rounded

Czy tajemnicza łódź podwodna wywiozła z Niemiec bombę atomową?

 

Źródło: Orwellsky

Tajemnicza łódź podwodna opuszcza niemiecki port w Bernerhaven, na jej pokładzie znajduje się bomba wodorowa o mocy 500 kiloton. Pomimo wykorzystania najnowocześniejszych urządzeń śledzących okręt typu „Delfin” (produkcja niemiecka) znika.

Chociaż powyższa historia przypomina nieco opowieści o tajemniczych łodziach podwodnych opuszczających niemieckie porty pod koniec II Wojny Światowej (jak na przykład historie związane ze śmiercią Adolfa Hitlera czy okrętu U-534) to jednak ma to być rzekomo opis wydarzeń mających miejsce zaledwie tydzień temu.

Portal „Veterans Today” opublikował 30 kwietnia artykuł, z którego wynika, że kilka dni wcześniej anglosaskie służby, takie jak  amerykańska NSA, brytyjskie MI 6, Office of Naval Intelligence i Królewska Marynarka Wielkiej Brytanii próbowały przechwycić okręt z niebezpiecznym ładunkiem na pokładzie. Zaraz po tym wydarzeniu jeden z pracowników powyższych agencji został aresztowany na terenie Oksfordu. Ponieważ jednak Bernerhaven jest jednym z bardziej ruchliwych portów łodzi nie udało się schwytać ani tym bardziej ustalić z jakiego kraju pochodziła.

Wiele wskazywać może na Izrael zważywszy, że „Delfiny” były łodziami produkowanymi przez niemiecką firmę Deutsche Werft AG (HDW) specjalnie dla izraelskiej marynarki. Obok tego autor artykułu zauważa inny istotny problem dotyczący transportu broni atomowej przez terytorium Republiki Federalnej. Spekuluje on nawet, że wbrew międzynarodowym porozumieniom władze w Berlinie, a być może jeszcze wcześniej w Bonn dołączyły do atomowych mocarstw. Jeśli te informacje okazałyby się prawdziwe oznaczałoby to ogromną zmianę w układzie sił w Europie. Wymienia przy tym szereg możliwych scenariuszy:

  • Niemcy łamiąc międzynarodowe porozumienia stały się mocarstwem atomowym (za wiedzą USA),
  • rząd niemiecki łamiąc międzynarodowe porozumienia sprzedaje bądź pomaga w transferze broni atomowej w nieznanym kierunku,
  • terroryści ukradli broń atomową nielegalnie przetrzymywaną na terenie RFN,
  • Niemcy wmieszane są w terrorystyczny spisek skierowany w stronę Iranu, Wielkiej Brytanii bądź USA,
  • użyta łódź podwodna może być jedną z tych sprzedanych przez Niemcy Izraelowi,

 

Z pewnością gdyby te informacje okazały się prawdą to mielibyśmy do czynienia z jednym z największych skandali międzynarodowych ostatnich lat. Jest jednak pewien problem – wiarygodność tych doniesień. Bomba, która nie powinna istnieć została wywieziona w niewiadomym kierunku z kraju, który według międzynarodowych traktatów nie powinien posiadać ani pośredniczyć w handlu tego typu uzbrojeniem. O wszystkim dowiedzieliśmy się od informatorów, których nikt poza autorem artykułu nie zna.

Zbyt dużo pytań, a mało faktów, nic nas jednak nie kosztuje by odnotować to doniesienie, bo kto wie, może tkwi w nim ziarenko prawdy?

4 comments on “Czy tajemnicza łódź podwodna wywiozła z Niemiec bombę atomową?

  1. Francja podarowała niemcom kilka atomówek, jakos tak zaraz po przejęciu władzy przez Sarkozego. Teraz, wraz z dostawami łodzi podwodnych, był tylko dobry powód by przetransferować je dalej. Odpadło ustawianie kradziezy jak to kiedys we Fracji z pierwszymi zydowskimi atomówkami odprawiono.

  2. (Mowa pisana ma o energii zacofanej, jaka obecnie jest nam serwowana.)

    Jak się ma elektrownię jąderkową to gdzieś trzeba zużyte paliwka, uranki, plutonki i podobne miksy gdzieś przetrzymywać, utylizować. To jest bardzo droga inwestycja, bo wmawiają ludziowcom że taka elektrownia to szczyt marzeń i ekonomia, ba i praca dla nich. W rzeczywistości wydajność z reaktorów jest marna w porównaniu z taką elektrownią wodną, wręcz nieopłacalna. Elektrownia jąderkowa ma żywotność jakieś góra 50 lat, za to składowanie radioaktywnego syfu nakłada koszty nad bardzo wzmożoną opieką nad tym, w postaci pilnowania aby nie doszło do skażenia, nie wpadło w łapki młodemu piromanowi z osiedla nazywanego terrorystą :) i inne takie. Utylizacja jest bardzo kosztowna i niebezpieczna, wręcz nie opłacalna, ale liczy się chwilowy zysk dla jednostek ustawionych, nie liczy się ludzkość.
    Dobrze z materiałów wypalonych stworzyć jakąś bombkę, podarować na urodziny sąsiadowi po fachu, może gdzieś ją ulokuje na jakieś wysepce jako próba bum bum grzybka wyglądającego uroczo, ulubiony widok przypominający jak falus wchodzący w …. mniejsza z tym. Bo przecież próby trzeba robić, a tych prób to zrobili już w tysiącach i jeszcze mało. Ludzie panikują na wieść o Fokuszimach, a wdychają po dziś opary tamtych prób i próbek :)

    Niech żyje atom, niech żyje Albert, niech żyje Marysia Kiri, dać im jeszcze raz noble bo stworzyli super energie dla ludzkości :|
    Podejrzewam że historia w przyszłości jak pójdzie na normalne tory, to może ich potępić :| Czemu oni kojarzą mi się z masonerią ?

    • Jak to wyszło przy okazji „katastrofy” w Fukushimie elektrownie atomowe się stawia właśnie po to by było paliwko na bombki dla „demokratów”. Czemu sie tak zydzi boja „irańskiej elektrowni”? Wiedzą, iz mając własną fabryczkę” potencjał nuklearny państwa (liczba głowic) przyrasta szybciej niż jak się ten wkład” zdobywa odwirowując rudy uranowe. Mają w tym już praktyke. Teraz dbają tylko o ekonomiczną hegemonię w regionie.

      • Dokładnie, wiedzą o co biega stąd taka panika, zawsze musi być przykrywka wmawiana ludziom że to co ma posłużyć do złych celów, jest żawsze dobre dla nas, oczywiście w formie dla mas przetłumaczonej na ich mówiony i rozumiany aby nie trybili nic poza tym że maja energy i mogą se grać na kompie, maja muze i tv, fajnie odbajerzoną chatę z fajnym oświetlonkem :)

        Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.