QueenofHeaven

Co łączy katolicyzm z hinduizmem?

 

Amazing Discoveries, tłumaczenie radtrap

Kościół Rzymskokatolicki posiada wiele tradycji i wierzeń powstałych w religiach pogańskich. Oto kilka cech wspólnych katolicyzmu i hinduizmu:

1. Hinduiści wielbią wielu bogów. Katolicy wielbią wielu świętych. Obie grupy czczą bożków przy pomocy palenia świec i kadzideł przed ich posążkami. Obie grupy używają ich obrazów, ikon, używają muzyki sakralnej i modlitw do stworzenia odpowiedniej atmosfery kultu. Hinduiści recytują powtarzające się mantry, katolicy powtarzają modlitwy różańcowe.

„Poprawne odmawianie różańca oznacza odmawianie modlitwy oraz medytację w tym samym czasie.”

http://www.padrepio.catholicwebservices.com/POLSKA/The_Rosary_Polska.htm

2. Oba wyznania wznoszą ekstrawaganckie i bogate świątynie wypełnione posągami oraz złotymi ozdobami.

3. Oba wyznania posiadają kastę duchownych uznawanych za  pośredników między Bogiem a ludzmi. Obie grupy wyznawców patrzą na swoich duchownych jak na wyższą kastę. Zarówno dla hinduistów jak i katolików koncept „kapłaństwa wszystkich wierzących” jest kompletnie obcy.

4. Obie grupy wierzą że zbawienie nie przychodzi wyłącznie z wiary – do zbawienia potrzebne są też dobre uczynki. Obie grupy wierzą że ich zasługi kumulują się i przekładają się na ich „drugie życie”.

5. Obie grupy posiadają fizyczne centra będące jednocześnie celem pielgrzymek swoich wiernych. Dla katolików jest to plac św. Piotra w Rzymie, podczas gdy hinduiści przemierzają wiele mil do rzeki Ganges (można do tego dodać jeszcze Mekke w przypadku Muzułmanów). Zarówno jedni jak i drudzy uważają że podróż do tych miejsc przekłada się na błogosławieństwa.

6. Obie grupy wierzą w oczyszczające właściwości „święconej wody”.

7. Oba wyznania głoszą potrzebę „doskonalenia się” w celu uzyskania ostatecznej nagrody. Katolicy uważają pobyt w  Czyśccu za niezbędny do udoskonalenia swego charakteru, podczas gdy hinduiści za element doskonalenia się widzą reinkarnację.

8. Wierzą w efektywność ciągłych ofiar i rytuałów. Katolicy wierzą w potrzebę składania przez Chrystusa kolejnych ofiar za ich grzechy podczas  mszy świętej,  natomiast hinduiści w tym celu obdarowują swoich bogów kwiatami i podarunkami.

9. Obie religie podzielają wiarę że ćwiczenia duchowe wyniosą wiernego ponad szarą rutyną dnia i dadzą mu ponadnaturalne i mistyczne zrozumienie swej egzystencji. Ćwiczenia św. Ignacego (założyciela Jezuitów) w swoich założeniach nie różnią się zbytnio od medytacyjnych praktyk hinduistów koncentrujących się na ucieczce ze świata fizycznego.

10. Obie religie czczą Królową Matkę/Królową Niebios. Hinduiści uznają boginię Durgę jako swoją Matkę, podczas gdy katolicy czczą Maryje.

Ktoś powie że hinduizm jest wyznaniem politeistycznym a katolicyzm monoteistycznym. W praktyce jednak katolicyzm zachęca swych wiernych do postrzegania Maryji oraz panteonu świętych jako pośredników między Bogiem a ludzkością. Jak jednak czytamy w Liście do Tymoteusza 2:5 jest tylko jeden pośrednik pomiędzy nami a Bogiem (Jezus Chrystus), tak więc gdy katolicy uznają świętych za mediatorów, ustawiają ich w miejsce Jezusa, a tym samym czczą wielu bogów. Nie są już chrześcijanami.

Na szczęście dla katolików ciągle mają oni przy sobie Jezusa Chrystusa a u podstaw swych wierzeń kładą Pismo Święte, dlatego ci szukający prawdy mogą uzyskać zbawienie przez Chrystusa.

Poprzez dodawanie tak wielu nowych zwyczajów nie opartych na Słowie Bożym, katolicyzm pogrzebuje Prawdę pod wieloma warstwami fałszywych doktryn. Jak zauważył prof. Walter Veith w swojej książce „Prawda Ma Znaczenie”: „Katolicyzm jest kluczowy dla połączenia chrześcijaństwa z pogaństwem, a co za tym idzie stworzenia ostatecznej apostazji przepowiedzianej w Objawieniach św. Jana.”

Ukoronowana Maryja, królowa Niebios depcząca węża. Stoi na półksiężycu, symbolu kultu lunarnego.

Maryja na półksiężycu (również symbolu łona). Otoczona jest przez 12 gwiazd, co sugeruje że katolicy wierzą w to że Maryja jest niewiastą o której mówią Objawienia 12

Koronacja na Królową Niebios

Kolejna koronacja. Zwróccie uwagę na „halo” wokół ich głów oraz na gołębia na tle symbolu słońca

Koronacja dokonana przez anioły

W katolicyzmie Maryja przedstawiana jest jako droga do zbawienia, wbrew naukom Biblii

Maryja trzymająca piorun w taki sam sposób jak czynili to bogowie pogańscy

Papież koronujący Maryję na Królową

Przedstawienie Ducha Świętego nad Maryją której hołd oddają apostołowie. Maryja zastępuje Ducha Świętego, łagodniejszą stronę Boga. W pogaństwie bóstwa żeńskie często symbolizowane były przez gołębia

Obraz przedstawiający oddanie korony przez Jezusa. Zauważcie że posiada ona na dłoniach ślady po ukrzyżowaniu – jest to najjaskrawsze przedstawienie zamiany ról między Maryją a Jezusem. Zbawicielem jest tutaj Maryja.

 

About these ads

37 comments on “Co łączy katolicyzm z hinduizmem?

  1. „Na szczęście dla katolików ciągle mają oni przy sobie Jezusa Chrystusa a u podstaw swych wierzeń kładą Pismo Święte, dlatego ci szukający prawdy mogą uzyskać zbawienie przez Chrystusa.”
    Uff! A już myślałem, że wyślesz, nas, bracie w Chrystusie do piekła razem z hinduistami…
    Trochę nieścisłości się w Twoim wyliczeniu znajdzie, czasem zdradzających kompletna nieznajomośc katolicyzmu, albo znajomośc poprzez nauczycieli z jakichs przyczyn manipulującymi faktami.
    Dla przykładu: święci nie są pośrednikami między Bogiem na nami. Święci chętnie pośredniczą między nami a Panem Jezusem, który jednocześnie sam jest Bogiem. Swoją drogą, jak Pan Jezus może być jedynym pośrednikiem między nami a Sobą? Bo przecież Jezus jako Syn Boży jest Bogiem? Obawiam się, że chodzi o pośrednictwo względem Boga Ojca. Bo powiedział nasz Pan, że nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego. Oznacza to, że jedyną drogą do spotkania z Ojcem jest uznanie Jezusa za Chrystusa, Syna Bożego, Odkupiciela.
    Zbawienie wynika z wiary. Ale co to za wiara, która nie wyraża się uczynkami? Czy ufałbyś dziewczynie mówiącej „kocham Cię” i zdradzającej Cię co chwilę? Przeciez ona Cię kocha, mówi to i może nawet w to wierzy. I co z tego? Uczynkami tylko dowodzimy naszych intencji i wiary, jeśli nasza wiara jest pełna, to z niej MUSZĄ wynikac uczynki. Owszem, dzięki nim możemy sobie zasługiwać uznanie w oczach Boga (czyli Go po prostu radować i cieszyć), ale do zbawienia niezbędna i wystarczające są: chrzest, wiara i Ofiara Chrystusa. To jest niejako minimum, choć wystarczające. Dojedziesz do celu odległego o 100 km starym, lecz sprawnym samochodem? Ale czy nie milej jest jechać nowym Mercedesem klasy S?
    Jesli wiara nie jest poparta uczynkami, to nie jest to wiara, a więc na podstawie czegos takiego nie można zostac zbawionym.
    Wyobraź sobie, że ktoś Ci mówi: „postaw w ruletce wszystko, co masz, na 10″. Ty mu wierzysz, ale nie stawiasz. Wypada 10. Nie wygrywasz. Oznacza to, że mu nie uwierzyłeś. Uwierzyć – to znaczy postawić wszystko na słowo. Poza tym jest w Ewangelii napisane, że nalezy pełnić wolę Ojca, że ten jest bratem i siostrą Chrystusa, kto pełni wole Ojca. Jak pełnić wole Ojca bez uczynków? Owszem, na podstawie samej wiary jest się zbawianym, ktoś, kto nie ma mozliwości pełnić uczynków, ale szczerze wierzy i gdyby miał możliwość – pełniłby je – oczywiście zostanie usprawiedliwiony moca Ofiary Chrystusa. Ale ktoś, kto może komuś pomóc, ktoś, kto może kochać, a wybiera jednak egoizm i samolubstwo, to chocby nie wiem, jak wierzył w Bóstwo Chrystusa – nie zostanie zbawiony. Myślisz, że diabeł nie wierzy w to, że Jezus jest Synem Bozym, Odkupicielem? On w to nie musi wierzyć, on to widzi i wie. I jakoś mu to nie pomaga.
    Maryja nie jest boginią, żadnym bogiem, jest człowiekiem, z krwi i z kości, jak my. Ale z woli Boga została poczęta bez grzechu (czyli bez obciążenia grzechem pierworodnym) i za przyczyną Ducha Św. została Matką naszego Zbawiciela. I On Ją nam za Matkę dał na ręce (św.) Jana („Oto Matka twoja, Matko, oto syn Twój”).
    Ludzie, którzy przed nami weszli do Królestwa Niebieskiego żyją nadal, choć w wymiarze, którego nie potrafimy dostrzec. Oni zachowali swoje życie na wieki. Skoro mogliśmy z nimi rozmawiać i przebywać, kiedy żyli na ziemi, to czemu nie możemy i teraz, skoro nadal żyją? Bo przecież Pan Jezus dał im życie. Skoro sa zbawieni, to znaczy – żyją. Dlatego mamy dogmat o świętych obcowaniu. To są ludzie, tacy, jak my i jako ludzie ludziom po prostu pomagają nam w drodze do Jezusa. Tak, jak jeden człowiek na Ziemi głosi Ewangelię innym i w ten sposób im pomaga odkryć Prawdę, jaka jest Pan Jezus, dlaczego człowiek choć umarł, ale jako zbawiony (czyli mający życie) nie miałby nam pomagać, jesli go o to poprosimy? Tak, jakbysmy prosili drugiego człowieka o pomoc.
    Czyściec nie jest konieczny. Czyściec to tylko (albo aż) przejaw Miłosierdzia Bożego pozwalającego temu, co niedoskonałe wejśc do Królestwa Niebieskiego po udoskonaleniu się i nauczeniu się Miłości. Oczywiście nie ma zakazu nauczenia się tego już tu, na Ziemi.
    Bowiem to nie Bóg wysyła dusze grzesznika do piekła. Bóg tego NIGDY NIE ZROBI. Bo Bóg kocha grzesznika, a skoro tak, to jak miałby go skazywac na wieczne potepienie i niewyobrażalne cierpienie? To grzesznik przez całe swoje grzeszne zycie zamknął się na Miłość, na Boga. I w czasie decyzji (albo sądu) po prostu mówi Bogu „łaski bez, poradzę sobie, odwal się ode mnie i spadaj ze swoimi dyrdymałami, w piekle jest ciekawiej a w niebie tylko kastrackimi głosikami psalmy śpiewają, BUEEE!”. Bóg nie niewoli człowieka. Nie narzuca mu się. Pozwala człowiekowi do końca w sposób wolny wybrać swój los. Jeśli ktoś przez całe życie uparcie i drobiazgowo budował w sobie pychę, samolubstwo i egocentryzm, chciał być samowystarczalny, uważał, że bez Boga i jego przykazań sobie poradzi, to w chwili, kiedy ujrzy, jak sie sprawy mają i jak bardzo się pomylił, zatnie się w sobie i powie „łaski bez”. Znasz ten mechanizm pewnie?
    Msza Św. to nie jest powtarzanie Ofiary Pańskiej, tylko jej uobecnianie i celebrowanie. To stanie razem z Maryją i (św.) Janem pod Krzyżem Pana. To jest wypełnianie przykazania Pana Jezusa „to czyńcie na Moja pamiątkę”. I „kto spozywa Ciało Moje i Krew Moja pije ten nie umrze, ale będzie żył wiecznie a Ja go wskrzeszę w Dniu Ostatecznym”.
    My nie traktujemy Ewangelii jako przenośni, my ją traktujemy dosłownie. Jak w Ewangelii jest „to jest Ciało Moje”, „to jest kielich Krwi Mojej”, to tak jest realnie. Skoro Bóg, nieskończony mógł przybrac postać człowieka i stać się człowiekiem, to nie może Swojego Ciała dac nam pod postacią Chleba a Krwi Swojej – Wina? jakaż jest różnica między człowiekiem a chlebem, czy winem wobec nieskończoności? Żadna. Dla Boga stanie się człowiekiem, czy chlebem to taka sama „degradacja”, takie samo poświęcenie. My Ewangelię traktujemy serio i realnie. To nie jest żaden symbol. Wiem, trudno to przyjąć i w to uwierzyć, że ten biały opłatek z mąki po przeistoczeniu staje się Ciałem Boga, taki sam problem miały tłumy po usłyszeniu nauki, że On swoje Ciało da nam na pokarm (wcześniej przytoczona). Tłumy odeszły pukając się w czoło a uczniowie zostali i powiedzieli Panu: „Do kogóż pójdziemy, tylko Ty masz Słowa życia wiecznego”. Nie wiedzieli nic o Eucharystii i że nie będa musieli jeść fizycznie ciała ludzkiego, ale wierzyli Jezusowi, że On to jakos zorganizuje. I zorganizował – stał się po prostu naszym powszednim pokarmem, abyśmy mogli Go spożywać. Dla Boga nie ma nic niemożliwego.
    Owszem, powyrywanie z kontekstu kilku podobieństwi i sytuacji może porównać do siebie praktycznie 2 dowolne religie, bez problemu. Kwestia odpowiedniej redakcji i zastosowania reguły obracania kota ogonem…
    Z Bogiem, bracie.

  2. zanim odpowie [być może] wywołany do tablicy Radtrap, napiszę kilka słów ;-)

    Pokręć – piszesz bardzo pokrętnie, celowo lub nieświadomie, co jest dowodem że wszystkim można manipulować… malowidłami jako fałszywym przekazem również.

    „Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości, których koniec będzie według ich uczynków „(vs.13-15 List do Koryntian ).

    Zgadza się – „Dla Boga nie ma nic niemożliwego” Jezus nie zorganizował żadnej Eucharystii, nie zakładał żadnej Religii, nie nakazywał
    parodiować Jego Ofiary ani jeść Jego Ciała i pić Jego Krwi pod żadnymi Postaciami aby się Nim „karmić” – „dzielić się” Nim.
    Nie samym chlebem [materialnym] człowiek żyje, ale Słowem pochodzącym od Ojca. Kto z mojego źródła Wody Żywej czerpie – ukoi pragnienie.
    To nie jest problem to zrozumieć, czym jest Ciało i Krew jako Pokarm – Jezus nie zwracał się do profesorów i Magisterium rzymskiego.

    Karmcie się Mną – moim Słowem, moim postępowaniem [uczynkami], moimi metodami, moim rozumowaniem, moją wolą – jak Chlebem,
    Karmcie się Mną – moją duchowością, wrażliwością, moralnością, miłosierdziem, sprawiedliwością, pokorą, wiernością, prawdą – jak Krwią.
    Woda i Krew potrzebne do ożywienia Ciała, samo ciało bez Ducha [duszy] to jak „martwe” Ciało – jak materia ludzka [bezduszna].
    Jezus jest Ciałem do naśladowania – wzorem uczynków, jest dlatego Drogą w tym życiu, na tym świecie – jest Pokarmem dla Ciała,
    Jezus jest Krwią do naśladowania – wzorem odżywczego Ducha, odżywczą Wodą życia na Ziemi, których potrzebuje Ciało – jest Pokarmem dla Duszy.

    Zgadza się – wiara bez uczynków [postępowania według woli, myśli i metod] jest Martwa, albowiem Prawdziwa Religia
    to Realizowanie – uczynki, postępowanie, wyniki – dobrej Woli, wspólnie z dobrą Myślą, wspólnie z dobrymi Metodami aby powstał Owoc,
    aby powstał dobry Wynik tej wiary w Dobro, wiary w dobre dla wszystkich [i dla mnie] drogi żywota ziemskiego, drogi do celu,
    drogi do Boga, aby Realizowanie było religią Wiary w Dobrego Boga Ojca, którego Obrazem był żywy Jezus. Realizowanie Wiary Żywej.

    Po uczynkach – po owocach – po wynikach poznacie uczniów Jezusa i prawdziwych chrześcijan. Nie po kultach i czarownych mszach.
    Eucharystia jako podszept demonów, aby dać namiastkę obecności Jezusa w żołądku – to bluźnierstwo i szyderstwo z Nauki i Ewangelii.
    To kpina z Ofiary Jezusa – prawdziwej i jedynej, raz na zawsze. Msza katolicka to bluźnierczy rytuał, pseudo obecności Zbawiciela.

    Materializowanie się Duszy to Owoc naszej miłości, poprzez uczynki nie krzywdzące bliźnich i nie poniżające ani Ojca, ani Syna.
    Ucieleśnienie się, obecność jako Pokarm dla nas żywego Jezusa – to żywe Jego naśladowanie, tak jakbyśmy byli Nim odżywieni – Wspólnota.
    Opłatek eucharystyczny to Parodia Wspólnoty – to fałsz i pokarm zatruty, złuda i zwiedzenie aby kupczyć Wiarą.

    Będziesz miłował Boga Ojca swego całym Ciałem i całą Duszą [wolą, myślą, metodą i czynem] a bliźniego swego jak siebie samego.
    Czy do tej Drogi i tego Przymierza [wspólnoty] potrzebna jest jakakolwiek religia z jej dogmatami i ciężarami nie do uniesienia ?!?
    A oto uczynki, które są Religią wiary w kłamstwo, krzywdę i Zło – doktryna lucyferiańska:

    01. Będziesz czcił każdego boga [wymyślonych bożków, pieniądze] oprócz Stwórcy wszechświata.
    02. Będziesz im stawiał posągi, malował obrazy i będziesz im oddawał cześć. [bałwochwalstwo]
    03. Będziesz nadużywał Imienia Boga twego. [lub drwił, fałszywie nauczał]
    04. Nie będziesz święcił dnia świętego. [nie poświęcisz ani jednego dnia na szukaniu Prawdy i poznaniu Ojca lub Syna, goniąc za pozorami lub pokusami tego świata]
    05. Nie będziesz czcił ani ojca ani matki. [pogardzał innymi]
    06. Będziesz mordował i zabijał. [całe Stworzenie – przyrodę, zwierzęta i ludzi – Ziemię, dla pożądliwego zysku, dla przyjemności]
    07. Będziesz cudzołożył do woli. [nierząd cielesny i nierząd duchowy, sakralny – dla zysku i władzy]
    08. Będziesz kradł.
    09. Będziesz fałszywie zeznawał. [kłamał, oszukiwał, manipulował świadomie]
    10. Będziesz pożądał wszystkiego, włącznie z żoną bliźniego.

    Ojca [nawet tego ziemskiego] szanuje się, czci swoim życiem i postępowaniem wobec Niego i ustanowionych Praw Natury – nie za pomocą religii.
    Prawa Natury oparte są na Wzajemności, a przykazania to pomocne Wskazówki, abyśmy się nie wynaturzyli, a religie to wymysł szatana – mieszanie prawdy z fałszem.
    Jezus po to przyszedł na świat, by tego nauczyć, uświadomić, wyjaśnić jak Zmaterializować naszą wiarę w Dobro i w Stworzyciela.
    Kiedy prawdziwy chrześcijanin -[katolik jest uwikłany w kłamstwo i bałwochwalstwo religii rzymskiej]- chce iść taką Drogą,
    przyjmuje za Prawdę, za Pokarm, za Drogę, naukę i życie samego Zbawiciela – i tym się karmiąc żyje jak Człowiek,
    a nie jak bezrozumne, ślepe i oszukane przez wilków w owczej skórze, bydlę – nie obrażając zwierząt… Nie tędy droga, niestety.

    Pokręć – a kto Ci powiedział, że zmarli ludzie [Maryja, matka Jezusa również] nadal sobie „żyją” i kontaktują się z ludźmi lub Jezusem ?
    – to przecież czysty okultyzm, oddawanie czci demonom, które podszywają się pod zmarłych w celu zwiedzenia ludzi ! Kontaktował się już z Tobą „uświęcony” zmarły papież może ?
    Masakra…
    …życie na wieki w nowym ciele można uzyskać [jak będziemy zbawieni] dopiero po Sądzie Ostatecznym, tylko demony mogą nami manipulować,
    do czasu kiedy nie zostaną unicestwione, za to właśnie że zwodzą ludzi i gardzą Ojcem.

    Ja też traktuję serio, realnie i rozumnie Ewangelię – i nie Gram tym przekazem, z szacunku dla Nauczyciela i jedynego Pośrednika między mną a Ojcem.
    Moje życie, jego oblicze – jest mszą ofiarną, jest kapłaństwem, jest szacunkiem dla Jezusa, nienawidzę obłudy u tych, którzy
    co innego Głoszą, co innego robią, maskują swoje zamysły, wymagają poświęceń od innych tylko nie od siebie, i udają że czczą Boga… bo dużo i ładnie Mówią …pustych słów bez pokrycia z Wynikiem ich życia. Tacy oszukują siebie, Boga i innych – dla własnej „chwały”.

    wiedza oparta na Biblii, a nie na urojeniach http://zbawieni.com/index.php

    • Myślałem czy może nie odpowiedzieć jutro (czyli dzis) ale mnie Seler wyreczyłeś :) I to wyczerpująco. Dziękuje.

      Ja chciałbym po raz kolejny podkreślić – nie chce atakować katolików, jak powiedział Pokreć -braci (i siostry). Nie chce by brali to wszystko do siebie, a tylko by zastanowili się nad tymi ewidentnymi naleciałościami ze starożytnych religii pogańskich. „Ja biorę Biblie dosłownie” – no dobrze, w takim razie co Pismo mówi o kulcie zmarłych, oddawaniu czci posążkom itd.? Czy to nie jest oczywista dosłowność?

      Pozdrawiam (wszystkie denominacje) ;)

      • A co Biblia mówi o oddawaniu czci osobom żywym, o idolatrii? Czy mamy sie przez to przestaać kłaniac znajomym na ulicy? Bo przeciez to jest wyrażenie szacunku dla człowieka, a to mozna tylko względem Boga.
        Nie ma co mylić szacunku wobez zbawionych ludzi zmarłych – bo oni nadal żyją z oddawaniem czci Bogu. Jesli Bóg jest na pierwszym miejscu, to nie ma znaczenia, kto i co jest na dalszych miejscach – sa na właściwych, niejako automatycznie. Nie oddajemy czci posążkom. Podobnie, jak masz zdjęcie ukochanej w portfelu i wzdychasz do niego co jakiś czas, to można powiedzieć, że kochasz się w wizerunku, czy to zdjęcie pomaga Ci przypomnieć sobie o Twojej miłości? Czy posiadanie takiego zdjęcia osłabia, czy umacnia Twoją miłość? Wszystko zalezy od podejścia, jak będziesz faktycznie czcił i kochał zdjęcie w oderwaniu od osoby sportretowanej, to jestes chory i trzeba Cię leczyć… Czy to, że swoją ukochaną adorujesz, kupujesz jej kwiaty i jej nadskakujesz, oznacza, że oddajesz jej ceść? No, tak, faktycznie ją czcisz, ale czy to oznacza, że grzeszysz? Nie – dopóki nie stawiasz jej przed Bogiem. Jesli wszystko jest zgodne z Ewangelią, jesli nie trwasz z nią w grzechu, oznacza to, że czcisz Boga. Gdybyś natomiast wybrał konkubinat zamiast rozejścia się w sytuacji, kiedy nie możecie zawrzeć ważnego ślubu przed Bogiem – oznaczałoby to, że bardziej Ci zalezy na niej, niz na Bogu i popełniasz grzech.
        My, katolicy nie sciemniamy ani kota ogonem nie obracamy. Figura figurą, obraz obrazem, ale to tylko przedmioty ułatwiające koncentrację w modlitwie. Może są katolicy, którzy w jakis sposób czcą sam obraz jako taki, ale to nie jest poprawne podejście i nie ma NIC WSPÓLNEGO z katolicyzmem, jest po prostu prywatnym problemem danego katolika. Kościół jako taki nigdy nie nawoływał do czcenia obrazu, ale do oddawania czci osobie, która jest na tym obrazie przedstawiona.
        Podobnie z krzyżem – masz taki na ścianie? Czy to oznacza, że oddajesz cześc dwóm sprzyżowanym kawałkom drewna? Tym, konkretnym?
        Poza tym jest napisane „kto spozywa Ciało Moje i pije Krew Moją ten nie umrze, ale będzie zył na wieki a Ja go wskrzeszę w Dniu ostatecznym”. To nie jest przenośnia ani symbol karmienia się Słowem – bo gdyby o to chodziło, to Pan Jezus poprzestałby na zaleceniu słuchania Jego Słowa.
        Msza Św. to nie jest żadna czarnoksięska magia – „To jest Ciało Moje, To jest Krew Moja” i „To czyńcie na Moja pamiątkę”. Czyżby Pan Jezus był czarnoksiężnikiem? Przeciez to On pierwszy odprawił Mszę Św, i dodatkowo polecił nam to czynić. Więc bierzemy Ewangelię, czytamy i co jest napisane – wypełniamy. Nie ma co tu redagować ani dopatrywac się wszędzie symboli i obracać kota ogonem. Tu nawet nie ma czego obracać. jest jasno i wyraźnie napisane. „Bierzcie i jedzcie”, „Bierzcie i pijcie”. Ten Chleb, To Wino. Ciało i Krew Pańską. Wszelkie dorabianie tu symboliki jest odwracaniem kota ogonem. Poza tym spozywanie Wieczerzy Pańskiej nie zwalnia nikogo od karmienia się każdym Słowem, które pochodzi z ust Bozych. My, katolicy się tym Słowem karmimy, nie inaczej niż inni chrześcijanie. My je dodatkowo stosujemy tak, jak jest ono zapisane w Ewangelii.

        • To tekst artykułu bezsprzecznie sieje wielki zamęt wg mnie. To jest wmawianie na siłę że Katolicy nie powinni nic robić, żadnych długich modlitw, Mszy św. A wogóle jakie udoskonalenie charakteru w czyśćcu, jakie wielbienie świętych? To są brednie i szukanie na siłę problemów w katolicyźmie. W czyśćcu cierpienie to wynagrodzenie czy kara za grzechy, tak ja w piekle tyle że tam kara trwa wiecznie. A święci są ważni jedynie do bycia pośrednikami w modlitwie do Boga. W modlitwach ” do świętych” jest mowa o nich jako o pośrednikach , o ich wstawiennictwie.

          • O jakim ty czyśćcu prawisz-nie ma żadnego czyśćca,i weź pod uwagę,że tych świętych produkowali masowo papieże, czyli tacy jak my wszyscy grzesznicy-śmiertelnicy,ludzie omylni.

    • Seler ty jesteś Jechowy czy kto? Przyznaj się. Ciekawe że na Mszy św kiedyś wiara poprzez ręce kapłana uzdrowiła mnie z pewnych złych emocji do pewnych osób które miałam w sobie od lat Hmm czyżby szatan w tym rytuale mnie uzdrowił ? Przecież on jest za tym aby człowiek miał wiele złych emocji, żeby się nie spowiadał a dziwnie że po spowiedzi czuję się ja oraz inni lżej, lepiej Czyżby szatan zmieniał opłatki w ustach ludzi w mięso? A takie rzeczy miały miejsce I zawsze takie kawałki „mięsa” czy krew na opłatku (jest w jednym kościele na Podlasiu) teraz mają tą samą grupę krwi i są z mięśnia serca

      Radtrap a możesz powiedzieć jaką religię ty wyznajesz?

  3. Dosyć naciągany wywód w celu usprawiedliwienia bałwochwalstwa.

    Słusznie napisał Radtrap:
    „Na szczęście dla katolików ciągle mają oni przy sobie Jezusa Chrystusa a u podstaw swych wierzeń kładą Pismo Święte, dlatego ci szukający prawdy mogą uzyskać zbawienie przez Chrystusa.”

    i na tym można poprzestać, ponieważ żadne erystyczne zagrywki, choćby najbardziej wyszukane, nie są w stanie zmienić kłamstwa w prawdę.

    Z Bogiem

  4. Jak powiada w swoich wykładach Walter Veith w wielu religijnych sektach, w tym w kościele katolickim są dwa „kręgi” wiary. Jeden ogólnodostępny dla gojów, drugi dla małej grupy wtajemniczonych, oba niekoniecznie idą w zgodzie ze sobą. Rozumiem że użytkowników powyżej, opowiada o tej sferze dla gojów, tak?

  5. Radrap, jestem w szoku, że pozwoliłeś na publikacje tego co „wypocił” zdecydowanie nijaki „Pokręć” . Pochodzę z rodziny katolickiej, szczęśliwie moja rodzina kierowała się również zdrowym rozsądkiem. Po przeczytaniu tekstu tego „jegomościa” ciarki mnie przeszły, przypomniałam sobie momentalnie dzieci z sąsiedztwa, których rodzice wstąpili do tzw. „szatańskiego ruchu” (pod przykrywką KRK) zwanego neokatechumenatem. Rad proszę Ciebie, wyrzucaj do kosza, tak propagandowe teksty jak wypociny wyżej wymienionego „Pokręcia” (ksywa adekwatna).

    • Spokojnie, nie dopuszczę przecież do jakichś wielkich kłótni. Czytelnicy mają swój rozum, sami wyrabiają swoje zdanie. Dla równowagi w opiniach muszę publikować jakies głosy na „nie” – pod warunkiem że nie ma tam wyzwisk i bardziej zawolowanych ataków, a także bezpośrednich reklam i linków do stron propagandowych np. hinduizmu (przed chwilą poszedł taki jeden do kosza).

      Pozdrawiam

    • Akurat neokatechumenat to drastyczny przykład…
      Cóż, różnimy się, ale mimo wszystko jednoczy nas Chrystus. On jest naszym Zbawicielem i każdy z nas tak, jak umie, do Niego podąża. Oby tylko każdy z nas ze szczerymi intencjami. Jeden lubi mieć na ścianie obraz Maryi i odmawiać różaniec, bo wierzy, że to właśnie się Bogu podoba – jesli robi to z chęci przypodobania się jedynie Bogu – nie ma problemu. Inny na myśl o jakimkolwiek szacunku okazanym Maryi się wzdrygnie – jeśli naprawde wierzy, że jest to bałwochwalstwo i chce uniknąć obrażenia Boga kultem maryjnym – Bóg mu to policzy za cnotę.
      Dróg duchowości do Boga jest tylu, ilu jest ludzi. najwazniejsze – to uwierzyć Panu Jezusowi, przyjąć Jego Ofiarę jako swoje zbawienie i zyć Ewangelią kochając i wystrzegając się nienawiści.
      Laudetur Iesus Christus!

  6. Czasem się zastanawiam, czy papież i jego podwładni są tak perfidnymi klamcami, o złej woli , czy po prostu są strasznie głupi.
    I zawsze dochodzę do wniosku, że przecież jedno nie wyklucza drugiego.

  7. Wiesz co Rad tak wiedzę i patrzę że ci tzw anioły, to mutacja człowieka z ptakiem lub inaczej krzyżówka ptaka i człowieka, prawie na każdym obrazie w poście występuje człowiek i ptak,
    ci co malowali te obrazy popełnili karygodny błąd ponieważ połączyli patka i człowieka, dlatego tak zrobili bo nie umieli przelać na płótno tego czegoś nie pojętnego, w przyszłości ktoś za to ostro beknie :)

  8. Radtrap, poświeciłam się i doczytałam tą propagandę „Pokręcia” jeszcze raz i nie mam wątpliwości, że szatańskie …….. zaczęło kusić na Twoim blogu. Działaj sprawnie, gdyż jak sądzę nikt z czytelników loży, nie che być karmiony propagandą przemycana pod płaszczykiem tekstów „bracie”, ” z bogiem” itd. Ty ich tez Rad nie nadużywaj gdyż nie warto.

  9. Odpowiem po raz drugi i ostatni w tym temacie,

    1/ dziękuję Wszystkim za …podziękowania ;-) – dzielmy się nieskażoną Ewangelią jak Chlebem – na Pamiątkę Jezusa Zmartwychwstałego – dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych,

    2/ Pokręć – Tobie też dziękujemy ;-) …zaiste, wielkie spustoszenie uczynił ojciec kłamstwa,
    aby przeciągnąć na ciemną stronę zatracenia – pod pozorem oświecenia… nie moja brocha
    rozczochrana [nie mój problem]

    3/ Radtrap – zgadza się, zostawiasz takie ko-menty, jako przykład chytrej manipulacji

    4/ właśnie, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, nie pozwoli swoim wiernym uczniom
    na spożywanie zatrutych „pokarmów”, albowiem Zamieszkał w ich duszach i ciałach, bo
    otworzyli Mu drzwi i zaprosili do Siebie – zasada Wzajemności Naturalnej [miłość], a Jestem
    ich ubogacił i ochronił na czasy, czas i połowę czasu wielkiego zwiedzenia

    5/ Ostatnia Wieczerza nie była żadną „mszą” – to było pożegnalne spotkanie uczniów, braci,
    dzielenie się pokarmem [bezmięsnym – sprawdźcie], cienkim winem jako napojem [nie było coca-coli] – ale ta wieczerza miała swój ponadczasowy Wymiar, Przekaz i Symbolikę Wzajemności. Jezus wiedział, że zostanie zdradzony i wydany oprawcom na śmierć, za co ?
    Nie uciekł, nie stawiał oporu, nie buntował się, nie złorzeczył i nie szukał zemsty – a mógł…
    Wspólnota przy Wieczerzy [zawsze znajdzie się jakiś zdrajca, ale Bóg zamieni zło na dobro],
    jest wyrazem szacunku wobec siebie i dzieleniem się między sobą, tym co do życia potrzebne. To nie był teatralny spektakl za pieniądze w celu „zbawiania” – to nie była Profanacja wspólnoty, pokarmu, wzajemności, przekazu, bo tak mamy żyć na Jego Pamiątkę.
    Po tym poznacie, że jesteście uczniami moimi, braćmi i siostrami, dziećmi bożymi. Po życiu.
    I po godnej śmierci.
    To czyńcie na moją Pamiątkę – takim Ciałem i taką Krwią bądźcie – Chlebem i Winem,
    jak Ja Jestem…

    6/ Naturalne pokarmy, bez przelewania krwi, pozwalają zachować Człowieczeństwo,
    Wino – to symbol ducha, spirit [duch albo alkohol], ale nie seans spirytystyczny – Spirit [łac.]
    Krew czyli Wino – Pokarm duchowy, żaden Zbawiciel nie wymagałby picia jego krwi,
    nawet symbolicznie, …tak robią sataniści, piją dosłownie naturalną krew swych ofiar. I co ?
    Krew dla kapłanów, Ciało dla katolików – a dlaczego nie full zestaw ? Nie dla psa kiełbasa…
    7/ cytat: – „kto spożywa Ciało Moje i pije Krew Moją ten nie umrze, ale będzie żył na wieki a Ja go wskrzeszę w Dniu ostatecznym”. – Zgadza się.

    Jeszcze raz dziękuję tutaj Obecnym, i przepraszam za ewentualne „zamieszanie” ;-))

  10. Poza tym: dlaczego sataniści tak bardzo „cenią sobie” sprofanowanie Hostii – konsekrowanego Chleba skradzionego wczesniej z kościoła? Wbrew pozorom, nie tak trudno Hosię ukraść, zwłaszcza na Zachodzie, gdzie udziela się jej do ręki. Czyżby szatan sam ze sobą walczył? Sam profanowałby swój kult? Wybaczcie, ale to się kupy nie trzyma. To wyglądałoby jak argument faryzeuszów, którzy zarzucali Chrystusowi, że moca diabła szatanów wypędza z opętanych. Dla mnie choćby ten fakt świadczy mocno na rzecz eucharystii i jej co najmniej świętości, skoro sataniści z taką lubością ją profanują. Nie widziałem satanisty, któryby profanował pentagram.

    Seler, powiedz mi, dlaczego sataniści w swoich obrzędach parodiują właśnie Mszę Św? Gdyby Msza Św. była obrzędem szatańskim, to sataniści nie musieliby jej parodiować, tylko by ją po prostu odprawiali wg. mszału.
    Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus kazał uczniom czynić to na swoją pamiątkę. Powiedział „to jest Ciało Moje”, „to jest krew Moja” i „bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”, „bierzcie i pijcie z tego wszyscy”. Jak to rozumieć? Bo jak zaczniemy wszystko interpretowac symbolicznie, to możemy w ten sposób zrobić sobie „własną” Biblię…

    • naprawde, co to za argument… kto wykrada jakieś hostie z kościoła? Chyba młodociani sataniści o żadnej wiedzy.

      Pokręć -marnujesz czas. Sam napisałeś:

      „najwazniejsze – to uwierzyć Panu Jezusowi, przyjąć Jego Ofiarę jako swoje zbawienie i zyć Ewangelią kochając i wystrzegając się nienawiści.”

      Więc dajmy sobie spokój z tymi kazaniami -my wiemy o co Ci chodzi, ale nas te stara śpiewka nie przekonuje. Skupmy się więc na tym co najważniejsze.

    • Pokręć – to nie jest forum dyskusyjne, tylko blog – napiszę po raz trzeci, …i koniec.

      Zło jest Głupie, a głupota złem – jak słusznie zauważył >Cateleon< we wpisie wyżej,
      co szkodzi szatanowi Bawić się tym, co sam Wymyślił – jak profanuje nawet Słowo boże ?
      Mało, że Słowo – szatan i jego słudzy, z nienawiści do Boga, stworzenia i Wzajemności,
      profanują, niszczą, mordują wszystko co od Ojca pochodzi – na końcu zeżreją się sami,
      ale żeby nie zdążyli wszystkiego zgładzić, wkroczy Jezus i Wymiecie, …rozumiecie Pokręć ?

      PokójWam zapodał linki do stron, wystarczjąco wiarygodnych, Biblia a najlepiej NT jest
      wykładnią zrozumienia rzeczywistości i poznania Ojca poprzez Syna Człowieczego.
      Nie należę do żadnej religii [kiedyś byłem katolikiem, ale mi śmierdziało fałszem], bowiem
      religia nie jest Bogiem a Ojciec nie jest religią – ma nadejść kolejna: Lucyferianizm Totalny,

      Msza tzw. święta Katolicka jest obrzędem satanistycznym [bezkrwawym] dla oszukanych
      owieczek, aby uwierzyli w pseudo moc zbawienniczą i aby podkreślić pseudo majestat krk.
      Wyreżyserowana dla wiadomych celów – proszę przeczytać dokładnie tzw. liturgię mszy,
      tak zwana „biała msza” dla wiernych, którzy nieświadomie czczą w ten sposób Horusa,
      hostia – eucharystia – to Oko Horusa [w monstrancji przypominającej kult solarny – słońce].

      Czarna msza wielbicieli Szatana – to już bez skrępowania oddawanie czci lucyferowi, przez
      świadome tego Aktu koźlątka, często z krwawymi rytuałami, bez skrępowania i kombinacji
      alpejskich w stylu: – „tajemnica wiary”.
      Nikt tutaj wszystkiego symbolicznie nie interpretuje, raczej Odtruwamy Dezinformację [fałsz].
      Czy Życie Jezusa było symboliczne, sztuczne, było Grą – czy realne i naturalne ?
      Czy „bierzcie i jedzcie, i pijcie z tego wszyscy” to ma być Gra na pokaz, czy Spożywanie ?
      pytania były retoryczne…

    • Sataniści nie kradną „hostii” – chyba ze jacyś naprawdę tępi, ich celem jest zupełnie coś innego. Motyw Heglowski mówi Ci coś? Trzymasz obie strony konfliktu w garści i obiema zarządzasz – tak ze szukając sensu się pogubisz.
      Sam kiedyś byłem katolikiem – chodziłem do kościoła próbowałem wczuć się w atmosferę tego wszystkiego i nic kompletna pustka.
      Wiesz kto zmienił przykazania, czasy ?, Wiesz ze PAN Jezus mówił – nie nazywajcie nikogo ojcem ( przewodnikiem),itd itp.
      Widzicie i nie rozumiecie.

      • Dodatkowo sama kwestia „krzyża satanistycznego” czyli odwróconego jest śmieszna. Skoro wg „tradycji” katolickiej św. Piotra przybito na krzyżu odwróconym to sataniści wielbią krzyż św. Piotra …. ?

        http://kwejk.pl/obrazek/64609/m%C3%B3zg,rozjebany.html

        Btw nie potrafię pojąc jak można pokazywać Jezusa na krzyżu w momencie kiedy jeden z najpotężniejszych osób we wszechświecie, nie może ( i nie chce) nic zrobić , i wymachiwać tym przed ludźmi dodatkowo klękać przed tym. Coś na kształt – ” patrzcie to wasz zbawiciel…myśmy mu to zrobili…..

  11. A ja jestem ciekawa skad wziela sie doktryna o bezgrzesznym poczeciu Marii, matki Jezua i co wlasciwie ten termin oznacza. Wierze, ze On poczal sie z Ducha Sw, ale zanim Maria stala sie brzemienna, byla zwykla kobieta poczeta, urodzona i wychowana jak wszystkie inne w tamtym czasie, pozniej tez zostala zwykla kobieta, miala meza, ktoremu urodzila dzieci. Tak jak wsyscy ludzie (z wyjatkiem Jezusa), ktorzy zostali zrodzeni po grzechu Adama i Ewy odziedziczyla grzeszna nature, czyli wrodzona sklonnosc do grzechu.Czy wiec brak tej sklonnosci KRK nazywa bezgrzesznym poczeciem?Musze przyznac, ze jako gorliwa katoliczka ze szczegolnymi inklinacjami w strone Marii (tak mnie wychowano) mialam problem ze zrozumieniem wielu rzeczy miedz innymi czysca, naprawde z calych sil staralam sie wypelniac przykazania Boga i kosciola, ale zawsze balam sie smierci, nigdy nie wiedzialam, gdzie jest granica, ktora kwalifikuje mnie do nieba,piekla badz czysca i naprawde jestem wdzieczna Bogu, ze mnie wyprowadzil „na prosta”dzieki swemu Slowu w poznaniu tych spraw, oczywiscie po czesci, bo po czesci tutaj poznajemy. Naturalna konsekwencja tego bylo opuszczenie szeregow KRK, ale wierze, ze w tej organizacji jest wielu wierzacych, ktorzy calym sercem kochaja Boga i beda zbawieni, nawet jesli nie beda znali i rozumieli bledow jakimi sa karmieni przez nauczycieli, ktorym brakuje poznania.

  12. @ Pokręć odniosę się do Twojej pierwszej wypowiedzi

    1. Między nami a Jezusem nie ma już żadnych pośredników

    I Tymoteusza 2:(5) Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,

    Czyli to wygląda tak: ludzie ——> Jezus Chrystus ——-> Bóg Ojciec

    2. „Ale z woli Boga została poczęta bez grzechu (czyli bez obciążenia grzechem pierworodnym” – Z skąd te informacje? Bo na pewno nie z Biblii

    „I On Ją nam za Matkę dał na ręce (św.) Jana („Oto Matka twoja, Matko, oto syn Twój”)” Źle zrozumiany werset i zbyt idące wnioski. Te słowa odnoszą się jedynie do apostoła i Maryii, nie ma tu nic w kontekście całej ludzkości. Jeśli jest taka ważna to czemu jest wspomniane o niej tylko na początku Dziejów Apostolskich, a później w listach apostołowie nic już o niej nie piszą??

    http://za-jezusa-glosem.bloog.pl/id,4785856,title,Ostatnio-dostalismy-zaproszenie-wirtualne-na-modlitwe-z-rozancem-nasza-odpowiedz-na-temat-rozanca-,index.html

    http://za-jezusa-glosem.bloog.pl/id,328774108,title,Ktora-Matka-Boska-jest-ta-prawdziwa-Maryja-z-Biblii,index.html

    3. Nie ma czegoś takiego jak „świętych obcowanie” a zmarli nadal czekają na zmartwychwstanie które przyjdzie wraz z powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa

    http://zbawienie.com/dusza.htm

    4. Nie ma czegoś takiego jak czyściec

    http://za-jezusa-glosem.bloog.pl/id,2961112,title,Jest-czysciec-Czy-go-nie-ma,index.html

    5. Piekło nie istnieje

    http://zbawienie.com/pieklo.htm

    6. Msza jest bluźnierstwem dla Chrystusa

    http://kosciol-kat.ucoz.ru/publ/religia/papiestwo_kontra_biblia_czyli_jak_katolicyzm_przestal_byc_chrzescijanstwem/6-1-0-185

    7. Wieczerza Pańska nie ma nic wspólnego z Mszą

    http://zbawienie.com/ow.htm

      • Zbyt mało szczegółowy i można wyciągnąć przeróżne wnioski. Poza tym Jezus ani apostołowie nie bawili się w ciuciubabke . Jak facet który, był, widział, słuchał i nauczał , mówi ze jeden pośrednik to jeden pośrednik.

        @ A Jak powiedział to są moi bracia i to jest moja matka ?(Mt 12:46-50)

  13. Witam.
    Piszę tu po raz pierwszy, choć z zainteresowaniem czytam od dawna. Pozdrawiam więc admina i innych bywalców.
    Jeśli chodzi o powyższy artykuł, niestety jest tendencyjny, komentarze pod nim również, aż przykro je czytać bez względu na przynależność wyznaniową… Każda dyskusja o „prawdach wiary” przebiega tak samo. Próba obalenia argumentów drugiej strony za wszelką cenę. Niestety przodują w tym właśnie niekatolicy… Natomiast Biblia, którą wszyscy (my – chrześcijanie) uznajemy, mówi, że spory doktrynalne są bezużyteczne i szkodliwe. Próbuję rozumieć argumenty obu stron i wierzę, że każdy czyni to w tzw. dobrej wierze. Przed wieloma laty pojawiło się u mnie zwątpienie w świętość KK (i do dziś nie zniknęło) m.in. z powodu niektórych argumentów tu przytaczanych, pojawiła się też potrzeba merytorycznej dyskusji. Jednak zebrane doświadczenie w przyglądaniu się oraz uczestnictwie w takich dyskusjach pokazało mi, że powodują one zamęt i budują kolejne ściany dzielące chrześcijan. Po zaprzestaniu brania udziału w takich dyskusjach oraz skupieniu się na budowaniu wewnętrznej i pokornej relacji z Panem zaczęły „otwierać mi się oczy i uszy”. Nasze interpretacje, to tylko interpretacje, które powodują próżne spory. Serce boli, gdy czytam bardzo generalizujące słowa o szatańskości w KK. W KK jako wspólnocie chrześcijan (nie mylić z instytucją i państwem Watykan – bo to inna historia) jest obecny Jezus, przeczytajcie chociażby książkę „Jezus żyje” Tardifa lub „Uzdrawiająca moc Ducha Świętego” J. Witko , książki z których naprawdę wieje Duchem… Nie ważne do jakiej „denominacji” ktoś należy, bo to nie przynależność do ludzkich struktur nas zbawi. Najważniejsza jest WIARA i uznanie Jezusa za naszego Pana, co nierozerwalnie jest związane z czystością myśli oraz przejrzystością naszego postępowania (uczynki!) . To mocą tej wiary tworzymy Kościół Boży na ziemi, który nie ma ram i ograniczeń… A nasze osobiste intencje, którymi się kierujemy, albo też trwanie naszego brata w takim, a nie innym przekonaniu niech ocenia Pan. Nie zapominajmy, że „co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga”…

    • Czasem mam wrażenie ze o to chodzi – by dzielić. Dzielić ale bez konfliktów i nienawiści. Połączonym stadem łatwiej zarządzać i kierować a w szczególności prowadzić do złego. A właśnie o to chodzi Diabłu, po to jest te niby NWO.

      • Właśnie wyobraziłam sobie tych „satanistów kradnących hostie” i aż mi się humor poprawił:)))))))))))

Możliwość komentowania jest wyłączona.