Miejsce złożenia Jezusa -historycznie po trzykroć wiarygodne

 

Źródło: I kto tu zmyśla. salon24

A na miejscu gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu. (J 19,41). W tym jednym zdaniu Ewangelii Jana mamy trzy elementy zgodne z poza ewangelicznymi źródłami.

 Przede wszystkim konieczność znalezienia miejsca pochówku w pobliżu aby nie tracić czasu, gdyż należało zdążyć przed zmrokiem. Gdyby ciała pozostały na krzyżach to wg Księgi Powtórzonego Prawa cała Jerozolima wypełniona tłumami stałaby się nieczysta i niemożliwe byłoby spełnianie obrzędów w świątyni, w domach czy gospodach albo obozowiskach i to w największe święto w roku. Ewentualność, której należało uniknąć za wszelką cenę.

O poszanowaniu tego prawa świadczą np. znaleziska archeologiczne, gdyż odkryto grób z pochowanym człowiekiem ukrzyżowanym prawdopodobnie w czasie rewolty z 70 r. Tak wielki był pośpiech, z jakim zdejmowano go z krzyża i składano w grobie, oczywiście przed zachodem słońca, że oderwał się kawałek drewna i złamała się stopa, z której nie wyciągnięto nawet długiego gwoździa. Z kar wymierzanych skazańcom Żydzi stanowczo wykluczali pozostawienie ich nie pogrzebanymi, gdyż jak twierdzili rabini, stanowiłoby to nadmierne okrucieństwo. Józef Flawiusz rzuca przekleństwo na grupę Idumejczyków, którzy w czasie straszliwego oblężenia Jerozolimy dopuszczali się niesłychanych okrucieństw: „Doszli do takiego stopnia barbarzyństwa, że nawet zwłoki pozostawiali niepogrzebane, mimo iż Żydzi tak bardzo troszczą się o pochówek, że zdejmują nawet tych, którzy zostali ukrzyżowani na mocy karnego wyroku i grzebią ich przed zachodem słońca. Oczywiście dla gubernatora rzymianina osoby prywatnej fakt, że był dzień Przygotowania przed najważniejszym świętem nie miał większego znaczenia, ale dla gubernatora unikanie za wszelką cenę prowokacji z rozruchami i ogólnym buntem na pewno było priorytetem.

 Następnie, fakt, że grób znajdował się w ogrodzie, usytuowanym się na bezpośrednich peryferiach Jerozolimy.W wierszu siódmym rozdziału 27 Ewangelii Mateusz pisze:Kupili pole Garncarza na grzebanie cudzoziemców. U Żydów w  związku z rytualną czystością pogrzebanie kogokolwiek było możliwe tylko poza murami miasta, gdzie także w  związku z przepisami musiały znajdować się warsztaty wytwórców naczyń ceramicznych i  innych rzemieślników (odlewnicy metali itp.). Było to spowodowane tym, że jako modelarze z gliny i metalu od razu podejrzewani byli o wytwarzanie owych znienawidzonych idoli, z odrazą zwalczanych przez Izraela, w ciągu całej historii, której rdzeniem jest oddawanie czci zazdrosnemu Bogu, zazdrosnemu do tego stopnia, że zabronił tworzenia jakiegokolwiek obrazu istoty żywej.Dlatego właśnie pole garncarza, jako że znajdowało się poza murami mogło zostać nabyte w celu zorganizowania cmentarza dla pielgrzymów.Ale wiadomo też, że miejsca bogate w glinę były ulubionymi stanowiskami, nie tylko przez wytwórców naczyń, ale również, jako miejsca do grzebania zmarłych, ze względu, że taka struktura gleby zdaje się przyspieszać rozkład. Wykopaliska pokazały, że miejsca obfite w  glinę były wyznaczane na cmentarze.Poświadczona poza tym była potrzeba posiadania cmentarzy dla cudzoziemców w  mieście stanowiącym cel jednego z największych ruchów pielgrzymkowych na świecie, naturalne było, bowiem, że co roku umierali tam „cudzoziemcy”, czyli Żydzi z diaspory.

Wreszcie trzeci element to fakt, że grób zostaje nazwany nowym i nikogo jeszcze w nim nie złożono. Jeżeli ciało skazanego na śmierć zanieczyszczało żywych, gdyby pozostawiono je wiszące po zachodzie słońca, tak samo zanieczyszczało umarłych, którzy pogrzebani byli w pobliżu. Dlatego ci, na których wykonano wyrok śmierci, byli składani do jednego wspólnego, specjalnie przygotowanego grobu albo byli chowani w miejscu w którym byliby sami. Po około roku ryzyko „zanieczyszczenia” mijało i krewni oraz przyjaciele, jeżeli chcieli, mogli uporządkować szczątki. Oto dlaczego było konieczne, aby nie wywołać sprzeciwów Sanhedrynu – aby grób oddany przez Józefa z Arymatei był nowy, aby żaden inny „lokator” nie znajdował się obok Jezusa.

Właściciel grobowca, Józef był więc jednym z przywódców, którzy uwierzyli w Jezusa, ale z obawy przed wyłączeniem z Synagogi nie przyznawali się otwarcie do tego bowiem jak zauważa Jan bardziej umiłowali chwałę ludzką niż chwałę bożą (J 12,42). Czwarty Ewangelista dobrze wie co mówi, ponieważ oprócz Józefa czy Nikodema Dzieje Apostolskie informują o słynnym rabbi Gamalielu, nauczycielu min. Pawła, który zakazywał kolegom prześladować uczniów Nazarejczyka.

Wiadomo, jak informuje Dawid Flusser, że obowiązkiem członków Sanhedrynu było wykonywanie uczynków miłosierdzia, a za taki na pewno należy uznać dopilnowanie pogrzebu człowieka straconego na mocy wyroku, jak w przypadku Jezusa.

Ciekawe, że prawo rzymskie przewidywało iż agonia ukrzyżowanych będzie się ciągnęła przez nieokreślony czas i następnie będę pozostawieni na narzędziu kaźni tak długo dopóki psy i ptaki ich nie skonsumują. Piłat przychylił się jednak do prośby Żydów, przyspieszył egzekucję dwóch skazańców, co do Jezusa, to upewniony przez Setnika, wydał ciało Józefowi.

Miłosierny czym Józefa nie miał też na celu prowokowanie gniewu Żydów, jak naiwnie utrzymują apokryfy. Wręcz przeciwnie mógł być uważany za hołd dla Prawa i odpowiadał wszystkim warunkom wymaganym przez nawet najbardziej surowych i formalistycznych obserwatorów.

Dla odmiany Ewangelie nic nie wspominają o pogrzebowych zawodzeniach i jest to zgodne z prawdą ponieważ wg obyczaju żydowskiego i rzymskiego nie były dopuszczalne dla skazanego na śmierć z mocy publicznego wyroku. Ale już np. lamenty kobiet nad skazanymi zbliżającymi się do miejsca wyroku były instytucjonalnie dozwolone. Milczenie Ewangelii w pewnych określonych miejscach jest bardzo znaczące.