AAA

Jak miliardy złotych wypływają z Polski?

 

Zródło: vrota.pl

Niektórzy z ekonomii robią czarną magię, spróbujmy odczarować „wiedzę tajemną”. Jak to zrobić by Ci co na ekonomii się nie znają to zrozumieli? Spróbujmy. Autor: Mariusz Gierej  (Ruch Wolność i Godność).

Co to jest emisja pieniądza po naszemu mógłby się ktoś zapytać. Dla uproszczenia powiem DRUKOWANIE PIENIĘDZY w odpowiedniej ilości. Ilość drukowanych pieniędzy zależy od wzrostu PKB. To jest proste  po prostu co roku przybywa produktów i usług w Polsce więc by wszystko grało i żebyśmy nie zabijali się o złotówki Narodowy Bank Polski co roku emituje(„drukuje”) pieniądze.

Jak narazie wszystko jest jasne? Zgadza się?

Idźmy dalej. Jak już NBP zaplanuje ile ma być … wyemitowanej (dodrukowanej) złotówki, to ją drukuje lub dopisuje kwotę na swoim rachunku (obojętne jak to zrobi, czy to są monety, czy papier czy zapis na koncie). Następnie jak już NBP ma np. nowiutkie szeleszczące złotówki to … musi je wprowadzić jakoś do obiegu, czyli … coś z nimi zrobić by trafiły do … czyli do właśnie. Kto to jest ten obieg? Do nas do LUDZI?

W tym momencie zaproponuję małą zabawę intelektualną. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak te pieniądze pachnące farbą drukarską trafiają do nas byśmy mogli za nie kupić np. kiełbasę? Jak (podobno) Narodowy Bank Polski „daje” te pieniądze … komu? No właśnie… jak on to robi, jak i na jakich zasadach i komu daje do łapy te polskie złotówki.

Myśleliście kiedyś nad tym? Jak nie, to chwilę się zastanówcie

naprawdę do tego zachęcam

Wpadliście na coś?

Niektórzy z Was pewnie coś wykombinowali, ale zweryfikujmy te pomysły w końcu nie jest ich tak dużo. Popatrzmy:

Hipoteza 1. No tak, tak wydawać by się mogło oczywista sprawa, super ważna dla każdego z nas, bo w końcu to my wszyscy wypracowaliśmy ten wzrost PKB. I … na logikę i zdrowy rozsądek każdy z nas powinien mieć konto w NBP na które powinniśmy dostać kasę za to, że jesteśmy Polakami i żyjemy w tym kraju, pracujemy i … kupujemy. (to zresztą jest jednym z postulatów Ruchu Wolność i Godność http://www.ruchwig.pl/ ) No właśnie. Dostali państwo jakieś pieniądze na konto z NBP?!

Hipoteza 2. Narodowy Bank Polski … daje te pieniądze … bingo – już wiem(!) RZĄDOWI. Hehehe tak dobrze to nie ma. W Polsce bank centralny nie może bezpośrednio kredytować wydatków rządowych ze względu na konstytucyjny ZAKAZ. (o tym kto i kiedy nam to zafundował w innej notce). Czyli NBP nie może ani pożyczyć pieniędzy rządowi ani ot tak sobie dać mu pieniądze z tytułu emisji (dodrukowania).

Więc jak widać zasadne jest pytanie JAK NBP TO ROBI, że pieniądze trafiają do obiegu.

A więc moi drodzy robi to w sposób bardzo przedziwny. NBP w większości przypadków pomijając etapy pośrednie jak kupienie waluty itp., upraszczając jedzie za granicę i … KUPUJE OBLIGACJE PAŃSTW ZACHODNICH. Czyli innymi słowy kupuje „papier toaletowy” oddając zachodnim państwom i systemom bankowym nasze wypracowane złotówki. ZA PRAWIE DARMO. Mało tego nie tylko prawie nic z tego nie mając, ale i jeszcze … napędzając tamtejsze gospodarki, zamiast naszej. A co jak tamci zbankrutują? Ile będą warte te obligacje? Mają gest nasze „elity”, prawda? Stać nas, a co!

Jak myślicie drodzy rodacy, co robią z tymi złotówkami za granicą? Może trzymają je w sejfie, może w skarpecie? A na co im polskie złotówki?! Drodzy Państwo oni przyjeżdżają z tymi złotówkami do Polski (w ten czy inny sposób) i wykupują nasz majątek narodowy, fabryki, firmy, ziemię za … nasze własne pieniądze. Podajmy im Polskę na tacy.

NBP tak daleko się zapędził w tym procederze, że na koniec 2010 miał w formie papieru toaletowego (obligacji) ok. 110 mld USD. A dług naszego rządu za granicą wynosił ok. 75 mld USD. Ciekawe prawda? Co z tym dalej? Na razie to zostawmy będzie o tym kolejna notka, żeby Państwa głowa jeszcze mocniej nie rozbolała.

Tak więc coś co powinno stanowić jeden z filarów państwowości, niezależności(już królowie dbali o to by mogli bić własne monety), bo to daje wolność oraz suwerenność został wykorzystany do ograbienia nas Polaków z naszego majątku. A to wszystko ma miejsce po 89 roku i jest to jeden z większych systemowych przekrętów jaki zaaplikowała nam obecnie siedząca w sejmie banda 5-ciorga wraz z ich medialnymi poplecznikami. Mi osobiście jest obojętne czy z powodu głupoty, niewiedzy czy z premedytacją skutki dla naszego kraju są takie jak wszyscy widzą.

Część z Państwa zapewne się oburzy. Dlaczego mówię o bandzie pięciorga, nie rozróżniając nikogo, bo wszyscy WSZYSCY z nich jak byli u władzy to kupowali obligacje zasilając państwa zachodnie i nikt się temu nie przeciwstawił.Różnica polega na tym, że jak u władzy byli jedni to kupowali więcej obligacji raz niemieckich, raz francuskich, raz brytyjskich innym razem amerykańskich. Oto obraz naszych partii politycznych w świetle emisji pieniądza i tego interesu narodowego. Teraz już rozumiecie jeden z powodów czemu w Polsce nie ma pieniędzy, ale żeby tylko pieniędzy, nie mamy już prawie majątku narodowego i nie mamy wolności. Oto nowy rodzaj kolonializmu i jeden z jego mechanizmów.

A jak spróbujesz być samodzielny to jak powiedział Tomek Urbaś „…Będziecie mieli nasze poparcie jeżeli będziecie kupowali nasze obligacje, a jak nie będziecie kupować naszych obligacji to różne rzeczy się mogą wydarzyć jakaś mała rewolucja, mogą wybuchnąć zamieszki…” całkiem jak w … Libii.

Czemu to nie jest kwestią dyskusji w czasie kampanii wyborczej żadnej z partii parlamentarnych? Odpowiedzcie sobie sami. A „oburzeni” i palikotki to nic innego jak „odurzeni” bez refleksji o źródłach problemów lub … jak to mówi stare żydowskie przysłowie, nowa odsłona starego. Wiele się musi wydarzyć by wszystko zostało po staremu.

Pozdrawiam Serdecznie

PS1. To wszystko jest w pewnym uproszczeniu. Wkrótce kolejna cześć na temat tego ile rocznie kosztuje nas emisja złotego. I o co chodzi z zadłużaniem się Polski, rezerwami NBP i idiotycznym parciem naszych polityków ku EURO. Dla osób obeznanych z tematem nie ma nic w tym odkrywczego, ale ten cykl tekstów ja piszę to dla osób, które mówią, że nie znają się na finansach. Bardzo proszę o uwagi na temat tekstu nie tylko ew. merytoryczne ale i co do formy i języka. Czy to co napisałem jest zrozumiałe dla laika. Chciałbym, żeby ta wiedza przestała być „tajemną” ale trafiła pod „strzechy i sufity”. By przekazać te proste w gruncie rzeczy w najprostrzy z możliwych sposobów. Może ktoś z Państwa spróbuje to przedstawić w sposób jeszcze bardziej przyjazny. Ostatnio ŁŁ mi powiedział, że piszę teksty kobyły i zbyt trudne więc się zawziąłem staram się łatwo nie jest. :) Mam prośbę linkujcie ten tekst nie ze względu na to czy nas lubicie czy nie, ale choćby po to by Polacy znali prawdę o systemie.

1. Obrazek poniżej obrazuje w sposób uproszczony obecny sposób emisji PLN przez NBP korzystny dla wszystkich z wyjątkiem Polaków

2. Schemat poniżej obrazuje jak wg. nas Ruchu Wolność i Godność powinna wyglądać emisja PLN przez NBP.

Autor: Mariusz Gierej  (Ruch Wolność i Godność) przedsiębiorca i bloger Mariovan

Ruch WiG strona internetowa: www.ruchwig.pl

Ruch WiG na Facebooku: www.facebook.com/ruchwig

*zdjęcie i logo NBP pochodzi z portalu NBP.

foto z nagłówka: PAP

 

4 comments on “Jak miliardy złotych wypływają z Polski?

  1. No, tak, ten chwyt Wolności i Godności ma pewien haczyk.
    No, jak, wiecie już jaki?
    Ano, bardzo prosty: rząd zacznie ponierac podatek dochodowy od forsy przelanej na nasze konta przez NBP. To tak, jakby dostawał kasę od banku centralnego w walizkach. Wystarczy teraz tylko odpowiednio dużo tego wydrukowac, przelac na konta obywateli iles tam, tak, żeby rząd dostał w podatkach z tego tyle, ile ma dostać. Skutkiem będzie nawet nie inflacja, hiperinflacja, czy nawet zwyczajny bajzel. Skutek będzie taki, że powstanie czarny rynek ze złotem jako walutą. I nikt nie będzie używał banknotów nawet w celu pobrania wypłaty i kupienia za nią złota, bo zanim doniesie ją do kantoru, będzie miał garść śmieci w bagażniku samochodu.
    Zakaz pozyczania pieniędzy rządowi przez bank centralny w Polsce pojawił się wraz z reformą Grabskiegoi wprowadzeniem złotego w miejsce marki polskiej. Po prostu zorientowano się, że to drukowanie kasy kończy się zawsze hiperinflacja paraliżującą w końcu gospodarkę.
    Wyobraźmy sobie, że w 1919-tym roku wychodzi na mównicę sejmowa poseł i postuluje zakaz pożyczania pieniędzy przez bank centralny rządowi (np. metodą kupowania obligacji rządowych za wydrukowana kasę). Zostaje wyśmiany, bo jak można rządzić, jak nie ma pieniędzy? I dochodzi do hiperinflacji, potem reformy walutowej, co skutkuje normalnie recesją i zapaścią gospodarki, z której powoli państwo wychodzi. Zakaz pożyczania pieniędzy rządowi przez NBP znajduje się w konstytucji.
    Choć prawde mówiąc, to pieniądze wydrukowane na podstawie wzrostu PKB (czyli uczciwie) lepiej byłoby po prostu dać rządowi… chciałoby się napisać: naszemu, ale my nie mamy takowego. Dlatego nie nalezy drukować. Wtedy obywatele i tak dostana na konto to, co im się słusznie nalezy – w postaci deflacji, oczywiście. Ich pieniądze będą warte coraz więcej towarów i usług. Ale z kolei deflacja jest niewygodna dla rządu jak cholera. Bo wtedy ludzie trzymają pieniądze w skarpetkach w domu a od takiej forsy podatków nie da się pobrać i de facto obieg pieniądza zwalnia a podatki są pobierane od kwot wypłaconych osobom fizycznym. Gdyby było tak, że deflacja pokrywa koszty zycia posiadacza gotówki i jeszcze trochę zostaje, taki posiadacz gotówki tylko dlatego, że trzyma kasę w skarpetce – bogaci się. A rząd z tego nie ma nic. Stąd tak bardzo Bank Centralny dba o to, żeby nie było deflacji. Inflacja może być, to nie przeszkadza, ale deflacja to cios dla rzadu.
    Jakieś 20 lat temu na mównicę wyszedł poseł i zapostulował konstytucyjny zakaz deficytu budżetowego. Ile rząd wydaje tyle, ile zbierze w podatkach i ani grosza więcej. Na bieżąco. Został wyśmiany lepiej, niz ostatnio Biedroń. No bo deficyt budżetowy w ogóle umozliwia kupowanie kiełbasy wyborcom. I to przez dość długi czas. Jak długi? Ano tak długi, jak wpływów z podatków starcza na obsługę zadłużenia (czyt. odsetki i bieżący wykup obligacji od inwestorów). W momencie, kiedy państwo nie jest w stanie obsługiwac swoich zobowiązań robi się Grecja.
    Rząd powinien w ogóle mieć zakaz pozyczania jakichkolwiek pieniędzy od kogokolwiek. Niech sobie radzi. A jak sobie nie radzi, niech zostawi te sprawy obywatelom a sam skupi się na obronności, polityce zagranicznej i pilnowaniu porządku.
    Właśnie jesteśmy w momencie, kiedy należałoby owego posła przypomnieć.
    No i czym się różni pożyczanie pieniędzy własnemu rzadowi od pozyczania ich rzadowi obcemu? Tym, czym prywatyzacja od sprzedaży telepsy – jako spółki skarbu państwa rządowi Francji. I Telepsa nadal jest państwowa, tylko, że francuska.
    Poza tym co do ekonomii jako takiej: na uczelniach ekonomicznych króluje keynesizm. Tak, ten stek bzdur i kłamstw jest wykładany studentom z taką sama powagą, jak teoria grawitacji na wydziale fizyki. W efekcie mamy zindoktrynowanych ekonomistów wyznających dziwna religię ekonomiczną, choć każdy normalnie myślący człowiek i bez studiów ekonomicznych jak sobie rozkmini conieco – sam dochodzi do odpowiednich wniosków.
    Aha, nie bijcie mnie, ja nie kończyłem żadnych studiów ekonomicznych. To powyżej to wyłacznie moja osobista rozkminka.

  2. „Wkrótce kolejna cześć na temat tego ile rocznie kosztuje nas emisja złotego.” – czekam z niecierpliwością na kolejne artykuły.

    pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.