Pyramids_of_Giza_ITINZOOM

Podziemia pod piramidą w Gizie

 

Zapomniana historia piramid

 

Częścią planu NWO w inicjacji społeczeństw w system New Age i zapoznaniu ich z koleżkami z kosmosu, będą odkrycia archeologiczne prezentujące obecność „obcych” w świecie starożytnym. Jest wiele dowodów na istnienie długich na wiele mil podziemnych tuneli [pod piramidą w Gizie] zawierających ukryte zapiski, technologię i machiny starożytnych cywilizacji Egiptu, Sumeru i innych.

Wstęp do tego miejsca został wzbroniony przez rząd egipski w poprzednim stuleciu. We współczesnym świecie dopuszczono tam tylko kilka osób i nawet one nie mogły spenetrować większej części tego kompleksu.

Spodziewamy się że wejścia do tego podziemnego kompleksu otwarte zostaną w jakiś niezwykły sposób (może nawet nadnaturalny). Cokolwiek tam znajdą będzie użyte jako dowód na prawdziwość historii Galaktycznej Federacji, twierdzącej że jesteśmy produktem ich „boskiej” interwencji w życie neandertalczyków.

Istnieje też możliwość że w czasie odkrywania tych labiryntów znalezione zostaną też wejścia do „wewnętrznej Ziemi”, a istoty powyżej zjednoczą się z tymi z głębin (Galaktyczna federacja i IV Rzesza).

 

Podziemne przejścia łączące piramidy

 

Poniżej kilka przykładów zapisków dawnych badaczy tego kompleksu, dających nam wystarczającą liczbę wskazówek co do ogromu tego podziemnego miejsca, na którego odkrycie przygotowują się światowi przywódcy – na ich Wielki Dzień, Full Disclosure. Ugruntowani w swoich przeświadczeniach przez Federację oczekują wydarzeń które wstrząsną opinią publiczną, takich jak odkrycie wielkich egipskich sekretów:

Rejon oazy Fajum położony w odległości zaledwie kilku kilometrów od granicy pierwszego nomu ze stolicą Memfis stanowi przedmiot niezwykłego zainteresowania. To właśnie w tej porośniętej bujną roślinnością żyznej dolinie faraonowie, którzy przypisywali sobie tytuł „mistrzów królewskich łowów” łowili ryby i polowali z pomocą bumerangów. Jezioro Moeris, wzdłuż którego brzegów rozciągała się niegdyś Oaza Fajum, było wówczas słynnym Labiryntem, o którym Herodot napisał: „według mnie nieskończony cud”. Labirynt zawierał 1500 pomieszczeń i taką samą liczbę podziemnych komór, do których temu greckiemu historykowi nie pozwolono zajrzeć. Według kapłanów Labiryntu „korytarze były mylące i skomplikowane”, zaplanowane tak, by zapewnić bezpieczeństwo licznym zwojom, które, jak twierdzą, przechowywano w podziemnych pomieszczeniach. Ten ogromny kompleks wywarł ogromne wrażenie na Herodocie, który wyrażał się o tej konstrukcji z podziwem:

Widziałem tam dwanaście pałaców regularnie rozmieszczonych, które były ze sobą połączone tarasami rozmieszczonymi wokół dwunastu sal. Trudno uwierzyć, że są one dziełem rąk ludzkich. Ściany pokryte są rzeźbionymi figurami, a każdy dziedziniec jest wykonany z białego marmuru i otoczony kolumnadą. W pobliżu narożnika, gdzie kończy się labirynt, znajduje się piramida o wysokości 74 metrów przyozdobiona wielkimi figurami zwierząt oraz podziemne przejście, przez które można do niej wejść. Oświadczono mi, że podziemne komory i przejścia łączą tę piramidę z piramidami w Memfis.

Piramidy w Memfis to piramidy w Gizie, ponieważ Giza to dawniejsze Memfis. Wielu starożytnych pisarzy podtrzymuje dane podawane przez Herodota odnoszące się do podziemnych przejść łączących główne piramidy i tym samym poddają w wątpliwość Wiarygodność powszechnie prezentowanej historii Egiptu. Krantor (3 wiek p.n.e.) podawał, że w Egipcie były podziemne kamienne słupy, na których umieszczono zapis prehistorii, ustawione wzdłuż przejść łączących piramidy. W swoim słynnym studium W Sprawie Tajemnic, szczególnie Egipcjan, Chaldejczyków i Asyryjczyków Jamblich z Syrii, przedstawiciel aleksandryjskiej szkoły nauk mistycznych i filozoficznych, zapisał poniższą informację o wejściu wiodącym przez ciało Sfinksa do przejścia prowadzącego do Wielkiej Piramidy:

Wejście to, w naszych czasach zasypane piaskiem i śmieciami, wciąż można prześledzić między przednimi łapami przykucniętego kolosa, Kiedyś było zamknięte brązowymi wrotami, których tajemny zamek potrafili otworzyć jedynie Mędrcy. Bramę chronił powszechny szacunek i pewien rodzaj religijnego strachu, które utrzymywały jej nienaruszalność lepiej niz jakiekolwiek uzbrojone straże. W brzuchu Sfinksa były wykute galerie prowadzące do podziemnej części Wielkiej Piramidy. Galerie te były tak pogmatwane w drodze do Piramidy, że ktoś kto wkroczył do nich bez przewodnika, zawsze wracał do punktu początkowego.

Na starożytnych sumeryjskich pieczęciach cylindrycznych było odnotowane, że tajemny dom Anunnaki znajdował się w „podziemnym pałacu… do którego wchodziło się tunelem. Wejście ukryte było w piaskach i czymś, co nazywano Huwana.. o zębach smoka i twarzy lwa”. Ten doniosły starożytny tekst, znany niestety tylko we fragmentach, informował również, że „[Huwana] nie jest zdolny do poruszania się do przodu ani do tyłu”, że wczołgiwali się na niego od tyłu i że w tym momencie droga do „tajemnego domu Anunnaki” nie była już zablokowana. Ten sumeryjski tekst mówił prawdopodobnie o Sfinksie w Gizie z głową lwa. Jeśli posąg tego wielkiego stworzenia wybudowano, aby strzegł zamaskowanego wejścia do rozciągającego się pod nim podziemnego kompleksu, to jego symbolizm był jak najbardziej właściwy.

Dziewiętnastowieczne miejscowe legendy arabskie mówią o istniejących pod Sfinksem tajnych komorach zawierających przedmioty obdarzone magiczną mocą. Wierzenia te znajdują potwierdzenie u rzymskiego historyka z 1 wieku, Pliniusza, który podał, że głęboko pod Sfinksem jest ukryty „grobowiec władcy imieniem Harmakhis, który zawiera ogromne skarby”. Co ciekawe, Sfinks był określany kiedyś jako „Wielki Sfinks Harmakhis, który stoi na straży od czasów wyznawców Horusa”. Rzymski historyk z 4 wieku, Ammianus marcellinus, podaje dodatkowe informacje na temat podziemnych korytarzy, które zdają się prowadzić do wnętrza Wielkiej Piramidy:

Inskrypcje, które, jak zapewniali starożytni, były wykute na ścianach podziemnych galerii i korytarzy zbudowanych w głębokich i mrocznych wnętrzach w celu zachowania starożytnych mądrości od zniszczenia w czasach powodzi.

Przechowywany w Muzeum Brytyjskim manuskrypt skompilowany przez arabskiego pisarza Altelemsani mówi o istnieniu długiego, prostokątnego, podziemnego przejścia między Wielką Piramidą a Nilem, przy czym od strony Nilu przejście blokuje „dziwny obiekt”. Manuskrypt zawiera też opis następującego wydarzenia:

W czasach Ahmeda Ben Toulouna pewna grupa weszła do Wielkiej Piramidy tunelem i znalazła w bocznej komorze szklany kielich rzadkiego koloru i tekstury. Kiedy wychodzili, jeden z członków grupy zagubił się. Kiedy zawrócili po niego, wyszedł do nich nagi i śmiejąc się oświadczył: „Nie idźcie za mną i nie szukajcie mnie”- po czym pobiegł z powrotem do Piramidy. Jego przyjaciele odnieśli wrażenie, że rzucono na niego czar.

Po poznaniu dziwnych wydarzeń, jakie miały miejsce pod Piramidą, Ahmed Ben Touloun postanowił zobaczyć ten kilich. Badając go, napełniono go wodą i zważono. Następnie wodę wylano i zważono go ponownie. Historyk pisze, że „okazało się, iż kielich ważył tyle samo, kiedy był wypełniony wodą ikiedy był pusty”. Jeśli ta kronika jest dokładna, ten barak dodatkowego ciężaru stanowi pośredni dowód na istnienie nadzwyczajnej wiedzy w Gizie.

Jak podaje w 10 wieku Masoudi, podziemnych galerii pod Wielką Piramidą strzegły mechaniczne statuy o zadziwiających możliwościach. Jego sporządzony tysiąc lat temu opis przypomina skomputeryzowane roboty pokazywane dziś w filmach science fiction. Masoudi twierdzi, że automaty były zaprogramowane na nietolerancyjne zachowania, jako, że niszczyły wszystko, „z wyjątkiem tych, którzy ze względu na swoje postępowanie byli godni zaakceptowania”. Masoudi utrzymuje, że „pisemne przekazy Mądrości oraz osiągnięcia z różnych dziedzin sztuki i nauki były głęboko ukryte, tak by przetrwać ku pożytkowi tych, którzy potrafią je zrozumieć i wykorzystać”. To fantastyczna informacja, albowiem jest możliwe, że od czasów Masoudiego „godne” osoby widziały te tajemnicze podziemne komnaty. Masoudi wyznaje:

Widziałem rzeczy, których nikt nie odważyłby się opisać z obawy, że ludzie zaczną wątpić w jego poczytalność… niemniej widziałem je.

W tym samym stuleciu inny pisarz, Muterdi, przekazał opis dziwnego wydarzenia w wąskim przejściu pod Gizą, kiedy grupa ludzi została przerażona widokiem kamiennych drzwi roztrzaskujących jednego z jej członków – drzwi wysunęły się nagle ze światła przejścia i zamknęły leżący przed nimi korytarz.

Herodot powiada, że egipscy kapłani recytowali mu od dawna przechowywaną legendę o „formowaniu podziemnych apartamentów” przez pierwotnych budowniczych Memfis. Najstarsze inskrypcje sugerują, że pod powierzchnią obszaru otaczającego Sfinksa i piramidy istniało coś w rodzaju rozległego systemu korytarzy.

Te stare zapiski zostały potwierdzone, kiedy w roku 1993 odkryto za pomocą przeprowadzonych na tamtym terenie badań sejsmicznych obecność wielkiej pustej podziemnej przestrzeni. O tym odkryciu poinformowano w filmie dokumentalnym (Tajemnica Sfinksa) pokazanym 30-milionowej widowni przez stację telewizyjną NBC w końcu tego samego roku. Istnienie pomieszczeń pod Sfinksem jest dobrze znane. Władze Egiptu potwierdziły w roku 1994 kolejne odkrycie. Informacje o nim podała nawet jedna z gazet w artykule „Tajemniczy tunel w Sfinksie”:

Robotnicy regenerujący niedomagającego Sfinksa odkryli nieznane przejście prowadzące w głąb korpusu tego tajemniczego posągu. Główny konserwator zabytków Gizy, Zahi Hawass, oświadczył, że ten tunel jest bez wątpienia bardzo stary, niemniej pozostaje zagadką, kto go zbudował, po co i dokąd on prowadzi.. Zahi Hawass oświadczył, że nie planuje usunięcia głazów blokujących wejście do niego. Tajemniczy tunel zagłębia się w północną część Sfinksa, mniej więcej w połowie odległości między jego wyciągniętymi łapami a ogonem.

Bardzo popularne przypuszczeniem że Sfinks stanowi faktyczne wejście do Wielkiej Piramidy przetrwało z zadziwiającą konsekwencją. To przekonanie utwierdzają liczące sobie sto lat plany sporządzone przez wtajemniczonych masonów i różokrzyżowców, które ukazują Sfinksa jako ornament zwieńczający hol, który łączył się ze wszystkimi piramidami poprzez wybiegające z niego promieniście podziemne korytarze. Plany te zostały sporządzone na podstawie informacji pochodzących od rzekomego założyciela Zakonu Różokrzyżowców, Christiana Rosenkreuza, który podobno odwiedził „tajemniczą podziemną komorę” i znalazł tam bibliotekę wypełnioną księgami opisującymi wiedzę tajemną.

Te szkice wykonano na podstawie informacji uzyskanej od archiwistów szkół wiedzy tajemnej jeszcze przed rozpoczęciem prac oczyszczających z piasku przeprowadzonych w roku 1925, które ukazały ukryte drzwi do dawno zapomnianych komnat recepcyjnych, małych świątyń i innych pomieszczeń.

Wiedza szkół tajemnic została wzmocniona przez całą serię doniosłych odkryć dokonanych w roku 1935, które dostarczyły dowodu na istnienie dodatkowych przejść i komór przeplatających obszar pod piramidami. Kompleks w Gizie dowodzi, że jego główne elementy, takie jak Sfinks, Wielka Piramida i Świątynia Słońca, są ze sobą bezpośrednio związane i łączą się, zarówno nad, jak i pod ziemią.

Komory i korytarze wykryte przy pomocy specjalnych sejsmografów oraz w ostatnich latach radarów penetrujących grunt (Ground Penetrating Radar) potwierdziły dokładność planów. Egipt również z powodzeniem stosuje zaawansowane techniki satelitarne do wykrywania stanowisk położonych pod powierzchnią Gizy oraz w innych miejscach. Na początku roku 1998 wprowadzono najnowszy system śledzenia i przy jego pomocy ustalono dokładną lokalizację 27 nowych dotychczas nie eksploatowanych stanowisk archeologicznych. Dziewięć z nich znajduje się na wschodnim krańcu Luksoru (Teby), a pozostałe w takich miejscach jak Giza, Abu Rawasz, Sakkara i Dahszur. Wydruki z terenu Gizy ukazują ogromną sieć tuneli i komór oplatających cały ten obszar, krzyżujących się i splatających wzajemnie niczym rozciągająca się na całym płaskowyżu kratownica. Wykorzystując śledzenie z kosmosu egiptolodzy są w stanie określić przed rozpoczę ciem prac wykopaliskowych lokalizację głównego stanowiska, prawdopodobnego wejścia oraz rozmiar komór. Szczególna uwagę poświęca się trzem konkretnym stanowiskom: obszarowi na pustyni położonemu kilkaset metrów na połudnoiwy zachód od miejsca położenia Czarnej Piramidy, wokół której jest obecnie budowany potężny system betonowych ścian o wysokości siedmiu metrów otaczających teren o powierzchni ośmiu kilometrów kwadratowych, starożytnej drodze, która łączyła świątynię w Luksorze z Karnakiem, oraz „Drodze Horusa” biegnącej w poprzek północnego Synaju.

 

WIADOMOŚCI Z PIERWSZYCH STRON GAZET

 

Wśród mistyków i członków egipskich szkół tajemnic panował ugruntowany pogląd, że Wielka Piramida była z wielu względów znakomitością. Pomijając fakt, że do roku 820 nikt do niej nie wszedł, tajemne szkoły przedchrześcijańskiego Egiptu utrzymywały, że rozkład wnętrza jest im dobrze znany. Ich adepci niezmiennie twierdzili, że nie jest to grobowiec ani krypta grobowa, i podkreślali, że posiada ona jedną symboliczną komorę grobową będącą elementem inicjacyjnego rytuału.

Według mistycznych przekazów do wnętrza wchodziło się stopniowo przez podziemne korytarze przechodząc różne etapy. Mówiono, że na końcu każdego z nich znajdują się różne komory, zaś najwyższy i ostateczny stopień wtajemniczenia symbolizuje pomieszczenie zwane obecnie Komorą Królewską.

Przekazy szkół tajemnic były stopniowo weryfikowane przez odkrycia archeologów, zaś w roku 1935 uzyskano pewność, że istieje połączenie między Sfinksem i Wielką Piramidą oraz że inny tunel łączy Sfinksa ze starożytną świątynią zlokalizowana po jego południowej stronie (zwaną dziś Świątynią Sfinksa).

W roku 1935, wraz ze zbliżającym się ukończeniem jedenastoletniego przedsięwzięcia archeologicznego Emile’a Baraize’a, światło dzienne ujrzały niesamowite historie na temat odkryć dokonanych w trakcie jego realizacji. W napisanym i opublikowanym w roku 1935 przez Hamiltona M.Wrighta artykule była mowa o nadzwyczajnym odkryciu dokonanym pod piaskami Gizy, któremu obecnie się zaprzecza. Artykuł ten ilustrowany oryginalnymi fotografiami dostarczonymi przez doktora Selima Hassana, kierownika zespołu badawczego z Uniwersytetu Kairskiego, który dokonał tego odkrycia. W artykule tym czytamy:

Odkryliśmy podziemne przejście używane przez starożytnych Egipcjan 5000 lat temu, które przebiega pod groblą położoną między drugą piramidą a Sfinksem i pozwala na przechodzenie pod groblą z Piramidy Cheopsa do Piramidy Chefrena. W tym podziemnym przejściu odkopaliśmy serię szybów prowadzących w dół na głębokość 38 metrów z obszernymi dziedzińcami i bocznymi komorami.

Mniej więcej w tym samym czasie międzynarodowe środki masowego przekazu ogłosiły dalsze szczegóły tego odkrycia.

Podziemny kompleks łącznikowy wybudowano początkowo między Wielką Piramidą i Świątynią Słońca, jako że Piramida Chefrena została wybudowana później i płyciej posadowiona. Podziemne przejście i znajdujące się na jego trasie komory były wydrążone w litej skale, co jest doprawdy niezwykłym osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że zostało zrealizowane tysiące lat temu.

Jest jeszcze więcej szczegółów dotyczących historii podziemnych komór w Gizie, ponieważ gazety rozpisywały się o odkopaniu podziemnych przejść między Świątynią Słońca a płaskowyżem i Świątynią Sfinksa w dolinie. Przejście to odkopano kilka lat przed opublikowaniem tego artykułu.

Te odkrycia doprowadziły dra Selima Hassana i innych do publicznie ogłoszonego wnoisku, że mimo iż wiek Sfinksa był zawsze sprawą enigmatyczną, mógł on być częścią wielkiego architektonicznego zamierzenia, które zaplanowano i zrealizowano z rozmysłem w ramach budowy Wielkiej Piramidy.

Archeolodzy dokonali w tym czasie jeszcze jednego ważnago odkrycia. Mniej więcej w połowie drogi między Sfinksem a Piramidą Chefrena odkryto cztery ogromne pionowe szyby, każdy o przekroju około 0,75 metra kwadratowego, prowadzące pionowo w dół poprzez litą skałę wapienną. Na różokrzyżowych i masońskich planach to miejsce nosi nazwę „Grobowca Cambella”. „Ten kompleks szybów” kończy się według dra Selima Hassana „obszernym pomieszczeniem, w środku którego znajduje się kolejny szyb, który opada na obszerny dziedziniec oflankowany siednioma komorami”. Niektóre komory zawierały ogromne zapieczętowane sarkofagi wykonane z bazaltu i granitu o wysokości 5,5 metra.

Odkrywcy posuwali się dalej i okazało się, że w jednym z siedmiu pomieszczeń znajdował się trzeci pionowy szyb prowadzący jeszcze głębiej, do znacznie niżej położonej komory. W czasie gdy ją odkryto, była zalana wodą, która częściowo zakrywała pojedynczy biały sarkofag.

Komorę tę nazwano „Grobowcem Ozyrysa” i została pokazana jako „otwarta po raz pierwszy” w sfałszowanym telewizyjnym filmie dokumentalnym w marcu 1999 roku. W trakcie poszukiwań na tym terenie w roku 1935 dr Selim Hassan oświadczył:

Mamy nadzieję znaleźć ważne dzieła sztuki po wypompowaniu wody. Głębokość tej serii szybów wynosi ponad 40 metrów… W trakcie oczyszczania południowej części podziemnego przejścia znaleziono piękną głowę statuy o bardzo wyrazistych rysach twarzy.

jak podawał artykuł w innej gazecie z tamtych czasów, statua była doskonale wyrzeźbionym popiersiem królowej Nefretete i została opisna jako „piękny przykład rzadkiego rodzaju sztuki wprowadzonej w czasach panowania Amenhotepa”. Obecnie nie jest znane miejsce pobytu tego popiersia.

W doniesieniu podano również opis innych komór i pomieszczeń zlokalizowanych pod piaskami. Wszystkie one były połączone ze sobą tejemnymi i bogato zdobionymi korytarzami. Dr Selim Hassan podał, że są tam nie tylko wewnętrzne i zewnętrzne dziedzińce, ale że odnaleziono również pomieszczenie nazwane „Kaplicą Ofiarowania”, które wycięto w ogromnej skalnej wychodni między Grobowcem Cambella a Wielką Piramidą. W środku kaplicy znajdują się trzy bogato zdobione pionowe filary stojące na trójkątnej podstawie. Filary te stanowią ważny punkt odniesienia w jego badaniach, ponieważ ich istnienie zostało odnotowane w Biblii. Wysnuty stąd wniosek mówi, że Ezra, którego uważa się za autora Tory (około 397 roku p.n.e.) znał rozkład podziemnych korytarzy i komór, zanim napisał Torę. Ta podziemna konstrukcja była prawdopodobnie pierwowzorem trójkątnej kompozycji wokół głównego ołtarza loży masońskiej. Żyjący w pierwszym wieku naszej ery Józef Flawiusz (Josef Ben Matatia) napisał w swoim dziele Dawne dzieje Izraela, że Henoch, wybitna postać Starego Testamentu, zbudował podzieną świątynię składającą się z dziewięciu komór. W głębokiej piwnicy w jednej z komór z trzema pionowymi kolumnami umieścił trójkątną złotą płytę z wypisanym na niej absolutnym imieniem Boga. Opis komór Henocha jest podobny do opisu Kaplicy Ofiarowania znajdującej się pod piaskami na wschód od Wielkiej Piramidy.

Przypominający do złudzenia komorę grzebalną przedsionek, który był „niewątpliwie pomieszczeniem inicjacyjnym i recepcyjnym”, znaleziono wyżej na płaskowyżu, bliżej Wielkiej Piramidy i górnej części skośnego korytarza wyciętego głęboko w skale z północno-zachodniej strony Kaplicy Ofiarowania (między Kaplicą Ofiarowania a Wielką Piramidą). W środku komory znajduje się sarkofag o długości 3,6 metra wykonany z białego wapienia Turah oraz zbiór pięknych naczyń alabastrowych. Ściany przyozdobione są pięknymi scenami, inskrypcjami i emblematami wyobrażającymi głównie kwiaty lotosu. Inskrypcje na alabastrowych naczyniach i emblematy wyobrażające kwiaty lotosu zdradzają duże podobieństwo do przedmiotów znalezionych w roku 1904 przez Sir Williaama Petrie w warsztatach świątynnych na Górze Synaj (Horeb).

Ponadto odkryto dodatkowe podziemne komnaty, komory, świątynie i hole, niektóre z pionowymi, okrągłymi kamiennymi kolumnami wspierającymi stropy a inne przyozdobione rzeźbami zwiewnych postaci bogiń ubranych w piękną odzież. Doniesienie dra Selima Hassana opisywały inne wspaniale wyrzeźbione postacie i wiele kolorowych fryzów. Wykonano ich fotografie, a jeden z autorów i badaczy, który je widział, różnokrzyżowiec H.Spencer Lewis, odnotował, że te wizerunki wywarły na nim „głębokie wrażenie”. Nie wiadomo, gdzie obecnie znajdują się te rzadkie okazy i zabytki sztuki. Wtajemniczeni mówią, że niektóre z nich zostały przeszmuglowane z Egiptu przez bogatych prywatnych kolekcjonerów.

Przytoczone szczegóły stanowią zaledwie część tych, które podano w obszernej dziesięciotomowej pracy dra Selima Hassana obublikowanej w roku 1944 przez kairskie wydawnictwo Government Press pod tytułem Wykopaliska w Gizie. Jest to jednak zaledwie fragment całej prawdy dotyczącej tego, co znajduje się pod piramidami. W ostatnim roku akcji usuwania piasków robotnicy dokonali zadziwiającego odkrycia, które wprowadziło w osłupienie cały świat i przykuło uwagę mediów.

Archeolodzy kierujący pracami byli „oszołomieni” tym, co wyłoniło się spod ziemi, i stwierdzili, że to miasto zostało zaplanowane najpiękniej, jak tylko można sobie wyobrazić. Jest pełne światyń, pastelowych malowideł przedstawiających siedziby rolników, warsztatów, stajen i innych budynków, w tym pałacu. Wyposażone w podziemne wodociągi, posiadało doskonały system odprowadzania wody oraz nowoczesne urządzenia komunalne. Pytanie, które nie daje spokoju, brzmi: Gdzie jest to miasto obecnie?

Jego sekretne położenie zostało ostatnio podane wybranej grupie ludzi, którym udzielono pozwolenia na jego eksplorację i nakręcenie filmu. Istnieje w ogromnym kompleksie naturalnych jaskiń rozciągającym się pod płaskowyżem Gizy i biegnącym w kierunku wschodnim pod Kairem. Główne wejście znajduje się we wnętrzu Sfinksa. Wykute w skale schody prowadzą do pieczary położonej pod skalistym dnem Nilu.

Ekspedycja zabrała ze sobą generatory i nadmuchiwane tratwy i podrózowała podziemną rzeką, która prowadziła do podziemnego jeziora o średnicy jednego kilometra. Miasto jest usytuowane na jego nadbrzeżach, a stałe oświetlenie zapewniają mu duże kryształowe kule osadzone w ścianach i suficie jaskini. Zapasowe wejście do niego stanowią schody prowadzące do piwnic koptyjskiego Kościoła w starym Kairze (Banilonie). Na podstawie opisów „ludzi żyjących w Ziemi” podanych w księgach Rodzaju, Jaszera i Henocha można sądzić, że jego oryginalna nazwa brzmiała Gigal.

Prace ekspedycji rejestrowano kamerami filmowymi, po czym nakręcono film dokumentalny zatytułowany Chambers of the Deep (Komory głębin), który pokazano wybranemu audytorium. Początkowo zamierzano przedstawić ten film całemu społeczeństwu, ale z jakiegoś powodu zrezygnowano z tego.

Z miasta wyniesiono wielościenny obiekt krystaliczny rozmiarów piłki futbolowej, którego nadnaturalny charakter zaprezentowano niedawno na konferencji w Australii. Głęboko wewnątrz niego znajdują się hieroglify, które przewracają się powoli, jak kartki książki, kiedy zażąda się tego w myślach, bez względu na to, kto go trzyma. ten niesamowity przedmiot zawiera w sobie nieznaną technologię i został ostatnio przesłany do NASA w celu poddania go analizie.

Historyczne dokumenty podają, że w 20 wieku dokonano w Gizie i na Półwyspie Synaj oszałamiających odkryć, o których jeszcze się nie mówi, zaś krążące w Egipcie pogłoski informują o kolejnym podziemnym mieście położonym w promieniu 45 kilometrów od Wielkiej Piramidy. W roku 1964 na terenie starego tureckiego królestwa Kapadocji odkryto ponad 30 ogromnych, wielopoziomowych podziemnych miast. Tylko jedno z nich zawierało ogromne jaskinie, pomieszczenia i korytarze, które według archeologów były zdolne pomieścić aż 2000 gospodarstw zapewniających warunki życia dla 8 d0 10 tysięcy ludzi. Ich istnienie dowodzi, że na Ziemi jest wiele takich podziemnych światów, które czekają na swoich odkrywców.

Wykopaliska w Gizie ujawniły istnienie podziemnych przejść, świątyń, sarkofagów oraz co najmniej jednego wewnętrznie połączonego podziemnego miasta, zaś wyjaśnienie, że podziemne korytarze łączyły śfinksa z piramidami, stanowi kolejny krok w kierumku udowodnienia, że cały kompleks został starannie zaplanowany.

 

OFICJALNE ZAPRZECZENIA

 

Ze względu na wykopaliska dra Selima Hassana oraz nowoczesne techniki śledzenia z kosmosu, zapiski i podania egipskich starożytnych szkół wiedzy tajemnej, które utrzymują, że przechowują starożytną wiedzę o płaskowyżu Gizy, zyskują mocno na wiarygodności. Jednym z najbardziej zastanawiających aspektów odkrycia podziemnych obiektów w Gizie są wielokrotnie powtarzane przez oficjalne władze Egiptu i ośrodki akademickie zaprzeczenia w sprawie ich istnienia. Te zaprzeczenia są tak zdecydowane, że społeczeństwo zwątpiło w oświadczenia szkół tajemnic i zaczęło podejrzewać, że zmyślono je w celu wzbudzenia zainteresowania turystów odwiedzających Egipt. Stosunek środowiska naukowego do tej sprawy najlepiej odzwierciedla publiczne oświadczenie przedstawicieli Uniwersytetu Harvardzkiego z roku 1972:

Nikt nie powinien zwracać uwagi na niedorzeczne oświadczenia dotyczące wnętrza Wielkiej Piramidy lub domniemanych korytarzy i nieodkopanych świątyń i komnat znajdujących się pod piaskami w rejonie piramid głoszonych przez ludzi związanych z tak zwanymi tajnymi kultami lub stowarzyszeniami wywodzącymi się z Egiptu lub Orientu. Wszystko to istnieje tylko w wyobraźni tych, którzy pragną przyciągnąć poszukiwaczy tajemnic. Wiemy też, że im bardziej będziemy zaprzeczać istnieniu tych obiektów, tym bardziej społeczeństwo będzie podejrzewało, że staramy się ukryć wielkie tajemnice Egiptu. Lepiej będzie jeśli zaczniemy je ignorować zamiast zaprzeczać im. Wszystkie nasze prace wykopaliskowe prowadzone na terenie wokół piramid nie doprowadziły do odkrycia jakichkolwiek podziemnych korytarzy lub pomieszczeń, świątyń, grot lub czegokolwiek, z wyjątkiem jednej świątyni przylegającej do Sfinksa.

Tego rodzaju stanowisko w tej sprawie wystarczyło naukowcom, lecz w następnych latach ukazały się oficjalne oświadczenia stwierdzające, że nie ma żadnej świątyni łączącej się ze Sfinksem. Zapewnienia, że każdy centymetr kwadratowy powierzchni wokół Sfinksa i piramid został dokładnie i dogłębnie zbadany okazały się nieprawdziwe, kiedy w końcu odkopano z piasku świątynię łączącą się ze Sfinksem i udostępniono ją do zwiedzania. W sprawach wykraczających poza oficjalną politykę wydaje się istnieć ukryty czynnik w postaci cenzury, którą wprowadzono w celu ochrony religii, zarówno zachodnich, jak i wschodnich.

 

WIECZNIE PŁONĄCE LAMPY

Mimo zadziwiających odkryć naga prawda wygląda tak, że początki dziejów Egiptu pozostają w zasadzie nieznane i stanowią białą plamę. Nie jest więc możliwe wyjaśnienie, w jaki sposób były oświetlane kilometry podziemnych przejść i komór pod płaskowyżem Gizy, przy czym jest pewne, że musiały być jakoś oświetlone, chyba że starożytni mieli zdolność widzenia w ciemnościach. To samo dotyczy wnętrza Wielkiej Piramidy- egiptolodzy zgadzają się, że nie stosowano płonących pochodni, ponieważ w takim przypadku sufity byłyby okopcone.

Z tego, co obecnie wiemy o podziemnych przejściach pod płaskowyżem z piramidami, wynika, że istnieje tam prawdopodobnie co najmniej 5 kilometrów korytarzy, które sięgają na 10 d0 12 pięter w dół, poniżej poziomu gruntu. Zarówno Księga Umarłych jak i Teksty Piramid wspominają o „Twórcach Światła”, co może odnosić się do ludzi odpowiedzialnych za oświetlenie podziemnych pomieszczeń.

Jamblich podaje fascynujący opis, który odkryto w jednym z bardzo starych egipskich papirusów przechowywanych w meczecie w Kairze. Była to część historii nieznanego autorstwa pochodzącej z 100 roku p.n.e., która dotyczy grupy ludzi, którym udało się wejść do podziemnych komór pod Gizą w celach badawczych. Oto jak opisali swoje przeżycia:

Weszliśmy do komory. Kiedy weszliśmy, komora automatycznie rozświetliła się światłem napływającym z cienkiej tuby grubości ręki człowieka [około 15cm] stojącej pionowo w narożniku. Kiedy zbliżyliśmy się do tuby, zaczęła świecić jaśniej… niewolnicy przestraszyli się i uciekli w kierunku, z którego przyszliśmy! Kiedy dotknąłem jej, zgasła. Robiliśmy wszystko, żeby tuba zaświeciła znowu, ale nie dostarczyła już więcej światła. W niektórych komorach tuby działały , a w innych nie. Rozbiliśmy jedną z tub i wypłynęła z niej ciecz w postaci szeregu srebrzystych koralików, które toczyły się szybko po podłodze i równie szybko znikały w jej szczelinach (rtęć)?

Z upływem czasu tuby powoli przygasały i kapłani wyjmowali je i składali w podziemnej piwnicy specjalnie do tego celu zbudowanej na południowy wschód od płaskowyżu. Wierzyli, że świetlne tuby zostały stworzone przez wielbionego przez nich Imhotepa, który kiedyś wróci i sprawi, że znowu będą działały?

Powszechną praktyką wczesnych Egipcjan było zamykanie zapalonych lamp w grobowcach zmarłych w charakterze ofiary dla ich boga i aby ułatwić zmarłym znalezienie drogi na „drugą stronę”. W grobowcach usytuowanych w pobliżu Memfis oraz w grobowcach braminów w Indiach znajdowano działające lampy w zapieczętowanych komorach i naczyniach, lecz nagłe wystawienie ich na działanie powietrza wyczerpywało je lub powodowało odparowanie paliwa.

Później zwyczaj ten przyjęli grecy i Rzymianie, po czym przyjął się on powszechnie, tyle że nie w kwestii palących się lamp – do grobu ze zmarłymi wkładano miniaturowe terakotowe kopie lamp. niektóre z nich wkładano w celu ich ochrony do okrągłych naczyń. Były przypadki znajdowania oryginalnego oleju zachowanego w lampach po ponad 2000 lat. Istnieje wiarygodny dowód pochodzący od naocznych świadków, którzy twierdzili, ze lampy paliły się w momencie zamykania grobowca, z kolei ich późniejsi odkrywcy zapewniali, że lampy wciąż paliły się, kiedy setki lat później otwierali te krypty.

Możliwość wyprodukowania paliwa, które odnawiałoby się w tym samym tempie, w jakim było zużywane, stała się przedmiotem wielkich sporów między średniowiecznymi autorami i istnieje wiele dokumentów zawierających przytaczane przez nich argumenty. Po zaznajomieniu się z dostępnymi danymi wydaje się prawdopodobne, że starożytni egipscy kapłani-chemicy wywarzali lampy, które paliły się, jeśli nie w nieskończoność, to przynajmniej przez znaczny okres czasu.

Na temat wiecznie palących się lamp wypowiadało się wiele autorytetów. Wynn Westcott szacuje ich liczbę na 150, a H.P.Bławatska na 173. Podczas gdy wnioski, do których doszli poszczególni autorzy, bardzo się różnią, większość przyznaje, że te niezwykłe lampy istniały. Jedynie kilku utrzymuje, że lampy paliły się w nieskończoność, natomiast wielu przyznaje, że mogły zostawać zapalone przez wiele stuleci bez uzupełniania paliwa.

Powszechnie sądzono, że knoty tych wiecznych lamp były wykonane ze splecionych w warkocz lub utkanych włókien azbestowych, zwanych przez pierwszych alchemików „wełną salamandry”. Paliwem wydawał się być jakiś produkt badań alchemicznych, być może wytwarzany w świątyni na Górze Synaj. Zachowało się wiele przepisów na paliwo do lamp, a we wnikliwej pracy H.P.Bławatskiej zatytuowanej Isis Uveiled znaleźć można dwa skomplikowane przepisy, pochodzące od wcześniejszych autorów, na paliwo, które „po wykonaniu i zapaleniu będzie palić się wiecznym ogniem, zaś lampę taką można postawić w dowolnym miejscu”.

Niektórzy uważają, że takie wieczne lampy świątynne są chytrymi mechanicznymi urządzeniami i czasami podawano bardzo zabawne wyjaśnienia ich działania.

W Egipcie znajdują się bogate złoża asfaltu i ropy naftowej i niektórzy utrzymują, że kapłani łączyli jeden koniec azbestowych knotów z tajnymi kanałami prowadzącymi do złóż ropy naftowej, a drugi wprowadzali do jednej lub całego zestawu lamp. Inni sądzili, że wiara w nieskończone palenie się lamp w grobowcach była wynikiem wydobywania się w niektórych przypadkach z wejść do świeżo otwartych grobów oparów przypominających dym. Grupy, które wchodziły później do środka, znajdowały lampy rozrzucone po podłodze i zakładały, że to właśnie one były źródłem tych oparów. Istnieją też dobrze udokumentowane historie opowiadające o odkryciu świecących się wiecznie lamp nie tylko w Egipcie, ale i w innych częściach świata.

De montfaucon de Villars podaje fascynujący opis otwarcia grobu różokrzyżowca Christiana Rosenkreuza. Kiedy członkowie jego bractwa wkroczyli do krypty 120 lat po jego śmierci, znaleźli w niej zwisającą z sufitu jasno świecącą wieczną lampę. „Była tam statua ubrana w zbroję [robot?], która zniszczyła lampę, kiedy otwarto grób”. Ten opis do złudzenia przypomina opisy arabskich historyków, którzy utrzymują, że galerii znajdujących się pod Wielką Piramidą strzegły automaty.

Siedemnastowieczny opis przedstawia jeszcze jedną historię z robotem. W środkowej Anglii znaleziono dziwny grobowiec zawierający automat, który poruszał się, kiedy intruz stawiał stopę na określonym kamieniu krypty. W tym czasie spory dotyczące różokrzyżowców osiągnęły apogeum, w związku z czym uznano, że grób należał do adepta tego bractwa. Grobowiec odkrył mieszkaniec wsi, który wszedł do środka i znalazł się w jasno oświetlonym lampą zwisającą z sufitu wnętrzu. Kiedy zbliżył się do lampy, wywarł swoim ciałem nacisk na kamienie podłogi i siedząca postać w ciężkiej zbroi z miejsca zaczęła się poruszać. Uniosła się do pozycji stojącej i uderzyła w lampę żelazną pałką niszcząc ją zupełnie. W ten sposób zapobiegła odkryciu tajnej substancji podtrzymującej płomień. Nie wiadomo, jak długo paliła się ta lampa. Raport podaje, że musiało to być wiele lat.

Źródło: illuminaci.pl

Wstęp i źródło zdjęć: fallenalien.com

Opracowanie radtrap

 

24 comments on “Podziemia pod piramidą w Gizie

  1. Projekt Cheops – 11.11.11 ( 33 ) przyzywają Lucyfera do naszego świata. Ostrzegam, nie brać w nim udziału!

    Istota kierująca owym projektem to Enki – utożsamiany z Biblijnym szatanem.

      • Enki i Enlil byli braćmi. Ten pierwszy jest stwórcą ludzkości. Pomieszał geny swojej rasy z humanoidalnymi małpami z naszej planety. Po iluś tam eksperymentach w końcu powstały pierwsi przedstawiciele naszej rasy. Celem tych zabaw było stworzenie niewolników/robotników, którzy mieli wydobywać złoto z kopalń.
        Enlil był od początku przeciwny tym działaniom gdyż twierdził, że zabawa w Stwórcę nie przestoi zwykłym rasom i może ich narazić na gniew Wszechświatu, czy jakoś tak. Nie ważne, w każdym bądź razie Enki pokochał swój twór i zaczął nas (ludzi) traktować jak swoje dzieci. Po jakimś dłuższym czasie Enlil stwierdził, że starczy tego i postanowił nas wszystkich zgładzić, a raczej po prostu nie ratować, kiedy nastał wielki potop (patrz czasy Noe’go i jego arki). Enki cichcem uratował ludzi, gdyż nie mógł znieść tego, że jego dzieło miałoby przestać istnieć (o tym właśnie opowiada przypowieść o Noe). Tak więc w skrócie można powiedzieć, że Enki to ten dobry, a Enlil to ten zły. Obecnie to mamy raczej do czynienia z potomkami obu stron.

        • X-man,
          Widzę, że czytałeś Z.Sitchina, lub znasz z opowieści innych. Enki i Enlil bez przerwy ze sobą „darli koty” i pochodzili oczywiście z planety Nibiru (12), a wtedy nasz układ słoneczny wyglądał nieco inaczej [planeta Tiamat uległa kolizji, tak ponoć powstała Ziemia i Księżyc, ale nieważne]. Mnie też momentami „chwytały” teksty Zacharii, ale po przemyśleniu i wyłapaniu fałszerstw lub wręcz jawnym poniżaniu Stwórcy [Boga],
          zrozumiałem, że autor tych „rewelacji” ma jedno zadanie, konkretnie jedno…
          zgadnijmy jakie ? – ale już po cichu, niekoniecznie na forum.
          Pozdrawiam braci w wierze i w wiedzy. Tej prawdziwej ;-))

  2. Piramidy budowała bardzo przykra cywilizacja dla tej planety, oparta ona była na okrucieństwie i negatywie. W tej chwili istnieją jednostki które żyją od upadłości tej że byłej cywilizacji. Posiadają widzę nieśmiertelności ciała (polega to na tym że odnawiają swoje ciała jak minie dany okres zużycia komórkowego coś podobnego do regeneracji komórek mózgowych).
    Ludzie też to posiadali ale rozwalono nam kod genetyczny DNA który jest bardzo mocno pomieszany.

  3. i już nie wiem czy powiedzenie ‚żyjemy w ciekawych czasach’ jest aby na pewno trafne skoro na przełomie istnienia świata nawet lampy mogą być ciekawe, a co dopiero tajemnice piramid, a co dopiero wydarzenia podpierające te wynalazki.

  4. Rad jak byś mógł napisz coś o projekcie cheops bo przeczytałem na jednej stronce , że nawołuje się ludzi do wielkiej zbiorowej medytacji 11.11.11. To jest ku*** chore. Wspomnij coś o tym przed 11listopada jak możesz.

    • Ja niewiele wiem o tym całym Projekcie poza tym ze wyglądają mi na oszustów. Nie podobają mi się żadne zbiorowe medytacje i inne pogańskie praktyki.

      Obecnie nie wiem co mógłbym napisać, musiałbym porozmawiać z kilkoma osobami. jeśli ktoś ma więcej informacji o tych Enkach i reszcie oszołomstwa, to bardzo proszę o jakieś informacje np. tutaj w postaci komentarzy. Na pewno jest dużo osób które byłyby wdzięczne za info – czy ten „projekt” to banda bajkopisarzy czy oni tak na poważnie.

  5. Ludzie z projektu Cheops 11.11.11 chcą odprawić ceremonię w wielkiej piramidzie w Gizie. Wszyscy wiemy, że starożytny Egipt jak i Sumer był miejscem kultów demonicznych. 11 + 11 + 11 = 33. Obie liczby są symbolami masońskimi ( a wiedzący o Illuminatach szef projektu jeszcze tego nie neguje!). Podobnie jak i Piramida ( zagadka – co widnieje na $ USA?), gdzie odbędzie się ceremonia.

    Wszystkie szczegóły projektu jego prowadzący dostał od Istoty która czasem nazywała się Enki ( identyfikowany z biblijnym szatanem, przedstawiany jako opiekun ludzkości sprzeciwiający się najwyższemu bóstwu Sumerów, Enilowi ) lub Samuel za pomocą tzw. Channelingów przez diwe medium: Lucynę Łobos ( polecam zobaczyć jej stronę, wita nas tam baaardzo znana piramida z oczkiem :) ) i Annę , którym przedstawiał się jako Bóg Ziemii z innej planety. Nawet wyznawcy New Age z projektu wolna ludzkość nazwali go ,, istotą typu gadziego i kłamcą, która podaje tylko szczątkowe informacje ‘’.
    Wyznawcy projektu chcą przeprowadzić 2 ceremonie. Pierwsza odbędzie się o godzinie 11 rano ( 11 – UWAGA! MASONI! ) Wtedy do komory grobowej Cheopsa wejdą dwa męskie i dwa żeńskie ,,anioły’’ ( sic! ). 2 z nich są z Polski, jeden z Peru i jeden z Danii ( jej dane nie zostały ujawione ). Umieszczą tam kryształową piramidę i będą ją ładować ,, energią miłości ‘’.
    Druga ceremonia odbędzie się o 11 ( pan mason znów się kłania ) w nocy, kiedy to kilka tysięcy ludzi będzie ładować piramidę ,, energią miłości ‘’, co ma uruchomić jakieś urządzenie, które wystrzeli strumień światła nad piramidę i stworzy tarczę która ochroni ziemię przed 2012.

    Bardzo możliwe, że przy okazji dojdzie do… przywołania Lucyfera do naszego świata.

    Jeden z cytatów Enkiego. Chyba nie muszę mówić kim jest Barrack Obama?

    EN-KI:
    Wszystko musi się kolejno wypełnić. Prezydent Obama, jaki został wybrany, to powiem – z woli Boga, dużo zrobi dla, nie tylko Ameryki, ale i dla całego świata. Będzie lubiany przez ludzi, prostych ludzi. Natomiast, mniej „przychylnym okiem“ będą na niego patrzeć, nazwijmy to, „władcy tego świata“. Obama otrzymuje przekazy i kiedy zaczniecie jego dokładnie, spokojnie, uważnie, słuchać – to usłyszycie jakie ostrzeżenia, jakie przekazy daje ludziom na rok 012 i nadzieję też daje. Słucham.

    • Dzięki za info Fujiwara.

      Mam nadzieje że to bajkopisarze… pytanie: kto ich tam wpuści do tej komory, skoro wokół piramidy kręcić się ma kupa wojska i służb?

  6. Jak wiadomo Samuel to po hebrajsku Samael, czyli książe demonów, który w postaci węża kusił Ewę (hebr. Chewe), a następnie ją uwiódł i spłodził z nią Kaina. Utożsamiany z demonem Asmodeuszem Samuel to dosłownie „trucizna Boga” albo „zatruwanie Boga”. Przywódca wszystkich szatanów, demon śmierci i zagłady, wedle księgi Henocha jest księciem demonów i czarnoksiężników. Samuel to byt w postaci węża z dwunastoma parami skrzydeł, który spadając z nieba pociągnął do upadku dwa miliony aniołów, które stały się demonami. I pewnie tyle pomyleńców wierzy w nauki o zagładzie wedle ideologii Oriona 2012

  7. Radtrap – user Solidus & Fujiwara ma rację !

    czytałem parę lat temu książki Zecharii Sitchina – okazał się oszustem, ale w głowie może nieźle namieszać łatwowiernym gojom [teraz wiesz kim był],
    tytuły: „Dwunasta Planeta” i „Zaginiona Księga Enki” – czyli jak bogowie z kosmosu stworzyli ludzi [krócej nie mogłem streścić, sorry],
    może ten okultystyczny ceremoniał „wygląda” jak bajkopisarstwo – ale nie jest baśnią, to POWAŻNA akcja satanistów !
    Do takich imprez potrzebne są jeszcze ofiary z ludzi – ale tak, by nikt się nie domyślał barbarzyństwa i hołdu dla szatana [demona],
    dlatego bardzo PODEJRZANA jest ZADYMA związana z Marszem Niepodległości w Polsce w dniu 11.11.2011 [po zsumowaniu = 8 = klepsydra]
    Aby ten „czas się wypełnił” – czyli ósemka – są Dwie imprezy, jedna w piramidzie, druga w Polsce,
    nie wiem czy zdąży się ostrzec Ludzi przed tym podstępem, wielu się nabrało „na patriotyzm”…
    Wrzucę trochę linków i komentarzy ze stron – zauważyłem, że rozsądne komentarze są usuwane przez moderacje, a zostają agitki [dziwne?]

    [seler] Kombinują z przyjściem Antychrysta – Ceremonia data 11-11-2011 – Projekt Cheops – Gwiezdne Wrota

    http://newworldorder.com.pl/post,1637,0#20147

    ostatni komentarz Nonex:

    „W tej zabawie chodzi o to żeby Enki mógł reinkarnować w dziecko jak kiedyś Jezus to zrobił albo inni avatarowie. Różnica jest taka że on nie będzie głosił miłości tylko realizował swoje cele jako ludzki bóg na ziemi.
    Cele które są sprzeczne z wolnością ludzkości. Będzie miał super moce i w ogóle. Enki to inaczej też Jahwe więc chyba Jehowcy cieszą że wraca… :)

    ja go nie uważam za Boga ani jego pomysłów za boskie plany.
    On sam Enki natomiast uważa się za władce tej planety.”

    http://newworldorder.com.pl/artykul,3151,Powstrzymac-Projekt-Cheops-prawda-o-rytualach-11-11-2011-przy-piramidzie

    komentarz Prawdziwek:

    „Radzil bym wam wszystkim poczytac Ksiege Henoha,ta sytuacja miala juz miejsce przed Potopem za czasow Noego !!!
    Upadli Wracaja!!!”

    film
    1/ [usunięty] http://www.youtube.com/watch?v=UqvBFkQ9i28
    2/ [usunięty] http://www.youtube.com/watch?v=Zld_35UQiN4
    3/ widać za dużo demaskował ten film – Powstrzymać Projekt Cheops – prawda o rytuałach przy piramidzie
    komentarz strumyk:
    „gdzie jest film?
    rano był, świetny materiał pozdrawiam”

    http://czasprzebudzenia.wordpress.com/2011/10/24/powstrzymac-projekt-cheops-%E2%80%93-prawda-o-rytualach-11-11-2011-przy-piramidzie/

    obecne komentarze na newworldorder:
    http://newworldorder.com.pl/post,1679,0#20403 Marsz Niepodległości
    http://newworldorder.com.pl/artykul,3151,Powstrzymac-Projekt-Cheops-prawda-o-rytualach-11-11-2011-przy-piramidzie Projekt Cheops
    pozdrawiam

  8. ============
    11-11-11 jedenaście to w kodzie kreskowym II czyli – 6, zatem trzy jedenastki to 666 [liczba człowieka… upadłego ?]
    ____________________________
    cyfrę 2 po rzymsku piszemy jako II – dwie belki [wieże], te dwie belki można ustawić tak – T – i mamy narzędzie zbrodni dla Jezusa, krzyż prawdziwy, bo na takim krzyżowano za czasów cesarstwa rzymskiego, natomiast fałszywie przedstawia się ten krzyż jako (+) znak okultystyczny
    ____________________________
    w dacie 11-11-2011 mamy 3 szóstki, mamy 2 belki, mamy 0 jako Oko, co daje – TO 666 = fałszywy mesjasz nadchodzi ?,
    mogę się mylić, nie jestem kabalistą, ale ta data kojarzy mi się z parodią Krzyża, z parodią Ukrzyżowania i Zmartwychwstania [powrotu],
    z parodią wszechwiedzącego Ducha bożego, z parodią Boga, z parodią Wyznawców [tych prawdziwych], z parodią Człowieczeństwa,
    a tak naprawdę z synagogą szatana, która zniewala ludzi i boży świat, jakkolwiek to rozumiemy i dostrzegamy,
    jest to niebezpieczna data i obym się mylił… W tym dniu, Ci którzy wierzą, najlepiej aby zwrócili się wprost do Jezusa z prośbą o Wybawienie.
    ____________________________
    11-11-11 Albo jest to preludium wielkiego Zwiedzenia [coś odkryją, co zrewolucjonizuje dotychczasową wiedzę], albo Desant Demonów,
    ewentualnie bardzo „mocnego” demona, który się na „dobre” RozPanOszY – specjalnie dałem na końcu literę Y, bowiem takim
    krucyfiksem posługuje się sam papamobile o nicku B16 ze Stolicy Aktorów, co jest również znieważaniem, parodią Jezusa ukrzyżowanego…
    ____________________________
    na temat piramid można wiele pisać, i jeśli były one m.in. grobowcami [w co wątpię] to chyba po to, by czcić śmierć, truchła i materię, tak myślę.

    dopisek
    nagłaśnia się również datę 21-12-2012 [-11-] i nią manipuluje, sugerując że niby Majowie coś tam, coś tam i pierdyknie [na pewno coś knują],
    a czym tak naprawdę jest Kalendarz Majów – to polecam długi ale zaskakujący film – wykład Ian Xel Lungold, 19/19 napisy PL, wart grzechu !

    http://www.youtube.com/view_play_list?p=2F29E2739BA62DC6 Kalendarz Majów całość

    ============

    • Zwykli oszuści co przez lata żyli na utrzymaniu naiwnych ludzi. Nie przejmowałbym się nimi – wg. mnie wcale nie chcieli odprawiać żadnego „rytuału”.

  9. 10 listopada 2011 roku

    Kontrolę nad Płaskowyżem w Gizie przejęły władze wojskowe. Wszystkie zaplanowane na dzień 11 listopada spotkania i medytacje w Wielkiej Piramidzie w Gize zostały odwołane. Umundurowani wojskowi patrolują ulice i cały teren wokół Płaskowyżu. Zamknięte dla ruchu są ulice prowadzące na teren Piramid. Ogłoszono, że w dniu 11 listopada nie dostanie się tam żadna grupa. Sytuację taką wywołały protesty lokalnych grup, którym podsunięto nieprawdziwe informacje o rzekomej wizycie 1500 Żydów, którzy mieli „odprawiać modły“ w intencji „powrotu Żydów“ do Egiptu. W rezultacie uniemożliwiono wejście na teren Płaskowyżu w Gizie.

    Reakcja wojska usprawiedliwiana jest względami bezpieczeństwa.

    Warto zaznaczyć, że na Ceremonię wieczorną zgłosiło się przez biura turystyczne około 2000 osób. Rozczarowaniu uczestników towarzyszy utrata wiarygodności obecnych władz, które dopuściły do takiej sytuacji.

    O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować na bieżąco.

    http://www.projekt-cheops.com/plain.aspx?languageId=1&menuId=1&sectionId=1&cmd

Możliwość komentowania jest wyłączona.