Dominacja kobiet

 

Na wstępie chciałbym przypomnieć, że dla Boga każde Jego dziecko jest równe – tak samo wartościowe – bez względu na pochodzenie, płeć i status społeczny.

„Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie” (Galatów 3: 28).

Kobiety zostały obdarowane takim samym ogromem błogosławieństw, jak mężczyźni i mogą wydawać te same owoce ducha co mężczyźnie – jednakże z dwóch (zaledwie) FUNKCJI – kobiety zostały wyłączone i nie powinny się o nie ubiegać, są to:

1. Pełnienie roli przewodniej, dominującej nad mężczyznami – zarówno w zborze, jaki i w domu.

2. Pełnienie funkcji nauczyciela w Zborze (zgromadzeniu braci i sióstr).

 

CZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ

 

51 comments on “Dominacja kobiet

  1. Zgadzam się z tym w 100%.Jeśli kobieta dominuję na męszczyzną nie wynika z tego nic dobrego a jeśli nie wynika z tego nic dobrego to nie jest to zasada którą Bóg nam polecił wykonywać.A nawet trzeba potępiać to że kobieta ubiega się o nauczanie w zbiorach czy wogóle o nauczenie.

    • No tak bo przecież kobiety toczą te swoje wojenki, i wszystkie wojny wybuchały bo stały za tym kobiety. Człowieku masz szczęścia że Twoja matka tego nie czyta bo dostałbyś ścierą w łeb.

  2. w tym temacie jako kobieta, nowo narodzona chrześcijanka – muszę się wypowiedzieć. jest to dla mnie dość bolesny temat, ponieważ uważam, że kobiety, tak jak są zniewolone dziś, nigdy przedtem nie były. Może w Sodomie i Gomorze było coś na kształt dzisiejszej rzeczywistości. I nie chodzi mi tu jedynie o zniewolenie seksualne. Choć najpierw odniosę się właśnie do niego. Gdy byłam nastolatką miałam poczucie życia w społecznej schizofrenii. Z jednej strony katolickie wychowanie, z drugiej strony w szkole gdy miałam 13 lat mówiono mi jak zażywać antykoncepcję hormonalną, bo przecież niebawem na pewno wszyscy będziemy się bzykać. Z jednej strony faszerowali nas wszędobylskim seksem, ktoś tam przebąkiwał o wstrzemięźliwości, z drugiej strony nas do tego zachęcali promując nachalnie środki hormonalne. Od zawsze miałam poczucie, że to wszystko na tym toczonym przez raka świecie jest nie tak. Kiedy zaczęłam się spotykać ze swoim pierwszym chłopakiem (miałam 17 lat) i prosiłam go, żeby nie oglądał ckm i teledysków przesyconych golizną i merdaniem pup – po prostu ze mną zerwał. Mało tego owe gazetki i filmiki dostarczał mu nikt inny jak jego matka, która uważała mnie za niewydarzoną istotę – „jak to chłop nie może sobie popatrzeć??” ot kobiety kobietom ten los… kolejną kwestią jest zniewolenie polegające na zatyraniu kobiet. dzisiaj jeśli chce się mieć rodzinę (naturalny model: żona, mąż, dziecko) pracować musi mąż i żona (pomijając nieliczne przypadki dobrze zarabiających facetów). Nie zdjęło to jednak w powszechnej świadomości dotychczasowych obowiązków kobiet: gotowanie, sprzątanie, opieka nad dziećmi. Mówię to z perspektywy własnej rodziny, gdzie moja mama zawsze ciężko tyrała zawodowo, później w domu i jeszcze opiekowała się mną i 2 rodzeństwa. Ojciec jedynie pracował i odkąd pamiętam zawsze narzekał na zdrowie, podczas gdy mama choć praktycznie nie spała, robiła wszystko z poświęceniem swojego zdrowia, ale nigdy się nie skarżyła.
    Nie wiem co autor artykułu rozumie poprzez dominację mężczyzn przez kobiety. Ja czuję, że żyję w żenującym świecie, gdzie wszędzie widać zdjęcia i plakaty nagich albo prawie nagich kobiet. Dla mnie to bynajmniej nie jest oznaka dominacji nad mężczyznami, a wręcz przeciwnie to jest według mnie uwłaczające godności kobiety. Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni na tę śmietankę, którą dziś spijają pracowali od pokoleń, urabiając głowy swoich matek i żon. Skoro dziś nawet większości kobiet nie przeszkadza ich sytuacja w świecie (powtarzam kolejny raz: uwłaczanie godności kobiet poprzez nachalne promowanie erotyki, pornografii, środków antykoncepcji hormonalnej, czyli sprowadzanie kobiety do roli narzędzia zaspakającego mężczyznę – nie wierzycie? – weźcie pierwszą lepszą gazetkę dla kobiet albo dla facetów, np. joy, cosmopolitan, ckm – poczytajcie jakie tam są porady i sugestie, jestem przekonana, że większość z was czasami czyta bądź czytala artykuły na onecie, czy wp promowane normalnie w ciągu dnia, traktujące w mniej czy bardziej ordynarny sposób temat „wolnego” seksu).
    Niestety ja na swej drodze nie spotkałam mężczyzny, który by mnie nie zawiódł. Jeśli widzę, ze jestem zdradzana z pornolem, prostytutką na wieczorze kawalerskim (tutaj kolejny, iście „wspaniały” przykład zniewolenia… tylko kogo przez kogo?), jestem traktowana generalnie jako podgatunek to na coś takiego się nie godzę. Pomijam już fakt, że faceci których spotykałam nie potrafili podejmować decyzji, otwarcie rozmawiać o problemach, ani nawet przytulić czy pocieszyć kiedy tego potrzebowałam. Ważniejsza była gra na kompie, a fajniejsze pornole czy łatwe panienki w klubach. Ot tak ich wszystkich zdominowałam. Podsumowując – nie wierzę, że Chrystus chciałby abym podlegała czy dała się zdominować, któremuś z takich mężczyzn. Najpierw to mężczyźni muszą zmienić swoje nastawienie i nabrać szacunku, inaczej to się nie uda.

    • Bardzo ładnie to ujęłaś.
      Ja myslę, że wszystkim nam brakuje pokory. Wszędzie szukamy swoich racji i domagamy się ich szanowania. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Bo wydaje nam się, że to nam się należy. Niczego już dzisiaj nie przyjmujemy z pokorą.
      Największym dramatem jest jednak źle rozumiana wolność i jeszcze gorsze z niej korzystanie. Skutki widoczne są wszędzie. Jedno z największych szatańskich zwiedzeń: całkowite zniewolenie z wojowniczym przekonaniem, że to nasz „wolny” wybór.
      Podobno kazda mądra, myśląca kobieta jest feministką :)
      W takim razie ja, mimo upływu lat. pozostaję głupią i bezmyslną niewiastą.

    • Niestety w mediach promowana jest pornografia i homoseksualizm. Masz rację, że promowanie erotyki, pornografii, środków antykoncepcji hormonalnej uwłacza kobiecie, ale nie wydaje mi się żeby miało to na celu zadowolenie mężczyzn, oczywiście jest to celowe działanie, które działa na podświadomość facetów. Moim zdaniem jest to atak na instytucję rodziny. Ilu z tych, którzy zabawią się z przypadkową panienką będzie chciało założyć z nią rodzinę? Raczej będzie to znajomość przelotna. Niestety wielu facetów jak i wiele kobiet daje się złapać w pułapkę porno.
      W artykule jest napisane o równouprawnieniu, to również jest atak na instytucję rodziny bo kobiety chcą piastować coraz to wyższe stanowiska, robić kariery, a na rodzenie i dzieci nie mają czasu.

      • owszem jest to atak na instytucję rodziny, zaognia się walka płci. faceci omamieni pornolami, łatwym seksem z koleżankami nie czują potrzeby zakładania rodziny. a bo i po co takie obowiązki i odpowiedzialność? a jak już się zdecydują, przymuszeni przez baby to… ach jak oni cierpią na wieczorach kawalerskich zakładając koszulki „game over” (http://rejonlg.blox.pl/resource/gameover1.jpg)
        i w najlepszym przypadku jedynie podziwiając i macając nagie panienki. a później ślub przed ołtarzykiem (a jakże!) z naiwną dziewuchą.

        jestem kobietą i niestety widzę jaka jest większość moich kolegów, a ich historie o prostytutkach, klubach nocnych, podbojach, już nawet mnie nie zaskakują. zaskakuje mnie jeszcze czasem ich nienawiść do kobiet, że takie podłe, że tylko o kasie myślą. to w końcu mają szukać ustawionego i zajmować się domem, czy tyrać zawodowo i mieć nieroba?
        cóż, ja tyram zawodowo, i na nikogo nie liczę, świat jest taki niestety, że bez pieniędzy przeżyć się nie da.

        przepraszam za mój ostry język i może demonizowanie, nie twierdzę, że wszyscy „tacy są”, opisuję tylko przykłady z mojego otoczenia.

        kobiety jak już wcześniej mówiłam, według mnie też nie są bez winy, bo są przesadnie naiwne i zaślepione. nie przeszkadzają im zdrady, brak szacunku, wyzywanie. to też przykłady z mojego otoczenia.

  3. z tym się w ogóle nie zgadzam, bo to nie ma najmniejszego znaczenia czy kobieta czy mężczyzna, liczą się tylko dobre intencje i dobre postępowanie

  4. przecież napisałam właśnie o postępowaniu kobiet i mężczyzn. z jednej stroni faceci omamieni pornolami z drugiej strony kobiety o zakrzywionym spojrzeniu na wolność, którą rozumieją poprzez pokazywanie się nago przed 50 000 publicznością np. w playboyu. Mało tego takie kobiety są wystawiane na piedestał, pokazywane jako przykład pięknego życia, wspaniałej kariery i tak dalej. ani to ani to nie jest normalne. chodzi mi o to, że ja nie widzę jakiegokolwiek zniewolenia facetów w dzisiejszym świecie, widzę natomiast zniewolenie kobiet takich jak ja które mają zgoła inne zapatrywanie na świat.

    jeszcze nieco sprostuję: widzę zdominowanych mężczyzn, ale nie przez kobiety w zborach czy rodzinach, ale przez pornole, używki, stereotypy. kobiety również są dominowane ale moim zdaniem pośrednio i bezpośrednio przez mężczyzn, ale bynajmniej nie w chrześcijański sposób.

    • jedno jest faktem cały swiat jest w sidłach złego a BÓG OBJAWIONY JEZUS wyciagnał nas z tych sideł – szatan napuszcza jedna plec na druga – to ze mezczyzni panowali nad kobietami to jest to wynik przeklenstwa ziemi ale szatan wie ze kiedy da fałszywa wolnosc to spowoduje jeszcze wieksze przeklenstwo – rozbicie rodzin , niszczenie moralnosci , stosunków miedzyludzkich itd – nie jestem przeciwko kobietom ale przeklnstw my nie zniesiemy : tak jak mezczyzna zostal przeklety m.in ciezka praca , tak kobieta m.in tym ze bedzie podległa mezczyznie – natomiast my chrzescijanie inaczej pojmujemy swiat : miłuj blizniego swego jak siebie samego i milosc blizniemu złego nie wyrzadza

      , ” My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem. (20) Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym ” 1 LIST JANA 5:19-20

  5. Magdziolo, mądra z Ciebie dusza.

    Nie ma się co licytować kto przez kogo jest dominowany, wyjdzie z tego tylko pat, bo znajdą się zarówno argumenty za dominacją kobiet nad mężczyznami, jak i odwrotnie. Rzecz w tym, że dziś nie ma żadnej dominacji którejkolwiek z płci, ponieważ panuje obopólne upodlenie człowieka.

  6. kwantl – dzięki.

    zgadzam się z tym, że panuje ogólne upodlenie człowieka. dlatego tak poruszył mnie ten artykuł. najgorsze jest to, że większość ludzi jest tak zmanipulowana, że brodząc w bagnistej, śmierdzącej kupie, myśli, że biega po pachnącej łące. ot, subtelny paradoks tego jakże „wspaniałego” świata.

  7. magdziola zgadzam sie z toba jak najbardziej. Dzisiejszy model malzenstwa -a szczegolnie zony i matki jest naprawde ciezki. Gdyby bylo tak iz facet zarabia na rodzine aby mogla zyc godnie to jak najbardzien kobieta powinna zajmowac sie domem i dziecmi (oczywiscie nie w 100% bo mezczyzna tez musi pomagac,szczegolnie w wychowaniu dzieci). Skrzywiony model rodziny opisanej w Slowie Bozym mozna latwo dotrzec w Koranie a dokladnie mowiac z „nauk wyimaginowanych” przez immanow (czy jakos tak ich sie nazywa) gdzie kobieta totalnie jest zniewolona i nie dosc ze musi zajmowac sie domem to… jeszcze niemalze wszystkie prace wykonac. Ale to szatana dzielo wiec nie ma sie co dziwic.
    Zauwazcie szczegolnie co jest na piedestale w szatanskim TVNie na piedestale (oprocz pedalskiego ,czyt.”wspanialego” czlowieka – Pajacykowa) – kobiety ktore osiagnely sukces ZAWODOWY! Moja zonka oglada dzien dobry lucyfer… tzn TVN ;) i tam niemalze codziennie ukazywane jakies panie ktore zalozyly swoj biznes i niebywaly sukces/kokosy osiagaja.
    Nie wspominajac ze rano oczywiscie musi byc poruszany temat seksu bo jak…
    Co do kobiet i ociekajacego seksu to hmm niestety same sa w duzej mierze winne – wystarczy zobaczyc co te dziewczyny w dzisiejszych czasach nie zrobia dla osiagniecia kariery- chyba widzieliscie chociaz raz top model.. toz to UPODLENIE kobiety i sprzedanie duszy i wlasnych wartosci dla mamony.
    Magdziola prawda jest niestety smutna – facetom wiadomo co w glowie – a i wy tez „swiete” nie jestescie – i tak juz nisko niestety upadlismy. Jedynie PAn Jezus moze nas zmienic calkowicie czego doswiadczylem. Od tego momentu moje BRUDNE mysli, pornole i inne dziwiole ;) odeszly w niepamiec i potrafie sie cieszyc zona i staram sie jak moge pomagac jej w obowiazkach PANI DOMU, MATKI I KOCHANKI :) A musze przyznac ze uwielbiam od tego czasu gotowac i przede wszystkim piec placki, robic przetwory (np. ketchup domowy i konfitury mniam :P) a i po mesku tez cos mocniejszego w kuchni – nalewki zdrowotne :P Wiec moge powiedziec ze sie bardzo zmienilem i czesto mozna mnie znalezc w kuchni w fartuszku… :P jak na szefa kuchni przystalo ;) Kiedys to siedzialo sie na konsoli i jak „wzielo” to laski poogladalo na necie/mimo ze zona niczego sobie :D Ale bylo minelo i magdzialla glowa do gory bo – mimo ze ja juz zajety jestem ;))) – sa na swiecie napewno jeszcze PRAWDZIWI faceci ktorym wartosci szacunku do kobiet i troski przekazal sam Pan Jezus! :)
    Pozdrawiam Cie goraco – ale nie za bardzo bo zonka bedzie zazdrosna – ahhh te kobiety… ;)

  8. Magdziola – Masz rację, szczególnie co do zażenowania obecnym zachowaniem dziewczyn i kobiet, a więc nader skromny ubiór, mentalność nie powiem skąd… Argh, szkoda gadać. Też mi się to bardzo nie podoba, coraz więcej dewiacji, zorganizowanego wręcz wszeteczeństwa -> łatwe kobity, niewierne chopy.

    Jeśli zaś chodzi o radykalny podział i wyszukiwanie różnić godzących to w kobiety, to w mężczyzn – kompletna bzdura i głupota, według mnie. Feministki to „działaczki” niespełna rozumu, z brakiem wiedzy nt. własnej działalności, zaś mężczyźni – szowinistyczne świnie głoszący, że przecież „Kobita do garów” – to nie są prawdziwi mężczyźni, tylko skończeni prostacy. Zdrowy związek polega na tym, że jest w nim miejsce dla Pana Boga, a para wspierać, w każdej, nawet najmniejszej „pierdółce”.

    „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem” ( List św. Pawła do Efezjan 5:31).

    Będą dwoje jednym ciałem… Będą jednym.

  9. Magdziola, trzymam za Ciebie kciuki! Mam podobną sytuację – kobiety poprzez zdegenerowanie nie są kobiece! A do tego lubują się we wszeteczeństwach ( jak i mężczyźni ). Nie wiem czy ktoś wspominał już tutaj o tym, ale swego czasu naprawdę wielkie wrażenie zrobiły na mnie dwie książki John’a Eldredge’a – „Dzikie serce” i „Urzekająca”. Każdy ma swoją drogę, wytrwać musimy, Chrystus mówi do nas „ciszą”, a my bacznie słuchajmy :)

  10. Magdziola ma sporo racji w swoich komentarzach ze swojej strony mogę dorzucić, że w dużym stopniu mężczyźni stają się zdominowani właśnie poprzez to, że ich dzisiejsze zachowanie odchodzi od pewnych norm które każdy powinien w sobie hartować i pracować nad nimi mianowicie pewność siebie, ale taka która pokazuje, że bezdyskusyjnie znam swoją wartość jako człowieka, mężczyzny i roli jaką muszę pełnić. Szczere rozmowy, zrozumienie, kobiety i mężczyźni różnią się pod wieloma względami, kiedyś często w rozmowach z kobietą przenosiłem jej wszystkie emocje, myśli na swój tok rozumowania bagatelizując wiele spraw, podczas gdy właśnie w tym momencie one potrzebowały tej delikatnej strony mężczyzny. Bycie ciągle aktualnym dla siebie, czyli obie strony nie oddalają się od siebie poprzez używki, pornografie, aktualną modę. Włączenie do związku Boga chociaż nie doświadczyłem tego, ale myślę że jest to podstawą. Magdziola wiem, że kobieta jest w dzisiejszym świecie przedstawiana właśnie w takim świetle jak nakreśliłaś nagość, erotyka, antykoncepcja, do tego hasła wyzwolonej kobiety, ale czy to właśnie nie jest pewien schemat, które większość współczesnych kobiet nieświadomie zaczyna wpajać we własne osoby, że za pomocą zgrabnego, pięknego ciała, ubioru który odsłoni to co miał potencjalnie zakryć, wiedzy na temat technik seksualnych i zaspakajania mężczyzn lansowanych w różnych kobiecych pismach, to wszystko sprawia, że to kobieta zaczyna być tą co zdobywa, poluje i zaczyna dominować właśnie na takiej płaszczyźnie, poprzez zakrzywienie pewnych norm i schematów, zarówno u mężczyzny jak i kobiety.

  11. Magdziola ale poniekad kobiety same sa temu winne skoro pozwalaja sie tak traktowac to sa tak traktowane nie mowie o sobie bo zawsze szanuje wszystkich bez wzgledu na plec no chyba ze ktos mnie nie szanuje to sie odwdzieczam tym samym.
    A te mlode dziewczyny naogladaja sie TVN czy innego badziewia to potem laza jak te kur… po miescie az mi jest ich zal albo naczytaja sie tych badziewi co wczesniej wymienilas. Ja osobiscie w telewizjii ogladam tylko sport ewentualnie jakis film albo dokument ale nigdy nie ogladam jakis jebnie… programow a tak wgl to wszystko jest specjalnie zrobione zeby kobiety tez musialy chodzic do pracy zamiast wychowywac dzieci bo w dzisiejszych czasach jedno pensja nie starczy no chyba ze ktos naprawde duzo zarabia jak bylem maly byly to lata dziwiedziesiate to pamietam ze tylko moj ojciec pracowal na budowie i nie byl zadnym dyrektorem czy cos w tym stylu ale pieniadze jakie zarobil starczaly na wszystkie oplaty, jedzenie i drobne przyjemnosci i wychowywala nas matka i jakos wyroslem na ludzi wiec bede sie upieral do slusznosci starego modelu ze to facet powinien zapewnic byt rodzinie a kobieta powinna zajmowac sie domem i wychowaniem dzieci tyle w temacie.

    a i jeszcze jedno najlepszym sposobem na pozbycie sie brudnych mysli jest pasja! na ktora jestescie w stanie poswiecic tyle czasu ile tylko mozecie a najelepiej kilka pasjii ze jak jedna wam sie tymczasowo znudzi to oddajecie sie innej. Bo jak ja widze ze ci ludzie co nie maja zadnych pasjii to tylko impreza naje.. sie i zadowoleni troche zal ich ale niestety tak jest juz dawno taka kolej rzeczy zauwazylem dlatego staram sie ciagle szukac nowych zainteresowac zeby nie czuc w sercu zadnej pustki.

    • nikt i nic jej nie wypełni tak jak PRAWDA a wiesz pewnie kto nia jest – Ewangelia Jana 14:6 – a wiem co mówie bo wiekszosc zycia byłem bezbozny i nie byłem grzecznym chłopcem

  12. Zgadzam się całkowicie odnośnie pasji! Jeśli jest cel, a jest znamienity, jest pasją, wtedy potrafi odpędzić hordy złowieszczych pragnień i myśli! Wiedzę, którą mamy wykorzystajmy!

      • tak. Poza tym jak słyszę o realizacji naszych pasji to mi się włącza ostrzegawcza lampka. Pasje są zwodnicze. To dla nich często przekraczamy granice i zapominamy o tym, co najważniejsze w życiu.

        • otóż to, bo najczęściej to wygląda tak: realizacja pasji = pieniądze.

          nie mówię, że w każdej dziedzinie oznacza bardzo duże pieniądze, ale najczęściej tak właśnie jest. ja bardzo lubię podróże, poza tym uwielbiam nurkować i jeździć motocyklem. na realizację tych pasji, niestety, ale potrzebne są niemałe fundusze, i kiedyś faktycznie tak było, że zdobycie ich przesłaniało mi wiele innych ważnych aspektów życia.

  13. postaram się odnieść w kilku zdaniach do powyższych komentarzy i niejako nakreślić swoją historię i doświadczenia oraz nieco rozwinąć swoje poglądy.
    obecny świat toczony jest w mojej opinii przez raka albo przez schizofrenię, że posłużę się taką przenośnią.
    powszechnie pokazuje się ludziom w prawie każdej dziedzinie mniej więcej po 2 drogi, między którymi medialnie zaognia się konflikty, które zasadniczo tak naprawdę (w mojej opinii) niczym się nie różnią.
    w polityce jest to podział na prawicę i lewicę, w odniesieniu do spraw wyższych jest to przynależność do grup religijnych bądź bycie ateistą, w odniesieniu do spraw kobiet jest to albo totalne zniewolenie względem mężczyzn (radykalny przykład islamu) albo feminizm. świat jednak jest na tyle zakłamany i przewrotny, że wyprowadza się ludzi na manowce, co chcę wyjaśnić na ostatnim przykładzie. kobiety żyjące w systemie jakim jest islam są często upodlone i zniewolone przez mężczyzn, ale też przez inne kobiety (matki, babcie nakazują obrzezywać dziewczynki, wydają je za mąż, kiedy te są jeszcze dziećmi). paradoksalnie niejako to samo dzieje się za przyczyną feminizmu. kobiety tłamszone ułudą wolności często wystawiają swoje ciała na sprzedaż, rzekomo walczą z prostytucją jednocześnie biegając z gołymi cyckami ku uciesze panów (http://www.polskatimes.pl/artykul/551639,nagie-piersi-w-slusznej-sprawie-cztery-lata-z-femen-galeria,id,t.html). Trzeba być ślepym żeby nie zauważyć tu pewnych analogii, a przede wszystkim schizofrenii w obu przypadkach. Islam mami kobiety filozofią poddańczą, skłania do okaleczań, totalnego upodlenia. W feminizmie pod płaszczykiem wolności dzieje się poniekąd to samo. Kobiety stają się niewolnikami ideologii wolnego seksu jako dobrej zabawy. W efekcie prowadzi to do wielkich ran na psychice a czasami również ciele.

    Prawda jest taka, że droga do prawdy a co za tym idzie spokoju ducha i szczęścia jest zupełnie inna od tych powszechnie znanych i lansowanych. Sama ją dopiero niedawno odkryłam a i tak kroczę po niej po omacku, jednak ufając Jezusowi.
    Moja historia jest dosyć bolesna, bo kiedyś byłam gorliwą katoliczką, jednak wiele aspektów tej religii mi nie pasowało, jednak starałam się żyć zgodnie z ówczesnym prawicowo-patriotyczno-katolickim zapatrywaniem na świat. Jednak wiele osób mnie poraniło tak, że w pewnym momencie zmieniłam się i zbuntowałam. Popadłam w wiele nałogów, stałam się „wyzwolona”. Pół roku temu postanowiłam skończyć z nałogiem palenia, szukałam jakiegoś sposobu i znalazłam książkę Allena Carra, która nie dość, że sprawiła, iż nie palę to jeszcze otworzyła oczy na sprawy biblijne. Zaczęłam czytać Pismo Święte i moje życie diametralnie się zmieniło, przy czym straciłam kilku znajomych, którzy najpierw uważali, że mi przejdzie, a teraz widząc, że nie mieli racji mają mnie gdzieś.
    To tak z grubsza. Niestety nie mam zbyt wiele czasu by się w ten temat bardziej zagłębiać i precyzować o co dokładnie mi chodzi, ponieważ cierpię na chroniczny niedoczas, aktualnie jestem w trakcie zaliczenia sesji, do tego prowadzę własną firmę – z czegoś żyć muszę.
    Co do posiadania męża czy rodziny w dzisiejszych czasach nie precyzuję jeszcze swoich poglądów, jestem jeszcze zbyt zagubiona. Gdy byłam dzieckiem cechowała mnie nadwrażliwość, łatwo mnie było zranić, tak zostało mi do dziś, toteż nie jestem przekonana co do sensu posiadania dzieci w dzisiejszym świecie, na którym tak naprawdę są one państwowe – będę musiała posyłać je do zdegenerowanych szkół (sama jakoś przeżyłam to piekło, ale pamiętam doskonale jaka to była katorga) i ciężko będzie uczyć je wiedzy i wartości, które ja wyznaje (często zupełnie sprzeczne z tym co uczą w szkole, przykład teorii Darwina, albo promowania antykoncepcji hormonalnej). Samej jest mi obecnie bardzo ciężko dzień w dzień mierzyć się z wszędobylskim wykolejeniem (studiuję na ASP, a zajmuję się grafiką) oraz polemizować z ludźmi, którzy srając do słoika uważają się za artystów. Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę.
    Świat jest taki, że zmusza kobiety do pracy, ba… do ciężkiej harówy! A te, które chcą mieć dzieci i je wychowywać nie pracując zawodowo są wyszydzane przez społeczeństwo i skazane na łaskę i nie łaskę męża, który często nie jest chrześcijaninem (choć może się za takowego podawać) i zachowuje się często podle.

    • masz racje ze jedna z podstawowych strategii szatana to dzielenia róznych dziedzin przewaznie na dwa kontrolowane przez siebie obozy – ale nie zawsze tak jest na przykładzie organizacji nazywanymi chrzescijanskimi – wg strategii im wiecej tym lepiej

      a co do np dzieci to nic nie chce ci sugerowac kazdy ma swoje zycie ale kobiety nie majace dzieci i bezpłodne beda nazywane błogosławionymi w przyszlosci tak straszne czasy nastana w trakcie ok 3.5 rocznego panowania antychrysta (mimo ze przez jakis poczatkowy czas jego panowania swiat bedzie go wielbil i podziwial) – oczywiscie to moze nastac i za kilkadziesiat lat lub pozniej ale wydarzenia na swiecie wskazuja ze coraz blizej jestesmy poczatku bolesci a jakiej pare lat pozniej wielkiego ucisku z którego wierze ze czesc ludzi bedzie wyratowana.Swiat jest tak podły , degeneracja i upadek postepuje w tak strasznym tempie ze ja napewno nie chce miec dzieci , nie chce zeby ogladały to zło – wystarczy ze ja musze je ogladac ;)

      , „oto idą dni, kiedy mówić będą: Błogosławione niepłodne i łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły ” ŁUKASZA 23:29

      , „I każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny ” MATEUSZA 19:29 – oczywiscie moim zdaniem nie chodzi tu aby porzucac zone czy dzieci jeskli sie takie juz ma ale chodzi o to ze ktos jak jest wolny i rezygnuje z ewentualnej zony czy meza , dzieci dla PANA JEZUSA – ja wybieram ta droge ale kazdy ma swoja i kazdy ma własna wole

      , tez 7 rozdział 1 listu do Koryntian zawiera cenne info

      • doskonale znam przytoczony przez Ciebie Biblijny cytat o łonach :) moim zdaniem on jest bardzo na czasie. sprawa wygląda dokładnie tak jak opisałeś/łaś. od dawna mam poczucie niesamowitej duchowej walki na tym świecie, o wszechobecnej podłości, która niestety budzi we mnie ogromne pokłady nienawiści. niestety nie mam w sobie tyle pokory by miłować nieprzyjaciół i ot tak wybaczać – niestety. Pracuję nad sobą, ale na razie bez większych efektów, czasami mam wręcz ochotę sama zrobić porządek i wytępić, wybić zło, choć wiem, że pewnie nie taka moja rola. Jednak ja całą sobą buntuję się przeciwko złu i niesprawiedliwości, przez co bardzo wyraźnie je dostrzegam i ciężko mi z tym.

        • opisałeś ;) , wczesniej pisałas widziałem ze jakies pół roku temu zaczełas czytac Biblie – ja na swoim przykładzie wiem ze do rówznych rzeczy dochodziłem duzo dłuzej niz pół roku ;) , wiec nie martw sie zaufaj PANU JEZUSOWI – skoro wyciagnal cie z róznych złych rzeczy jak napisałas to i wyciagnie cie z pozostałych tylko nie upadaj na duchu , wazna jest tez szczera modlitwa no i fundament czyli zgłebianie Słowa : „Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli ” Rzymian 15:4

          , trzeba byc wytrwałym : „wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał. ” HEBRAJCZYKÓW 10:36

          , polecam ci równiez m.in psalm 37 – jak napisane zeby sie nie gniewac bo to wiedzie do złego , no i złosc pieknosci szkodzi ;) :

          , „Nie gniewaj się na niegodziwych, Nie zazdrość tym, którzy czynią nieprawość. (2) Bo uschną szybko jak trawa I zwiędną jak zielona murawa. (3) Zaufaj Panu i czyń dobrze, Mieszkaj w kraju i dbaj o wierność! (4) Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje! (5) Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni. (6) Wyniesie jak światło sprawiedliwość twoją, A prawo twoje jak słońce w południe. (7) Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w nim nadzieję. Nie gniewaj się na tego, któremu się szczęści, Na człowieka, który knuje złe zamiary! (8) Zaprzestań gniewu i zaniechaj zapalczywości! Nie gniewaj się, gdyż to wiedzie do złego… (9) Bo niegodziwcy będą wytępieni, Ci zaś, którzy pokładają nadzieję w Panu, odziedziczą ziemię …………… ” PSALM 37

          • Dawno temu byłam zagorzałą katoliczką, chodziłam na oazę, interesowałam się życiem kościoła itd. Często zadawałam masę niewygodnych, np. dotyczących sakramentów. Już wtedy czułam, że coś jest nie tak. A kiedy mówiłam, że z radością czekam na koniec świata, przytaczając słowa Chrystusa „Przyjdź królestwo Twoje”, odpowiadali: „Bój się boga!”. Przez te wszystkie sprzeczności w krk, w końcu zaczęłam szukać innej drogi w życiu, no i pobłądziłam, bo wplątałam się w okultyzm, nałogi, ale i tak wydawało mi się wtedy, że wierzę w Chrystusa, choć Biblii w tamtym okresie po prostu nie mogłam czytać. Pół roku temu odnalazłam właściwą drogę i od tamtej pory pochłaniam Pismo Święte.

            Jednakże ciężko mi siedzieć cicho kiedy wokół ludzie gadają głupoty, a wręcz bluźnierstwa przeciw Bogu. Na coś takiego nigdy się nie zgodzę. Jezus przepędził kupców ze świątyni, tak i ja przepędzam obłudników, którzy próbują mi wmówić, że Pismo Święte to bzdury. A czy moje postępowanie jest ok – nie wiem, modlę się o to by wiedzieć. Pan Bóg i tak to wszystko później rozsądzi.

            Dzięki za psalm – fajny, choć moim ulubionym jest ten o nielękaniu się zła gdy idzie się ciemną doliną.

            • mi tez od małego nie psaowało „cos” w tej religii ale do pewnego czasu musiałem chodzic do tzw koscioła bo rodzice mi kazali , ale ogolnie byłem wierzacym bezboznikiem – byłem wiec gorszy niz demony bo one tez wierza a sie boja a ja mimo ze czyniłem zło to sie nie bałem , poprostu nie myslalem o Bogu – mimo ze wczesniej 2 krotnie ukazał mi swoja moc – raz wpadłem do Wisły za dzieciaka i ktos mnie wyciaganał , drugi raz miałem przygode w domu ale nie zwrócilem uwagi wiekszej na to (choc nogi mi sie ugieły)- wychowany na katolicyzmie i telewizorni myslalem ze to co sie stało to efekty duchów

              innym razem dostałem jakiejs zapasci – nie mogłem oddychac no i sie pomodlilem (obecnie nie wiem czy umierałem ale przynajmniej miałem taka swiadomosc – ale koniec konców potworny ból przeszedł , równiez mogłem normalnie oddychac) – to była jedna z iskier – jakis rok pózniej dopiero sięgnałem po Biblie i zostałem zmiazdzony ;) , ogólnie gdyby nie PAN JEZUS to nie pisałbym teraz do Ciebie bo albo w proch bym sie własnie obracał ;) albo siedział bym w wiezieniu , tez wiec miałem „dziwna” droga ale wiem ze miłość PANA JEZUSA jest niezmierzona a Jego drogi niezbadane – bo nie rozumiem dlaczego mnie wybrał abym Go poznał przez Jego Słowo – ale z drugiej strony na łaske sie nie zasługuje i nawet zły człowiek moze zosac wyciagniety z bagna

              , tez sie przeciwstawiam kłamstom na temat Boga czy Biblii tylko pamietam zeby robic to na fundamencie pokory i milosci , kontroloujmy emocje a nie emocje nas ;)

              a co do psalmu 23 to , fajna nutka pasujaca do tego psalmu : http://www.youtube.com/watch?v=_Q-5bUfBPpI

  14. dzisiaj własnie czytałem na temat zwodniczej misji AMIGHTYWING no i co sie okazuje ? – a no pewna pani podawała czy podaje sie za Eliasza i podaje rozne „proroctwa , prekazy – nie wiem czy robiła / robi to swiadomie ale jej błędne nauki czesto sa wytaczane sa w róznych miejscach , forach – pewnie czesc z was słyszała o tym całym oszukanczym AMIGHTYWING

  15. dobra dzieki tez sproboje czytac Pismo Świete mimo ze pasja jak najbardziej przynajmniej w moim przypadku jest bardzo skuteczna ale zawsze warto miec jakiegos asa w rekawie :> kiedys czytalem ale wtedy bylem mlody i glupi i pewnie wtedy wiekszosc z tego nie zrozumialem :> dobrze ze sa jeszcze na swiecie tacy ludzie jak WY! Dzieki jeszcze raz!

  16. a tak wgl jesli mozna zapytac ile macie wiosenek? bo chcialbym wiedziec bo piszecie bardzo dojrzale i mam wrazenie jakbyscie mieli duzo wiosenek za soba ja mam 22 lata jezeli wam to nie przeszkadza to napiszcie ile wy macie :> komu to nie przeszkadza to nech napisze i mam pewien pomysl dla admina strony moze by tutaj zamiescic jakis czat zeby mozna bylo pogadac na rozne tematy nie tylko na tematy artykulow wydaje mi sie ze bylby to dobry pomysl do poznania sie i jeszcze lepszego zrzeszenia sie. pozdro

    • ja już jestem w podeszłym wieku ;) 26 lat wisi mi na karku. ale myślę, że wiek nie ma tutaj wielkiego znaczenia. podyskutować zawsze można, a i wsparcie w kwestiach wiary też się przydaje, szczególnie, że ludzie w okół (mówię ze swojej perspektywy) najczęściej zainteresowani są zgoła czym innym, a często wręcz są wrogo nastawieni do wyznawców chrześcijaństwa.

      • ja napewno nie, wrecz popieram :> a co do tego co napisalas wczesniej ze na pasje trzeba miec pieniadze ale uwierz mi jest wiele roznych zajec na ktore nie trzeba nawet grosza albo bardzo niewielkie naklady o takie rzeczy glownie mi chodzi :>

  17. Ja przeczytałam artykuł do połowy…i dalej nie mogę bo flaki mi się przewracają. Jestem córką alkoholika – czyli moja mama powinna być uległa wobec niego jak wobec Chrystusa? Mój były – moja pierwsza miłość na śmierć i życie – notorycznie mnie zdradzał – czy też powinnam była być uległa wobec niego i zostać z nim?

    Przegięcie pały, obrzydliwy artykuł.

    A na zborach dzisiejszych mężczyźni same kłamstwa mówią – i też sie mamy nie wtrącać??

    Więcej tu nie zajrzę.

    :) no dobra, będę zaglądać :)

    • na temat cudzołostwa jest powiedziane jasno w Biblii ze jak maz czy zona zdradza mozna ja oddalic z tego powodu , jesli twoja mama jest biblijna chrzecijanka to wie lub bedzie wiedziala co zrobic , jesli uległosc wobec człowieka równa sie grzechowi wobec Boga to jest jedno madre rozwiazanie odrzucic wole człowieka a wybrac droge ktora nie jesr przeciwko Bogu i nie rani człowieka

      a co do kłamstw głoszonych przez organizacje czy ludzi to podobnie tutaj trzeba sie zachowac a wiec albo opuscic dana organizacje ale sam na sam porozmawiac z człowiekiem który glosi błedne rzeczy – jesli nawet nie bedzie chcial w pokorze przedyskutowac – wyjasnic błedy , sprawy to wyjscie dla mnie jest proste ……..

      ,

    • Gosia w pełni Cię rozumiem. to, że kobiety często cierpią przez facetów jest faktem. Przede wszystkim trzeba ufać i wierzyć Bogu a nie słuchać alkoholików, zboczeńców i wszelkiej maści manipulatorów. to, że Bóg przeklął kobiety przez występek Ewy, nie znaczy, że jest szczęśliwy z tego powodu i chciał od początku uległości kobiet.

      Moim zdaniem dziś jest o tyle dobrze (w naszym Państwie), że kobiety mają wybór – nie muszą przymierać głodem, jeśli nie znajdą odpowiedniego mężczyzny – mogą iść do pracy.

      a to co ten Pan Krause w artykule napisał.. nie mam siły już więcej tego komentować, wystarczająco dużo napisałam :) Niech sobie pan Krause popatrzy na kobiety w islamie, one są uległe, okaleczone, bez godności. Czy też powie, że są szczęśliwe i odkrywają wspaniałość związku w którym są uległe?? Nie. To faceci są tam szczęśliwi, bo mogą wprowadzać w życie swoje chore, zboczone żądze.
      To na pewno się Bogu nie podoba, no chyba, że Pan Krause wierzy w jakiegoś innego „boga”.

      pozdrawiam Gosiu i życzę dużo siły i wiary!

      • Dzięki Magdziola za słowa otuchy. Doczytałam ten artykuł jednak do końca i może coś w tej uległości i poddaniu sie jest. Kilkakrotnie w przeszłości nawet zastosowałam te metodę – kiedy już jest tak beznadziejnie w życiu, że człowiek nie ma siły ani mozliwości walczyć to może sie poddać danej sytuacji – ofiarować Bogu – i niech się dzieje co chce. Takie poddanie, które jest zwycięstwem. Najwyraźniej można to zastosować w małżeństwie. Obym tym razem nie miała powodów :)

        A tak odbiegając od tematu – życzę Ci powodzenia na sesji, jestm absolwentką ASP (tylko że Architektury Wnętrz), więc solidaryzuję się z Tobą.

        • Co do uległości wobec Boga – absolutnie się zgadzam, warto mu zaufać i prosić aby działa się Jego wola, On wie co jest dla nas najlepsze.

          Dzięki za wsparcie i życzenie powodzenia – na pewno bardzo się przyda :) ja studiuję edukację artystyczną w zakresie sztuk plastycznych. A egzaminy za tydzień, brr ;)

        • „poddać danej sytuacji – ofiarować Bogu – i niech się dzieje co chce. Takie poddanie, które jest zwycięstwem.”
          Gosiu więc jednak zrozumialas artykuł. Pokora, pokora i jeszcze raz pokora. Poddanie się Woli Bożej, nie ludzkiej. I zwyciężasz. Innej opcji nie ma :)

      • Magdziolo, popełniasz ten sam zasadniczy błąd, który zwykle uniemożliwia wszelką dyskusję na podobne tematy: kierujesz się emocjami i zbyt pochopnie osądzasz, w tym przypadku tekst. Podobnie oceniam powyższą wypowiedź Gosi, która dołożyła wręcz osobiste przeżycia. Jest wszak wyraźnie napisane, że mężczyzna ma z kobietą tworzyć wspólnotę ze względu na Boga, na Bogu wspartą i przezeń uświęconą — wyklucza to więc bezwzględnie czynienie sobie z żony jakoby niewolnicy poprzez „wprowadzanie w życie swoich chorych, zboczonych żądz”! Dokładnie tak, jak kierownik jest przełożonym pracownika, ale nie jest od niego nikim lepszym, tylko ze względu na pełnioną funkcję i potrzebę odpowiedniej organizacji sprawuje nad nim pewnego rodzaju, wielce ograniczoną władzę. A przecież w związku mamy jeszcze miłość, która wyklucza czysto formalną podległość i, tak jak pisze p. Krause, przynosi akceptację właściwych dla obu płci ról; żona winna ufać mężowi i zdawać się na jego decyzje, ale mąż nie powinien być w tych decyzjach apodyktyczny. Nie rozumiem doprawdy jak można sądzić, że ktoś mający w sercu Boga i studiujący jego Słowo, co stanowi bodaj najsilniejszą zasadę regulatywną wszelkiego postępowania, jakie tylko można sobie pomyśleć, mógłby związek z kobietą przekształcić w tyranię — i to niejako ex definitione, w przypadku każdego mężczyzny i każdego związku.

        • Ton Twojej wypowiedzi wyjasnia wszystko – wspaniale się czujesz w roli tego mądrzejszego.

          ____

          Rad:

          Nawet jeśli, to ma prawo tak się czuć. Powiedział prawdę.

        • nie wydaje mi się, abym go pochopnie osądziła. inne teksty Pana Krause uważam za interesujące, zawierające sporo prawdy, ale ten jeden o rzekomej dominacji kobiet mocno mnie zabolał. Z moich obserwacji wynika, że to mężczyznom jest na rękę zwalanie sporej części odpowiedzialności za rodzinę na kobiety, podczas gdy sami potrafią tylko kobiety krytykować a nie im pomagać czy wspierać. Fajnie, że istnieją wyjątki wspaniałych mężczyzn, którzy troszczą się o swoje kobiety, potrafią podejmować decyzje, nie zdradzają i ogólnie są odpowiedzialni (i to, że ja takich takich nie znam, nie znaczy, że nie istnieją). Ale Pan Krause pisze, że nie trzeba szukać czy trafić na „odpowiednią” czy „odpowiedniego” tylko przyjąć odpowiednie role. No wszystko fajnie i pięknie, tylko jak to powiedzieć facetowi, który nie jest tym zainteresowany, bo np. chla? Mało tego pisze też, że nawet jak mężczyzna jest ateistą to nie zwalnia to kobiety z uległości. Z tym się nie zgadzam i się nie zgodzę. Pisałam już rozwlekle dlaczego i nie będę się powtarzać.
          Poza tym ten model który opisuje p. Krause jest w mojej opinii czystko katolicki, a to w katolicyzmie bardzo mi przeszkadzało. Wieczne wtrącanie się w związki i pouczanie księży. Musi być partnerstwo w związku, ale nie polegające na tym, że każdy wszystko robi po równo, ale właśnie na odpowiednim dobraniu sobie ról (z tym się zgadzam), ale też wzajemne się słuchanie i wspieranie. Przede wszystkim MIŁOŚĆ. Problem jest taki, że ogólnie ludzie są dzisiaj egoistyczni, modny jest hedonizm. Dlatego też trudno znaleźć kogoś odpowiedniego, a historie kobiet, które próbowały zmieniać facetów na lepsze… cóż, często kończą się tym, że kobieta zostaje sama z dzieckiem. (przykład koleżanki).

          „Nie rozumiem doprawdy jak można sądzić, że ktoś mający w sercu Boga i studiujący jego Słowo, co stanowi bodaj najsilniejszą zasadę regulatywną wszelkiego postępowania, jakie tylko można sobie pomyśleć, mógłby związek z kobietą przekształcić w tyranię — i to niejako ex definitione, w przypadku każdego mężczyzny i każdego związku.” – nie zrozumieliśmy się. Ja nie pisałam o facetach, którzy mają w sercu Boga. Takowi na pewno nie będą ani zboczeni, ani nie będą stosować tyranii.

          Teraz odnośnie wpisu Gosi, czyli autentycznych przeżyć.
          Kwantl dlaczego uważasz, że kierowanie się w dyskusji własnymi emocjami czy doświadczeniami życiowymi jest złe? Moim zdaniem teoretyzowanie jest złe. Trzeba brać pod uwagę przykłady z życia, a nie opierać się na jakichś wymyślonych, utopijnych przykładach.
          Proszę mi w tym miejscu powiedzieć dlaczego kobietom, które szukają prawdy w Bogu i Biblii, często umęczonym, zastraszonym, nie pisze się artykułów, które by je umacniały, wspierały i dodawały otuchy? Pojawiają się tylko artykuły o złym równouprawnieniu. Z jednej strony boks od durnych feministek, z drugiej z artykułów takich jak ten. Tak to czuję.

          • „Mało tego pisze też, że nawet jak mężczyzna jest ateistą to nie zwalnia to kobiety z uległości.”
            Magdzia, jesli ten mężczyzna jest Twoim mężem to tak własnie jest. Nawet jesli po ślubie okazuje się, że to drań, to tez jestes mu winna posłuszeństwo. To Wola Boża. Pomijam teraz fakt ile kobiet dzisiaj się dostosowuje. Pomijam tez fakt, że sama być może bym nie dała rady. Dlaczego? Bo nie rozumiemy czym jest pokora i posłuszeństwo.
            Znam przypadki kiedy mąż ateista, wysmiewający żonę za jej pobożność, po wielu latach jej wytrwałości (i modlitwy za niego zapewne) nawrócił się. Obserwując ją. Tylko tyle. Czyż to nie jest Wola Boza?, czy nie przez jej uległośc zdołał wybawić swoją duszę?
            I powiem Ci jedno Magdziola, wsparcia i otuchy szukaj w słowach Jezusa, nie w artykułach. Ciesz się z kazdej niegodziwości zadanej Ci tutaj, z kazdej niesprawiedliwości. Nie oczekuj zapłaty tutaj ale w Wieczności. Nie polegaj na nikim i nie licz na nikogo. Tylko Bóg Cię nie zawiedzie.
            Gdzies czytałam, że szatan potrafi sobie radzić z ludzkimi cnotami. Ma swoje sposoby. Jest tylko jedna, przy której „opadają mu ręce” i nie może nic zrobić: Pokora.

            • nie zgadzam się z twierdzeniem, że wolą Bożą jest posłuszeństwo żony wobec męża, bez wyjątku czy jest to tyran. nie będę oczywiście nikogo przekonywać, każdy ma swoje zapatrywanie na ten temat. ja uważam, że wolą Boga jest miłowanie bliźniego jak siebie samego, czyli siebie też mamy miłować, a bycie posłusznym wobec tyrana nie jest przejawem miłości do kogokolwiek, a tym bardziej do siebie. to przejaw masochizmu. poza tym czasem patrzą jeszcze na to dzieci, cierpią, czasami są nawet gwałcone, albo zabijane przez takiego tatusia. i co? nadal taka żona być posłuszna czy może raczej po prostu odejść i żyć sobie spokojnie?

              A jeszcze tak gwoli ścisłości, lena rozważmy taki przypadek, w którym to żona leje męża, znęca się nad nim, gwałci – też ma być pokorny i usłużnie znosić jej postępowanie czy jednak ON ma prawo do sprzeciwu?

              Co do cieszenia się z zadanych mi niegodziwości.. hm.. coś w rodzaju uśmiechaj się, nawet gdy jest Ci źle? Oj, ja nie z takich. Ja mam naturalne odruchy – jak ktoś mnie krzywdzi to cierpię, jak coś mnie cieszy to się śmieję.

              Poza tym, to ja bardzo ufam Bogu, pokładam w nim nadzieję i wiarę i liczę przede wszystkim na Jego sprawiedliwość. Liczę na to, że podłym ludziom, którzy krzywdzili innych odpowiednio „wynagrodzi”. mam nadzieję, że wytrwam w wierze do końca, a przede wszystkim to chciałabym ażeby w końcu zło przestało istnieć, a wszyscy biedni, krzywdzeni ludzie odetchnęli z ulgą.

  18. Magdziola piszę tutaj, bo pod Twoją wypowiedzią już było za ciasno ;)
    Jezus powiedział: kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Powiem Ci jak ja to rozumiem. Dzisiaj daje się duży nacisk własnie na te słowa, podkreślając jednak, że najpierw nalezy kochac siebie, żeby móc kochac innych. Zajęło mi to sporo czasu zanim zrozumiałam, że to podstęp. W ten sposób zawsze stawiamy siebie na pierwszym miejscu, A powinno być odwrotnie.
    Jezus mówiąc to wiedział, że człowiek z natury jest egoistą i potrafi kochać siebie. Problem mamy dopiero z obdarzeniem miłością bliźnich. Czy bycie posłuszną złemu męzowi, czy ateiście jest przejawem masochizmu? Nie sądzę, o ile dobrze rozumiem definicję masochizmu. Natomiast odejscie od takiego męza jest przede wszystkim przejawem miłości własnej, a na pewno nie miłości do bliźniego.
    (Nie wdaję się teraz w skrajne przypadki gwałcenia czy maltretowania zarówno żony jak i dzieci. W takich przypadkach każda normalna matka zrobi wszystko, żeby chronic swoje dzieci.)

    Jeśli chodzi o maltretowanego męża to wg mnie jest dokładnie na takiej samej pozycji jak maltretowana żona.

    „Ja mam naturalne odruchy – jak ktoś mnie krzywdzi to cierpię, jak coś mnie cieszy to się śmieję.”
    zapewniam Cię, że zdecydowana większość ludzi ma tak samo :) Nie do końca zrozumiałas o co mi chodziło. Szczęście przynosi całkowite oddanie się woli Bożej i głęboka wiara w Jego Miłosierdzie i Sprawiedliwość. Wtedy każda przeciwność w zyciu wydaje się błogosławieństwem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s