesarza rzymskiego – Oktawiana Augusta. Podobna sytuacja miała miejsce niemal 1000 lat później w momencie upadku cesarstwa wschodniorzymskiego; ostatni cesarz bizantyjski Konstantyn XI Dragazes nosił imię tego, który uczynił Bizancjum jedną ze stolic cesarstwa – Konstantyna Wielkiego. „ (wikipedia)

Pełne imię księcia Cambridge – William Artur Windsor.

Podobnie jak ostatni cesarze rzymscy, Williamowi nadano dwa imiona, jedno po pierwszym oficjalnym władcy kraju, drugie po pierwszym władcy mitycznym. Jest to ewidentny sygnał wskazujący na to, że będzie on ostatnim królem Anglii.

William Zdobywca zwany też Bękartem (w polskiej nomenklaturze Wilhelm) był pierwszym monarchą feudalnym Anglii z prawdziwego zdarzenia. Po pokonaniu Anglosasów, za przyzwoleniem papieża zresztą, wprowadził silnie scentralizowane rządy.

„Wilhelm I Zdobywca (ur. ok. 1028 w Falaise, zm. 9 września 1087 – król Anglii i książę Normandii. Był nieślubnym synem księcia Normandii Roberta I Wspaniałego, zwanego również Robertem Diabłem. Jego matką była Herleva (lub Herletta), najprawdopodobniej córka Fulberta, garbarza z Falaise. Jako ostatni, w dotychczasowej historii, dokonał podboju Brytanii…

antwill106Nieprawe pochodzenie Wilhelma było mu później często wytykane, a przeciwnicy obdarzyli go pogardliwym przydomkiem Bękarta. Sam Wilhelm nie odcinał się od swojego pochodzenia, utrzymywał kontakty z przyrodnim rodzeństwem i wynosił je do wysokich godności. Był natomiast bardzo drażliwy, jeśli chodziło o nazywanie go bękartem. W późniejszych latach, gdy w mieście Alençon ludność wyszydzała nieprawe pochodzenie Wilhelma, książę kazał aresztować 32 ludzi i obciąć im ręce oraz stopy.

Dokładna data urodzenia Wilhelma nie jest znana. Przyjmuje się, że urodził się w 1027 lub 1028 roku, najprawdopodobniej jesienią tego ostatniego. W roku 1035 został wyznaczony na następcę tronu przez swego ojca, który ruszał z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Książę Robert nie miał legalnego potomstwa, a lista potencjalnych kandydatów do tronu była długa. Z oporami wasale normandzcy zaaprobowali wolę swego księcia…” (wikipedia)

Mit o królu Arturze stworzony został przez normandzkiego mnicha-uczonego (przeszkolonego przez benedyktynów, naczelnych propagandzistów średniowiecznych władców), Geofreya z Monmouth.

antgeof

Powyżej  -postać Geofreya z serialu BBC „Merlin”

Artur miał być bękartem, synem króla Uther Pendragona (Głowy Węża) i królowej Igerny. Igerna była początkowo żoną króla Kornwalii Gorloisa. Podczas oblężenia zamku Gorloisa, Pendragon za pomocą magii Merlina przedostał się do zamku i pod postacią Gorloisa zbliżył się do Igerny, spładzając z nią Artura. Później zabił Gorloisa, a Igernę pojął za żonę.

Nie zmienia to jednak faktu, że Artur w momencie poczęcia był faktycznie bękartem, podobnie jak William Zdobywca. Głównymi wrogami zarówno Artura jak i Williama byli Anglosasi.

Anglosasi to inaczej Sasi/Saksoni, lud germański. Z Saksonów, wg historii oficjalnej,  wywodzić się ma rodzina Saxe-Coburgh Gotha, czyli dzisiejsi… Windsorowie.

Saksońska rodzina z Niemiec, jako królowie i królowe Anglii, i zarazem potomkowie tych samych Sasów z którymi walczył William Zdobywca i król Artur?

Kilka lat temu pisywał u Henriego Makowa pewien satanista o pseudonimie Fozdyke. Wprawdzie nie możemy zweryfikować czy ten człowiek naprawdę był tym za kogo się podawał, a tym bardziej które podawane przez niego informacje były zgodne ze stanem faktycznym, niemniej jednak jego artykuły podsuwają kolejny wątek historii księcia Williama.

„Książe William? Karol nie jest jego prawdziwym ojcem, zdecydowanie… to samo tyczy się księcia Harrego, jednak jego poczęcie było wynikiem działania na złość oraz chwilowego zauroczenia. Ojciec Williama jest obywatelem świata, rezyduje we Francji. Nigdy go nie spotkałem, lecz ci którzy mieli tą przyjemność byli pod wrażeniem i przerażeni jednocześnie. Jeśli Szatan posiada swojego zastępce na Ziemi – z pewnością jest nim ten człowiek.” (henrymakow.com)

 

Autor: Radtrap