Czarna owca czyli człowiek nawiedzony o sobie samym

 

Jedynym elementem kojarzącym się nam ze słowem „spisek” jest zazwyczaj słowo „teoria”. Praktyczny spisek nie istnieje. Na całym świecie nigdzie nie zawiera się tajnych porozumień dla wspólnego osiągnięcia jakiegoś celu (definicja ze słownika języka polskiego PWN – link), wszystko jest jawne i na dodatek upublicznione. Myśl zabroniona jaką jest „spisek” może istnieć tylko w teorii – najlepiej gdyby była nią „spiskowa teoria dziejów”. Świat składa się z ludzi, którzy jeśli chodzi o wymianę informacji, są wzajemnie bardzo otwarci. Nikt w historii tego świata nigdy nie spiskował – każda wojna była wojną fairplay. Każdy wywiad każdego państwa na świecie zawsze kieruje się dobrymi zasadami współżycia społecznego, zaś podsłuchy, nasi tajni agenci na wysokich stanowiskach u naszego przeciwnika są tylko czystą teorią, grą przypadku wynikającą z losowości rzeczywistości. Tak zbudowany jest świat – czy tak wygląda Twój świat? (…)

„Spiskowa teoria dziejów” – tym stwierdzeniem można zabić poglądy prawie każdego. Generalizacja towarzysząca temu określeniu zabija każdą myśl odbiegającą chociaż trochę w bok od wersji oficjalnej. Skoro bowiem ktoś zauważył spisek, to przecież musi generalizować temat na całe dzieje ludzkości – bo jak inaczej? Spisek cykliczny, spisek jednorazowy nie istnieje. Gdyby istniał, musiałby być podklejony pod dziejowość i stanowić teorię.

fragment artykułu z hotnews.pl

Czy tak wygląda Twój świat? Czy jesteś osobą starszą która jest dumna z osiągnieć swego życia i ideałów które wielbiłeś/aś, czy osobą młodą która planuje życie, rodzinę i karierę(niepotrzebne skreślić) w tym kraju racjonalizmu i postępu? Czy odpowiada Ci to jak wygląda twój świat i nie dostrzegasz żadnych śmiertelnie poważnych problemów?

Czy, generalnie rzecz ujmując, jesteś białą owcą? Bo widzisz, ja jestem owcą. Tyle że czarną. W mniemaniu owiec białych oszalałem gdyż wieszcze rychły koniec tego świata i spodziewam się go w ciągu kilku lat.

Tyle tylko że koniec jest początkiem czegoś nowego. I w tym wypadku moja wiara jest dośc optymistyczna bo my czekamy na nowy świat. My. Czarne owce. Teoretycy spiskowi.

Ostatnio zauważyłem pewną ceche wspólną wszystkich czarnych owiec które liczą chemitrailsy rozpylane na niebie, zwalają wszystko na żydów i masonów oraz bełkoczą farmazony o piramidach. Wszyscy jesteśmy odbierani jako ludzie zadufani w sobie. Mówimy o wielu rzeczach tonem poważnym, wyglądamy przy tym jakbyśmy wywyższali się nad słuchaczem i pozjadali wszystkie rozumy. Często reagujemy opryskliwie, ba… AGRESYWNIE nawet gdy się nas wyśmieje albo rzuci jakiś niezwykle błyskotliwy tekst o nadmiarze wolnego czasu lub problemach osobistych. Taki rodzaj prztyczka który najlepiej stosuje się przy innych białych owcach które ochoczo zresztą temu prztyczkowi przytakują. Pod żadnym pozorem owca biała, która jest w większości, nie może przyznać racji owcy czarnej. To by oznaczało… to by oznaczało że coś z Twoim światem jest nie tak? Dlaczego on niby wie coś o czym ja nie wiem?



Gdyby uznać spiskowe teorie dziejów za chorobe która dotyka umysł biednych, nawiedzonych czarniaków, to ludzie „normalni” powinni zacząć się bać. Bo wydaje się że mamy do czynienia z chorobą silnie zakazną która nie dośc że farbuje wełne, to na dodatek nie wynaleziono na nią żadnej szczepionki. Dotyka ona ludzi młodych jak i ludzi starszych. Dotyczy społecznych szaraczków jak i osoby na stanowiskach. Powoduje że prokurator na live konferencji w sprawie śledztwa smoleńskiego mówi że będzie dziś o ofiarach przestępstwa smoleńskiego. Powoduje że aktorzy tacy jak Mel Gibson, Charlie Sheen czy Chuck Norris (dokładnie ten od obrotowych) przestają być ulubiencami Hollywood, bo zaczynają mówić coś o 9/11, syjonistach czy Globalnym Rządzie. Powoduje że 2Pac nagrywa płyte Killuminati, której premiery nie doczekał bo zostaje przedtem zastrzelony w Las Vegas przed hotelem w kształcie piramidy. Powoduje że Bill Cooper, były wojskowy i badacz UFO, stwierdza że UFO to szwindel, nawraca się na Chrześcijaństwo, zaczyna prowadzić audycje radiowe o Illuminati i po wielu latach zastrzelony zostaje przez policjantów, przed własnym domem, miesiąc po ataku na World Trade Center, który zresztą przewidział w swojej audycji w sierpniu 2001. Zanim do tego doszło przeżył śmierć niejednego kolegi po fachu, którzy nagminnie wg.policji popełniali samobójstwo, mimo że Bill znał ich bardzo dobrze i widział jak zaangażowani są w to co robią. Powoduje że Kent Hovind który rozpracowuje błędną teorie ewolucji, dostaje 10 lat więzienia za seminaria traktujące o masonerii i NWO. Skazany jest za niepłacenie podatków, które jak się pózniej okazuje były opłacane.

Spore grono życiowych nieudaczników z masą wolnego czasu. Pech jest taki że zarazili się od nawiedzonych ludzi drogą zapewne kropelkową.

Dlaczego ludzie otwarcie mówiący o masonerii i międzynarodowym spisku są uznawani za zadufanych? Wielu z nich prowadzi strony internetowe, blogi, wydaje książki, organizuje manifestacje i happeningi, ale większośc po prostu sobie żyje. Gdy my, czarne owce, zaczynamy o tym mówić, białe owce z przerażeniem odnotowują jak bardzo są białe. Czy ta choroba dotyka tylko ludzi z problemami psychicznymi i przerośniętym ego? Dlaczego więc nie wykorzystujemy tego ego (i podobno kreatywnej wyobrazni) żeby osiągnąć jakiegoś sukcesu finansowego? Dlaczego marnujemy swoje życie w tym wspaniałym świecie na nasze spiski?

Bo wiemy że nie będzie żadnego wspaniałego świata, żadnej kariery, żadnych sukcesów. Bo wiemy że niedługo wybuchnie III wojna światowa. Że padnie gospodarka światowa. Zapanuje głód i drożyzna. Strajki, wojny domowe, naloty policyjne. Kolejne masowe szczepienia. A gdy odbudowana zostanie III Świątynia Jerozolimska, wielu z nas, co bardziej wierzących, przeklnie, ze strachu padnie na kolana i zacznie się modlić. Ci niewierzący tylko przeklną.

Czarne owce określane są z tego powodu również pesymistami. Kto jednak dla białej jest pesymistą, dla czarnej jest tylko dobrze poinformowanym optymistą. Wszystko to, co zdarzy się niedługo i działo się wcześniej, musiało się stać. Czarna owca nie pędzi przed siebie, nie męczy się („nie będziesz trudzić się na próżno”), nie robi czegoś dlatego że inni mówią że musi to zrobić. Czarna owca poprostu przechadza się wokół innych i czuje się wolna. Wolna, bo wie i rozumie, nic nie musi. Wie już że ten system nie jest wart zlamanego grosza i nie przejmuje się tym co mówią inni. Dla niej poświęcenie oznacza oświecanie innych, bez względu na osobiste koszty gdyż to jest jedyna słuszną rzeczą jaką może zrobić. Jesli i Ty jesteś nawiedzony, a pogubiłeś się już w tym wszystkim to ja Ci przypominam -to jest właśnie to co musisz robić. Nic nie jest pozbawione sensu, to że przejrzałeś na oczy jest twoim błogosławieństwem, to jest twoja przyszłośc. Nic innego. Żadna kasa i tytuły. Żadne a co ludzie powiedzą. Nasza złośc bierze się z tego że nie możemy się pogodzić z tym, że ofiarowujemy komuś kogo cenimy dłoń, a on/ona jej nie przyjmuje. Tak więc macie racje… jesteśmy czasem zadufani i agresywni. Bo nam zależy by wiedzieć tak dużo i tak bardzo, że gotowi jesteśmy na porzucenie naszych dotychczasowych żywotów i ponowne odrodzenie, co wbija nas w dume której nie sposób ukryć. Nie ma na to alternatywy.

Ludzie którzy grają role białych owiec dzielą się na te tchórzliwe i te odważne. Czarne owce są tylko odważne. Żadna tchórzliwa osoba nie zrozumie co się dzieje wokół niej, gdyż tego nie chce. Choćbyś przekazał jej wszystkie dowody jakie istnieją, choćbyś zobaczył w jej oczach błysk zrozumienia, to i tak tą wiedzę odrzuci. Jeśli nie od razu to nazajutrz. Gdyż ona nie chce znać prawdy, jest tchórzem. Problem w tym że gdy rozpędzony czołg jedzie wprost na strusia, schowanie głowy w piasek nie uchroni go przed rozjechaniem. I odważni to wiedzą.

Wierzę z całego serca, że teraz moja żona zaznaje radości życia wiecznego, które Jezus sam przecież obiecał... Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11, 25-26). Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16, 25-26).

Kończąc to świadectwo, dla tych, którzy mogliby mieć jeszcze wątpliwości co do słuszności naszej decyzji, zacytuję jeszcze jedno pytanie, które postawił nam Jezus. Niech każdy spróbuje sam na nie odpowiedzieć - Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł (Mt 16, 26).

 

3 comments on “Czarna owca czyli człowiek nawiedzony o sobie samym

Możliwość komentowania jest wyłączona.