file

Komisja Europejska wini portale społecznościowe za porażkę przy wdrażaniu ACTA

 

Zródło: Stop Syjonizmowi

http://www.techdirt.com, 13/03/2012

Tłum. wMordechaj

W obecnej sytuacji, gdy ratyfikowanie przez UE prawa ACTA oddala się od planów zapisanych w scenariuszu, gdyż każdy ma do niej zastrzeżenia, Komisja Europejska wyraźnie stara się wyskoczyć z planem B. Wgląd w takie pomysły dają wypowiedzi na ostatnim posiedzeniu Komisji, wypunktowane przez André Rebentischa.

Oto, co powiedział Przewodniczący Komisji Europejskiej, José Manuel Barroso, na temat ACTA:

“Przewodniczący podniósł tę kwestię, komentując intensywność i skalę debaty publicznej oraz zorganizowanej kampanii przeciwko ACTA. Byli nimi w szczególności ci, którzy uważają, że umowa doprowadzi bezpośrednio do nieograniczonego prawem ograniczenia wolności wyrażania się i demokracji w internecie oraz naruszy rozsądną równowagę między prawem własności intelektualnej a innymi prawami fundamentalnymi.

Dlatego uważa, że należy zadać pytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie potwierdzenia stanowiska Komisji w tej sprawie, a mianowicie, że prawo ACTA jest niesprzeczne i kompatybilne z Traktatami oraz Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Zauważył, że codzienna dyskusja powinna rozważać tę kwestię, lecz również sprawę, kiedy będzie najwłaściwszy czas zwrócenia się do Trybunału oraz możliwość skonsultowania się z Parlamentem UE i Radą UE w przedmiocie zajęcia w tej sprawie wspólnego stanowiska”.

Sugestia, że wybuch gniewu w sprawie ACTA był jakąś „zorganizowaną kampanią” wydaje się dalszym brakiem rozeznania, że w protestach uczestniczyli niemal wszyscy użytkownicy internetu w Europie łącząc siły w obronie swej społeczności online. Co do „wspólnego stanowiska” z Parlamentem Europejskim, łatwo dostrzec, dlaczego chce tego Komisja Europejska; to pozwoliłoby na skierowanie ACTA do Trybunału sformułowane w taki sposób, aby zwiększyć prawdopodobieństwo pozytywnej odpowiedzi z sądu. Będzie ciekawe, czy Parlament Europejski przychyli się do tego, czy też obierze twarde stanowisko w sprawie konieczności dalszego badania tej umowy.

Komentarze Barroso korespondują z uwagami Karela De Gucht, komisarza europejskiego bezpośrednio odpowiedzialnego za ACTA, który wypowiedział się następująco:

“Zauważył on, że sprzeciw wzrósł w okresie poprzedzającym zaplanowane na styczeń głosowanie w Kongresie USA dwóch inicjatyw legislacyjnych – SOPA i PIPA – mających na celu zwiększenie ochrony praw własności intelektualnej w internecie; w końcu głosowanie wstrzymano wskutek wrogiej kampanii mediów społecznych i utracie poparcia Białego Domu”.

To ciekawe, że De Gucht łączy ze sobą wzrastającą wrogość wobec ACTA z burzą wywołaną przez SOPA/PIPA i uznaje, że powstrzymanie tych projektów prawa w USA związane jest z „wrogą kampanią” rozpętaną przez portale społecznościowe. Można rzec, że to naprawdę go martwi, ponieważ zaraz potem mówi coś podobnego o mediach społecznych i ACTA, również je łącząc:

“Pomimo złożenia podpisu pod umową ACTA w styczniu przez Komisję, Prezydencję Unijną oraz 21 państw członkowskich, intensywna kampania medialna, jaka w nieskrępowany sposób rozlała się po Europie, a wywołana przeważnie przez media społeczne, doprowadziła wielu unijnych szefów państw i rządów do podjęcia decyzji, aby odłożyć złożenie podpisu albo ratyfikacji tej umowy przez parlamenty narodowe. Dodał też, że kampania miała również znaczny wpływ na członków Parlamentu Europejskiego oraz że po ostatnich spotkaniach z różnymi ugrupowaniami politycznymi, odnosi wrażenie iż ciężko będzie zgromadzić większość popierającą ACTA w ramach PE”.

Co jest nad wyraz dziwnego to fakt, że nie mniej niż troje innych komisarzy również mówiło na posiedzeniu o ważnej roli społecznych mediów i potrzebie zmagania się z nimi.

Viviane Reding:

“Podsumowała swoje wystąpienie przez podkreślenie znaczenia rosnącego wpływu portali społecznościowych na internet i potrzebę wzięcia tego pod uwagę przez Komisję w swej polityce komunikacji oraz w zajmowaniu się różnorodnymi typami dokumentacji. Zostały już wydane instrukcje do komórek komunikacyjnych w biurach dyrektorów generalnych”.

Neelie Kroes:

“Podsumowała wystąpienie przez położenie nacisku na potrzebę odpowiedniej komunikacji w sprawie umowy bez czekania na opinię Trybunału, jaka skupiona będzie szczególnie na różnych grupach zainteresowanych oraz społecznych mediach”.

Michel Barnier:

“również był zdania, że kluczowa rola społecznych mediów w publicznej debacie w Europie zmusiła Komisję do skrupulatnego przemyślenia, czy nie należy zastosować niektórych środków komunikacyjnych oraz że członkowie winni jak najszybciej przedyskutować problem”.

Wychodzi więc na jaw bardzo wyraźnie, że najstarsi politycy UE są całkowicie zagonieni w ślepą uliczkę przez siłę społecznych mediów, jaką okazały podczas akcji mobilizacyjnej i to nie tylko aktywiści z sieci, ale również zwykli użytkownicy internetu, i teraz są zmuszeni podjąć z nimi walkę. Sądzę, że możemy się spodziewać prób zneutralizowania tej nowej siły poprzez „wyciąganie dłoni na zgodę” do mediów społecznych w różnorodny sposób w ciągu najbliższych miesięcy. Takim obszarem, gdzie do tego na pewno dojdzie, jest zbliżająca się nowelizacja „Dyrektywy Przestrzegania IPR”, znanej powszechnie jako IPRED. Posiedzenie Komisji odniosło się wyraźnie do tego zagadnienia:

“Co się tyczy planowanej zmiany Dyrektywy z 2004 roku o przestrzeganiu praw własności intelektualnej, Komisja potrzebuje przyjąć rozważne i zrównoważone stanowisko w sprawie tego politycznie delikatnego zadania oraz wziąć pod uwagę istniejące zapisy o ochronie danych o zachowaniu prywatności w dziedzinie telekomunikacyjnej i praw podstawowych”.

KE wie, że musi poruszać się tu bardzo ostrożnie, ponieważ środki, jakie już były poddane dyskusji w następnej wersji IPRED są bardzo bliskie ideom SOPA, na przykład zamiana dostawców internetu w policję ds praw autorskich. Komisja Europejska po wydarzeniach, jakie miały miejsce w USA, musi być bardzo ostrożna ze zmianami IPRED, bo na pewno spotkają się z takimi samymi wyrazami sprzeciwu ze strony tych tajemniczych, niekontrolowanych portali społecznościowych, jak to było w przypadku SOPA/PIPA, a teraz ACTA.

Materiał pochodzi z: still-not-listening dept

 

4 comments on “Komisja Europejska wini portale społecznościowe za porażkę przy wdrażaniu ACTA

  1. radtrap powinieneś wszystkie artykuły na stronie zarchiwizować i wrzucać co jakiś czas na serwery w różnych krajach tak aby w razie czego można było je pobrać

    • Dokładnie zgadzam się z tobą Radtrap powinien zarchiwizować całą stronę i udostępnić do ściągnięcia tak jak to zrobił thewordwatcher ze swoją stroną zbawienie.com

      • każdy we własnym zakresie może archiwizować dowolne witryny np. tym darmowym programem: http://www.httrack.com/page/2/en/index.html
        później można te kopie uaktualniać (tym samym programem), dzielić się nimi z innymi, czytać je na swoich komputerach (bez konieczności posiadania Internetu) warto! bo wiele wartościowych witryn przestało istnieć i nie wiemy, która następna może zostać zniszczona!

Możliwość komentowania jest wyłączona.