KidneyExchange6.jpeg

Człowiek jako zestaw części zamiennych

 

Zródło: Mocniejszy

Transplantologia traktuje człowieka jak maszynę, którą można naprawić używając części z innej maszyny. Konsekwencje tego są przerażające. Dlatego, że nie ogranicza się transplantologia do przeszczepów, które dawca może i powinien przeżyć.

Większość zjadaczy chleba wyobraża sobie, że zabijanie dawców narządów ma miejsce w dzikich krajach. Nagłaśniane jest zabieranie narządów w Chinach od więźniów, w Brazylii od dzieci ulicy, czy w Izraelu od jeńców. O naiwna nieświadomości. Prawda jest stokroć okrutniejsza.

Wmawia się obywatelom, jakoby istnieje coś takiego jak pobieranie narządów od zmarłych i jakoby właśnie zmarli są głównym źródłem ludzkich części zamiennych w tak zwanych normalnych krajach. Jest to taka ładna bajka o tym, że są złe transpalntacje, gdzie się zabija dawców i dobre, gdy się czeka aż najpierw zemrą. Kłamstwo. Kłamstwo tysiąckroć powtarzane, w które wierzy wielu i nawet, gdy podaje się im prawdę na srebrnej tacy, przerażenie nie pozwala im jej przyjąć.

Nie ma czegoś takiego jak pobieranie narządów od zmarłych, ponieważ martwe narządy nie nadają się do przeszczepu. Zapomnijmy o filmach z doktorem Frankensteinem, organ pobrany od nieboszczyka w niczyim ciele nie ożyje, w każdym razie nie zrobi tego za sprawą medycyny. Za to przypomnijmy sobie jakże liczne sceny z rozmaitych fabuł i dokumentów, gdy pokazywany jest transport narządów do przeszczepu i podkreśla się konieczność szybkiego dostarczenia żywego narządu, przykładowo bijącego serca do biorcy. Porzućmy propagandowy obraz transplantologii i zobaczmy ją taką, jaka jest.

W sytuacjach, gdy mówi się o pobieraniu od dawców nieżywych, narządy wycina się ludziom umierającym lub w ciężkim stanie albo w śpiączce. Transplantacji od tak zwanych zmarłych towarzyszy więc eutanazja. Czy prawo, na przykład prawo polskie, na to pozwala? Konstytucja nie, kodeks karny nie, ale część prawa lekarskiego tak – obwieszczenie ministra zdrowia z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu. Ten akt normatywny najniższej rangi robi sobie kpinę z praw człowieka przy pomocy takiego zdefiniowania rozpoznawania tak zwanej śmierci mózgu, aby żyjącego człowieka nawet z aktywnym mózgiem uznać za nieboszczyka. Zatem wielka zbrodnia opiera się na dwóch małych definicjach – śmierci mózgu i jej rozpoznania.

Uwagę zwraca zwłaszcza następujący fragment obwieszczenia:

„Uwaga II: Objawy, które nie wykluczają rozpoznania śmierci pnia mózgu.

Następujące objawy pochodzą z rdzenia kręgowego lub nerwów obwodowych i nie należy ich mylnie interpretować jako dowód na zachowana czynność pnia mózgu:

1) subtelne, okresowe i rytmiczne ruchy mięśni twarzy — to zjawisko może wynikać z odnerwienia mięśni w obszarze unerwianym przez nerw VII,

2) zgięciowe ruchy palców dłoni,

3) toniczne odruchy szyjne — ruchy szyi, złożone ruchy kończyn inne niż patologiczne zgięcie lub wyprost. Zgięcie tułowia, powolny obrót głowy oraz przywodzenie w stawach ramiennych ze zgięciem w stawach łokciowych. Takie ruchy zdarzają się czasem podczas testu bezdechu lub po stwierdzeniu śmierci mózgu i odłączeniu respiratora; mogą one przybierać dramatyczna formę (tzw. objaw Łazarza),

4) inne ruchy tułowia, obejmujące asymetryczne ustawienie tułowia z odgięciem głowy do tyłu, zachowane głębokie i powierzchowne odruchy skórne brzuszne,

5) zachowane odruchy ścięgniste, objaw trójzgięcia (w stawie biodrowym, kolanowym i skokowym, np. podczas wywoływania objawu Babińskiego),

6) naprzemienne ruchy zgięciowe i wyprostne palców stop (objaw falujących palców stop) lub zgięcie palców stop po opukiwaniu stopy, dodatni objaw Babińskiego,

7) odruch polegający na nawróceniu i wyproście kończyny górnej”.

Mimo że dawca ma wymienione wyżej odruchy, obwieszczenie uznaje go za… nieboszczyka!

Tekst obwieszczenia:

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WMP20070460547

____________________________________________________________________________________

Radtrap: poniższy materiał przesłała mi jedna z czytelniczek, Bea3ris – dziękuję:

 

5 comments on “Człowiek jako zestaw części zamiennych

  1. A na dodatek jest ogromne podziemie „narządowe”, również w Polsce… Niedawno (względnie, jakieś pół roku temu bodajże) znaleziono zakopanych dwóch młodych mężczyzn, którzy mieli wycięte żywcem narządy. Podobno jeszcze żyli, gdy zostali odkopani, ale nie można było im już pomóc- a w mediach później była zaledwie maleńka wzmianka na regionalnym kanale.

  2. Laska Eskulapa – Symbol [znak służby zdrowia]

    http://www.mmgorzow.pl/artykul/zdjecie-znak-sluzby-zdrowia

    „W mitologii greckiej Asklepios jest uważany za opiekuna sztuki lekarskiej. Jego rzymski odpowiednik to Eskulap. Atrybutem Asklepiosa była to laska, opleciona przez węża (symbol odradzania się ze względu na zrzucanie skóry).”

    ze strony
    http://zapytaj.onet.pl/Category/006,012/2,2190401,Dlaczego_waz_ESKULAPA_jest_symbolem_sluzby_zdrowia.html

    bez komentarza…

  3. Kolejny z bardzo trudnych tematów. Inna sytuacja jest rodzin, z których pochodzi dawca, inna tych, którzy oczekują na przeszczep. :(

  4. Bliska mi osobe potracil autobus, roztrzaskal jej glowe… Lekarze kilka godzin ja operowali probujac uratowac, zyla jeszcze 24h w spiaczce oczywiscie, potem cisnienie rozsadzilo mozg. Poproszono mnie o spotkanie na ktorym przekazano mi smutne wiadomosci, wyjasniono wiele rzeczy, poproszono o zgode na pobranie kilku organow. Zgodzilam sie. Bliskiej mi osoby nie moglo juz nic uratowac a te organy komus pomogly.
    Rozumiem tresc artykulu, nie popieram handlu organami, wymuszonej eutanazji itp. Ale sa sytuacje kiedy wiemy na 100% ze nie da sie kogos uratowac, nie ozyje bo uszkodzenia jego ciala sa zbyt duze i wtedy trzeba sie zgodzic na oddanie organow bo komus moga uratowac zycie. Kiedys my tez mozemy potrzebowac jakiegos organu. Ciezka sprawa bo zawsze sa dwie strony, dwie rodziny…

    • „Lekarze kilka godzin ja operowali probujac uratowac, zyla jeszcze 24h w spiaczce oczywiscie, potem cisnienie rozsadzilo mozg.” Masz rację. Lekarze zawsze ratują, a nie czekają na organy. No może nie zawsze, może w większości przypadków…No jeśli nawet nie w większości to na pewno w połowie lub co najmniej w 30 procentach. Na podstawie tych informacji, które posiadamy, można mieć zaufanie do uczciwości lekarzy. Oczywiście koniecznie trzeba być naiwnym, niedoinformowanym, łatwowiernym idiotą i ufać, ufać do ostatniego organu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.