fsdproj_3_r3

Five Star Day – film z przesłaniem dla mężczyzn


Greg (henrymakow.com), tłumaczenie Radtrap

Niektóre rzeczy mają znaczenie lecz nie robią różnicy. Inne robią różnicę ale nie mają znaczenia. Mężczyzna wie co robi różnicę.

Na tej planecie mamy mężczyzn i chłopców, kobiety i dziewczyny. Amerykański film 5 Star Day (2010) jest doskonałym przykładem kina indie pokazującym na czym polega ta różnica.


Cam Gigandet wykonuje świetną robotę odgrywając postać głównego bohatera, Jake Gibsona. Jake ma urodziny, kończy 38 lat. W tym dniu traci swoją pracę, dostaje nakaz eksmisji i przyłapuje swoją dziewczynę na zdradzie z jakimś obcym facetem. Następnie ktoś na jego oczach kradnie jego Porsche.

Jake rzuca swoją dziewczynę: „To koniec”. Lubię to scenę gdyż ukazuje ona Jake’a jako mężczyznę z zasadami których trzyma się pomimo tego wszystkiego co przydarzyło mu się podczas tego  ‚Five Star Day’.

Jake robi stopień naukowy

Jake chodzi na zajęcia z „etyki cyfrowej”. Na potrzeby swojej pracy zaliczeniowej wybiera temat „Astrologia to gówno prawda”.

Tak zaczyna się jego odyseja w poszukiwaniu swoich „blizniaków zodiakalnych” i w celu sprawdzenia czy ich życie jest tak samo pechowe jak jego. Jake określa siebie jako mężczyznę i jest niezrażony żadnymi przeciwnościami losu. Odnajduje imiona i adresy trojga ludzi którzy urodzili się o tej samej godzinie, tego samego dnia i w tym samym szpitalu co Jake. Chce on udowodnić że nie ma żadnego dowodu na działanie astrologii, mimo że 46% Amerykanów w nią wierzy i codzienne czyta swoje horoskopy.

Jako pierwszą spotyka Sarah Reynolds. Ma słabo płatną pracę, jest inteligentna lecz nie ma wyższego wykształcenia, jest oddana swojej córce, domowi i rodzinie. Jej chłopak Aaron jest uzależniony od heroiny, kradnie jej pieniądze i wystawia swoją córkę na niebezpieczeństwo.

Gdy Jake dowiaduje się że Aaron kradnie jej wisorek, wyrusza na jego poszukiwania i odnajduje Aarona na Manhattanie. Ratuje go przed przedawkowaniem narkotyków i odzyskuje wisiorek.

Aaron mówi: „Nie osądzaj mnie. Nie znasz mnie.” Jake odpowiada mu: „Mogę z tym żyć” po czym odchodzi. Myśle że jest to najmocniejsza scena w całym filmie. To tutaj mężczyzna spotyka się z chłopcem. Jake nie osądza Aarona, nie chcę od niego nic z wyjątkiem ocalenia jego życia. Mężczyzna nie idzie na kompromisy z chłopcami, a Jake daje jasno do zrozumienia że może żyć dalej bez potrzeby poznawania tego człowieka. W tym momencie Aaron zaczyna rozumieć jak bardzo jest niedojrzały w obecności prawdziwego mężczyzny.

Następnie Jake leci do Atlantic Ciy na spotkanie z Wesleyem Hendersonem, śpiewakiem salonowym. Wesley jest utalentowanym wokalistą dlatego Jake pyta go dlaczego jest tak mało znany. Wesley wyjaśnia mu że w Las Vegas był za duży ścisk, dlatego wyjechał do Nowego Jorku gdzie wylądował „na chodniku”.

Podobają mi się postaci kolegi Jake’a- Sama, oraz utalentowanego wokalisty Wesleya, gdyż pokazują one mocnych facetów na tle  feministycznego społeczeństwa.

Jake upija się, więc Wesley się nim opiekuje. Lubię to scenę gdyż pokazuje wspomagających siebie facetów, facetów którzy nie tracą swojej koncentracji i podejrzliwości dopóki nie mają pewności że osłania ich inny facet. „I’ve got your back” jest komplementem najwyższego stopnia wśród mężczyzn.

Jake zabiera jedną z płyt Wesleya i daje ją do przesłuchania redaktorowi działu kulturalnego lokalnej gazety, który przeprowadza pózniej wywiad z Wesleyem. Tak jak w sytuacji z wisiorkiem, Jake wie kiedy odpowiednio zareagować. Niektóre rzeczy mają znaczenie lecz nie robią różnicy. Inne robią różnicę ale nie mają znaczenia. Mężczyzna wie co robi różnicę.

Gdy wraca do Berkeley jego zrozpaczona dziewczyna prosi go o drugą szansę. Odpowiada jej mówiąc „Są pewne rzeczy których nie można wybaczyć”. Jake jest nieugięty. Jego była już dziewczyna jest zrozpaczona gdyż 1) dała się złapać 2) zdaje sobie sprawę na kogo przed nim wyszła 3) straciła szansę która może już się nie powtórzyć – życia z prawdziwym mężczyzną.

Jake jest mężczyzną dlatego wybiera życie z prawdziwą kobietą. Nie ma żadnej „drugiej szansy” w życiu facetów. Leci z powrotem do Chicago by spotkać Sarah i oddać jej wisiorek. Film kończy się symboliczną sceną (i tutaj zakończymy, bo końcówek filmu się przecież nie zdradza).

Dla mnie ten film daje jasną definicję prawdziwego mężczyzny i kobiety. Ukazuje też małe dziewczynki i chłopców współczesnego społeczeństwa, na których nie warto tracić swojego czasu. Polecam ten film dla wszystkich szukających czegoś podnoszącego na duchu.

Trailer:

________________________________________________________________________________________

 

Nasze kino i muzyka, jak i cała reszta „kultury”, pełna jest kiczu, brutalności, tematów nie wnoszących niczego, kłamstw i głupiutkich, wywodzących w manowce, „różowych” banałów typu: słuchaj się swojego serca i tak dalej.

Przykładów prawdziwej sztuki która ma w sobie naprawdę uczciwe i słuszne przesłanie jest bardzo niewiele, mimo to istnieją i zawsze istniały. Są jednak czymś na tyle rzadkim, że słusznie określa się je mianem perełek.

Zawsze zastanawiałem się jaki jest sens tworzenia dramatów psychologicznych i horrorów, skoro nie wnoszą w życie widzów nic, przysparzają im utrapień, smutku i nie dają żadnych odpowiedzi i wskazówek. Jaki jest sens tracenia czasu na oglądanie takich obrazów?

Aby nie gasić naszego ducha jedynie kolejnymi przykładami okrucieństwa i fałszu naszego świata, proponuje dać trochę więcej podnoszących na duchu przykładów wewnętrznej uczciwości i prawdziwej, danej przez Boga, fantazji.

Gorąco zachęcam czytelników do wysyłania, nawet króciutkich, przykładów i recenzji filmów oraz artystów muzycznych którzy „robią różnicę” – historii i muzyki która nie przemyca nam do głów tajemnej symboliki, głupich rad życiowych, śmietnikowego dowcipu i bełkotu, lecz stanowi wartość samą w sobie. Zbliżają się ciężkie chwile a ja wiem że nie jesteśmy (w większości) masochistami, i nie szukamy w sieci jedynie wiedzy, lecz odpowiedzi samych w sobie, otuchy i uczciwości.

Ostatecznie wiedza, choćby największa, nie daje człowiekowi nic. Pogląd zbawienia przez wiedzę to Gnoza – a chrześcijanie nie szukają Gnozy. Słusznie mówił Kohelet:

Widziałem wszelkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem.
I postanowiłem sobie poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem, że również i to jest pogonią za wiatrem, bo w wielkiej mądrości – wiele utrapienia, a kto przysparza wiedzy – przysparza i cierpień.


Podzielcie się z nami swoimi gustami i podnoszącą na duchu sztuką – tylko upewnijcie się najpierw że nie ma w tym miodzie łyżki dziegciu, aby można było polecać ją w 100% z czystym sumieniem.

Radtrap


19 comments on “Five Star Day – film z przesłaniem dla mężczyzn

  1. Z czystym sumieniem polecam muzykę zespołu Yndi Halda. Żeby zachęcić kogokolwiek do zadania sobie trudu i przesłuchania co najmniej jednego z 4 oficjalnych ponad 10 minutowych utworów, napiszę, że to coś naprawdę niespotykanego, nawet w całkiem sporym morzu muzyki niezależnej.

  2. Chcesz masz :)

    The Secret in Their Eyes. Daaawno nie ogladalam czegos, coby mnie poruszylo bardziej. Film skromny, to co najwazniejsze dzieje sie „pod skora”, w drobnych gestach, tytulowych spojrzeniach. Cudowne dialogi. Film dostal Oskara w zeszlym roku, o ile ktos wierzy w caly ten oscarowy crap.

  3. Może ktoś chciałby napisać coś więcej, w formie wpisu podobnego do tego powyższego? Forma właściwie dowolna, byle wyrazić co w danym filmie lub artyscie/zespole uważacie za piekne/pouczające/warte sprawdzenia przez innych. Musi być to coś co ma konkretną wartość, nie wystarczy tu powiedzieć „ta kapela gra dobrą nutę”.

    Jesli ktoś zdecyduje się spróbować w przyszłości piszcie na radtrap@yahoo.com. Sam chce jedną napisać, tylko poczekam na wenę ;)

  4. Polecam spektakl Teatru Telewizji z zeszłego tygodnia „Kontrym”.
    Genialna sztuka o prawdziwym człowieku z bardzo bogatym doświadczeniem życiowym w sytuacji obrony honoru i nie poddaniu się naciskom, torturom UB, które …. Sami obejrzyjcie jak się skończyło. Mnie się bardzo spodobała techniczna strona wykonania sztuki. Dla mnie doskonała, bardzo nowoczesna forma nagrania. To wysoka kultura niewątpliwie.

  5. Zdziwiło mnie twoje stwierdzenie : nie ma żadnej „drugiej szansy” w życiu facetów. To brzmi jak mało realistyczny frazes, dobre życzenie w świecie marzeń, ze facet sobie układa swoje życie i kobiety kawałek po kawałku i ma tak być. Jak będzie powiedzmy kryzys, błąd, zdrada chwilowa to już „prawdziwy mężczyzna ” odwraca się na pięcie i wychodzi. Daje nogę. Po co się męczyć wybaczaniem, próbą zrozumienie? Oczywiście piszę tylko w kontekście takim jaki przytoczyłeś w filmie.

      • No tak, po moim komentarzu skapnęłam się , że ty Radtrap tylko tłumaczyłeś tą recenzję a napisał ją ktoś inny Sorry :-) Chociaż jeśli ją całą tłumaczyłeś to mogłoby sie też zdawać, że się utożsamiasz z tym co tłumaczysz i wstawiasz tu jako artykuł

        • ok. 20% komentarzy zaczyna się od czepiania dlaczego ja napisałem to albo tamto w artykule, który nie jest moim artykułem. I tak od półtora roku, można wręcz wyć z bezsilności. Irytuje mnie to nawet jeśli w pełni utożsamiam się z treścią artykułu.

          nie ma żadnej „drugiej szansy” w życiu facetów – jest to jak najbardziej realistyczny frazes. Wiem co mówie. Jeśli ktoś kogoś zdradził, to zrobi to drugi raz predzej czy pozniej. Zdrada wynika tylko i wyłącznie z braku poważnego traktowania drugiej osoby, utraty szacunku. Szkoda czasu na dalsze podchody.

          • To ile byłoby więcej rozbitych rodzin gdyby kobiety rozstawały się po każdej zdradzie faceta… Bo nie ma różnicy czy facet da druga szansę czy kobieta-obie strony tworzą związek

            • Ja się „bawiłem” w takie „wybaczanie” – do niczego mnie to nie doprowadziło a tylko zrobiło ze mnie głupca. Wybaczyć możną ale żyć z ttą osobą to już nie to samo.

  6. Ogromne dzięki za ten tekst! Takiego czegoś nam potrzeba – nam facetom!
    Coś na wzór „Dzikiego Serca” Johna Eldridge’a ;)
    Musimy być prawdziwymi facetami, a nie tym co próbuje się nam wtłoczyć czy też narzucić.
    Stąd też ogromne dzięki za tłumaczenie Henriego Makova jak i za ten art!
    Dziękuję!

  7. Polecam film „In to the wild” (Wszystko za życia -PL) , nie jest to może stricte „męske kino”, nie mniej jednak warto obejrzeć. Film opowiada historię młodego chłopaka, który po skończeniu koledżu na przekór woli ojca (tak pokrótce…) postanawia (dość spontanicznie z resztą) wyruszyć w samotną podróż na Alaskię…Bohater w drodze do „Ziemii obiecanej” spotyka wiele ciekawych osób ( ciekawe dialogi..takie o życiu i jego sensie…) oraz ma kilka niezłych przygód…Żaden ze mnie recenzent…po prostu dobry film.

  8. PS. Kino dla mężczyzn (i naturalnie dla kobiet;)) – „Zapach kobiety” z Allem Pacino…Przychodzi mi do głowy również „Fisher king” Terrego Giliama …niedawno go odnalazłem (albo on mnie…) to tyle.

  9. a może ktoś polecić jakąś literaturę w szerokim temacie problemów świata? „1984” Orwella, „Nowy wspaniały świat” Huxleya, „Imię róży” i „Wahadło Foucaulta” Umberto Eco, „Podróże z Herodotem” Miłosza, „Ucieczka od wolności” Fromma.

    Nie jest to może zestaw rzetelnego źródła wiedzy, niemniej jednak wszystko z tych dzieł jest nam potrzebne. Ja chciałbym wiedzieć co jeszcze jest Nam potrzebne do życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s