thrive-what-on-earth-will-it-take

Fałszywe doktryny: Analiza filmu „Wzrost” (część 2)

 

Autor: Krzysztof

20:15

Zaczyna się bardzo groźne wykładanie o roli „bogów” związanych z kultem słońca, którzy zeszli na ziemię i uczyli ludzi wielu pożytecznych rzeczy. W tle mamy piramidy w Ameryce Południowej, związane z kultem słońca, a także z krwawymi rytualnymi morderstwami.

Biblia mówi, że z nieba na ziemię zostali wyrzuceni aniołowie wraz z szatanem. Opierając się na jej świadectwie owi bogowie słońca, czczeni poprzez mordowanie innych ludzi, prawdopodobnie byli demonami. Mamy też podbudowę pod potencjalne przyszłe zwiedzenie, odbierające Bogu chwałę stworzenia człowieka – stwierdzenie, że ludzie tak naprawdę wszystko zawdzięczają obcym, pozaziemskim cywilizacjom (20:26).

Następnie ma miejsce prezentacja zarejestrowanych obserwacji UFO. O tym w bardzo interesujący sposób wypowiada się p. Chuck Missler w filmie „Powrót Nephilima” (http://www.youtube.com/watch?v=zhCHiwVRPXo). W świetle badań naukowych są to „byty międzywymiarowe”, w świetle Biblii po prostu demony.

Warto w tym miejscu pamiętać, że w Biblii mamy szereg przykładów, w których okultyzm dawał konkretne, fizyczne efekty – jak np. zamiana lasek kapłanów egipskich w żmije. Jednocześnie ta magia nie miała najmniejszych szans w starciu z potęgą Boga – co jednak nie oznacza, że były to bajki. To działa, choć jest to zwiedzenie demoniczne. Do tego możliwym jest wymieszanie manifestacji demonicznych z zastosowaniem wojskowej technologii przez tajne stowarzyszenia (chodzi o zaawansowanie możliwości projekcji holograficznych, których zapewne jedynie część możliwości pokazana jest w poniższym filmie).

25:40

Temat kręgów zbożowych omówiony jest również szczegółowo, łącznie z analizami próbek gruntu, w wykładzie Powrót Nephilima (, od 30 s.)

25:54

Na wzorach mamy aż cztery pentagramy, także symbole oka i kabały. W opinii autora tego tekstu zdecydowanie nie powinno być to źródło pozyskiwania wiedzy, przynajmniej dla chrześcijan.

30:26

„Doszedłem do wniosku, że wzór torusa i równowaga wektorowa, szczególnie w formie kryształu z 64 czworościanów, pokazuje nam jak energia we wszechświecie działa, byśmy mogli dopasować się do niej”.

Tutaj mamy wprost sugestię, aby dopasować się do… symboliki czczonej w starożytnej świątyni Ozyrysa, boga umarłych. Wskazywane jest to jako starożytna, wartościowa wiedza. Wąż znowu podaje nam jabłko, tak jak wcześniej Ewie – ładnie zapakowane, „…miłe dla oczu i godne pożądania dla zdobycia mądrości” (Księga Rodzaju 3, 6).

30:40

„Wierzę, że dawany jest nam model, byśmy mogli mieć dostęp do energii w sposób czysty i bezpieczny i bez limitów.”

Po wcześniejszym wezwaniu do uległości wizja nagrody. Kształt torusa może mieć istotne zastosowanie w elektromagnetyzmie (jest to hipoteza). Naciągane wykorzystanie kształtu torusa do promowania symboliki pogańskiej mogłoby w tym kontekście być zrozumiałe (wpisywanie kul i okręgów, a nie torusów).

32:28

Kłamstwa dotyczące wieku ziemi i opieranie na tym wniosków. Jest to niezgodne nie tylko z Biblią, ale także z badaniami nad izotopami uranu w kopalniach węgla kamiennego w stanie Utah w USA (i nie tylko, polecam raz jeszcze film dr. Roberta Gentry „Młody wiek ziemi”, http://www.youtube.com/watch?v=ym6POKL7020).

Na zdjęciu widoczny jest kadr z filmu „Młody wiek ziemi” z drzewem, które uległo zwęgleniu, a którego pień przechodzi przez warstwy geologicznie, które powinny tworzyć się przez tysiące lat.

33:32

Stwierdzenie: „Więc oto jesteśmy, względnie niedojrzały gatunek, borykający się z możliwością samozagłady”

Biblia mówi: Bóg stworzył człowieka na wzór i podobieństwo swoje. Czyżby Bóg był niedojrzały, czy też może obecne problemy na ziemi, wojny i cierpienia, wynikają przede wszystkim z działania tego, który wraz z innymi aniołami został wyrzucony z nieba za bunt przeciwko Bogu?

34:06

W ścianach tunelu są najpierw symbole przypominające te ze świątyni Ozyrysa, następnie symbole gwiazdy sześcioramiennej i pentagramy. Generalnie tunel prowadzi w pewnym momencie w dół, ściany stają się czerwone i żółte na czarnym tle, a na końcu symbole układają się w oko oświetlone światłem (34:13). W opinii autora tego tekstu jest to podprogowe (symbole są trudno zauważalne i bardzo szybko się przesuwają) ukazanie dokąd prowadzi ta droga…

35:18

Opis generatora prądu działającego w polu magnetycznym ziemi. Zgodnie z informacją podaną wcześniej w podsumowaniu tego tekstu, wiele z takich urządzeń zostało już zbudowanych, opierają się na wykorzystaniu magnesów stałych. Niestety, wynalazki te najczęściej były konfiskowane lub niszczone, a wynalazcy mieli sporo nieprzyjemności lub wręcz tracili życie (jak np. Stan Meyers, wynalazca samochodu na wodę, zachęcam tu do samodzielnych poszukiwań).

Prawdopodobnie ich wynalazcy nie byli tymi, którzy we właściwym czasie mieli nam te wynalazki zaprezentować. W tym przypadku prawdopodobnie zostaną nam one zaoferowane wraz z jakimś, mówiąc wprost, diabelstwem – „dopasowanie się” do szatańskich symboli, cokolwiek by to oznaczało w praktyce, brzmi groźnie.

Jeżeli nadszedł czas na ujawnienie wolnej energii przez osobę, która promuje satanistyczną symbolikę, nie wspomina słowem o Bogu, choć oczywiście wybieloną i ukazaną, jako miły i niegroźny pasjonat, który tylko na spotkaniach rodzinnych rozmawiał „przy okazji” z prezydentem USA – to może to oznaczać, że żyjemy w naprawdę interesujących czasach.

42:05

Kolejne kłamstwa, że problemy na ziemi wiążą się przede wszystkim z brakiem dostępu do energii. W tym nawet problemy ogrzania w Afryce czy też dostępu do opieki medycznej. Kolejne technokratyczne rozwiązanie, które nie widzi problemu tam, gdzie jest on w rzeczywistości. Jest to typowa masońska zasada „porządek z chaosu” – najpierw wytworzony został konflikt, a następnie te same grupy, które stworzyły problem, obecnie mają stanąć na czele nowego porządku, który obali to co złe i zapewni powszechny dobrobyt. Zapewne haczyk jest w owym „dostosowaniu się”, które co jakiś czas wymieniane jest w filmie.

43:12

„Jeśli historia nie ma sensu, idź śladem pieniędzy” – wskazanie chęci zysku, jako GŁÓWNEGO motywu obecnego stanu rzeczy jest kolejnym kłamstwem. Bank centralny w USA jest w rękach prywatnych rodów od ok. 100 lat, tworzą oni pieniądze z niczego i mają ich dowolną ilość. Wystarczy wyobrazić sobie, że posiadamy fabrykę pieniędzy i tworzymy ich nieograniczona ilość – czy nadal kierowalibyśmy sie w życiu żądzą zysku? Jest to prawdziwe w stosunku do niższych szczebli, jednak do ludzi kontrolujących w skali świata sektor przemysłowy oraz bankowy nie ma to zastosowania, mają oni inne cele. Zostały im one zlecone do realizacji w zamian za ich dusze i całe przekazane im bogactwo (które swego czasu odrzucił Jezus w trakcie kuszenia).

53:40

Jest ukazana piramida, ale z zafałszowaną strukturą – bez ukazania prawdziwego znaczenia oka na jej szczycie oraz chociażby słowa o tajnych stowarzyszeniach, a jedynie ze wskazaniem, że za wszystko odpowiedzialne są elity finansowe.

1:10:00

Twierdzenie, że celem globalnych elit finansowych jest dominacja jest tylko częściowo prawdziwe. Chodzi tu nie tyle o elity finansowe, ile okultystyczne, które planują prawdopodobnie postawić się w roli wybawiciela od… elit finansowych, które również zdominowane są przez okultystów. Taki reżyserowany konflikt, po obu stronach którego stoją te same siły, które pragną wciągnąć do niego ludzi i sprawić, aby ludzie przyjęli zaoferowane przez zwycięzcę, z którym będą się utożsamiać, rozwiązania.

1:13:13

Jest pokazane oko piramidy, ale z błędnym wyjaśnieniem – „jako Ci stojący na szczycie, rządząca elita”. Bez słowa dot. okultyzmu. Choć pojawiają się na chwilę napisy „Skull’s and Bones” oraz „Komitet 300” – ale bez komentarza, przedstawiane w kontekście elity FINANSOWEJ. Wyjaśnienie jest już pełnym wprowadzeniem w błąd (1:13:35) „by pokazać, że będący na szczycie mają możliwość kontroli i śledzenia wszystkich poniżej”. Symbol piramidy z okiem na jej szczycie jest powszechny m.in. w kręgach masońskich. Oko to w rzeczywistości reprezentuje szatana.

1:13:40

Znowu ukazanie oka w symbolice korporacji oraz masonerii, ale z podaniem błędnego znaczenia (bez słowa o kontroli ze strony szatana).

1:13:46

Zaczyna się dezinformacja w filmie dot. kwestii żydowskich. Prawdziwi wyznawcy judaizmu palą flagi Izraela jako tworu syjonistycznego, nie mającego nic wspólnego z judaizmem (w judaiźmie, opierającym się na Torze, w przeciwieństwie do syjonizmu, opierającego się na talmudzie babilońskim, przyszły Izrael ma utworzyć Syn Boży osobiście, a nie ludzie).

Biblia mówi o tych „…co samych siebie nazywają Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana.” (Obj. 2, 9). Temat syjonizmu jest oddzielną kwestią, za samo poruszanie której można iść do więzienia, w tym również w Polsce, a autor tego tekstu nie życzy tego właścicielowi strony Radtrap.wordpress.com. Warto jedynie zauważyć, że tak jednoznaczne skrytykowanie doszukiwania się wśród Żydów spisków częściowo przywraca im wiarygodność. I dodatkowo kryje tajne stowarzyszenia, o których w tym filmie – podobnie jak o Bogu – nie mówi się praktycznie nic.

1:14:30

Występuje wskazanie, że nie chodzi o pieniądze. Jest mowa o władzy, którą chcą utrzymać. Że tak naprawdę chodzi o władzę. Jest wyróżnienie, że chodzi o NWO. Dyktaturę wojskowo-policyjno-finansową. Również opis jak jest to realizowane na poziomie organizacyjnym itd. Tu jest naprawdę dobry opis. Podobnie jak w filmie ZeitGeist dobrze opisana była mistyfikacja związana z WTC. Co bardzo istotne – przy frontalnym ataku na kwestie wiary w dalszej części tego filmu.

1:29:00

Występuje opis reguły „problem-reakcja-rozwiązanie”. Sam opis jest dobry, jednak bez wskazania, że samo NWO i przyszła walka z nim jest czymś takim, że samo NWO jest kreowane jako problem do rozwiązania. A reguła ta wymieniona jest w filmie po to, aby – jeśli w przyszłości ktoś o tym powie – widzom zakodowało się w świadomości, że narrator film i przedstawiane przez niego osoby „są po tej właściwej stronie”, że walczą z tymi, którzy stosują te niecne metody manipulacji. Ale nie oni sami, ich to nie dotyczy.

1:33:00

Wartościowy opis obozów FEMA, przygotowań do dyktatury w USA i tłumienia oporu społecznego. To również warto zauważyć, dobre strony tego filmu, aby móc lepiej rozmawiać z innymi – aby skutecznie móc odróżnić co jest „pszenicą”, a co zasianym „kąkolem”. Który jak wiemy z Biblii rośnie razem z pszenicą, a nie oddzielnie.

1:34:30

Wartościowe opisanie tematów eksterminacji ludzi, kwestia eugeniki itd. Wskazanie, że analiza byłaby niekompletna bez informacji o celu depopulacji, w tym inne byłyby proponowane środki zaradcze – przy zupełnym pominięciu milczeniem tajnych stowarzyszeń, okultystów, którzy kontrolują finanse i kierują się przekazami spirytystycznymi w podejmowaniu decyzji (lub są bezpośrednio opętani przez demony).

1:36:00

Wartościowe pokazanie ukrytych programów rządu USA w celu trucia i potajemnej sterylizacji własnych obywateli, a także innych krajów (poprzez opryski i dodatki do szczepionek, m.in.)

1:38:30

Zaczyna się kolejny element zwiedzenia: ukazane są dwie ścieżki, jedna zniszczenia, druga ta „dobra”. Pada dobre stwierdzenie: „Widzę ten proces jako nic innego, jak walkę o duszę ludzkości” – niestety, nadal nie wspomina się w filmie słowem o Bogu. Zamiast tego następuje skierowanie uwagi w stronę człowieka – szukania rozwiązań w sobie samym, choć wcześniejsze pytanie jakby aż prosi się o uwzględnienie w tym rozumowaniu sił nadprzyrodzonych. Rozwiązanie ogólne jako świat oparty na:

 

1. Spójności

2. Wolności

3. Współczuciu

4. Możliwości rozwoju

 

Dokładnie w tej kolejności. Bez miejsca dla Boga. Na pierwszym miejscu spójność, czyli zapewne określony system filozoficzny. Ponieważ brak wspomnienia nawet o Bogu, to zapewne jest to system inny.

Jako pierwszy mówca po ogólnym wezwaniu do „przebudzenia i działania” ukazana jest pani ze stopniem doktora opisana jako „biolog-ewolucjonista”, a następnie prezes „Fundacji na rzecz świadomej ewolucji” – z promowaniem poglądu, że to normalne zachowanie obecnych elit, że kolejnym krokiem będzie coś pięknego, jako naturalne przekształcenie tego złego i nie warto walczyć z tym złym, tylko promować już tę dobrą przyszłość, wolną energię itd. Rozwiązanie leży w ludziach, poradzą sobie bez Boga, tylko muszą mieć odpowiednie nastawienie i pogląd, że „kryzys to czas narodzin i jest potrzebny, bo dzięki niemu każdy będzie miał więcej tego, czego naprawdę potrzebuje” – jest to nieuzasadniony optymizm, ewent. doszukiwanie się na siłę pozytywnych stron w stylu twierdzenia, że wojny są korzystne, bo dzięki nim rozwija się postęp naukowy, który ostatecznie służy celom cywilnym (itd.) Jako istotny cel wskazywane jest odrodzenie „ludzkiej kreatywności i miłości” – bez choćby najmniejszej aluzji do Boga. Autorowi tego tekstu ciśnie się na usta pytanie: to z kim toczona jest owa walka o dusze ludzi?…

1:44:30

Znowu: prawdziwe wskazanie, że kontrola siłowa wymaga wielu zasobów, w tym naszego zaangażowania, z jednoczesnym wskazaniem fałszywego źródła siły ludzi – nie Boga i jego oddziaływania, ale „ewolucyjnej siły życia”.

1:48:20

Generalnie bardzo dobre w dziedzinie gospodarki zalecenia – zerwania z MFW, Bankiem Światowym, rozwiązanie FED, rozwój alternatywnych walut i niezależnych banków itd. Podobnie unikanie żywności GMO, czy też promowanie badań nad niezależnymi źródłami energii.

1:51:00

Znowu stwierdzenie, że konflikt jako taki jest „zdrowy”, a tylko konflikt nierozwiązany jest niezdrowy (w opinii autora tego tekstu konflikt po jego rozwiązaniu przestaje już chyba być konfliktem – jeżeli już jakiś konflikt miałby być pozytywny, to raczej przeciwne ogółowi postępowanie w duchu nauczania Jezusa, czyli stanie po stronie pewnych wartości nawet wtedy, gdy jesteśmy naciskani, aby czynić inaczej). Chwilę później jest wskazanie, jaki świat można stworzyć, wskazanie wielu dobrych rad. Choć bez wspomnienia choćby słowem o źródle zła, ze zrzuceniem wszystkiego na bankierów – którzy są tylko przysłowiowymi „kukiełkami” w rękach innych, choć stosunkowo wysoko postawionymi w hierarchii. Równie dobrze następnym razem marionetkami może być wojsko, naukowcy czy politycy. Chodzi o ujawnienie wpływu prawdziwego źródła zła – a tutaj opis dotyczy tylko narzędzi (ekonomia i finanse), a nie samego sterującego i jego sług (działalności tajnych stowarzyszeń).

1:54:33

Wskazanie jako podstawowej zasady moralnej proponowanych zmian „zasady nienaruszania”, czyli braku ingerowania w sprawy oraz rzeczy będące własnością innych osób, z wyjątkiem prawa do samoobrony.

Jest to w praktyce rozwinięcie idei egoizmu, zwracania uwagi na siebie, a nie na to, co się dzieje wokół – w tym nie ma tu słowa o walce duchowej, o której mówi Biblia (m.in. w liście do Efezjan). Przyjęcie jako „…północy w moralnym kompasie” zasady nie ingerowania oznaczałoby przyjęcie zasady IGNOROWANIA TEGO, CO SIĘ DZIEJE WOKÓŁ – BO DO TEGO W PRAKTYCE BY SIĘ TO SPROWADZAŁO. Bez wspomnienia o Bogu i zasadach moralnych opartych na Biblii, jest to pośredni atak na Słowo Boże, które wymaga od nas określonych reakcji – choć oczywiście w duchu łagodności (!). Jest to podobne zwiedzenie, jak z pozoru szczytne idee humanizmu.

1:55:30

Bardzo wprowadzające w błąd, ćwierćprawdziwe stwierdzenie o tym, że to „…rządy są odpowiedzialne za większość wojen, śmierci i zniszczenia na planecie” – rządy są jedynie marionetkami tych, którzy za nimi stoją, ich przełożonych w tajnych stowarzyszeniach. Jeżeli zlikwidowany zostanie jakikolwiek wpływ państwa, jak głosi przywołany jako wzór Ludwig von Mises, wtedy pozostanie wyłącznie prawo silniejszego. Oczywiście prawdą jest, że „w sensie pociągającego za spust, a nie wydającego rozkaz” owszem, to rządy są odpowiedzialne za większość mordów i wojen. Jednak całkowite usunięcie rządów oznacza anarchię, przysłowiowe „wylanie dziecka z kąpielą”. Chodzi o społeczną kontrolę rządów, a nie federację luźnych społeczności, które byłyby łatwe do kontroli przez „grube ryby” (np. z tajnych stowarzyszeń) oraz nie byłyby w stanie w żaden sposób przeciwdziałać możliwym nadużyciom (w myśl tej doktryny nie miałyby zresztą takiego prawa, zgodnie z zasadą nieingerencji/ignorowania).

Nie ma tu również informacji o tym, co działoby się z osobami starszymi i chorymi, które np. wymagałyby opieki. W tym systemie każdy musi być samowystarczalny, a np. w przypadku kalectwa lub nieszczęśliwego wypadku i kosztownej rehabilitacji, może nie uzyskać znikąd pomocy, zostać sam.

1:59:49

„Nie ma monopolu na przymus, istnieją zasady, lecz nie ma rządzących”

W tej ogólnie pozytywnej i pięknej wizji, w dużej części także prawdziwej, nadal nie ma Boga, a jako kozioł ofiarny wskazani są finansiści – bez słowa o tajnych stowarzyszeniach itd. Jeżeli nie ma rządzących, przynajmniej oficjalnie, to w praktyce pojawią się rządzący nieoficjalnie. Jeżeli są oni obecnie, a ich kontrola obejmuje również rządy, bankierów, media itd. (są oni owym nie ukazanym w filmie prawdziwym wierzchołkiem piramidy), to usunięcie w tej sytuacji oficjalnych rządów oznacza, że usunięta zostanie forma organizacji społeczeństw, która na ten moment dopuszcza sytuację masowego buntu ludzi i wybrania własnych przywódców, którzy przeciwstawią się tajnym grupom i naciskom (co się też w niektórych krajach dzieje, jak np. w przypadku renacjonalizacji ropy w Wenezueli). W proponowanym modelu nie byłoby to już możliwe.

2:00:45

„Torus przedstawia wzorzec dla społeczeństwa skupionego na integracji i pełni”

O co tu chodzi? Czy jest to test reakcji widza na zdanie bezsensowne z punktu widzenia logiki? Owszem, piramida może obrazować pewną strukturę społeczną, natomiast torus? Jeżeli już, to sześcian, aby pokazać, że ludzie są równi, bez hierarchii. Metafory również mogą trafione i… nietrafione.

Rozwinięcie jest jeszcze bardziej zastanawiające:

„Konserwuje to co działa, ma wbudowany mechanizm samokorekty i innowacji by utrzymywać równowagę”.

W opinii autora tego tekstu może być to sytuacja podobna do występującej w niektórych opracowaniach naukowych, gdzie po wcześniejszej definicji pojęć, w których popełniono błędy, zdania utworzone z użyciem tych pojęć przypominają jedynie… bełkot. Choć z pozorami naukowości.

2:01:38

Jako wzór wskazana jest sztuka walki „bez przemocy”, aikido. Choć zastosowana potencjalnie w samoobronie jest to jak najbardziej sztuka walki, zdecydowanie FIZYCZNEJ, która wiąże się m.in. z potencjalnym łamaniem kości (dźwignie) lub duszeniami.

Jezus uczył nas, aby wziąć ze sobą „miecz ducha i hełm zbawienia” – walczyć nie mieczem ze stali, ale modlitwą. Bo „bój toczymy nie z krwią, nie z ciałem, lecz (…) ze złymi duchami w miejscach niebieskich”. (List do Efezjan 6, 10-18).

2:02:25

Jest to przykład medytacji, techniki wschodniej otwierającej człowieka na wpływ demoniczny, jeśli nie jest ona po prostu spokojnym posiedzeniem dla wyciszenia i uspokojenia umysłu. Dodawanie uzasadnień, że aikido nie jest tak naprawdę sztuką walki, ale „drogą do przekształcenia ludzi w jedną rodzinę”, rodzi w tej sytuacji pytanie, kto stoi na czele tej rodziny – i czy aby na pewno chodzi tu o rodzinę dzieci Bożych…

Oczywiście wymieszane jest to z prawdą, w sensie stosowania nieagresywnej siły. Chrześcijanie nie powinni być „chłopcami do bicia”, sensowny jest również argument, aby nie dawać pretekstu do wprowadzenia bardziej rygorystycznych środków nacisku policji. Występuje wymieszanie prawdy ze zwiedzeniem, podobnie jak we wcześniejszych partiach filmu.

2:03:48

Prezentowane jest jedno z największych zwiedzeń, znowu z odwołaniem do torusa i punktu „bezruchu” – jest to wskazanie, że „naszym podstawowym kompasem jest nasz duchowy, wewnętrzny głos”. Nie Słowo Boże, nawet nie zasady moralne, ale wewnętrzny głos. Który np. ludziom bez zasad moralnych podpowiada zdecydowanie co innego, niż tym z zasadami. Jest to oderwanie ludzi o Boga i Jego nauk, a skierowanie ich ku „innym” podszeptom. Typowo szatańskie zwiedzenie. Oczywiście z piękną muzyką w tle i w bardzo estetycznym otoczeniu.

Wierzący w prawdziwe Słowo Boże (a nie przekazy od „dobrych duchów”) wiedzą, że jedynym DUCHOWYM przewodnikiem ludzi na ziemi powinien być Jezus Chrystus, zgodnie ze słowami: „Jeden jest Bóg, i jeden pośrednik Boga i ludzi, człowiek Jezus Chrystus” (1 Tym. 2, 5) oraz: „Ja jestem droga, prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” (Jan. 14, 6). Jednocześnie wszelkie inne formy „kierownictwa duchowego”, a w szczególności manifestacje fizyczne połączone z przejęciem kontroli nad daną osobą – o czym wspomina David Icke w zamieszczonym filmie – Biblia uczy, aby traktować jako manifestacje demoniczne, mające miejce w celu zwiedzenia i manipulacji daną osobą.

 

Stąd postawmy sobie pytanie:

Do czego tak naprawdę nawołuje ten film, jeżeli mamy:

1. Przyjąć jako podstawową zasadę ignorancji,

2. Zdemontować istniejące, najlepiej zorganizowane struktury społeczne,

3. Jako „podstawowy kompas” naszego postępowania przyjąć duchowe prowadzenie… NIEWIADOMEGO POCHODZENIA.

 

Na zakończenie pragnę powiedzieć, że w przeszłości ja również dałem się zwieść pięknej prezentacji i naukowym wywodom Al Gore’a. Tym razem jednak stawka może być jednak dużo wyższa, niż kontrola przemysłu i gospodarki poprzez wprowadzenie limitów emisji CO2. Niezależnie od tego, jak przebiegać będzie owa walka o dusze ludzi, o której wspomina film, warto pamiętać, że jako chrześcijanie do pewnego stopnia możemy być spokojni, bo z góry wiemy, jak się ona zakończy. Życzę nam wszystkim dużo opieki ze strony Jezusa Chrystusa w tych potencjalnie zarówno interesujących, jak i trudnych czasach.


18 comments on “Fałszywe doktryny: Analiza filmu „Wzrost” (część 2)

  1. Ostatnio widziałem na jednym forum takiego oszołoma co na podstawie tego filmu warczał i szydził na chrześcijan, dodając, że Jezus jest kosmitą i razem z innymi obcymi przyleci, żeby porywać ludzi(żeby ich zjeść bądź eksperymentować {mniej więcej według niego}) … No i twierdził, że on to zmierza prosto, do którejś tam z kolei gęstości i zamierza ewoluować, a wszystkich chrześcijan i wierzycieli innych religii należy wyrzucić „z tej planety” … tak się zajarał tym filmem, że dodał go do podpisu polecając to „mieszkańcom tej planety” …

    Nie wiadomo co gorsze … czy boty, które gapią się w wyrocznię(czytaj TV) z wywieszonym jęzorem, a ich najbliższym najważniejszym celem jest kupienie sobie nowych mega ciuszków na imprezkę z innymi krowami czy tacy co chcą ich nawracać na swoją nową wiarę we własną głupotę i walczyć z manipulacjami tv i rządem mając szydzącego z nich Lucyfera za skrytego właściciela ich wypranych mózgów…

  2. Witam,
    Dlaczego film nie wyjaśnia iż Globalny Rząd to Okultyści/Lucyferianie? Dlaczego film nie wspomina o tym, że na Ziemi rządzi Szatan? Dlaczego? A dlatego, że w mojej opinii film ma nie zrażać do tej tematyki ludzi niewierzących. Jest ich wielu. Wiara jest błogosławieństwem i nie każdy ją ma, ot tak. Czasem trzeba dojrzeć do pewnych spraw.
    Z własnej autopsji powiem, że pewną bliska mi osobę próbowałem uświadomić w tym temacie. Proszę mi uwierzyć, że nie można zastosować terapii wstrząsowejna ludziach nie będących w temacie. Nie mozna powiedzieć: „Słuchaj na Ziemi rządzi Lucyfer i jego poplecznicy. Dlatego jest tyle wojen i nieszczęść”. Nie można tak zrobić z osobą, która nie jest „przebudzona” – sprawdzałem to. Ale jeśli zaczniemy od kwestii finansów, ukrywanych technologii, leków np. na raka. Potem można przejść do symboliki masońskich w filmach, teledyskach, mediach. Wskazać „palcem” kto za tym stoi. To wszystko zacząć „podlewać” delikatnie tematyką WTC 9/11… wtedy zostanie to przyjęte i przyswojone przez taka nową w tym temacie osobę z 99% szansą, że zacznie ta osoba sama drążyć temat.
    Ba! Ja jeszcze przed wydarzeniami 9/11 byłem już przebudzany, ale zbyt agresywnym sposobem. Nie da się tak. Dlatego jeśli chodzi o brak wyjaśnień – niby wskazanych – na temat okultystów, szatana i ich walki o nasze dusze, mogę bronic tego filmu. W mojej skromnej opinii resztę informacji, człowiek w którym zakiełkuje chęć zgłębienia tej prawdy znajdzie ją sam.

    PS: To mój pierwszy post na tym blogu. Czytam regularnie – za tą możliwość dziękuję. Z Bogiem.

    • Jest dokładnie tak jak piszesz 888, w sprawie ludzi i ich wiedzy. Dobrze jest najpierw sprawdzić na jakim etapie jest dana osoba i gdy coś wie, a już dużo osób wie :) co mnie cieszy, to idą konkrety ale bez jakiegoś wymądrzania się, tylko dialog z uśmiechem. Są też osoby co przy okazji mogą nas czegoś nauczyć, przekazać co jest naprawdę bardzo miłym zaskoczeniem. A jak trafi się leming to trzeba go zainteresować czymś, tak jak małe dziecko zabawką :D nakierować, zachęcić i udawać jelenia, powiedzieć żeby sobie sprawdził, wskazać można źródło że tam coś się czytało, nic na siłę. Ludzka natura jest taka, że ciekawość bierze górą i chociaż leming będzie się śmiał, to w domu szybko sprawdzi i tak może zacząć się jego przygoda. Na następny dzień z uśmiechem można znów coś podsunąć i nie podpytywać bo uparty leming się nie przyzna, choć będzie już zainteresowany tematem. Tak jak napisałeś, gdy użyje się metody wstrząsowej to zrazić się mogą, będą unikać nas, chować się przed nami, lub uważać za nudziarzy :D

      Z Bogiem :)

      • Mnie już w ogóle przestało zależeć na przekonywaniu kogokolwiek. Zwłaszcza w prywatnym życiu, gdzie trzeba poświęcić dużo więcej, zarówno czasu, jak i wysiłku, a zwykle i tak nic z tego nie wychodzi, bo każdy ma swój świat i niczym leibnitzjańska monada nie posiada okien na zewnątrz.

        • Ja wpadłem na sposób aby nie przekonywać tylko podsuwać ciekawostki. Robię to tak, na przykład jestem w sklepie dochodzę do kasy, jest kolejka i nie znam ludzi. Podpytuje z uśmiechem za kim jestem, gdy mam humor szukam chwili ku okazji i jak już coś mówię to krótko i bardzo pewnie, tak jak by to było czymś normalny i jak ktoś mówi „nie możliwe”, „nie wiedział\am\em wtedy mówię że każdy o tym przecież wie z kim tylko rozmawiam :) Nie chcę ludzi przekonywać bo ludzie lubią mieć własne zdanie, tylko trzeba zachęcić. A jak jestem w towarzystwie kogoś znajomego w publicznym miejscu i jest on w temacie, to gadamy z taką pewnością siebie jak by to był sport lub codzienne wiadomości, często się zdarza że ludzie sami podpytują. Patrzą się w taki sposób jak byśmy byli w czymś lepsi od nich, bo wiemy coś i mówimy o tym co im tylko się odbiło o uszy, ale nie przypuszczali że to jest takim faktem.
          Człowiekowi Bóg podarował taki mechanizm że wyczuwa radość, napięcie, smutek w danej grupie, więc można nie wiedzieć ale każdy człowiek może mieć wpływ na zachowania innych, wywołać dane zachowanie u większości ( to znają ci od new age, coachingi, i takie tam ale wykorzystują to dla własnych egoistycznych celów). Wystarczy tylko jeden uśmiech, żarcik i ludzie w kolejce zaczną ze sobą rozmawiać. W PRL ludzie ze sobą często rozmawiali, szybciej się solidaryzowali (nie solidarność :D), dziś zatracili tą cechę właśnie dzięki TV, ale ludzie i tak chcą rozmawiać, chcą wyjść z domu do innych, bo człowiek to stadne stworzenie. Ggdy wyłączą internet to nie będzie gdzie pogadać, pójdzie się wtedy na świeże powietrze :) A ci co by nie oglądali TV to chętniej by wiadomości od innych pobierali z przyzwyczajenia :)

  3. Ten film od początku wydawał mi się jakiś dziwny(zbyt ładny). Wytrzymałem tylko jakąś chwile, coś mnie od niego odpychało.

  4. Wiem że nie na temat ale dzisiaj natknąłem się na taki film

    Jest to rozmowa z niejakim – (wikipedia) Reginald Foster OCD (ur. 14 listopada 1939 w Milwaukee) – amerykański duchowny katolicki, karmelita bosy, jeden z najwybitniejszych żyjących ekspertów od języka łacińskiego

  5. 888 Miałem podobny problem z przekonaniem innych osób do tego że Lucyfer aktualnie rządzi światem. Byłem traktowany jak spiskowiec i człowiek no life, dużo ludzi mi mówiło zajmij się sobą za dużo poświęcasz temu czasu, śmianie się, kpiny, ironia. Na ogół kończyło się na tym, że ok może są te elity na górze, ale robią to tylko dla pieniędzy i władzy i inne sprawy nie wchodzą w grę, a ja jestem świrem. Potem byłem traktowany jak sekciarz i coś w tym jest bo byłem trochę przemądrzały, chciałem uświadamiać, przekonywać odrzucałem ich argumenty, sam niekiedy nie potrafiąc odeprzeć uzasadnień drugiej strony. Ostatecznie doszedłem do pewnego wniosku. Zacząłem się tym wszystkim interesować po tym jak zostałem sam ze sobą, powstał w moim życiu okres gdzie zostałem trochę oderwany od codzienności i zacząłem myśleć po co to wszystko jest, ta przysłowiowa drzazga w głowie. To były 2 lata intensywnych poszukiwań, zaczęło się od filmu Zeitgest i całkowitego przewrotu w mojej głowie, odrzucenie kościoła ale i Jezusa (aczkolwiek było to odrzucenie, gdzie i tak nie przykładałem do tego wagi we wcześniejszych latach). Zaczęło się eksperymentowanie z podróżami astralnymi, próby wychodzenia z ciała, synchronizacja półkul mózgowych za pomocą odpowiednich fal i częstotliwości, środki psychodeliczne, wahadełkowanie, horoskopy, medytacje w domu, zapoznawanie się z buddyzmem, łykałem jak dziecko teorie new age, zainteresowanie okultyzmem, jasnowidzenie za pomocą snów. Później zacząłem pogłębiać wiedzę na temat islamu i tej wiary. Rozpocząłem czytanie książek na temat historii, zasad i reguł panujących w tej religii. Nawiązałem kontakt z pewnym muzułmaninem, który usilnie namawiał i przesyłał multum materiałów na temat tej religii wychwalając swego boga w co drugim zdaniu. Trafiłem na tego bloga, rozpocząłem czytanie artykułów znałem wcześniejsze teorie na temat zamachów, elit, korporacji jednak nie potrafiłem zrozumieć po co oni to robią, tutaj znalazłem wiele materiałów, szukałem także na własną rękę, oraz sam analizowałem i w pewnym momencie, zdałem sobie sprawę, z istnienia Lucyfera był to specyficzny dzień w moim życiu, bo wtedy zdałem sobie zarówno sprawę z tego, że istnieje Bóg, Jezus Chrystus, ale nie ten, którego wcześniej znałem taki, w którego uwierzyłem sam z siebie, tak szczerze. Dosyć dziwne uwierzyłem w Boga po tym jak zdałem sobie sprawę z istnienia szatana. Po tym okresie też, trochę błądziłem przekonywałem ludzi do moich racji, nie mając tak na prawdę dużej wiedzy chociażby biblijnej by móc kogoś przekonać. Tu jest sedno sprawy, dziś nikogo nie chcę przekonywać i nawracać chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, w ogóle nie wiem czy kogoś się da przekonywać bombardując go informacjami, narzucając mu coś, to chyba musi wyjść ze środka człowieka jakaś wewnętrzna potrzeba, a ludzie wierzący i wyznający nauki Chrystusa, powinni swoją postawą zachęcać innych do rozmowy na Jego temat i właśnie w ten sposób przyciągać swoją postawą i miłością. Dziś przestałem wszędzie węszyć spiski, staram się cieszyć prostymi rzeczami, zmieniłem priorytety życiowe i marzenia, na wiele rzeczy spoglądam zupełnie inaczej, mniej się przejmuje z pozoru prostymi sprawami niż kiedyś, staram się rozmawiać z Bogiem i chcę godnie przeżyć swój czas. Pozdrawiam

    • No właśnie, wielu chyba doszło do Boga metodą nie wprost, uświadomiwszy sobie najpierw istnienie jego zaprzeczenia. Co do łykania ideologii new age, związek z Zeitgeistem rzeczywiście jest olbrzymi i wydaje mi się, że większość młodocianych, oświeconych ateistów właśnie od tego zaczynała.

    • Gratuluje przebytej drogi :) Momentami czytając Twojego posta widziałem siebie z przed jakiegoś czasu, trochę mnie ruszyło. Pozdrawiam i życzę szczęścia :)

    • Chyba większośc nas przez to przechodzi… Poświęcamy czas na poznanie i zrozumienie, czy zdemaskowanie lucyfera i antychrysta a dla Chrystusa już nam sił często nie wystarcza. Zapominamy, że siłę i mądrośc na przeciwstawienie się złu czerpiemy TYLKO przez obcowanie z Jezusem Chrystusem. I czas, który mamy tutaj, w tym życiu powinniśmy poswiecić na poznanie Go i na zbliżenie się do Niego na ile potrafimy… Kilkanascie lat temu poproszono starego mnicha aby powiedział coś na temat antychrysta. A on spokojnym i ciepłym głosem odpowiedział: Nie… porozmawiajmy o Chrystusie.

  6. Jesteś jedną z tych istot która znalazła ukojenie duchowe :) że dogadałeś się z własną duszą.
    Bardzo miło się czyta szczere wyznania, godne są uwagi i gratuluję że odnalazłeś właściwą drogę. Dobrze że udało się Tobie wydostać z tego całego parapsychologicznego więzienia new age, a lekcje życia się przydają, aby omijać pułapki :)

  7. fajnie że jest takie miejsce jak to(dzieki rad!! kawał świetnej roboty wykonujesz!) gdzie spotkać można ludzi o podobnych poglądach , ja też staram uświadamiac znajomych ale teraz robię to metodą żółwia, wczesniej zastosowałem metodę wstrząsową z myślą że nie ma sie co pitolić trza obudzić osobe szybko no i …źle się to skończyło:)…..ta osoba uznała mnie za wariata i nawiedzonego ;) pozdro all

  8. Pingback: Kolejny cykl to CZŁOWIEK ŚWIADOMY DUCHOWO…. czy każdy? | Mistyka Życia

  9. Lecz nadchodzi godzina i teraz już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Jana 4: 23
    To że dochodzimy do prawdy nie jest zwykłym przypadkiem i li tylko wynikiem naszego głodu poszukiwania i chęcią zrozumienia. W naszych poszukiwaniach na przeciw wychodzi Ojciec i tak naprawdę to on nas znajduje. On wzbudza w nas i „chcenie i wykonanie”. Każdy kto jest z owiec Pana głos jego słyszy… Ale jednak wielu przechodzi być może na chwilę się zatrzyma, pomyśli i idzie dalej….. i to jest smutne. Fascynacja pseudo duchowością bierze górę.
    Nikt lepiej od Jezusa nie jest w stanie przekonać ludzi, a jednak tylko nieliczni dali posłuch i wiarę. Ilu ostatecznie uwierzy?.. Pismo mówi, że będzie to „tłum wielki” i to jest pocieszające.

  10. Pingback: Twierdzenie, że celem globalnych elit finansowych jest dominacja jest tylko częściowo prawdziwe. « Zenobiusz's Blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.