Największy błąd jaki mogą popełnić mężczyzni

Henry Makow, tłumaczenie Radtrap

Największym błędem jaki może popełnić mężczyzna jest postawienie kobiety na piedestale i oddanie jej władzy nad sobą.

Mężczyzni, tak jak kobiety, dają się nabierać na romans i seks. Romantyczna miłość jest namiastką religii naszej neo-pogańskiej ery, formą bałwochwalstwa opartego na seksualnym zaślepieniu. Nikt nie jest warty uwielbienia. Nikt nie jest doskonały.

Mężczyzna musi traktować kobietę jako środek do celu, a nie cel sam w sobie. Mężczyzna potrzebuje kobiety do stworzenia domu i rodziny, dla towarzystwa, seksu, emocjonalnego i praktycznego wsparcia, intymności i tak dalej.

Termin „środek do celu” może wydawać się szorstki dla wielu, ale przecież natura zaprojektowała kobietę w konkretnych celach, głównie dla dzieci.

Mężczyzna może myśleć o żonie tak jak kierowca rajdowy myśli o swoim samochodzie, kowboj o koniu, pasterz o psu, stolarz o narzędziach. Mężczyzna zdobywa to co należy się im obojgu, służy ich sprawie i jest w tym szczery. Kobieta wyraża swoją miłość poprzez oddanie dla męża i dzieci. Jest kochana za to co robi, nie za swój seksapil. Kobieta i mężczyzna zapracowują sobie na miłość swoimi czynami. Jest to jedyny rodzaj miłości godny poszanowania i uwagi.

Romantyczny model miłości kobiety i mężczyzny, oparty na pożądaniu i idealizacji piękna nie działa. Facet który podejmując decyzję ogląda się bez przerwy na kobietę pozostaje dzieckiem- „Jak dorosnę to poślubię mamusię”. Z drugiej strony, kobieta chce „oglądać się” na swojego męża.

Feministyczna koncepcja kobiety silnej, kreatywnej i niezależnej, kochanej za swój seksapil, talent i błyskotliwe riposty również nie działa. Ludzie się zwyczajnie nudzą – i odchodzą.

Męskość to dla mężczyzny być przywódcą. Kobiecość- zaakceptowanie tego przywództwa przez kobietę. Oczywiście, mężczyzna musi konsultować się z żoną, ponieważ chce jej szczęścia.

Piękno jest terminem bardzo płytkim. Nie ma żadnej korelacji między pięknem, inteligencją czy charakterem. Kobiety od czasów niepamiętnych używają seksu by kontrolować mężczyzn, paradoksalnie jednak chcą dla siebie mężczyzny którego nie mogą kontrolować.

Mężczyzna powinien odrzucić myśl, że jest tylko jedna, jedyna kobieta dla niego. Jest wiele kobiet które spełniają warunki. Dodatkowo, facet nie powinien oczekiwać, że jego żona lub kochanka będzie myśleć tak jak on. Tacy mężczyźni szukają samych siebie.

Tak długo jak istnieje ogólna zgoda co do zasad w związku, powinien szanować i pokochać jej osobowość.

„Środek do celu?”

Kobieta ma takie same prawa do szacunku, godności i spełnienia jak mężczyzna. Mówię o prawdziwej miłości którą może czuć mężczyzna, takiej której chcą kobiety.

Kobiety zostały stworzone do urzeczywistniania planów mężczyzny i do bycia za to cenionymi. Gdy kobieta kocha mężczyznę zazwyczaj chce też nosić jego dzieci.

Seks jest symbolem trwałego związku. Niezależnie od tego co mówią ludzie „wyzwoleni”, seks jest aktem posiadania i winien być czymś na wyłączność. Szukamy intymności, zaufania i poczucia bezpieczeństwa które przychodzi z zobowiązaniem na całe życie. To oznacza monogamię.

Jeśli uważasz że ten model małżeństwa jest podejrzanie bliski temu staromodnemu, masz rację. Tamten model był jak najbardziej w porządku. Został oczerniony i podważony przez wyrafinowaną propagandę, mającą zamienić nas w hetero-homoseksualistów niezdolnych do związania się z płcią przeciwną i założenia rodziny.

Rezultatem jest rosnąca populacja wyizolowanych jednostek, używających rozwiązłości dla wypełnienia swej samotności. Ci ludzie są łatwi do kontrolowania. Sprawdz proroczą powieść Aldousa Huxleya, Nowy Wspaniały Świat.

Kobiety upoważniają mężczyzn do swej roli przez zaakceptowanie ich przywództwa. Ciągłe krytykowanie i rzucanie im wyzwań działa odwrotnie, mężczyzni stają się coraz bardziej zniewieściali. To jest ukryty program kabalistycznej elity, bankierów kontrolujących media, system edukacji i rządy.

Nasze heterofobiczne społeczeństwo

Nigdy nie było agresywnej wojny która nie byłaby maskowana jako wojna obronna. Wojna przeciwko społeczeństwu heteroseksualnemu (płeć, małżeństwo, rodzina) nie jest wyjątkiem. Ukrywa się ją pod pozorami ochrony praw homoseksualistów i kobiet.

Nasza tożsamość oparta jest na naszej płci. Rozwijamy się tak by spełnić naszą rolę w rodzinie, jako mężów i ojców, żony i matki, siostry i braci. Atak na płeć jest atakiem na naszą tożsamość.

Feminizm wmawia kobietom że małżeństwo i rodzina są instrumentami opresji, mówi im by uzurpować rolę mężczyzny i porzucić kobiecość. Atak ten widoczny jest też w promocji homoseksualizmu/małżeństw homoseksualnych, żądaniach dla toalet dla jednej płci, kontroli urodzin i seks szczepionkach dla dzieci.

Seksualna rozwiązłość (alias rewolucja seksualna) jest częścią tej wojny. Ludzie rozwiązli są mniej zdolni do permanentnych związków, małżeństw i stabilnych rodzin. Mężczyzna który dostaje seks zbyt łatwo jest mniej zdolny do żeniaczki.

Mówi nam się, że jest to „postęp” ale postępowe jest to tylko dla satanistów.

W „Satan: Prince of this World” (Szatan: Książe Tego Świata) William Guy Carr piszę: „Sataniści zawsze używali seksu jako łapówki, seksualnej deprawacji i perwersji do uzyskania kontroli nad mężczyzną i kobietą których chcieli wykorzystać w swym diabolicznym spisku. Satanizm tworzy z seksu Boga.” (strona 37)

Pornografia wykorzystywana jest w tej wojnie do osłabiania ludzkiej populacji, niszczy rodzinę i morale. Naziści rozprowadzali pornografię w okupowanej Polsce, Żydzi na Zachodnim Brzegu Jordanu, Amerykanie w Iraku. Toniemy w szambie pornografii i brudu.

Przypadkowy seks

Kobiety nie zdają sobie sprawy z tego jak destruktywny jest feminizm i „wyzwolenie seksualne”. Młode kobiety nie są już cenione jako potencjalne żony i matki, lecz ocenianie po tym jak „gorące” są. Naciska się je by uprawiały seks ponieważ inne to robią i jest to jedyny sposób na zwrócenie uwagi mężczyzn. Nie ma nic bardziej poniżającego dla kobiety (i dla mężczyzny) niż przypadkowy seks.

Nic dziwnego, że kobiety cierpią z powodu niskiej samooceny. Chcą by ich użyć dla wyższych celów: jako ukochane, żony i matki. Muszą wymagać dowodu miłości (cierpliwych zalotów i małżeństwa). Inaczej będą wykorzystane i odrzucone.

Odseparowanie seksu od miłości i prokreacji jest degradujące. Czyni z nas przedmioty. Jest zródłem wszystkich seksualnych perwersji.

Seks, rytuał dla małżeństwa, rytuał prokreacji, tworzy silne więzy między mężczyzną a kobietą. Perwersją jest używanie go jako taniej rozrywki.

Reasumując, nieważne jak piękna, mądra, dowcipna czy błyskotliwa jest kobieta jeśli nie chce zadowolić ciebie. Pierwszym pytaniem dla ciebie powinno być czy ona zrobi to czego ty chcesz? Drugie- czy będzie potrafiła?

Walczymy z Nowym Porządkiem Świata przez ograniczanie seksu do związku, miłości, małżeństwa i prokreacji. Możemy przeciwstawić się wabikowi seksu poprzez myślenie w takich kategoriach. Kobiety przekształcono w przedmioty, obiekty seksualne.  Jeśli zamienimy je z powrotem w ludzi, przestaniemy postrzegać je w szorstkich, seksualnych kategoriach.

Walka z Nowym Porządkiem Świata polega również na zachowaniu tradycyjnej i heteroseksualnej rodziny.

______________________________________________________________________________________________

Zobacz także:

Jesteś facetem, nie zachowuj się jak ciota

Co Biblia mówi o seksie?

Dawno, dawno temu gdy CIA zaczęła promować feminizm…

Prawdziwa plaga seksu

Reklamy

26 comments on “Największy błąd jaki mogą popełnić mężczyzni

  1. miłość jest to uczucie między kobietą a mężczyzną (radość z przebywania ze sobą)
    a seks jest konieczną czynnością fizjologiczną (jak sranie czy sikanie po prostu trzeba to robić)
    czy seks z osobą którą się kocha jest czymś wyjątkowym – nie wiem jeszcze nie mam zdania

    • Właśnie Syjonek Freud tak myślał – seks jest koniecznością i jak u zwierzęcia musi być zaspokojony – g. prawda – seks to wisienka na torcie w związku men – kob. a nie jakaś tam zabawa dla niedojrzałych dzieciaków.

    • miłość to nie uczucie. Takie podejście do tematu jest charakterystyczne dla nastolatków i niestety coraz częściej dla starszych osób również. Uważają, oni, że skoro uczucie („motylki”) już się skończyło, to miłości już nie ma.Trzeba się rozstać. Miłość jest decyzją, wciąż i wciąż. Choć tak naprawdę w gąszczu definicji tego fenomenu nie znalazłem jeszcze definicji idealnej – w każdym razie nie jest to uczucie. To tak jakby powiedzieć, że samochód to wypolerowana karoseria. Może piękna karoseria kiedyś była, może jest nadal, wszystko zależy od Ciebie i od Twoich chęci, ale nie stanowi to samochodu!

  2. A ja powiem poetycko tak:

    Dawno dawno temu, kobieta i mężczyzna byli jednością. I nikt już nie pamięta jak i dlaczego zostali rozdzieleni. Wiadomo jest tylko, że do tej pory, każde z nich szuka swoje drugiej połowy. Czasami ją znajduje i są szczęśliwi aż po grób a czasami nie, i cierpią.

    • może i poetycko, może i romantycznie, ale pomysł iście pogański. W „Uczcie” Platona jest historia o dziwnych stworzeniach o 2 głowach, 4 rękach itp, którzy zostali przedzieleni przez bogów na dwie części, od tej pory szukając „drugiej połówki pomarańczy”. Takie podejście do tematu powoduje szalenie poważne implikacje – co z ludźmi porzuconymi przez swoje „połówki”? Wielu z nich obierając taki model (1:1) niszczy sobie życie, myśląc: „to już koniec, nikt nie zastąpi mojego księcia / księżniczki z bajki”.

      Subtelne kłamstwo, ale kłamstwo, trzeba uważać :) Bóg daje wolność, ale zawsze można prosić go mądrość! :)

      „A jeśli komuś z was brakuje mądrości, niech prosi Boga, który wszystkim daje szczodrze i bez wypominania, a będzie mu dana” Jk.1:5

      • A czy Ty perdurabo nie szukałeś czy nie szukasz swojej połówki? A może już znalazłeś? Ja napisałem swoje odczucia romantycznie. Lecz może lepiej by było wulgarnie?
        Że na przykład każde szuka kogoś kto mu dobrze koło dupy robi? Tak by było lepiej?

        Co do pogaństwa to co przez to rozumiesz? Niewiarę w Boga w Trójcy Jedynego?
        Bo poganie jak ich zwiemy brzydko też wierzyli. Mieli swoją wiarę. Słowianie mieli Światosława, Światowida itd. Tylko nie Boga w Trójcy Jedynego.
        A co powiesz o np. Bogu Rekefelerze i jego współplemieńcach? Jak wprowadzą feudalizm to będą Bogami? Talmud im to gwarantuje. A przecież chazarstwo wywodziło się z pogaństwa i nie miało nic wspólnego z prawdziwymi Izraelitami. Fallusa kiedyś czcili dopóki ich przywódca Bulan nie przenicował ich na judaizm ze względów politycznych oczywiście bo tam Jahwe obiecuje panowanie nad Światem.

        Chyba się obrzezam, może też będę Bogiem.

        A tak poza tym Primum in obre deos fecit timor, jak to mawiają starożytni „marsjanie”. Czyli „Bogów przede wszystkim stworzył strach”!!!. A cywilizacji naszej podobnych było już wiele na przestrzeni miliardów lat.

        I na koniec Ci powiem, że zawsze istniało przymierze krzyża z koroną i wiara zawsze służyła zdegenerowanym „bogom” do trzymania gawiedzi za mordy.

        Z Bogiem

  3. Jeśli chodzi o model rodziny i podejście do seksu zgadzam się z tym tekstem. Jednak niepokoją mnie pewne w nim sprzeczności i dziwna definicja kobiecości (nie wiedziałem, że to synonim uległości) Raz w tekście kobieta jest narzędziem dla mężczyzny, ma rodzic dzieci a potem w tekście jednak „ma prawo” do szczęścia i spełnienia. Tylko pytanie czy dla autora tego tekstu to szczęście i spełnienie to gromadka dzieci, mąż i zajmowanie się domem czy oprócz tego może też mieć pracę czy chociaż hobby.

    W którymś numerze Wysokich Obcasów przeczytałem list od jakiejś nastolatki, która pisała o swojej matce. Ta dziewczyna brzydziła się wręcz swoją rodzicielką z powodu tego, że cały dzień siedziała w domu, zajmowała się nim, nie miała przyjaciół itp. Ta gówniara nie podziękowała matce tylko napisała liścik i uwaga….wygrała nagrodę za list tygodnia. Dziewczyna nie pomyślała, że może jej matce to pasuje, że nie ma przyjaciół bo wystarczy jej rodzina lub wręcz zrezygnowała z nich by zająć się domem itd. Co innego gdyby matka była smutna, cierpiała itp. ale z listu wynikało, że jej to pasowało ! Z drugiej strony jestem całkowicie za tym by kobiety też pracowały, miały swoje zainteresowania itp. jeśli tylko chcą.

    • nie rozumiem, skąd pomysł że kobieta zajmująca się domem nie ma czasu na przyjemności, albo że praca i niezależność może jej dać więcej szczęścia jak rodzina? Chory model kobiety z bajek Disneya. Popatrz na to ze strony dziecka, wolałbyś być z matką w domu pomagając jej czy może lepiej by razem z ojcem pracowała na twój komputer żebyś się nie nudził sam w domu?
      Pamiętam że w przedszkolu dziewczyny bawiły się lalkami, kuchenkami itd. nie dlatego że ktoś im wmusił na siłę model „kury domowej”, po prostu z jakiegoś powodu same wybierały taki typ zabawy. Poza tym jakby to facet stwierdził że nie chce pracować to nikt nie powie, jest wyzwolony, tylko że jest leniem.

  4. Pingback: Największy błąd jaki mogą popełnić mężczyzni « Loża bez tajemnic « eddson65

  5. w sumie to dobrze jak kobieta chce być wyzwolona to niech zapierdala jak koń przynosi kasę, a ja mogę nawet zrobić obiad i posprzątać bo to 2godziny max dzieci wyrzucić do szkoły. proszę bardzo cały dzień dla mnie na leżenie ch*jem do góry.

  6. Biedni zakompleksieni mężczyźni :( spadliście z piedestału pana i władcy i teraz musicie skomleć takie wypociny po blogach? Prawdziwy mężczyzna nie musi udowadniać sobie i wszystkim, że nie jest zależny od kobiety, nie musi sam sobie tego uświadamiać tego typu wpisami, bo to rzecz najoczywistsza na świecie ;d wszystko, o czym tu mówiłeś, powiadają ludowe, wyświechtane frazesy typu „tego kwiatu jest pół światu” etc, ameryki nie odkrywasz xd
    radtrap, czytałam twoje poprzednie wpisy w tej tematyce, to jest chyba jakimś twoim kompleksem czy piętą achillesa- relacje z kobietami?

  7. Ignorancie….wiele kobiet ma i pracę i rodzinę i jakoś jest szczęśliwa. Często jest tez tak, że muszą tą pracę mieć.

    Mogę poznać jakąś postać z bajek Disneya gdzie prezentuje się ten chory model ? Pytam serio bo nic mi nie przychodzi do głowy a bajki te dawno oglądałem.

    „nie rozumiem, skąd pomysł że kobieta zajmująca się domem nie ma czasu na przyjemności, albo że praca i niezależność może jej dać więcej szczęścia jak rodzina?”

    Kto tak mówi ? Na pewno „kura domowa” ma czas dla siebie. Niektóre panie mają po prostu ochotę się uczyć, rozwijać, coś tworzyć potem, spełniać się też w innych dziedzinach itp. Dopuszczasz taką sytuację, że kobieta po prostu chce pracować a jej mąż lub ojciec po prostu zakazuje jej tego ?:)

    „Popatrz na to ze strony dziecka, wolałbyś być z matką w domu pomagając jej czy może lepiej by razem z ojcem pracowała na twój komputer żebyś się nie nudził sam w domu?”

    Wiele kobiet zostaje z dziećmi dłużej niż przez urlop rodzicielski. Urlop mogą wziąć też ojcowie (nie zapominajmy, że oni też powinni wychowywać a nie tylko robić…i dzieci i w pracy) :) Gdy dzieci są już starsze w godzinach kiedy rodzicie są w „robocie”, one są w szkole, świetlicy, dodatkowych zajęciach. Gdy wracają do domu mogą spędzić czas z obojgiem rodziców i nawet czasem skorzystać z kompa :)

    Taaak dlatego, że jako dzieci bawił się w dom to teraz mają robić tylko to…świetny argument :)

    Oczywiście wypowiadają się w tym temacie sami panowie. Chciałbym poznać jakiś kobiecy punkt widzenia.

    Pamiętajmy, że kobiety raczej nie były szanowane (do dzisiaj często nie są) m.in. przez takie podejście, że nadają się tylko do łożka, dzieci,domu i garów.

    Zgadzam się z tym, że feminizm to zło :) Tak samo jak seksizm (w znaczeniu: nieuczciwa dyskryminacja z powodu płci oraz pogląd, że mężczyźni są lepsi od kobiet i zasługują na to, by sprawować nad nimi kontrolę) Z drugiej strony rozumiem, że niektórym panom się to marzy.

    Aha i raplo ….One Piece to kozackie anime ;)

    • „Ignorancie….wiele kobiet ma i pracę i rodzinę i jakoś jest szczęśliwa. Często jest tez tak, że muszą tą pracę mieć. ”

      Gdzie w moim poście jest napisane że kobiety nie powinny pracować? Nikt nie twierdzi że kobiety nie mają prawa pracować albo się rozwijać (wyobrażacie sobie faceta pracującego w przedszkolu?). Chodzi tylko o to jak, kobietom wmawia się że jak będą pracowały to będą niezależne, szczęśliwe i będą miały czas na przyjemności, a jak wyjdą za mąż to będą niewolnikami domu, męża i dzieci.

      „Mogę poznać jakąś postać z bajek Disneya gdzie prezentuje się ten chory model ?”


      (jest to 3-częsciowy film o złym wpływie kreskówek)

      „Taaak dlatego, że jako dzieci bawił się w dom to teraz mają robić tylko to…świetny argument :)”

      Nic takiego nie napisałem, najwyraźniej doszło tu do nieporozumienia. (nadinterpretacja)

      „Pamiętajmy, że kobiety raczej nie były szanowane (do dzisiaj często nie są) m.in. przez takie podejście, że nadają się tylko do łożka, dzieci,domu i garów.”

      Stereotyp złej rasy mężczyzn nieszanujących kobiet. Takie same gadanie jak „…że wszystkie są puszczalskie…”. To się chyba szufladkowanie nazywa. Kobiety zawsze były ważniejsze, to faceci ginęli na wojnach, ostatni opuszczali tonący okręt itd.

      Bardzo proszę przestańcie w końcu wywlekać temat „garów”, jestem z zawodu kucharzem i nie widzę w gotowaniu niczego uwłaczającego, to kto gotuje i sprząta, a kto pracuje to tylko podział obowiązków, którymi trzeba się dzielić i wykonywać, na tym polega małżeństwo, że we dwóje łatwiej. Poza tym jest to odwracanie kota ogonem od tematu artykułu, czyli kto ma być głową rodziny, a nie kto ma sprzątać, oraz o tym że miłość to nie rozbuchane emocje i seks.

      Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :D

  8. Kobieta nie musi nikomu „oddawać swojego losu”, bo jest autonomiczną jednostką, a związek nie polega na dominacji i uległości, a współpracy, gdzie oboje są równorzędnymi partnerami! Niezależnie od tego, czy faceci są niedorajdami i sadystami, czy nie- kobieta może i będzie stanowić o sobie, bo nie jest rodzajem sprzętu domowego czy służącej. Kobiety też mają jakieś ambicje, aspiracje i gdyby bóg chciał, by kobieta była taka posłuszna i w cieniu mężczyzny to najzwyczajniej w świecie nie wyposażałby jej w te cechy, które tylko przeszkadzają w osiągnięciu takiego porządku, czyż nie? Dlatego odpuść sobie ten biblijny bełkot, który pisano w czasach totalnej ciemnoty. Gdy ci wygodnie to używasz argumentacji biblijnej, by innym razem ujadać na kościół, hipokryto,. Więc się zdecyduj.

  9. tak tak…tylko , że w dzisiejszych burzliwych i cięzkich, nieprzewidywalnych czasach oddawanie swojego losu w ręce faceta to jak ruska ruletka…

    Los kobiety , która zostanie sama z dziecmi bez pracy jest straszny dla wszystkich… zwłaszcza dla dzieci

    to dobrze , że kobiety sa uczone, żeby sobie poradzić

  10. Dziękuję.
    Rzadko pada, że nadrzędne jet przetrwanie gatunku i że seks jest przereklamowany a raczej jest ” środkiem do celu.
    Pomijając przypadki chorobowe i wyższych pobudek, żeby był rozwój, możliwość poprawy – musi być życie, czyli minimalna reprodukcja 2->2. Brutalne ale tak to urządzono i tak to działa. To oczywiście logicznie wyklucza związki homo jako nie przydatne fizycznie dla rasy.
    Tylko ojcostwo i macierzyństwo w jakim by je sensie nie rozpatrywać jest celem nadrzędnym pozwalającym ludzkości trwać i iść do przodu. Po drodze te wszystkie fajne chwile i wzruszenia które pomagają nam sie rozwijać, ale celem jest przetrwanie rasy i jej rozwój.Natura jest brutalna, szczera lub bez owijania a my jesteśmy jej częścią. Tylko mężczyzna rozwijający swoją męskość i kobieta kobiecość mają jakieś realne znaczenie reszta to proces nieproduktywny dla gatunku. Tak duży obszar do zagospodarowania a cała uwaga teraz oficjalnych kanałów skupiona na skrajnościach i peryferiach gatunku. Czego przodkowie byli zdrowsi moralnie, bo czerpali bezpośrednio z własnej obserwacji natury (czyli jakby tego co Bóg stworzył) a nie dostawali gotowego programy, w każdym razie była go znikoma ilość w stosunku do tego co teraz mamy.
    Zgadzam się całkowicie że fasada pod nazwą kobieta i mężczyzna to są jedynie środki do celu, które trzeba dobrze i z szacunkiem dla „producenta” wykorzystywać.

  11. Adam jawi się jako naiwny półgłówek, który najpierw dał się namówić na coś, o czym nie miał zielonego pojęcia, a potem miał jeszcze o to pretensje. Do dziś dnia ma pretensje i żyje złudzeniem, że jest pierworodnym dzieckiem Boga, które sprowadzono na złą drogę. W konsekwencji mężczyźni uzurpują sobie prawo do bycia boskimi namiestnikami i od wieków w imię Boga karzą, poniżają, kontrolują i eksploatują kobiety. Mało tego, dzielą je i napuszczają na siebie nawzajem. Doprowadzili między innymi do tego, że matka często bywa wrogiem własnej córki.
    Mężczyzna jest często niedojrzały i nieszczęśliwy. Mimo to, jako pierworodny syn Boga, czuje się zwolniony z obowiązku pracy nad sobą, chętnie natomiast zabiera się za zmienianie świata i rządzenie, nie zauważając faktu, że nie jest nawet w stanie kontrolować własnej seksualności. Z drugiej strony drzemie w nim lęk i niepewność uzurpatora, domagającego się nieustannych pochwał i zaszczytów.
    Podział ról w dramacie jest w istocie następujący: mężczyźni czynią się odpowiedzialnymi za życie i widzą swoją misję w powstrzymywaniu nieobliczalnych, zbrodniczych zapędów kobiet wobec życia, czują się powołani do tego, aby powstrzymać złowrogą i niezrozumiałą kobiecą potrzebę zabijania własnych dzieci. W rezultacie odpowiedzialność kobiet za życie sprowadza się do rodzenia ile się da, bez szemrania i oglądania się na okoliczności. A później wspaniali mężczyźni – obrońcy życia – urządzą jakąś wojnę i wszyscy się pozabijają.
    Jeśli mężczyźni nauczą się kontrolować swoją seksualność, naprawdę wezmą odpowiedzialność za swój udział w powoływaniu dzieci na świat, zaprzestaną używania i gwałcenia kobiet, jeśli zagwarantują matkom i dzieciom czystą ziemię i bezpieczną przyszłość, jeśli otoczą je szacunkiem i miłością – to w sprawie ochrony życia zrobią wszystko co do nich należy i nie powinni robić już nic więcej.

Możliwość komentowania jest wyłączona.