m_food_0

Jak się odżywiać podczas skażenia radioaktywnego i kryzysu gospodarczego

…i to niezależnie od ilości skażenia w powietrzu? Oczywiście jeśli kiedyś, hipotetycznie, bylibyśmy wystawieni na pełne promieniowanie to niewiele może nam pomóc, ale w pozostałych wypadkach warto się zabezpieczyć. Sytuacja w japońskiej elektrowni wydaje się być poza kontrolą (najprawdopodobniej nigdy nie miała być pod kontrolą), więc czeka nas wszystkich długotrwała ekspozycja na losowe opady niewidocznych, radioaktywnych pyłów. Nikt nie wie jak długo uwalniać się będą szkodliwe materiały, kto „wygra” los na loterii, łyknie mikroskopijnego plutonu i do czego zmierza cała ta sytuacja, a żyć przecież i działać trzeba. Nie ma możliwości byśmy wszyscy przez cały ten czas siedzieli w swoich bunkrach i żarli ryż czy zupki chińskie. Nie pomoże nam zbytnio również przyjmowanie jodu który jest po prawdzie tylko dla poprawienia samopoczucia ludzi (słusznie) zaniepokojonych japońską chmurką.

Zakładając że w Fukushimie będzie coraz gorzej i że mogą nas czekać kolejne wypadki związane z elektrowniami atomowymi, wszyscy rozważmy upgrade naszego żywienia i codzienne zwalczanie tych procesów w naszym organizmie, które mogą przerodzić się w przyszłą chorobę nowotworową.

Wielu z nas spodziewa się w najbliższym czasie kolejnych nieszczęśliwych zbiegów okoliczności które mają tylko jeden cel – dobić wszystkich słabych i zdepopulować planete. Nie bądzmy więc słabi i pokażmy elYtom środkowego palca.

(…)nie macie wyjscia: albo przyjmiecie na zasadzie ostroznosci opinie „alarmistow” (np. naukowcy cytowani na biezaco na moich blogach) i podejmiecie wymienione tam srodki ostroznosci (na pewno pugulka nie pomoze) albo jestescie skazani na skazenie PRZEZ POBRANIE MACIUPCIEGO PYLKU Z ODDECHEM, KTORY W JAKIMS % LUDNOSCI (NIEZNANY JEST „WYBÓR” OFIAR DO TEGO JEST LOSOWY, ZALEZY M.IN. OD ODPORNOSCI, ALE NIE MA ODPORNYCH NA PLUTON CZY URAN!) SPOWODUJE NAJPIERW BIALACZKI ZA OK. 2 LATA, POZNIEJ AZ DO SMIERCI ROZMAITE RODZAJE RAKA (W TYM WIELOKROTNEGO) …jestem zdruzgotany, GNG = glupi narod ginie

Piotr Bein, grypa666

Oto kilka propozycji związanych z niszczeniem na bieżąco komórek nowotworowych poprzez odpowiednią modyfikację diety i/lub dodatki do niej.

Przeciwutleniacze

Jest to pewnie pierwsza rzecz która przyszła wszystkim do głowy. Proste ale jednak nie-tak-proste antyoksydanty które możemy włączyć do naszych zapasów na przyszłe, trudniejsze czasy (o tym na końcu) w postaci soków i przetworów.

Promienie X i gamma emitowane przez radioizotopy mają dużą przenikliwość, przechodząc przez materię jonizują ją. Wynik tego działania to tworzenie wolnych rodników i uszkodzenie struktur komórkowych. Komórka może sama naprawić uszkodzenia, taki jest skutek działania małych dawek promieniowania. Komórka może obumrzeć, podobnie jak te ginące w sposób naturalny. W bardzo nielicznych przypadkach, komórka może mieć uszkodzenia w strukturze odpowiadającej za podział. W wyniku procesu, który może trwać wiele lat, może rozwinąć się nowotwór. Skutki dziedziczne wynikają z uszkodzenia chromosomów w komórkach rozrodczych. Uszkodzenie chromosomów występuje z przyczyn naturalnych, jak również pod wpływem czynników mutagennych, takich jak np. toksyny ze środowiska.

Najbardziej wrażliwe na promieniowanie są komórki w gruczołach limfatycznych, tarczycy, komórki organów rozrodczych i szpiku kostnego. Niektóre organy selektywnie akumulują wybrane pierwiastki, jak tarczyca – jod, a wtedy promieniowanie jodu-131 może uszkodzić ten gruczoł. Stront jest przechowywany w kościach i zębach, może więc uszkadzać szpik kostny prowadząc do białaczki. Najlepiej zablokować wchłanianie pierwiastków promieniotwórczych z żywności podając w większej ilości nieaktywne izotopy (np. w postaci KJ). Jony metali można usunąć je z organizmu przy pomocy związków chelatujących.

Radioprotekcyjne związki

Wiadomo, że uszkodzeniom popromiennym oraz początkowej fazie choroby popromiennej towarzyszy powstawanie kaskady wolnych rodników i to one właśnie działają niszcząco na funkcje życiowe i struktury komórki. A więc, w ochronie powinny być skuteczne związki wymiatające rodniki i silne antyoksydanty. Wiele ośrodków naukowych poszukuje substancji chroniących komórki przed promieniowaniem.
W pierwszych badaniach nad radioprotektorami stosowano związki zawierające siarkę, łagodzenie skutków ubocznych radioterapii obserwowano po podaniu cysteiny i glutationu. Radioprotekcyjne działanie mają też związki selenu, zwłaszcza selenocysteina i selenometylocysteina (jest w czosnku i brokułach). Inny aminokwas – selenometionina jest w poduktach sojowych, zbożach i drożdżach wzbogaconych w selen. Działa ochronnie po podaniu doustnym w 15 min do 24 h od napromieniowania niską dawką (0,2 Gy) z kobaltu-60. Żadne ze zwierząt nie przeżyło dawki 10 Gy, ale 1/3 przeżyła, gdy wcześniej wstrzyknięto im selenometioninę. Oprócz brokułów, kapusty, czosnku [1] i soi, również wiele innych roślin ma związki o właściwościach ochronnych, co potwierdzono w badaniach na zwierzętach.
Szczególnie dużo związków o działaniu antyoksydacyjnym ma aronia. Ekstrakt antocyjanów aroniowych był szeroko badany [2] przez specjalistów z Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi (obecnie Uniwersytet Medyczny). Zbadano wpływ antocyjanin aroniowych na przebieg doświadczalnej choroby popromiennej. Zwierzęta (myszy, króliki) napromieniowano znacznymi dawkami promieniowania jonizującego (4 i 8 Gy, promieniowanie gamma). Po napromieniowaniu obserwowano [3] duże zmiany w składzie krwi, liczba leukocytów spadła o połowę, potwierdzono pojawienie się dużej ilości rodników ponadtlenkowych. Podanie antocyjanin zwiększało odsetek przeżycia napromieniowanych zwierząt. Gwałtowny spadek liczby krwinek białych uległ zahamowaniu, zanotowano też ich przyspieszoną regenerację, co w znacznym stopniu zmniejszało objawy choroby popromiennej. Wyniki badań świadczą o ochronnym działaniu antocyjanin w chorobie popromiennej i łagodzeniu jej przebiegu.

Wniosek – polifenolowe związki zawarte w ekstrakcie aroniowym potrafią likwidować skutki stresu oksydacyjnego po napromieniowaniu.

Działanie ochronne przed promieniowaniem jonizującym mają też inne preparaty i związki izolowane z roślin, np. ekstrakt z zielonej herbaty o dużej zawartości polifenoli (galusanu epigalokatechiny) [4], kurkuma (kurkumina) z Curcuma longa stosowana jako żółta przyprawa curry [5], żeń-szeń Panax ginseng, spirulina Spirulina platensis, ekstrakt z miłorzębu Gingko biloba (glikozydy flawonoidowe), ostropest (sylimaryna), mięta, rozmaryn. Działania ochronne tych preparatów wykazano na zwierzętach (myszach i szczurach).

Warto wspomnieć też o dwóch antyoksydacyjnych witaminach: C i E. Witamina C chroniła przed uszkodzeniem chromosomów nawet, gdy podano ją myszom po napromieniowaniu. Myszom chorym na raka podawano duże dawki witaminy C (4,5 g/kg) przed napromienieniem całego ciała. Dawka nie była cytotoksyczna i nie wpłynęła na efektywność terapii nowotworu, ale pomogła chronić zdrowe tkanki i zmniejszyła śmiertelność. Ochronnie działa też witamina E hamując utlenianie lipidów po napromienieniu.

Na świecie żyje duża populacja osób, które różne dawki promieniowania otrzymały ponad 50 lat temu, w końcowej fazie II-giej wojny światowej. Interesujące wyniki opublikowano [6] w 2004 roku badając 36 228 mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki, którzy przeżyli wybuch bomby atomowej. Systematyczne badania ich diety i stanu zdrowia, w związku z możliwością zachorowania na raka, rozpoczęły się w 1980 roku i trwały przez 20 lat. Okazało się, że codziennie jedzenie owoców i warzyw o 13% zmniejszyło ryzyko zachorowania w stosunku do tych osób, które jadły owoce raz w tygodniu lub rzadziej. Narażenie na promieniowanie 1 Sv (Sieverta) powodowało aż 48-49% wzrost ryzyka choroby nowotworowej. Jednak nawet po otrzymaniu dużej dawki promieniowania, dieta bogata w owoce i jarzyny miała ogromny wpływ, powodując zmniejszenie tego ryzyka nawet o 34-52%.

prof. Iwona Wawer (http://naukadlazdrowia.pl/dieta-radioprotekcyjna)

Witamina B17 czyli złap nowotwór i zalej drania cyjankiem

Temat znany wielu osobom jednak chyba nigdy wcześniej nie był dla nas wszystkich tak ważny jak teraz. Poprzez dbanie o regularne dostarczania nam tej substancji, możemy niszczyć powstające komórki nowotworowe. Jest to tańsze i prostsze niż walka z już powstałym rakiem a możemy tego dokonać przy pomocy nasion zawierających B17. Nasiona takie łatwo składować, nie psują się, więc kupujmy je teraz póki są jeszcze w miare łatwo dostępne i tanie. Można je zbierać samemu, są też do kupienia na Allegro czy w polskich sklepach internetowych – linków nie dam z zasady, bo reklam nie robię, ale nie ma żadnego problemu by je znalezć samemu.

Kiedyś przeczytałem u jakiegoś racjonalisty że to bzdura by nazywać amygdalinę witaminą. Nóż się w kieszeni otwiera gdy słyszę takich wykształconych, zwłaszcza że nie był w stanie udowodnić szkodliwości B17 inaczej niż przez prezentowanie badań naukowych sponsorowanych przez kartele farmaceutyczne, które skutecznie trzymają naszą populację od wielu innych, naturalnych leków.

Najwyższe stężenie „witaminy B17” można znaleźć w przyrodzie

Pestkach lub nasionach owoców:

jabłka, moreli, wiśni, nektaryn, brzoskwiń, gruszce, śliwek,

Fasoli:

bób (Vicia faba L.), ciecierzyca, soczewica (skiełkowana), fasola półksiężycowata , mung (skiełkowana), fasola ozdobna(Phaseolus coccineus).

Orzeszkach:

gorzkie migdały, macadamia(podobne do laskowych), nerkowca

Jagodach:

Niemal wszystkie dzikie jagody. Jeżyny, aronii,  żurawiny błotnej, dziki bez (Sambucus L. ), malin, truskawek.

Nasionach:

lnu, sezamu, chia(Salvia hispanica)- czyli oleiste

Trawach:

Akacja (Acacia Mill.) , alfalfa (skiełkowana), wodnych trawach, sorgo alepejskie (Sorghum halepense (L.) Pers.) , trojeść amerykańska (Asclepias syriaca), pszenica(trawa).

Ziarnach:

kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody).

I innych:

Pędach bambusa, fuschia roślin, Sorgo (Sorghum Moench) , dzikiej hortensji, cis drzewa (igieł, świeże liście)

(…)Pomimo, że wiele alternatywnych kuracji rakowych odniosło sukces w ostatnich latach, niewiele było dyskusji na temat możliwych sposobów zapobiegania, czy też tłumienia raka w zarodku, zanim jeszcze ma on szanse zaatakować, ani też efektywnego kontrolowania go już po ataku. Istnieje również pytanie dlaczego z każdym kolejnym rokiem stajemy się coraz to bardziej podatni na wszelkie odmiany raka. Czy istnieje bezpośrednia więź pomiędzy łatwymi do wykrycia i wciąż narastającymi ilościami chemikaliów i dodatków w naszej żywności i zapasach wody, czy też należy winić za ten stan rzeczy usuniecie pewnych zasadniczych składników z naszych rafinowanych zachodnich diet. Faktem jest i istnieje przytłaczająca ilość dowodów na to, że usunięcie witaminy B 17 z naszej diety odegrało jedną z najistotniejszych ról w zwiększonej podatności na zachorowanie na raka(…)

W latach 50-tych, po wielu latach badań, znany biochemik nazwiskiem dr Ernst T.Krebs wyodrębnił nową witaminę, której nadał liczbę B 17 i nazwę “Laetrile”. W miarę upływu lat tysiące ludzi przekonało się, że Krebs ostatecznie odkrył drogę do całkowitej kontroli nad wszelkimi formami raka czym wywołał podział na zwolenników i przeciwników trwający do dzisiaj. Ale w latach 50-tych Ernst Krebs nie miał pojęcia, w jakim to gnieździe szerszeni ośmielił się zamieszać.

Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją(…)

Na nieszczęście, w większości “cywilizowanych” zachodnich kultur, trawy i inna żywność, którą się karmi obecnie zwierzęta domowe, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, rzadko zawiera więcej, niż jedynie śladowe pozostałości nitriloside, chociaż miały je one w wystarczającej ilości, dopóki botanicy i biochemicy nie zaczęli wprowadzać genetycznych zmian w nasze życie roślinne. Oznacza to, że nasze drugorzędne źródło witaminy B 17 ( poprzez konsumpcje mięsa), bardzo szybko wysycha. Podczas gdy Hunzowie i Eskimosi otrzymują przeciętną, jednostkową dawkę witaminy B 17 w wysokości 250 – 3.000 mg na dzień, Europejczycy, spożywający “ zdrową” współczesną żywność, przyjmują jej zaledwie 2 mg. Prowadzi to do zaskakujących wniosków. Jeśli byliśmy w stanie kontrolować szkorbut już wieki temu, jak to się dzieje, że nie jesteśmy w stanie uczynić tego samego z rakiem w dniu dzisiejszym? Faktem jest, że moglibyśmy, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association). Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie(…)

Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy(cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego. Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn(…)

Pestka z moreli zawiera witaminę B17, która leczy nowotwór w 100 proc. przypadków, nawet jego najbardziej złośliwe odmiany – twierdzi dr Ernesto Corntrerasa, który w swojej klinice wyleczył z raka wiele tysięcy pacjentów

Witamina B17,  amigdalina albo letril – to trzy różne nazwy tej samej naturalnej substancji. Najpierw znaleziono ją w jądrach pestek moreli, potem stwierdzono, że występuje aż w 1200 gatunkach różnych roślin. Najwięcej jednak w pestkach popularnych owoców, takich jak morele, brzoskwinie, nektaryny, śliwki, jabłka, gruszki, wiśnie czy czereśnie.
Lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat,  proponując użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski o stosowaniu gorzkich migdałów pochodzą z Chin sprzed 4500 lat. W nowożytnej medycynie pierwsze informacje o tym, że B17 skutecznie leczy raka pojawiły się ponad 50 lat temu. Jej gorącym propagatorem był biochemik dr Ernest Krebs. Szacuje się, że od tego czasu około 100 tys. chorych na raka wyleczonych zostało letrilem.  Skuteczne działanie B17 udowodniono w niezależnych badaniach w ponad 20 krajach, zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt. Skuteczność wyleczeń sięga prawie 100 proc. pod warunkiem,  że pacjent wcześniej nie został osłabiony naświetlaniem czy tzw. chemią. Jednym z najbardziej znanych współczesnych  ośrodków leczących letrilem  jest meksykańska klinika dra Ernesto Contrerasa Rodrigueza.
Ponieważ B17 jest skuteczna i tania, szybko stała się solą w oku instytucji powiązanych z amerykańskimi koncernami farmaceutycznymi.  Letril jest naturalną substancją, tak samo jak zioła. Nie można jej opatentować, więc nie można na niej zarobić. Można natomiast na niej stracić. I to bardzo dużo. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii. Skończyłyby się nie tylko zyski ze sprzedaży chemii, ale również nie byłoby przyzwolenia na potężne dotacje na wieczne badania i dopłaty do leków. Nic więc dziwnego, że losy B17 to tajemnicza historia pełna przemilczeń, fałszu, zastraszeń i histerii zamiast rzetelnej naukowej dyskusji(…)


http://www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka

Żywienie optymalne i inne diety niskowęglowodanowe

Na wstępie zaznaczę: nie twierdzę że tzw. dieta optymalna naszego polskiego naukowca dr. Jana Kwaśniewskiego oraz inne podobne, wysoko-tłuszczowe i nisko-węglowodanowe plany żywieniowe leczą czy zapobiegają nowotworom. Twierdzę tylko że znacząco wzmacniają odpornośc organizmu i pomagają w ich leczeniu. Na pewno pomaga na szereg innych schorzeń i są na to namacalne dowody i relacje ludzi którzy na nią przeszli i pozbyli się schorzeń które wg. lekarzy są nieuleczalne. Sam stosowałem ją przez bardzo długi czas i nie miałem żadnych problemów ze zdrowiem., z ręką na sercu mogę powiedzieć że miałem doskonałą odpornośc i samopoczucie. Pózniej z różnych przyczyn zaniechałem odpowiednich produktów i proporcji na 2 tygodnie i zaatakował mnie jakiś wirus. Ponieważ na żywieniu tym regularnie traci się na wadze, choroba też zrobiła swoje, wróciłem ostatnio do ćwiczeń, jem mnóstwo białka i węglowodanów aby odzyskać odpowiednią, satysfakcjonującą mnie wagę i kondycje, co idzie dobrze więc niedługo powinienem wrócić do żarcia optymalnego. Przyjdzie jednak czas, gdy nikt z nas nie będzie mógł wybrzydzać nad jedzeniem które ma przed sobą…

Dieta niskowęglowodanowa:

Komórki nowotworowe mają bardzo specyficzny metabolizm. Ich główny sposób pozyskiwania energii to beztlenowe spalanie cukru. Ponieważ ich mitochondria są w większości  bardziej lub mniej uszkodzone, w bardzo niedużym stopniu mogą pozyskiwać energię z tłuszczu (istnieją wyjątki). Cechują się też nasiloną przemianą materii, co oznacza, że potrzebują dużo paliwa czyli cukru. Potrzebują też dużo białka do przyrostu masy.

Ożywianie w chorobie nowotworowej z punktu widzenia proporcji mieszanki paliwowej (czyli białek tłuszczów i węglowodanów) ma zasadniczo jeden cel: zagłodzić raka.

Komórka nowotworowa jest zasadniczo dużo bardziej wrażliwa na niedobór budulca i energii niż komórka zdrowa. Oznacza to, że dieta, która ma mieć szansę zahamować rozwój guza i umożliwić jego resorpcję musi być albo niskobiałkowa (przykręcenie kurka z budulcem) albo niskwęglowodanowa (przykręcenie kurka z paliwem).

http://www.drmichalak.pl/data/dieta.htm

Ze wszystkich znanych mi diet nisko-węglowodanowych to właśnie nasza polska „optymalka” przypadła mi najbardziej do gustu. W najprostszych słowach polega ona na zachowaniu dobowych proporcji między białkiem, tłuszczem i węglem: 1 gram białka, minimum 3,5 grama tłuszczów (głównie zwierzęcych, nasyconych) i 0,8 grama węglowodanów na 1 kg masy ciała.

Tak więc jedząc tłusto i ograniczając cukry ludzie na całym świecie pozbywają się cukrzycy, miażdzycy, otyłości, stwardnienia rozsianego i wielu innych schorzeń. Jak to możliwe? Jest to bardzo długi temat, więc zainteresowanych odsyłam do książek Kwaśniewskiego i następujących stron:

http://www.dobradieta.pl/index.php

http://www.optymalni.com/index.shtml

http://www.dr-kwasniewski.pl/

http://republika.pl/optymaln/dz240.html

https://radtrap.wordpress.com/2010/11/01/pokrotce-o-zywieniu-optymalnym/

Pacjentka, lat 40, trafiła do kliniki hematologii z powodu utrzymującego się od 4 tygodni postępującego osłabienia oraz głębokiej niedokrwistości.

Hb – 4,6g% norma : 12-16g%, E – 2,17 T/l norma : 3,5-5,5 T/l
L -3,3 G/l norma : 3-10 G/l
Ht – 23,2 % norma : 38-42%
Badanie szpiku kostnego – mielogram – było następujące: infiltracja szpiku w 60% komórkami blastycznymi zawierającymi ziarnistości w cytoplazmie, w części (12%) o morfologii monoidalnej. Regresja dojrzewającego układu
granulocytarnego (16%) i erytroblastycznego (9%). Układ limfoidalny stanowi 15% utkania, w tym plazmocyty-3%. Megakariocytów (płytek krwi) nie znaleziono. Diagnoza: ostra białaczka szpikowa – MLA-M2. Zastosowano leczenie – chemioterapię wzmocnioną, po której wystąpiło krwawienie z dróg rodnych. Po 2 tygodniach zastosowano następny cykl chemioterapeutyczny, po którym wystąpiło uogólnione zapalenie skóry oraz uszkodzenie wątroby – z podwyższeniem poziomów AspaT do 51 j.u., AlAT- do 255 j.u. Po następnych cyklach okres aplazji poterapeutycznej powikłany był uogólnioną skazą krwotoczną oraz zapaleniem jamy ustnej. Po następnych 2 tygodniach od ostatniego cyklu wystąpiło ponownie krwawienie z dróg rodnych. Po 6 miesiącach od rozpoznania i leczenia choroby stan pacjentki był nadal ciężki, czuła się bardzo źle. Wyniki badań były następujące: Hb – 6,9 g%,
E – 3,6 T/l L – 4,5 G/l, Ht – 34%. AspaT – 59, AlAT – 85 j.u.

Mielogram:
szpik bogatokomórkowy, ukł. granulocytarny reprezentowany przez wszystkie formy morfologiczne stanowi 78% utkania, układ erytroblastyczny o odnowie prawidłowej stanowi 11% utkania, limfocyty-1%. Po 2 tygodniach od cyklu wystąpiły nasilone objawy skazy krwotocznej pod postacią krwawienia z dróg rodnych, nosa, wybroczyny skórne. Dodatkowo wystąpiły powikłania infekcyjne w okolicach miejsc wkłuć do naczyń żylnych przedramion, ponadto objawy ze strony układu pokarmowego – wzdęcia, biegunki, zaparcia, epizody drgawek, obniżenie ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna do 100/min, ból głowy, niepokój. OB. 140/150. U pacjentki planowano wykonanie zabiegu autologicznej transplantacji szpiku. Podano w międzyczasie kolejne 3 cykle chemioterapii, po których stwierdzono
cechy uszkodzenia wątroby: początkowo AspAT – 254 j.u, AlAT – 240 j.u., następnie w ciągu 1 miesiąca wzrosły do poziomu AspAT – 5 157 j.u., AlAT – 5 173 j.u. Wówczas włączono leczenie interferonem. Z uwagi na ciężki stan ogólny
pacjentki (białaczka + uszkodzenie wątroby – prawdopodobnie wirusowe) odstąpiono od wykonania przeszczepu szpiku kostnego. Pacjentkę przekazano do dalszego leczenia do przychodni przyklinicznej z adnotacją: czekać i obserwować!
Wtedy zdała sobie sprawę, że właściwie wyrok w tej sytuacji jest tylko jeden – śmierć. Od tego momentu zastosowała dietę optymalną. Dieta była wdrażana około miesiąca, gdyż organizm był wyjałowiony.

W szpitalu otrzymywała posiłki trzymane 40 min. w temp. 190 0C, np. suche bułki, gotowane mięso wołowe, co 2 dni pstrąg gotowany, chudy rosół z piersi kurczaka z ryżem lub makaronem. Po zastosowaniu diety optymalnej obserwowała poprawę samopoczucia z dnia na dzień. Po 2 miesiącach wyniki były wręcz niewiarygodne: AspAT – 46 j.u. AlAT – 60 j.u. Po następnym miesiącu w wynikach badań potwierdzono obecność wirusów zapalenia wątroby B i C (4 miesiące od infekcji). Wówczas lekarze kliniki hematologii ostatecznie odstępują od wykonania transplantacji szpiku kostnego, pacjentka nie jest też poddawana żadnemu leczeniu. Ogólny stan zdrowia nadal stopniowo się poprawia. Po 6 miesiącach stosowania diety optymalnej wyniki badań były następujące : Hb – 8,1 g%, Ht – 39%, E – 3.88 T/l, L – 4,0 G/l, AspAT – 40, AlAT – 53 j.u. Ustąpiły wszystkie dolegliwości gastryczne, bóle głowy, kości; natomiast w badaniu szpiku
stwierdzono obraz prawidłowy. Zaniechano wykonywanie dalszych punkcji szpiku. Pacjentka nadal pozostawała pod kontrolą poradni hematologicznej, raz w miesiącu wykonywała badania krwi, które z miesiąca na miesiąc były
coraz lepsze. Po 1,5 roku od zastosowania diety Hb – 14,9 g%, Ht – 42,5%, E – 4,62T/l, L – 4,3 G/l OB.- 20, płytki krwi – 240 tys./mm3, AspAT – 17, AlAT – 15 j.u. Od zachorowania minęło w tym roku 7 lat. Pacjentka nadal czuje się dobrze,
kontrolne wyniki badań pozostają w normie. Na marginesie dodam, że nikt z lekarzy hematologów nie zainteresował się
przypadkiem pacjentki, która pokonała tę śmiertelną chorobę.

http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=8757 (argumenty za i przeciw ŻO w chorobach nowotworowych)

Ciekawostką jest fakt że na diecie tej kiedyś całkiem dobrze funkcjonował nasz Bolek vel Wałęsa, któremu cofnęła się  wtedy cukrzyca. Pózniej ją porzucił i do dnia dzisiejszego pałęta się z nadwagą i niedocukrzeniem od jednego szpitala do drugiego. Dr. Kwaśniewski próbował też szukać sojuszników w propagowaniu diety u innych nietrafionych ludzi, jak np. u Zbiga Brzezińskiego. Na nic jednak się zdały listy pisane do naszego eksportowego Żyda. Twórca Komisji Trójstronnej i jeden z głównych planerów naszej depopulacji i zniewolenia, co zrozumiałe, zbył starania poczciwego Kwaśniewskiego.

Zrozumienie Diety Optymalnej

Sosnowiec 02.11.1998r.

Należą się panu serdeczne dzięki ! Od 30 lat chorowałam na trzustkę , byłam na bardzo ścisłej i chudej diecie, ponadto chorowałam na nadciśnienie, arytmię serca, zwyrodnienie kręgosłupa, bolał mnie żołądek,                  zachorowałam również na gościec przewlekły postępujący. Po 2 latach diety czuję się dobrze i mogę sobie po ludzku podjeść. Należą się podziękowania również „Dziennikowi Zachodniemu”. To również dzięki tej gazecie mogłam podjąć leczenie dietą optymalną, za co serdecznie dziękuję.

Stała Czytelniczka Zofia  O.

„Dziennik Zachodni” zrobił dla swojego narodu więcej dobrego niż wszystkie pozostałe środki masowego przekazu razem wzięte ! Nie ma takiego szaleństwa, którego by pozostali dziennikarze nie potrafili odszukać i przekazać ludziom, zwłaszcza w sprawach zdrowia i choroby. Im głupsze – tym lepsze. Tym więcej znajdzie zwolenników. ” Jeżeli chcesz, żeby twoja myśl trafiła do ogółu, zainteresuj nią właściwego człowieka” radził Ralf Bunche.  Rada dobra, ale bezużyteczna. Rodzaj ludzki jest tak głęboko zdegenerowany i chory, że albo nie było w nim myśli pożytecznych, albo nie było właściwych ludzi, albo nie było sposobu na przekazanie myśli temu właściwemu człowiekowi. Już blisko 2 miliony ludzi stosuje żywienie optymalne w tym wiele tysięcy w wielu innych krajach. Moje książki i odpowiedzi na listy chorych są pisane tak prostym językiem, aby możliwie dużo Czytelników mogło zrozumieć wiedzę w nich zawartą i z niej skorzystać. Kilkudziesięciu lekarzy w Polsce zaleca chorym żywienie optymalne i stosuje leczenie prądami selektywnymi. Tylko dlatego mogli zrozumieć moją wiedzę, bowiem sami uprzednio stosowali optymalny model żywienia. Metody te stosują lekarze w Austrii, Niemczech, USA, Kanadzie, Czechach i Francji.  Zatem jest możliwe, aby lekarz wykształcony w nieludzkiej i bezrozumnej medycynie, jaką jest obecnie medycyna, potrafi zrozumieć wiedzę, a pozbyć się wiary czy poglądów, bo tylko wiarę lub poglądy miał, przy stosowaniu poprzedniego modelu żywienia. Służba „zdrowia” jest chora, a obecnie dodatkowo zachorowała na poważną chorobę zwaną reformą. Służba chorobie, jaką jest faktycznie obecnie służba zdrowia, dopóki nie zamieni się w „służbę zdrowia”, nie będzie mogła  spełniać zadań, jakich od niej społeczeństwo oczekuje. Społeczeństwo nie powinno się leczyć. Ludzie chcą i powinni być zdrowi. I tylko za zdrowie powinni być wynagradzani pracownicy służby zdrowia. Wówczas okaże się że płace pracowników służby zdrowia będą mogły być wysokie, a w zupełności wystarczy 5% PKB. Trzeba tworzyć zespoły lekarzy, którzy będą dbali o zdrowie określonej / prawami rynku / liczby podopiecznych, trzeba oddać wszystkie pieniądze w ręce tych zespołów, które powinny bezpłatnie pokryć zapotrzebowanie na wszelki usługi, włącznie z lekami. Taki model służby zdrowia i tylko taki, zlikwiduje piramidalne marnotrawstwo pieniędzy w obecnie istniejącym modelu „opieki zdrowotnej”.

Każdy zespół będzie starał się wykonywać usługi możliwie tanio i możliwie skutecznie – w swoim własnym interesie, który będzie zgodny również z interesem podopiecznych i narodu. Pracownicy zespołów sami będą dbać o to, aby dzieci nie miały próchnicy zębów, wad postawy, aby nie było wad wrodzonych, aby dzieci były zdrowe i jak najmniej chorowały. Będą pilnowali matek, aby mogły urodzić wartościowe biologicznie i zdrowe dzieci bez wad wrodzonych. By młodzież była niska i szczupła i dojrzewała możliwie późno. By dzieci nie chorowały na cukrzycę, astmę, białaczki, nowotwory, aby nie trzeba było przeszczepiać im szpiku, wątroby czy nerek, aby nie odżywiały się jak obecnie, lekami, by nie sięgały po narkotyki, alkohol czy papierosy i nie reagowały agresją w stosunku do osobników własnego gatunku być nie może. Lekarzy i personel służby zdrowia można /trzeba/ dodatkowo premiować za:

  • wydłużenie przeciętnej długości życia,
  • wydłużenie przeciętnego, pełnosprawnego wieku produkcyjnego,
  • zmniejszenie absencji chorobowej.
  • małe zużycie leków i preferowanie tanich leków,
  • zmniejszanie zachorowalności na wszystkie choroby zwane cywilizacyjnymi i na inne choroby ,
  • zmniejszanie liczby wypadków komunikacyjnych i wypadków przy pracy,
  • możliwie mało badań laboratoryjnych i innych,
  • możliwie mało zabiegów operacyjnych
  • zmniejszanie liczby chorych na choroby psychiczne,
  • zmniejszenie przestępczości / ona też ma przyczyny biologiczne/,
  • szybkie i możliwe tanie wyleczenie obecnie chorych. Jest to możliwe, gdyż w Polsce powstała potrzebna wiedza.
  • wielokrotne zmniejszenie zachorowań na nowotwory złośliwe i poprawę  efektów leczenia chorych obecnie, zapobieganie nowym zachorowaniom, co też jest możliwe.
  • uwolnienie ludzi od cukrzycy przez zapobieganie nowym zachorowaniom i wyleczenie obecnie chorych / blisko 2 miliony /

Obecnie tysiące a wkrótce dziesiątki i setki tysięcy chorych z całego świata zechce przyjeżdżać do Polski po zdrowie, bo tylko w Polsce mogą pozbyć się wielu chorób.  Trzeba przeszkolić lekarzy w zasadach stosowania żywienia optymalnego i leczenia prądami selektywnymi. Trzeba otworzyć na początek kilka „Arkadii” dla szkolenia praktycznego personelu i otwierać następne w miarę zwiększania się zapotrzebowania na to leczenie. Ludzie z wielu krajów świata mogą i chcą za odzyskane zdrowie dużo zapłacić. Można i trzeba wykorzystać obecnie puste lub pustawe obiekty wczasowe, można i trzeba zmienić obiekty uzdrowiskowe w działające sprawne i skuteczne obiekty lecznicze przynoszące duże zyski. Pojawią się tysiące i więcej nowych miejsc pracy, a polscy rolnicy będą mogli za godziwą cenę sprzedawać jajka, masło sery, śmietanę i mięso, słoninę i smalec, z którymi w tej chwili polscy rolnicy nie mają co robić ! Polska medycyna będzie mogła w znacznym stopniu zarabiać na siebie, a koszty opieki zdrowotnej będą z każdym rokiem mniejsze.    Moje książki wkrótce ukażą się w języku niemieckim, angielskim, francuskim, węgierskim, rosyjskim i ukraińskim. Gdy moja wiedza trafi do ludzi w tych krajach, chętnych na leczenie w Polsce będzie o wiele więcej niż obecnie. Rozsądek nakazuje, aby na to zapotrzebowanie odpowiednio się przygotować. Mam wiele propozycji z różnych krajów aby w nich otwierać obiekty do leczenia stacjonarnego żywieniem optymalnym i prądami selektywnymi.

A ja jeszcze mam nadzieję ” że do Polski, jak do Mekki nauki, będą przyjeżdżali z całego świata szukający po wiedzę, a chorzy po rozum i zdrowie” – jest to marzenie ks. prof., Włodzimierza Sedlaka. On wiedział, że to marzenie nie jest bezpodstawne. Pewna poważna instytucja / niestety zagraniczna / zgłosiła moją nominację do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny na rok 1999r,.

Wielki to wstyd dla polskiej nauki, ale skoro „nauka stała się uczonym trupem myśli nad którym zasiedli wytrawni gracze” /ks. prof. Włodzimierz Sedlak /, to niech sobie nadal nad tym trupem siedzą. Szkoda tylko, że siedzą za nasze pieniądze.

dr. Jan Kwaśniewski

http://www.optymalni.com/Listy_i_Odpowiedzi/Zrozumienie_Diety_Optymalnej__/zrozumienie_diety_optymalnej__1.html

Głód, zapasy żywności i kiełki

Skoro piszę już o pomocnej przy skażonym powietrzu żywności, dodam też coś o  jej ogólnym składowaniu.  Rozwijający się kryzys gospodarczy a także katastrofy naturalne(?) powodujące iż żywności na świecie jest coraz mniej i jest coraz gorszej jakości, oraz jej gwałtownie rosnące ceny spychają nas w kierunku nieukninionego ogólnoświatowego głodu. Powrócą w Polsce czasy pustych półek i kolejek, choć załóżmy na dzisiaj że  będzie jeszcze gorzej. Zapewne już zauważyłeś czytelniku w pobliskim markecie ludzi wykupujących cukier. Z jednej strony można chwalić  ludzi za  przezornośc, z drugiej jednak należałoby zwrócić uwagę że robienie zapasów cukru jest nielogiczne. Cukier jest szkodliwy, nie można się nim najeśc, jest drogi -chcemy przetrwać chude dni na słodzonej herbacie i ciastkach?

To nie są żarty ani panikarstwo. Wykorzystaj okazje i zacznij robić jak największe zapasy suchej i puszkowanej żywności na niedaleką przyszłośc. Szafki i schowki pełne ryżu, makaronu, ziemniaków, mąki, grochu, fasoli, soli, puszek, konserw mięsnych i rybnych, witamin, leków przeciwbólowych, antybiotyków, skład butelkowanej wody… Prawdopodobnie nie grozi nam stan wojenny, trzesięnia ziemi i tsunami, ale grozi nam nieprzygotowanie na starannie zaplanowany i właśnie rozpoczynający się kryzys gospodarczy, stan przejściowy który wepchnie nas głodnych i zmęczonych do przygotowywanego „raju na ziemi” dla ocalałych, Nowego Ładu Światowego. Niech Bóg ma w swej opiece zwłaszcza naród amerykański, który będzie musiał przełknąć więcej goryczy niż jakikolwiek naród przez nich kiedykolwiek zaatakowany.

Gdy więc robisz zakupy, wydaj trochę więcej i zakup dodatkowe paczki i puszki z żywnością o długim terminie ważności. Niestety, w takim jedzeniu ciężko o witaminy, błonnik, składniki mineralne… dlatego oprócz nasion i pestek z witaminą B17, zbieraj również nasiona na kiełki. Poniżej ciekawe fragmenty pewnej amerykańskiej, survivalowej reklamy zestawu nasion, które możesz zakupić sam i które dostarczą Ci brakujących witamin i minerałów (w tym opisie nie ma np. rzeżuchy i siemienia lnianego, które wg. mnie również powinny znalezć się na liście zakupów):

  • Nie potrzebujesz wiele przestrzeni na składowanie nasion. Możesz produkować dziesiątki kilogramów żyjącego, rosnącego pożywienia nawet w swoim małym mieszkaniu w wieżowcu.
  • Kiełki są łatwe do wyhodowania. Nawet jeśli nie masz ręki do roślin… podążaj za wskazówkami poniżej i odkryjesz że kiełki to banalnie prosta sprawa.
  • Kiełki rosną szybko! W ogródku musisz czekać miesiące zanim zbierzesz plon, przy kiełkach wystarczą 2-4 dni!
  • Kiełki mają mnóstwo łatwo wchłanialnych enzymów, witamin i minerałów. Te składniki są łatwo trawione i wchłaniane przez twój organizm.
  • Możesz uprawiać kiełki przez cały rok.

If You Can Water a Plant,
Then You Can Grow Survival Sprouts!

Umieśc nasiona w słoiku i dodaj wody. Zostaw je na kilka godzin by odpowiednio się namoczyły. Potem odcedz wodę, postaw słoik do góry nogami i zostaw  nasiona by zaczęły rosnąć.

Wracaj do nich co 6 godzin, odkręć wieczko, dodaj wody, rozmieszaj, zmień wieczko i odcedz wodę. Zostaw do rośnięcia. Trzymaj słoik do góry nogami, by mieć pewnośc że nasiona nie pokryją się pleśnią.

Kiełki nie potrzebują do rośnięcią nawet światła, wystarczy woda.

Wiele badań pokazało że kiełki zawierają więcej składników mineralnych i witamin niż wiele innych, dorosłych roślin. Wiele kiełków pomaga przy leczeniu i zapobieganiu specyficznych chorób.

Zielenina:

  • Lucerna – Vitaminy A, B, C, E, K, i minerały. Te witaminy są niezbędne dla dobrego wzroku, odporności, zdrowych kości, do regulacji procesów biologicznych i reprodukcyjnych.T

  • Rzodkiew – Potas, Vitamina C. Potas jest niezbędny dla regulacji ciśnienia krwii, dobrej kondycji mięśni i poprawnego działania systemu nerwowego.

  • Brokuły – Vitaminy A, C, antyoksydanty i minerały. Te elementy pomagają w pracy mózgu, absorbowaniu witaminy E i produkcji kolagenu (budowa komórek, gojenie ran).

Białko/Witaminy:

  • Ciecierzyca – Białko, błonnik i węglowodany. Te fasolki zapewniają dużo kalorii i składników potrzebnych do działania.

  • Zielona soczewica – Witamina C, białko, żelazo i inne minerały. Soczewica to wspaniałe kiełki które zapewnią ci dobre funkcjonowanie mięśni i zdrowie naczyń krwionośnych.

  • Black Eyed Peas (fasola) – Węglowodany, błonnik i białko. Kolejny produkt dobry do sycącego posiłku, z dużą iloscią kalorii i białka.

  • Fasolka Mung – Białko, żelazo, potas i witamina C. Kiełki mung pomagają w dobrej pracy mięśni.

Błonnik/Zdrowie:

  • Groch – Białko, witamina C i błonnik. Błonnik pomaga przy trawieniu, białko i aminokwasy przy reperowaniu komórek mięśniowych.

  • Pszenica– Węglowodany, białko, witaminy B i E, fosfor. Fosfor jest bardzo ważny przy syntezie DNA, co jest ważne dla poprawnego tworzenia, naprawiania i wymieniania komórek. Potrzebny jest też do wykorzystania energii z węglowodanów i regulacji pH krwi.

  • Kozieradka – Żelazo i fosfor. Kiełki te są dobre do replikacji DNA, reperowania i produkcji krwinek.

http://www.survivalsproutbank.com/

Oczywiście przypominam że żadne białko roślinne nigdy nie zastąpi dla nas białka zwierzęcego, dlatego traktujmy kiełki tylko jako dodatek do żywności i ciekawą alternatywę/pomoc w wypadku problemów z dostaniem wartościowej żywności. Nie dajmy się wegetariańskiej propagandzie.

Życzę wszystkim powodzenia przy „polowaniu” – Rad

Autor publikacji nie jest lekarzem medycyny i nigdy jej nie studiował… całe szczęście.


10 comments on “Jak się odżywiać podczas skażenia radioaktywnego i kryzysu gospodarczego

  1. Pingback: Złap, zakapuj, zabłyśnij – rapidshare, hotfile, peb, torrent, fileserve | filmy i seriale

  2. Kolejny miażdżący materiał Radtrap, w tym nieszcześciu dobrze że choć garstka niezaleznych witryn reaguje odpowiednio. Thx. Pozdrawiam

  3. Pingback: Info 26.03.2011 r. (2) « Stop Syjonizmowi

  4. Pingback: Naturalne metody ochrony przed PROMIENIOW​ANIEM JONIZUJĄCYM « 7777777blog

  5. BazarMedyczny@- zmuszony byłem Cię zbanować, bo nie chcę by ktokolwiek wyciągał wnioski z tego chaosu w komentarzu który pisałeś/aś przez 5 godzin. Prawdopodobnie odpowiem ci na privie na te śmieszne zarzuty, ale to wymaga wkładu pracy równego napisaniu książki.

    Poza tym nie chcę Ci przeszkadzać w twojej inwokacji do Galaktycznych Braci i Arkturiańskich Strażników.

  6. Jądra pestek z moreli np. takie z allegro są dobrym rozwiązaniem?
    Ta zielenina: lukrecja itd.to chodzi tylko o kiełki z tych roślin? Jak jeść te kiełki to co z nich wyrośnie, jak duże ma to być? Wreszcie skąd wziąć te nasionka?

    • Wiem że pestki z moreli są na Allegro, ale ich stamtąd nie zamawiałem. Należałoby najpierw kupić dosłownie garśc i sprawdzić ich jakośc przed większymi zakupami. Skoro jednak ludzie ju kupują to powinny być ok.

      Dodaje się jako uzupełnienie posiłku. Do kupienia w niektórych sklepach ogrodniczych i zielarskich (dopóki jeszcze istnieją), w sklepach internetowych, na bazarach i targowiskach.

      Uwaga: pomyliła mi się lukrecja z LUCERNĄ ;)

  7. Poco się chronić przed promieniowaniem skoro i tak jesteśmy skazani na śmierć i to bliską,niema co się przejmować i rozczulać

Możliwość komentowania jest wyłączona.