Alef Stern nie lubi mówić wprost?

Sofia

Ostatnio głośno się zrobiło o pisarzu pseudonimem Alef Stern. Zaintrygował mnie wczoraj wywiad którego udzielił na Nowym Ekranie na blogu Fiatowca – przypomniałem sobie dzięki temu o jego istnieniu, o tej enigmatycznej postaci, twórcy na poły legendarnej książki „Pola Laska”.

Już w okresie gdy pod Smoleńskiem PISdł Tupolew i w sieci zrobiono raban o tym że wydarzenie to zostało zakodowane w tamtej książce, niektórzy pisali że jego dzieło literackie zawiera w sobie kabalistyczny kod. Czy to prawda? Z rozbrajającą szczerością powiem: nie wiem. Nie czytałem „Poli Laski”. Ale dzięki komentarzowi Gabriela przeczytałem jeden z jego wywiadów z 2009 roku dla „Lampy” i zauważyłem tam coś interesującego.

Jak mówił tam sam Alef: „Wieloznaczność interpretacji jest mile widziana i wskazana, bo nic nie jest takie jakie się ukazuje.” Dlatego też nie będe zbyt nachalnie psuł tej gry i uszanuje jej zasady. Skoro to czytelnik ma sam odszukać, dobrze więc… proponuje wam teraz wszystkim chwycić szkło powiększające. And be wise as serpents.

„O pewnych sprawach nie należy mówić wprost”.

lampa nr 9 (66) wrzesień 2009 str 62

Medite Munum

Z Alefem Sternem rozmawia red. Ewa Gebron

– Alef Stern – Anagram, Palindrom, Ananas, Bliźniak, Gagatek, Antonim, Prorok, Agent?

– Nie, po prostu człowiek, który postanowił świadomie zmienić swoje życie i zostać pisarzem.

– Nowe imię, nowe nazwisko. Rozumiem, że to symboliczna przemiana, śmierć i odrodzenie?

– Urodziny. Jako dziecko ubóstwiałem Boże Narodzenie i chciałem gwiazdki przez cały rok.

Imiona znaczące składają się na Twój pseudonim. Wybrałeś go świadomie? Co on oznacza?

– Tak. Kiedy miałem 13 lat wybrałem imiona Adam Leon. Fiss-Stern to nazwisko mej babci.

– Czym kieruje się  trzynastolatek, by zmienić swoje imię i nazwisko? Skąd ten pomysł?

– Odpowiem po raz trzeci. Alef to akronim, a przy okazji bardzo mocny symbol o znaczeniu

elementarnym. Alef to składnik każdego alfabetu. A zmiana imienia pozwala na odwrócenie

pewnego wyroku Bożego. No i Alef ładnie prezentuje się graficznie i jest po prostu skromny.

– Twój pseudonim spowodował wiele kontrowersji. A Twoja książka Pola Laska stała się

ikoną. Pojawiły się nawet teorie, że już w samej dedykacji ukryte jest słowo Hodigitria?

-Spędziłem wiele lat na pisaniu tej i innych książek, które się ukażą, zgodnie z zasadą:

Nomina sunt odiosa. Dlatego też w tekście, okładce, zdjęciach poukrywane są inne znaczenia.

– O czym jest Pola Laska? Jest tyle interpretacji, że proszę o jednoznaczną odpowiedź.

– Wieloznaczność interpretacji jest mile widziana i wskazana, bo nic nie jest takie jakie się

ukazuje. Ale i tak sprowadza się do słusznego twierdzenia: jako jest na dole, tak i na górze.

Swoistego literackiego sakwojażu. To, że czytelnicy doszukują się w Poli Lasce czegoś

oksymorycznego, transcendentalnego, to dobrze. Bo najpierw trzeba przejść ta drogę by

rezultatem było odnalezienie tego co jest najważniejsze i kluczowe.

– Dlaczego o tym nie mówisz? To z pewnością ułatwiłoby interpretację tekstu i zrozumienie?

– O pewnych sprawach nie należy mówić wprost. Nad tymi wszystkimi słowami czuwa sowa

Sofia. Szczególnie w dziele transtekstualnym jakim jest Pola Laska, czytelnik winien składać

elementy w tempie pari passu, by mógł znaleźć pozostawione na drodze ukryte wskazówki.

Coś między słowami. Tak chciałem i tak napisałem. Powieść jest przemyślana od a do zet.

– Lektura Poli nastręcza czytelnikom sporych trudności. Nie obawiasz się zniechęcenia?

– Odpowiem tak. Sam miałem z wieloma księgami problem i te właśnie najbardziej cenię. Od

rozumienia, czytania w rzeczywistości trudniejsza jest nauka chodzenia, bo wymaga energii

ultra vires, a jednak dzieci uczą się chodzić. Na naukę chodzenia nigdy nie jest za późno.

– Magnum in parvo.

– Mutato nomine de te fabula narrator.

 

 Klucz leżący przy Wąskiej  Bramie

Advertisements

4 comments on “Alef Stern nie lubi mówić wprost?

  1. Katastrofa Powstania Warszawskiego

    Ciągle pozostaje niezwykle trudnym dotarcie do świadomości społecznej, że Powstanie Warszawskie posiadało dwa aspekty. Z jednej strony niebywałego bohaterstwa Powstańców i poświecenia ludności cywilnej – z drugiej strony kompromitującego braku wyobraźni politycznej, nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej pomysłodawców Powstania – bo nie można ich nazywać dowódcami. http://katonisliwka.wordpress.com/

Możliwość komentowania jest wyłączona.