001

Symbolizm Nowej Ery i Igrzyska Olimpijskie 2012

 

To będzie naprawdę niezwykła impreza sportowa. Analizując wszystkie informacje o zbliżającej się olimpiadzie człowiek zaczyna czuć się lekko zdezorientowany, gdyż wynika z nich że na przełomie lipca i sierpnia w Londynie może wydarzyć się dosłownie wszystko.

Jest wiele teorii na temat tego co wydarzyć się może podczas XXX Letniej Olimpiady w Londynie 2012. Zbiór symboliki i informacje na temat arsenału zgromadzonego w Londynie (tzw. środków bezpieczeństwa) na potrzeby imprezy, pozwala sądzić że organizatorzy i rząd brytyjski są przygotowani na wszystko.

Rok 2012 ma być początkiem wdrażania w życie planów kabalistów, których ostatecznym celem jest zniszczenie tzw. starej ery, oraz naszej opartej na chrześcijańskich fundamentach cywilizacji. Mnogość symboliki związanej z londyńskimi igrzyskami dobitnie świadczy o tym że impreza ta, jako całość, będzie wielkim świętem okultystycznych Szkół Tajemnic, żegnających symbolicznie stary porządek i ukazujących ludzkości nową drogę oraz nadciągającą przyszłość. Olimpiada będzie oglądana przez miliardy ludzi, praktycznie we wszystkich krajach świata, zaś jej organizatorzy i pomysłodawcy zadbali o to by ludzie ci za jej pośrednictwem dokładnie zaznajomili się z głównymi elementami Nowej Ery. Tym samym sport schodzi na dalszy plan. W olimpiadzie w Londynie chodzi tak naprawdę o coś mniej oczywistego: o propagandę.

 

Impreza otwarcia


XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie otworzą uroczyście córka kucharki królowa Elżbieta II oraz – syn raczej nie tego o kim się zazwyczaj mówi – książę William. Tak jak wszyscy Merowingowie, również i „Windsorowie” (pseudonim artystyczny) twierdzą że są potomkami legendarnego Domu Dawida. Ciekawe czy to samo tyczyło się wspomnianej wcześniej kucharki?

Otwarcie Olimpiady dokona się 27 lipca, czyli podczas jednego z czterech największych świąt „Illuminati” (Grand Climax – patrz: Kalendarz rytuałów Illuminati). Książę William będzie miał wtedy 30 lat, tak więc według Biblii będzie już prawdziwym mężczyzną (w wieku 30 lat Jezus rozpoczął nauczanie). Urodziny Williama, jak zapewne większość stałych czytelników wie, przypadają na celtyckie święto płodności i przesilenie letnie 21 czerwca. Ponieważ jego matka, księżna Diana z rodu Spencerów (rodu Winstona Churchilla, syna Kuby Rozpruwacza, słynnego premiera Wielkiej Brytanii oraz – w wolnych chwilach – druida) była młodą, zdrową kobietą, w czasie porodu dokonano … cesarskiego cięcia. Brzmi logicznie? Pewnie nie, ale tak właśnie było.

Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów związanych z dniem otwarcia, ale im bliżej D-day tym więcej się ich pojawia. Kolejną taką ciekawą informację podało dziś BBC.


Pożegnanie cywilizacji przemysłowej

 

W dzisiejszym newsie BBC czytamy o imprezie szykowanej na dzień otwarcia. Stadion olimpijski w Londynie zamieni się w… wieś. Typową, angielską wieś w skali mikro.

Na stadionie pojawią się łąki, pola i rzeki, zaroi się od piknikujących rodzin, ludzi uprawiających sport i rolników orzących pole.

Pojawią się prawdziwe zwierzęta, w tym 30 owiec, 12 koni, 3 krowy, 2 kozy, 10 kurczaków, 10 kaczek, 9 gęsi i 3 psy pasterskie.

Przewiduje się że ceremonię otwarcia obejrzy na żywo miliard ludzi.

Boyle, [człowiek odpowiedzialny za imprezę otwarcia] zdobywca Oscara i znany reżyser filmów Slumdog Millionaire oraz Trainspotting, powiedział że show inspirowany będzie sztuką Williama Szekspira „Burza” a jego przesłaniem jest odzyskanie ziemi z jej przemysłowego dziedzictwa. (Źródło: BBC News)

 

Zniszczenie starego ładu związane jest ze zniszczeniem starej gospodarki i tzw. cywilizacji przemysłowej. Przyszłość którą planują dla nas okultyści nie przewiduje wielkich fabryk i rządów zwalczających masowe bezrobocie… Większość nie zdaje sobie sprawy że problemy naszej cywilizacji i związanego z nią postępu oraz niszczenia środowiska, zostały zaplanowane na wiele lat wstecz przez przodków współczesnych elit.

Rząd przygotowuje się na jakiś większy ekonomiczny kryzys, włącznie z masowymi zwolnieniami będącymi częścią“nowej ekonomii”, globalizacji oraz postindustrialnej destabilizacji ekonomii. Po przeprowadzeniu kolejnych kosztownych badań, uczynny rząd wyciągnie dłoń do tych ludzi, tworząc w tym celu zwyczajowy, absurdalnie drogi program pomagający hordom bezrobotnych “dostosować się do zmian ekonomicznych” (…)

Podczas gdy nasza ekonomia upada a bezrobocie drastycznie wzrasta, nie mające co ze sobą zrobić tłumy ludzi zaczynają wchodzić w układy z korporacjami – wszystko byle by tylko uzyskać pozwalające przeżyć wynagrodzenie. Korporacje te, przy wsparciu niektórych agencji rządowych, zaczynają ‘organizować szkolenia i pomoc wspólnotową’ w celu złagodzenia bezrobotnym przejścia z godnej pracy do harówy za psie pieniądze, wspomagając tym samym coraz większy sektor usług publicznych…

Te wszystkie nowe firmy sektora usług publicznych, będące własnością spółek prywatnych (nazywajmy to po imieniu – korporacji), zajmą się coraz większymi populacjami bezdomnych, chorych, ubogich, więźniów, staruszków, sierot a nawet utrzymaniem parków, porządku na ulicach itd. Jeremy Rifkin, futurysta i guru New Age, niezwykle poważany w środowisku ustawodawczym, człowiek przemawiający kiedyś przed Kongresem amerykańskim o tym nadchodzącym “wyłączeniu”, napisał na ten temat książkę – bogatą w informację i przygnębiającą jednocześnie ‘End of Work’ (Koniec Pracy).

Więcej na ten temat w „Biblijnych Czasach Końca: Ekonomia”

W tym kontekście ciekawe jest powoływanie się organizatorów na „Burzę” Szekspira. Aby narodziła się Nowa Era, potrzeba prawdziwej burzy, potrzeba szeregu katastrof które pogrzebią Starą Erę. Również i tutaj symbolika planów tych ludzi jest wyraźnie widoczna. Oto krótkie streszczenie fabuły „Burzy” jakie prezentuje nam Wikipedia:

Prospero, prawowity książę Mediolanu, pozbawiony tronu przez swego brata Antonia wspomaganego przez Alonsa – króla Neapolu, zostaje wraz z córką Mirandą wyprawiony na morze w łodzi, którą Neapolitańczyk Gonzalo w sekrecie zaopatrzył w wodę i żywność, a także książki. Wygnańcy trafiają na wyspę, gdzie spędzą dwanaście lat. Dzięki swoim umiejętnościom magicznym Prospero uwalnia ducha Ariela, uwięzionego przez wiedźmę Sykoraks w pniu drzewa, który staje się jego sługą i niewolnikiem.

Przed ich przybyciem na wyspę jedyną ludzką istotą był tu Kaliban, syn Sykoraks. Oprowadza on rozbitków po wyspie, oni zaś odwdzięczają mu się, ucząc go ich języka i religii. Kaliban usiłuje jednak zgwałcić Mirandę, za co Prospero więzi go w jaskini.

Akcja sztuki rozpoczyna się w momencie, gdy w pobliżu wyspy, na której przebywają bohaterowie przepływa statek, którym płyną między innymi Antonio, Gonzalo oraz Alonso wraz z synem Ferdynandem i bratem Sebastianem. Prospero wywołuje tytułową burzę, która sprawia, że statek ulega katastrofie, a jego pasażerowie, bez większych obrażeń trafiają na wyspę.

Wypełniający polecenia Prospera Ariel manipuluje rozproszonymi na wyspie rozbitkami. Jego czary powodują, że Ferdynand i Miranda zakochują się w sobie, młodzieniec zaś stał się posłuszny czarodziejowi, aby uzyskać rękę jego córki. W kolejnym epizodzie Kaliban wraz z dwoma pijakami ze statku podejmuje groteskową próbę zamordowania Prospera i przejęcia władzy na wyspie. Trzecim elementem fabuły jest plan zamordowania Alonsa przez Sebastiana i Antonia, którego efektem ma być koronacja Sebastiana. W scenie finałowej dochodzi do spotkania wszystkich głównych bohaterów. Prospero przebacza Alonso i planuje wspólny powrót do Włoch.

Pałający chęcią zemsty kabaliści, zepchnięci na boczny tor przez rosnące w siłę chrześcijaństwo, usuwają się w cień aby spiskować i przygotowywać się na dzień w którym rachunki zostaną wyrównane. Przy pomocy magii i przebiegłości wzrastają w siłę i ostatecznie doprowadzają do katastrofy która zmusza rozbitków „ze starego świata” do życia w nowej rzeczywistości (czy też może w rzeczywistości przejściowej między Starym a Nowym) i uznania wyższości tych, których samo już imię oznacza sukces (Prospero). Ostatecznie ludzkość ma pogodzić się z odrzuconymi wcześniej okultystami, przyjąć ich wierzenia i filozofię życia i wkroczyć razem do Nowego Wspaniałego Świata. I żyli długo i szczęśliwie…

Fragment kwestii Mirandy, którą wypowiedziała na widok nieznanych jej dotąd ludzi, stał się tytułem książki Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya.

O, co za widok! Tyle cudnych istot!
Piękna jest ludzkość! O nowy, wspaniały, świat, w którym żyją tacy ludzie!

Drzewo Życia?

Drzewo Życia?

 

Drzewo życia jest motywem powszechnie występującym w wielu mitologiach i kulturach świata [przede wszystkim w kabale] – jest mistycznym konceptem nawiązującym do więzi między wszystkimi formami życia na planecie, a także ewolucyjną metaforą wspólnego źródła pochodzenia całego życia. (angielska Wikipedia)


Wszędzie to UFO

 

W przypadku imprezy w Londynie wiele mówi się o niepokojących symbolach związanych z tzw. ujawnieniem istnienia życia pozaziemskiego. Jest tego naprawdę sporo – np. fikcyjne lądowanie UFO 27 lat temu podczas Olimpiady w Los Angeles (upadłe anioły?) w roku 1984. Podkreślmy to ostatnie: w roku 1984.

 

Wspomnę jeszcze o słynnym wywiadzie z nieżyjącym już Rickiem Clayem, o wskazówkach od byłego nazistowskiego naukowca Wernera von Brauna, czy też o tym że podczas trwania igrzysk, 6 sierpnia 2012 roku na powierzchni Marsa wylądować ma łazik MLS z którym naukowcy wiążą jakieś tam swoje wielkie nadzieje. Wszyscy wiemy że NASA jest zdeterminowana by znaleźć ślady życia na obcej planecie. Czy znajdą je podczas Igrzysk? Czy też może życie pozaziemskie samo do nich przyjdzie?

Wróćmy do samej ceremonii i poprzedzających jej imprez. Ponieważ jest to znaczące wydarzenie które oglądać będą miliardy ludzi z całego świata, nie może w jego trakcie zabraknąć również i muzyki.

 

Oprawa muzyczna i Hackney Weekend

 

Jeden z czytelników przysłał mi pewną ciekawostkę. Otóż według Wikipedii główną piosenką XXX Olimpiady, zaprezentowaną podczas ceremonii otwarcia ma być najnowszy hit Nicki Minaj „Starships”. Nie znalazłem jednak żadnego potwierdzenia tych rewelacji, nie wiem skąd ten wpis – najprawdopodobniej jest to czyjaś podpucha. Co nie znaczy że Minaj nie będzie związana z igrzyskami, gdyż jak poinformowano wczoraj wystąpi podczas wielkiej imprezy w Londynie dedykowanej właśnie olimpiadzie – Hackney Weekend. Do imprezy tej wrócimy później.

Niezależnie od wszystkiego, „jakiś” statek kosmiczny w Londynie wyląduje na pewno. Będzie nim zapewne „Starship” (statek gwiezdny) Nicki Minaj.

O Nicki Minaj wiemy kilka rzeczy.

Po pierwsze: ma ona spore problemy z przeciskaniem się przez szczeliny w płocie.

Po drugie: według krytyków muzycznych była kiedyś raperką z przekazem, dzisiaj zaś jest bardzo smutnym przykładem działania przemysłu muzyki rozrywkowej.

Po trzecie: wielka bogini przemysłu muzycznego Madonna namaściła ją na nową diwę luminiarskiej propagandy muzycznej (tak jak kiedyś Britney Spears i tą drugą z Mickey Mouse Club – z tym że ich gwiazdy szybko wygasły), tym samym stawiając Minaj w niemal równym szeregu co Lady Gaga. Dodam że zarówno Gaga jak i Madonna podpisały kontrakt z wytwórnią Interscope Records, skupiającą obecnie większość artystów z spod szyldu Illuminati. Niejasny jest sens podpisywania przez Madonnę kontraktu z nową wytwórnią, skoro posiadała przez tyle lat swoją własną (Maverick Records – skupiającą również wielu artystów alternatywnych, jak chociażby Prodigy, Muse czy Deftones). Nawet po jej przejęciu przez Warner Music Madonna dalej doskonale sobie radziła. Najwyraźniej podpis ten miał znaczenie bardziej symboliczne niż finansowe i chodzi o jakąś konsolidację wszystkich muzycznych propagatorów rozwiązłości (przykładowe utwory z najnowszej płyty kabalistki Madonny: I fucked up, Gang bang, I’m a sinner). Kontrakt z Interscope był dla wspomnianej wcześniej Lady Gagi tak ważny, że nakręciła nawet o tym teledysk.

Nicki Minaj raz za razem przypomina o tym kto wywindował jej karierę:

Mimo nazwy „Starships” ma w sobie niewiele elementów propagandy UFO, jednak już sam fakt że będzie on kojarzony z tą imprezą świadczy o tym że nasze „koko spoko” może nie jest takie złe.

…but fuck who you want
and fuck who you like

dance how a life
there’s no end inside

pieprz kogo chcesz,
pieprz kogo lubisz

[tańcz jakby życie nie miało końca?]

Zabawne że wśród krytyki jaka spadła na ten utwór można znaleźć naprawdę wiele rzeczy: krytyka nowego, cukierkowego kierunku muzycznego obranego przez Nicki, krytyka płytkiego tekstu, krytyka kiczowatych ubiorów i oprawy koncertowej…

Ale nigdzie nie znalazłem choćby wzmianki o tym że przyszły hit imprezy poprzedzającej XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie, bez skrępowania wzywa do seksu z kim popadnie. Świat przestał dostrzegać że tzw. postęp gloryfikuje zezwierzęcenie ludzi. Mi też trochę zajęło by to zrozumieć. Co ciekawe 27 lipca to czas który według Fritza Springmeiera służy składaniu ofiar i orgii seksualnych  Illuminati. To się dopiero nazywa mega-rytuał.

Czy przedstawiciele Domu Dana też będą pląsać do "fuck who you want?"

Czy przedstawiciele Domu Dana też będą pląsać do „fuck who you want?”

 

Nie znam pełnej obsady imprezy muzycznej odbywającej się w ramach Olimpiady 2012, ale można znaleźć informację o wielu innych amerykańskich artystach przygotowujących się na tą noc. Żeby nie przedłużać wspomnę chociażby o obrońcy praw gejowskich Jay-Z i jego podopiecznej Rihannie.

„Według Business Week dwie tuzy muzyki rozrywkowej znowu połączą swoje siły, tym razem podczas imprezy poprzedzającej Igrzyska Olimpijskie 2012. Małe słoneczko Rihanna i jej mentor Jay-Z potwierdzają swój udział w imprezie.” (Fefe Siriano)

Rzeczywiście, to mason Jay-Z wywindował karierę Rihanny. Ich ostatnia kolaboracja, pamiętna „Umbrella”, może odnosić się do przyszłych wydarzeń. W piosence w której Rihanna oddaje swoją przyszłość i samą siebie w ręce tajemniczej „istocie” (jak sama śpiewa) i jej parasola ochronnego, Jay-Z wspomina o nadchodzącym „deszczu” i ciężkich czasach. Pyta się Rihanny po której stronie chce stanąć. Dzisiaj wiemy już jaka była jej odpowiedź – Rihanna nie chce być ofiarą szekspirowskiej „Burzy”.

Cała trójka: Jay-Z, Rihanna i Minaj wystąpi podczas Hackney Weekend w Londynie. Jest to impreza dedykowana igrzyskom olimpijskim która odbędzie się w dniach 23-24 czerwca, 2 dni po urodzinach księcia Williama. I tu mamy kolejną ciekawą datę związaną z kalendarzem Illuminati. 23 czerwca odbywają się Festiwale Ognia znane kulturom pogańskim, między innymi germańskiej, celtyckiej i słowiańskiej. Nazwy tych świąt są różne, wszystkie jednak są świętami radości, urodzaju i płodności. Czy hasło „fuck what you want” będzie pasowało do pogańskiego święta podczas festiwalu Hackney? Ja myślę.

Gustowna koszulka "friend with benefits" Minaj, Scaff Beeziego

Mimo tylu informacji wciąż nie wiem co się wydarzy w Londynie. Nie wiem czy w czasie Olimpiady spadnie deszcz. Nie wiem czy wybuchnie bomba atomowa. Nie wiem czy do Londynu przyleci statek „kosmiczny”.

Wiem jedno: statki kosmiczne, nędzna muzyka z dyskoteki i wezwanie do rozwiązłości (ciekawy miks) nigdy nie kojarzyły mi się z duchem sportu. Kiedyś potrafiono robić muzykę która naprawdę inspirowała – niestety takiej muzyki podczas XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich Illuminati najprawdopodobniej nie uświadczymy.

 

Autor: Radtrap

 

89 comments on “Symbolizm Nowej Ery i Igrzyska Olimpijskie 2012

  1. Do administratora
    Bardzo lubiłam czytać (bo naprawde ciekawie pisze książki) Paolo Coelho jednak zorientowałam się po czasie że ten człowiek to okultysta w owczej skórze. Pierwsza książka któtą przeczytałam oczarowała mnie a była nią „Piąta Góra” opisuje losy proroka Eliasza. (zainteresowanie starym testamentem może świadczyć o powiązaniach z Żydami choc niekoniecznie) „Pielgrzym” też mi się spodobał jednak już tylko literacko, ostrzegłam od razu mamę i siostrę by przypadkiem nie wierzyły w te bzdury – nie chciałam zeby wiązały tą magie zawartą w książce z chrześcijaństwem.
    Następna książka „Brida” opisuje dziewczynę która szuka swej drugiej połowy (pełna pogańskich obrzędów) oraz „Walkirie” Ta też jest antychrześcijańska choć występuje tu wątek poszukiwań swojego anioła. Ten Człowiek podaje się za wierzącego chrześcijanina ale chyba raczej podpisał pakt z diabłem. Świadczyć o tym może jego bujna przeszłość. Ponoć się nawrócił ale dar pisania dostał wiec raczej sprzedał siebie dla pisania. Może warto napisać artykuł o tym, choć ja jescze osobiście nie znalazłam nic na ten temat w necie (ale i nie szukałam za bardzo) Może gdzieś ktoś to opisał na stronach anglojęzycznych.

    • ania – doszłaś do słusznych wniosków. ja również, (kiedy byłam jeszcze małym szczochem – miałam z jakieś 16 lat) lubowałam się w twórczości Coelho. Mnie na początku uwiodła książka „weronika postanawia umrzeć”, później już poleciało: „na brzegu rzeki piedry usiadłam i płakałam”, „piąta góra”, „demon i panna prym” oraz oczywiście „alchemik”. Przytoczę tylko new age’owy cytat z alchemika: „Kiedy się cze­goś prag­nie, wte­dy cały wszechświat sprzy­sięga się, byśmy mog­li spełnić nasze marzenie.”

      Pan Coelho pod płaszczykiem filozofii pseudo biblijnej mocno pomieszanej z pogaństwem (jak to w Ameryce Południowej… i Hiszpanii) wprowadza swoje grafomańskie mądrości rodem z wróżbiarskich poradników. Przytul się do drzewa, uwolnij czakramy, wszechświat Ci pomoże, ważna jest podróż a nie cel i takie tam inne dyrdymały. Nie warto ani tego czytać ani się specjalnie zagłębiać.

  2. Jakiś czas temu otrzymałam ten artykuł. Myślę, że warto przeczytać.

    ” Ksiązki autorstwa Paulo Coelho
    Książki Paulo Coelho wydawane są na całym świecie w milionowych nakładach. Niektóre jego pozycje, decyzją odpowiednich organów rządowych, we Francji, Włoszech, w Portugalii, Brazylii czy Hiszpanii stały się lekturą szkolną. W czasopismach (niekiedy katolickich) i na stronach internetowych (m.in. tej) ukazują się pozytywne recenzje jego książek.
    W jednej z recenzji, dotyczącej ksiązki Paulo Coelho Pielgrzym, wydanej w Polsce w 2003 r., autor streszczając ogólnie książkę, zachwyca się nią i zachęca do czytania. Stwierdza, że „pełno w niej odnośników do duchowości i mistycyzmu”. Według recenzji, autor ksiązki, pielgrzymując grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela „odnalazł w sobie Boga i doświadczył Jego mocy”.
    Autor reklamy Pielgrzyma nie daje odpowiedzi o jaką duchowość i o jaki mistycyzm w książce chodzi, ani też nie zastanawia się nad Bogiem w ujęciu Paulo Coelho. Patrząc na całokształt twórczości autora jak i na Pielgrzyma, trudno stwierdzić, że chodzi tutaj o duchowość chrześcijańską i o Boga, którego ukazuje nam Pismo Święte.

    Kim jest Paulo Coelho?
    Jest bardzo poczytnym autorem, kompozytorem muzyki, podróżnikiem, jednym z bogatszych ludzi na świecie. Urodził się w 1947 r. w Rio de Janeiro. Jego życie w młodości obfitowało w wiele przygód, niekiedy dramatycznych: wielokrotnie przebywał w zakładach wychowawczych, był zaplątany w różne sekty i satanizm, człowiek z poważnymi kłopotami psychicznymi, miał też problemy w pracy. Zaczął uprawiać pisarstwo. Stał się znamiennym pisarzem popkultury.
    Jego historia to: poplątane życie, zagubienie, następnie sukces pisarski, wielkie pieniądze i popularność. Uznaje siebie za „pisarza świata i proroka nowej cywilizacji” – swoistego guru ery globalizacji /por. W. Kudyba, Zagadka Paulo Coelho, Pastores 23(2004), ss. 60-67/.
    Przesłanie pisarza jest następujące: każdy ma swoją „Legendę”, każdy może zrealizować swoje marzenia, trzeba jednak podążać za „Legendą” i wszystko sobie podporządkować wykorzystując dobre i złe moce.

    Bóg i człowiek w twórczości Coelho
    W swojej twórczości autor odwołuje się często do obrazów Ewangelii i chrześcijańskiej tradycji. Niektóre stwierdzenia sloganowe, po pobieżnej lekturze, ogólnie można by przyjąć, ale w szczegółach jak i w całości podejście do Ewangelii, Jezusa Chrystusa, Pana Boga jest niejednoznaczne, mgliste i kontrowersyjne. Bóg wyłaniający się z utworów: Alchemik, Piąta Góra, Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam, Pielgrzym jest nie tyle Bogiem osobowym, co duszą wszechświata, anonimowym duchem, który jest we wszystkich rzeczach. W Pielgrzymie autor pisze: „Ukrzyżowaliśmy Cię (Chodzi o Jezusa Chrystusa), ponieważ baliśmy się stać bogami. Mocą czasu i tradycji stałeś się tylko dalekim bóstwem, a my znów wypełnialiśmy swój człowieczy los” (s. 294). „Uśpiony bóg rozbudził się we mnie i ból narastał z każdą chwilą” (s. 295). Nie jest to prawdziwy Bóg Objawienia. Coelho głosi raczej jedną z odmian popularnego dziś panteizmu będącego podstawą ruchu New Age, jak również i innych sekt.
    W centrum świata autora nie znajduje się Bóg, ale człowiek. Zadaniem człowieka, według przesłania Paulo Coelho, jest spełnianie swojej niczym nieograniczonej woli. Zdanie z Alchemika jest wymowne w tym względzie: „Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu”. Etyka w takim rozumieniu nie jest chrześcijańską etyką, lecz sprzyja egoistycznym postawom postmodernistycznym.

    Kilka zdań o książce Pielgrzym
    Coelho opisuje swoją pielgrzymkę do Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie znajduje się grób św. Jakuba Apostoła. Autor przemierza najbardziej znany w Europie pielgrzymi szlak. Opis wędrowania, z jednej strony realny, z drugiej zaś strony jest opisem wyobraźni i niczym nie ograniczonej fantazji autora. Na pielgrzymim szlaku pojawiają się różne osoby, zwierzęta, duchy, demony. Autor jednakowo traktuje zarówno anioła jak i demona. Chce ich wykorzystać do własnych celów. Twierdzi, że ich sobie podporządkuje.
    W wędrówce pojawia się czasami słowo modlitwa. W rzeczywistości autor posługuje się zaklęciami i tajemnymi rytuałami, które mają w magiczny sposób pomagać pielgrzymowi, wywołując nieokreślone, często niebezpieczne moce. Coelho pragnie czytelnika włączyć w duchowe uczestnictwo jego pielgrzymki. Proponuje przy tym niejasne ćwiczenia, rytuały i wypowiadanie zaklęć.
    Powołując się na duchy Paulo Coelho nie rozróżnia ich. W Piśmie św. mamy jasno określone duchy dobre – anioły i duchy złe – demony. Anioły pomagają nam poznawać Boga. Demony zaś kuszą do zła. Chcą oddalić człowieka od Pana Boga. Człowiek nie może pertraktować ze złymi duchami, lecz powinien z łaską Bożą przezwyciężać ich knowania.
    Tradycja Kościoła wyraźnie daje wskazówki jak powinniśmy dokonywać rozeznania duchowego w naszym życiu.
    Ksiązki Paulo Coelho, mimo że dla wielu osób interesujące, ze względu na ich popularny i chwytliwy styl, to jednak w sferze duchowej mogą wnieść dużo niepokoju i wprowadzić w świat iluzji, obiecujący naiwnie spełnienia wszystkich marzeń.
    Pielgrzyma, jak i inne ksiązki Paulo Coelho trudno nazwać dobrymi książkami. Nie sposób określić ich gatunku literackiego. Wskazania zaś tam zawarte mogą wprowadzić sporo duchowego zamieszania a nawet zaszkodzić dla czytelnika, który słabo orientuje się w teologii i filozofii.

  3. Film składa się z pięciu niezależnych części, każda z nich dotyczy pewnego etapu toku myślenia autora. Jest to, faktycznie rozbudowana prezentacja n/t wielu aspektów dotyczących religii, systemów wierzeń, kultów i satanizmu. Film nie jest łatwy w odbiorze, a tym bardziej w tłumaczeniu. Jest to taka pigułka wiedzy, skondensowana i podana, w jak sądzę, najbardziej zwięzłej formie. Jak mniemam film odpowie Wam też na wiele pytań, dotyczących stanu w jakim ten Świat znajduje się dziś, stanu ludzkich umysłów zaplątanych w sieć kontroli, odpowie też na kilka kwestii historycznych.
    Polecam a nawet zachęcam o obejrzenia, ten film dał mi odpowiedzi na pytania które szukałam a na które nie mogłam znaleźć odpowiedzi…

    • zuzo, ja napiszę grzecznie i bez szyderstwa (Ty wiesz, o co mi chodzi). W moim odczuciu filmiki są sprytną i bezwzględną manipulacją. Krytykują new age jednocześnie propagując newageowskie doktryny. „Nauki ludzi pokroju Chrystusa”, antychryst to zbiorowa świadomość, uniwersalna prawda, uniwersalna dhamma, zbawienie mozesz znaleźć tylko wewnątrz siebie… to tylko nieliczne z niedorzeczności. Buddyzm to tez religia, nie tylko filozofia, i to nader niebezpieczna poprzez medytacje, spotkania z istotami astralnymi i kto wie co jeszcze. Ta zewnętrzna harmonia to tylko złudzenie.
      Prawda jest TYLKO jedna. Jest nią Jezus Chrystus.

      • Leno, chyba nie obejrzałaś dokładnie filmików , tu nie ma żadnej manipulacji , to co jest w nim przedstawione, to skierowane jest na samodzielne myślenie a nie kierowanie na jakąkolwiek religie a tym bardziej Buddyzm.. Jest wyjaśnione po filmikiem, że nie jest on łatwy do zrozumienia, więc trzeba uważnie i na spokojnie obejrzeć, a po za tym nikt nie wyklucza istnienia Boga czy Jezusa.

        • Obejrzałam dokładnie filmiki Zuzo. Choć nie ukrywam, że z trudem. Nie dlatego, że były trudne w odbiorze, ale dlatego, że nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że autor nie tylko nie kieruje na samodzielne myslenie ale wręcz nachalnie narzuca swoją papkę. Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły bo to jest i tak off-top. Ostatnia część mówi o Biblii. Proste przesłanie: Biblia napisana jest przez oszołomów. Nie czytaj Biblii bo Cię wywiedzie na manowce. Zaufaj tylko swoim instynktom. Chyba tylko jedna istota mogła wpaśc na coś takiego…
          Nie odbieraj tego osobiście Zuzo. Po prostu rozumiemy ten film inaczej.

          • ja nie dałam rady tego obejrzeć. poddałam się po ukazaniu spiralnej galaktyki i odniesieniu do esencji życia – dhammy. ja niestety kiedyś zgłębiałam tematy astralno-wróżbiarsko-feng shuiowe (buddyjskie, czyli btw. wielbienie obłaskawionych demonów) co zaprowadzilo mnie w sam środek wielkiego nigdzie. Do tego jeszcze kierowałam się filozofią „pozytywnego myślenia” o której przeczytałam w książce pastora Normana V. Peale’a (absolutnie nie polecam!). Wszystkie te filozofie, astropseudonauki zwodzą pewną dozą tajemnicy oraz jakąś ukrytą wiedzą. Twierdzą, że jak posiądzie się odpowiednie zdolności, odpowiednio poustawia meble, odpowiednio nakieruje myśli to wtedy odblokuje się pewien rodzaj „dobrej” energii, posiądzie się większe szczęście niż wszyscy wokół, będzie się mądrzejszym i tak dalej. Sporo holywoodzkich filmów promuje te „mądrości” z dalekiego wschodu nie bez przyczyny. Prawda natomiast nie jest ukryta dla tych, którzy patrzą i zechcą widzieć, a jest nią Jezus Chrystus. I nie potrzeba żadnych rytuałów, tajemnej wiedzy, medytacji, łączenia z matką ziemią i innych bzdur.

            • Widzisz Leno, jednak nie zrozumiałaś do końca, autor daje do zrozumienia, że Biblia jest skażona i nie powinniśmy na niej bezgranicznie uczyć się gdyż zawiera błędy,a raczej starać się odrzucić to co jest nie zgodne z prawdą i włączyć swoją intuicje… j

              • Zuzo, miałam zamiar obejrzeć ten filmik, ale zaczęłam od czytania waszych komentarzy pod nim i już wiem, że go nie obejrzę. Dlaczego? Otóż w swoim ostatnim komentarzu napisałaś, iz „autor daje do zrozumienia, że Biblia jest skażona i nie powinniscmy na niej bezgranicznie uczyć gdyż zawiera błędy”. Widzisz, w Biblii jest napisane, że „całe słowo jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błedów i trwania w sprawiedliwości”. Pozwolisz więc, że zamiast ufać tobie czy jakiemukolwiek innemu czlowiekowi, zaufam Bogu i Jego swietemu słowu, bo ono nigdy mnie nie zawiodło :)

                • Tak zabawne , że aż śmieszne…. szatan też wierzy w Boga a co najgorsze posługuje się biblią i nie tylko to, on potrafi zdziałać cuda jakimi was zwiedzie… skoro wystarczy , ci Biblia i komentarze do poznania prawdy.. życzę powodzenia……Słowo antychryst występuje tylko w listach Jana (PREZBITERA) i nie było znane Pawłowi lecz wiedział Paweł że MESJANIZM ZOSTANIE WYKRĘCONY PRZEZ PRZECIWNIKA (CZŁOWIEKA BÓSTWO) KTÓRY JEST PODOBNY Który objawia się za sprawa cudów i znaków od szatana…..

      • Co przez to rozumiesz, że prawdą jest tylko Jezus Chrystus? Jakie to uczucie? Czy nie przypadkiem jest to tylko (bez urazy) slogan…Bez głebszego zrozumienie tej prawdy popaść można jedynie w ideologiczny fanatyzm i slepą wiarę nie dotkniętą duchem…Ps: w prawdziwej medytacji nie spotykasz żadnych istot…prawdziwa medytacja to cisza i spokój, to zanik aktywności umysłu – wewnętrznego zgiełku (autostrady myśli;) na rzecz istnienia samego przez się – bez ideologii, bez doktryn…to wszystko…Wiara w Jezusa Chrystusa nie przeczy i nie wyklucza medytacji…tylko czym jest dla Ciebie Chrystus?…( bo Jezus to postać historyczna tak dla przypomnienia).Ps2: Modlitwa też może być medytacją, albo mantrą tak jak np. dzisiątka różańca…

        ____

        Rad:

        „prawdziwa medytacja(…)to zanik aktywności umysłu”

        I tu jest ten pies pogrzebany.

        • Jezus Chrystus jest dla mnie drogą, prawdą i życiem. Czym jest dla mnie dokładnie oraz co obiecał tym co za nim podążą przeczytać możesz sobie w 4 ewangeliach. Nie będę ich tu streszczać, bo nie ma takiej potrzeby. Tu masz źródło -> http://www.biblia.info.pl/biblia.php (polecam Biblię Warszawską) Zapewniam Cię, że Jezus dla mnie to nie jest żaden slogan, ale Syn Boga Ojca, Zbawiciel.

          Piszesz o celu medytacji – stanie nirwany, stanie „bez autostrady myśli” wierz mi, że wtedy spotykasz się mimowolnie z demonami, otwierasz im drogę (okultyści nazywają to czakramami) najpierw one ukazują się jako coś w rodzaju miłego „oświecenia dobrą energią” czy też osiągnięciem równowagi. Później kończy się na paleniu kadzideł i wielbieniu obłaskawionych demonów. Wiem o czym piszę, bo sama przez to przeszłam. Uważałam jak Ty, że przecież Jezus nie zakazał medytacji, wróżbiarstwa czy też odkrywania Boga w sobie (zakazał, jest to swoisty przykład bałwochwalstwa, a to, że twierdziłam jak Ty, że nie zakazał miało przyczynek w nieznajomości Pisma Świętego, omamiona byłam doktrynami kościoła rzymsko-katolickiego, który całą naukę biblijną powykrzywiał, np. poprzez dodanie ksiąg apokryficznych do ST) Jezus powiedział aby się modlić czyli mówić do Boga Ojca oraz korzystać z Jego wstawiennictwa. Powiedział nawet jakimi słowami się modlić. I to wystarcza, można je sobie oczywiście rozwijać, myśleć o Bogu, ale nie ma absolutnie żadnych szkół tajemnic, czy też prawd dla wąskiego grona wtajemniczonych. Religie i przywódcy lubią tym ogłupiać ludzi, mamić jakimiś stopniami wtajemniczenia, budować stanowiska, destynacje i tak dalej.

          Dlaczego zaufałam Chrystusowi i wierzę w Jego moc oraz to, że jest Bogiem i Zbawieniem? Bo wyciągnął mnie z bagna w które sama się wpakowałam poprzez nałogi i ufność w sekretne nauki wschodu, wróżbiarstwo oraz mieszanie z nimi nauk Biblijnych. Żyłam w strasznych ułudach mamiona karierą, kasą, i wielką pustką, którą wypełniałam sobie okultyzmem, aby usprawiedliwiać swoje chore dążenia.

          Kiedy sama zaczęłam czytać i analizować Biblię wszystko nagle stało się jasne, proste bez żadnych tajemnic. Ot prawda objawiona mi się objawiła. Poczułam i doświadczyłam mocy Chrystusa, który nie raz wybawiał mnie z demonicznych opętań i strachu. Żadne inne imię, moc czy jakikolwiek bożek nie ma takiej mocy, choć czasem może się tak wydawać. Jest to wtedy zwiedzenie, jeden demon odchodzi, dowleka się jeszcze gorszy (choć na początku tak to nie wygląda).

          Jeszcze co do różańca to też jest straszne bałwochwalstwo i nie ma ŻADNEGO precedensu w Biblii, tak jak i wielbienie niby Maryjki. Link -> http://proroctwa.com/kult-marii.htm

          pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań w życiu :)

          • Dziękuje za odpowiedź, bardzo konkretna i nie ma gdzie palca wsadzić…Zapewniam, że daleki jestem od wielbienia bóstw, demonów i bożków…W swoim życiu miałem bez wątpienia kilka przykładów poczucia chwały i potęgi Chrystusowej oraz realnych doświadczeń związanych z aniołami i archaniołami…oraz z tą drugą stroną…Stąpam twardo po ziemii i wiem, że trzeba mieć w sobie sporo mocy ducha i tzw. „twardy łep” żeby nie ześwirować…Co do medytacji ( chodzi o zen ) w pewnym momencie dochodzi się do punktu (nazwijmy to pół-nirwaną…) w którym następuje błogostan i większość ludzi zatrzymuje się na tym punkcie uważając, że dotarli do oświecenia…Mistrzowie zen nazywają ten stan „jaskinią szatana”…należy iść dalej… to jest właśnie pułapka dla ludzi medytujących…Wiem, że Bóg prowadzi nas do domu róznymi drogami…Jezus nie powiedział, że jest jedyną drogą…powiedział, że jest DROGĄ,PRAWDĄ i ŻYCIEM i nie mam wątpliwości, że tak właśnie jest…lecz to od człowieka zależy czy tą drogą…choćby miał błądzić w nieskończoność…

            • Jezus powiedział: JA jestem Drogą Prawdą i Życiem.
              Zaznaczył również, że tylko przez Niego mozna dostąpic Zbawienia. Tu nie ma miejsca na innych „mistrzów”. TYLKO jedna droga jest do Wieczności. Jest nią Jezus Chrystus.

            • o do tych aniołów i archaniołów-to radziłabym uważać „I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki” (2 Koryntian 11.14-15). i pamiętaj o tym zawsze gdy nawet sobie medytujesz
              gdyż Biblia daje wyraźne rady : „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć” (1 Piotra 5.8).

              pozdrawiam :-)

              • Uważam…to własnie ta uważność czy inaczej mówiąc świadomość nie pozwala, aby to „całe złe” miało dostęp do mnie…Świadomość jest jak światło i nic co ze światła nie jest nie może przetrwać w jej obecności, tak jak mrok nie może istnieć w blasku słońca…Dziękuje i tak za ostrzeżenie i przestrogę, zamiast narzucania mi swoich poglądów i niekonstruktywnej krytyki;-)

                • proszę weź do ręki chociaż NT i bedziesz wiedział że nie świadomość chroni przed dostępem złego ale oddanie się całkowite Bogu w Osobie Jezusa i
                  pamiętaj że Światłością Świata jest właśnie Chrystus „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.” (J. 8, 12 )
                  pozdr

        • Magdziola juz Ci odpowiedziała wyczerpująco. Ja tylko dodam, że Jezus Chrystus to nie slogan. Ani jeden z mistrzów, jak to ująłeś nizej. To Syn Boży, przez którego masz szansę powrócić do Stwórcy, Boga Ojca. To żaden fanatyzm. To proste uswiadomienie sobie tego, o co toczy się dzisiaj walka.
          „na rzecz istnienia samego przez się – bez ideologii, bez doktryn…” Widzisz tutaj pułapkę? Niczego nie potrzebujesz do bycia szczęsliwym, niczego i nikogo nie potrzebujesz do osiągnięcia harmonii, zbawienia. Jesteś tylko ty, tu i teraz i nic się nie liczy. Wsłuchaj się w instynkty, poczuj własne istnienie…jesteś bogiem.
          Mogłabym dodać wiecej ale sobie daruję coby ktoś czasami w to nie uwierzył ;-)

    • Weteran , to oznacza, że bez medialnej papki staczasz się ku przepaści?… no to gratuluje , bo jak zabraknie medialnych kierunkowskazów, to należy ci życzyć lekkiego spadania…

      • Nie zrozumiałaś tego co napisałem.
        Jak ja i nie rozumiem twej odpowiedzi.
        A co do samodzielnego myślenia to zapodam werset;

        Filip. 2:13
        13. Albowiem Bóg jest, który sprawuje w was chcenie i skuteczne wykonanie według upodobania swego.
        (BG)

        I jeszcze a propos;

        Jak. 1:17
        17. Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały z góry jest, zstępujący od Ojca światłości, u którego nie masz odmiany, ani zaćmienia na wstecz się wracającego.
        (BG)

          • I znowuż masz ten sam błąd. Według „swojego rozumowania”?

            Jan. 17:21-23
            21. Aby wszyscy byli jedno, jako ty, Ojcze! we mnie, a ja w tobie; aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, żeś ty mię posłał.
            22. A ja tę chwałę, którąś mi dał, dałem im, aby byli jedno, jako my jedno jesteśmy;
            23. Ja w nich, a ty we mnie, aby byli doskonałymi w jedno, a iżby poznał świat, żeś ty mię posłał, a iżeś je umiłował, jakoś i mię umiłował.
            (BG)

    • Samodzielne myślenie wyrwało mnie z kościoła katolickiego. Nie potrzebowałem potężnych argumentów, aby tego dokonać. Już jako dziecko porażała mnie hipokryzja, zarówno kapłanów (czarno ubrani, niezbyt pozytywni, w dodatku często nadęte bufony z przerostem ego i trzepiący kasę „co łaska”), jak i wiernych (osrani hipokryci, do kościółka co niedzielę, ale jak przyjdzie coś do przebaczenia chrześcijańskiego to „w piekle będziesz się smażyć”). Ogólnie po owocach większości ludzi w Polsce widzę że KK to nic nie warta sekta.

      No okej, wyrwałem się, ale co dalej? Swoją uwagę kieruję ku buddyzmowi, ponieważ kręci mnie ten spokój umysłu i po prostu wydaje mi się najbardziej racjonalne, żeby poznać samego siebie, przyczyny tego że jestem taki a nie inny, wyzbycie się egoizmu, poprzez wystawienie się na nagą prawdę. Ale ta prawda często ma zbyt dużą cenę, żeby ją posiąść. Chociażby niedawno, okazało się że wcale nie chcę być wolny, że boję się tej wolności, lepiej jest mi w moim smutku i bezsensie. Nigdy nie szedłem tą drogą prawdy na serio, bo wiem że może ona mnie totalnie zniszczyć, a wtedy całe moje życie by runęło. Nie, że nie chcę prawdy, ale nie teraz, bo to głupie przecinać pępowinę jeszcze w brzuchu matki (nie pracuję, nie mam jeszcze wyrobionej profesji).

      Ale wracając – teraz mówisz, żebym zaprzestał racjonalnemu myśleniu i zaufał jakiemuś abstrakcyjnemu bogu? Ja cię proszę..
      Dlaczego Chrystus a nie latający potwór spagetti, czemu nie sekta dyskordian (przynajmniej mają poczucie humoru), czemu nie kopizm?

      Z chrześcijaństwa póki co wyciągam tylko praktyczne aspekty nauk Chrystusa, a z ślepej wierze i sekciarzom którzy ją promują podziękuję.

      ps. przyjmuję do wiadomości że buddyzm, zen i inne orientalne religie mogą mieć w sobie kłamstwa, ale póki co wolę sprawdzić to empirycznie. Tak samo nikt mnie nie odwiedzie od spróbowania marychy, lsd, grzybkow i innych. Przestałem wierzyć ludziom w kwestii duchowości i boga już od pewnego czasu.

      _____

      Rad:

      To leć do dyskordian, droga wolna.

      • Dariuszu, dla mnie Chrystus. Dla Ciebie niech będzie latający potwór spagetti czy nawet lalka Barbie. Wybór nalezy do Ciebie.
        A co to znaczy wg Ciebie racjonalne myslenie? Racjonalny=namacalny?
        W kazdym razie zyczę Ci powodzenia w empirycznym poznawaniu.

      • Rozumiem i w dużym stopniu popieram….pomijając aspekty historyczne zakiełkowania chrześcijaństwa w Polsce…Ja opieram się na naukach Jezusa bo w nich jest ukryta prawda, ale mądrość i prawdę znajduję też w naukach innych mistrzów…reasumując prawda jest jedna wyrażana w wieloraki sposób…
        Ps: odnośnie New Age ( bo mogę zostać uznany na tym forum za propagatora) – dla mnie jest to jeden wielki gar, do którego wrzucono wszystko – buddyzm, chrzścijaństwo, kabałę, hinduizm, celtów, demony, anioły, kosmitów, illuminatów, masonów, reiki, astrologię, parapsychologię, pozytywne myślenie, czakry, medytację i inne wariację oraz wiele, wiele innych rzeczy…tworząc wywar nie tyle niestrawny co trujący…..ten kto jest „smakoszem” wie, że nie wszystko ze sobą się łączy i niektórych składników nie powinno się mieszać…Lepiej smakować powoli, oddzielnie i po zdobyciu odpowiedniej „kulinarnej” wiedzy można zacząć łączyć „smaki” i stworzyć „potrawę”, która odżywia…I nieprawdą jest, że jabłko jest lepsze od pomarańczy a winogrono od porzeczki…ponieważ wszystkie owoce pochodzą z tego samego żródła…

        • Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek?
          Nie tędy droga, nie można służyć trochę Bogu, trochę szatanowi.

          New Age jak dobrze napisałeś to jest gar w którym wszystko się miesza. Posłużę się tu prostą, acz dosadną metaforą: jak wymieszasz kupę z miodem to co otrzymasz? a no, kupsko, nic więcej się nie ostanie.

          Nie można mieszać Chrystusa i jego nauk z wielbieniem demonów pod pozorem pachnącego płaszczyka astrologii, nauk wschodu, kabały i innego badziewia, które jak ten płaszczyk zdejmiesz, to co się ukaże zaskoczy Cię największym smrodem.

          Jeśli koniecznie chcesz „smakować” tych jakże trujących potraw, to najpierw poczytaj ich skład, może da Ci on trochę do myślenia. Polecam tę stronę oraz wiele innych (np. zbawienie.com), które ukazują czym naprawdę są wymienione przez Ciebie ideologie, dążenia, religie czy zjawiska.

          • Napisałem to ironicznie ( może za mało uwypuklone) zastanów się raz jeszcze nad metaforą „kucharza”… Nie chodziło mi o połączenie wszystkich „składników” po ówcześniejszym ich poznaniu…Mądrość plynąca z nauki Jezusa nie umniejsza przecież temu co wartościowe z nauk innych mistrzów czy wiedzy psychologiczej…? NIe uważam też, żeby było coś złego w zainteresowaniu alternatywnymi metodami leczenia ( w tym ziołolecznictwie czy bioenergią dla przykładu)…Lub astrolaogią, która pomaga nam określić swój charakter jego słabe i mocne strony i poznać choć tę część siebie która jawi się dla świata „zewnętrznego”…bo przecież żyjemy w tym świecie „na zewnątrz”…chodzimy do pracy, żeby mieć na chleb, utrzymać rodzinę …Żyjemy prawda…? Poza tym skąd wiesz czego nie lubisz jeśli nawet tego nie powąchasz? Różni są ludzie i różne mają talenty…
            PS: „Polecam tę stronę oraz wiele innych (np. zbawienie.com), które ukazują czym naprawdę są wymienione przez Ciebie ideologie, dążenia, religie czy zjawiska.” – to są tylko punkty widzenia, które zależą od przyjętych ideologii…Z resztą w/w przeze mnie przykłady były tylko tymi które przyszło mi do glówy…mógłbym znacznie więcej…ale jak już pisałem chodziło mi o przedstawienie ruchu new age jako bezwarościowego tygla…. to wszystko..

            • hej :) ja wiem, że to był sarkazm, dlatego tym bardziej musiałam napisać przewrotnie, że masz rację >:] ponieważ czerpanie z różnych religii, okultyzmu i nauk to właśnie jest new age, który twierdzi, że wiele jest dróg do jednego celu, szczęścia i spełnienia. Ja natomiast wierzę, że droga jest jedna, ciężko ją znaleźć tak jak i nią podążać.
              Poza tym, nie chcę byś czuł, że Cię pouczam, pisałam tylko to co wiem (i w moim mniemaniu jestem przekonana, że mam rację). Wierzyć mi nie musisz, po prostu chciałam Ci oszczędzić błądzenia, lepiej uczyć się na czyichś błędach ;)

      • Dlaczego Chrystus ? , bo jest Stwórca Wszechrzeczy w tym ludzi i jest miłościa – ale ludzie nie chca Jego miłosci i Jego nauk bo jak napisane : „światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. (20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. (21) Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu ” EWANGELIA JANA 3:19-21

        , nigdy nie poznasz samego siebie i nie dowiesz jak jak wiele trzeba zmienic dopóki nie zajrzysz do Biblii – wtedy dopiero widac jak jest sie brudnym – nie odnosze twgo konkretnie do ciebie ale mowia ogolnie i o sobie , wiec jesli jestes pokornym , człowiekiem który ma dobre intencje i checi to skróc sobie droge w poszukiwaniach i od razu zajrzyj do Biblii – tylko wybierz wydanie bez fałszywych apokryfów

  4. W tym całym natłoku szataństwa, tankowaniu mas zorganizowaną ciemnością, jest jeden pozytyw… Nawet ich działania są niezbitym dowodem na to, że Pan Bóg nie jest wymysłem ludzkim, lecz ISTNIEJE, patrzy na nas, tu i teraz – bo z kimś oni przecież walczą.

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    Chwała Panu, Maranatha!

  5. Jeśli okultyści promują New Age i sami się w to bawią, to znaczy, że też to w rzeczywistości działa. Nie tylko podążanie za „sprawdzonymi” i utartymi schematami musi prowadzić do sukcesu. czemu by nie wybrać własną ścieżkę i ją podążać do końca życia? Tylko cały czas naśladować jakąś postać?! Jesteście aktorami którzy wykonują dokładnie te same ruchy co oryginalne postacie? Chcecie być klonami których produkuje się w masowych ilościach?

    Właśnie posiadanie autorytetów to błąd ludzkości. Wszyscy się na nich wzorują, a nie myślą czy dobrze robią. Bycie sobą to nie naśladowanie!

    Błędem jest też wierzenie we wszystko co gdzie napiszą. Tak, mówię tu również o Biblii, zakładacie z góry, że wszystko co jest w niej zapisane to od razu prawda, Dlaczego? Bo przeczytaliście, że jest od Boga? Albo, że jest bardzo stara i nijak nie da się udowodnić, że nie jest?

    Owszem, zgadzam się z tym, że Iluminaci i sataniści bardzo wzorują się na Biblii, jednak czy to oznacza, że w dalszym ciągu jest w 100% prawdziwa? Oni też są omylni, ciągną opowieść dalej, i zamierzają dokończyć historyjkę aż do roździału Apokalipsy Św. Jana. Czy oni przypadkiem też nie naśladują? Naśladują i to bardzo. Pytanie rodzi się: „lecz po co?”. Po to by zrodzić w umysłach ludzi, że ta jedyna starożytna księga jest prawdziwa, pokazuje przyszłość. Ona nie pokazuje przyszłości. Sataniści kopiują prosto z Biblii to, by ludzie właśnie tak myśleli, że Biblia pokazuje przyszłość świata. By były dwie barykady i mieli z kim walczyć w otwartej wojnie, nie zamknietej jak do tej pory. Sataniści grają, a was tylko w tę grę wciągneli i myślicie, że to się dzieje naprawdę. Gracie w ich grę. MY gramy w ich grę, Cała LUDZKOŚĆ gra jak oni nam zagrają. Zasady są już ustalone:

    -Są „dobrzy” i źli”.
    -Po jednej stronie Chrystus, po drugiej Antychryst.
    -Żołnierze po obu stronach walczą ze sobą,
    -„Źli” jak zawsze są o wiele silniejsi od tych „dobrych”,
    -„Dobrzy” na początku i prawie do samego końca, dostają nieźle po dupie.
    -Na samym końcu „źli” pregrywają

    Czy przypadkiem w swojej grze nie zmienią zasad? Nie będą oszukiwać? W końcu to ich gra, więc są jej mistrzami, Game Masterami. Mogą w ostateczności wygrać, nie musi być jak w kolorowych bajeczkach czy grach wideo.

    Życie to gra.

    • ;) , nauka , historia , archeologia , proroctwa i doskonała droga dla człowieka m.in świadcza o tej Księdze , nikt nie zakłada z góry ale sam poznał przez setki dowodów i na własym życiu – wy natomiast nic nie macie – zero dowodów – tylko powtarzacie kłamstwa jak np ze Konstantyn Biblie pozmieniał z Watykanem – dziwnym trafem nawet na ateistycznej i antychrzescijanskiej wikipedii pisze ze na temat ustalania kanonu i zmian nie ma zadnych dowodów i wzmianek – kazdy znajacy Biblie smieje sie z opowiesci o zmianach , ale kochajacym swiat , pieniadze i grzeszenie pasuja takie opowiesci mimo ze sa kłamstwem bo mysla ze moga dokopac chrzescijanom ;) , juz nie tacy walczyli z ta Księga – walczył Watykan , walczyli cesarze , komunisci , Voltery i polegli – leza w piachu a ta ksiega trwa i bedzie trwała ;) bo ” niebo i ziemia przemina ale Słowa moje nie nie przemina”

      ,

      , mylisz proroctwa biblijne z imitowaniem proroctw – zreszta imitowaniue proroctw moim zdaniem to bedzie jedna z najpotezniejszych broni wymierzona w chrzescijan – ale ci ktorzy beda znac prawdziwy obraz proroctw nie złąpia sie na imitacje

      , za antychrystem cała ziemia pojdzie w podziwie i bedzie go wielbiła a wiec i ateisci beda wsrod nich – no chyba ze po drodze sie nawróca i wybiora milosc – PANA JEZUSA

  6. zuza jak dla mnie nie trzeba ogladac nie tyle, co wszystkie czesci ale nawet pierwszej do konca aby WIEDZIEC O CZYM TEN FILM JEST- „bedzie”. Obejrzalem tylko 1:42 (MINUT!) aby Z CALA PEWNOSCIA powiedziec iz jest to KOLEJNY new age’stowski SHIT! Sorka za slowa ale na tym blogu jest sporo osob ktore rozrozniaja „co jest Prawda” a co nie jest. Ogladalem sporo filmikow o uniwersalnej milosci, duchowosci, anielskosci i innych tego typu wymyslow – jednym slowem uniwersalne new age pelna para. Tutaj raczej ” nie sprzedasz” wartosci z tego filmu (totalnie tendencyjnego juz na samym poczatku…). Nasza wiecznoscia jest Pan Jezus/Bog Wszechmocny i Wiekuisty Ojciec a nie jakies „wieczne prawa natury” czy jakies uniwersalne Dhammy, ktore byly sa i beda na wieki… Wydaje mi sie zuza ze dalas ten filmik CELOWO albo po prostu jeszcze szukasz i Pan Jezus nie dal Ci jeszcze poznac Prawdy. Mam nadzieje ze jest to ta druga opcja ktora napisalem a jesli tak polecam Ci nie tracic czasu na tego typu uniwersalne „gadki szmatki” lecz wziasc Pismo Swiete i tam pragnij znalezc „zrodlo wody po krorym nie bedziesz juz laknela – a jest nim Pan Jezus.

    Piszesz o samodzielnym mysleniu i dobrze napisal Ci ze to slepa uliczka i lot w przepasc. To jest niestety zguba czlowieka ktory zaczyna samodzielnie myslec nie opierajac sie na WSKAZOWKACH ktore pomoga nam zyc w szczesciu -czyli w LACZNOSCI Z NASZYM STWORCA- PANEM JEZUSEM. Bez Niego jestesmy nikim i jedynie staczamy sie w coraz wieksza przepasc powodujaca coraz to wieksze problemy tak bardzo wplywajacych negatywnie na nasza osobowosc.

    Piszesz zuza: „więc trzeba uważnie i na spokojnie obejrzeć, a po za tym nikt nie wyklucza istnienia Boga czy Jezusa.” Odpowiem tak: Ja jak i pare osob na tym blogu nie wykluczamy Boga „czy Jezusa” ALE JESTESMY PEWNI CO DO JEGO ISTNIENIA JAKO WIECZNEGO STWORCE i NASZEGO ZBAWICIELA. TO JEST FAKT A NIE DOMYSLY.

    ps. zuza Twoj jezyk i styl jest bardzo new age;stowski..

    • Biagi,twierdzisz, że obejrzałeś tylko 1:42 z filmu i potrafisz ocenić całość.. nie no chyba nie wierzę własnym oczom ,czytając ten komentarz…i do tego przypisujesz mi jezyk i styl new age;stowski….? Tak się składa, że jestem wolna od wszelkiej religii od kilkunastu ładnych lat, Bóg dał nam rozum i wolną wole chyba nie po to by inni za Ciebie myśleli …cytuje:”Piszesz o samodzielnym mysleniu i dobrze napisal Ci ze to slepa uliczka i lot w przepasc”……. a ja ci odpowiem , po co masz myśleć wystarczy ci wskazówka a najlepiej jak by ciebie nakierowali na dany cel ,a jeszcze lepiej dać sobie wczepić czip to już całkowicie uwolnią cie od tego ciężaru, będziesz jak robot tylko wykonywał polecenia. Myśleć samodzielnie to czytać przeglądać, porównywać i analizować…

      ______

      Rad:

      …. i odrzucać kłamstwa. Takie jak ten film. Zamykam temat.

      • Radtrap, jeśli uważasz, że to kłamliwy film, więc go wyrzuć i będzie po problemie, nie chce aby ktokolwiek narzucał mi jakieś new ago-wskie poglądy, … stwierdziłam, że nie ma sensu czegokolwiek podrzucać, tak chociażby dla przemyślenia , niech każdy sam sobie i sam szuka analizuje po swojemu… tutaj jakaś dziwna atmosfera powstała…

        • zuza atmosfera panujaca na tym blogu jest CALY CZAS TAKA SAMA – my po prostu trzymamy sie JEDYNEJ PRAWDY – jaka jest SŁOWO BOŻE. Naszym fundamentem jest TYLKO I WYLACZNIE Pan Jezus Chrystus i nie ma dla nas kompromisow. Wybacz ale nie chce mi sie ogladac filmikow dalej bo niejeden taki ogladalem i po prostu szkoda mi czasu by Ci „punktowac” jakie w filmie pojawiaja sie sprzecznoscie ze Slowem Bozym gdyz juz poczatek totalnie przeczy Pismu Świetemu.
          Blog Radka, na ktorym dla Ciebie zrobilo sie dziwnie jak i strony Henryka (proroctwa i zbawienie) sa tak naprawde jak dotychczas jedyna forma „internetowa” gdzie mozna niemalze w 100% utozsamic z Pismem Swietym. Czytam/przegladam kilka innych lecz z nich musze zrobic „przesiew”. Tu czuje sie swobodnie i jestem wdzieczny Radkowi za jego prace, ktora bezapelacyjnie jednoczy prawdziwych BIBLIJNYCH CHRZESCIJAN!

  7. telerius piszesz:
    „Błędem jest też wierzenie we wszystko co gdzie napiszą. Tak, mówię tu również o Biblii, zakładacie z góry, że wszystko co jest w niej zapisane to od razu prawda, Dlaczego? Bo przeczytaliście, że jest od Boga? Albo, że jest bardzo stara i nijak nie da się udowodnić, że nie jest?”

    telerius pojechales ostro po bandzie :) Nie wiem czy to prowokacja czy Twoja ignorancja (azeby nie napisac glupota…) lub tez nieznajomosc dowodow??

    Jakbys dobrze poszukal to znajdziesz dziesiatki dowodow na potwierdzenie w 100% „slow” zawartych w Biblii. Tu mam na mysli dowody naukowe: archeologiczne, biologiczne czy tez historyczne. Poza tym czy zdajesz sobie sprawe ze samych rekopisow Nowego Testamentu jest ponad 5600! i to poczawszy od II wieku a skonczywszy chyba na XVi! To sa namacalne dowody a zeby bylo ciekawie to tych 5600 manuskryptow sa w 99,6% IDENTYCZNE – a roznica polega praktycznie tylko na uzywaniu slowa Pan lub Bog. Jesli to cie nie przekonuje to w takim razie musisz ZANEGOWAC CALA historie ludzkosci oparta na „miernej” bibliotece – a moze powinienem powiedziec bibliotece ktora w porownaniu z manuskryptami NT po prostu „NIE ISTNIEJE”. Nie wiem skad czerpiesz swoje informacje ale chyba nie z naukowych zrodel bo swiatowi naukowcy/historycy NIE PODWAZAJA dowodow odnosnie zmian NT!
    A jak sadzisz po co tyle milionow ludzi ginelo w okrutnych torturach meczarniach WLASNIE ZA „te literki” dzieki ktorym zaistnial Pan Jezus? A moze przypadkiem bylo to iz PIERWSZA na swiecie ksiega ktora oddana zostala do mechanicznego druku przez Gutenberga byla wlasnie Biblia???? Moja wiara opiera sie na Stworcy ktorym jest Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus i a nie na „przypadkach” ktore wymyslaja sobie przeciwnicy Boga -niby oswieceni iluminacyjnie ;) – ktorymi sa np chore wymysly iz powstales z zupy z rostopionej skaly na ktora padal deszczyk miliony/miliardy lat temu…

    Polecam Ci naprawde poszukac intensywniej internet co do dowodow na potiwerdzenie Slowa Bozego – jesli bedziesz mial problem ze znalezieniem to napewno pomozemy Tobie :)

  8. to ja pojadę z offtopem, zeby trochę się wyróżnić.

    Panie Rad.
    Dziękuję za wytrwałość, za najlepiej mi znaną selekcję artykułów do tłumaczenia, za swojskość, bez wymądrzania, za artykuły pisane jak między innymi ten. Twoje są o tyle lepsze, bo zawierają w sobie skondensowaną wiedzę, którą wszyscy wspólnie możemy tutaj poznać w poprzednich obszerniejszych artykułach.
    Chwała Bogu, za to, że nie dajesz się zmęczeniu tematem.
    Jestem Ci bardzo wdzięczny za otworzenie oczu na tak wiele spraw. Nie wiem gdzie teraz bym był gdybym nie trafił tutaj, pewnie głęboko w new age’u, próbując swoich sił w medytacjach, astralach i innych pustych czynnosciach.

    Dzięks
    Maciek
    lat 22

  9. A czy ktoś kiedyś podał oficjalną wersję zasłaniania oka na teledyskach. Mam na myśli sytuację gdy np. podczas wywiadu z samą artystką ktoś o to zapytał. Czy ktoś słyszał lub widział jakiś filmik na ten temat?

  10. Witam wszystkich. Z tego, co wiem w Piśmie Świętym udzielano chrztu osobom dojrzałym, wykazującym chęć przyłączenia się do uczniów Jezusa. Czy w takim razie chrzty niemowlęce są nieważne i należne jest ich ponowienie?

      • ciekawe na jakiej podstawie twierdzisz ze ten w K. katolickim jest niewazny. W chwili zagrozenia zycia to i ja mogę ochrzcić, wiec ksiądz nie może? Taki ksiądz jak każdy inny człowiek. Mozecie odrzucac watykan ale sakramenty i eucharystie nie. (przypominam ze w K. katolickim są msze przedsoborowe) lub mozna sie wybrac do Koscioła Grekokatolickiego tam msza jest podobna do tej z kościoła Prawosławnego.

        • „Mozecie odrzucac watykan ale sakramenty i eucharystie nie”.

          A można wiedzieć dlaczego nie możemy? Nie musisz cytować Pisma Świętego, wystarczy własna argumentacja.

          • Tak zapodam w temacie;
            Jan. 1:11-13
            11. Do swej własności przyszedł, ale go właśni jego nie przyjęli.
            12. Lecz którzykolwiek go przyjęli, dał im tę moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego.
            13. Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są.
            (BG)

        • ania – jak jesteś katoliczką czy też należysz do kościoła przedsoborowego, (który de facto jest przez krk obłożony ekskomuniką) i wyznajesz te ich doktryny to mnie się o zdanie nie pytaj. ja z tego kościoła wyszłam, choć wg nich (w sensie księży i tak dalej) nie. nie wierzę w sakramenty, w eucharystie, ani w żadne inne kościelne rytuały. moją wiarę w Boga i Jezusa Chrystusa opieram jedynie na Piśmie Świętym, tak jak mnie – mam nadzieję – Duch Boży prowadzi – tak je rozumiem.
          Tutaj jest mniej więcej opisane to co i również ja myślę o kościele rzymsko katolickim -> http://zbawienie.com/magiakrk.htm

          Uważam się za chrześcijankę bezreligijną, choć lubię toczyć dyskusję z ludźmi z różnych religii.

          Ogólnie jeśli interesuje Cię mój pogląd na wiarę i chyba sporej części tu piszących/ czytających polecam Ci witrynę http://www.zbawienie.com

          pozdrawiam :)

          _________

          Rad:

          Powiedz mi Magdziola – czy wg. Ciebie, chrześcijanki, Pismo Święte mówi prawdę?

          • Rad, uważam, że Pismo Święte to słowo Boże dane raz na zawsze ludziom. choć nie ma idealnego tłumaczenia na polski. a o co cho?

            ____

            Rad:

            „dane raz na zawsze” Czy nie oznacza to przypadkiem, że w naukach i zaleceniach tam zawartych nie należy już niczego zmieniać, odejmować i dodawać?

            • hm. „przypadkiem” oznacza. ale aby zrozumieć PŚ, IMO należy Ducha Bożego prosić o zrozumienie to raz, a dwa zgłębić ST jak i NT i zastanowić się jakie zmiany zaszły między starym a nowym przymierzem?

              ____

              Rad:

              1. Czy w przypadku relacji damsko-męskich, zaszły między starym a nowym przymierzem jakieś zmiany?

              2. Czy Chrystus wypowiadał się w temacie feminizmu i roli żony/partnerki?

              3. Jaki wniosek z poniższych wersetów wysnuć może, proszący o pomoc Ducha Św, chrześcijanin?

              I Tymoteusza 2: 11-15
              I Koryntian 1:3
              Efezjan 5: 21-26
              Rodzaju 3: 16

          • JA STOSUJE SIE DO SŁÓW CHRYSTUSA KTÓRE BRZMIĄ MNIEJ WIECEJ TAK „KTO NIE SPOZYWA MOJEGO CIALA I NIE PIJE MOJEJ KRWI NIE BEDZIE ZYC WIECZNIE”. A WIEC JAK MAMY JE SPOZYWAC SKORO NIE PRZEZ EUCHARYSTIE? SKORO PRZEZ 2 TYSIACE LAT TAK ROBIA CHRZESCIJANIE TO DLACZEGO MY TERAZ PRÓBUJEMY TO ODRZUCIC MYSLAC ZE WYSTARCZY SAMO PISMO SWIETE?

            • chrzescijanie dzielili sie chlebem a nie płatkiem i nie adorowali kawałka chleba jak Boga – tak jak naucza katolicyzm – poza tym przeczytaj list do Koryntian i zobacz ze chrzescijanie robili to na pamietke a nie na ofiare jak katolicyzm – szatan to mistrz oszustwa i podrabiania duchowych rzeczy – zwiódł tym miliardy ludzi – w temacie tzw eucharystii niestety na dzis dzien równiez ciebie , bo jesli uwazasz ze PAN JEZUS przemienił sok z winogron w dosłowna krew lub ze zamienił chleb w mieso (swoje ciało) to jestes zwiedziona – a przeciez tak uczy katolicyzm ze nastepuje przemienienie

              , poza tym jesli podczas wieczerzy dokonała sie ofiara z grzechy to po co było umierac PANU nastepnego dnia ?? , PAN JEZUS posłuzył sie przyziemnymi rzeczami jak chleb i wino aby zobrazowac duchowe rzeczy – a jakie to rzeczy ?? swoja ofiare z Golgoty – PAN JEZUS jak złozył JEDNA ofiare wiec sama widzisz ze katolickie nauki to bardzo sprytne oszustwo – sprytnie stworzyli imitacje duchowych rzeczy – ale sama sobie sprawdz na spokojnie w Biblii (tylko nie w tysiaclecia) cały temat , pomódl sie o prawde i odpwiedz sobie która wersja jest blizej DUCHA i PRAWDY

              , nie wiem o jakich 2000 lat poza tym mówisz skoro , dogmat przeistoczenia zostal wymyslony okolo 1200 roku , tak samo SŁOWO BOŻE wystarczy , nie potrzebujemy watykanskiego czy innego kwasu , choc nie ma idealnego przekładu to kto szuka ten znajdzie prawdy a nawet błędy w tłumaczeniach zostana mu objawione , wiec jesli nie masz Biblii innej niz tysiaclecia to zainwestuj ;) , pozdrawiam i poznania prawdy zycze

              • na pierwszą część odpowiem tak:
                1. cuda Eucharystyczne i ich analizy (tkanka pobrana z serca od zywego człowieka
                2. Jak wyjaśnisz słowa Jezusa (kto nie spożywa mojego ciała…. na pewno znasz ten tekst. Co więc jest ciałem Jezusa?
                3. Nie znamy chyba tradycji żydowskiej ze ST. Juz od dawien składano ofiary przebłagalne za grzechy, w tym celu zabijano baranka (najczystszego) a kto chciał mieć udział w takiej ofierze musiał spożyć z tej ofiary. Dla nas barankiem najczystszym jest Jezus („oto baranek Boży” – chyba też znasz te słowa wypowiedziane przez jana Chrzciciela.) i aby mieć udział w tej ofierze musimy z niej spożywać, „a kto nie spożywa ciała mojego ten nie bedzie mieć zbawienia”
                4. Jeśli nie rozumiemy kiedy Jezus mówi o rzeczach ziemskich to co dopiero bedzie gdy zacznie mówić o rzeczach niebieskich?

                co do drugiej części wypowiedzi – a o jaką biblie Ci chodzi tą z przekładu nowego świata? ja mam dwie
                1 NT 1984 Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne – Warszawa
                2 ST i NT Biblia tysiąclecia wydanie IV

                trzecia czesc
                1 kor 11 (27) Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. /…/ (29) Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Wiec nie tylko chodziło o zwykła pamiatke
                2 zresztą sam Jezus mówi „to jest Ciało moje” chcesz z tym polemizowac?
                „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.” – J 6, 55-58

                Do tego dołożę kościoły powstałe sprzed 1200 roku (800 roku naszej ery). Chodzi mi o kościoły powstałe z pierwszej schizmy V wieku naszej ery. Te Kościoły mimo iż nie przyjmowały późniejszych dogmatów Kościoła Katolickiego, o dziwo również uznają iż pod postaciami chleba i wina ukryte jest Ciało i Krew Chrystusa.

                • Krótko;
                  Przesłanie jest duchowe;
                  Trzeba wrócić do;

                  Jan. 1:14
                  14. A to Słowo Ciałem się stało, i mieszkało między nami, i widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca, pełne łaski i prawdy.
                  (BG)

                  Mamy karmić się SŁOWEM BOŻYM, być w zgodzie i posłusznym SŁOWU BOŻEMU.

    • Zadałam to pytanie, gdyż jeszcze niedawno nie w głowie mi było stawianie tego typu pytań z powodu zdeklarowanej przynależności do KRK. Jak widać Duch wieje jak chce i poruszył także moje serce do szukania prawdy o Bogu i zbawieniu. Czy ktoś mógłby mi pomóc w zrozumieniu jak to jest z tym chrztem, czy ten poprzedni nadal jest w jakiś sposób ważny czy też nie. Pozdrawiam wszystkich.

      • ” Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy ” 1 KORYNTIAN 1:17 – zbawiaja sie rytuały jak polewanie wody czy BÓG WCIELONY JEZUS i Jego doskonała ofiara z Golgoty ?

        , poza tym rozróznic trzeba chrzest upamietania od chrztu w imie PAN JEZUSA i chrzest DUCHEM

        , chrzest głoszony przez wiekszosc organizacji nie równa sie CHRZTOWI DUCHEM – podam ci przykład KRK , ŚJ czy wiele organizacji protestanckich paktykuja chrzest woda ale czy te same organizacjie nie głosza róznych sprzecznych nauk ??? – to JAK PAN JEZUS prowadzi ich do róznych nauk ,sprzecznych nauk tak miedzy soba jak i w porównaniu z Biblią czy moze prawdziwy chrzest to duchowa sprawa ?? ;) – przeczytaj jeszcze raz słowa PAWŁA , pozdrawiam

        • CHRZEST WODĄ A CHRZEST DUCHEM TO DWIE INNE SPRAWY. TEN PIERWSZY PRZYJMUJE CIĘ DO WSPÓLNOTY CHRZEŚCIJAN TEN DRUGI MA CIĘ OBDARZAĆ DARAMI DUCHA ŚWIĘTEGO – A JEST NIM – BIERZMOWANIE – A RACZEJ POWINNO BYĆ PONIEWAŻ NIKT TEGO NIE ROZUMIE. NIKT NIE PROSI O TE DARY PRZED PRZYSTĄPIENIEM DO BIERZMOWANIA. WYSTARCZY OBECNIE ZE WYKLEPIESZ REGUŁKĘ I SIE WYSPOWIADASZ – A NIE WAZNE ZE NA DRUGI DZIEN ZNOW SIE GRZESZY. LUDZIE NIE SA SWIADOMI CHRZESCIJANSTWA, PRZYNAJMNIEJ JA BIERZMOWANIA NIE ROZUMIALAM W CZASIE KIEDY JE MIALAM. NA SZCZESCIE TE DARY MOGE OTRZYMYWAC I DZISIAJ. TRZEBA WRECZ O NIE PROSIC. JEZUS POWIEDZIAL PRZYPOWIESC O DENARACH I O TYCH KTORZY JE POMNAZAJA ORAZ O TYCH CO PRZYJELI TYLKO JEDEN DENAR I GO NIE POMNOZYLI (JEDEN DENAR – DAR CZYLI DUSZĘ) JESLI NIE PRZYJMUJEMY DAROW OD BOGA TO ICH NIE BEDZIEMY POMNAZAĆ W POSTACI MILOSIERDZIA WZGLEDEM BLISKICH, MADROSCI BOŻEJ ITD.

          ______

          Rad:

          Kolejnych tyrad capslockiem nie przepuszczę.

          https://radtrap.wordpress.com/tajemnica-wielki-babilon/

          • a ja myslalem ze do wspólnoty chrzescijan – uczniów i naladowców PANA JEZUSA przyjmuje sam PAN JEZUS który udziel swojego natchnienia – mocy które prowadza nas do prawdy , wiary m milosci ……..

            , podobnie jak w przypadku tzw eucharystii , szatan i tutaj stworzył imitacje duchowych rzeczy – watykanskie bierzmowanie –

            , oczywiscie ze ludzie przepuszczeni przez katolickie nauczanie nie rozumieja chrzescijanstwa – ale o to własnie chodzi zeby nie rozumieli a nawet jak chca zrozumiec to katolicyzm nie da prawdziwych odpowiedzi

            , ale z jednym sie zgodze co napisała ze trzeba PANA JEZUSA prosic o dary : „Dążcie do miłości, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować. (2) Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza. (3) A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu ” 1 KORYNTIAN 14:1-3

            , http://nickycruz.ovh.org/bledy_doktryny.html – kiedys na poczatku te artykuły były mi pomocne – choc nie ze wszystkim sie zgadzam(np doktryna trójcy , czy temat Izrael) to jak szukasz prawdy to zajrzyj

        • Ania w kwestii „eucharystii” Jezus moim zdaniem jasno się wyraził co jest jego ciałem a co krwią :)

          Biblia Warszawska
          (26) A gdy oni jedli, WZIĄŁ JEZUS CHLEB i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, TO JEST CIAŁO MOJE. (27) POTEM WZIĄŁ KIELICH i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) ALBOWIEM TO JEST KREW MOJA nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.

          Ciekawiej chyba ujmuje to Nowa Biblia Gdańska
          26 A kiedy oni jedli, Jezus wziął chleb i uwielbiwszy Boga, łamał oraz dał uczniom, i powiedział: Bierzcie, jedzcie; to oznacza ciało moje. 27 A gdy wziął kielich, podziękował oraz im dał, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; 28 albowiem to oznacza moją krew Nowego Testamentu, która za wielu się wylewa na wyzwolenie od grzechów.
          Osobiście tutaj nie widzę podstaw wielkich do magicznych przemian „opłatka” w ciało i wina w krew tu jest jasno wskazane co czym (symbolicznie) jest a nie czym się staje np. „wziął i zamienił na ich oczach chleb w swoje ciało i jedli, następnie wziął kielich i zamienił wino w krew swoją a oni pili”
          Jednak wszystko jest kwestią wyboru ja wybieram kierunek mi wskazany czyli (symboliczną) pamiątkę ostatniej wieczerzy z chlebem i winem a nie jakieś magiczne cyrki, można by nawet rzec, że w Babilońskim stylu :)
          Pozdrawiam

          • Odpowiadam na ten zarzut chyba w zasadzie tylko po to by ta wypowiedz nie mąciła w głowach tym co jeszcze wierzą prawdzie. Niektórych niezbite dowody nie przekonają nigdy.

            Mt 26:26 Bg „A gdy oni jedli, wziąwszy Jezus chleb, a pobłogosławiwszy łamał, i dał uczniom i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.”

            Mt 26:26 BT „A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje.”

            Mt 26:26 Bw „A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.”

            Mt 26:26 Bp „A podczas wieczerzy, kiedy Jezus wielbiąc Boga wziął chleb, połamał go i podając uczniom rzekł: – Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało.”

            Mt 26:26 NS „Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom, rzekł: „Bierzcie, jedzcie. To oznacza moje ciało”.”

            Mt 26:26 WH „εσθιοντων δε αυτων λαβων ο ιησους αρτον και ευλογησας εκλασεν και δους τοις μαθηταις ειπεν λαβετε φαγετε τουτο εστιν το σωμα μου”

            1Kor 10:16 NS „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest współudziałem we krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest współudziałem w ciele Chrystusa?”
            1Kor 10:16 WH „το ποτηριον της ευλογιας ο ευλογουμεν ουχι κοινωνια εστιν του αιματος του χριστου τον αρτον ον κλωμεν ουχι κοινωνια του σωματος του χριστου εστιν”

            Mt 3:17 NS „Oto też rozległ się głos z niebios mówiący: „To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem”.”
            Mt 3:17 WH „και ιδου φωνη εκ των ουρανων λεγουσα ουτος εστιν ο υιος μου ο αγαπητος εν ω ευδοκησα”

            Mt 22:38 NS „To jest największe i pierwsze przykazanie.”
            Mt 22:38 WH „αυτη εστιν η μεγαλη και πρωτ

            Nie mogłam podkreślić słowa kluczowego wiec prosze samemu zwrócić uwagę na występujące tekstach słówko εστιν (estin – tak sie pisze naszymi literami) które we wszystkich tych tekstach tłumaczy się jako jest.

            polecam też link

            http://www.piotrandryszczak.pl/to_jest.html
            oraz
            http://watchtower.org.pl/forum/topic/1106-mt-2626/

  11. Często pada pewne nadużycie.
    Biblia to Pismo.
    Natomiast;

    SŁOWO BOŻE jest CHRYSTUS JEZUS.
    Obj. 19:13
    13. A przyodziany był szatą omoczoną we krwi, a imię Jego zowią Słowo Boże.
    (BG)

    ————————————————————————————————
    Zapraszam na http://bible.4um.pl

    • moim skromnym zdaniem nie masz racji – SŁOWO BOŻE ma podwójna znaczenie tak oznacza PANA JEZUSA jak i Jego słowa spisane tak jak w ST czy NT :

      , I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. (16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, (17) aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” 2 TYM 3:14-17 ………….Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. (3) Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią ” 2 TYM 4:2-3 – GŁOSZENIE SŁOWA to głoszenie Pisama i zdrowej nauki a wg 1 listu Tymoteusza zdrowa nauka zgodna jest z np z Ewangelia – koncówka 3 rozdziału 2 listu Tymoteusza i poczatek 4 opisuja Biblie i jej natchnienie wiec moim zdaniem jak najbardziej SŁOWO moze oznacza Biblie – oczywiscie trzeba patrzec na kontekst – ale PAN JEZUS nie wyklucza Biblii a Biblia nie wyklucza PANA JEZUSA – Pisma jak sam powiedział skałądaja swiadectwo o Nim a on równiez mozna powiedziec ze złozył swiadectwo o Biblii wielokrtonie cytujac ST i dajac nam NT

  12. Rad, mam dwie zaufane strony- Twoją i zbawienie. Uwielbiam czytać Twoje artykuły, są rzetelne, wiarygodne i wpisują się w mój tok myślenia. Nie raz trafiałam na strony, które z pozoru były OK, a zaraz zobaczyłam na nich jakiś artykuł o reptilianach. Teraz przestałam szukać nowych stron, nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Pomimo tego, że świetnie tłumaczysz, najbardziej lubię te artykuły napisane przez Ciebie. Gratuluję i życzę wszystkiego dobrego!

  13. Nie rozumiem,chodzi wam o to że do żadnego istniejącego nie należy?
    Ja osobiście jeszcze nie znalazłem ,,prawdziwego kościoła” w którym jest Bóg więc jestem ,,samotnym” chrześcijaninem o ile mogę się tak nazywać…

    • KOŚCIÓŁ BOŻY to nie organizacje , przy czym nie twierdze ze wsrod ludzi nalezacych do jakiejs organizacji czy ruchu nie ma uczniów PANA JEZUSA – to wie PAN ale ja osobiscie nie znam zadnej organizacji ktora by nauczała tylko prawdy i była przykładem wiec nie szukam zadnej i nie ufam im , i nikmu nie polecam ich bo mozna zostac wtłoczonym w „ramy myslowe” ;)

      • A wręcz są na pewno.

        Obj. 18:4
        4. I słyszałem inszy głos z nieba mówiący: Wynijdźcie z niego, ludu mój! abyście nie byli uczestnikami grzechów jego, a iżbyście nie wzięli z plag jego.
        (BG)

        • tylko ze Wielki Babilon to cały swiatowy system polityczny , religijny , ekonomiczny , militarny , społeczny itd – Watykan czy inne organizacje sa tylko jego czescia a nie całym Babilonem –

  14. Wielki Babilon to wielka nierządnica a więc religia jako ogół wszystkich zatem tylko system religijny, cały jako taki.
    Musisz wrócić do terminu ‚nierządu’ a wtedy zrewidujesz na właściwy swoje rozumienie.

    • Zapodam werset;

      Oz. 9:1
      1. Nie wesel się, Izraelu! nie raduj się jako inne narody, że nierząd płodzisz, odwracając się od Boga swego, a miłujesz zapłatę wszetecznicy na wszystkich bojewiskach zboża.
      (BG)

  15. Każda organizacja prowadzi do jednego – Niewolnictwa , żeby miłować Boga nie potrzeba nam księdza ani żadnej organizacji ale to nie oznacza że nie powinniśmy sie spotykać my ”wolni w miłości do Boga” chrześcijanie,wręcz przeciwnie!!powinniśmy sie jednoczyć i wspólnie wspierać bo ciężkie czasy dla nas nadchodzą!

  16. MaranaTha
    Czerwiec 16, 2012 @ 5:53 am

    moge sie podpisac pod tym co napisałeś / aś
    pod tym nickiem(ryba) ukrywa się rodzaj męski;) pozdrowionka

  17. Blog fajny. Fajnie piszesz ale zastanawia mnie jak taki mądry facet może wierzyć w te chrześcijańskie bzdury stworzone po to by nas kontrolować i wierzyć w Boga jako w osobny byt, który namawia do mordowania nieposłusznych dzieci. W Starym Testamencie Bóg ani przez chwilę nie jest dobry. To się tylko kupy nie trzyma, ale przymykam na to oko i chętnie czytam ;-) Polecam sprawdzić, tak dla siebie teorie Davida Icke’a bądź najnowsze (niestety niedopuszczane przez media i sprzedajnych naukowców teorie fizyki kwantowej – przedstawione w filmie: „What the bleep do we know”. Naprawdę poświęć kiedyś na to czas, nie pożałujesz.

    Btw. czy 6 stycznia też jest jakieś święto okultstyczne? Byłem wówczas w pewnej polskiej nadmorskiej miejscowości, opustoszałej z racji ze to nie był sezon. Przed hotelem na drewnianym moście zakończonym altanką, na ok. 20 metrów przed morzem odbywał się w nocy rytuał. Przypadkiem go zobaczyłem i mnie zobaczyli ludzie go uprawiający ale było bardzo daleko. Więc udało mi się uciec. Mieli latarki, pierw robili coś w wodzie, potem w równych odstępach, równym krokiem weszli na mostek przed wielkim hotelem a na końcu zmierzali do kręgu. W trakcie swej drogi postacie ubrane na czarno wykierowały latarkę we mnie, pierw 1 potem nagle wszyscy jednocześnie. Trzymali ją na mnie. Wtedy postanowiłem uciec. Do tej pory nie wiem co tam się działo. Chyba nie spodziewali się nikogo, bo nikt w styczniu w tamte rejony się nie wybiera.

    ______

    Rad:

    Zagadka dla mądrych ludzi: kim byli ludzie których rozkazał zabić Bóg Starego Testamentu? Czym zajmowali się kanaanejczycy, ludzie w Sodomie i Gomorze itd.

    http://argonauci.info/content/view/27/1/

    Bóg jest sprawiedliwy, a sprawiedliwość wydaje się okrutna tylko dla tych którzy lubią plamić swoje sumienie. Jako alternatywę dla zdrowego rozsądku, ja również polecam Icka.

    • Biblia wg Ciebie kupy się nie trzyma.
      A to co mówi D. Icke trzyma się kupy? Przepraszam ale co do Icke’a to tylko jedna kupa przychodzi mi na mysl, której jego teorie się trzymaja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s