Nie przyzwyczajajcie się tak do tego internetu…

… bo każda rzecz ma swój koniec, internet również. Do tej pory naszej „elycie” wystarczała tam dezinformacja i sianie kłamstw, co z kolei wyhodowało nam całą masę oszołomów czekających na wejscie do 4, 5 czy też 789 gęstości… całą masę ludzi którzy dadzą się zaczipować w nowym systemie merdając przy tym ogonem. Byle tylko pomysł ten wyszedł „z poza naszego świata”. Łykną to jak pelikany. Dzieci Nowej Ery – wspomnicie jeszcze te słowa moi drodzy. Zobaczycie jak ludzie wokół was idą w niewolę, wpadną w słodką pułapkę utopijnych mrzonek,  mimo waszych słów i ostrzeżeń, a wy nie będziecie w stanie nic z tym zrobić. Ze względu na waszą wiedzę i odwagę przeciwstawienia się temu wszystkiemu, to wy staniecie się dla nich wrogami. Bo macie niewyparzoną gębę.

Wszyscy znalezliśmy się tutaj za pośrednictwem sieci. Internet jest tą platformą która pozwoliła ogłupić większość ludzi tak jak media, odciągniąc wielu z nich od świata realnego – ale przy okazji pozwoliła ona też przekazać Dobrą Nowinę ostatnim wątpiącym i szukającym. Czas nauki jednak dobiega końca.

Jeśli prezydencki projekt zmiany ustawy o stanie wojennym zostanie przyjęty, zagrożenia w cyberprzestrzeni staną się przesłanką umożliwiającą podjęcie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.

Dziś po południu Komisje Obrony Narodowej, Spraw Zagranicznych oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych będą rozpatrywać sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej o przedstawionym przez Prezydenta RP projekcie „ustawy o zmianie ustawy o stanie wojennym oraz o kompetencjach Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych i zasadach jego podległości konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw”.

Zmiany proponowane przez Prezydenta dotyczą przede wszystkim odniesienia ustaw o stanie wojennym, stanie wyjątkowym i stanie klęski żywiołowej także do cyberprzestrzeni. Wprowadzenie tego pojęcia do porządku prawnego ma jakoby na celu uregulowanie kwestii bezpieczeństwa państwa w cyberprzestrzeni w sytuacjach wymagających wprowadzenia jednego ze stanów wyjątkowych. Oczywiście wprowadzenie stanu wojennego bądź wyjątkowego ma mieć miejsce jedynie w przypadku zagrożeń masowych, nie zaś pojedynczych ataków, niemniej jednak o tym, czy przesłanka jest wystarczająca, będzie decydować prezydent, a w projekcie brakuje jasnych kryteriów, według których miałby on podejmować decyzję.

Już po pierwszym czytaniu wśród posłów PiS i SLD pojawiły się wątpliwości dotyczące traktowania na równi ataków w cyberprzestrzeni i realnych działań terrorystycznych. Padły także pytania dotyczące tego, czy internetowy atak służb specjalnych innego państwa jest wystarczającym powodem do wprowadzenia stanu wojennego oraz czy zmiana ustawy nie zaowocuje nadmiernym umocnieniem pozycji służb specjalnych. Część członków komisji zwróciła także uwagę na to, że proponowane uzupełnienia sprawiają wrażenie próby interpretacji konstytucji na drodze ustawowej, a jeden z posłów PiS zaznaczył, że przedłożenie projektu ustawy zbiegło się w czasie z pojawieniem się strony internetowej krytykującej prezydenta.

http://niezalezna.pl/14725-komorowski-wprowadzi-stan-wojenny

W Stanach już od dawna mają swoją Patriot Act. W przypadku ogłoszenia stanu wyjątkowego zamiera konstytucja, obywatele nie mają już żadnych praw. Ale to nic nowego, wy to w większości już wiecie.

 

 

Podobne rozwiązania na trochę mniejszą skalę już weszły do Europy. Są już u nas. Aby jednak wprowadzić odpowiednie restrykcje potrzeba dać społeczeństwu powód. Może i jest ono ogłupione, czekające tylko na grilla w sierpniu czy Voice of Poland… ale w szeregach wojska, policji i innych służb tego typu również mamy ludzi. Zwykłych ludzi których sumieniu trzeba dać wymówkę która pozwoli im na wyciągnięcie broni i użycie jej przeciwko innym obywatelom.

Tak naprawdę nigdy w historii nie mieliśmy czegoś takiego jak Cyber-terroryzm. Zdarzały się ataki hakerów ale sam termin cyber-terroryzm jest czymś nowym. Przy okazji- jest czymś absolutnie głupim. Ale wy to też już wiecie. Gorzej z resztą ogółu. Oni w większości dadzą się nabrać na to że sieć trzeba odłączyć gdy dojdzie do np. ataku hakerów z Chin lub od Anonimowych. Najgłośniej będą krzyczeć uzależnieni od facebooka i warcrafta? Wbrew pozorom odłączenie neta nie jest takie trudne jak wam się wydaje, wcale nie potrzeba forsować przez długie lata regulacji internetowych takich jak ACTA. Wystarczy duży kryzys, wystarczy żeby było bardzo głośno.

Sponsorowana przez CIA rewolucja w Egipcie – Mubarak wyciąga wtyczkę, blokowanie internetu. Gruzińska chłopka szukająca złomu przerywa linię światłowodów – szok, dziesiątki tysiące ludzi bez internetu. Cenzura w Chinach – idealny przykład jak pozostawić internet tak by nie można było się z niego dowiedzieć niewygodnej prawdy. Widziałem kiedyś dokument o stłumieniu słynnych protestów na placu Tian’anmen. Zachodni dziennikarze rozmawiali z grupą chińskich studentów w kameralnych warunkach o tamtych wydarzeniach, chcieli się dowiedzieć co o tym myślą. Studenci zbaranieli. Młodzi ludzie, ok. 20 lat. Nie mieli pojęcia o czym się do nich mówi. Nie chodzi o to że bali się komunistycznych aparatczyków- oni naprawdę nie wiedzieli o tych wydarzeniach. Cały świat wie. Oni mieszkają kilkadziesiąt czy kilkanaście kilometrów od Tian’anmen i nie mają pojęcia. Nawet to słynne zdjęcie nic im nie mówiło.

Oczywiście naród chiński jest niezwykle utalentowany jeśli chodzi o hacking, więc przyjmuje że niektórzy z nich radzą sobie w jakiś sposób z tymi blokadami wiedzy. Ale to jest kropla… chińska cenzura jest wstępem do tego co czeka internet w innych krajach. Jeśli nie zostanie on całkowicie odłączony to czeka go cenzura w podobnym stylu – ale najprawdopodobniej w większym stopniu. I to już niedługo.

Nie oszukujmy się. On musi być zblokowany w obliczu nadchodzących wydarzeń.

 

Były członek Anonimowych, który zidentyfikował się jedynie jako Matthew z Manchesteru i poinformował, że występował pod pseudonimem „SparkyBlaze”, opuścił grupę i publicznie ją krytykuje.

Zdaniem Matthew z Manchesteru, Anonimowi zdradzili własne ideały

Zdaniem Matthew z Manchesteru, Anonimowi zdradzili własne ideały /AFP

Jego zdaniem w ciągu ostatnich kilku miesięcy Anonimowi na tyle zmienili swoje postępowanie, że zdradzili ideały, które doprowadziły do powstania grupy.

„Oni (Anonimowi i LulzSec) działają przeciwko temu, w co wierzę (i w co, jak twierdzą, wierzą Anonimowi). W ramach ataków AntiSec ujawniono olbrzymie ilości danych dotyczących niewinnych ludzi. Po co? Co oni zrobili? Czy Anonimowi mają prawo odbierać anonimowość niewinnym ludziom? Zawsze gadają o prawie człowieka do pozostawania anonimowym, dlaczego więc odbierają innym to prawo”?

Matthew twierdzi też, że Anonimowi mają kierownictwo, które jednak zupełnie nie dba o resztę członków grupy. „Anonimowi zachęcają swoich członków, by sobie pomagali, ale większość z nich to dzieci, które nie zdają sobie sprawy z tego, co robią, z tego, że mogą spieprzyć sobie życie, a IRC ich przed tym nie uchroni” – pisze Matthew. Apeluje on jednocześnie do policji, by nie aresztowała szeregowych członków grupy, ale jej liderów.

„Są inne sposoby na to, by pomagać ludziom, nie musisz od razu przyłączać się do Anonimowych. Wy nie uderzacie w rządy. Uderzacie w samych siebie. Nie mówię, że zgadzam się z tym, co robią rządy, ale nie zgadzam się też z tym, co robią Anonimowi. Oni nie mogą aresztować idei, ale mogą aresztować dzieciaki, wtrącić je do więzienia i spieprzyć im życie” – stwierdza były członek Anonimowych.

W swoim wpisie wyraził też podziękowania ludziom, którzy przyczyniają się do ujawnienia prawdy o Anonimowych, w tym proamerykańskiemu hackerowi Jesterowi (th3j35t3r). Matthew zdecydował się na opuszczenie Anonimowych po tym, jak grupa zaatakowała witrynę systemu komunikacji publicznej w San Francisco i ujawniła dane jej użytkowników. W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że brał udział w wielu atakach i nie ze wszystkich swoich działań jest dumny. Chwali sobie zaatakowanie witryny prezydenta Iranu, jednak swój udział w atakach na Sony uważa za błąd.

Mariusz Błoński, zródło Interia

Czy Anonimowi zniszczą Facebooka? (Fot. Flickr/Sklathill/Lic. CC by-sa)
(Fot. Flickr/Sklathill/Lic. CC by-sa)

Istniejąca od 2003 roku grupa Anonimowych tym razem za swój cel obrała Facebooka. W umieszczonym w Sieci manifeście wymieniają długą listę win serwisu Marka Zuckerberga. Czym największy na świecie serwis społecznościowy zasłużył sobie na ich uwagę?

Grupa internetowych aktywistów stała się powszechnie znana po kwietniowych atakach na Sony Network. Anonimowi do swoich działań dołączają ideologiczne przesłanie tłumacząc, że ich celem jest m.in. walka z groźnymi korporacjami, stąd często określa się ich mianem haktywistów.

Wśród ofiar Anonimowych znajdują się m.in. scjentolodzy, strony Visa, MasterCard i PayPal, zablokowane jako kara za wstrzymanie przelewów, zasilających konta WikiLeaks.

Za swoje dostał również rząd Tunezji – jego strony zostały wyłączone w odwecie za blokowanie obywatelom dostępu do informacji, a ostatnio syryjskie ministerstwo obrony, odpowiedzialne za krwawe stłumienie demonstracji.

Niedawno w Sieci pojawił się film, w którym Anonimowi zapowiadają atak na Facebooka. Wśród długiej listy zarzutów znalazło się m.in. sprzedawanie danych użytkowników instytucjom państwowym. Ponadto Facebook, gromadząc ogromne ilości danych – nawet tych publikowanych dobrowolnie przez internautów – pozwala na łatwe szpiegowanie użytkowników.

Kolejnym problemem jest fakt, że po skasowaniu konta dane internautów nadal są przechowywane na serwerach.

Atak ma sprawić, że największy na świecie serwis społecznościowy zniknie z Sieci. Film Anonimowych nie jest ultimatum – nie ma w nim żadnych żądań. Nie wiadomo również nic na temat formy ataku.

Poza atakiem na serwery Facebooka – co raczej nie przypadłoby do gustu jego użytkownikom – znacznie ciekawszym sposobem byłoby opublikowanie w Sieci niejawnych dokumentów, dotyczących działalności serwisu społecznosciowego. Co wybiorą Anonimowi?

Maska Guya Fawkesa (Fot. ThinkMinecraft.com)

Maska Guya Fawkesa (Fot. ThinkMinecraft.com)

Akcja została zaplanowana na 5 listopada. Data nie została wskazana przypadkowo. Jest to rocznica schwytania Guya Fawkesa, spiskowca, który w 1605 roku usiłował zabić angielskiego króla Jakuba I. Wśród stosowanej przez Anonimowych symboliki często można znaleźć maskę Fawkesa, spopularyzowaną przez film „V jak vendetta”.

Pozostaje jeszcze jedna niejasna kwestia – czy za opublikowaniem filmu, zapowiadającego atak na Facebooka, rzeczywiście stoją Anonimowi? Groźny filmik  w Sieci umieścić może przecież każdy internauta. Sądzicie, że Facebook ma się czego obawiać?

Aktualizacja

Przypuszczenia z ostatniego akapitu znalazły potwierdzenie – końca świata nie będzie ;). Anonimowi zdementowali informacje o atakowaniu Facebooka. Jak sami stwierdzili – zabijanie posłańca nie jest w ich stylu.

Łukasz Michalik, zródło vbeta

 

***

Zdementowali… uja nie zdementowali. Informacje o 5 listopada krążą dalej. Jak kontrolować organizację która sama siebie nie kontroluje? Anonimowi są czescią tego samego projektu co Wikileaks – łączą ich nie tylko maski z komiksu Alana Moore „V jak Vendeta”. Zarówno jedni jak i drudzy są stworzeni po to by zadać wolności internetowej zabójczy cios w plecy. Ich działania mają dać pretekst rządom do zjednoczenia się i „usankcjonowania zasad korzystania z sieci internetowej”.  Co to znaczy? Wyłączyć i/lub tak ocenzurować że nie znajdziecie już nic o Lady Gadze i Illuminati, ani tym bardziej o prawdzie leżącej za zbliżającym się fałszywym pierwszym kontaktem z „kosmitami”. Ja wiem… wielu myśli że to przesada. Nie musicie wierzyć teraz na słowo, to już przestaje mnie powoli obchodzić. Nie obudzimy ludzkości. Zapomnijcie o tym, to są mrzonki. Spójrzcie na historię: każda cywilizacja która dochodziła do takiego punktu zeszmacenia moralnego i ogłupienia rozrywkami upadała, i to z hukiem. Teraz czeka nas to samo tyle że na skalę globalną. W każdej z tych historii ludzie którzy rozumieją co się naprawdę dzieję byli w zdecydowanej mniejszości. Wspomnijcie choćby Kasandrę z Illiady.

Sama postać Alana Moore, scenarzysty komiksowego którego tak chętnie teraz ekranizują mówi nam wszystko. Zobaczcie jego opis na wikipedii po angielsku- rozpisuje się ona dość dokładnie na temat jego „pracy” czarownika, orędownika powrotu do kultów pogańskich i wielbiciela Alesteira Crowleya. Sprawdz poniższe video od 2:48 minuty.

A pózniej ten sam człowiek pali głupa i nagrywa takie pierdoły jak to, że mimo że istnieją spiski to ostatecznie: „Światem nie rządzi spisek, światem rządzi chaos”. A co ma powiedzieć człowiek którego prace będą wykorzystane może jeszcze tej jesieni przez Anonimowych? Co ma powiedzieć człowiek praktykujący magię chaosu?

Remember remember, the fifth of september.

Wierszyk który znajdujemy w „V jak Vendeta”. Czy naprawdę zrobią to 5 listopada? Ci którzy czytają mnie dłużej wiedzą że staram się nie rzucać żadnych dat, jestem w tym powiedzmy ostrożny. Ale w tym wypadku myślę że coś jest na rzeczy. Wysadzenie z imprezy tak wielkiej firmy jak Facebook może być wielkim wydarzeniem które pociągnie za sobą atak rządzących na wolność internetu. Zresztą zanim wezmą się za net czekają nas inne złe wieści. Głównie teren Bliskiego Wschodu posłuży mediom za pożywkę w kreowaniu paniki: Wojna! Wojna! Jak to możliwe, jak to możliwe… Nawiedzeni od teorii spiskowych już wam to mówili ale kogo to obchodzi. To jest ostrzeżenie dla tych z was którzy jeszcze przysypiają: przygotujcie się na odłączenie od sieci. Zacznijcie zgrywać informację z blogów i witryn, zgrywajcie filmy o ile jeszcze tego nie zaczeliście. Nie na dysk główny ale na płyty, pendrivy… Róbcie to dla innych. Jeśli pozwalają wam finanse – drukujcie w formie papierowej. Nie podam konkretnej daty bo nie jestem prorokiem ale jestem w 200% pewny że w końcu to zrobią. Muszą. I to niedługo, naprawdę niedługo. Gdy dojdzie do wydarzeń które bardziej będą przypominać nam filmy sci-fi, internetu ma-już-nie-być. Inaczej ludzie wrzucaliby swój strach w Google i znajdowaliby tam takie informacje jak te o Maskaradzie UFO.

A zamiast tego zostanie im tylko usłużna telewizja, w której już od zeszłego roku aktywnie gadają o życiu w kosmosie i możliwym kontakcie. W polskiej też – do tej pory pamiętam obślinioną facjatę jakiegoś komentatora z TVP INFO, rozpuszczającego się  z zachwytu nad możliwością rychłego kontaktu z obcymi cywilizacjami.

„Obcymi cywilizacjami” robionymi na Śląsku ale to już szczegół.

 

Radtrap

__________________________________________________________________________________________

Zobacz także:

Co stoi za propagandą UFO?

Fałszywa inwazja UFO

Dlaczego Wikileaks to farsa?

Julian Assange z Wikileaks należał do teozoficznej sekty

19 comments on “Nie przyzwyczajajcie się tak do tego internetu…

  1. Są w ogóle jeszcze choćby małe szanse na lepsze zakończenie całej tej sytuacji? Jeszcze niedawno miałam jakieś tam nadzieje, zapał, teraz dotarło do mnie, jak beznadziejna jest cała ta sprawa…
    Da się coś w ogóle jeszcze zrobić, czy to sprawa z góry przegrana?

  2. Świetny, prawdziwy artykuł. Ja już zgrałem całego bloga na dysk i drukuję co ciekawsze wpisy. Szukam też ciekawych filmów do ściągnięcia. Czasu coraz mniej…

  3. Sprawa jest prosta jak drut: jeśli ktoś ma poczucie bezsilności związane z nadchodzącymi eventami to znaczy że nie czyta Pisma Świętego (lub czyta je do góry nogami).

    Jestem realistą, ale nie pesymistą.

  4. Co do „anonymous” warto dodać, że ich początek to „4chan” i chyba nie muszę tego komentować.
    http://www.globalnaswiadomosc.com/apps/photos/photo?photoid=106627791 (weird, fanatic)

    Mi osobiście ta maska trochę przypomina głowę kozła, ale to raczej przypadek. (bródka, brwi jakby rogi)

    Fakt że anonymous lub LulzSec nie zostali już dawno złapani świadczy tylko o tym, że ich istnienie jest zaplanowane, a grupy te są tylko marionetkami. Super haker który nie zostawia żadnych śladów i nie da się go złapać to tylko mit z filmów akcji.

    P.S. Dobry artykuł i mały błąd „mżonki”. ;D

  5. Hmm, nie wiem, czy warto od razu panikować. Coś mi się wierzyć nie chce, że tak nagle odłączą nam całą sieć – to plan jakoś dziwnie niedopracowany, spowodowałby zapewne coś na kształt rewolucji – nie wiem, czy illuminati wpadliby na coś takiego…kojarzę ich bardziej z bardziej przemyślanymi akcjami.

  6. „Też uważacie, że Nergal w jury to koniec państwa prawa…? ”
    Hahaha…. Katolicy, za dużo sobie nie wyobrażacie? To jest właśnie WOLNY KRAJ i każdy może sobie wierzyć w co chce i jak chce- a katolicy domagają się, by ich religia była w naszym WOLNYM kraju jako jedynie słuszna i faworyzowana, I tak ma ogromne przywileje, konkordat podpisany, więc czego chcecie?!
    Co do Nergala- satanisty…
    Zanim zaczniecie coś krytykować, może najpierw poznajcie, bo wychodzi na jaw Wasza ignorancja. Na każdym kroku widzę komentarze dotyczące Nergala poniżej wszelkiego poziomu, ludzie piszą, że to dzieciak, że to debil, który nie wie na co pluje i z czym walczy. To oni nie wiedzą, jaką ideologię propaguje Behemoth, więc jak mogą zabierać w ogóle głos w tej sprawie? A oto nasz diabelski Behemoth… NIE JEST satanistyczny, a ATEISTYCZNY to po pierwsze. To, że używa takiej symboliki, a nie innej, jest przejawem sprzeciwu wobec chcrześcijaństwa, swoistą ironią, ideologią antychrześcijańską opakowaną w ekstremalne środki wyrazu. A dlaczego Behemoth kopie chrześcijaństwo? Otóż dlatego, bo: chrześcijańska kultura stłamsiła i zniszczyła wiele barwnych kultur- celtycką, słowiańską, germańską, panosząc się bezczelnie i bezkrytycznie niszcząc wspaniałe kultury, wprowadzając swoje poglądy za pomocą miecza. Chrześcijaństwo bezczelnie i tępacko wytępiło wiele wartościowych kultur, dlaczego więc Nergal nie może gardzić ideologią chrześcijańską? Poza tym akt zniszczenia biblii odbył się nie na otwartej imprezie, gdzie zrobił to na oczach katolików, dzieci i innych przypadkowych osób- NIE. Zrobił to na zamkniętym koncercie, gdzie przychodzą osoby kierujące się takim a nie innym światopoglądem, co nie godziło w ich poglądy religijne. To na podstawie jego własnej wypowiedzi w jednym z wywiadów.
    Komu/czemu zatem hołduje Nergal? Czy aby na pewno szatanowi? On kopie zinstytucjonalizowaną religię, a poświęcenie się szatanowi byłoby TYM SAMYM tylko po drugiej stronie barykady. Pozwolę sobie zamieścić fragment tłumaczenia tekstu „ov fire and the void” :

    Ja, syn wiecznego potępienia,
    ze zwykłej nicości wkraczam
    w najwyższego siebie – w skrajną wolność
    bo odkryć gwiezdną naturę mojego szaleństwa.

    Ja, tętno egzystencji,
    prawo natury nieskończonej,
    trzymam pochodnię Heraklesa,
    więc mogę zatrząść ziemią i poruszyć słońca.

    I o czym tu jest mowa? Mowa jest tu o CZŁOWIEKU- to człowiek jest wartościotwórczy, nie żadne bóstwa, wystarczy przypomnieć sobie ideologię Nietzschego. To CZŁOWIEK jest w centrum, człowiek jest twórcą wartości i wartością samą w sobie! Nie bóg. I NIE SZATAN.

    Zanim zaczniecie na coś pluć, zapoznajcie się głębiej z tym, co krytykujecie, aby nie pogrążać samych siebie…

    Wiem, że trochę się rozpisałam, może moje stanowisko różni się znacząco od Twojego Rad, ale mam nadzieję, że nie będzie tu takiej chorej cenzury jak na monitorze polskim i przepuścisz ten trochę obszerny komentarz i może będzie on mógł się stać punktem wyjścia do jakiejś KONSTRUKTYWNEJ dyskusji… od razu mówię, że nie jestem satanistką, a zwykłą ateistką, a już na pewno nie jestem satanistyczną agentką, jak zapewne zostałabym nazwana przez niejakiego Zenobiusza z monitora polskiego, lol…

    • Jest mi bardzo przykro czytając takie steki bzdur. Niestety nie znajdziesz tutaj poklasku gdyż wszystko o czym piszesz brane było na tym blogu na tapetę i wyjaśniane (humanizm= satanizm). To nie jest punkt wyjsćia do konstruktywnej dyskusji, ale do kłótni. Kłótniami tej strony nie będe zaśmiecał, bo to nie jest forum. Myślę o tym bardziej jako o czytelni.

      P.s. Nergal nie jest satanistą ani ateistą – jest przede wszystkim THELEMITĄ. O thelemie i Crowleyu też już trochę napisałem.

      • @radtrap

        thelema to również satanistyczny produkt. tak naprawdę to wszystko co nas oddala od Stwórcy ma swe korzenie w satanizmie.

        Pełen szacunek dla Twojej pracy :)

        @po_prostu pisze – nic z tego :) to o czym piszesz to satanizm – nic więcej. próżnoby szukać czegokolwiek wartościowego u ludzi. możesz to nazywac jak sobie chcesz – i tak to nie zmieni znaczenia wyznawanej przez Ciebie ideologii.

        cyt.

        „To CZŁOWIEK jest w centrum, człowiek jest twórcą wartości i wartością samą w sobie! Nie bóg. I NIE SZATAN”

        Takaś pewna? Powodzenia…

        I nie żebym chciał się kłócić czy coś… z mojej strony zapada milczenie.

  7. „1 IX 1939 Europa bez granic”
    1 września 1939 roku to najtragiczniejsza data w dziejach państwa polskiego. Po dwóch dekadach od odzyskania niepodległości Polska, na skutek fatalnej polityki zagranicznej opartej o dalekie sojusze, słabo uzbrojona, gospodarczo zacofana, została zatakowana przaz Niemcy. Po beznadziejnej walce na dwóch frontach niepodległe państwo polskie zostało wymazane z mapy Europy. Pogański narodowy-socjalizm niemiecki i bezbożny komunizm sowiecki dokonały rzezi narodu polskiego, planowej eksterminacji. 1 września to dzień straszny, okrutne memento w świadomości Polaków, wielkie piętno, dzień który powinien przypominać nam wszystkim, jak ważnym jest w czyje ręce Naród powierza władzę.http://katonisliwka.wordpress.com/2011/08/31/1-ix-1939-europa-bez-granic/

  8. Pingback: Anonymous i Acta – narzędziem do totalnego zniewolenia ludzkości | Walka Słowem Trwa

  9. Pingback: Anonymous narzedziem do kontrolowanej rewolucji | Marcin Mielnik Photography

  10. Pingback: Anonymous i Acta – narzędziem do wprowadzenia chaosu i totalnego zniewolenia ludzkości | examplewordpresscom12722

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s