Nienawidzę religii ale kocham Jezusa

 

 

26 comments on “Nienawidzę religii ale kocham Jezusa

  1. Oto potęga Uzależnienia Religijnego – znajdą się ludzie, nie rozumiejący
    Ewangelii, ale własną piersią broniący religijnego fałszu… I tak też będzie, niestety.

    kopiuję mój komentarz pod Filmem na stronie PoznajPrawdę,
    reagując na komentarze innych Czytelników, a nawet blogera… hmm…
    Poznanie Prawdy jest rzeczywiście Łaską od Ojca, i darem.

    http://www.poznajprawde.net/aktualnosci/404-nienawidze-religii-ale-kocham-jezusa-.html

    treść drugiego komentarza:

    „Czy Jezus założył katolicyzm ? – a może hinduizm ? – a instytucję chrześcijaństwa ?
    Też nie ?
    Czy Jezus układał się z Obłudą ? – czy szedł na kompromis z Cynizmem ?
    a może paktował z Kłamstwem plemienia żmijowego ? – Czy kochał Nienawiść ?
    Gdzie występują Owe Zjawiska Wynaturzeń ? – rosną na krzakach ?
    hoduje się je na plantacjach, czy poławia w morzach ?
    Nie ? – bo występują u ludzi. …U „ludzi” Lucyfera. Oddajcie im cześć i pokłon, …jeśli „Trzeba”.
    Usuńcie ten Film, jeśli razi Wasze „uczucia religijne”….
    I zapłaczcie nad sobą…. a nie nad Jezusem podczas świąt religijnych.

    w komentarzach na stronie [niżej] user Marana Tha, napisał/a, cytuję

    „Kościół Boży to nie organizacje czy instytucje , szatan mistrz kłamstwa i manipulacji stworzył podróbki tak IZRAELA BOŻEGO jak i KOŚCIOŁA BOŻEGO”

    http://zbawieni.com/showthread.php?tid=142

    http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=4454

    ze strony
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/04/04/zydomasonska-rewolucja-w-kosciele-katolickim-komisja-prawa-noahickiego-benedykta-ratzingera-taubera-szydzi-z-ofiar-talmudycznej-ekonomii/

    to jest mój ostatni komentarz w tym temacie – seler”

    koniec cytatu
    [przypomnę – dzisiaj, tj. 06.04.2012, religia obchodzi święto Męki Pańskiej, czy jakoś tak… mniejsza o nazwwy, …najważniejsza przecież Celebra u „wiernych”]

  2. Konfucjusz stwierdził: uczyć się, a nie myśleć – to bezcelowe; myśleć, a nie uczyć się, to niebezpieczne.
    Tak, na oko, ten gostek z filmu ma coś ok. dziesięciu lat… Hmm.

    _____

    Rad:

    Mówił też: Człowiek zdenerwowany jest zawsze pełen jadu.

    • albowiem Jezus Zmartwychwstał Cieleśnie, natomiast Ludzie Umierają Duchowo.
      kto ? gdzie ? kiedy ? … !
      2000 lat minęło, i zadomowił się kult Obrządków, porządków i Stołu.
      Składanie sobie dzisiaj życzeń przy stole Brzmi jak Czarny humor Cynizmu.
      Nie wolno mówić o Zbawieniu, …należy podziwiać Żarcie.
      Między przeżuwaniem a trawieniem Głosimy Tradycje koszyczka z choinki.
      kto ? gdzie ? kiedy ? … !
      a Jest Pokarm
      Słów… Zdrowych lub Zatrutych.

      refleksja na koniec: Nie jestem dzisiaj pijany… Jestem wyjątkowo Trzeźwy.
      Czy zanim umrę cieleśnie, Zdążę zmartwychwstać duchowo ?
      niedziela, wielkaNoc, roku 2012.
      seler

  3. Jeżeli ktoś nie potrafi wysłuchać całego wykładu, bo nie podoba mu sie z jego wyrobioną teorią to nie jest wart oglądania, ale jak już tak bardzo nie chcesz oglądać to włącz przynajmniej od połowy wykładu

  4. Mam pytanie. Jeśli za czasów cesarstwa rzymskiego tępiono chrześcijańtwo w rzymie, to dlaczego głowna baza chrześcijaństwa jest w vatykanie? A nie na przykład w Brazylii, lub gdzieś indziej? Nurtuje mnie to pytanie.

    • odrodzone cesarstwo rzymskie, z siedzibą w Watykanie, to „…umarło, a żyje”
      według proroctwa Daniela, odrodzone Imperium Faszyzmu Rzymskiego,
      za woalką [zasłoną] pseudo chrześcijańskiej religii.
      Religia jest Ideologią – ideologią zniewalania Dusz i ciał niewolników. W tym przypadku religia Rzymsko-katolicka ma to nawet w Nazwie a papież jest nieformalnym „królem tego świata” – bogiem, jak cesarz rzymski kiedyś…
      Poczytaj tutaj

      http://www.zbawienie.com/babilon.htm

      http://nickycruz.ovh.org/imperia_czasow_konca.html

      i wtedy zrozumiesz, dlaczego „główna baza [pseudo] chrześcijaństwa jest w vatykanie” – a Watykan w Rzymie…

      • Małe zastrzeżenie – wyraźnie jest powiedziane że bestia jest KRÓLEM, a więc to osoba pojedyńcza – bestia to antychryst, ze swoim ,, kolegą ” – fałszywym prorokiem.

        Natomiast nierządnica to faktycznie KRK. Sęk w tym, że według każdego kto zajmuje się tym tematem, papież nie ma tam żadnej władzy. Całą władzę przejął czarny papież – generał Jezuitów.

        To jemu podlegają Illuminati, Jezuici, Papiestwo, Syjoniści, Busze, Rostszyldy, Rokefellery, DuPonty, Freemany, Pierre de Sion, Li, masoni, CFR, ADL, B’Nai Brith i inne tegop typu gangi… on sam oczywiści jest kim? ŻYDEM!

    • Katolicyzm to nie chrzeacijanstwo. Rzym jest opisany w Biblii jako apostatyczna religia ktora odrzucila Boga.

      Bo tak wlasnie bylo. Konstantyn Wielki nie przeszedl na chrzescijanstwo. Musial przyjac chrzest, gdyz przeslanie chrzescijan wywrocilo imperium romanum do gory nogami i to jedyne co mogl zrobic aby owe imperium ocalic.

      I tak Cesarz stal sie Papiezem.

  5. „(…)Spełniając kapłańską powinność, Arcykapłan usiadł obok ojca Medico i przeniósł omdlałe od narkotyków ciało Agnieszki na własne kolana.

    – Agnisiu, posłuchaj. Ja też jestem twoim tatusiem. Pamiętasz, jak bardzo się kochaliśmy? Pamiętasz?

    Lecz Agnieszka walczyła uparcie.

    – Nie mój tatuś… tatusiowie nie robią mi złych rzeczy… nie krzywdźcie mnie… nie krzywdźcie Pana Jezusa…”

    W późniejszych latach pamięć Agnieszki o tej nocy – bo jednak ją pamiętała – nie zachowa dotykania jej ciała, całej pornograficznej otoczki. Pamięć o tej nocy, kiedy już ją sobie przypomni, zleje się z pamięcią całego dzieciństwa. Z pamięcią nieustannego ataku zła. Z pamięcią – nigdy nie zawodzącym ją poczuciem – zalanej światłem głębi tabernakulum w jej dziecinnej duszy, gdzie światłość przemieniała jej męczarnie w odwagę, dzięki której mogła walczyć.

    W jakiś sposób wiedziała, choć jeszcze tego nie rozumiała, że to wewnętrzne tabernakulum było miejscem, w którym naprawdę żyła. To centrum jej istoty było nietykalnym azylem zamieszkującej w niej siły, miłości i ufności; miejscem, gdzie cierpiąca Ofiara – prawdziwy cel ataków złego na Agnieszkę – na zawsze uświęciła jej cierpienie Swym własnym cierpieniem.

    To właśnie z wnętrza tego azylu Agnieszka słyszała każde słowo wypowiadane w zakrystii w Noc Intronizacji. To z głębi tego azylu widziała przebijające ją twarde oczy biskupa Leona i nieruchomy wzrok arcykapłana. Znała cenę oporu. Czuła, że zabrano jej ciało z kolan ojca. Widziała światło odbijające się w okularach arcykapłana. Widziała, jak ojciec przysuwa się do niej. Widziała igłę w jego dłoni. Poczuła ukłucie. Znów poczuła działanie leku. Czuła, że ktoś ją podnosi. Lecz nadal walczyła. Walczyła, by widzieć. Walczyła z bluźnierstwem; ze skutkami gwałtu; ze śpiewami; z horrorem, który miał dopiero nadejść.

    Sparaliżowana lekiem, nie mogła się nawet poruszyć; wezwała na pomoc całą swoją wolę jako jedyną broń i ponownie wyszeptała słowa oporu i udręki:

    – Nie mój tatuś… Nie czyńcie krzywdy Panu Jezusowi… Nie czyńcie mi krzywdy…

    Wreszcie nadeszła godzina. Początek właściwego czasu wejścia Księcia do Cytadeli. Na dźwięk dzwonu nieskończoności wszyscy uczestnicy w kaplicy Leona wstali jak jeden mąż. Trzymając w rękach kartki mszalne, przy niemilknącym, przerażającym akompaniamencie klekocących kości, zaintonowali na całe gardło procesjonał, triumfalną profanację hymnu świętego Pawła Apostoła:

    – Maran Atha! Przybądź, Panie! Przybądź, Książę. Przybądź! O przybądź!…

    Wprawni akolici – mężczyźni i kobiety – poprowadzili procesję z zakrystii do ołtarza. Z tyłu za nimi, przygnębiony, lecz godnie wyglądający nawet w swym krwistoczerwonym stroju, postępował ojciec Medico niosący na rękach ofiarę, którą ułożył na ołtarzu obok krucyfiksu. W migotliwym cieniu zasłoniętego pentagramu jej włosy prawie dotykały klatki z małym pieskiem. Teraz – stosownie do swej godności, z oczami błyszczącymi za okularami – arcykapłan wziął do ręki jedyną czarną świecę i zajął miejsce po lewej stronie ołtarza. Na końcu szedł biskup Leon, niosący kielich i hostię; przyłączył się do śpiewu zebranych, intonujących hymn na Wejście.(…)”

    Intronizacja Archanioła Lucyfera w Capella Paolina

    „Dom smagany wiatrem” – książka z kazania ks.Natanka

    Malachi Martin Powieść watykańska Dedykowane papieżowi Piusowi V na cześć Maryi Królowej Różańca Świętego

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6035&Itemid=46

  6. @Rad
    `Mówił też: Człowiek zdenerwowany jest zawsze pełen jadu.`
    No, nie wiem, czy tak Konfucjusz mówił, ja na to na trafiłem. Ale gdyby tak powiedział, to znaczyłoby, że puścił bąka. Warto się nad cytowaną myślą zastanowić, a szczególnie nad logicznym uogólnieniem `zawsze`…
    Natomiast zgodne z duchem konfucjanizmu byłoby stwierdzenie odwrotne: `człowiek przepełniony jadem traci rozum`. Spiżowa sentencja z cytatu zdaje się cokolwiek bez sensu.
    A tak na marginesie, Rad, gdzie to znalazłeś?

    _________

    Rad:

    http://www.google.pl/search?q=cz%C5%82owiek+zdenerwowany+jest+zawsze+pe%C5%82en+jadu&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls

    Wolę puszczającego bąki Konfucjusza niż komentarze przemądrzałego papisty.

    • Xall,
      prędzej uzależniony wyjdzie z alkoholizmu, aniżeli Wyjdzie uzależniony
      religijnie z katoLicyzmu, …tym bardziej Xiądz mający w Tym intereS…
      albowiem napisane jest:
      „nie można dwóm bogom służyć, wybierając Okultyzm religijny, pogardza się
      Ojcem, tudzież… 10-letnim Chrześcijaninem”
      znamienne jest również to, że gardząc „swoimi” wyznawcami, zmusza się ich
      do Bezmyślnej „nauki religii”, że zacytuję:

      „…uczyć się, a nie myśleć – to bezcelowe…” Pomyślmy więc czego i od Kogo
      się uczymy, bo prawdziwy Nauczyciel żyje.
      „…myśleć, a nie uczyć się, to niebezpieczne…” Myśleć, że się Wie, bez Nauki,
      to dopiero Niebezpieczne.
      Nauką, Mądrością i Pokarmem jest Słowo….reszta to Plewy, nie dające Owocu.

      może nie Konfucjusz, ale w każdym bądź razie seler – bez jadu, …przepraszam,
      bez Kitu ;-)))

  7. osobny komentarz

    dla tych, którym przeszkadzają Przykazania Natury, pozostaje Wynaturzenie
    Doktryna Lucyferiańska
    czczenie siebie i szatana [i religii – jego wymysłu] – świadomie lub nieświadomie

    EGOIZM lub pseudo wspólnota ze Stwórcą – Grzech Bałwochwalstwa i Inne

    01. Będziesz czcił każdego boga [wymyślonych bożków, pieniądze] oprócz Stwórcy wszechświata. [czyli siebie i oszukujące cię demony, lub kulty religijne]
    02. Będziesz im stawiał posągi, malował obrazy i będziesz im oddawał cześć. [bałwochwalstwo religijne, murowane pałace pseudo świątynne, cokolwiek co materialne]
    03. Będziesz nadużywał Imienia Boga twego. [lub drwił, fałszywie nauczał]
    04. Nie będziesz święcił dnia świętego. [nie poświęcisz ani jednego dnia na szukaniu Prawdy i poznaniu Ojca lub Syna, goniąc za pozorami i pokusami tego świata, czcząc religie]
    05. Nie będziesz czcił ani ojca ani matki. [lub pogardzał innymi]
    06. Będziesz mordował i zabijał. [całe Stworzenie – przyrodę, zwierzęta i ludzi – Ziemię, dla pożądliwego zysku lub dla przyjemności]
    07. Będziesz cudzołożył do woli. [nierząd cielesny i nierząd duchowy, sakralny – dla zysku i władzy, będziesz służył religiom – łożył na nie]
    08. Będziesz kradł. [lub pośrednio, bezpośrednio kupczył cudzą wiarą okradając religijnie]
    09. Będziesz fałszywie zeznawał. [kłamał, oszukiwał, manipulował świadomie]
    10. Będziesz pożądał wszystkiego, włącznie z żoną bliźniego. [i aż władzy nad światem]

    WZAJEMNOŚĆ w Prawie Natury – 10. Przykazaniach – prawdziwa Wspólnota [kościół]

    01/ dbaj o siebie – nie czcij wymyślonych bogów, nie kupcz swą wiarą – zadbasz o Ojca,
    uszanujesz Stworzyciela i jego Słowo.
    02/ dbaj o siebie – nie wymyślaj i nie fałszuj Imienia Boga [Ja Jestem] aby cię kto nie
    zwiódł by czcić demony [JHWH] – zadbasz o Imię Ojca, nie używając go do złych celów.
    03/ dbaj o siebie – nie czcij wymyślonych dni świętych, bo każdy istniejący dzień jest
    dla człowieka świętym, jeśli żyje – poświęć Jeden dzień na kontakt ze Słowem – uszanujesz
    Syna Słowo Boga [a Słowo Ciałem się stało, bo Ciało – pokarm- to Słowo].
    04/ dbaj o siebie – uszanuj ziemskich rodziców bo im wiele zawdzięczasz – uczcisz Ojca.
    05/ dbaj o siebie – nie zabijaj – zadbasz o życie innych – uszanujesz Dawcę Życia Stwórcę.
    06/ dbaj o siebie – nie cudzołóż – zadbasz wtedy o swój dom, rodzinę, męża/żonę/dzieci,
    nie łożąc na cudze Zachcianki, na cudzą Pożądliwość – nie ograbią cię – uszanujesz to
    Prawo pochodzące od Ojca, który gardzi kultem czczych religii nie-ludzkiego wymysłu.
    [to nie jest tylko o seksie pozamałżeńskim – o seksie jest w „nie pożądaj cudzej żony”]
    07/ dbaj o siebie – nie kradnij – zadbasz o dorobek innych, nie będziesz karany wg prawa
    ludzkiego – uszanujesz to, co dał ci Ojciec, a nie musiałeś kraść, jedynie Przetwarzać.
    08/ dbaj o siebie – nie kłam, nie fałszuj, nie manipuluj innymi – uszanujesz Prawdę,
    a ona cię wyzwoli – uszanujesz Ojca, który Jest Zbawicielem od zatracenia w kłamstwie.
    09/ dbaj o siebie – nie pożądaj cudzej rzeczy ani żony – zadbasz o innych – uszanujesz
    cudzą wartość – uszanujesz Wartość Stworzyciela, którego nie musisz pożądać – on JEST.
    10/ dbaj o siebie – będziesz dbał o Ojca całą duszą i całym ciałem, a bliźniego swego
    szanował [miłował] jak siebie samego – zadbasz o siebie naprawdę – To wróci do ciebie.

    Pełne SŁOWO Żywe – kontra Puste Słowa Ludzkie [zazwyczaj]
    Ewangelia kontra Religie.
    albowiem Jezus wspominał [cytuję z pamięci]:

    > kto zaprze się samego siebie [egoizmu]… kto uwierzy zwodzicielom, lub ziemskim
    rodzicom [lub babci] Bardziej aniżeli Słowu, które od Ojca pochodzi,
    nie jest mnie [Jezusa] godzien<

    seler: – nie tak chodzi o „nienawiść” do religii, jak o jej Odrzucenie [to Man-owce],
    religia to droga na manowce, podstępna i zwodnicza, i Stworzyciel ją unicestwi…
    oraz tych, którzy tą religię czczą – są siebie warci, jak czarci.

    • ad. 04 – nie dowolnego „dnia świętego”, ale tego konkretnego dnia w tygodniu, który to dzień wybrał sam Stwórca i o którym nakaz wyrył na tablicach z kamienia:

      Przykazanie IV

      Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go. (Wj20,8-11)

      Zachowaj dzień sobotni, abyś go święcił, jak Ci przykazał Pan, Bóg twój. Sześć dni robić będziesz i pełnić wszystkie roboty twoje. Siódmy dzień jest sabat, to jest odpocznienie Pana Boga twego. Nie będziesz weń pełnił żadnej robot, ty ani syn twój, ani córka, służebnik i służebnica, ani wół, ani osioł, ani żadne bydlę twoje, ani przechodzień, który jest między bramami twoimi, aby odpoczął sługa i służebnica twoja jak i ty. Pamiętaj, żeś i sam służył w Egipcie, i wywiódł cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i ramieniem wyciągniętym, i przeto ci kazał, abyś zachował dzień sobotni. (Pwt5,12-15)

      źródło: tekst powyższy pochodzi z przekładu Biblii na język polski wykonanego przez jezuitę, ks. Jakuba Wujka na zlecenie władz zakonnych, po uzyskaniu odpowiedniej zgody papieża Grzegorza XIII

      nawet tekst po cenzurze jezuickiej zawiera jeszcze zapis o sobocie, w dalszej części tekstu zwanej sabatem Pana

      http://www.pbi.edu.pl/content.php?p=25487&s=110&w=

      źródło: http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=2792
      http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=2792&postdays=0&postorder=asc&start=15&sid=2f2b2617d512c2316ba6b4c026e744dd

      • wiem, że chodzi o konkretny dzień Siódmy [sobota w tym przypadku],
        jako że cyfra 6 przypisana jest człowiekowi, a cyfra 7 prawdziwemu Ojcu,
        głównie chodzi aby i Człowiek miał wytchnienie po sześciu dniach pracy
        na tym łez padole, bo i Stwórca „odpoczął” – co nie znaczy, że Nic nie robi
        w tym dniu, cały wszechświat „pracuje” i nie ma „wolnego” dnia ;-))
        Niech człowiek nie zapracowywuje się na okrągło, niechaj ma ten jeden
        dzień dla rodziny i przeznaczy go dla Ojca – a tym samym i dla siebie, i to
        jest właśnie wzajemność bardziej skierowana Dla człowieka, niż dla Boga.
        Religie – ich przywódcy – „perfekcyjnie” wykorzystały Ów Przekaz, by
        zakładać instytucjonalne zgromadzenia religijne [tzw. „wspólnoty] i czcić
        za pomocą kultów wszelakich, obrządków, celebracji, zastraszania [„grzech”]
        manipulowania, dawkowania [tzw. czytania fragmentów Biblii] czczenie
        dnia, nie Ojca, ale czcić czczenie dnia „świętego” – czytaj: religijnego.
        Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten Dzień – załóżmy, że sobota – był
        przeznaczony na Spożywanie Słowa, czytanie i badanie Biblii, dzielenie
        się wiedzą – tak, jak my to robimy na blogu RadTrapa – cokolwiek, co
        ubogaca naszą Duchowość… albowiem, nie samym chlebem człowiek
        żyje, ale również Słowem, które pochodzi od Ojca. A jaki to będzie dzień ?
        W sabat również i Jezus uzdrawiał, za co „naraził się uczonym w piśmie”.
        pozdrawiam ;-)

        • Zechcą Panowie zważyć, że chrześcijan od przeszło dwóch tysięcy lat nie obowiązuje dziesięć przykazań w formie, jaką objawiono w Starym Zakonie! Zwraca na to uwagę nieoceniony pan Henryk Kubik na swoich stronach, mówi o tym wyraźnie Pismo, zwłaszcza zaś listy św. Pawła.

        • chodzi o coś więcej niż o względy praktyczne
          chodzi o pieczęć i autoryret Boga, o miejsce Boga
          papiestwo KRK zajęło to miejsce i „poprawia” Boga usuwając Jego słowa z Biblii i z „życia” – odwracając się od Dawcy życia i zwracając się ku bałwochastwu i śmierci
          chodzi o nasze nawrócenie, o powrót do życia – do tego jak było od początku u Boga

          Sam Bóg uczynił wszystko doskonale w oznaczonym czasie. Ludziom dał możność zastanawiania się nad dziejami świata. Lecz nie są oni w stanie objąć dzieł, których Bóg dokonuje od początku świata aż do jego końca.
          [Kazn 3:11]

          Wśród was są jednak tacy, którzy nie mają wiary. Jezus wiedział bowiem od początku, którzy to są ci, co nie mają wiary. Wiedział też, kto miał Go wydać.
          [Jan 6:64]

          Dlatego starajcie się trwać przy tym wszystkim, co usłyszeliście na początku. Jeżeli zachowacie w waszym postępowaniu to, co słyszeliście od początku, będziecie trwać w łączności z Synem i z Ojcem.
          [1Jn 2:24]

          Tłumy ludzi wielkie szły za Nim, a On ich uzdrawiał.
          Wtedy faryzeusze przyszli do Niego i wystawiając Go na próbę, zapytali: Czy wolno odrzucić żonę dla jakiejkolwiek przyczyny?
          A On odpowiedział: Czyż nie czytaliście, że Stwórca stworzył na początku mężczyznę i kobietę,
          i powiedział: Tak więc opuści mężczyzna swego ojca i swoją matkę, aby się połączyć ze swoją żoną. I będą we dwoje niczym jedno ciało.
          Przeto nie są już dwoje, lecz stanowią jedno ciało. Co tedy złączył Bóg, tego niech nie rozdziela człowiek.
          A oni powiedzieli: Dlaczegóż tedy Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i [zezwalał] oddalić [żonę]?
          A On powiedział im: To ze względu na zatwardziałość waszych serc pozwolił wam Mojżesz oddalić żony wasze, lecz na początku tak nie było.
          [Mat 19:2 – Mat 19:8]

          I oto przyszli do Niego faryzeusze i pragnąc przychwycić Go na słowie, zapytali: Czy może mąż oddalić żonę?
          A On odpowiedział również pytaniem: Co wam przykazał Mojżesz?
          Mojżesz zezwolił dać list rozwodowy i oddalić odpowiedzieli.
          Wtedy rzekł do nich Jezus: To ze względu na zatwardziałość serc waszych napisał wam takie przykazanie.
          Jednakże na początku stwarzania uczynił Bóg mężczyznę i kobietę.
          Dlatego też zostawia człowiek ojca swego i matkę swoją
          i łączy się ze swą żoną, aby być we dwoje jednym ciałem. Tak więc choć pozostaną dwoje, będą stanowić jedno ciało.
          Co tedy Bóg złączył, niech tego człowiek nie rozłącza.
          A w domu uczniowie znów zapytali Go o to.
          I odpowiedział im: Ktokolwiek oddaliłby swoją żonę, a pojąłby inną, dopuszcza się względem niej cudzołóstwa.
          Podobnie gdyby żona porzuciła swego męża i poślubiła innego, również popełnia cudzołóstwo.
          Przynoszono Mu także dzieci, żeby się ich dotknął, ale uczniowiepowstrzymywali [przychodzących].
          Widząc to Jezus obruszył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie. Nie powstrzymujcie ich. Do takich bowiem należy królestwo Boże.
          Zaprawdę mówię wam: jeśli ktoś nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie doń.
          I tuląc je do siebie, błogosławił, kładąc na nie swe ręce.
          A kiedy już wyruszył w drogę, przybiegłszy ktoś upadł przed Nim na kolana i pytał go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, żeby osiągnąć życie wieczne?
          A Jezus powiedział mu: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.
          Czy znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę?
          A on odpowiadając rzekł: Nauczycielu, wszystko to wypełniałem od młodości
          Wtedy Jezus, wejrzawszy nań z miłością, powiedział do niego: Jednego ci jeszcze brakuje: Idź, sprzedaj, co masz, i rozdaj [pieniądze] ubogim, a wtedy będziesz miał skarb w niebie. Potem weź krzyż i chodź za Mną!
          Lecz on sposępniał usłyszawszy te słowa i odszedł zasmucony. Posiadał bowiem liczne dobra.
          A Jezus, rozejrzawszy się dokoła, powiedział do swoich uczniów: Jakże trudno będzie bogaczom wejść do królestwa Bożego!
          A gdy uczniowie dziwili się Jego słowom, wtedy Jezus odpowiadając rzekł do nich po raz drugi: Dzieci, jakże trudno jest wejść do królestwa Bożego tym, którzy całą nadzieję złożyli w pieniądzach.
          Łatwiej jest wielbłądowi przecisnąć się przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do królestwa Bożego.
          Wtedy oni dziwili się jeszcze bardziej i mówili jeden do drugiego: Któż wobec tego będzie zbawiony.
          A Jezus spojrzawszy na nich powiedział: U ludzi jest to rzeczywiście niemożliwe, ale nie u Boga. Wszystko jest bowiem możliwe u Boga.
          Wówczas zaczął do Niego mówić Piotr: Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.
          A Jezus odpowiadając rzekł: Nie masz nikogo, kto by opuściwszy dla Mnie i dla Ewangeii dom albo braci i siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pole
          nie otrzymał stokroć tyle w tym życiu domów, braci i sióstr, i matek, i dzieci, i pola wśród prześladowań a życia wiecznego w przyszłości.
          Wielu bowiem pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
          A kiedy zmierzali do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich. Dziwili się tedy, a ci, co szli za Nim, byli przerażeni. Lecz On znów wziąwszy ze sobą Dwunastu począł im mówić o tym, co miało Go spotkać:
          Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. A ci zasądzą Go na śmierć i wydadzą poganom.
          I będą się zeń naśmiewać i pluć Mu w twarz, a po ubiczowaniu zabiją Go. Lecz On po trzech dniach zmartwychwstanie.
          A oto Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, przyszli do Niego i powiedzieli: Nauczycielu, chcielibyśmy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy.
          A On rzekł: Co chcecie, żebym wam uczynił?
          I odpowiedzieli Mu: Uczyń, żebyśmy zasiedli w chwale Twojej, jeden po prawej, a drugi po lewej stronie Twojej.
          A Jezus odrzekł na to: Nie, wiecie, czego żądacie. A kielich, który Ja będę pił, czy potraficie wypić? Albo przyjąć chrzest, którym Ja będę chrzczony?
          I odpowiedzieli, Mu: Potrafimy. Lecz Jezus odrzekł na to: Wprawdzie będziecie pić kielich, który Ja mam pić, i chrzest, którym Ja mam być ochrzczony, wy również przyjmiecie,
          lecz co do miejsca po mojej prawej lub po lewej stronie, to nie jest moją rzeczą dać je wam. Dostaną je ci, dla których jest przygotowane.
          A pozostałych dziesięciu, gdy to usłyszało, poczęli łajać Jakuba i Jana.
          Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i powiedział: Wiecie przecież, że ci, którzy uchodzą za władców nad narodami, rzeczywiście panują nad nimi, a ci, co wiele znaczą, ciążą nad nimi swą władzą.
          Lecz nie ma tak być u was. Kto by wśród was chciał być wielkim niech będzie waszym sługą,
          a kto by chciał stać się pierwszym, niech będzie niewolnikiem wszystkich.
          Bo i Syn Człowieczy również nie przyszedł po to, żeby Mu służono, lecz żeby służyć i oddać swoje życie na okup za wielu.
          [Mar 10:2 – Mar 10:45]

          Piszę wam to wszystko, dzieci moje, żebyście nie grzeszyły. A jeśliby ktoś zgrzeszył, to mamy obrońcę u Ojca [w osobie] Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.
          On to właśnie sam jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy; zresztą nie tylko za nasze, lecz także za grzechy całego świata.
          Jeżeli zachowujemy Jego przykazania, to możemy być pewni, że Go znamy.
          Kto zaś mówi, że Go zna, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest [zwykłym] kłamcą i nie ma w nim prawdy.
          Natomiast kto słucha Jego nauki, ten w sposób naprawdę doskonały miłuje Boga.
          I po tym poznajemy, że stanowimy jedno z Nim. Tak więc, kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien postępować tak, jak On postępował.
          Nie podaję wam tu, najmilsi, nowego przykazania. Jest to nakaz istniejący od dawna, znany wam od samego początku jako nauka, którą już słyszeliście.
          A jednak jest to także nowe przykazanie. Jego cała prawda okazała się po raz pierwszy w Nim i w nas. Znikają bowiem już ciemności i ukazuje się światłość prawdziwa.
          Jeżeli tedy ktoś twierdzi, że żyje w światłości, a równocześnie żywi nienawiść do swego brata, to nadal trwa w ciemności.
          Tylko ten, kto darzy miłością brata, rzeczywiście trwa w światłości i dla nikogo nie jest przyczyną upadku.
          Kto nienawidzi swego brata, żyje w ciemnościach, działa w ciemnościach i nie wie, dokąd zmierza, ponieważ ciemności zaślepiły jego wzrok.
          Pragnę wam donieść, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię.
          Pragnę uświadomić wam, ojcowie, że poznaliście Tego, który istnieje od początku. Wam zaś, młodzieńcy, donoszę, że pokonaliście Złego.
          Tak więc napisałem wam, dzieci, że już znacie waszego Ojca; wam, ojcowie, zaś, że poznaliście Tego, który istnieje od początku; i wam, młodzieńcy, że zostaliście umocnieni i że nauka Boża trwa w was, i wreszcie, że zwyciężyliście Złego.
          Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie, bo kto miłuje świat, w tym nie ma miłości Ojca.
          Wszystko bowiem, co jest w świecie pożądliwość ciała, pożądliwość oczu, wynoszenie się z powodu rzeczy doczesnych pochodzi nie od Ojca, lecz od tego świata.
          Tymczasem świat przemija razem ze swymi pożądliwościami; ten zaś, kto wypełnia wolę Bożą, ostoi się na wieczność.
          Dzieci, to już ostatnia godzina i Antychryst, tak jak słyszeliście, już nadchodzi. Pojawiło się bowiem wielu antychrystów i po tym poznajemy, że to już ostatnia godzina.
          Ludzie ci wyszli co prawda spośród nas, lecz w rzeczywistości nie należeli do nas. Gdyby bowiem należeli do nas, pozostaliby z nami. Odeszli zaś po to, żeby się okazało, iż nie wszyscy są z nami.
          Wy natomiast zostaliście namaszczeni [Duchem] Świętym i wszyscy znacie całą prawdę.
          Dlatego też ja nigdy nie pisałem, że nie znacie prawdy, bo ją w rzeczywistości znacie. A żaden fałsz nie może zrodzić się z prawdy.
          Któż tedy jest kłamcą? Otóż ten, kto nie uznaje, że Jezus jest Mesjaszem. Prawdziwym Antychrystem jest ten, kto nie uznaje ani Ojca, ani Syna.
          Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też nic wspólnego i z Ojcem. Kto zaś uznaje Syna, jedno stanowi także i z Ojcem.
          Dlatego starajcie się trwać przy tym wszystkim, co usłyszeliście na początku. Jeżeli zachowacie w waszym postępowaniu to, co słyszeliście od początku, będziecie trwać w łączności z Synem i z Ojcem.
          A On sam przyobiecał nam życie wieczne.
          Napisałem wam to wszystko o tych, którzy usiłują was zwieść na manowce.
          Wy zaś starajcie się o to, by pozostawało w was zawsze namaszczenie otrzymane od Niego. Nie potrzebujecie też innych pouczeń od nikogo, gdyż Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Jest to pouczenie niezawodne i w pełni prawdziwe. Trwajcie tedy przy Nim tak, jak was nauczył.
          Trwajcie przy Nim właśnie teraz, dzieci drogie, abyśmy mogli z całą ufnością oczekiwać Jego ukazania się i nie doznać zawstydzenia w dzień Jego przyjścia.
          Jeżeli wiecie, że jest On sprawiedliwy, to wiedzcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego.
          [1Jn 2:1 – 1Jn 2:29]

    • zauważyłem Błąd w zdaniu – a to zmienia znaczenie przekazu,
      powinno być:

      > kto NIE zaprze się samego siebie [egoizmu]… kto uwierzy zwodzicielom, lub ziemskim
      rodzicom [lub babci] Bardziej aniżeli Słowu, które od Ojca pochodzi,
      nie jest mnie [Jezusa] godzien<

  8. Zgadzam się, że jest to dzień odpocznienia dla człowieka, ale jednak jest to zapisane w przykazaniach, Wiec co by nie mówić powinno się przestrzegać. Szczególnie że Jezus nie zniósł sabatu, tylko przywrócił jego naturalną funkcje wypaczoną przez rabinów. Po za tym, Pierwsi chrześcijanie nawet w popogańskich zborach spotykali się w Sabat, wiec coś w tym jest. Dla mnie osobiście jest to sprawa jasna, Że jeśli Bóg daje nam swoje słowo to trzeba je przestrzegać, A nie wybierać sobie co nam akurat pasuje. (heeh Wielu Tak próbowało patrz KRK). Po za tym w dzisiejszym świecie nie jest łatwo mieć wolny czas ( a już szczególnie jeśli chodzi o sobotę). Wiec jest to nie jako poświecenie dla Boga ale i wyróżnienie, Łatwo w ten sposób zwrócić, uwagę na sprawy religijne np swojemu pracodawcy, A co jeśli na nowej ziemi/ w niebie będzie też dzień odpocznienia. Sabat według mnie jest też, wielką pamiątkom stworzenia, był w Edenie, przestrzegał go Abraham zapominając o tym zapominamy o swoich korzeniach i stworzeniu. Nie dziwie się że Sabat jest w tym świecie zapomniany, ponieważ szatan wszystko podrabia, także mamy i dzień słońca. Kwestia Sabatu jest to bardzo indywidualna sprawa, która powinna być przemodlona z Bogiem, Wiadomo we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, Ale specjalny dzień na łączność z bogiem po zabieganym tygodniu, jest ważny.

    „nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”

  9. napiszę w Osobnym Komentarzu aby nie „rozpłaszczać tekstu po ścianach” ;-)

    Mgrabas,
    nie chcę się wymądrzać, ale nie popadajmy w Absurdy…
    sobotniego Adwentystów Dnia Siódmego, podobnie jak niedzielnego Dnia katolickiego.
    Obejrzałem prawie wszystkie wykłady prof. Waltera J.Veitha, m.in. ten:
    Zbrodnia Wszechczasów – prof. Walter J.Veith – zniesienie Pieczęci Boga – 7 Dnia-Soboty.
    Nie podważam tej „swoistej pieczęci” Stwórcy,
    ale chrześcijanin nie jest religijnym wyznawcą Prawa Mojżeszowego, lecz Bożego,
    nie będzie uprawiał kultu Dnia i celebrował Totalne Nieróbstwo nie Kiwnąwszy Palcem.
    Prawo boże dla Ludzi, czy ludzie dla Prawa ?
    Zgadza się, Jezus przyszedł Prawo Wypełnić nie znosząc go, i dostosować do każdej Epoki.
    Co jest bardziej Wykonalne w obecnych czasach ? – kult Bezczynnej soboty, czy
    wykorzystanie każdej Chwili, każdego Dnia, każdej Okazji do Spożywania Chleba Żywego ?
    Paramarimbo,
    i przy okazji masz odpowiedź na te wątpliwości – bo kto Chce, będzie dbał o więzi
    z Ojcem poprzez Syna, niekoniecznie w Sobotę, ale Zawsze. [kat-sekt-A niedziela !?!]
    Każdy dzień jest ważny, nie zapominając o tym, że Siódmego Dnia Stwórca Odpoczął.

    Kwantl,
    podzielam twoje zdanie i pomoc HK, że chrześcijanina nie obowiązują Obrządki
    wyznania mojżeszowego, papieskiego, jehowego, zielonoświątkowego, …dużo Tego,
    ale nadal obowiązuje Prawo Miłości i Prawdy we Wzajemności z Ojcem i Braćmi.
    Ani Ojciec, ani Syn nie znieśli tej Więzi…. Ludzie owszem. Dla wygody i egoizmu.
    I dla szatana, który ich – tych „ludzi” – ponoć oświecił blaskiem bijącym z Odbytu.
    [czyli „blaskiem” przewrotnej Odwrotności]
    pozdrawiam ;-)))

    • Pan ładnie mówi, ale znając szerzej jego twórczość muszę z żalem przyznać, że pogubił się i doprowadził swą wiarę do absurdu, który graniczy z bluźnierstwem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.