Ruch Zeitgeist: uwolnić człowieka od zła, które sobie wyrządza

Tomasz Grasela, socjopaci.com

eye2 Pojęcie zeitgeist można przetłumaczyć jako duch epoki lub duch dziejów. Swoją genezę zawdzięcza G.W.Heglowi, niemieckiemu filozofowi żyjącemu w XIX wieku. Nie tyle odnosi się ono do istniejącego stanu rzeczy, ile bardziej do procesu ciągłej przemiany jednego systemu (np. gospodarczo-politycznego) w drugi według określonych prawideł. Bynajmniej jednak Ruch Zeitgeist, o którym będzie tu mowa, nie skupia wielbicieli heglowskiej filozofii. Choć jego zwolennicy zdają się nie być świadomi, jak wiele mają z filozofią wspólnego. Ruch ten jest bezpośrednio powiązany z tzw. Projektem Venus i zajmuje się propagowaniem jego idei. Twórca Venus, Jacque Fresco, w największym skrócie postuluje zastąpienie panującego dziś globalnego systemu gospodarki monetarnej (opartej na pieniądzu) tzw. gospodarką zasobową (opartą na surowcach). Według niego bowiem świat z głodem, ubóstwem, bezrobociem, rosnącym niedostatkiem wody, żywności oraz gruntów uprawnych jest rezultatem istnienia obecnego systemu. Za wszystko, co szkodliwe i złe na świecie Fresco  odpowiedzialnością obarcza ludzką chęć zysku, na której opiera się dzisiejsza rzeczywistość.

 

Ojciec nowożytnej ekonomii Adam Smith twierdzi, iż interes własny i konkurencja prowadzą do społecznego dobrobytu, jako że obecność konkurencji stwarza bodziec motywujący ludzi do działania. Nie wspomina jednak – mówi Zeitgeist – o produktach ubocznych: korupcji, konsolidacji władzy i bogactwa, uwarstwienia społecznego, paraliżu technologicznego, wyzysku oraz ukrytej formy rządowej dyktatury, prowadzonej przez bogate elity. Większość z tych zjawisk jest znana powszechnie, dopowiedzenia wymaga jedynie paraliż technologiczny. Chodzi tu o mechanizm, w którym globalne korporacje blokują wprowadzenie korzystnych dla ludzi rozwiązań technologicznych. Przykładowo, nie wytwarzają produktów z trwałych, ale z tandetnych materiałów w celu podtrzymywania popytu na nowe towary, co też skutkuje – z uwagi na ciągły proces produkcji – permanentnym zanieczyszczeniem środowiska. Albo nie wdraża się technologii pozyskania energii z właściwie nieograniczonych i całkowicie czystych źródeł energii: geotermalnej, słonecznej, wodnej i wietrznej. Co jest podyktowane chęcią podtrzymania cen paliw kopalnych. A zatem, do samej istoty gospodarki monetarnej opartej na konkurencji należy specyficznie rozumiana korupcja (łac. corruptio – zepsucie), czyli stawianie chęci zysku ponad dobrem człowieka i świata. Jakie rozwiązanie proponują nam autorzy Projektu?

 

Wychodzą z założenia, iż ta chęć zysku nie jest w człowieku naturalna, lecz nabywamy ją w procesie uspołeczniania. Z dążenia do zysku wynika z jednej strony całe okrucieństwo świata, z drugiej zaś system monetarny z instytucjami i prawem chroniącym pieniądz – miernik zysku – oraz zabezpieczającym ludzi przed okrucieństwem ich samych. Sama chciwość jednak nie jest bardziej naturalna, niż noszenie ubrań. Przeto gdyby znieść system generujący chęć zysku, znikłaby ona sama. Wyłoniłaby się wtedy rzeczywistość wolna od więzień, policji, okrucieństwa i prawa. Znikłyby wszystkie nieuzasadnione instytucje i profesje: maklerzy, bankierzy, reklamy, rządy, wojsko, politycy. Dlatego przewiduje się wprowadzenie gospodarki zasobowej, która wykorzystuje istniejące surowce a nie pieniądze, oraz zapewnia sprawiedliwą metodę dystrybucji w najbardziej ludzki i sprawny sposób dla całej ziemskiej populacji. Jest to system, w którym wszystkie naturalne, syntetyczne oraz zrobione przez ludzi lub maszyny surowce, byłyby dostępne bez użycia pieniędzy, kredytów, handlu lub każdej innej symbolicznej wymiany (www.zeitgeistpolska.org).

zeitgeist

Nasuwa się jednak zasadnicze pytanie, kto dokonuje tego rozdziału, kto podejmuje decyzje? I pada tu co najmniej dziwna odpowiedź: Nikt. Do decyzji dochodzi się poprzez wprowadzanie nowych technologii oraz zdolności wytwórczych naszej planety. Takich informacji mogą dostarczać komputery połączone z elektronicznymi sensorami rozmieszczonymi na całej przestrzeni przemysłowych kompleksów. W ten sposób ludzie odgrywają coraz to mniejszą rolę w podejmowaniu decyzji, a społeczeństwo zmierza ku podejmowaniu decyzji przez SI i maszyny, by zarządzać wszystkimi zasobami służąc wspólnemu dobru. Zaraz potem jednak jest mowa o departamencie badań, który wykonuje analizę zdobytych informacji i na ich podstawie wciela w życie lub eliminuje określone mechanizmy. Tajemniczy departament przybiera zatem postać instytucji totalnej: podejmuje faktyczne decyzje odnośnie każdej bez wyjątku sfery życia na ziemi. Lecz jak jest wybierany i kto może wchodzić w jego skład (oprócz bliżej nieokreślonych techników) – na to odpowiedź nie pada. Pamiętać należy, że cała rzeczywistość Venus ma się opierać o najnowocześniejsze technologie. Nie istnieje potrzeba zarabiania pieniędzy ani pracy, bo wszystko jest powszechnie dostępne i zautomatyzowane. A zatem o wszelkich podejmowanych aktywnościach decyduje chęć samorealizacji lub kultywowana wartość wspólnego dobra. Jeśli jednak chcielibyśmy zrealizować coś, do czego potrzebujemy odpowiedniej technologii, musielibyśmy zwrócić się do techników. I to oni wedle własnego mniemania decydowaliby, czy nam pomóc, czy nie – nie istnieją przecież żadne prawa!

Dlaczego z czystej chęci zrobienia czegoś nieracjonalnego, co nie służy wspólnemu dobru, ani samorealizacji, tylko jest głupią zachcianką (przy czym nie szkodzi nikomu, ale nie zgadza się z wyliczeniami komputerów) – dlaczegóż ktoś nie mógłby tego zrobić? Teraz można, jeśli tylko postarać się o odpowiednią ilość pieniędzy. I równolegle istnieje możliwość „pójścia po rozum do głowy” tzn. zorientowania się, że tak wielki nakład własnej pracy nie jest wart takiej głupoty. W rzeczywistości Venus wydaje się brakować tego pierwiastka wolności. Tam bowiem grupa techników zdaje się dyktować, co jest zachcianką, a co nią nie jest. To oni konstruują środki technologiczne do wytwarzania wszystkiego, także zachcianek. Nie będzie więc możliwości ich realizacji, jeśli gremium techników powie „Nie”. Teraz przynajmniej można ich wynająć. Aktywiści Zeitgeist twierdzą tutaj, że wszystkie nasze zachcianki są spowodowane konkurencją i chęcią zysku – by być wyżej od innych i mieć więcej. Jeśli więc zlikwidować system oparty na konkurencji, zostałby zlikwidowany ten mechanizm w człowieku, który karze mu być lepszym od innych i posiadać więcej. I właśnie to założenie, a raczej fakt, że może się ono okazać fałszywe, czyni rzeczywistość Venus niebezpieczną dla wolności.

 

Jest to bowiem tylko jedna z koncepcji tzw. natury ludzkiej, stojąca na stanowisku, iż zewnętrzne warunki całkowicie determinują zachowanie człowieka. On sam jest pierwotnie „czysty”. Zeitgeist podaje nawet swoje proporcje: 99% – wpływy zewnętrzne, 1% –  inne wpływy. Pomijając spór wiodących ośrodków akademickich (gdzie każdy ma swoje rzetelne badania) i myślicieli na przestrzeni dziejów, spór o główny determinant ludzkiego zachowania –  uwarunkowania zewnętrzne czy wewnętrzne – bardzo dobrze, że Zeitgeist zostawia tu ten jeden procent. Wystarczy bowiem nawiązać do niego i zapytać co wtedy, jeśli po nastaniu Venus ten jeden procent obudzi w kimś chęć zdobycia władzy nad innymi? Nie chęć posiadania bogactwa, ale chęć uzależnienia innych od swojej woli. Następnie ten ktoś przekona 1 procent w wielu innych osobach tak, że zaczną działać wspólnie. Co wtedy? Bo przecież w Venus nie ma ani prawa, ani policji, ani rządu. Na tę wątpliwość odpowiada się z rozbrajającą naiwnością: badania socjologiczne i psychologiczne wskazują, że gdy warunki zewnętrzne sprzyjają generowaniu dobrych zachowań i wyznawaniu pożytecznych wartości, to szkodzące innym zachowania nie występują. Jednak przyjęcie tak kategorycznego założenia, na którym opiera się cała rzeczywistość Venus, stanowi o wielkiej nieodpowiedzialności jej projektantów i propagatorów. Żadne badania bowiem nie są w stanie zagwarantować, że nawet w idealnych warunkach sprzyjających generowaniu tylko najlepszych zachowań, nie wystąpią zachowania w najwyższym stopniu szkodliwe. Jest to bowiem tylko założenie odnośnie natury ludzkiej, że jest czystą tablicą (łac. tabula rasa) i całkowicie determinujące jest to, co zapisze się na niej po urodzeniu. Nie docenia się natomiast wolnej woli człowieka, a raczej tego, że zwyczajnie może się ona okazać zła. Człowiek odpowiedzialny za innych – zwłaszcza, gdy pretenduje do roli twórcy nowego systemu społecznego – powinien przewidzieć i zapobiec temu, co może się nie udać. Jest zatem wielką nieodpowiedzialnością, gdy podejmując działania mogące mieć wpływ na wielkie rzesze ludzi, myśli się w sposób życzeniowy (ang. wishfull thinking), tzn. że „chciałoby się, aby coś było takie, a nie inne”. W tym konkretnym przypadku: chciałoby się, aby natura ludzka była tabula rasa, bez możliwości wystąpienia złej woli, pojawiającej się pomimo bombardowania z zewnątrz samymi pozytywami. (Nie wspominając o tym, iż proponowane gremia technologów w departamencie badań, byłyby szczególnie podatne na wspomniane pokusy). Projekt Venus i gospodarka surowcowa oparta jest na większej ilości założeń o podobnym charakterze – niepotwierdzonych i przyjmowanych z góry. Twórcy odżegnują się od jakiejkolwiek filozofii, podczas gdy w istocie całość opiera się na pewnym systemie filozoficznym. Problem w tym, że Jacque Fresco i jego zwolennicy nie postrzegają swoich koncepcji właśnie jako koncepcji, ale traktują je jak ustalone fakty (w czym zresztą nie różnią się od większości filozofów na przestrzeni dziejów). Delikatnie mówiąc, nie są krytyczni wobec własnych pomysłów, choć jako jeden z głównych celów stawiają sobie stworzenie systemu edukacji kształcącej krytyczny sposób myślenia.

j0437358Projekt Venus jako całość – z uwagi opisane myślenie życzeniowe i nieodpowiedzialność – w konsekwencji może prowadzić do zagrożenia wolności człowieka, jakoś gwarantowanej w obecnym systemie. Dostrzec też można zwykłą niewdzięczność twórców i aktywistów Zeitgeist wobec demokracji: nasza dzisiejsza rzeczywistość jest nieporównanie lepsza od tej sprzed kilkuset lat, choćby z czasów feudalizmu. Sama zagwarantowana przez demokrację możliwość głoszenia takich (i wszystkich innych) poglądów jest nie do przecenienia. Z drugiej strony, idee edukacji kształcącej krytycyzm, informowania o celowo zatajanych faktach technologicznych czy pracy nad pozyskiwaniem energii z odnawialnych i powszechnie dostępnych źródeł warte są wcielania w życie. Zeitgeist jednakże to nie jedyna grupa ludzi dążąca w tym kierunku. Każdy człowiek o odpowiednim poziomie wiedzy i empatii będzie się zgadzał z podobnymi założeniami. Warto też zauważyć (co zresztą częściowo Zeitgeist dostrzega), że wewnętrzna przemiana człowieka – wyzbycie się chęci własnego zysku, pożądania władzy i bogactwa, dążenia do przewagi nad innymi, traktowanie pożytku własnego na równi z pożytkiem innych – jest pierwotna w stosunku do każdego systemu gospodarczego czy politycznego. Z idealnymi ludźmi żyłoby się idealnie w każdym systemie, nawet w komunizmie. Przy pomocy logicznych argumentów można zbudować wspaniałą (i logicznie prawdziwą!) teorię o świetnie funkcjonującym świecie ludzi, którzy chodzą na rzęsach. Tyle tylko, że ludzie na rzęsach nie chodzą – fałszywe, pierwotne założenie obraca w niwecz całą teorię. Taka już jest logika.

 

5 comments on “Ruch Zeitgeist: uwolnić człowieka od zła, które sobie wyrządza

  1. sorry ale ten przedruk, to same pierdoly…no prawie same. Juz komentowalem te wypociny na blogu ich autora wiec nie bede sie powtarzal powiem tylko, ze najlatwiej jest totalnie krytykowac ale gorzej z krytyka konstruktywna, a obecny system kupy sie nie trzyma, a wlasciwie sam juz staje sie kupa wiec nowatorskie idee sa jak najbardziej na miejscu. prosze wiec o jakas kontrpropozycje a nie malkontenctwo.

    • System jest zły, dlatego wolisz iśc z deszczu pod rynne, w inny system stworzony i koordynowany przez te same instytucje (ONZ z którym współpracuje J.Fresco). Zachipują Cię jak bydło na tej nowej Wenus, to jest twoja kontrpropozycja.

      • Sorry ale to same spekulacje!! Jesli masz racje, to ja oczywiscie mam w dupie ten caly zeitgeist, ale na razie nic nie wskazuje na to, ze jest jaims klonem NWO. System w ktorym egzystujemy to shit w niemal kazdym aspekcie, a na pewno w wiekszosci. Prosze o podanie jakiejs kontrpropozycji. Np. system kredytu spolecznego. Opis do odnalezienia w google. Lub inne propozycje. Zeitgeist jest jedna z nich ale niekoniecznie najlepsza. Sek w tm,ze niemal wszystko wydaje sie byc lepsze niz nasza rzeczywistosc. Natomiast postawa nie bo nie to zaden argument i zadna propozycja. To sa moje uwagi do powyzszego artykulu. Pozdrawiam

        • Kontrpropozycja dla kłamstw spiskowców i kabalistów, obecnych jak i planowanych (zeitgeist) była, jest i będzie tylko jedna: Słowo Boże.

          Pozdrawiam

  2. Ah i jeszcze jedno w powiazaniu z art: Komunizm nowego wieku: zeitgeist. Zeitgeist wydaje mi sie byc raczej jakas odmiana technokratyzmu. Kojarze w oparciu o role tzw. grupy specjalistow czy tez technikow. To wydaje sie byc zapozyczone z tej ideii. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.