kingdom

Czym jest Królestwo Niebios?

 

„Poruszę jeszcze jeden aspekt Królestwa Niebios: Tysiącletnie Królestwo. Tysiącletnie Królestwo to nic innego jak nagroda Chrystusa dla Jego naśladowców. Przyjęliśmy Pana jesteśmy odrodzeni, odkupieni, zbawieni, ale co z nagrodą? Dziś wiele denominacji głosi, obiecuje, iż przyjęcie Pana rozwiązuje wszelkie problemy i że przez to zasłużymy na nagrodę? Nie jestem tego pewien i im więcej poznaję Chrystusa tym bardziej zastanawiam się, czy jestem dobrym sługą Boga i  czy zasłużę na nagrodę. Nie bądźmy pewni i zarozumiali!”

 

Autor: Lenny

Czym jest Królestwo Niebios? Czym jest Królestwo Boże? Czym jest Nowa Jeruzalem? Czym jest Kościół? Kim są wierzący? Jakie jest działanie Ducha? Czym jest lub po co Chrystusowe odkupienie? Wreszcie po co jest Boży plan i jaki?

 Gdy zrozumiemy powyższe rzeczy, myślę że dotkniemy trochę bliżej istoty Chrześcijaństwa.

 

KRÓLESTWO NIEBIOS

 

(17) A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. (19) I dam ci klucze Królestwa Niebios;

(Ew. Mateusza 16:1-28, Biblia Warszawska)

Jest to cytat używany często dla udowodnienia władzy papiestwa, ale w rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego. Piotr w dniu pięćdziesiątnicy użył jednego z kluczy. Drugi z kluczy został użyty w domu Korneliusza. Otóż w pierwszym przypadku brama Królestwa Niebios została otwarta dla Żydów w drugim przypadku dla pogan (użyto dwóch kluczy). Jeżeli zrozumiemy słowa Chrystusa i dalej czym jest Królestwo Niebios nigdy nie będziemy mieli z tym wersem problemów. Zauważmy jeszcze jedną rzecz, Kościół i Królestwo Niebios to synonimy. Jeżeli jest Królestwo, na pewno też jest Kościół. Do Królestwa Niebios jeszcze wrócę. Na chwilę zajmijmy się kolejnym terminem.

 

KRÓLESTWO BOŻE

 

Niewielu z nas łącznie ze mną zdawało sobie pewnie sprawę z różnicy pomiędzy użytymi terminami w Biblii. Królestwo Boże, a Królestwo Niebios (Niebieskie – używa Biblia Tysiąclecia jest mniej pasujące). Jednak musimy rozróżniać te dwa pojęcia inaczej nie zrozumiemy sensu.

Królestwo Boże to boskie panowanie od wieczności przeszłej do wieczności przyszłej i obejmuje ono czasy Adama, patriarchów (od Adama do Jakuba), narodu Izraela, kościoła, przywróconego narodu Izraela, tysiąclecie oraz nowe niebo i nową ziemię. W skrócie jest to czas Królestwa Bożego.

Królestwo Niebios jest częścią Królestwa Bożego, ale którą?

Jeżeli zastanowimy się i uważnie przeczytamy co napisał Mateusz (przypominam poprzedni wpis odnośnie Ewangelii Mateusza, to da trochę światła na obecny temat) w rozdziale 16 zobaczymy, iż Królestwo Niebios rozpoczyna się powstaniem kościoła i trwa do końca tysiącletniego królestwa, najważniejszej części Królestwa Bożego.

Zobaczmy jeszcze jedną ciekawą rzecz:

(17) Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios.

(Ew. Mateusza 4:17, Biblia Warszawska)

Ale jeszcze nie nastąpiło.

(11) Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on.(Ew. Mateusza 11:11, Biblia Warszawska)

Znów czytamy, iż Jan Chrzciciel nie był jeszcze w Królestwie Niebios. Jan był bardzo blisko, ale w nim jeszcze nie był.

Jak wygląda Królestwo Niebios? (Kościół)

Ukazują to przypowieści o chwaście, o ziarnku gorczycy i o zakwasie w Ewangelii Mateusza.

Musimy wiedzieć czym jest chwast, zakwas, ptaki.

 

JAK WYGLĄDA KRÓLESTWO NIEBIOS? (KOŚCIÓŁ)

 

Ukazują to przypowieści o chwaście, o ziarnku gorczycy i o zakwasie w Ewangelii Mateusza rozdział 13.

Musimy wiedzieć czym jest chwast, zakwas, ptaki. Czy powinniśmy te przypowieści odnosić do świata czy do kościoła? Zawsze kojarzyłem te przypowieści ze światem w którym jesteśmy my chrześcijanie i reszta, czyli kąkol, itd. Jakiś czas temu zauważyłem, że wiele z przypowieści biblijnych jest zupełnie na inny temat, natomiast zostały one przez tradycję zupełnie odmiennie zrozumiane i cytowane przy wszelkich okazjach. Zatem wróćmy do trzech przypowieści.

Pszenica i chwast. Pszenica to prawdziwi wierzący zaś chwast to nominalni chrześcijanie. Jest to wygląd chrześcijaństwa dziś. Można by powiedzieć więcej chwastu niż pszenicy. Chwast skutecznie zagłusza pszenicę.

Ziarnko gorczycy jest rośliną dającą pożywienie. W przypowieści ziarnko to staje się drzewem, gdzie gnieżdżą się ptaki. Czyś chrześcijaństwo zamiast karmić Chrystusem nie stało się drzewem? Z jednej strony jest to piękne drzewo – chrześcijaństwo, z drugiej zaś strony mamy w nim ptaki. Coś co jest z powietrza. Złe rzeczy, ludzie to zagnieździło się w chrześcijaństwie. Musimy zobaczyć zewnętrzny obraz królestwa.

Wreszcie trzecia przypowieść jest o zakwasie. Dlaczego o zakwasie. Czy piekliście kiedyś chleb w domu? Moja mama to robi. Bez zakwasu chleb jest suchym podpłomykiem, nie jest tak smaczny, gdyż nie rośnie. Zakwas powoduje, iż chleb jest pulchny i daje się łatwo zjadać. Dziś chrześcijaństwo jest zakwaszone, chce dostosować się do świata. Przestaliśmy być wierni Biblii ponieważ ktoś powie jesteś zacofany, niepostępowy. W ten sposób do czystości nauki Biblii wkrada się zakwas, który psuje cały chleb. Nauki głoszone w kościele przestają być naukami Chrystusa, ale za to są akceptowalne przez społeczeństwo, chrześcijan.

Czy takie królestwo jak w tych przypowieściach chce mieć Pan?

W modlitwie Ew. Mateusza 16 rozdział czytamy „Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja….”

Królestwo to Boże panowanie. Przez królestwo Pan może się wyrazić oraz będzie miał możność wypełnienia swej woli. Ale czy my chcemy budować prawdziwe Królestwo Niebios, czy też wolimy pójść na łatwiznę i jeść zakwaszone nauki?

Jeżeli nie ma Królestwa na Ziemi nie ma panowanie Boga na Ziemi. To co dziś nazywamy chrześcijaństwem czy można nazwać Królestwem Niebios. Pan wkrótce przyjdzie, ale co zastanie. Gdzie ja wówczas będę? na drzewie czy też będę zajadał się zwykłym chlebem zamiast prawdziwym?

Poruszę jeszcze jeden aspekt Królestwa Niebios: Tysiącletnie Królestwo. Tysiącletnie Królestwo to nic innego jak nagroda Chrystusa dla Jego naśladowców. Przyjęliśmy Pana jesteśmy odrodzeni, odkupieni, zbawieni, ale co z nagrodą? Dziś wiele denominacji głosi, obiecuje, iż przyjęcie Pana rozwiązuje wszelkie problemy i że przez to zasłużymy na nagrodę? Nie jestem tego pewien i im więcej poznaję Chrystusa tym bardziej zastanawiam się, czy jestem dobrym sługą Boga i  czy zasłużę na nagrodę. Nie bądźmy pewni i zarozumiali!

 Przeczytajmy Ewangelię Mateusza rozdział 24.

(44) Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (45) Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność? (46) Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. (47) Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. (48) Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, (49) i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, (50) to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. (51) Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
(Ew. Mateusza 24:44-51, Biblia Tysiąclecia)

Albo otrzymamy nagrodę, albo karę. „Wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” Drugi List do Koryntian 5:10.

Czy śmierć rozwiązuje kwestię naszych problemów? Kiedyś tak sądziłem, ale dziś powiem, iż po śmierci zdamy sprawę z tego czego dokonaliśmy w życiu. Przypatrzmy się umierającym, chcą często przepraszać, naprawiać, wynagradzać, ale jest już za późno, gdzie byli całe życie? Czyż nie marnujemy naszego życia? Czym jest nasze krótkie życie wobec wieczności  i możliwości przebywania z Chrystusem, czy też królowania wraz z Nim w Tysiącletnim Królestwie?

Nie jestem lepszy nić inni, natomiast Pan pozwolił mi zobaczyć coś więcej niż innym i chociaż mam niewiele to mimo to chciałby się dzielić tym co zyskałem. Chcę być jak ów sługa, który rozdaje żywność. Ta żywność to Chrystus, Słowo, Ewangelia.

 

CZY WIEMY CZYM JEST EWANGELIA?

 

Słowo „głosić” jest formą czasownikową od rzeczownika „ewangelia”. W Ewangelii Marka 10:29 czytamy o pozostawieniu wszystkie ze względu na ewangelię. W Ewangelii Łukasza 18:29 czytamy znów o pozostawieniu wszystkiego z powodu Królestwa Bożego.

Innymi słowy Ewangelia to nic innego jak Królestwo Boże, głoszenie to przepowiadanie Królestwa Bożego. Spójrzmy na Dzieje Apostolskie 8:12, 19:8, 20:25 i wiele innych wersów, zauważymy, iż pierwsi Apostołowie głosili Królestwo Boże.

Musimy zobaczyć Jezusa jako Króla, nas jako Jego „-stwo” (Królestwo).

Musimy także narodzić się na nowo, aby wejść do królestwa (Ew. Jana 3:5).

Zatem Królestwo Niebios – Kościół to wyraz Królestwa Bożego dzisiaj. Jak czytamy:

(17) Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. (18) A kto w taki sposób służy Chrystusowi, ten podoba się Bogu i ma uznanie u ludzi.(List do Rzymian 14:17-18, Biblia Tysiąclecia)

 Postaram dokończyć temat Królestwa Bożego i jego mniejszej części Królestwa Niebios (to jakby podzbiór tego pierwszego). Jeżeli to zrozumiemy, będzie nam łatwiej zrozumieć o co chodzi w Biblii.

Wiemy już bardzo wstępnie czym jest królestwo Niebios, Boże. Zatem w skrócie zastanówmy się czym jest kościół. Nie kościół jako twór religijny, ale jako ekklesia, czyli zgromadzenie wywołanych. Wywołanych, wybranych ze świata.

Musimy zdać sobie sprawę, iż Kościół, wybrani czyli my, jest celem Boga. Celem Boga nie jest posiadanie pojedynczych wierzących, gdyby tak było Biblia by to przemilczała. Biblia zaś w wielu miejscach mówi o Domie Bożym, Ciele Chrystusa.

Zawsze się zastanawiałem jak Ciało = Kościół może być powiększeniem Chrystusa. Tymczasem przykład Biblii z Ewą, typem kościoła jest bardzo prosty. Moim wyrazem i powiększeniem jest moja cenna żona. Ja sam w sobie nie uległem powiększeniu, natomiast moim celem było posiadanie żony, która jest moim wyrazem. Czyż nie jest tak, iż żona jest chlubą dla męża? Taką samą zasadę zobaczymy w Biblii. Kościół, wybrani są chlubą Chrystusa, Jego wyrazem powiększeniem.

Zauważmy, iż żona przyjmuje imię męża (nazwisko). Dziś jest to stawiane na głowie jak wiele innych rzeczy, ale z zasady żona jest jednym ciałem z mężem.

Dziś zasadę ciała w odniesieniu do Chrystusa, gdzieś gubimy. Ja jeszcze niedawno zastanawiałem jak możemy budować ciało Chrystusa? Co powiększać je? Nie, jesteśmy Jego zwielokrotnionym wyrazem, a w jedności ducha tworzymy jedno ciało Oblubienicy, jak to jest napisane w Biblii.

Język polski nie oddaje sensu słowa kościół w innych językach słowo to ma rodzaj żeński „die Kirche”, dawniej mnie to śmieszyło, ale teraz widzę Kościół to kobieta. Kościół to także budowla. Żywa budowla z przeobrażonych wierzących.

Jako zbiór wierzących tworzymy dom Boży, budujemy się na Jego mieszkanie, a jednocześnie Chrystus jest w nas i pośród nas. Jesteśmy odrodzeni i tworzymy Bożą rodzinę, czyż nie zostaliśmy powołani do synostwa? Do Boga mówimy „Ojcze”. Taka relacja jest tylko w rodzinie… dlaczego traktujemy Boga jako kogoś obcego, dalekiego, mistycznego… Ojciec jest kimś bardzo bliskim. Jeszcze bliższym jest nam Brat, Jezus Chrystus. Musimy zobaczyć co mówi Biblia.

Kościół jest zgromadzeniem braci Chrystusa. Jakże możemy być lepsi, gorsi, podlegli władzy… Wszyscy jesteśmy braćmi i winniśmy sobie wzajemnie usługiwać, pamiętając iż najmniejszy na ziemi będzie największym w królestwie Bożym. Czyż Paweł nie pisał, iż jest najmniejszy spośród sług.

Tacy musimy być nie zapominając do czego nas powołał Bóg.

Nasze powołanie to wyrażenie Chrystusa na ziemi. Gdy Chrystus uzyska tu na ziemi swoje królestwo wówczas będzie mógł powrócić. Musimy podlegać wszyscy Chrystusowi, być Jego wiernymi sługami, a zostaniemy zbudowani w Jego Ciało – Kościół.

(17) żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, (18) zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, (19) i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.(List do Efezjan 3:17-19, Biblia Warszawska)

Paweł modlił się, aby Ojciec utwierdził nas mocą Ducha, aby Chrystus mógł zamieszkać w naszych sercach i abyśmy mogli poznać wymiary Chrystusa, byśmy mogli zostać napełnieni ku pełni Bożej.

Cały List do Efezjan jest o kościele. Zobaczmy opis kobiety, kim ona jest przeczytajmy ten list z Bożej Perspektywy.

Musimy przyoblec nowego człowieka, w którym nie ma niczego oprócz Chrystusa. Nasze życie to Chrystus, nasz zamiar, nasza ambicja, wola, nasza miłość. Chrystus winien przesycić całą naszą istotę.

Tak, fajnie to powiedzieć, napisać… W zeszłym roku musiałem wybierać miłość do żony lub miłość do Chrystusa. Wybrałem to drugie. Gdybym wybrał to pierwsze pewnie bym utracił wszystko, tak zaś zyskałem i Chrystusa i żonę. Po jakimś czasie przyznała mi, że gdybym wtedy dokonał innego wyboru, dziś nie bylibyśmy nadal razem.

Wielu z nas próbuje być bardzo duchowymi osobami, tymczasem winniśmy znormalnieć i dostrzegać działanie Boga w codzienności, ale o tym innym razem.

Jak Bóg dziś może wyrazić się w Kościele? Jak możemy mieć jedność kościoła?

Nie ma na to odpowiedzi, chociaż w Biblii znajdujemy wskazówki. Musimy zwrócić uwagę w jakiej liczbie używane jest słowo kościół.

Odkryjemy, iż w każdym mieście w Biblii mamy jeden kościół, natomiast w danym regionie mamy ich wiele. Wszystkie zaś kościoły stanowią jeden Kościół – Królestwo Niebios – Ciało Chrystusa – Oblubienicę – Nową Jezruzalem.

Musimy rozróżnić aspekt powszechny kościoła i miejscowy. Czytając Księgę Objawienia zobaczymy kościoły miejscowe, ale także aspekt kościoła powszechnego. Nie ulegajmy złudzeniu czytając te listy.

Spróbujmy znaleźć znaczenie nazw miast, to klucz do zrozumienia tych listów.

Temat Kościoła jest szeroki. Musimy zobaczyć Boże pragnienie i wyraz oraz fundament na jakim można zbudować Kościół – Chrystusa.

Jak to się ma do niewierzących. Ich nie ma w Kościele… Bóg ma zamiar, cel, ale niewierzących nie ma w Kościele, zatem wracając do pytania co z nimi? Musimy jeszcze zrozumieć

Czym jest Nowa Jeruzalem?

Kim są wierzący?

Jakie jest działanie Ducha?

Czym jest lub po co Chrystusowe odkupienie?

Wreszcie po co jest Boży plan i jaki?

Na temat Bożego planu trochę napisałem, ale to tylko jeden z aspektów. Przepraszam, za duże skróty myślowe, ale próbuję w krótkim tekście ująć wiele wątków i nie najlepiej mi to wychodzi.

Zachęcam do przeczytania Listu do Efezjan widząc w tym liście opis Kościoła. Poszukajcie też znaczenia nazw własnych kościołów z Księgi Objawienia. Co ciekawe w całej Biblii nazwy własne mają duże znaczenie dla zrozumienia całości. Niech przykładem będzie Jakub z Ksiegi Rodzaju.

Jakub oznacza „trzymający za piętę” – „Dzierżypięta”. Pan zmienia mu imię na „Izrael” po walce. „Izrael” to inaczej „Walczący z Bogiem” jak również „Książę Boży”. Jeżeli zobaczymy ostatnie lata Jakuba zobaczymy jego królowanie w życiu, a jednocześnie całe życie i walkę z Bogiem. Zatem wszystko ma znaczenie.

 

CZYM JEST NOWA JERUZALEM?


Początek Biblii. Mamy tam stworzenie, na końcu Biblii mamy budowlę. Cała zaś Biblia jest o budowaniu. Wers o kościele z Mateusza 16:18 jest także o budowaniu. W wielu miejscach Biblii pojawia się słowo: „zbuduj”, „zbudowani”, „powstanie”, „złączeni” itd. Wreszcie Chrystus stał się Kamieniem Węgielnym.

Kamień węgielny jest początkiem budowli. Jest jej pierwszym i ważnym elementem. Zwyczajowo jes to kamień narożny, fundamentowy. Zatem mamy stworzenie i budowanie. Dwa ważne dzieła Boga.

Stworzenie zawsze sobie wyobrażałem w ten sposób, iż Bóg chciał siebie wyrazić, ale po co budowanie jaki to ma sens?

Jeżeli zagłębimy się w literę Słowa zobaczymy, że wierzący, ale odrodzeni, ważne! – stają się materiałem na bożą budowlę. Dlaczego tak? Otóż najpierw jesteśmy stworzeniem, natomiast aby stać się budowlą, materiałem na nią potrzebujemy czegoś więcej niż bycia człowiekiem. Potrzebujemy narodzenia na nowo i stania się dziećmi Boga. Bez odrodzenia nie możemy być Jego synami i stać się materiałem na bożą budowlę. Będąc tylko stworzeniem nie mamy Boga, nie udziela się nam, nie zawieramy Go.

Dlaczego miasto? Nowa Jeruzalem. Bożym celem jest miasto. Miasto powstaje jak powstanie wokół niego mur, taka była zasada przed wiekami. Mur miasta oznacza bezpieczeństwo oraz przynależność do danej społeczności. Poza murami byli przeważnie ludzie spoza danej społeczności. Ta zasada jest także w Biblii. Warto także czasem znać historię, pomaga w zrozumieniu pewnych opisów. Zatem miasto oznacza społeczność. Jeżeli jesteśmy budowani w miasto, jesteśmy budowani w społeczność. Społeczność z Bogiem. Zauważmy, że miasto jest ze złota i drogich kamieni. Co to oznacza? Z jednej strony złoto jest typem boskości z drugiej strony jest to symbol królowania. Złoto zawsze było kojarzone z królami. Złoty tron, złocenia. To atrybuty królów. Drogie kamienie to my. Jesteśmy marnymi ludźmi, ale w Bożych oczach jesteśmy cenni. Jesteśmy drogimi kamieniami? Zostaliśmy nabyci za wielką cenę. Drogich kamieni nie nabywa się „po taniości”.

Wróćmy do Nowej Jeruzalem jest tam wiele symboli, które można by rozprawiać co oznaczają, ale może tylko kilka.

Tron Boga i Baranka jest w centrum miasta. Z niego wypływa rzeka wody życia, a wzdłuż brzegów rośnie drzewo życia, winorośl. O winnym krzewie czytamy w Ewangeliach. Winnym krzewem jest Chrystus. Krzew, Chrystus jest zaopatrzeniem – życiem. Zauważmy tam jeszcze ulicę. Jaką funkcję ma ulica? To komunikacja – społeczność. Zatem musimy zobaczyć Boży cel jakim jest społeczność z nami. Drzewo, ulica, rzeka wszystko służy zaopatrzeniu i społeczności. Chrystus w Nowej Jeruzalem jest dla wierzących wszystkim.

Zobaczmy jeszcze Drugi List do Koryntian 3:18 i zobaczmy Księgę Objawienia 21:11.

(18) My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.(2 list do Koryntian 3:18, Biblia Warszawska)

 (11) mające chwałę Bożą; blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ.(Apokalipsa (Objawienie) 21:11, Biblia Warszawska)

 Człowiek jest stworzony na obraz Boga. Spełnienie to ma miejsce w Nowej Jeruzalem. Wreszcie jesteśmy przemienieni proces jest zakończony, teraz trwa ale Jan zobaczył ukończony proces naszej przemiany.

Nie bierzmy dosłownie opisów z Księgi Objawienia. Lew nie jest lwem, to symbol królowania, Baranek nie jest barankiem, lecz Chrystusem jako Odkupicielem, wreszcie Nowa Jeruzalem nie jest fizycznym miastem, a znakiem duchowego zjednoczenia nas z Bogiem. Każda rzecz ma znaczenie i wymiar duchowy.

Jak w jednej z publikacji pisałem Nowa Jeruzalem jest żywym miastem, organizmem. Dla mnie jest to coś niewyobrażalnego, gdyż miasto to łączy w sobie wiele aspektów. Jest zwieńczeniem Bożej ekonomii, która jest niezwykle złożona, ale zarazem spójna i piękna. Musimy tylko ją zobaczyć.

Gdzie są niewierzący w tym wszystkim? – Pytanie czytelniczki. Biblia daje pewną wskazówkę. W nowym niebie i nowej ziemi będą dwie kategorie ludzi. Liczni synowie Boga – odrodzeni wierzący i ludy, narody.

 (24) I chodzić będą narody w światłości jego, a królowie ziemi wnosić będą do niego chwałę swoją. (25) A bramy jego nie będą zamknięte w dzień, bo nocy tam nie będzie; (26) i wniosą do niego sławę i dostojeństwo narodów. (27) I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka.
(Apokalipsa (Objawienie) 21:24-27, Biblia Warszawska)

Czy niewierzący znajdzie się pośród narodów, czy wejdzie do Nowej Jeruzalem, czy ulegnie rozbiciu nie odpowiem na to pytanie, gdyż nie jestem Bogiem, ale chciałbym być w Nowej Jeruzalem jako syn Boga.

Bycie synem Boga to tak jakby dziś być członkiem rodziny królewskiej. O fakcie bycia członkiem rodziny królewskiej decyduje urodzenie (narodzenie na nowo). Czyż nie uważamy życia rodzin królewskich za nad wyraz może przyjemne i inne od naszego, może łatwiejsze. Jeżeli tak jest nie powinniśmy porzucać myśli i dążenia do przyjmowania Boga przesycania się Nim i przeobrażania na bożą budowlę. Powinniśmy biec w nadziei na zwycięstwo.

 

Musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie: czy trwamy w wierze?

„Badajcie sami siebie czy trwacie w wierze” 2 Kor.13:5

Dlaczego mamy siebie badać?

„A wiara jest pewnością…” Hebr.11:1

Wiara buduje się na faktach, ale jakie dziś mamy fakty. Czasem zastanawiam się? Czy fakt nieznajomości babci, która pozostawiła testament i bogactwo, czy czytając ten testament będziemy wierzyli w słowa w nim zapisane czy nie? czy zależy to od czytającego czy od nas, czy też od faktów przedstawionych w testamencie, które mają potwierdzenie w rzeczywistości?

Czy czytając Biblię nie czytamy testamentu Boga, Jego woli? Testament to inaczej oznajmienie woli. Nie mieliśmy okazji poznać Go osobiście, ale zostawił nam bogactwo, mamy je zapisane, a jakże często podważamy fakty. W tym sam fakt istnienia Jezusa na ziemi?

Nie tyle nie wierzymy co może chcielibyśmy, aby fakt istnienia nie był prawdziwy. Łatwiej byłoby grzeszyć, nie przejmować się swym zachowaniem, itd.

Tymczasem jest to myślenie bardzo religijne. Dlaczego? Powiem na swym przykładzie z ostatnich dni. Postąpiłem źle – zgrzeszyłem. Czułem i czuję się podle, gryzie mnie sumienie, czuję się niegodny, aby Bóg zamieszkiwał we mnie. Jest to typowe ludzkie myślenie, chcemy dokonać, przezwyciężyć grzech własnymi siłami, pokładamy całą ufność we własnej sile umysłu, ciała. Gdy zgrzeszymy wydaje się nam, iż nie zasługujemy na miłość Boga. Dlaczego ponieważ cały czas myślimy w sposób bardzo ludzki, jeżeli się nie staram złamałem prawo to nie zasługuję. Ale czy tak myśli Bóg. W takiej sytuacji to nie Bóg się od nas odwraca, ale my od Boga. Zamiast zaufać mu i wierzyć w Jego niezmienną miłość my pokładamy całe zaufanie w sobie po czym okazuje się, że nie dajemy rady.

Często wydaje nam się, iż są to bardzo duchowe przemyślenia, ale czy nie  złapaliśmy się w pułapkę szatana? On nas oskarża przed Bogiem, oddziela nas od Niego, pozwalamy mu działać w naszym umyśle. Zapominamy o drogocennej krwi Jezusa, czyż nie jest to obelga. Czyżby Bóg umarł na darmo. Zamiast prosić o pomoc Boga my uciekamy od Niego we własne wydoskonalenie się, którego nie jesteśmy w stanie wypełnić.

 

KIM JEST WIERZĄCY?

 

Wierzący to człowiek, który zaufał Bogu w każdej sytuacji. Cieszy się Jego obecnością niezależnie od stanu umysłu. Często powinniśmy zadawać pytanie czy moje myśli są rzeczywiście myślami pochodzącymi z ducha czy umysłu. Jakże często poczytujemy nasz umysł za ducha. Powinniśmy badać źródło naszych myśli. Myśl, iż jestem grzeszny nie jest zła, ale czy myślenie o oddzieleniu od Boga mojej niedoskonałości jest z ducha. Bóg wie jak bardzo jesteśmy niedoskonali. Możemy być inni jedynie przyjmując Chrystusa i pozostawiając mu wszystko.

On jest sprawcą „chcenia i działania”, budową okoliczności, które nas zmienią. Nie bądźmy jak Żydzi, którzy za złamanie prawa nie mogli mieć społeczności z Bogiem, byli nieczyści. To nic innego jak szatański system oddzielenia nas od Boga. Prawo zaczyna nas więzić, tymczasem prawo jeżeli przyjmiemy Chrystusa stanie się prawem wewnątrz nas.

Czy ufamy Bogu w Jego decyzjach, czy budujemy naszą wiarę w oparciu o fakty jakie czytamy Biblii. Czy nasze doświadczenie codzienne potwierdza te fakty i czy umiemy je dostrzec.

Dziś często oczekujemy znaków. Mówimy sobie w sercu „jak otrzymam dar uzdrawiania”, albo „jasnowidzenia – proroctwa” wówczas uwierzę. Często mamy takie koncepcje darów ducha, posiadania mocy. Oczekujemy szybkiego działania, wzrostu. Czy lepiej szybko urosnąć jak dynia, czy wolno jak dąb? Pan potrafi odstawić nas w życiu na dłuższy moment, abyśmy tym żarliwiej przyszli do Niego ponownie. To Pan budzi w nas głód Siebie. Jeżeli czynimy to ze swego umysłu nie uwzględniając czasu Boga często rośniemy na obraz dyni. Nie przetrwa ona długo. Musimy nauczyć się wierzyć Bogu i ufać w Jego ciągłe działanie, nawet, gdy nam się wydaje, że Go nie ma. On ciągle z nami jest. Jeżeli tkwimy w systemie religijnym, judaizmu trudno jest nam uwierzyć do końca. Nasza wiara ograniczona jest zakazami i nakazami. Chrystus nie może się do nas przebić.

Gdzie są niewierzący? Ich nie ma w Chrystusie. Jeżeli nie uwierzymy faktom Biblii, trudno nam będzie być w ostatecznie w Nowej Jeruzalem.

„mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w nas dobre dzieło, będzie je też pełnił, aż do dnia Chrystusa Jezusa” Flp.1:6

Musimy mieć tego świadomość i pokładać ufność nie w sobie, typu „od jutra będę lepszy”, ale „od jutra będę lepszy dzięki Panu, On mnie zmienia”. Pierwsze podejście to religia pokładanie ufności w ciele. To szatański sposób na podrabianie Boga i oszukiwanie ludzi.

Szatan nawet nas wierzących oszukuje. Często oddzielamy się od Chrystusa i pokładamy ufność w sobie: mogę się zmienić jeśli tylko chcę.

Dlaczego szatanowi tak zależy na odciągnięciu nas od Chrystusa do czynienia dobrych uczynków, pomagania innym, chodzenia do kościoła, wypełniania zapisów prawa, 10 przykazań lub coś jeszcze? Czy myśleliście dlaczego chrześcijanie zamiast ufać Jezusowi jedynemu pośrednikowi ufa sobie lub religijnemu systemowi. Dlaczego szatanowi zależy na oddzieleniu nas od Chrystusa? Szatanowi nie zależy na tym czy jesteśmy zbawieni czy nie, nie przejmuje się naszą pobożnością. To mu nie zagraża.

Łącząc się z Chrystusem będąc z Nim jedno tworzymy kościół. Kościół powstały z boku Jezusa, kobieta pomoc mężczyzny to jest zagrożenie. Zagrożeniem jest kościół, który jest jedno w Duchu, jeżeli poszczególni wierzący są jedno w Chrystusie. W ten sposób możemy sprowadzić Jezusa na ziemię i pokonać szatana. Każdy boi się przegranej, dlatego tak bardzo wszystko na świecie sprzeciwia się Chrystusowi.

Żydzi do dziś bardzo oponują i są wściekli na wspomnienie Chrystusa. Kościół Katolicki tworzy własne prawo, które narzuca swoim wyznawcom i kieruje ich do pogańskiej bogini Artemidy, byle nie do Jezusa. Inne wyznania także tworzą religię. Dziś robię to jutro co innego panuje system klerykalny. Strzeżcie się Nikolaitów jak czytamy w Księdze Objawienia. Kim są? Niko – rządzić, kierować. Laos – lud. Kierujący ludem. Dziś kler przewodzi chce być pośrednikiem pomiędzy wierzącymi, a Bogiem. Czy tak chce Bóg.

Bóg mówi o nas, iż jesteśmy narodem kapłańskim. Czy będąc kapłanami Boga potrzebujemy pośredników? Musimy wierzyć w fakty, które czytamy w Słowie Bożym.

Na koniec zgłębmy jedną rzecz różnicę „rhema” i „logos” występujące w Biblii. W języku polskim oba wyrazy brzmią identycznie „słowo”. Jednak „rhema” to słowo wypowiedziane, żywe. Takie słowo na karmi. „Logos” to litera, która zabija. Czytamy i to nie działa. Słowo nie przemawia do nas ponieważ nie jst to „rhema” = słowo wypowiedziane przez Boga.

Gdzie dziś mamy słowo, które buduje. Boże słowa znajdziemy wszędzie, o ile chcemy je zauważyć. Ostatnio odkryłem fakt, że nawet czasem Bóg przemawia przez radio lub tv. Coś mi się kołacze po głowie i nagle oświecenie. Pan w radiu powiedział „królować to znaczy służyć”. Czytamy o tym w Biblii i nagle oświecenie królujemy tylko wtedy, gdy służymy.

Gdy zwrócimy się do ducha zawsze uzyskamy jedność. Jeżeli będzie to podporządkowanie Głowie jest szansa. Bez religii, bez ocen, bez nawracania. Budujmy kościół na przyjście Pana. Pojedynczy wierzący nie tworzą kościoła. Kościół to Kobieta, Ewa zbudowana z ciała Adama. Kiedy Ewa może być Adamem, gdy ma jego naturę. Kiedy możemy być Oblubienicą Chrystusa, gdy mamy naturę Chrystusa. Nie naturę o nazwie …., ale naturę Chrystusa. Nie oddzielnych wierzących, ale zjednoczonych w Chrystusie w jednym duchu.

Może to jak krzyk rozpaczy, ale nie koncentrujmy się na swoim umyśle, zobaczmy jaką wolę ma Bóg.

Co powiedział Jezus? „zbuduję kościół”, nie chrześcijaństwo, czy zgromadzenie pojedynczych zbawionych. Kościół, który ma Jego naturę. Szatan umiejętnie zwodzi chrześcijan maskując prawdziwą wolę Boga i zastępując ją różnymi rzeczami. Zaskakujące jest to, że nawet Chrystus nie buduje swego kościoła. Buduje za pomocą wydoskonalonych świętych – tak mówi Biblia

 

ODKRYJMY PRAWDZIWY ZAMIAR BOGA!

 

Połączenie z człowiekiem – zbiorowym.

Większość z nas zna hasło „królować” odpowie „to rządzić”.

Czy można królować inaczej?… po ludzku myśląc pewnie nie, ale musimy pójść o krok dalej zaprzeć się naszego ziemskiego myślenia…

Bowiem: KRÓLOWAĆ to służyć… .

Dziś, chcąc królować powinienem służyć. Czy zatem łatwo jest królować w życiu? Służyć komu  lub czemu? Czy wiemy co lub kogo wybrać?

Służba Bogu nie przychodzi mi łatwo. Walczę z Bogiem i jednocześnie jestem nazwany „księciem bożym”. Tak się czuję – Izrael (Ten co walczy z Bogiem oraz drugie znaczenie tego słowa: książę boży). Nowe imię Jakuba jest pełne sprzeczności, a jednak pełne prawdy to może być każdy z nas.

Zwróćmy uwagę jak Laban czy inni odnosili się do Jakuba? Jak Jakub odniósł się do najpotężniejszego człowieka na ziemi jakim był Faraon? Jak wygląda nasze królowanie? Czy królujemy w życiu w naszym duchu, czy też próbujemy królować w życiu na sposób ziemski? Popatrzmy na królowanie Chrystusa opisane w Biblii. Jak ukazuje siebie Paweł?

Czy potrafimy służyć Bogu, czyli królować? Służyć w duchu, w jedności z wszystkimi wierzącymi. Proszę zaprzestańmy własnych koncepcji jednoczenia chrześcijan. Jest tylko jeden sposób uzyskania jedności w duchu w Chrystusie. Tylko w Nim możemy być jedno i możemy królować. Porzućmy doktryny, uprzedzenia, nie gorszmy się zwyczajami.

Czas w jakim żyjemy jest krótki. Starajmy się zdobyć jak najwięcej z Chrystusa, gdyż

(11) Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana Boga – gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich. (12) Wtedy błąkać się będą od morza do morza, z północy na wschód będą krążyli, by znaleźć słowo Pańskie, lecz go nie znajdą. (Ks. Amosa 8:11-12, Biblia Tysiąclecia)

 Dziś wydaje się to mało realne, a jednak bardzo możliwe. Już wkrótce te słowa mogą być rzeczywistością. Dziś głoszenie, cytowanie Biblii jest dowolne i bez ograniczeń, co zrobicie, gdy w Internecie zabraknie blogów i stron odrodzonych chrześcijan?

Czy jesteś przygotowany poradzić sobie z takim stanem rzeczy?

Odchodzę od tematów jakie wcześniej zacząłem, ale dzień wolny skłania mnie do zastanowienia. Gdzie byłbym, gdyby dziś nastąpiła blokada dostępu do stron chrześcijańskich w Internecie? Brak Biblii On-line?

Czy znam kogoś, z kim tworzyłbym społeczność, kościół i jaki kościół, czy ma nazwę, a może nie powinien mieć nazwy? może powinienem spotykać się z podobnymi ludźmi w danym mieście – tak czynili pierwsi chrześcijanie. Spotykali się na gruncie miejscowości przez co tworzyli jedność (przynależność do miasta). Zauważmy, iż listy są kierowane do kościoła w danym mieście, choć pewnie miejsc zgromadzeń było wiele to jednak użyta zawsze była liczba pojedyncza. Wiele zgromadzeń w danej miejscowości tworzyło jeden kościół lokalny. Jedna odrębna komórka nie może tworzyć organizmu… Czy wiele lokalnych, miejscowych kościołów zaprzecza jedności? NIE o ile podporządkowane są Chrystusowi, a nie człowiekowi!!! Wróćmy do podstaw chrześcijaństwa, gdzie głową Kościoła powszechnego jest Chrystus, Kościół składa się z wielu kościołów lokalnych trwających w Chrystusie. Tylko to może nas zachować w czasie jaki może niedługo nastąpić. 

(4) Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę cenniejszą od Kaina, za co otrzymał świadectwo, iż jest sprawiedliwy. Bóg bowiem zaświadczył o jego darach, toteż choć umarł, przez nią jeszcze mówi. (5) Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. (6) Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają. (7) Przez wiarę Noe został pouczony cudownie o tym, czego jeszcze nie można było ujrzeć, i pełen bojaźni zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę. Przez wiarę też potępił świat i stał się dziedzicem sprawiedliwości, którą otrzymuje się przez wiarę. (8) Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie. (9) Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. (10) Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. (List do Hebrajczyków 11:4-10, Biblia Tysiąclecia)

Dzisiejsze czasy, czasy końca, czasy ostateczne przyrównane są w Biblii do czasów Nowego. Czym wyróżniał się Noe? Powyżej czytamy, iż Noe potępił świat. Czy Noe chodził i nawoływał do upamiętania? Czy stawał na narożniku Hyde Park i potępiał ówczesnych ludzi?

Prawdopodobnie Noe był postrzegany za ówczesnych mu ludzi jako wariat. Szaleniec, który twierdzi, że Bóg z nim rozmawia. W czasach Nowego przed potopem nie padały deszcze, zatem ktoś budujący arkę jako łódź ratunkową i to w środku lądu nie może być kimś normalnym. Ziemia była nawilżana rosą i płynącymi strumieniami nie padały deszcze. Czy w takiej sytuacji, jeżeli ktoś mówi Wam o deszczu, że woda zacznie padać z nieba, czy nie weźmiecie go za wariata? Dziś wielu czyni podobnie ludzi budujących kościół dzisiejszą arkę także często uważana jest za wariatów lub fanatyków, ekstremistów itp. Ale wracając do tematu jak Noe potępił ówczesny świat? Zanim wróce zauważcie co mówił Jezus do uczniów. Czy świat będzie ich kochał? czy raczej będzie nienawidził? Świat czyje jest to królestwo?

Noe budował…. Budował arkę przez 120 lat. Czy my dziś mamy wiarę taką jak Noe? Czy potrafimy w swej wierze wytrwać kilkanaście, może kilkadziesiąt jeszcze lat, aż arka zostanie zbudowana? Jakże się często zniechęcamy, tracimy cel z oczu.

Dziś naszą arką jest Ciało Chrystusa – Kościół. Wybrani wierzący nie religijny system chrześcijaństwa, ale wspólnota ludzi mających Chrystusa. Chrystusowi wcale nie zależy tak bardzo na naszych staraniach np. w głoszeniu Ewangelii, ale na wzajemnym zbudowaniu w jedno Ciało. To jest pragnienie Boga. Nie rzesze wierzących, ale posiadanie Kościoła, który będzie Jego wyrazem. Jaże często koncentrujemy się na naszym zbawieniu, szczęściu, samodoskonaleniu w życiu.

Kiedyś przejmowałem się opinią ludzi o mnie. Dziś Pan mnie od tego uwolnił, jeszcze nie całkowicie, ale coraz bardziej. Budując Kościół przez wiarę potępiamy świat opanowany przez szatana, gdyż w Kościele szatan nic nie posiada. Kościół jest królestwem Chrystusa.

Ostatnio słyszałem zdanie:

Zawsze winniśmy głosić Ewangelię, a jeżeli trzeba używajmy do tego słów.

Innymi słowy musimy być jak Noe, budować, a jeżeli trzeba także mówić. Nasza postawa zachowanie jest już głoszeniem Ewangelii. Jesteśmy inni bo królestwo do którego należy nie jest z tego świata.

Chrystus był od momentu narodzenia przeciwny religii. Całkowicie ją odrzucał. Kilka lat temu fakt ten szokował mnie, dziś coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, iż jeżeli jesteś w religii jesteś w opozycji do Chrystusa.

Narodziny Jezusa i wizyta 3 mędrców. Nie będę cytował Biblii znamy historię i opisy, ale zauważmy jedną rzecz jakże istotną.

Trzech mędrców przybyło z pogańskiego kraju. Gwiazda Chrystus ukazał się poganom. Poganie znali pisma, ale czy byli wierzący lub religijni? Raczej nie, natomiast mieli objawienie pism. Gwiazda zaprowadziła ich do Jerozolimy. Być może ulegli własnej sugestii, iż król nie może urodzić się w innym miejscu jak Jerozolima. Dziś także wielu z nas szuka Chrystusa według własnego rozumowania i logiki.

Poganie przyszli do Jerozlimy i zapytali o Chrystusa religię żydowską. Kapłani sprawdzali w pismach i znaleźli odpowiedź. Skierowali mędrców / pogan do Betlejem.

Co ciekawe nie zaiteresowali się faktem, nie korciło ich sprawdzenie faktów zawartych w pismach? Dlaczego religijni kapłani żydowscy znający wszystkie proroctwa nie zainteresowali się faktem narodzin Chrystusa – czekali Go, a mimo to nie poszli razem z poganami sprawdzić fakt…

Otóż Chrystus narodził się poza religią, zauważmy jeszcze jedną rzecz gwiazda, Chrystus ukazał się mędrcom zaraz jak wyszli z Jerozolimy. Wyszli z religii i znów odnaleźli prowadzącą gwiazdę, Chrystusa. Dziś sytuacja jest bardzo podobna, będąc w religii nie jesteśmy w stanie zobaczyć światła i Chrystusa. Nic nami nie kieruje. Zastępujemy Chrystusa czynieniem dobra, samo poprawą, udziałem w życiu społecznym, oazowym, innym. Tymczasem jest to wszystko sprytny sposób szatana na zajęcie naszego umysłu czym innym niż Chrystus. Będąc w religii wiemy bardzo wiele o Chrystusie, ale nie możemy znaleźć do Niego drogi. Dopiero wyjście poza religię pozwala dostrzec Chrystusa.

Do niedawna jeszcze nie widziałem jak często Chrystus odrzucał religijną postawę Żydów. Dlaczego tak czynił, czyż religia to coś złego? W oczach Pana to było najgorsza rzecz jaka może spotkać człowieka. Jezus wolał towarzystwo biedaków, prostytutek, celników niż religijnych kapłanów… Kto jest mu bliższy człowiek skruszony i znający swe położenie przed Bogiem, czy człowiek religijny, któremu wydaje się, że jest blisko Boga, a w rzeczywistości pozostaje w ręku szatana.

Tak… w ręku szatana. Szatan bardzo lubi ludzi religijnych, gdyż nie znają oni Chrystusa. Oddają pokłony bożkom z drewna, obrazom, królowej nieba.

Tytuł „królowa nieba” użyty jest chyba dwukrotnie w Biblii w Księdze Jeremiasza rozdział 7 i 44. Nie jest to pozytywna rzecz, a odstępstwo ludu Izraela. Oddanie czci pogańskiej bogini, nazwanej „królową nieba”. Jakże dziś często religijni ludzi czynią to samo co Izraelici wieki temu. Jakże ich potępił Bóg.

Sprzeniewierzenie się Bogu moim zdaniem jest gorsze niż bycie żałosnym grzesznym człowiekiem. Niestety nie można być nędznym człowiekiem będąc w religii. Religia to nie tylko konkretne nazwy denominacji to nasze zachowanie, przyzwyczajenie, rytuał, który powtarzamy bez zastanowienia. Chrystus to ŻYCIE religia zaś jest martwa.

Bądźmy ŻYWI dla Pana, nie trwajmy w śmierci duchowej.

Musimy być jak mędrcy, wracając do domu nie wrócili już przez Jerozolimę, nie wrócili do RELIGII. Dlaczego, ponieważ czekała ich śmierć. Dziś nic się nie zmieniło, a sprawa życia czy śmierci jest taka sama. Wybieramy, albo Chrystusa – Życie, albo religię i śmierć.

 

* * *

Materiał nadesłany mailem


12 comments on “Czym jest Królestwo Niebios?

  1. Zeby móc dyskutować o „królestwie” należy znać powinności Króla wraz z bogaczami i urzednikami oraz kapłanów wobec całej reszty. Bez tego każda dyskusja jest bezcelowa bo przypomina spory o „liczbie czartów jakie sie mogą zmieścic na łebku od szpilki”.

    W wielu religiach istnieje opowieść o władcy ukaranego przez Boga za to iż zapomniał o swojej prawdziwej roli wobec ludu i zamiast być mu Opoką stał się Katem i Władcą. Model władcy jako kata i władcy dla znoszacego mu dary i ofiary ludu obowiązuje w całej tak zwanej kulturze zachodniej. Czy jest to przeniesienie z antyboskiego modelu rządów „Pana Nimroda”? Kto wie. Prawda przecież jest niewygodna dla klasycznego wcinacza portalowych objawień (artykułów).

    To co w tym artykule jest naprawde ważne zawiera sie w jego pierwszym pisanym kursywą akapicie. Ważna jest szczera odpowiedź. Bóg wie ze chcecie skłamać wczesniej niz pomyślicie o oszukańczej odpowiedzi więc po co sobie grabić. Nie?

  2. Artykuł daje wiele do myślenia i jest bardzo budujący. Zastanawia mnie jedna rzecz i bardzo proszę o opinie. Jeżeli jest osoba wychowana w religii katolickiej i w końcu poznaje prawdę, naradza się ponownie i odcina się od wszystkiego co złe, to co ma zrobić jeżeli w pokoju obok ktoś codziennie klęka przed obrazem królowej niebios?
    W moim pokoju nie ma już żadnych dewocjonalii, ale co z tego jak wzięli je domownicy i postawili u siebie. Jest tyle pytań, na które nie mam odpowiedzi bo z jednej strony zdają się być mniejszej wagi, a z drugiej najbardziej wiercą dziurę w brzuchu. Co z formalną przynależnością do krk, jeżeli się tam nie chodzi i nie uznaje ich dogmatów?

    • Porzuciłem KRK 2 lata temu. Powiem Ci szczerze, że nie wiem jak ostatecznie odpowiedzieć na Twoje pierwsze pytanie. U mnie w domu nadal wiszą krzyże z Chrystusem, moi rodzice dalej pogańsko obchodzą wszelkie święta KRK. Jest kilka figurek z matką niebios. Myślę, że jeśli ktoś się do nich modli to jest to jego własna sprawa, jeśli poczujesz potrzebę, powiedz tej osobie, o tym, że to pogańska postać i że Biblia uczy, że tylko Chrystus jest pośrednikiem. Ja to mówiłem już swojej mamie na przykład ale ona nie potrafi uwierzyć w to, co jej mówię. Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia.
      Co do formalnej przynależności do KRK, mam to w nosie. :) Nie prowadzimy papierowego życia.

      Też uważam, że to wspaniały artykuł. Ostatnio przechodziłem ciężkie kryzysy wiary, czuję, że Ojciec mnie próbuje, codziennie podnosząc mnie na duchu swoim słowem. Dlatego dziękuję za ten artykuł :)

      W sprawie wiary chciałem wam jeszcze polecić tę serię:

      (j.ang)

      • Walcz o rodziców w modlitwie, nie poddawaj się, głoś Jezusa przez to jak zmienia Twoje serca. Módl się o ich nawrócenie codziennie choćby przez 15 minut, z pełną gorliwością i w imieniu Jezusa. Walcz, bo kto inny będzie walczył o nich, jak nie Ty ?

  3. A ja na przykład stoję przed dylematem – czy posłać dziecko do komunii.
    Czy to ma znaczenie? Czy 7-dmio letnie dziecko rozumie coś z tego?
    Czy nie lepiej z nim porozmawiać jak już będzie pełnoletni – czytaj – rozumniejszy, czy już wtedy może być za późno, czy może nigdy nie jest za późno na zmiany?

    Ilona, myślę że możesz zaproponować przeczytanie Pisma Św. może ten ktoś zrozumie, a może nie, nie można nikogo zmuszać, każdy podejmuje decyzje samodzielnie, chodzi tylko o to żeby wiedzieć i zadecydować osobiście. Niewiedza może zwalnia a może nie, ale zawsze jest to jakaś wymówka – że przecież ja nie wiedziałem, nikt mi nie powiedział, a jak już wiesz to nie ma odwrotu, jesteś za albo przeciw.
    Formalna przynależność to jedno a uczestniczenie to drugie. Nie zapisałaś się tam sama, zrobiono to za ciebie, ale sama wybrałaś czy będziesz to ciągnąć czy też nie.

    • Już teraz mów swej córce o Jezusie, o tym że nas kocha, czytaj jej na głos Nowy testament :) I nieważne , że mało rozumie. Przed nawróceniem mało kto to w pełni rozumie, a jednak Słowo działa, pracuje, i zmienia serce. :)

      Ja nie jestem rodzicem,wypowiadam się z dubiektywnego punktu widzenia:

      jesli to ma być tylko „na pokaz”, żeby „ksiądz się nie czepiał” to myślę, że byłoby to obłudą, a tego Pan nie chce.

    • Ciężko jest rozmawiać z ludźmi zmanipulowanymi przez krk, nawet niektórzy mówią, że Biblia jest niekompletna. Spełniłam jednak swoje, rozmawiałam, pokazywałam dowody, no ale nie każdy jest w stanie zburzyć swój cały dotychczasowy świat.

      Dewmatrix, KK i Sławcio dziękuje za odpowiedź.
      Pozdrawiam

  4. Cytuje z artykułu: „Czy niewierzący znajdzie się pośród narodów, czy wejdzie do Nowej Jeruzalem, czy ulegnie rozbiciu nie odpowiem na to pytanie, gdyż nie jestem Bogiem, ale chciałbym być w Nowej Jeruzalem jako syn Boga.”

    Biblia odpowiada na to pytanie w sposób jednoznaczny:

    Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
    [Obj 21:8]

    niose.prawde@gmail.com

  5. Siemka, Rad sory że nie ten temat ale czytam sobie właśnie księgę Joba i zainteresował mnie 15 werset 7 rodział.

    „Czyś na świat przyszedł jako pierwszy człowiek, jeszcze zanim góry zostały stworzone?”

    Zaciekawiło mnie to, zawsze zastanawiało mnie to że góry nie są wymienione podczas stworzenia i jak powstały, nie chciało mi się wierzyć wte całe lodowce wypiętrzenia, bla bla bla, Wynika z tego że góry zostały stworzone, później ale w czasie potopu już były, masz może jakieś interesujące arty na ten temat. ???. Właśnie jestem na etapie, nauki do matury z geografi i czesto rozkminiam na ten temat.

  6. Królowa Niebios, w katolicyźmie identyfikowana jako Madonna często z małym Jezusem Chrystusem na ręku, jest Bogiem ludów Króla Północy. Z uwagi na postepującą przedarmagedonową polaryzacje świata i Nimrodyzacje religi (zastąpienie kultu bogów kultem królów, polityków, celebrytów, …) jej kult podobnie jak kult Zbawiciela powoli wspólnym działaniem duchowieństwa, autorytetów i mediów jest wymazywany ze świadomości wierzących gdyz w przyszłości w świecie NWO kultem jaki dotychczas był przywilejem Boga ma być przelany wyłącznie na nowego „Mesjasza” (Nimroda) o którym się mówi iź będzie jednym z synów księżniczki Diany. Przygotowania do wielkiego show w którym on „zstapi z nieba i otrzyma kosmiczne namaszczenie” jest szykowane w ramach tajnych struktur na całym świecie żebyscie drogie dziatki ostyatecznie wstapili na droge zaprzedania Stworzycielowi

    Ponieważ wiemi kim naprawdę jest Królowa Niebios (to ona jest odpowiedzialna za tzw Objawienia Maryjne a jej symbolem z religii bliskowschodnich jest pszczoła) zajmijny się sformułowaniem Królestwo Niebios. W jezyku polskim przyjęło sie uważać iż Królestwo (jakieś) jest zarządzane przez Króla/Królową (tego czegoś) na przykład Król Polski zarządza Królestwem Polskim. Na podstawie tego zwiazku możemy wywieść iż Królowa Niebios jest władczynią Królestwa Niebios. Czym ono jest?

    W tekscie artykułu jest mowa iź “iż Królestwo Niebios rozpoczyna się powstaniem kościoła ” chrześcijan czyli koscioła z siedziba w Watykanie. Teraz powinniscie zrozumieć intencje papieży którzy promuja kult Maryjny kosztem wiary w Jezusa Chrystusa. To zwykły koniunkturalizm gdzyz Jezus jak uczy Pismo jest jej Synem. Ważne w tym wszystkim jest też zauważenie iż nie jet to kościół zydów i dla zydów. Oni mają swój gdzie słowo ludzie rabina (mini-nimroda) jest traktowane jako wazniejsze od słowa Boga. I dlaczego w ramach walki wewnętrznej w KK prowadzona jest nimrodyzacja nauk gdzie podobnie jak w judaiźmie koscielna wykładnia Słowa jest ważniejsza od tresci samego Słowa. W łonie samego Kościoła trwa walka dobra ze złem które dobro przegrało na rzecz kultu Papieża i jego boskich doradców (biskupów). I o tym pisza wszelkie portale określające KK jako Nierządnice. Królowa Niebios nie ma z “bożkami KK” nic wspólnego. Jest podobnie jak Jezus Chrystus wykorzystywana w procesie pełnienia przez kato-rabinów władzy.
    .

Możliwość komentowania jest wyłączona.