Wpływ kreskówek

 

 

53 comments on “Wpływ kreskówek

  1. Czy ktoś może polecić bezpieczne bajki dla 5 letniej dziewczynki ??
    Ja przez wiele lat nie posiadałam telewizora – taki bunt, chęć uwolnienia się spod propagandy. Jednak jak wyszłam za mąż to poszłam na kompromis – najpierw dvd, potem telewizja. Moja 5 letnia córka ogląda mało bajek, jednak niestety za późno zorientowalam się z tym Disneyem (że był masonem) i córka zna całą kolekcję bajek z cyklu Barbie przedstawia… Zawsze pilnowalam żeby bajki były bez przemocy, ale o innych przemycanych w bajkach przekazach nie myślałam. Wręcz przeciwnie, wydawało mi sie że niezwykle precyzyjnie pokazany jest swiat magii i że to jest dobre…Efekt oglądania Barbie przedstawia.. Disneya jest taki, że moja córka chce być księżniczką, nigdy nie zakłada spodni i butow sportowych, tylko sukienki i lakierki, biega z różczką i jest zawiedziona że czary nie działają. Żeby nie było potem tak jak ze mną – że dziecko zainteresuje się czarną magią. (oczywiście ja juz jestem nawrócona)

    • Ja siedzę w książeczkach dla dzieci i zawsze jak mam robić coś z Barbie to mną trzącha. Szczerze mogę polecić Truskawkowe Ciastko. Ale raczej z perspektywy książeczek i kolorowanek, bo jakie historyjki są w bajkach to nie wiem.

      • Gosiu, napiszę krótko, rozważ moje słowa.
        Bajki z definicji mają dawać dziecku konkluzję – morał, czyli uczyć je moralności według społeczeństwa lub jakiejś idei. Czy bajka ma pouczać twoje dziecko, czy może rozbudzać jej ciekawość względem świata, jej wyobraźnię, czy może po prostu szukasz czegoś aby zająć swoją córkę, bo jest jej nudno? Jeżeli to ostatnie, to niech pójdzie się pobawić z innymi dziećmi na podwórzu.

        Czy to, że szukasz bajek nie oznacza po prostu braku twojego czasu dla swojej córki? Pytam w kontekście wychowaniu twojej córki, chociaż sam wolę określenia „nauki czym jest życie”.

        Dziś mamy bajki animowane, ale co z tego? Wychowanie dziecka, który w końcu przestanie być dzieckiem i stanie się dorosłym nie można powierzyć jakimś bajkom. Sama musisz włożyć w to serce, aby z dziewczynki wyrosła kobieta.

        Jeżeli obecny styl życia nie daje ci możliwości uczenia swojej córki „czym jest życie” zapytaj się, czy życie które prowadzisz jest dla ciebie korzystne.

        • Człowieku, doczytaj mój wpis dokładnie i dopiero potem osądzaj – nie oglądałam telewizji przez około 8 lat swojego życia bo się tym brzydzę . Poszłam na kompromis gdy załozyłam rodzinę, bo nie chcę zeby moje dziecko potem na widok telewizora dostawalo ataku euforii lub paniki. Wiele osób włącza swoim dzieciom kanały z samymi bajkami i mają świety spokój. Ja natomiast celowo nawet nie posiadam żadnego kanału z bajkami, co lecą non stop, bo nie da się tego kontrolować. Dlatego pytam o pieprzone przykłady bajek na dvd, które można kupić, ale po takich insynuacjach, jak ta twoja, że nie mam czasu dla dziecka, to mi sie odechciewa jakiej kolwiek rozmowy.

          • Gosia… chyba tylko Dariusz tak Ci napisał. Reszta poniżej próbuje Ci podpowiedziec co mogłabyś pokazać córeczce. Choć dzisiaj z tym trudno. Jeśli pominiesz dyskusję na temat Dragon Balla to może znajdziesz coś ciekawego :)
            Osobiście odradzam jakikolwiek kontakt dziecka z japońskimi anime czy manga czy jak to się nazywa. nie wiem tez co Ci polecić dla 5letniej dziewczynki poza Bolkiem i Lolkiem, Uszatkiem czy Reksiem. Niestety równiez i mnie nie udało się ominąć disneyowskiej pułapki, choc i tak starałam się ostrożnie dobierać to co ogladały moje dzieci.

  2. Najlepiej by było, gdyby dzieciaki w ogóle nie oglądały telewizji, a jak najwięcej czytały samodzielnie, a dopóki to nie jest możliwe — słuchały. Forma wizualna jest najgorszą z możliwych, ale to zrozumiałe, że czasem ciężko inaczej zorganizować małemu czas, jednocześnie dając sobie samemu (samej) nieco wytchnienia.

    • kwantl, plus ode mnie.

      Oglądanie telewizji to najgorsze, za przeproszeniem, gówno, w którym aktywność umysłu ogranicza się do biernego odbierania bodźców, bez refleksji nad nimi. Już dawno temu czytałem o tym, że dzieci podczas oglądania telewizji wchodzą w trans, czyli hipnozę, a wtedy umysł jest najbardziej podatny na sugestie.

      O wiele lepiej, gdy się dziecku opowiada, a jak już się nauczy czytać – kiedy czyta. Wtedy umysł musi aktywnie wykorzystywać wyobraźnie, aby tworzyć obraz tego co słucha/czyta, oraz dodatkowo, aby przemyśleć działania bohaterów, ich decyzje i konsekwencje tych decyzji i wyciągnąć z tego własne wnioski.

      Nie należy też zbyt długo chronić dzieciaki przed wpływem cywilizacji. Dzieci w dzisiejszych czasach opanować sztukę oddzielania ziaren od plew, toteż należy im dawać takie książki jak Harry Potter i omawiać w nich satanistyczne aspekty, oraz tego w jaki sposób tego typu książki manipulują i dyskretnie nakierowują energię na okultyzm.

      Oczywiście, nikt jeszcze nie zjadł kota od czytania Harrego Pottera i nie zanosi się na to. Zagrożenie jest większe, bo lubiąc Harrego (a ciężko nie polubić), lubi się też magię, te czarodziejskie klimaty i powiązane z nimi rzeczy. A wtedy nie ma większych oporów aby sięgnąć po książki okultystyczne i satanistyczne: LaVeya, Roberta Antona Wilsona, kabałę, księgę kłamstw i inne takie. Sam czytam, polecam, ale oczywiście tylko z głową i dogłębną analizą.

  3. Jestem z rocznika 95, i gdy miało się kablówkę to częściej szukało się niemieckich kanałów z bajkami, przynajmniej w moim przypadku, to pamiętam że moimi ulubionymi kanałami były Super RTL i Toggo, leciały tam troszkę nowocześniejsze bajki niż te z Disneya, chociaż teraz też już nie lecą, to najbardziej zapisała mi się w pamięć bajka Dragon Ball Zet, trochę inna niż te z disneya, później pojawiały się coraz to nowocześniejsze bajki jak „Spongebob” (teraz dostrzegam że ta bajka była i jest w jakiś sposób spedalona) mniejsza z tym.. na drugim kanale Super RTL głównie leciały japońskie produkcje, podobały mi się te bajki, bo było tam dużo walki/akcji, od dragon ball zet do pokemonów, yo-gi-oh itd. później pojawił się jeszcze następny kanał „nick” (u nas ten sam kanał pojawił się 4 lata później pod nazwą nickelodeon) mam 17 lat i zawsze czułem się jakiś inny niż wszyscy, ale tak chyba każdy ma, w każdym razie gdy miałem 14 lat zainteresowałem się rokiem 2012 i ogólnie nie codziennymi tematami, jak UFO, życie po śmierci itp. miałem tylko 2 znajomych z którymi gadałem na takie tematy poważnie, nie będę sie dalej rozpisywać jak moje poszukiwania dalej przebiegały w poszukiwaniu prawdy o tym świecie, bo odbiegam od tematu, ale chwała Bogu że znalazłem tego bloga…

  4. Ja nie mam tv, w sensie kablowki, telewizor mam do ogladania dvd lub grania na konsoli. Wszystkie gry wybieramy sami, nie kierujemy sie moda. Filmy rowniez segregujemy. Niestety majac w domu troje dzieci czasami fajnie jest je zajac w ten sposob.

    Co do tematu glownego to juz dawno zauwazylam jak bajki wplywaja na dzieci, jakie tresci sie im przekazuje, one to koduja nieswiadomie i potem mamy nastolatkow takich jak widac za oknami ;(

    • Dragon Ball jest spoko biorąc tak japońskie kreskówki, ja tak kombinuję że to jest jeszcze wersja lajtowa, dla dzieciaków na pewno to nie jest. Ja przyznaję się że czasami miałem ubaw z tego. No co się ze mnie brechacie, przyznaję się oglądałem wszystkie odcinki Dragon Ball :)

      Inna mentalność, dopasowana do wymogów niewolników pracujących 24/24 h :)
      Japonki łażą po ulicy ubrane tak samo jak te ich idolki z kreskówek, tam to dopiero mózgojebnia na max, ale jaki kraj taki obyczaj :D

      • Dragon Ball uczył, aby nigdy się nie poddawać, aby zawsze dążyć do celu poprzez ciężki trening. Songo był pozytywnym gościem, na swój sposób nieświadomy swojej głupkowatości (rzekłbym, niewinny i nieświadomy że czasami walnie jakieś głupstwo), ale sam głupi nie był. Miał wielkie serce i potrafił wycisnąć z siebie wszystko aby chronić innych.
        Całe anime jest w momentach zabawne, ale też w momentach śmiertelnie poważne. Dzisiaj oglądając Dragon Balla niestety nie czuję się usatysfakcjonowany, fabuła jest po prostu zbyt przewidywalna jak na starego wyjadacza.
        Jak dla mnie idealna „bajka” dla chłopców, zrobi z nich kosmicznych wojowników ociekających męskością, niż jakieś piczopodobne wyroby.

        • „Jak dla mnie idealna “bajka” dla chłopców, zrobi z nich kosmicznych wojowników ociekających męskością, niż jakieś piczopodobne wyroby.”

          Boże……

        • tylko ze jesli zyejmy w czasach ostatecznych to sposrod tych kosmiczni wojownicy znajda sie tacy co beda zabijac chrzescijan a otem rusza do walki przeciwko PANU JEZUSOWI (moim zdaniem jak juz pisałem bedzie im wmowiono ze kosmici atakuja) – wszyscy ci ktorzy wezma udział w mobilicji swiatowej na wojne z Bogiem , zgina – wiec te bajeczki jak i filmy sci-fi jak ostatnio Avengers , bitwa o ziemie , skyline itd to urabianie mas – tak młodych jak i strach

    • Dragon Ball to moje anime z dzieciństwa, wspaniałe czasy, w szkole na przerwach każdy chciał byc Goku, a ja najczęściej wybierałem Vegetę. Pozostali Gokana, albo Trunka. DB leciał na RTL 7 chyba o 15.30 lub trochę później. Naprawdę można wiele pozytywnych rzeczy nauczyć się z tego legendarnego anime. A że był jeden zboczony Muten Roshi, to inna sprawa, nadawał pikanterii Dragon Ball’owi :D

      Aż się łezka w oku kręci gdy wspomni się te wspaniałe czasy i kochanego Dragon Ball ;)

      _____

      Rad:

      Słuchajcie dzieciaki (mówię do wszystkich zachwycających się dragon ballem). Ja rozumiem że wszyscy w tym kraju oglądali DB i zachwycali się walkami trwającymi 5-6 odcinków, ale zostało wam zadane pytanie przez MATKĘ małych dzieci, która szuka czegoś zupełnie nieszkodliwego! A wy co? polecacie serial animowany ze zboczonym Żółwiem, autorstwa japońskiego zboka od dr. Slumpa. To jest ta wasza pomoc dydaktyczna? Marsz do lekcji.

      • a dodatkowo nauczy wielbić kobiece majtki?

        humanoidalne postacie – prosiaki, gadające psy postury ludzkiej, małpy i wiele wiele innych, niby ok
        ale np mistrz bohatera to był stary zbok i nawet jesli jego postac byla ukazana humorystycznie, to przeciez bylo sporo odcinkow z podtekstami
        po za tym terminologia ze wschodnich sztuk walki – energia chi
        zaświaty, bogowie, których można odwiedzać a nawet zabijać, kumulowanie energii z ludzi!
        reinkarnacja!

        a przede wszystkim zabijanie.

        niby tylko anime, ale jednak jak się leci do telewizora codziennie o 16 przez okrągły rok, to się człowiek adaptuje bez swiadomosci.

        • Dlatego to powinni oglądać duzi chłopcy i dziewczynki. Te energie i inne ale w Japonii to normalka, także i te podteksty seksualne. Anime są robione aby dać Kitajcom trochę radości w pracy :) Pewnie też przemycają podejrzane cosie, ale Songo to Songo i każdy mały Japończyk chciał być takim herkulesem kosmicznym jak on, ratować i bronić przed demonami i złem :D A jego dziecinne zachowanie ma utożsamiać się z dzieckiem, chyba :) W Japonii jest inna religia i tam nie wierzą w Boga, w Jezusa też nie wierzą, tam praktykowane jest pogaństwo, więc stąd takie klimaty, dla wprawionego oka Polaka mogą budzić podejrzenia. Ale Disnej pochodzą z Kraju gdzie każdy nawija z byle powodu „O maj God” i rejnkarnacje lub podobne być nie powinno :)

          Dobry dla dzieciaka jest „Bolek i Lolek” nie ten Bolek i Lolek

          Reksio, Plastusie i inne kręcone w PRL, gdzie zachód był propagandą i walczyli z tym jak ze stonką :D

          Krecik, Wilk i Zając i takie tam nie posiadały podtekstów.

          Ale czy dzieciak będzie chciał to oglądać, dzieciaki oglądają Epoki Lodowcowe i inne co są takie super jeszcze na dodatek w trzy de :D

        • Dragon Ball jest bardzo brutalny, może nie wszyscy wiedzą ale w Polsce puszczano wersje ocenzurowaną. Przykład http://www.youtube.com/watch?v=MXGBSpKMljY .
          Im większa złość tym większa siła. Medytacja, ( bohaterka nauczyła się latać w ten sposób) ktoś może chcieć naśladować. Teraz wystarczy wejść na internet wpisać jakieś pojęcie tam występujące i trafić na nieodpowiednie treści, zwłaszcza dla dziecka. A co jeśli chce latać tak jak jego ulubiony bohater i zrobi to co przeczyta?
          Według mnie Dragon Ball to dobry przykład czego unikać.

  5. Też tak sobie pomyślałem skąd właśnie co niektóre dzieciaki nie mają szacunku do własnych rodziców, gdyż mogą właśnie stąd brać wzory i uważać że ich starzy nie są atrakcyjni, a jak nie są to ich nie muszę szanować i wielbić jak barbi (z małej bo to imię fikcji). Za to pani w przedszkolu lub nauczycielka to fajna jest, taka jak z bajki :) Pani wychowawczyni, zgrabna, młoda, bezdzietna zaraz po studiach, a mamusia zmęczona, czasami niezadbana, zapracowana tak samo tatuś nie wygląda jak księciu Persji i nie biega po ścianach :) Pewka też może mieć to wydźwięk do szacuna wobec starszych ludzi.

    Niech się dymają z tymi swymi chorymi bajkami stare zgredy, niszczyciele rodzin, zboczeńcy i dewianci.

    O jedna ofiara bajek, już to wrzucałem na LBT ale nic się nie stanie jak zrobię bisa :)
    Ta za dużo naoglądała się a wiara zaprogramowana szybko odczytała przekaż i przyjęła tą plastikową babeczkę jako wzór podniet i westchnień :D
    Jak widać są ludzie co mają najeb…ne we łbach.

    Dziewczyny, pliiisssss nie idzcie w tą stronę, tylko nie róbcie z siebie takiego plastiku bo nie będzie naturalnych kobiet a tylko takie barbi.

    • Zwróć uwagę że ona jest w pewien sposób pozbawiona człowieczeństwa. Zredukowała się do ślicznej lalki, która ma nienaganny uśmiech i proporcje ciała… i tyle. Nie przejawia żadnych wyższych wartości, nie ma w niej miłości, tylko nieme żądanie: „czcij mnie jak bogini”. Nie obdaruje cię ciepłym i szczerym dziewczęcym uśmiechem, nie da ci pocałunku, nie da ci poznać ciepła swojego ciała, ani posłuchać rytmu serca.

      Nie da ci najbardziej istotnych rzeczy, które czynią nas ludźmi.

      mocno dziś komentuje, ale to ostatni komentarz na dziś.. mam nadzieję ;)

      • Masz rację, też odczuwam takie przesłanie, jest tak sztuczna jak by była jakimś humanoidem z probówy. Skłamał bym że jest brzydka, jest ładną dziewczyną ale odpycha od niej właśnie ta plastikowoatość i brak emocji werbalnych, brak odwzajemnienia uczuć jak napisałeś Dariusz.
        Jak tak widzą ludzkość architekty to uważam że im się to nie uda, nawet eugeniką czy doborem nie naturalnym a bioinżynierii genetycznej.

  6. A dlaczego nikt nie poleci np.Bolka i Lolka, przecież te bajeczki są polskie naprawdę są świetne, dzieciaczki mogą z nimi przeżywać fajne przygody.

    • No właśnie ja je oglądałem jeszcze w latach 90, jak miałem te kilka lat, a trwał wówczas napływ różnych nafaszerowanych akcją kreskówek. Mimo tego miło wspominam rodzime klasyki, taki Reksio czy Krecik naprawdę pobudzają wyobraźnię.

  7. Nie chodzi o to, która bajka jest odpowiednia. To oczywiście się liczy, ale treść jest czynnikiem wtórnym. Problem stanowi sama forma — przekaz wizualny — która co prawda może się między poszczególnymi kreskówkami różnić (cokolwiek by mówić, to szeroko pojęte anime jest przy disneyu czy wspomnianych polskich produkcjach tym, czym Lady Gaga przy muzyce baroku; tylko że przy Gadze nie można dostać oczopląsu). Z bajkami (zwłaszcza japońskimi) jest jak z komiksami — spróbujcie dawać dziecku do „czytania” przez rok jakikolwiek komiks, a zobaczycie, co się stanie z jaką stronę pójdzie jego rozwój intelektualny i jak zaczną wyglądać jego wypracowania i wypowiedzi.

  8. Witam,jestem czytelnikiem LBT od kilku miesięcy.Nie wypowiadałem się wcześniej bo nie widziałem co tak naprawdę napisać:-P. Obudziłem się po tym jak urodził mi się synek,dar od Boga.Dzięki niemu powoli odkrywam jaki ten świat jest obłudny,oszukańczy i kłamliwy.Wcześniej byłem taki jak inni,dzięki miłości Bóg pozwolił mi na szukaniu prawdy i jego syna a naszego Zbawiciela Chrystusa.Od kilku miesięcy staram się też czytać a raczej słuchać Słowa Bożego zawartego w Biblii.Każdemu kto nie może znaleźć chwili na czytanie polecam ten rodzaj zaznajamiania się ze Słowem Bożym.Wystarczy ściągać kolejne księgi z netu wrzucić je na telefon lub mp3 i potem tylko się skupić i słuchać,
    Co do bajek to każdy wie jaki wpływ mają na dzieci,szczególnie ten cały syf amerykański z ukrytymi symbolami i przekazami podprogowymi.Robią naszym dzieciom tzw „pranie mózgu” niszcząc ich psychikę i niewinność.Dlatego najpierw sami patrzmy uważnie a dopiero potem pozwalajmy je oglądać dzieciom.
    Co do kreskówki.Ostatnio szwagierka znalazła dla swojej 3 letniej córeczki świetną rosyjską bajeczkę.Masza i niedźwiedź.Krótkie 7 minutowe historyjki opowiadają historię przyjaźni małej dziewczynki Maszy z cyrkowym niedźwiedziem.Animacja i fabuła oraz gagi są świetne a nieznajomość rosyjskiego w ogóle nie przeszkadza.Na YouTube są dodawane na bieżąco odcinki oraz są dostępne wszystkie poprzednie serie.

    P.S.Chciałbym z całego!!! Serca podziękować Rad-owi za całą robotę którą tutaj odwala.Niech Bóg Cię Pobłogosławi Bracie!!!

  9. Pod nazwą kreskówki kryją się filmy. Przeważnie ukryte zło, niemoralne, nieetyczne, bez uczuć. Wydaje się niektórym,że ja kreskówka to bajka. Dzieci do 5-6 lat nie umieją rozróżnić fikcji od rzeczywistości dlatego nie można im aplikować niekontrolowanych filmów, programów. Mózg rejestruje nieodwracalne szkody, któe w wieku dorosłym zaczynają owocować.

  10. Tak jak poprzednicy, polecam polskie bajki typu Reksio, Bolek i Lolek, Pomysłowy Dobromir, Zaczarowany Ołówek…

    Są też różne bajki chrześcijańskie, opowiadające historie biblijne w formie dla najmłodszych ;x

    Albo była taka seria bajek edukacyjnych o ludzkim ciele itp, z takim brodatym staruszkiem- myślę, że takie edukacyjne rzeczy to nie jest strata czasu dla dziecka.

    _____

    Rad:

    Było sobie życie było bajką propagandową, a nie edukacyjną. Sami sprawdzcie.

    • Też oglądałem bajki typu „Było sobie życie”, i co im to dało, jestem anty ewolucjonistą, wierzę w Boga i mam w dupie ich farmazony. Ta ich magia z bajek działa tylko w okresie dojrzewania i do lat góra 25, co widać po łażących dziwadłach w owym wieku, później człowiek zaczyna choćby z ciekawości doświadczać i uczyć się jakieś prawdy o tym co go otacza, ale tylko ten co chce szukać prawdy. Też widać starsze osobniki tkwiące w dzieciństwie, ale to niewielki odsetek, przeważnie kończą jako alkoholicy lub lachony których omijają ludzie myślący, a ci co pozostali fajni inaczej myślą zaś że są najfajniejsi i im wszyscy zazdroszczą, z czasem popadają w deprechę bo nie mogą zrozumieć świata a świat ich :)
      Bzdety wpychane, zakorzeniane w młodych główkach nie zawsze muszą być zapamiętane. Mózg nieużywane obszary odłącza, odrzuca więc zmagazynowane co gdzieś tam sobie leżą jak stare nudne papierzyska w archiwum zamkniętym na mocny zamek kurzem zarośnięte pozostaną. Czasami przypomni się nam że coś takiego mamy, ale nie warto brudzić się i szukać lepiej po swojemu na czysto :D
      Też jak miałem 17 lat to łaziłem jak dziwak, trwało to krótko bo zauważyłem że wyglądam jak debil, że ktoś mi kita sprzedał a ja to kupiłem. Uważam że musiałem obejrzeć coś z Disneja :) , bardzo się cieszę że nie noszę damskiej bielizny, bo kto wie co mogli kiedyś podrzucić w bajce ale nie udało im się (hihihi).
      Zapewne 1/3 społeczeństwa kupuje głupotki i nie szuka prawdy, lemingują na grillach przy pseudo piwie chemicznym, prężą swe cielska chłopy a durne baby pokazują swe dupy wytrawione na solarkach (bez urazy normal ludzie) bluzgają co drugie słowo bo tak im nakazuje sumienie naszpikowane głupotą i chamstwem z bajek z których nie wyrośli.

      Przy okazji to dajcie spokój temu Dragon Ball, anime to anime, nie jest dla Polaków tylko dla Kitajców, to ich jakaś kultura i Japończyki w naszą kulturę nie wnikają. Jak ktoś nie chce to nie musi oglądać :) Dzieciaka też nie upilnuje się, jak ma odstawić coś to zrobi to może nawet z samej ciekawości. A jak ktoś ma dziecko to niech TV całkowicie wyłączy z gniazdka, schowa pilota, zakoduje kanały (kontrole rodzicielskie na hasło), nie wiem wyrzuci jak to zrobiła Gosia i ma pewniaka że jej dziecko nie nafaszeruje się głupotami. Bajki z DVD jak się dziecku ma pokazać to najlepiej samemu prędzej obejrzeć nawet dwa razy z drugą połówką i ocenić czy nada się dla pociechy :)
      Dragon Ball nie jest dla dzieci, bo anime oglądają stare byki w Japonii tak samo jak te ich mangi komiksowe czytają. Tylko poza Japonią ludzie myślą że jak kreskówka to musi być dla dzieci, stąd ci bezmózgi co emitowali Dragon Ball na RTL7 wtedy, myśląc że to dla dzieci, przy okazji pocięli to ile wlazło, tak bez serca. Brak tam scen gdzie krew się leje, choćby Krilan jak Frezer przebił go na wylot swym rogiem na łbie i inne wstawki. W RTL7 była wersja lekka, ale i tak nie dla dzieci emitowana w godzinach popołudniowych :)

  11. A Tajemnicze złote miasta? Bo ledwo to pamiętam, a kojarzy mi się z przygodą.

    Ogólnie w dzieciństwie oglądałem Bolka i Lolka, Reksio, Zaczarowany ołówek, Żwirek i Muchomorek, Krecika – czyli już wspomniane.
    A czy córka będzie oglądała jakiekolwiek bajki, to nie wiem jeszcze. Raczej nie. Na razie zero bajek i jak najwięcej na dworze.

  12. Gosia, mam świetną propozycję dla twojej córki. Jest taka bajka „Spirited away”, tytuł polski: „W krainie bogów”. Możesz mieć wątpliwości z powodu tytułu, ale obejrzyj sobie tą bajkę i sama zdecyduj czy by się nie nadawała dla twojej córki. Mi się kosmicznie podobała, chociaż jestem już dorosły. To jest zupełnie inny typ bajki, zupełnie jak powrót do przeszłości, gdzie prawdziwą wartością była przyjaźń, poświęcenie oraz miłość w sensie duchowym, a nie fizycznym.
    Ta bajka ma niepowtarzalny klimat, sam totalnie zauroczyłem się tą atmosferą. Bajka została dosyć dawno zrobiona, bo w 2001 roku, a więc nie jest przesiąknięta czymś zbyt niebezpiecznym. Zresztą gorąco zachęcam cię abyś sama najpierw obejrzała tą bajkę.
    Tutaj 1 część, po angielsku, ale z pewnością są wersje po polsku, ja oglądałem z napisami:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s