Wallpaper-of-hindu-God-Ganesha-www.religiouswallpaper.inr-1

Reinkarnacja – genialne kłamstwo szatana

 

Zródło: Fronda /za: Monaster Ujkowice

Aż 32 proc. Polek i Polaków wierzy w reinkarnację. I jest to najwyższy odsetek na kontynencie! Dlatego w szczególności tym “transkulturowym” katolikom polecamy ten tekst. S. Michaela Pawlik w latach 1967 – 81 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. To co tam przeżyła całkowicie zburzyło jej idyliczne wyobrażenia. Z własnego doświadczenia przekonała się jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu z wiarą w karmę, dharmę i reinkarnację.

Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje i wierzenia. Mieszkała w rejonie gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi.

S. Michaela wspomina: “Wkrótce, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii…Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa – “Ratuj go!” “Co się stało?” – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić. W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej”(W drodze 1/98 s.34).

Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem aby wypłacił mu należną pensję ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko co dzieje się z człowiekiem jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty tylko starać się aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu to i tak nic by się nie stało ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście. W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik “List” 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności rozróżniania dobra od zła.

S. Pawlik po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm i tradycję weddyjską, która do czasów reformy praktykowała palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn.

W Wedach – indyjskich księgach świętych znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organiźmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś w kolejnym wcieleniu miała kształt ludzki. I tak na przykład żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem.

282024Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka o byt i prawo karmy czyli “dług” dobrych lub złych czynów który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany, albo nieświadomie chciał aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji ” bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość…”(J. J. Steffon. Satanizm jako ucieczka w absurd. WAM. Kraków 1993. s. 85).

Ponieważ, według teorii reinkarnacji, człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, w konsekwencji taka duchowość prowadzi to do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) na braku uczuciowego zaangażowania oraz obojętności na potrzeby drugiego człowieka. Jest to “cnotliwość”, której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki “duchowości” reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości, związanej z kultem religijnym, stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani, pogardzani i obwiniani za swoje ubóstwo winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich “świętych ksiąg”. Według nich dusza przyjmuje takie ciało na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno filozoficznej Indii nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego.

Studia wierzeń w religiach wschodu pozwoliły s. Pawlik zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych.

Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo “nadczłowieka” inspiruje do różnych form bezprawia z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami należącymi do filii masonerii staropruskiej tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr.14, Kraków 1994, s.46-50).

Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci ze zboczeniami włącznie. Yajurveda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu.

S. Michaela wspomina: “kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry – tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników – nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi świętymi wodami, jak mocz krowi, wody z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez “żeńską formę, która nie była skażona miesiączką”, czyli dziecko. My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy – oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast. “(W drodze 1/98 s. 35). A. L. Basham pisze, że “w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić”( Indie. Warszawa 1964. s. 350).

firesacrificeDuchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla europejczyka nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu i ślepo naśladuje tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo posiadał 16000 żon i 180000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany “Radżagopalausami”.

W Polsce nie mówi się jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną “świadomość Kryszyny” w środowisko chrześcijańskie. Niestety niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę przez powtarzanie imienia Kryszny oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. S. Michaela podkreśla, że “wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp., zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę, a nawet zachwyt do wschodnich wyznań, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp.” Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość “duchowości” wschodnich sekt religijnych ( Zofia Pawlik, Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, s. 5-6). Trzeba pamiętać, że obecna Konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Ghandi w czasie studiów w Anglii poznał naukę Chrystusa i chociaż nie został chrześcijaninem to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast i reinkarnacji.

Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację zdradą Chrystusa dlatego, że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: “A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd…”(Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: “Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Syr 38, 21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie.

St. Fietko

Tekst ukazała się w Magazynie “Miłujcie się!” nr. 3-4/1998.

____________________________________________________________________________________

2 lutego 1986: Podczas wizyty w Indiach, co wielu mogło zobaczyć w telewizji, Jan Paweł II otrzymał z rąk hinduskiej kapłanki znak Tilak. Mniej nagłośnione było inne wydarzenie, o znacznie poważniejszym charakterze; 5 lutego w Madrasie, Jan Paweł II z rąk kobiety przyjął “święte popioły”. źródło: Bp Mark A. Pivarunas CMRI

Wszystko to = zdrada Boga w Trójcy Świętej Jedynego, podeptanie męki, krzyża i zmartwychwstania jedynej Prawdy i jedynej Drogi – Jezusa Chrystusa (czytaj więcej na: monasteujkowice.pl)

____________________________________________________________________________________

Zobacz także:

Co łączy katolicyzm z hinduizmem?

 

16 comments on “Reinkarnacja – genialne kłamstwo szatana

  1. Dzieki Bogu w naszej europejskiej klulturze nie ma zadnych wykroczen przeciwko Bogu i czlowiekowi, ulzylo mi :) Zadnych wojen, zadnych seksualnych deprawacji, i zadnego dojenia baranow przez kaste pasterzy:)

    • No, masz rację, ale nie zauważyłem, żeby ktokolwiek uzasadniał pedofilię poprzez nakazy religii (jakiejkolwiek chrześcijańskiej). Poza tym raczej nie ma tak u chrześcijan, że kogos okaleczają w imię religii…

  2. „Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany “Radżagopalausami”.”

    Raja czyt radża porównywalne do rex łącińskiego- król, władca. Gopal – pasterze (Gopala: Dosłownie, Sanskryt dla „podtrzymuje krów / bydło”) co do zatartego w zbitce wyżej Swami ( sanskryt : स्वामी Swami [sʋá ː mi] ) „Swami”, kiedy jest stosowany jako prefiks w imię zakonne.Określenie zwykle odnosi się do mężczyzn, ale może również odnosić się do kobiet, które przysięgę wyrzeczenia i porzucili swoje społeczne i czy światowe stan aby kroczyć tą drogą, Kryszna tą drogą nie szedł, nie wiem po co to mieszać, katolicy odrzucają te teorie,ale po co je zakłamywać?

    Jesli cała ta wiedza w artykule jest tak rzetelna…..

  3. Jest pewien feler w tej całej teorii: skoro za dobre uczynki w nastepnym wcieleniu człowiek rodzi się w lepszej kaście a jednoczesnie nie ma sensu pomagac tym z gorszych kast, bo sami musza sobie wypracować, to jak pełnić dobre uczynki przenoszące do wyższej kasty?
    Zresztą w Biblii jasno jest napisane wprost, że reinkarnacja to fałsz. W Nowym Testamencie.

      • Piszę ten komentarz do wszystkich. Wydaje wam się, że Biblia była pisana wczoraj, na komputerze w możliwością edycji, zapisania i autokorekty. Nikt z was nie pomyśli o tym, że większość w ogóle nie umiała pisać, każda napisana litera była cenna (z racji materiałów na których się pisało). Nikt nie bierze pod uwagę tego, że pisali to ludzie którzy też się mylili, opisywali na swój sposób to co widzieli albo słyszeli. Podsumowując – Biblia jest tak złożona pod kątem retorycznym i historycznym, że bibliści całe życie poświęcają na analizę zaledwie kilku ksiąg. Omijam komentarze które mają na celu prowokację. A do reszty: to oryginał Pisma jest natchniony, nie tłumaczenia. Następnym razem powołując się na Biblię, miejcie to na uwadze.

  4. Osobiście zajmuję się tematyką buddyzmu hinduskiego,jak i tybetańskiego. Problem jest dużo głębszy. Artykuł przedstawia tylko skrajne przypadki,a zdarzają się one w każdej religii. Prawda jest taka,iż większość religii byłaby całkiem sensowna gdyby nie ludzie,którzy wypaczają jej znaczenie na swój sposób i w swoim interesie. W każdym miejscu są czarne zaślepione owce z wybujałym ego…osoby które znam w Polsce praktykują wersję bez wypaczeń,nie robią różnych innych paskudnych rzeczy wymienionych w tym artykule,nawet mistrzowie sami każą sprawdzać,weryfikować każdą informację i nie przyjmować niczego na słowo. Jest to kwestia czynnika ludzkiego jak w każdej religii i każdej instytucji na tym świecie – uproszczenia i skróty myślowe,bądź dopasowywanie sensu dla własnych korzyści.Prawo karmy działa trochę inaczej(jest to dużo bardziej skomplikowana sprawa) niż zostało tu przedstawione przez tych bohaterów historii – jest to przykład jednej z błędnych interpretacji i umysłowego zaciemnienia… Co do reinkarnacji – kwestia sporna,niekoniecznie wiary,ale ogólnego dopuszczenia do siebie takiej możliwości,tzn. otwartości umysłu. Szczególnie polecam hipnozę regresyjną,która pomogła mi pozbyć się m.in. lęku przed pływaniem. Wszelkich sekt i innych dziwnych stowarzyszeń nie powinno się mylić z duchowością. Autor sprawia wrażenie jakby chciał wybielić w ten sposób naszą religię,w stylu „patrzcie nie tylko u nas jest źle”.

    • a ja szczególnie polecam zamiast hipnozy regresyjnej modlitwę z prośbą do stwórcy łatwiej i szybciej pozbędziemy się lęku…

      • wow,to się nazywa podsumowanie mojej wypowiedzi…dzięki teraz już wszystko rozumiem,you are the best:) tylko jedno ale,mianowicie co kryje się słowem stwórca i skąd ta pewność iż w moim przypadku modlitwa(jaka modlitwa) pomoże? Może opisz swoje doświadczenie w jaki sposób to działa na Ciebie i jak pomaga? Nakreśl to czymś więcej,niż tylko lakonicznym stwierdzeniem,nie czytam w myślach;)

    • Hipnoza akurat nie ma żadnego związku z jakąkolwiek religią. Hipnozy uzywaja nawet Japończycy, którzy zasadniczo religijni są co najwyżej raz w roku – na Nowy Rok ida do świątyni shinto, wrzucają kilka miedziaków do skarbony i przez 30 sek. ze złożonymi rekami sie modla przed ołtarzykiem lokalnego bóstwa. Poza tym są w 100% ateistami co najwyżej zyjącymi wg. reguł buddyzmu pojmowanego jako filozofia życiowa. Shintoizm – swoja rodzima pogańska religię traktują mniej więcej tak, jak deiści Boga.

  5. Owszem, w każdej religii zdarzają się skrajne przypadki i wypaczenia. Moim zdaniem nie chodzi o sensowność tej, czy tamtej religii, tylko o Prawdę, a ta może być tylko jedna. Prawo karmy, reinkarnacja nie zostały udowodnione, więc to kwestia wiary właśnie.
    Też polecam modlitwę do Stwórcy. Mi pomogła. A Stwórca jest jeden, tak jak Prawda.

  6. Bo reinkarnacja to filozofia naszych przodków, która była tu praktykowana przed zniewoleniem chrześcijańskim, i nawet 1000 lat indoktrynacji nie wystarczyło abyśmy zapomnieli, ja czułem ją zanim dowiedziałem się o religiach wschodu, mając 10lat!

Możliwość komentowania jest wyłączona.